Dodaj do ulubionych

niania na podsłuchu

30.09.08, 08:37
oto, co dzisiaj rano przeczytałam:
dziecko.onet.pl/15155,0,0,niania_na_podsluchu,1,artykul.html
zrobiło mi się słabo, jak tu zaufać opiekunce?
Obserwuj wątek
    • luxure Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 09:42
      > zrobiło mi się słabo, jak tu zaufać opiekunce?

      To jedno, a jak zaufać takiemu "pracodawcy" który nagrywa opiekunkę
      bez wcześniejszego poinformowania jej o tym?? I zobacz że w głównej
      mierze tylko ta kwestia (tak czy siak etycznie bardzo naganna) była
      poruszona na końcu przez prawnika. Zresztą bardzo słusznie, bo
      opiekunka sprawę może w sądzie założyć i jest do przodu ładnych
      kilka tysięcy z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Tak więc
      uważajcie drogie mamusie bo każdy kij ma dwa końce....
      • margotka28 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 09:49
        masz rację. Nie można nagrywać kogoś, bez jego zgody. Tylko, że ja w
        tej sprawie mam mieszane uczucia. Chodziło przecież o dobro dzieci,
        a te matki miały podstawy aby sądzić, że coś jest nie tak.

        Fakt, kij ma dwa końce.
      • bea116 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 09:49
        Zauważ, że jest jeszcze jedno wyjście - monitoring o którym niania jest powiadomiona. Znam jedną opiekunkę, która tak pracuje - od razu została uprzedzona, że w domu jest zainstalowana kamera a że jest uczciwie wynagradzana i nie ma nic do ukrycia nie był to powód do odrzucenia tej oferty pracy. I wszyscy zadowoleni - i mama i niania.
        • kropkacom Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 09:50
          Gdybym miała dzieci powierzyć opiekunce musiałabym jej ufać.
        • bea116 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 09:54
          Znam też mamę, która zainstalowała kamerę bo miała podejrzenia, że opiekunka nie karmi dziecka jak powinna i okazało się to prawdą - na obiad dziecko dostawało np. zimną parówkę z lodówki i nie były to sytuacje jednorazowe. Tak więc może monitoring jak najbardziej tak, tylko że "legalny" - osoby, która się go boi może nie warto po prostu zatrudniać...
          • kropkacom Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 09:57
            Mi by podejrzenie starczyło żeby zwolnic opiekunkę. Nie chciałabym tych horrorów
            z kamery oglądać.
        • margotka28 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 09:57
          jasne, to też jest wyjście z sytuacji. Uprzedzić na początku, że w
          domu jest monitoring. Ale w sytuacji, kiedy tego monitoringu nie ma,
          a rodzice mają podejrzenia, że coś się dzieje nie tak? Jak
          uprzedzisz, to niania będzie "grać" dobrą opiekunkę. I nie dowiesz
          się, jak wcześniej traktowała dziecko.
    • moofka Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 09:50
      to mnie tylko uttwierdza w przekonaniu, ze malym dzieckiem powienien sie
      zajmowac ktos kto je kocha
      jesli nie matka, to kochajaca babcia
      niania dziecka nie kocha
      nawet jak jej duzo zaplacą
      • bea116 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 09:56
        ale nie każdy ma babcię, ciocię czy inną taką osobę a matka często jednak musi pracować
        • moofka Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:01
          bea116 napisała:

          > ale nie każdy ma babcię, ciocię czy inną taką osobę a matka często jednak musi
          > pracować

          kwestia priorytetow
          musi nawet kosztem tego, ze zatrudni przypadkowa osobe ktora za jej wlasne
          pioeniadze bedzie sie nad dzieckiem znecac?

          zawsze sa zlobki
          tam takie cyrki nie maja prawa sie dziac
          nawet bez monitoringu
          • bea116 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:04
            rozmawiałam kiedyś z pomocą pracującą w żłobku, wierz mi może nie takie, ale też się cyrki dzieją...
          • zonka77 więc żłobek 30.09.08, 10:08
            Ja po przemyśleniu sprawy zdecydowałam się wykorzystać cały macierzyński i być z
            dzieckiem w domu przez pół roku (miacierz. plus urlop)a potem mała będzie w
            żłobku prywatnym. Żłobek będzie kosztował mniej niż opiekunka a mogę wybrać taki
            gdzie są małe grupy i fachowa opieka. Uważam że w żłobku jest większa kontrola,
            jest więcej osób, biorą odpowiedzialność prawnie za dziecko i wszystko jest
            legalnie. Na szczęście mam taką pracę że ten żłobek będzie na 4-6h (jak
            najkrócej) więc mam nadzieję że będzie ok smile
        • pade Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:03
          Skoro mamę stać , żeby zapłacic 1000 czy 2000zł za opiekunkę to
          chyba nie MUSI ale chce
          Mam znajomych, którzy mieli bardzo podobną sytuację do tych
          opisanych w artkule. Zwolnili nianię i teraz chodzą z dzieckiem do
          psychologa bo dziecko zrywa się w nocy z krzykiem, moczy, a przede
          wszystkim zna tylko kilka słów. Bo niania całymi dniami sie do niego
          nie odzywała...
          • zonka77 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:16
            > Skoro mamę stać , żeby zapłacic 1000 czy 2000zł za opiekunkę to
            > chyba nie MUSI ale chce

            no bardzo dziwne myślenie szczerze mówiąc. Dla mnie niania to 1/3 moich zarobków
            (obecnych - jeśli moje plany się powidą to być może o wiele mniej niż 1/3).
            Rezygnując z pracy rezygnowałabym nie tylko z tych 2/3 (lub więcej) pieniędzy
            do budżetu domowego ( na tym ucierpieliby wszyscy włącznie ze starszym
            dzieckiem) ale też robiąc 2-3 letnią przerwę w pracy zawodowej zrobiłabym sobie
            "kuku" pod wieloma względami. Głównie to bym po prostu ześwirowała bo nienawidzę
            siedzieć w domu i zajmować się tylko dzieckiem i garami - pół roku bez pracy to
            akurat tyle ile jestem w stanie wytrzymać. Oczywiście mogę na siłę nie pracować
            (a potem narzekać i się dziwić że mam problem z powrotem do pracy) ale nie
            jestem pewna czy kobietaz depresją, rozgoryczona, niespełniona i nieszczęśliwa
            jest dobrą mamą i żoną.
            Jak ktoś tak lubi, potrafi i może - super. Nie każdy jednak tak ma, niektórzy
            nie mogą a inni nie chcą i już.

            PS moja starsza była i z opiekunką - ale zaufaną, niemal z rodziny i w
            przedszkolu od 2,5 r.ż i ma się cudnie pod każdym względem. Do psychologa nie
            biegamy bo nie ma potrzeby, rozwija się pięknie jest stabilna emocjonalnie,
            wesoła itp, otwarta itp
            • pade Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:23
              Czyli chcesz pracować, a nie musisz.
              Jakie to dziwne myślenie? Czego nie zrozumiałaś?
              To , że Twoje dziecko chowa się świetnie nie oznacza, że inne muszą,
              dzieci sa rózne, wiesz?smile
              Pracuję i nie jestem sfrustrowana i rozgoryczona, jesli to miała być
              jakas aluzja.
              Owszem zarabiam niewiele bo to praca na razie na pół etatu, ale moje
              dzieci mają matkę wtedy kiedy jej potrzebują.
              To nie jest wątek o wższości mam pracujących nad niepacującymi, więc
              wrócmy do tematu.
              Sytuacje opisane w artkule zdarzają się bardzo często, niestety.
              • jowita771 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:29
                i po co ta agresja, Pade?
                • pade Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:32
                  Agresja???
                  Jaka agresja? Możesz podać przykład kiedy kogoś zaatakowałam?
                  Ja poprostu polemizuję.
                  • sanna.i Re: niania na podsłuchu 01.10.08, 17:10
                    To przyjrzyj się takiej oto sytuacji, pade:
                    Matka jest głównym żywicielem rodziny. Jeśli pójdzie do pracy i zatrudni
                    opiekunkę, będzie jej oddawała 1/3 zarobków, a pozostałe 2/3 ma na
                    życie:żywność, opłaty, wszelkie potrzeby dziecka i jej.
                    Jeśli nie pójdzie do pracy i zostanie z dzieckiem,będzie dostawała...400? może
                    500? zł zasiłku,za które nie utrzyma mieszkania,nie kupi żywności i wkrótce
                    wyląduje pod mostem.Na koniec zaś odbiorą jej dziecko, bo przecież dziecko musi
                    mieć warunki.
                    I co?Też jej powiesz,że NIE MUSI TYLKO CHCE?
                    • pade Re: niania na podsłuchu 01.10.08, 20:21
                      zonka77 nie musi, do niej odnosił się mój komentarz, z tego co
                      napisała nie wynika iż jest samotna
                      i proszę Was, nie piszcie tu o jakiś skrajnościach, tylko o
                      normalnych rodzinach, gdzie oboje rodzice pracują i gdzie, niestety,
                      tata zarabia więcej niż mama
                      bo to jest normą, a nie samotna matka, czy też matka dziecka
                      niepełnosprawnego
                      • bea116 Re: niania na podsłuchu 02.10.08, 09:11
                        no właśnie pade, ja myślę, że w przeciętnej rodzinie mieszkającej dajmy na to w większym mieście gdzie np. koszty utrzymania są większe, droższe mieszkania, usługi, żywność, aby utrzymać się na przyzwoitym poziomie życia (bez fajerwerków ale i bez klepania biedy)w większości przypadków muszą pracować i ojciec i matka i to jest norma a nie skrajność
          • bea116 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:25
            A jeśli pomimo zapłacenia niani z finansowego puntktu widzenia i tak jest w budżecie dużo na plus, bo mama odda tylko część pensji a pieniędzy potrzeba np. na raty kredytu, budowę domu, leczenie czy wreszcie życie na jakim takim poziomie? A może rezygnacja z pracy oznacza utratę satysfakcjonującej i rozwijającej zawodowo oferty, która się w najbliższej sytuacji może nie powtórzyć? A może kilka lat przerwy oznacza znaczne uwstecznienie się w swoim zawodzie? Są naprawdę różne sytuacje w życiu.
            • pade Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:30
              czyli dalej chce, tak wybrała a nie musi!
              MUSI to wtedy gdy na podstawowe potrzeby wystarcza, a nie zabraknie
              na trzecie auto. Słowo musi oznacza przymus a nie dobrowolnie
              podjętą decyzję.
              • bea116 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:39
                Nikt tu nie pisał o trzecim aucie, ale np. mieszkanie jest niezbędne do życia i jeśli ci go rodzice nie kupili to musisz albo wynajmować albo wziąść kredyt (co w praktyce i tak i tak oznacza dużą ilość kasy). Są zawody w których jeśli nie pracujesz kilka lat możesz sobie dyplom wrzucić do śmieci, bo przepada prawo wykonywania zawodu - co np. przy dwójce dzieci w niewielkim odstępie czasu i siedzeniu z nimi w domu nie jest wcale takie niemożliwe. Znam rodzinę z dwojgiem dzieci z których jedno jest upośledzone - rehabilitacja i specjaliści kosztuje masę pieniędzy a mama ma pracę dobrze płatną i starcza i na opiekunkę i leczenie - w razie siedzenia w domu nie miałaby nic. Czy to tak trudno zrozumieć?
                • pade Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:54
                  Sytuacja, o której napisalas to wyjątek, nie reguła.
                  Ja to wszystko świetnie rozumiem, mam kredyt mieszkaniowy, dwoje
                  dzieci, skończone studia...i mam męża, teżsmile
                  Który utrzymywał nasza rodzinę wtedy kiedy nasze wspólne dzieci
                  potrzebowały mojej opieki.
                  To wszystko jest kwestią priorytetów.
                  Ja tylko polemizowałam z uzyciem przez Ciebie słowa MUSI i dalej
                  mnie nie przekonałaśsmile
                  • bea116 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 11:31
                    Gratuluję w takim razie męża, który dobrze zarabia, skoro starczało i na kredyt i na niepracującą mamęsmile Niestety jeśli tak nie jest mama MUSI zarabiać, takie są realia...
                  • narsen Re: niania na podsłuchu 01.10.08, 18:58
                    Padne naprawdę tak trudno Ci zrozumieć, że są rodziny w których pensja męża nie wystarcza na pokrycie potrzeb rodziny? Udajesz głupią czy tylko się wywyższasz? Naprawdę nie rozumiesz, że czasem kobieta MUSI się podjąć pracy? A co gorsza czasami nawet CHCE (o dziwo) bo ma własne ambicje? Ponieważ mimo kasy męża nie chce być całe życie garkotłukiem i dba o własną karierę zawodową? Nie rozumiesz tego naprawdę czy tylko chcesz usprawiedliwić swoje nieróbstwo?
                    • pade Re: niania na podsłuchu 01.10.08, 20:28
                      wow!
                      to jest dopiero agresja
                      zaatakowałaś mnie personalnie więc odpowiem personalnie
                      skoro pensja męża nie wystarcza na pokrycie potrzeb rodziny to
                      powinien on podnieść swoje kwalifikacje albo poszukać innej pracy!smile
                      wcale nie uważam, ze kobieta powinna siedzieć z dziećmi w domu,
                      wręcz przeciwnie, jesli uważnie przeczytałaś to co napisałam to
                      chyba dotarło do Ciebie, ze jestem mamą pracującąsmile
                      skoro twierdzisz, ze ja nie mam ambicji, hahaha, i jestem nierobem,
                      to ja twierdzę, ze jesteś zazdrośnicą i sprawdza się jak widać
                      porzekadło: uderz w stół a nożyce się odezwąsmile
                    • pade do narsen 01.10.08, 20:57
                      "Ja bym się nie zgodziła. Rynek pracy w PL wygląda teraz znacznie
                      lepiej niż kiedyś. Ja mam teraz swoją pierwszą w życiu pracę -
                      studiów nie skończyłam, więc generalnie mam średnie. Praca w biurze,
                      przy papierach za 850 zł netto. Na pół etatu. Etat będzie mi
                      stopniowo wydłużany jeśli zechcę, przy ostatniej przy następnej
                      umowie dodatkowa podwyżka. Mąż też po średniej, kiedyś się imał
                      beznadziejnych zajęć, teraz pracuje w salonie samochodowym za 1500
                      zł netto + nadgodziny jeśli chce 20 zł/h (miesięcznie nawet 800zł z
                      tego wyciągnie jeśli potrzeba). Więc nie mówcie, że nic się tu nie
                      zmieniło, bo zmieniło się na lepsze i to sporo."

                      No to teraz rozumiem skąd ta zazdrośćsmile
          • sir.vimes Oczywiście, Pade 03.10.08, 10:42
            mamy, które MUSZĄ (zarabiają by nie głodować niezależnie od tego czy pracować
            lubią) raczej wybierają żłobek niż opiekunkę. Bo jest tańszy, łatwiejszy do
            kontrolowania (panie same sobie nawzajem patrzą na ręce) i nie trzeba kupować
            kamer, na które kogoś z pensją 1200 zet chyba jednak nie stać...

            Opiekunka, DOBRA OPIEKUNKA, to wersja lux. A założenie "mam ciastko i zjem
            ciastko" czyli do żłobka nie dam ale niani nie zatrudnię legalnie i wybiorę
            najtańszą i deklarującą , że jeszcze okna umyje owocuje oczywistymi kłopotami.



            > Skoro mamę stać , żeby zapłacic 1000 czy 2000zł za opiekunkę to
            > chyba nie MUSI ale chce
      • jowita771 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:16
        Czasami niania kocha. Mam koleżankę, która pracowała kilka lat temu jako niania
        pewnej dziewczynki. Z powodów osobistych mama z dziewczynką wyprowadziły się 200
        km od niani. I ta była już niania, moja koleżanka, nadal jest z nimi w
        kontakcie, dzwonią do siebie kilka razy w tygodniu, odwiedzają się, wspólnie
        spędzają część wakacji. Dziewczynka mówi do rodziców niani "babciu, dziadku". Ta
        moja koleżanka często jeździ do dziewczynki z rodzicami właśnie. A kiedy mówi o
        dziewczynce, to po prostu widać, że to dziecko jest dla niej bardzo ważne.
        Opowiadała mi, że jak pierwszy raz dziecko powiedziało, że ją kocha, to się
        popłakała ze wzruszenia.

        Niania mojej córki robi jej zdjęcia, nagrywa jej głos i potem puszcza w domu,
        jak dzwoni mama niani, to rozmawia też z moją córką, wspólnie z mamą niania
        kupuje mojej córce upominki. Widzę, że dziewczyna jest zaangażowana w opiekę, a
        nie odbębnia paru godzin.
        • zonka77 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:20
          też uważam ze mogą być i cudowne nianie - niania mojej córki wszystkim
          pokazywała zdjęcia, zamartwiała się każdą chorobą, zabierała małą do swojej
          rodziny - a małą po prostu ją lubiła bardzo bardzo. Przez parę miesięcy miała
          jeszcze inną nianię, też znaną mi od lat osobę i też był bardzo ok. Teraz jednak
          nie zdecyduję się na nianię etatową chyba bo mieszkam w obcym mieście, nikogo tu
          nie znam i musiałabym zatrudnić kompletnie obcą osobę. Wolę posiedzieć te 6
          miesięcy a potem fajny żłobek.
        • k1234561 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:29
          Jak to dobrze,że prawdziwe,zaangażowane nianie się tez zdarzają.
          Ja osobiście się bardzo cieszę,że nigdy nie musiałam z opieki niani
          korzystać.Mam luksus w postaci mojej mamy,teściowej i mojej cioci
          (kobitka od niedawna na emeryturze,jedyna córka 300 km od
          niej,bezdzietna,ciocia wdowa,bardzo chętna do dorażnej opieki).Tak
          więc sytuacja niemal idealna.
          Niemniej gdybym jednak nie miała tej pomocy,to mimo wszystko nigdy
          nie zostawiłabym mojego dziecka pod opieką obcej osoby,choćby nie
          wiem jak dobra,odpowiedzialna i profesjonalna by mi się wydawała.
          Wolałabym się poświęcic zawodowo i siedziec na macierzyńskim,potem
          urlopie,dopóki dziecko jako tako nie podrośnie.
      • sir.vimes A wiesz czasem kocha 30.09.08, 16:48
        są , rzadkie wprawdzie, ale są przypadki gdy niania jest osobą autentycznie
        przywiązaną uczuciowo do dziecka.
        fakt, ze rodzice zazwyczaj mają mało czasu by znaleźć właściwą osobę,
        poprzestają na tym co da się szybko zorganizować (i wybierają panią
        "jakoś-to-będzie" zamiast szukać mary poppinswink). Czasem najważniejszą kwestią
        jest pensja - i wtedy nie dziwne, że trafia się na osobę niezaangażowaną i
        niekompetentną.
      • jowita771 dla zachwalającym babciną opiekę 30.09.08, 19:42
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=85332057
        akurat się wątek napatoczył na innym forum.
      • llora Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 21:35
        Są takie opiekunki, które kochają powierzone im dziecko. W zamian matki
        (oczywiście nie wszystkie) przewracają oczami i robią jakieś ironiczne (lub
        wyrażające inną emocje, ciężko sprecyzować...) miny gdy opiekunka mówi, ze
        ciężko będzie sie jej z dzieckiem rozstać i się do niego przywiązała...W dodatku
        wciąż wymyślają nowe problemy, by sprowokować odejście opiekunki...
        Dla mnie to niezrozumiałe,że egoizm("To moje dziecko a nie twoje!")jest
        ważniejszy od dobra dziecka(bo przebywa z kimś ktoś się nim autentycznie
        interesuje i szczerze troszczy,gdy np. jest chore- zajmowałam się też dziećmi,
        których nie udało mi się pokochać i wiem, że otrzymały ode mnie zdecydowanie
        mniej ciepła i współczucia, niż te kochane)
        Pozdrawiam
        • jowita771 Re: niania na podsłuchu 02.10.08, 05:18
          Też słyszałam, że są mamy, którym przeszkadza zbyt duża zażyłość opiekunki z
          dzieckiem. Ja nie mam z tym problemu. Kiedy nasza niania przychodzi w
          odwiedziny, córka ciągnie ją do zabawy, włazi na kolana. To dobrze, podoba mi
          się, że się lubią. Martwiłabym się, gdyby było inaczej.
          • llora Re: niania na podsłuchu 02.10.08, 20:17
            I bardzo dobrze robisz.
            Myślę, że bliska zażyłość dziecka z niania jest dobra dla obu stron. Opiekunka z
            przyjemnością przychodzi do pracy a dziecko czuje się kochane i bezpieczne.
            Ja niestety musiałam odejść z pracy, wciąż byłam krytykowana przez matkę(sprawy
            nieistotne, typowe wbijanie szpilki), nie mogłam być w niczym lepsza od niej.
            To, czego nauczyłam dziecko było pomijane, przemilczane.
            Odejście sporo mnie to kosztowało(tym bardziej, ze prawdopodobnie nigdy już nie
            zobaczę tego dziecka), minęły 3 tygodnie a ja wciąż tęsknie za dziewczynkąsad
    • karambol45 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:31
      my mielismy 2 nianie - pierwsza była ze starszym dzieckiem to tak
      jak w artykule po powrocie z mamy mijałam się z nią w dzrzwiach na
      schodach wyciągając z niej co sie dzialo podczas mojej nieobecności
      z dzieckiem , czy jadło czy nie , jak spanie itp. i była małomówna i
      dlatego syn poszedł wczesniej do przedszkola
      z drugim synem była zupełnie obca kobieta / ta pierwsza była z
      polecenia o dziwo!/ ale robilismy naloty w ciągu dnia aby sprawdzić
      jak się sprawy maja, widziałam że się stara, duzo rozmawia zupełnie
      inna osoba / miałam już porównanie/ a po przyjsćiu z pracy potrafiła
      jeszcze godzine sziedzić i opowiadać mi o synku a dzisiaj dzieci do
      niej jeżdżą bo została nasza babcia "przyszywaną",sama mówi że
      przybył jej jeszcze jeden wnuczek, odwiedzamy się, telefony, itp.
      dwie nianie , dwie osoby i jak rózne
      ja mówie że dopiero przy drugiej niania poznaliśmy jaka może byc
      nianiasmile
      • pade wsadzę jeszcze kij w mrowisko:) 30.09.08, 10:34
        jedna rzecz mnie dziwi, jak można odkryc, że niania jest
        nieodpowiedzialną, niemiłą osoba, źle traktuje dziecko i nie pozbyć
        się jej jeszcze tego samego dnia?
        • bea116 Re: wsadzę jeszcze kij w mrowisko:) 30.09.08, 10:44
          bo następnego dnia trzeba wstać i pójść do pracy a nowej niani nie zatrudnia się przez jeden wieczór?
          • pade Re: wsadzę jeszcze kij w mrowisko:) 30.09.08, 10:48
            Aha, i wkorzystane 26 dni urlopu, dwa dni opieki, a przychodnia
            zamknięta? Tatuś j/w ?
            Wiem co ja bym zrobila w takiej sytuacji, ale pytam po prostu z
            ciekawoścismile
            • bea116 Re: wsadzę jeszcze kij w mrowisko:) 30.09.08, 10:58
              Tatuś może mieć 5 spotkań, których nie może odwołać, w przychodni nie dają zwolnienia na "złą nianię" bo to nie choroba a tobie mogło zostać ledwie kilka dni urlopu i żadnego dnia "na żądanie", poza tym ty też możesz mieć ważne sprawy do załatwienia w pracy i pytanie najważniejsze jak szybko uda ci się zatrudnić nową opiekunkę? Życie nie jest takie proste, chyba, że faktycznie nie musisz pracować i w zasadzie twoja praca nie ma dla ciebie większego znaczenia.
              • pade Re: wsadzę jeszcze kij w mrowisko:) 30.09.08, 11:04
                no i znowu najgorsze z mozliwych argumenty
                czy zawsze kiedy okazuje się ze niania jest be, rodzice mają walne
                zgromadzenia? nie.
                Do przychodni poszlabym, albo do prywatnego lekarza i
                opowiedziałabym o całej sytuacji, sprawa wazna i pilna, znam takich
                pediatrów którzy by nie odmówili. Pracę wzięłabym do domu lub
                poprosiłabym kogoś o zastepstwo zaznaczając że podwójnie się
                odwdzięczę. Ściagnęłabym babcię z innego kontynentu nawetsmile Żartuję
                z tym akuratsmile
                Innymi słowy, nie zostawiłabym dziecka z nianią co do której mam
                podejrzenia ani jeden dzień dlużej niż to konieczne.
                • bea116 Re: wsadzę jeszcze kij w mrowisko:) 30.09.08, 11:24
                  Widzisz mój mąż np. tak ma, nie walne ale jednak, czasami nie odbiera telefonu przez kilka godzin bo zwyczajnie nie może. Ja swojej pracy do domu nie wezmę, bo tego się po prostu zrobić nie da. Zastępstwo na dzień, dwa nie rozwiązuje sprawy bo przez ten czas mogę niani nie znaleźć i co będzie trzeciego? Jak słusznie napisałaś "nie zostawiłabym dziecka z nianią co do której mam podejrzenia ani jeden dzień dlużej niż to konieczne", ale zależy jakie to podejrzenie - czy takie, że nie dała ciepłego obiadu tylko przykładową parówkę i zamiast opowiedzieć bajkę ogladała TV czy np. znęca się psychicznie albo fizycznie nad dzieckiem bo to dwie różne sprawy. Jeśli niania przestaje mi pasować to szybko szukam drugiej ale jeśli nie są to sprawy grubego kalibru to nie dramatycznie i nie na zasadzie rzucam wszystko a potem choćby potop. Jeśli w domu jest monitoring to sytuacje takie są dużo rzadsze, stąd mój pogląd, że to rzecz nie taka zła.
              • moofka Re: wsadzę jeszcze kij w mrowisko:) 30.09.08, 11:05
                no po prostu jak sie nie obrocic dupa z kazdej strony
                a dziecko w tym wszystkim na szarym koncu
                to moze do kaloryfera przykuc? kaloryfer sie drze przynajmniej
              • sir.vimes no tak , w takiej sutyacji niedziwne 30.09.08, 16:50
                , że dziecko musi zostać z osobą , która je np. głodzi i bije. W końcu dziecko
                można sobie nowe zrobić a praca nie poczeka.




                > Tatuś może mieć 5 spotkań, których nie może odwołać
                • bea116 Re: no tak , w takiej sutyacji niedziwne 30.09.08, 17:39
                  poza sarkastycznymi odpowiedziami trzeba jeszcze umieć czytać ze zrozumieniemwink
                  • sir.vimes Re: no tak , w takiej sutyacji niedziwne 30.09.08, 18:24
                    racja. może się tego naucz?
    • wieczna-gosia Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 10:50
      ledna z tych lasek po traumatycznych przezyciach zatrudnila nianie, ktorej nie
      ma potrzeby nagrywac. Ja mialam wylacznie takie nianie- po prostu musialo cos
      kliknac i miedzy mna a niania i miedzy nia a dzieckiem. Jestem dosc upierdliwym
      pracodawca, pracuje w roznych porach, roznie sie umawiam, ale w zamian za to
      zostawialam nianiom dosc wolna reke. Ze wszystkimi mam kontakt do tej pory-
      rzadki bo rzadki ale jednak.
      Zastanawiam sie dlaczego nie poinformowac niani o mozliwosci monitoringu- w
      koncu nauczyciel ma na swojej lekcji wizytacje. Rozwazalabym poinformowanie
      niani ze z mezem ustalilismy wspolnie ze chcemy miec mozliwosc monitoringu i czy
      ona sie zgadza. Po ierwsze dlatego ze to nasz skarbus a po drugie dlatego ze byc
      moze bedziemy mogly wtedy bardziej w pelni wspolpracowac.
      Teraz odpowiem z pozycji potencjalnej niani smile zgodzilabym sie- niezbyt
      entuzjastycznie ale zgodzilabym sie. Pod warunkiem ze kiedy cos im sie nie
      bedzie podobac- usiadziemy i pogadamy o tym. Po ierwsze dlatego ze rodzic
      uspokojony to rodzic zadowolony i latwiej sie pracuje a po drugie dlatego ze
      faktycznie moze mogliby mi pomoc pewne sygnaly np. odbierac (bo wiec pani jak on
      idzie za firanke to robi kupe a nie sie z pania bawi w chowanego), a po trzecie
      ze czlowiek jest tylko czlowiekiem. I mnie jako lektora mozliwosc lotnej
      kontroli jednak mobilizuje i gdy mam takie dni ze bardziej mi sie chce niz nie
      chce to jednak mam swiadomosc ze moze wpasc wizytator i nawet jak mi sie nie
      chce- uczniowie nie musza sie o tym dowiedziec smile
      Acha- mam corkie okazjonalna oiekunke, ktora glownie pilnuje dzieci
      obcokrajowcow- Polacy niepelnoletnim dzieci nie oddaja smile i kilka razy jej sie
      zdarzylo ze rodzice sie spotali czy to jest OK ze bedzie kamera. A ona
      powiedziala ze ok bedzie i juz. Inna sprawa ze jej pracodawcy nie maja jakis
      masakrycznych wymagan- ot nakarmic, umyc, czasami przypilnowac przy lekcjach
      siusiu paciorek i spac I jeszcze jej zarcie i pilota zostawiaja i do domu odwoza smile
      • bea116 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 11:03
        No właśnie, dlaczego ten monitoring to takie tabu jak nie przymierzając choroba weneryczna... A tak zasady są jasne i jak opiekunka porządna to nie zrezygnuje tylko dlatego że stoi kamera. I połowa mniej problemów typu - czy rozmawia z dzieckiem, karmi, nie ogląda aby cały dzień tv, nie daje klapsów, nie zamyka w pokoju i etc.
        • chicoria Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 13:33
          A ja sie zgodze z pade...Moim zdaniem mama, ktora stac na opiekunke, szczegolnie
          w W-wie, nie MUSI pracowac. Kwestia priorytetow i juz. Tez nie mam nikogo do
          pomocy, nie stac nas na zakup mieszkania i w ogole na wiele rzeczy(a byloby
          stac, gdybym wrocila do pracy i poslala mala np do zlobka) Nie wyobrazam sobie
          jednak pozostawienia jej z obca osoba (nie twierdze, ze nie ma nian z powolania,
          na pewno sa!) Coz, kariera i "luksusy" musza poczekac.
          • anika772 Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 13:47
            Myślę że dobrym wyjściem byłoby poinformować nianię o monitoringu.
            Gdybym sama była opiekunką nie miałabym nic przeciwko temu.
          • kiraout Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 13:51
            wyjścia są dwa: albo samej siedzieć w domu, albo zakładać monitoringt. Gdybym
            musiała iść do pracy, no, po prostu musiała, to z miejsca bym założyła i niani o
            tym oczywiście powiedziała. Nie wyobrażam sobie, ze obca babeczka, nawet
            najmilsza, jest z moim dzieckiem bez kontroli przez cały dzień.

            • kiraout Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 13:55
              ...dodam jeszcze , że ludzie sa tylko ludźmi. I ja będąc z małą w domu mam
              lepszy, czy gorszy dzień. Ale co innego, jak to ja wrzasnę na małą, a co innego
              jak obca osoba, która nie daj Boże poleci jeszcze z łapami; a juz to zamykanie
              (czytałam o tym wielokrotnie, to jakieś częste praktyki) to jest po prostu
              okrucieństwo. Nigdy, przenigdy nie zostawiłabym dziecka z osobą, o której myślę
              tylko w sposób życzeniowy.
              • mamaemmy Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 14:15
                Dla mnie niania to nieporozumienie-nie wyobrażam sobie aby obca kobieta w moim
                domu zajmowała sie moim dzieckiem,wychodziła z nim na spacer,widziała pierwsze
                kroczki,dawała pierwsze potrawy,słyszała pierwsze słowa...wszystko to co
                powinnam robic ja-robiła by ona?
                W dodatku tyle sie słyszy o takich nianiach,ja te z artykuły,albo takie co BIŁY
                niemowlaka bo nie chciał jeśc!
                Ale ja uważam tak,że do 2,5,3 roku zycia dzieci powinny byc z mamą..
                Potem przedszkole czy nawet żłobek.
                Ale tak jak juz niektóre napisały,wszystko to jest kwestia priorytetów...

                Takie jest moje zdanie,nikt nie musi się z nim zgadzac tongue_out
                • chicoria mamaemmy 30.09.08, 14:18
                  A jednak ktos sie z Toba zgadza! Swiete slowa! Pozdrawiamsmile
                • asia_i_p Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 16:52
                  Tak, tylko że życie to nie jest podręcznik i zdarzają się w nim
                  sytuacje niepodręcznikowe. Urlop kończy się po trzech latach - mi
                  się skończył nawet po 2,5, bo jako nauczycielka musiałam się
                  dostosować do przebiegu roku szkolnego, a przedszkola w moim mieście
                  są niedostępne dla niesamotnych matek jedynaków (są trzy, w tym
                  jedno prywatne, do którego moja koleżanka zapisała dwumiesięczne
                  dziecko do planowanej na za trzy lata grupy i była pierwsza na
                  liście rezerwowej oraz dwa państwowe po 30 miejsc, gdzie w mojej
                  niedoszłej grupie 20 to matki samotne). No i miałam wybór - albo
                  dziecko jeździ 5 dni w tygodniu do babci z tatą, kiedy on jedzie do
                  pracy i nie widzi mnie przez 10-12 godzin albo zatrudnić opiekunkę
                  na 3 z tych 5 dni i wtedy w te dni dziecko mnie nie widzi przez 4-5
                  godzin, o 12-tej jestem z nim i żyjemy w miarę normalnie. I twardo
                  uważam, że lepsza rzetelna opiekunka i mama niż najbardziej nawet
                  kochająca babcia zamiast mamy.
                • sir.vimes nie rozumiem tego 30.09.08, 16:56
                  > Dla mnie niania to nieporozumienie-nie wyobrażam sobie aby obca kobieta w moim
                  > domu zajmowała sie moim dzieckiem,wychodziła z nim na spacer,widziała pierwsze
                  > kroczki,dawała pierwsze potrawy,słyszała pierwsze słowa...

                  równie dobrze można powiedzieć , ze to niewyobrażalne by matka maturzysty
                  pracowała - w końcu to radość dla matki widzieć dziecko wychodzącego z
                  pierwszego tak ważnego egzaminu i niesłychane wsparcie dla dziecka , że matka
                  stoi pod szkołą.

                  Tak, kwestia priorytetów - dla mnie ważny był pierwszy spektakl, pierwsza
                  samodzielna decyzja, pierwszy pocałunek z własnej inicjatywy, pierwsze "kocham
                  cie , mamo" (czego żadna niania raczej nie usłyszywink) - pierwsza zupka z porów
                  jakoś nie była sprawą życia i śmierci.
                  • wieczna-gosia Re: nie rozumiem tego 02.10.08, 00:55
                    prawda?
                    pierwsza kupa fajna a ierwsza piatka? ierwsze wypracowanie?
                    • sir.vimes No właśnie, pierwsza kupka 02.10.08, 10:22
                      > prawda?
                      > pierwsza kupa fajna a ierwsza piatka? ierwsze wypracowanie?

                      Czasem się dziwię czemu konieczność zwracania uwagi na "pierwsze" sytuacje
                      kończy się tak szybko i zazwyczaj dotyczy spraw fizjologicznych (ząbek, kroczek,
                      kupka, zupka) a nie czegoś co dziecko "stworzyło" (pierwsza przyjaźń, pierwsza
                      piątka, pierwsza kłótnia z koleżanką, pierwszy samodzielnie ugotowany ziemniak -
                      czy co tak jeszcze).

                      A jeśli ktoś chce obserwować wszystkie "pierwsze razy" w życiu swojego dziecka -
                      cóż , nie powinien nigdy pracować, a najlepiej w ogóle z dzieckiem się
                      rozstawać. Nigdy. Pierwszy kac, pierwsze debet, pierwsza emeryturka... wink))
                • joanna_poz Re: niania na podsłuchu 01.10.08, 10:28
                  mamaemmy napisała:

                  > Dla mnie niania to nieporozumienie-nie wyobrażam sobie aby obca
                  kobieta w moim
                  > domu zajmowała sie moim dzieckiem,wychodziła z nim na
                  spacer,widziała pierwsze
                  > kroczki,dawała pierwsze potrawy,słyszała pierwsze słowa...wszystko
                  to co
                  > powinnam robic ja-robiła by ona?

                  to chyba piszesz o jakieś "całodobowej" nianismile
                  mieliśmy nianię przez 3,5 roku i przez ten czas co najwyżej
                  wyręczała mnie w PEWNYCH sprawach, a nie wszystkich.
                  no i mieliśmy to szczęscie ze nie mieliśmy obcej kobiety, a kogos
                  kto był dla nas czlonkiem rodziny.
          • asia_i_p Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 16:42
            O Warszawie się nie wypowiem, bo nie wiem. Ja w Trzebnicy zatrudniam
            nianię i pracuję, bo chcę, ale nawet jakbym nie chciała, to muszę -
            spłacamy kredyt mieszkaniowy. Nie oddaję niani całej pensji tylko
            1/3, a pozostałe 2/3 dopinają kredyt domowy. Miałam takie szczęście,
            że udało mi się być z dzieckiem przez prawie cały wychowawczy, do
            2,5 roku życia i niania na razie się sprawdza (no i nie jest z
            dzieckiem długo - 3 dni w tygodniu po 4-5 godzin, dwa dni córeczka
            jeździ do babci do Wrocławia). Ale przy kredycie jedna pensja może
            naprawdę nie starczyć.
    • ik_ecc Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 16:25
      Zdarzaja sie ok opiekunki. Moja corka na widok swojej opiekunki
      dostaje radosnej glupawy i nierzadko zdarza sie, ze nie chce zostac
      z tata czy babcia, ale z opiekunka natychmiast i w podskokach. ALE -
      opiekunka jest moja siasiadka i kolezanka (nasi mezowie tez sie
      kumpluja) i bywa u nas tylko na 3-4 godziny dziennie.
    • moofka Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 16:36
      hm hm
      szczerze dziwie sie kobietom, ktore podejmuja sie opieki nad czyims dzieckiem, a
      potem sie nad nim znecaja
      szczerze dziwie sie matkom, ktore rodza dzieci a potem jak twierdza swiruja w
      domu po kilku miesiacach z nimi i gotowe sa placic obcym babom za opieke nad nimi
      w imie samorealizacji czy cos-tam cos-tam
      • mamaemmy Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 19:37
        moofka napisała:

        > szczerze dziwie sie matkom, ktore rodza dzieci a potem jak twierdza swiruja w
        > domu po kilku miesiacach z nimi i gotowe sa placic obcym babom za opieke nad ni
        > mi
        > w imie samorealizacji czy cos-tam cos-tam

        no ja również ..Zawsze zastanawiałam sie po co komus to dziecko,skoro laska po 2
        miesiacach wracała do pracy.Oczywiscie nie mówie tu o pracy na poł ,czy cwierc
        etatu,czy nawet 1/8 bo oczywiscie jest to wskazane dla zdrowia..ale cały etat to
        lekka przesada ,ajk dziecko takie malutkie.Tak jak mówie to jest MOJE ZDANIE smile

        >
        • joanna_poz Re: niania na podsłuchu 01.10.08, 10:16
          mamaemmy napisała:

          > Oczywiscie nie mówie tu o pracy na poł ,czy cwierc
          > etatu,czy nawet 1/8 bo oczywiscie jest to wskazane dla
          zdrowia..ale cały etat to
          > lekka przesada ,ajk dziecko takie malutkie.

          bo niestety polscy pracodawcy są oporni, jeśli chodzi o zatrudnianie
          na część etatu i najczęsciej dają wybór: albo pracujesz na cały etat
          albo wcale.
          w tek kwestii chęci pracownika i pobożne życzenia to za mało.
    • dlania Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 17:23
      A mnie te nagrania zupełnie nie zaskoczyły. Jeżeli nianią zostaje matka
      pięciorga w miare odchowanych dzieci z blokowiska czy bezrobotna dziewczyna po
      zawodówce - to czy ktos liczy , że będzie kochała dziecko jak swoje i mówiła do
      niego literacka polszczyzną? Moim zdaniem najlepsze wyjście to oficjalny
      monitoring, na który zgadza sie opiekunka przy podpisywaniu umowy.
      • mamaemmy Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 21:08
        dlania napisała:

        zgadza sie opiekunka przy podpisywaniu umowy.


        jaasne!Ile osób faktycznie podpisuja umowę z opiekunka????
        Większosc robi to na czarno,bo przeciez zawsze to oszczednoscuncertain
        • dlania Re: niania na podsłuchu 30.09.08, 21:20
          A potem pisza oburzone posty na forum: jak ona mogła tak odejśc, moje dziecko ma
          teraz traumę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka