misi24
03.10.08, 13:58
Już chyba nie mam siły "walczyć" z moim mężem. Być może to ja mam dziwne
podejście do świata,,,,,,, Rozchodzi się o to że On nie szanuje, pieniędzy. W
jego domu rodzinnym, chyba mu nigdy nie brakowało niczego(ale tylko dlatego,
że teść całe życie pracował za pięciu, teściowa w domu) i teraz wydaje mu się,
że tak będzie zawsze. U mnie niestety było nieco inaczej, były czasy, że było
mnie stać na wszystko czego zapragnę, ale było też tak że gdyby nie obiady
szkolne byłabym głodna cały tydzień. I teraz właśnie wydaje mi się, że jego
podejście do życia trochę mnie przerasta. Kupiliśmy mieszkanie mamy kredyt na
karku, to ja pracuję 1,5 etatu, a on wiecznie coś musi kupić. Kiedy próbuję
przebić jakieś pomysły na oszczędzanie to ciągle nie ma po co,przecież
pieniądze mamy, nie trzeba myśleć o przyszłości, jakoś to będzie. I co teraz???