kali_pso
05.10.08, 13:36
Robię rano śniadanie.
Dla nas trojga.
Nam-dorosłym podaję do łóżka. Mąż zaczyna zrzędzić, że coś tam mu
nie pasuje, zamierzam już położyć mu z czułością tacę na głowie gdy
słyszę jak mój W. mówi- "Tato, ty jesteś jak ten lew z tego filmu
przyrodniczego co oglądałem wczoraj- lwica upolowała zwierzynę,
przyniosła a on cały czas leżał a później zamiast się z nia
podzielić to jeszcze na nią nawarczał"
Widok miny mojego męża- bezcenny

P
I tak sobie myślę, że nigdy nie wiadomo co w tym małych głowach
siedzi i chyba całkiem przypadkowo(?) dzieciak trafił w samo sedno
naszych lwich relacji ostatnimi czasy

P