05.10.08, 14:27
Mam w domu mysz,chyba, -wnioskuję po "śladach" jakie
zostawila.Wysłałam meża po pułapki,ale czy mozna w jakiś inny sposób
się jej pozbyc?Mam małe dzieci, wiec żadna trutka raczej nie wchodzi
w grę.Noc mam dzis z głowy..co robić?Wiem,że śmieszne..
Obserwuj wątek
    • emilly4 Re: mysz... 05.10.08, 14:50
      Pulapka, choc drastyczna metoda w zupelnosci wystarczy. Kolezanka miala ten sam
      problem, zostawila pulapki w szafce pod zlewem w kuchni, pisk zlapanej myszy byl
      okropny....
    • gacusia1 Re: mysz... 05.10.08, 15:08
      Najlepsze sa te lapki najprostrze,gdzie mysz ginie. Naczytalam sie
      swego czasu o myszach...Jesli zlapiesz mysz i ja wypuscisz,musisz to
      zrobic conajmniej 1km od domu,bo ona wroci. Trzeba lapke postawic
      tam,gdzie sa odchody. Nalezy zabezpieczyc wszelki dostep do
      jedzenia,nie zapominajac o kaszy,mace,slodyczach. Zalepic wszystkie
      dziury w scianach,podlodze,skad mysze sie moze wydostawac. Jesli
      jest tylko jedna,to pol biedy.Jesli po czasie pojawi sie jakas
      malenka,to juz zaczyna sie jazda... Mieszkalismy w dzielnicy starych
      domow. Na poczatku nie moglam pojac dlaczego wszystcy sasiedzi maja
      koty. Po roku zrozumialam...mielismy krolika ktorego ziarenka byly
      jadlodajnia dla myszy. To byl koszmar. Nawet nie chce tego
      wspominac,chociaz nie brzydze sie myszy,nie piszcze na ich widok.
    • babcia47 Re: mysz... 05.10.08, 15:27
      pożycz kota na tydzień..może być nawet malutki..sama się wyniesie..u
      mnie wystarczyło pojawienie sie malucha w domu a cała horda sie
      wyniosła(to juz była mała plaga) a nie tylko jedna..i nigdy nie
      powróciły!
      • majenkir Re: mysz... 05.10.08, 15:32
        babcia47 napisała:
        > pożycz kota na tydzień..

        Ponoc wystarczy zasikany przez kota zwirek...
        Jezeli lapka, to raczej humanitarna, taka, z ktorej wypuszcza sie
        mysza na wolnosc tongue_out.
    • figrut Re: mysz... 05.10.08, 15:38
      Masz noc z głowy z powodu maleńkiej myszy ??
      Trutkę możesz wysypać tam, gdzie dzieci dostępu nie mają, a więc za kuchenką np.
      . Najlepszym rozwiązaniem na dłuższą metę jest jednak kot, ale łowny kot, a nie
      pieszczoch kanapowiec. Jeśli jest jedna, to jest ich z pewnością więcej, a im
      zimniej będzie, tym więcej będą się do domu pakować. Obecność kota ich nie
      odstraszy, Gdyby tak było, nie miałabym dzień w dzień zdobyczy moich kotek
      przynoszonych mi do stóp tongue_out
      • roksanaa22 Re: mysz... 05.10.08, 15:54
        Kot.Choćby pożyczonysmileOczywiście najlepiej łowny.
        I jeszcze jedno:dzwięki wydawane przez myszy to pikuś w porównaniu z
        tym co słychać jak kot już tę mysz złapie.Porykiwnia
        tygrysa+zażynanie świni.Niestety...
      • babcia47 Re: mysz... 05.10.08, 16:00
        Gdyby tak było, nie miałabym dzień w dzień zdobyczy moich kotek
        > przynoszonych mi do stóp tongue_out
        ..i tak w domu u Ciebie łapią codziennie? Moje, te które wychodziły,
        też przynosiły mi..i do tego takie niedobite, pewnie żebym tez miała
        rozrywke i sobie zapolowała..a jakże łapałam i małż wynosił na
        łąkę..ale w domu nie było żadnej, nawet w piwnicy mimo szpar w
        drzwiach garażu, drzwi do ogrodu otwartych całymi dniami..nawet
        nornica zadna się na mój ogródek nie zapedziła choć sąsiedzi "przez
        płot" mieli zatrzęsienie
        • bro-wn Re: mysz... 05.10.08, 16:53
          Kot odpada,bo synek jest alergikiem.Mąż kupił pułapke tę "na
          śmierć", jutro zakupi humanitarną.I ma mnie juz dosc,bo marudzę,co
          będzie,jak mysz do jutra nie poczeka..Kazał mi porozkładać swoje
          zdjęcia i otworzyć drzwi, wtedy mysz z piskiem ucieknie..Ma poczucie
          humoru..
        • bro-wn Re: mysz... 05.10.08, 17:05
          Kot odpada niestety, bo synek ma alergię.Mam pułapkę "na śmierć",
          jutro kupię humanitarną.Tylko co,jak mysz nie poczeka do jutra?Mąż
          się ze mnie śmieje,że może porozkładam swoje zdjęcia w domu, otworzę
          drzwi, to mysz z piskiem ucieknie...To w ramach terapii
          zastępczej,zebym wymyślała zemstę dla niego za takie gadanie, a
          przestała myslec o myszy..
    • inia33 Re: mysz... 05.10.08, 17:08
      mieliśmy niedawno 2 (trzecie piętro w bloku 4-piętrowymsmile)
      złapały się na zwyklą łapkę, tę "na śmierć", nocą, nic kompletnie
      nie słyszeliśmy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka