Witam
Od 3 miesięcy jestem mamą. Śpimy sobie całą rodzinką w dużym łóżku i
właściwie nikomu nie brakuje miejsca, chociaż Synek zajmuje 2/3 łóżka z
szeroko rozłożonymi rękami, mąż wciśnięty w kąt pod ścianę, a ja w zależności
od tego z której piersi karmię, pod kołdrą Synka albo męża. I wszystko było
OK. Ale pewnego dnia mąż złapał katar i wyprosiliśmy go do salonu. Teraz już
wrócił. No i właśnie... Zawsze wydawało mi się, że spanie z mężem jest
najlepsze na świecie i nie zamieniłabym tego nigdy w życiu. Gdy słyszałam o
sytuacjach, że mąż śpi w innym pokoju, a matka z dzieckiem, wydawało mi się
to nienaturalne. A teraz... Ja po prostu wolę spać z Synkiem. Jest taki
słodki, przeciąga się, wierci, uśmiecha przez sen, no i przede wszyskim nie
chrapie. Uczucia do męża nie zmieniły się, chyba nie jest odsuwany na "boczny
tor", ale ... A Wy jak śpicie? No i z kim wolicie spać

? A może dziecko
powinno być w łóżeczku? Pewnie ciężko mu będzie odzwyczaić się od spania z
nami?