new5
20.10.03, 22:21
2 miesiące temu urodziłam drugą corke.Starsza ma 12 lat.Miało być pięknie,mąż
miał pomagać.Niestety nie zdał egzaminu,jest nerwowy,drażni go płacz
corki,nie mogę nawet się wykapac gdyż nie potrafi małej uspokoic,o wyjściu
nawet do dentysty nie ma mowy.Mała przezzzzzz pierwszy mies.płakała na
dworze,raz poszedł na spacer i wrocił po 10 min.Paranoja,nie tak miło
być.Tłumaczy sie zmęczeniem-pracuje do wieczora i tym że nie umie jej
uspokoić.A ja co?Leżę?Też jestem zmęczona i wracam od lutego do pracy.Coraz
czesciej myślę że wolała bym byc sama,często płaczę.Co mam robić-porozmawiać
z nim?Niestety nic to nie daje