mama_frania
29.10.08, 16:28
Siedze w domu z dwójką dzieci- synek 2 latka 9 m-cy i córcia 7 tyg. Wszystko
byłby wspaniale gdyby nie ciągłe wizyty dziadków. jak wróciłam ze szpitala to
codziennie ktoś wpadał by mi trochę pomóc i jestem im bardzo za to wdzięczna,
ale teraz doskonale sobie z tą dwójką radzę (zwłaszcza, że starszy jest
zakochany w siostrzyczce). Niestety nikt tego nie jest w stanie zrozumieć i
ciagle mi włażą na głowę- nawet bez zapowiedzi (co miało miejsce dzisiaj) co
rozwala mi plany na cały dzień. Próbowałam odmawiać wizyt, ale albo jest
obraza majestatu (że ja taka niewdzięczna)- niestety nie nazbyt długo trwająca.
A poza tym moj synek jest o wiele spokojniejszy i grzeczniejszy jak jest tylko
ze mną niż jak przychodzą dziadkowie- bo wtedy zaczyna szaleć. na dodatek
zabierają mi te chwile, które mogę z nim tylko spedzać- bo zamiast
zainteresować się młodszą i zabrać ją np. na spacer to zabierają młodego "bym
sobie odpoczęła". Ale oczywiście zadne racjonalne argumenty do nikogo nie
trafiają.
Ulżyło mi. Dziękuję za uwagę.