leżałam na porodówce

Staś urodził się o 15.45, więc się jeszcze trochę pomęczę.
siedzi taka ślicznota u mnie na kolanach, palcem piątek w buzi szuka,
śniadania nie chciał jeść, a pyszne pyszności mu zrobiłam (sadzone jajko z
parówkami).
No, to w imieniu mojego syna przyjmuję życzenia urodzinowe