Dodaj do ulubionych

martwie sie

24.10.03, 06:41
Kochane, jakis kiepski czas w moim zyciu nadszedl. Odkad wyszlam za maz,
zawsze bylo mi calkiem niezle finansowo. Tzn. nigdy nie zylam w przepychu,
ale wystarczalo na spokojne zycie, bez obawy za co zaplace czynsz czy
rachunki...Az tu nagle buch! Ja i moj maz stracilismy prace jednego dnia.
Pracowalismy w tej samej spolce, ktora upada. Naprawde nie wiem co teraz
bedzie. Nie mozemy liczyc na pomoc rodziny. Mamy dwojke dzieci. starszy
synek skonczy 4 lataka w przyszlym miesiacu. Boli mnie, ze moj szkrab nie
bedzie mial wyprawionych urodzin, ladnych prezentow. Ale to oczywiscie nie
wszystko co mnie martwi. Jak my przezyjemy? Od tygodnie nie moge dobrze
spac, jestem caly czas zdenerwowana, odbija sie to na moim zwiazku z mezem.
on jak sie domyslacie tez w nienajlepszym nastroju. Zastanawia mnie dlaczego
tak sie musialo stac. Moze to kara boza, moze nie docenialam dobrego zycia,
ktore mialam przedtem...? Chyba popadam w depresje. Prosze napiszcie mi pare
slow otuchy. Czy ktoras z Was przechodzila kiedys przez podobny kryzys. Jak
sobie radzicie psychicznie w ciezkich momentach? Co Wam pomaga?
Zdolowana bogusia
Obserwuj wątek
    • deesire Re: martwie sie 24.10.03, 08:03
      Bogusiu, okropnie mi przykro, że straciliście z mężem pracę. My nigdy nie
      byliśmy w aż tak trudnej sytuacji, ale przez 3 lata utrzymywał nas tylko mąż -
      z państwowej pensji. Było ciężko, ale jakoś sobie radziliśmy oszczęzając na
      wielu rzeczach, a najczęściej na sobie.
      Najważniejsze teraz, to nie załamać się i ne popaść w marazm. Musicie szukać z
      mężem pracy - napewno któremuś z Was się to uda. Pewnie prędzej uda się mężowi,
      bo kobiety mają jednak trochę gorzej. A Ty? Powinnaś cieszyć się z tego, co
      masz. Najważniejsze, że jesteście zdrowi, że dzieci zdrowo rosną i są
      uśmiechnięte. nie załamujcie się i bądźcie dobrej myśli. Jeśli ktoś chce
      pracowac, na pewno coś znajdzie, zwłaszcza mężczyzna. Ty jednak też nie wątp w
      siebie i walcz! Trzymam kciuki, żeby Wam się udało smile

      Pozdrawiam bardzo ciepło smile))
    • domali Re: martwie sie 24.10.03, 08:52
      Wiem co czujesz... przynajmniej w części...
      Mój mąż dwa dni przed drugimi urodzinami Wiktorka dostał wypowiedzenie. Ja nie
      pracuję, studiuję dziennie, mamy jakieś grosze styp. socjalnego, wypłacanego z
      opóźnieniem, no i w krytycznych sytuacjach pomoc rodziców.
      Stres jest ogromny... mój maż siedzi w domu drugi tydzien, rozsyła oferty, ale
      jest nie do zniesienia... Rozdrażniony, załamany...
      Nie poradzę Ci nic... sama przez to teraz przechodzę...
      Ale - co nas nie zabije, to nas wzmocni... mam nadzieję...
      • agakos78 Re: martwie sie 24.10.03, 11:01
        dla nas tez los nie jest rzyczliwy, we wrześniu mój mąż stracił pracę,
        musieliśmy zawieścic współpracę z opiekunką,zrezygnowac z kilku zaplanowanych
        wcześniej wydatków i zacisnąć pasacrying( Teraz mąż siedzi z małą i wysyła oferty,
        jestem przerażona, mimo dobrego wykształcenia poprzednią pracę szukał prawie
        rok. Ale mimo to staram sie nie załamywać,muszę byc na tyle pogodna, by nasza
        Ola (15 miesięcy) niczego złego nie odczuła, trzeba uwierzyć, że po najgorszej
        burzy zawsze wychodzi słońce, poza tym podobno 'nie ma tego złego co by na
        dobre nie wyszło", na pewno jakoś sie ułoży
        pozdrawiam serdecznie
        Agnieszka, mama Oli
    • natalii11 Re: martwie sie 24.10.03, 12:49
      Bogusiu przede wszystkim to przestań się zamartwiać są w życiu każdego z nas
      lepsze i gorsze dni , a te drugie po to aby nauczyć cieszyć się z drobnych
      radości. Niestety nie jest łatwo znaleźć pracę ale nie jest to niemożliwe,
      piszesz ,że masz dwoje dzieci więc spróbuj poświęcić im więcej czasu , pobaw
      się z nimi , poprzytulaj a zobaczysz ile energii od nich bije , bo to dzieci
      dają nam siłę do codziennychzmagań z losem. Nie martw się o urodziny dziecka
      chociaż pieniążków mniej to nie nalezy rezygnować z takich przyjemności, możesz
      za to sama upiec torcik, kupić w prezencie książeczkę do kolorowania czy
      wycinania i zrobić razem z dzieckiem jakieś zabawki z papieru, czas jaki mu
      dasz będzie najlepszym prezentem . O karze Bożej bym nie myślała i doceniła to
      co mam , ja w takich chwilach czytam o tych ,których życie naprawdę nie
      oszczędza i pamietaj ,że najwazniejsze to zdrowie , dopóki je masz i towja
      rodzina wszystko będzie dobrze. Z czasem przekonasz się z jak wielu rzeczy
      mozna zrezygnować aby jakoś wyrobić. No i jeszcze bardzo ważna rzecz ponieważ
      to jednak kobiety są odporniejsze psychiczne bądx wsparciem dla męża , dla
      mężczyzn praca i utrzymanie rodziny to bardzo ważna sprawa, honorowa. Przemyśl
      z czego mozna zrezygnować i zapisz to wszystko. Naprawde każdy kryzys da się
      przetrwać tylko bądźcie razem i nie obwiniajcie się wzajemnie. Powodzenia
    • bogusia100 Re: martwie sie 24.10.03, 18:56
      Dziekuje Wam bardzo za slowa otuchy. Czasami tak bardzo potrzebujemy uslyszec,
      ze wszystko bedzie ok. To naprawde pomaga. Trzymam kciuki za mamy, ktorym tez
      niewesolo finansowo! Jakos sobie damy rade...nie mamy innego wyjscia.
      Juz troszke mniej zdolowana Bogusia
    • 73nikusia Re: martwie sie 24.10.03, 19:17
      Czesc Bogusiu,
      Oj czasy teraz takie okropne, w mojej pracy do konca roku maja zwolnic 20 osob,
      pracuje nas wszystkich ok 140. Wszyscy sie boja, taka utrata pracy na Gwiazdke,
      najgorsza rzecz.
      Ale nie martw sie, jakos wszystko musi sie ulozyc. Moj maz 1,5 roku temu nie
      mial pracy, przez pol roku jej szukal, wkoncu znalazl. Nie mamy dzieci ale bylo
      nam ciezko, ja wtedy jeszcze nie pracowalam, konczylam studia doktoranckie,
      mielismy tylko moje stypedium. Ale jakos sie wszystko ulozylo.

      Uwierz wszystko odmieni sie na lepsze, a teraz wspierajcie sie na wzajem i duzo
      milosci niech w waszym domku zagosci pomimo trosk i zmartwien.

      Pozdrawiam Nika
    • anaisia Re: martwie sie 25.10.03, 13:10
      Bogusiu, nie napiszę "nie martw się' bo nie zazdroszczę Ci tej sytuacji. znam
      trochę ten ból bo mój mąż kiedyś zarabiał naprawdę nieźle, starczało na fajne
      wakacje, restauracje, itp. Gdzieś rok temu firma w której pracuje zaczęła mieć
      kłopoty, część ludzi zwolnili, ci którzy zostali zaczęli zarabiać 5 razy mniej
      a i tak sie cieszyli, ze ich oszczędzono. Ja pracuję w szkole i przed ciążą
      sporo dorabiałam tłumaczeniami i korepetycjami. Teraz jednak zajmuję się
      maluszkiem (3 mies), nie mam czasu na dodatkowe zajęcia. Za 2 mies kończy mi
      sie urlop macierzyński, jeśli będę chciała wziąć wychowawczy, to nie dostane
      nawet tych marnych 800zł które na razie mi przysługują. już wiem, ze będę miała
      dylemat..
      Wiesz, parę miesięcy temu, mając już dość tej marnej posadki w szkole,
      wiecznych problemów mojego męża, założyłam działalność i wyłożyłam wszystkie
      oszczędności w ten nowy interes. Na razie jeszcze nie wszystko sie zwróciło,
      ale mam nadzieję, że będzie dobrze. Trzeba się troche napracować, ale mam
      nielimitowane godziny pracy, nikt nie dyktuje mi co mam robić. Z drugiej
      strony, jesli podejmę złe decyzje to wszystko stracę. Ale i tak czuje się już
      dużo lepiej...
      pomyślałam,ze może moglibyscie mężem załozyć swoją firmę, wziąć jakis kredyt,
      jeśli nie macie oszczędności. Na pewno nie jest to łatwe, ludziom pomysłów nie
      brakuje, ciężko się przebić i utrzymac, itp. Ale może jest to jakiś pomysł.
      Pozdrawiam Cię i życzę jak najlepiej.
      • lula11 Re: martwie sie 25.10.03, 13:40
        Kiedy brałam ślub studiowałam a mąż miał dobrze płatną pracę, samochód. Upłynął
        miesiąc i nagle, jednego dnia mąż tę wspaniałą pracę stracił. Byłam wtedy w ciąży. Było
        BARDZO CIĘŻKO!!!! przez dwa lata borykaliśmy się z brakiem pieniędzy, były takie dni,
        że nie jedliśmy, by jeść mogła córka. Nikomu nie życzę przeżywać tego , co my
        przeszliśmy. Rodzina, znajomi, "przyjaciele" odwrócili się od nas winiąc za brak pracy
        mojego męża.
        PRZETRWALIŚMY!!!!
        Teraz, mąż ma pracę, choć już nie zaragia tyle co wtedy, kończę studia, mamy jeszcze
        jedną córkę i jesteśmy razem, kochamy się.
        Dobrze wiem , co czujesz, ale musisz z mężem walczyć, walczyć, tak jak my
        walczyliśmy.Musisz być silna.
        ZAPEWNIAM CIĘ, ta trudna sytuacja się poprawi, wcześniej , czy później.
        Zajrzyj do ogłoszeń na dziale gazety.pl pod nazwą : praca, tam jest naprawdę sporo
        ofert.
        Życzę powodzenia.
    • monika.zdz Re: martwie sie 27.10.03, 12:34
      Myślę,że najważniejsze,abyście się nie załamywali.Dziecko czteroletnie naprawdę
      nie musi mieć super imprezy urodzinowej i super prezentów,dla niego
      najważniejsze jest ,że ma kochających rodziców.Utrata pracy jest
      przykra,zwłaszcza chyba dla mężczyzny,co obserwowałam na przykładzie swojego
      męża,który ok. 2 lat nie pracował ale nie możecie sobie teraz pozwolić na
      depresję tylko tym bardziej aktywnie szukać czegokolwiek.Macie dzieci i trzeba
      im zapewnić byt,a nie uciekać od problemu w załamanie.To napewno nie jest żadna
      kara boża,tylko normalne życie.Nie wy pierwsi i nie ostatni.Trzeba działać!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka