Dodaj do ulubionych

Znacie singli?

02.12.08, 21:48
Bliska mi osoba jest takim "typowym singlem", aczkolwiek nie zamkniętym na
związek. Chętnie związałaby się z odpowiedzialnym fajnym facetem, stworzyła
rodzinę, ale .. jakiś brak urodzaju na takich mężczyzn. To naprawdę fajna
kobieta, pracuje, ma hobby, lubi wychodzić na imprezy, do kina, teatru, jest
otwartą osobą, ale nie może znaleźć tego jedynego.
Co się porobiło z facetami, że są tak nieskorzy do żeniaczki mówiąc wprost?
wink Przecież jak mężczyzna stanu wolnego widzi fajną dziewczynę, i intryguje
go ona, to przecież powinien podejść, zagadać, poprosić o kontakt, albo
chodzić w to miejsce codziennie przez miesiąc lub dłużej licząc, że znowu ją
tam spotka. Ale nie - nic, faceci chyba myślą, że im dziewczyny same wskoczą w
ramiona. Owszem mamy nowoczesne czasy, niby dziewczyna też może pierwsza
podejść, ale jednak chyba rzadko to się zdarza, ciągle jest stereotyp, że
kobieta zagadująca mężczyzn to jakaś "łatwa" czy lafirynda, więc jednak
oczekujemy, że to facet przejmie inicjatywę. Ja już jestem zamężna dla
uściślenia, dzieci mam, i tak przykro mi patrzeć, że ta osoba nie może w tym
względzie ułożyć sobie życia. Co się z tymi facetami porobiło, że nie mają
odwagi podejść do kobiety?!
Znacie może takich mężczyzn-singli, jakie oni mają spojrzenie na te sprawy?
Czy facet około 30-tki nie myśli o poważnym związku, a jeśli tak to czy robi
coś w kierunku by taki stworzyć? Czy po prostu chodzi do pracy, w weekendy
napić się do klubu, poderwać "laskę" i na tym koniec? Puste to życie. Przecież
mniej stresujące jest mieć stałą partnerkę, nawet nie mówię już o mieszkaniu
razem, ale tak najpierw, zanim się znajomość rozwinie - chce wyjść i się
zabawić - nie musi myśleć czy kogoś pozna, czy uda mu się, tylko dzwoni do tej
"swojej", idą i bawią się razem. Chyba lepiej poznać i polubić jedną osobę -
co daje możliwość miłego spędzania czasu nie jeden raz a wielokrotnie, niż
skakać z kwiatka na kwiatek?
No więc co takiego mają w głowie faceci, już dorośli, samodzielni, koło 30 a
nawet po trzydziestce, że nie szukają stałej partnerki? A może się mylę i moje
obserwacje są błędne i jednak jest po staremu, a to pojęcie "single" dotyczy
znacznej mniejszości, a ta większość jednak układa sobie życie "tradycyjnie"?
Obserwuj wątek
    • miarka71 Re: Znacie singli? 02.12.08, 22:05
      a ja im zazdroszcze, czy to facet czy kobieta, maja racje ze sie nie
      wiążą,na wszystko przyjdzie czas,
    • deela Re: Znacie singli? 02.12.08, 22:15
      znam
      obie maja parcie na slub :o
      • fantasmagorii Re: Znacie singli? 02.12.08, 23:29
        deela napisała:

        > znam
        > obie maja parcie na slub :o
        ja znam, facetów kilku i kilka panienek. nie są singlami z wyboru.
        czerpią z zycia pełnymi garściami, rozwijają się nie tylko zawodowo,
        zarabiaja pięknie, pięknie wyglądają, podróżują, rewelacyjnie
        urządzają mieszkania, mają ekstra gadżety etc.
        Ale ja tak sobie myślę, ze jak ktoś do 30-tki doszedł sam, bez
        partnera w takim dobrobycie matrialnym i "duchowym" - to jednak jest
        czymś, kimś na kształt straj panny bądź kawalera w naszych czasach.
        Mają swoje przyzwyczajenia, wymagania - poprzeczka bardzo wysoko -
        porywy serca spłycone, czekanie na fajerwerki. A jak zaimponować
        komuś takiemu? Czym? ładną buzią, gustem, kasą? To przecież płykie,
        ale stanowi podstawę (dla tych moich singli).
        A dookoła baby z dziećmi i chłopy po rozwodach, lub u mamusi. W czym
        tu przebierać?
        Ale wierzę, że cały czas mają szansę - na partnera. Nie na księcia,
        ksiezniczke z bajki.
      • sanciasancia Re: Znacie singli? 03.12.08, 16:11
        moi znajomi, a raczej znajome to też "single teoretyczne" z ogromnym parciem na
        związek (część na sakramentalny, częśc na jakikolwiek, byle był)
    • dorianne.gray Re: Znacie singli? 02.12.08, 23:34
      Na pęczki.
    • a.nancy Re: Znacie singli? 02.12.08, 23:45
      > Co się z tymi facetami porobiło, że nie mają
      > odwagi podejść do kobiety?!

      ekhem
      jakby tu powiedzieć
      nie wiem, do mnie jakoś zawsze podchodzili wink

      > Czy facet około 30-tki nie myśli o poważnym związku, a jeśli tak to czy robi
      > coś w kierunku by taki stworzyć?

      a to znowu co ma do rzeczy? tzn. co ma wspólnego z inicjatywa? można mieć
      inicjatywę bez myślenia o poważnym związku (podrywanie panienek na jedna noc), a
      można myśleć o poważnym związku będąc nieśmiałym facetem. zresztą powyżej
      pisałaś o zagadywaniu obcych dziewczyn, ja tam nie wiem, czy to jest dobra
      metoda szukania żony smile
    • alabama8 Re: Znacie singli? 03.12.08, 09:51
      Chyba dość szeroko traktujesz pojęcie "singiel". Do tej pory utarło
      się że jest to osoba niezwiązana i nie mająca ochoty na trwały
      związek, ew. wyłącznie randkowanie i chłopaki/dziewczyny na kilka
      nocy.
      Te twoje "single" to po prostu tacy którym nie udało się do tej pory
      nawiązać sensownego związku - ot - takie przedłużające się
      panieństwo/kawalerstwo. I wciąż polują smile Chyba jednak z marnymi
      szansami - co lepsze egzemplarze zostału już zagospodarowane w
      okolicach dwudziestki i pozostają ci z odzysku (fuj) albo
      posiadający trudne do zaakceptowania mankamenty, trudni, pijący,
      niepoważni, kłótliwi, puszczalscy itd. itp.
      • gryzelda71 Re: Znacie singli? 03.12.08, 10:14
        Jeśli singla definiować jak Alabama:jest to osoba niezwiązana i nie mająca
        ochoty na trwały
        związek, ew. wyłącznie randkowanie i chłopaki/dziewczyny na kilka
        nocy,to nie znam nikogo takiego.
        Zdecydowanie osoby które znam,a pozostają niezwiązane,chcą mieć
        rodziny,zwłaszcza babki.
    • broceliande Re: Znacie singli? 03.12.08, 09:54
      Mówiąc stereotypowo: facet koło 30 jest albo żonaty albo zdecydowany
      nie mieć żony.
      Ten bez żony mieszka albo u rodziców albo sam.
      Sama nie wiem, który by się lepiej przystosował do życia z żoną.
      Chyba żaden.
      • dynema Re: Znacie singli? 03.12.08, 10:39
        Mysle ze opisany przez ciebie przypadek dotyczy tylko grupy
        niewyksztalconych i slabo wyksztalconych, biednych.

        Ogolna zasada jest taka, ze (generalizujac) rodzine swiadomie
        zakladaja szybciej osoby ktore sa mniej atrakcyjne na 'rynku
        przedmalzenskim'- biedni, slabo wyksztalceni, niebyt urodziwi, beda
        mieli tendencje do zawierania szybkich zwiazkow, aby 'przyklepac' bo
        sie ktos moze inny nie znalezc. Juz nie mowiac o tym ze z powodu
        biedy , zamieszkanie z druga osoba jest czesto jedynym finansowym
        wyjsciem, aby dalo sie wyprowadzic z domu rodzinnego.

        Ci ktorzy maja wysokie poczucie wlasnej wartosci, wyksztalceni i
        bogaci, maja mozliwosc wyboru i z niej korzystaja.

        Wsrod moich znajomych z pracy w tejze grupie wiekowej , jestem
        jedyna osoba po slubie. A wiekszosc dorabia teorie o szybkim slubie
        przed 30tka gdyz jestem z Polski. tongue_out. Juz czasem wole nie wspominac
        o tym ze to moj drugi slub, i ze Latorosl mam tez duza. Kiedy
        wiekszosc moich znajomych z pracy o ile ma plany na stale zwiazki,
        to dotycza one urodzenia dziecka przed 40tka.

        Kiedys czytalam o doswiadczeniu - 200 osobom obojga plci, naklejono
        na czolo numerki od 1-100, ktorych sami nie byli w stanie przecytac.
        Celem bylo dobranie sie w pary z jak najwyszym numerkiem. I tak
        ludzie dobrali sie w pary , i co ciekawe najwyzsza roznica miedzy
        numerkami wynosila 5. Patrzac z perspektywy jedynki bylaby ona
        szczesliwa wiazac sie z kimkolwiek,bo jest az 99 osob na jej
        poziomie lub wyzszym. Natomiast patrzac z perspektywy setki -
        zwiazanie sie z kimkolwiek ponizej 100 jest wiazanie sie z kims
        ponizej poziomu.

        (wow!Ale grzotnelam postawink)
    • margotka28 Re: Znacie singli? 03.12.08, 10:12
      nie znam żadnej kobiety, która nie tkwiłaby albo w małżeństwie albo
      konkubinacie (fuj ale okropne słowo) albo w innego typu związku.
      Znam za to kilku facetów, niektórzy to moi bliscy znajmoi, którzy są
      sami. Nie nazwałabym ich typowymi singlami, bo spotykają się z
      dziewczynami, czasami trwa to miesiąc, czasami dłużej, a czasami
      jest to "związek" na jedną noc. I uwierz mi, nie jest im pilno do
      żeniaczki, że już o dzieciach nie wspomnę. Wszyscy są po 30-tce.
      Kiedyś mieli plany związane z posiadaniem rodziny. Ale sparzyli się
      na byciu z kimś. I teraz już są zbyt wygodni. Mają pracę,
      mieszkania, są przystojni. Nie chcą burzyć tego życia. A może nie
      spotkali tej jedynej, wymarzonej? Nie wiem.
      • daga_j Re: Znacie singli? 03.12.08, 12:00
        No będę wierzyć, że "może nie spotkali tej jedynej, wymarzonej?" bo inne
        podejście jest dla mnie trudne do zrozumienia. Tj. po części rozumiem wygodę
        jaka płynie z życia singla, ale na dłuższą metę lepiej jest założyć rodzinę.
        Oczywiście to moje zdanie, pewna część społeczeństwa uważa inaczej. Kobieta o
        której piszę też miewa związki ale trwają kilka tygodni i nic z tego nie
        wychodzi, i dodam, że nie jest tak, że co kilka tygodni nowy chłopak, nie nie,
        częściej są dłuższe przerwy. I po prostu widzę, że faktycznie im człowiek
        starszy tym ma większe wymagania od partnera, i tym trudniej znaleźć nie dość,
        że wolnego to jeszcze spełniającego te wymagania.
        • cora73 Re: Znacie singli? 03.12.08, 16:28
          "miewa zwiazki, trwaja po kilka tygodni i nac z tego nie
          wychodzi" smile wiesz, wniosek nasuwa sie sam:kobieta musi miec ogromne
          parcie na slub, faceci to wyczuwaja i biora nogi za pas.
    • 18_lipcowa1 Re: Znacie singli? 03.12.08, 15:45
      znam
      jedna to ex mojego meza, ( niezadowolona, niespelniona ale sama
      sobie winna )
      poza tym reszta singli - fajni ludzie
    • loola_kr Re: Znacie singli? 03.12.08, 15:53
      Znam parę osób, większość z nich chce założyć rodzinę tylko nie ma "kaskaderów" wink.
    • 18_lipcowa1 Re: Znacie singli? 03.12.08, 16:09
      dziwia mnie natomiast ludzie ktorym w glowie sie nie miesci ze mozna
      byc szczeliwym w pojedynke, majac tylko sporadycznych partnerow, ale
      nie wiazac sie z nimi
      a bo to jeden model zycia jest?
      kazdy musi byc do 30tki z kims?
      uwazasz ze w zyciu wazne jest tylko to z kim sie jest, bo tak to
      zycie jest puste?

      osoba ktora skacze z kwiatka na kwiatek moze partnera nie miec, ale
      moze miec wspaniala rodzine, swietnych przyjaciol i to mu daje
      szczescie?

      Ja nie rozumiem dlaczego ludzie nie bedacy w stalych zwiazkach do
      30tki sa tak dziwnie postrzegani?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka