Dodaj do ulubionych

To juz jest koniec

21.12.08, 11:09
To już koniec ... Koniec naszego związku koniec bezsensownego związku....
wczoraj pokłóciłam się ze swoim facetem!!!
Nawet już niewiem o co poszło ... No a że niestety mieszkamy u jego rodzicow to oni oczywiscie musieli sie wtracic....Najechali na mnie i tak od slowa do slowa i z nimi poszlo spiecie....
Moja tesciowa ktora do tej pory wydawala sie ok teraz dopiero przy klotni powiedziala co o mnie mysli... ze jestem zla matka( a niedawnio tak zachwalaal moja cierpliwosc )
Tesciu wyzwal od roznych i zagrozil ze jak mnie je***ie to zabije ....
No i powiedzial ze moge sie wyprowadzic i nie wracac i tp.
no a moj facet mial w tym udzial bo on facet dwudziestoparoletni polecial do nich na skarge...żalosne

no i jutro wracam do domu bo nie wytrzymam juz tu dluzej!!!!
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Są plusy 21.12.08, 11:23
      Teraz juz nie musisz martwić się pomysłem teścia przemeblowania
      całego mieszkania przed świętami. Bóg rozwiązał Twój problem we
      właściwy sobie sposób.
      • mamutka2007 Re: Są plusy 21.12.08, 11:30
        W tej sprawie czyli przemeblowaniu to jest plussmile
    • nangaparbat3 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:26
      W gniewie ludzie mówia rózne rzeczy, niekoniecznie jest tak, ze cos
      powiedzianego po to, by zranic, jest tym, co naprawde myślimy.
      Z drugiej strony mieszkanie z rodzicami partnera to sie chyba nie może dobrze
      ulozyc, moze sie zdarza czasem, ale na pewno wielka rzadkosc.
      Czy nie ma szansy, byscie zamieszkali samodzielnie?
      • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:29
        tak owszem jest szansa abysmy we dwójke ( ja i mój synek ) zamieszkali osobno...
        Z ojcem mojego dziecka nie mam zamiaru rozmawiac a co dopiero mieszkac!!!!
        • nutka07 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:33
          Jezeli masz gdzie to wyjedz na okres swiateczny. Niech wszyscy ochlona Ty tez. W
          sumie malo napisalas i ciezko sie odniesc do sytuacji. Co bylo przyczyna klotni?
          • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:37
            Moj facet ostatnio czepua sie o wszystko o to ze cos mu przelozylam ze nie wyprasowalam na czas tylko chwile pozniej
            i taki bzdur mozna namnozyc setki
            To jest dla niego niedopuszczalne a to ze ja go ostatnio nakrylam na schadzkach i esemesowaniu z taka jedna blerwa to pikus no i na ten temat doszlo do spiecia
            a jak to jest przy klotni zaczely sie jego wypominki o wszystko
        • deodyma Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:36
          w ogole watpliwe jest to, ze kiedys zamieszkacie oddzielniesad na to wyglada, ze
          jemu u rodzicow jest dobrze i gdy tylko cos bedzie nie tak, od razu pobiegnie na
          skarge do nich, co zreszta sama napisalas.
      • nutka07 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:31
        Ja uwazam, ze jest odwrotnie. Wlasnie w klotni, kiedy sie czlowiek nie
        kontroluje predzej powie prawde a przynajmniej wyjedzie, ze nie wszystko jest
        tak ok.
        • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:38
          do tej pory bylam cacy wszystko tak ty jestes wspaniala synowa a jaka dobra mama tyle cierpliwosci itp a teraz jestem szmata ktora mu udupila syna
          • deodyma Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:41
            czyli od poczatku tak wlasnie o Tobie mysleli a w oczy Ci slodzili. i co myslisz
            teraz z tym fantem zrobic? chcesz tam mieszkac nadal w takiej atmosferze?
            • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:45
              NIE!!!
              • pysiul Re: To juz jest koniec 21.12.08, 14:38
                jeśli tylko masz dokąd - uciekaj od nich! mi wystarczą trzy hasła:
                *za późno wyprasowałaś... !!!????
                *schadzki i smsy, a i tak ty gorsza (wypominanie)
                *no i hasło szmata...

                nie oglądaj się za siebie. Oszczędź synowi toksycznych wzorców.
        • nangaparbat3 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:57
          Mnie sie zdaje, ze to jest tak: nasze uczucia i myśli zwiazane z różnymi ludźmi
          sa nieslychanie zróznicowane, nigdy jednolite. Na ogoł to co nas złosci, nie
          podoba nam się etc., chowamy dla siebie - mało kto potrafi o tym mówic od razu,
          wprost i nie po to, by dowalic.
          W sytuacji kłótni to wszystko moze sie wylac - ale to nie znaczy, ze wszystko co
          pozytywne nie istnieje.
    • 18_lipcowa1 wow 21.12.08, 11:34
      urzekajace,,,
      • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 11:38
        co jest urzekajace???
        • 18_lipcowa1 Re: wow 21.12.08, 12:09
          Twoja historia jest urzekajaca. I przestroga jest dla mlodych dam-
          Jak nie spartolic sobie zycia.
          • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 12:14
            czy ty moim kosztem poprawiasz sobie humor bo tak to odbieram!!!!!;/
            • 18_lipcowa1 Re: wow 21.12.08, 12:54
              no zdecydowanie poprawilas mi humor!
      • nutka07 Re: wow 21.12.08, 11:39
        Tak samo jak Twoja postawa.
        • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 11:44
          co masz na mysli????
          • nutka07 Re: wow 21.12.08, 11:45
            To bylo do Lipcowej nie do Ciebie.
            • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 11:46
              AHAM
              • nangaparbat3 Re: wow 21.12.08, 11:53
                Też tak myślę. I nigdy wiecej powrotu do jego rodzicow.
                • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 11:55
                  nie mam zamiaru!!!!
                  koniec kontaktu z ty1mi ludzmi!!!
                  • deodyma Re: wow 21.12.08, 11:57
                    i bardzo dobrze. po tym wszystkim, co uslyszalas od tesciow, nie mozesz tam
                    mieszkac. a mezus niech sie zastanowi, co dalej. jak mu dobrze u mamusi i
                    tatusia, to niech tam sobie mieszka a Tobie niech placi alimenty na dziecko.
                    • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 12:02
                      wiesz jesli chodzi o malca to oni zapowiedzieli ze mi go i tak odbiorą...
                      bo znajda swiadkow ze go zaniedbywalam i tp
                      ja mieszkam daleko od rodzicow a tutaj wokolo mieszka sama jego rodzina
                      • 18_lipcowa1 Re: wow 21.12.08, 12:10
                        mamutka2007 napisała:

                        > wiesz jesli chodzi o malca to oni zapowiedzieli ze mi go i tak
                        odbiorą...



                        ze kto ci go odbierze?
                        • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 12:22
                          dziadkowie
                          • 18_lipcowa1 Re: wow 21.12.08, 12:32


                            > dziadkowie

                            zartujesz sobie prawda?
                            i co Ty im na to?
                            • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 15:00
                              nie nie żartuje!!!

                              ja im na to ,że to moje dziecko a oni sa tylko dziadkami ale do nich to jak do sciany
                              zreszta teraz moj facet podsyepem wzial malego na dół i powiedzial ze moge sobie isc ale bez malego bo oni mi go nie dadzą

                              wyszlam do drugiegi pokoju po pampersa dla niego a on w tym czasie myk na dół
                      • figrut Re: wow 21.12.08, 12:51
                        Mamutka, w takich sprawach starają się przede wszystkim zostawić dziecko z
                        matką. Jeśli nie ma świadków z po za rodziny, sąd nie przykłada dużej wagi do
                        zeznań rodziny tylko z jednej strony. W takich przypadkach sąd wysyła rodzinę do
                        ośrodka badań rodziny (na kilka godzin) i tam pod opieką psychologów, pedagogów,
                        lekarzy jesteście badani jako całość i jako jednostka. Badane są przede
                        wszystkim relacje i związek emocjonalny dziecka z rodziną, to, do kogo dziecko
                        idzie z problemem, kiedy bardziej tęskni - za mamą czy za tatą itp.
                        • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 15:01
                          maly jest jeszcze za maly aby cos powiedziec...

                          ostatnio jest w takim okresie ze wszystko ze mna robi nawet spac chce
                          • figrut Re: wow 21.12.08, 16:15
                            Nie jest za mały. Nie musi nic mówić. Wystarczy, że swoim zachowaniem
                            (garnięciem się głównie do Ciebie) pokaże, że się Ciebie nie boi, że jesteś dla
                            niego najważniejszą osobą. Tam naprawdę pracuje sztab specjalistów, którzy
                            potrafią rozpoznawać zachowanie dzieci, Twoje i partnera. Samo przewinięcie
                            pieluchy, radzenie sobie z ukojeniem płaczu, w jaki sposób Ty i partner
                            reagujecie podczas jego płaczu, jak się zachowacie kiedy dziecko będą chcieli
                            zabrać na chwilę do innego pokoju i ono będzie płakać. Byłam w takim ośrodku i
                            wierz mi, wtedy każde kłamstwo na potrzeby ośrodka jest doskonale widoczne.
                            Ojcowie często chcą się pokazać od tej najlepszej strony, a wychodzi na to, że
                            prostych czynności nie potrafią wykonać, nadmiernie zabawiają swoje dzieci i
                            wychodzi im to strasznie sztucznie, gubią się w tym, które ubranie należy do ich
                            dziecka, a które do obcego. To takie drobiazgi na których już można poznać, jaki
                            wkład w dziecko wnosi dany rodzic.
                      • deodyma Re: wow 21.12.08, 13:45
                        to pogadaj ze swoimi rodzicami. przeciez nie mozesz tam mieszkac i
                        jesli juz, powinnas pogadac ze swoimi i wspolnie sie zastanowcie, co
                        dalej.
                        • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 15:02
                          tu tez jest problem bo moi rodzice nigdy nie toleroali mojego faceta i jak dowiedzieli sie ze jestem w ciazy to kazali mi wyprowadzic sie z domuuncertain
                          • roburb1 Re: wow 27.12.08, 01:44
                            mamutka2007 napisała:

                            > tu tez jest problem bo moi rodzice nigdy nie toleroali mojego faceta i jak dow
                            > iedzieli sie ze jestem w ciazy to kazali mi wyprowadzic sie z domuuncertain

                            Trudno chyba im nie przyznać racji, prawda?

                            W.
                  • nangaparbat3 Re: wow 21.12.08, 11:59
                    Rozumiem Cie, ale małe szanse - dziadkowie maja prawo do kontaktowania się z
                    wnukami.
                    Ktoś radzil ochłonąc (potrzebna i Tobie, i im).
                    Pakujesz się?
                    • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 12:03
                      ok moga malca widywac ale napewno im go nie oddam bo dzis mi powiedzieli cytuje" wypi***** laj a dziecko zostaw bo on jest nasz "
                      • nangaparbat3 Re: wow 21.12.08, 12:19
                        Pakujesz się?
                        Chyba nie ma na co czekac.
                        • mamutka2007 Re: wow 21.12.08, 12:23
                          jestemw trakcie pakowania
                          • nangaparbat3 Re: wow 21.12.08, 12:24
                            smile
                            Trzymam kciuki.
                            • 18_lipcowa1 Re: wow 21.12.08, 12:33
                              no chyba nie za bardzo sie pakuje skoro na forum siedzi
                              • nangaparbat3 Re: wow 21.12.08, 13:40
                                Moze nie siedzi, tylko wpada z doskoku.
                      • beata985 Re: wow 21.12.08, 13:43
                        współczuję, naprawdę współczuję....
                        jak masz zamiar wyjść z walizkami i z dzieckiem skoro oni zagrozili,
                        ze Ci go nie oddadzą????
                        musiałabyś się wyniesc wtedy gdy ich nie będzie...
                        a mąż juz pokazuje charakterek swojego ojca-pana i władcy co to
                        sprzeciwu nie lubi. tylko patrzeć jak on rzuci hasło na 2 dni przed
                        wigilią-remont
                      • alexandra74 Re: wow 21.12.08, 14:07
                        ." wypi***** laj a dziecko zostaw bo on jest nasz "<

                        to jakieś zdrowe poj.eby.

                        Wybacz, ale czy to na pewno pierwsze z rodzaju takich zachowań z ich
                        strony? Trudno mi w to uwierzyć. Jeżeli nie, to trudno mi uwierzyć w
                        to, że mogłaś z nimi wytrzymac chociaz jeden dzień.

                        Tak czy inaczej - życzę powodzenia i odizolowania sie od
                        patologicznych schizoli.
            • 18_lipcowa1 Re: wow 21.12.08, 12:10
              > To bylo do Lipcowej nie do Ciebie.


              serio? no padlam!
    • insomnia0 oo i to jest wspolne mieszkanie z rodzicami.. 21.12.08, 11:39
      to co moze najlepiej zniszczyc zwiazek..- wspolne lokum z rodzicami/tesciami.
      Wspolczuje..
    • nutka07 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 11:44
      No coz Pan moze sie czepiac o byle gowno wlasnie z powodu smsowego flirtu. Byle
      jak najdalej od niego. Ja bym sie spakowala zabrala co mogla i wyjechala.
      Poczekala na ruch z jego strony. Jezeli nie bedzie nic to wtedy odezwalabym sie
      powiedziala co mi lezy i czesc. Niech Pan mysli dalej.
    • polaola Re: To juz jest koniec 21.12.08, 12:22
      Podziwiam Twoja zdecydowana postawe i trzezwe podejscie do
      rzeczywistosci. Jestes na dobrej drodze aby jeszcze uratowac swoje
      zycie. Zycze wytrwalosci i szczescia w przyszlosci.
      • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 12:28
        dziekuje ...wiem ze napewno nie bedzie lekko bo niestety ale jestem na utzrymaniu facetauncertain
        • m0nalisa Re: To juz jest koniec 21.12.08, 12:35
          to nic widze ze jestes odwazna i nie boisz sie powalczyc o siebie. na pewno dasz
          sobie rade.
          trzymam kciuki i odzywaj sie co u ciebie
        • zebra12 [...] 21.12.08, 12:38
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • marzeka1 Re: Tak się niestety zdarza bardzo często 21.12.08, 12:42
            Z każdej sytuacji, nawet najgorszej można wynieść- jesli się nie chce powtarzać błedów- naukę. U ciebie to: nigdy, NIGDY nie należy mieszkać z rodzicami/teściami,oraz tak naprawdę to nie powinno się być zależną finansowo od faceta- zdecydowanie warto starać się o partenerski związek. Jesli to zrozumiesz, błędów na przyszłośc nie popełnisz, przynajmnie nie tych.
          • dlania Zebra 21.12.08, 13:56
            A u Ciebie widze przygotowania do Hanuka w pełni?wink
    • 18_lipcowa1 dla mlodych dam przestroga 21.12.08, 13:02
      zeby nie wiazac sie za mlodo
      zeby nie wpadac
      zeby nie byc zalezna od faceta
      zeby nie bawic sie w dom jak na ten dom nie stac
      • mamaziq lipcowa, 21.12.08, 13:31
        ty normalnie jakiś cyborg jesteś
        albo RAM na krótkich nóżkach,

        ale raczej nie 3PO, bo on był sympatyczny i przejawiał emocje

        życie bywa nieprzewidywalne, obyś sie nie musiała o tym przekonać
        ale a propos jeśliś niemłodasmile to może zostaniesz niedługo
        wymieniona na młodszego cyborgatongue_out
        • mamaziq mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 13:37
          trzymaj się dziewczyno, nie daj się omamić ewentualnymi
          przeprosinami, jak już tak poszło na noże, sytuacja będzie się
          powtarzać
          odizoluj się, opuść ten dom,- przynajmniej na razie
          a jak mąż otrzeźwieje, można pogadać - ale na Twoim terenie i na
          Twoich warunkach, naewt jak się pogodzicie, nie ma co wracać do
          teściów

          trzeba w tej sprawie być twardą, nawet jeśli bedziesz musiała np.
          wrócić do swoich rodziców
          no i jeszcze wiele zależy od tego czy:
          pracujesz, czy jesteś całkowicie na utrzymaniu męża?
          w jakim wieku dziecko?
          masz jakiś zawód?

          • 18_lipcowa1 Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 13:39
            prosze Cie
            jakie warunki moze stawiac bezrobotna, zalezna od meza i tesciow
            malolata?
            • mamaziq Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 13:55
              > jakie warunki moze stawiac bezrobotna, zalezna od meza i tesciow
              > malolata?

              jakie zechce, kochanie - zwłaszcza na rozprawie
              ma dziecko
            • mamutka2007 do lipcowej 21.12.08, 15:07
              małolatą nie jestem tak dla twej wiedzy lipcowa!!!!
          • mamutka2007 Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 15:07
            nie pracuje jestem na utrzymaniu facetauncertain
            maly ma prawie 2 lata
            a zawod wyuczony to technik ekonomista niestety nigdy w swoim zawodzie nie pracowalamuncertain
            • 18_lipcowa1 Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 15:10

              > a zawod wyuczony to technik ekonomista niestety nigdy w swoim
              zawodzie nie pr
              > acowalamuncertain



              No jak mialas pracowac jak zaliczylas wpadke po maturze ?
              • mamutka2007 Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 15:16
                zaszlam w ciaze jak mialam 20 lat po stazu
                • cora73 Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 15:21
                  Nie tlumacz sie, i to w dodatku lipcowejsmile..... Nie wiem ile lat ma
                  twoje dziecko, nie wiem tez niestety czy w polsce jest jakies
                  zaplecze socjalne ktore pomaga kobieta w takiej sytuacji....pewnie
                  sa jakies domy samotnej matki:pomysl o tym i uciekaj! Powodzenia
                  zyczesmile
                  • mamutka2007 Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 15:29
                    Powiem Ci ,że ja już mam dosc uncertain
                    Np.w tej chwili siedze sama u góry podczas gdy maly siedzi na dole z dziedkami i z moim facetem!!!
                    • mamutka2007 Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 15:29
                      a mój facet gada wszem i wobec ,ze go zostawiłam ...paranoja!!!1
                      • 18_lipcowa1 Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 15:40
                        mamutka2007 napisała:

                        > a mój facet gada wszem i wobec ,ze go zostawiłam ...paranoja!!!1

                        jezu jaka zenua
                • 18_lipcowa1 Re: mamutka, teraz do ciebie 21.12.08, 15:39
                  mamutka2007 napisała:

                  > zaszlam w ciaze jak mialam 20 lat po stazu


                  no brawo
              • mamutka2007 do lipcowej:/ 21.12.08, 15:16
                Lipcowa mam wrazenie ze tobie chodzi tylko oto ,żeby mi bardziej dopier dzielicuncertain
                • mamaziq Re: do lipcowej:/ 21.12.08, 15:43
                  nie przejmuj się Lipcową cyborgiem - ona po prostu jest idealna, jak
                  kupa ze złota smile
                  dzwoniłaś do swoich rodziców?
                  pogadaj z nimi przede wszystkim
                  w razie czego -córkę z wnukiem przed świętami chyba przyjmą...
                  a co dalej - pomyślisz
                  teraz trzeba ochłonąć

                  co do pracy - możesz opracować CV - nawet teraz, to pozwoli Ci się
                  skupić na czymś innym i porozsyłać je za pomocą portali
                  internetowych (www.pracuj.pl, infopraca ) jest tam darmowa
                  rejestracja i masz podgląd, czy zaakceptowali ofertę,
                  ludzi do biur - zwykle do przyuczenia - zawsze potrzebują, kokosów
                  nie ma, ale zdobywasz doświadczenie i jesteś na rynku pracy.

                  powodzenia dasz radę, najważniejsze - wiedzieć, czego TY chcesz
      • alexandra74 Re: dla mlodych dam przestroga 21.12.08, 14:18
        i po piąte: zdecydowanie lepiej nie wiązac się z facetem, który
        zdradzał z Toba swoją kobietęwink istnieje bowiem duuuuże
        prawdopodobieństwo, że to samo uczyni Tobie.
        • 18_lipcowa1 Re: dla mlodych dam przestroga 21.12.08, 14:21
          zdecydowanie lepiej nie wiązac się z facetem, który
          > zdradzał z Toba swoją kobietęwink istnieje bowiem duuuuże
          > prawdopodobieństwo, że to samo uczyni Tobie.
          >

          zalezy kto jaka wage do wiernosci przywiazuje, nieprawdaz?
          • alexandra74 Re: dla mlodych dam przestroga 21.12.08, 14:25
            > zalezy kto jaka wage do wiernosci przywiazuje, nieprawdaz?

            Oczywiściesmile jeżeli komuś dobrze w tzw. "luźnych" związkach to jego
            sprawa.

            Tak czy ianczej - nie zazdroszcze autorce wątku, nie zauważyła w
            porę, co sie święci i takie oto skutki - kupa stresu w okresie
            przedświątecznymuncertain
        • mamutka2007 Re: dla mlodych dam przestroga 21.12.08, 15:09
          ale on nie zdradzal ze mna swej kobiety!!!!
          • kizdam47 Re: dla mlodych dam przestroga 22.12.08, 10:03
            moje uwagi były adresowane do Lipcowej apropos jej życiowych rad.
    • ginger43 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 14:37
      To przykre, szczególnie przed samymi świętami, kiedy szczególnie
      chce się czuć bliskość rodziny sad To co opisałaś przypomina mi film
      Plac Zbawiciela, film który oglądałam wczoraj - ileż takich smutnych
      historii jest wokół nas. Życzę Ci, żeby sprawy ułożyły się jak
      najlepiej dla Was.

      .................................................................
      Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
      powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
      przejmuj się. Zaraz tam będę"
    • betty_julcia Re: To juz jest koniec 21.12.08, 15:46
      Mamutka nie przejmuj się lipcową. Tak niektórzy mają że im bardzie
      mają swoje życie spartolone tym cudze nieszczęście bardziej im humor
      poprawia.
      • marzeka1 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 17:39
        "Tak niektórzy mają że im bardzie
        mają swoje życie spartolone tym cudze nieszczęście bardziej im humor
        poprawia."- niekoniecznie tak jest, nie zgadzam się. Nie pomyślałaś może, że czasem może po prostu porażać czyjś brak myślenia przy podejmowaniu decyzji??? Dziewczyna powinna jak najpredzej wyplątać się z układu, w który bezmyślnie wdepnęła, nie pracując, mieszakają niesamodzielnie, zwązując się w dziwnym facetem.
        Całe mnóstwo smutnych historii,któe czyta się na forum, wynika często z nieużywania mózgu, wszystko sprowadzając do emocji,motyli, fascynacji.Uważam, że każdy powinien być szczesliwy, jednak nie będzie to dane osobom, które nie używają mózgu.
        • lila1974 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 17:49
          O ile teza zapodana nie jest prawdą, o tyle nie dziwię się irytacji
          dziewczyn. Ton uwag, same uwagi ... bezczelne, nie wnoszące nic do
          sytuacji dziewczyny. Owe prawdy objawione są jej teraz potrzebne jak
          psu na budę.


          Autorko, nie wiem, co się teraz dzieje.
          Ponieważ dziecko jest z ojcem, z dziadkami, to twoje wyjście i chęć
          odebrania go może spotkać się z agresją. Poczekaj cierpliwie. Bez
          wszczynania kolejnej kłótni jak chłop z dzieckiem wróci. Nawet się
          nie pakuj przy nim, bo może kazać dzieciaka pilnować rodzicom. Jak
          się jutro wyniesie do pracy, to wtedy złap synka za rękę, walizeczkę
          i wio do rodziców.

          Trudno, mówili ci, że nie facet nieodpowiedni ... wiem, teraz nie
          łątwo będzie tę porażkę przełknąc i może nawer ich trucie "a nie
          mówiliśmy" ale lepsze to niż niedojrzały gó...arz za "partnera"
          życiowego, mieszkanie kątem u obcych, żle się do Ciebie odnoszących
          ludzi.

          I nawet choć się wydaje, że nic nie masz to jednak masz ... masz
          dużo do stracenia ... młodość, szacunek do siebie, swoją wartość i
          zdrowie emocjonalne swojego synka.
          • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:22
            maly jest juz ze mna a ja nie mama sily uciec bo moj facet pokazal mi gdzie jest moje miejsce "czysczac " mna pogloge
            • 18_lipcowa1 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:29
              nie, no nie wierze
              jestes trollem
            • deodyma Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:30
              bo prawda jest taka, ze nic z tym nie zrobisz i nie uciekniesz... gdyby mialo
              byc inaczej, nie siedziala bys na forum, bo bys na to nie miala po prostu czasu.
              przykre, ale prawdziwe.
            • lila1974 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:39
              Po tym , co tu napisałas i ja przestaję wierzyć w prawdziwość tej
              historii.
              • dlania Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:44
                lila1974 napisała:

                > Po tym , co tu napisałas i ja przestaję wierzyć w prawdziwość tej
                > historii.

                Brzmi prawie jak true story by Woblerwink On mnie bije, a ja to live w necie
                relacjonuję, a co!
                • kali_pso Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:45
                  Może to przenośnia?
                  Znaczy się- sponiewierał ją werbalnie?
            • beata985 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:41
              mamutka2007 napisała:

              > maly jest juz ze mna a ja nie mama sily uciec bo moj facet
              pokazal mi gdzie
              > jest moje miejsce "czysczac " mna pogloge


              coooo???????
              nie rozumiem.
        • 18_lipcowa1 [...] 21.12.08, 18:11
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:20
          dzięki ci bardzo za satwierdzenie ze jestem bezmozgowcem
          poprawilas mi humor
          • 18_lipcowa1 [...] 21.12.08, 18:30
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • kali_pso Dno i kilo mułu 21.12.08, 18:35
              Kończ, waćpani, wstydu sobie oszczędź...
          • kali_pso Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:33
            Wiesz, na tym forum są osoby, które nie potrafią dać sensownej,
            konstruktywnej rady( ciekawe dlaczego, czyzby nie uzywały mózgu?),
            za to z ochotą będa czepiać sie tego, czego tak naprawdę zmienić juz
            się nie da, drążąc temat z maniakalną upierdliwością. Zapominają
            tymczasem, że i w rzekomo świetnych małżeństwach, niezawartych z
            powodu wpadki w młodym wieku, trupy mieszkają w szafie- czy to, że
            po 20-latach bycia razem mąż zdradza żonę, świadczy o tym, że ona
            źle wybrała? Samo wyjście za mąż po wielu latach samopoznawania się,
            świadome rodzicielstwo, samodzielne mieszkanie- nie są gwarantem
            dozgonnej słodkopierdzącej atmosfery w związku. Każdy, trochę
            chociaż spostrzegawczy człowiek to zauważy.


            Co do Twojej sytuacji- Lila dobrze radzi( chociaz moja miła
            wypowiedź w kierunku lipcowej wycięła, niedobrasmilePPPPPPP Dzisiaj nie
            rób juz nic. Jutro pakuj walizki, bierz dzieciaka i jedź do
            rodziców, do których zadzwoń i poinforuj o sytuacji. Będzie pewnie
            mnóstwo "a nie mówiłam", ale cóż..trzeba zjeść tę żabę.
            Będziesz miała trochę czasu na zrobienie bilansu i podjęcie decyzji,
            co dalej.

            Powodzeniasmile
    • melindap Re: To juz jest koniec 21.12.08, 17:45
      Kolejna historia o dziewcZynie na utrzymaniu męża mieszkającej u
      teściów...
      Ile musi być jeszcze małych tragedii, by niektóre osoby zrozumiały,
      że aby zakładać rodzinę, trzeba byc finansowo niezależnym i mieszkać
      u siebie. Proponuję od tej pory częściej używać mózgu zamiast
      wiadomych części ciała.
      • lila1974 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 17:50
        Może z misją ruszysz na jakieś forum dla nastolatek?
        • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:23
          czemu wszystkie uwazacie ze jestem gowniara
          hello mama 23 lata
          • melindap Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:30
            mamutka2007 napisała:

            > czemu wszystkie uwazacie ze jestem gowniara
            > hello mama 23 lata
            Hello? Bo jesteś? Bo mądry człowiek nie pakuje się w pieluchy nie mając pracy i
            własnego lokum? To wpadka pewnie była co? I ślub na chybcika, bo jakżesz to bez
            ślubu?

            Bierz dziecko i uciekaj jak najszybciej do rodziców, a jeśli tam Cię nie przyjmą
            to szukaj pomocy w Domu Samotnej Matki. Szukaj pracy, wnieś sprawę o rozwód i
            alimenty na dziecko.
            Nie rozumiem, dlaczego po tym co zrobił Ci mąż nie zadzwoniłaś na policję.
            • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 22.12.08, 08:06
              bo on w policji ma zanjomosci
          • lila1974 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:36
            Gó...arą? Nie użyłam wobec Ciebie takiego okreslenia.
            Z drugiej strony nie dziw się, że niektóre słowa są krytyczne.
            Jakie miałaś podstawy do zakładania rodziny?

            Niemniej, teraz nie pora na roztrzasanie twoich życiowych wyborów,
            których dokonałaś, teraz pora zadecydować co dalej zrobisz ze swoim
            życiem - i życiem twojego syna.
            • asia_i_p Re: To juz jest koniec 21.12.08, 21:06
              To trochę nie tak, dziewczyny. Ja wyszłam za mąż mając 23 lata,
              jeszcze na studiach, pracowałam dorywczo, mąż wcale, mieszkałam z
              mężem u mojego ojca, finansowo staliśmy marniutko i nie miało to
              żadnego wpływu na związek. Naprawdę, czekanie aż się będzie miało
              mieszkanie i stabilną pracę to nie jedyna recepta na udane
              małżeństwo.
              Natomiast nieodzownym jego składnikiem jest wzajemny szacunek i od
              takiego żłoba, jakim jest mąż autorki postu, wyjechałabym od razu.
              Jeżeli jest człowiekiem z potencjałem rozwoju, a tylko źle
              wychowanym przez rodziców, to go to otrzeźwi, jeśli nie - trzeba
              będzie myśleć co dalej, ale poniewierać sobą nie można dać.
          • alexandra74 Re: To juz jest koniec 22.12.08, 08:45
            > czemu wszystkie uwazacie ze jestem gowniara
            > hello mama 23 lata

            to też niedużowink

            jakas mania, skończy jedna z druga 20 lat i uważa się za prawdziwie
            dorosłą i doświadczona zyciowo.

            A niestety - z wiekszości z Was (nie bede podawac nicków) wyłazi
            nieznajomośc życia i infantylnośc.
            • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 22.12.08, 09:55
              och to mam czekac do 30 zanim bede dziecko miala
              pouczajace
      • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:23
        ok dobra wszystkie madre emamtki macie racje jestem bezmozgowcem ..moz eteraz w ramach pokuty mam isc sie zabic co???
        • marzeka1 Re: To juz jest koniec 21.12.08, 18:30
          Nie, nie masz się zabić. Ale dobrze byłoby (czego goroąco ci życzę) zmienić swoje życie, uwolnić się od durnego faceta i głupich teściów- oni się nie zmienią, nie oczekuj tego od nich, ale ty MOŻESZ zmienić swoje życie. Nie będą cię cały czas pilnować, wykorzystaj nieuwagę, wyprowadź się z dzieckiem, nawet na początek wróć do rodziców, najwyżej zniesiesz "a nie mówiliśmy", lepsze to niż tak beznadzieny facet, przy którym na pewno zmarnujesz życie. Pozbądź się złudzeń i zmień coś w swoim życiu.
        • 2122joan Mamutka2007 21.12.08, 18:53
          Moja rada udawaj glupia przez pare dni ,nie kloc sie jak juz im
          wszystkim przejdzie .Jak moze wyjda gdzies np.do kosciola .wez swoje
          dokumenty pare ciuchow dziecka,dziecko i uciekaj.Jedyny sposob na
          twoja sytuacje.i oczywiscie ani mru mru o swoich planach.Moja
          siostra wpakowala sie w podobne g..no jak ty i wlasnie tak
          zrobila.Ona tez musiala swojemu M zrobic kanapke z Relanium (w
          pasztecie).Nie zla mam siostrzyczke co????Moze masz jaka ciotke do
          ktorej mozesz uciec bo u rodzicow cie moze szybko znalezc.No i nie
          wiem kase musisz gdzies skombinowac chociazby na bilet .Ojej nie zle
          piwo sobie nawarzylas.....
          • kiecha3 Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 19:46
            to jest troll... nie dajcie się nabrać... bardziej ją obchodzi to że my nazywamy
            ją gó...arą.. niż życie własnego dziecka..
            dzieciaki już mają przerwę świąteczną to pewnie się wyłupiają...
            • myga Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 20:32
              kiecha3 napisała:

              > to jest troll... nie dajcie się nabrać...
              _________
              Niestety to nie jest troll, a wolalabym, zeby byl.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=80261415&a=80261415
              ten i wiele innych watkow. Dziewczyna davno juz pisze o swoim nieudanym zwiazku
              i problemach meza z alkoholem. Boje sie, ze teraz wlasnie znowu "rozmazuje" ja
              po podlodze.
              • deodyma Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 20:37
                czyli mialam racje i dziewczyna od niego nie odejdzie. kolejny raz zalozyla
                watek, ale nic z tego nie wynika. jesli o mnie chodzi, moge zyczyc jej tylko
                powodzenia. skoro nic z tym nie zrobila do dzis dnia i nie robi, to po czesci
                tez jej wina, ze pozwala na takie sytuacje. jej zycie, jej malpy, jej cyrk.
                jesli sama nie chce sobie pomoc, nie pomoze jej nikt...
                • dlania Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 20:39
                  deodyma napisała:
                  jej zycie, jej malpy, jej cyrk.
                  > jesli sama nie chce sobie pomoc, nie pomoze jej nikt...

                  Szkoda tylko dziecka, bo jak sie na ten cyrk napatrzy, to koło 16 roku pewnie
                  przywali mamusi z pięści z "prośbą" dawaj stara kase, i wyrośnie na takiego
                  samego skur...la jak tatus i dziadek.
                  • mamutka2007 Re: Dajcie spokój dziewczyny... 26.12.08, 16:02
                    Ejj uważaj sobie mój syn napewno atki nie bedzie ...i nie ma na co juz patzrec gdyz no wlasnie wszystkie macie mnie za osobe ktora robi i szum i nic poza tym a ja odeszalm od niego!!!!
                    • mearuless mamutka powiedz co u ciebie??? 27.12.08, 18:35

                • myga Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 20:49
                  deodyma napisała:

                  > czyli mialam racje i dziewczyna od niego nie odejdzie. kolejny raz zalozyla
                  > watek, ale nic z tego nie wynika.
                  __________
                  Jest mloda i zaszczuta. Poza tym nie ma nawet w rodzicach oparcia. A nawet tutaj
                  malo osob ja wsparlo, wiekszosc niestety zdolowala ja jeszcze bardziej.
                  • deodyma Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 20:55
                    nie szkodzi, ze jest mloda. zreszta az taka mloda to ona nie jest. sama
                    napisala, ze ma 23 lata. gdyby miala 18 lat, to jeszcze by mozna o niej
                    powiedziec, ze jest mloda i zaszczuta, ale bez przesady. zreszta tez nie dziwie
                    sie rodzicom. najwidoczniej wyczuli, ze z chlopaka corki to niezle ziolko i nie
                    chcieli go widocznie w swoim domu. i pytanie, czy autorka watku ma w ogole
                    kontakt z rodzicami? w koncu jakby nie bylo, ma dziecko z tym palantem a to tez
                    ich wnuk. moze tez jest tak, ze ona nic im nie mowi o sytuacji, jaka panuje w
                    domu jej meza i tesciow. pewnie jest jej wstyd i wie , co rodzice powiedza, gdy
                    ona opowie im o swojej sytuacji. ale tez nie wierze, ze nie beda chcieli jej pomoc.
              • dlania Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 20:37
                Wyjście ma tylko jedno: zostawić go. Jakoś za długo daje mu szansę.
                Ja rozumiem, że można liczyć na poprawę, starać sie widziec "plusy" - dziecko ma
                ojca, ja dom i utrzymanie, i tego typu pierdoły. Ale jak długo? Szkoda zycia.
                Mamutka, przeczekaj kilka dni, a potem cichcem zwiewaj. A jak sie bicie powtórzy
                dzwoń na policje i poproś ich o zabranie cie wraz z dzieckiem w bezpieczne
                miejsce. O ile pan i władca oraz jego wspaniali rodzice pozwola ci zadzwonic.
                I nie bój sie że ci dziecko zabiorą - to taki typowy straszak używających
                przemocy panów.
                • deodyma Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 20:48
                  wierzysz , ze to zrobi? skoro do tej pory nie zrobila z tym nic, nie zrobi juz
                  nigdy. sama znam takie, ktore siedza z takimi chlopami juz od lat i co? i nic.
                  placza, narzekaja na tych chlopow, jak to oni pija, ublizaja im a nawet do bicia
                  sie rzucaja, ale co z tego, skoro one nic z tym nie robia i ciesza sie z tego,
                  ze chlopa w ogole maja? dlateo tezx powiedzialam im, ze nie chce wiecej slyszec
                  ich narzekania i skarg, bo nic z tego nie wynika. 'kazdy z nas jest kowalem
                  wlasnego losu'. albo 'jak sobie poscielesz, tak sie wyspisz'.
                • dlania Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 20:51
                  Nie wiem, czy wierzę. Mówie to, co powinnam powiedziećwink A co Mamutka z tym
                  zrobi to jej sprawa. Jesli traktuje forum jako grę w "tak, ale..." to sama sobie
                  szkodzi.
              • 2122joan Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 21:04
                myga napisała:

                > kiecha3 napisała:
                >
                > > to jest troll... nie dajcie się nabrać...
                > _________
                > Niestety to nie jest troll, a wolalabym, zeby byl.
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=80261415&a=80261415
                > ten i wiele innych watkow. Dziewczyna davno juz pisze o swoim
                nieudanym zwiazku
                > i problemach meza z alkoholem. Boje sie, ze teraz wlasnie
                znowu "rozmazuje" ja
                > po podlodze.-------------------------------------------------------
                --------------------------------------------------------------------
                Jak to nie troll to nie wiem kto podobny watek jej autorstwa jest na
                Etata cos mi tu smierdzi....Korcze jak tak zle to czemu siedzi caly
                dzien na kompie ,a nie spi...psza do rodzinki.
                • deodyma Re: Dajcie spokój dziewczyny... 21.12.08, 21:10
                  wlasnie znalazlam watek na r=forum Etata, ktory zalozyla mamutka. linka do niego
                  podalam ponizej. ja juz nie bede udzielala sie na tym watku, bo jak przeczytalam
                  ten watek na etacie, to rece mi opadly... juz nie bede sie udzielala na tym
                  watku. to nie ma nawet najmniejszego sensu. nie rozumiem takich kobiet, nigy nie
                  zrozumiem i rozumiec ich nie chce.
          • mamutka2007 Re: Mamutka2007 22.12.08, 08:10
            wczoraj tesciu ( dla mnie to raczej juz pan) powiedzila ze mam sie wynosci tak wiec ja juz jestem u kolezanki bo jej maz wczoraj po nas przyjechal .... jestem wolna a z telefonu od tesciowej ( o 6 rano) dowiedzialam sie ze niby moj facet ma sobie mieszkania szukacchoc ja w to nie wierze bo pewnie syneczka nie wyrzuca....
            a no i ja jak to stwierdzila tesciowa juz tu wstepu nie mam ale akurat to mi zwisa
    • deodyma Re: o i linka do postu mamutki znalazlam dzis... 21.12.08, 21:05
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=568&w=88829688&a=88829688
      • 2122joan Re: o i linka do postu mamutki znalazlam dzis... 21.12.08, 21:06
        No i co o tym myslisz?????
        • deodyma Re: o i linka do postu mamutki znalazlam dzis... 21.12.08, 21:13
          rece mi opadly. a przeciez w tym czasie, co dziwczyna pisala, rzekomo miala sie
          pakowac. niestety, sa takie kobiety. znam takie i wiem, ze sa. ona jest jedna z
          nich. nie wiem, po co ona zalozyla watek na etacie. moze myslala, ze Wy faceci
          robicie robicie tak, jak jej chlop? nie mam pojecia, co tej dziewczynie po
          glowie chodzi i wiedziec juz nie chce. to chore.
    • mearuless kobieto!!!!!! 21.12.08, 21:09

      siedzisz tu i co kilka dni piszesz jak ci zle i jakim bledem bylo zwiazanie sie
      z tym czlowiekiem.
      i co dalej???? i nic ,zero, zadnych krokow z twojej strony.
      juz kiedys ci doradzalam,podpowiadalam co zrobic ale ty to masz wdupie wolisz
      narzekac i dalej siedziec po uszy w goownie.

      zamiast myslec jaka jestes biedna idz i zadzwon do rodzicow a pozniej przyjdz tu
      i opowiedz co uradzilas z nimi.
      i zacznij dzialac bo do wscieklosci doprowadzaja mnie takie bezwolne osoby jak ty.
      albo dzialaj albo sie zamknij i znos swoje cierpienie w ciszy.
    • mamutka2007 Re: To juz jest koniec 22.12.08, 09:58
      wiecie co zakonczmy ta dyskusje bo po przeczytaniu niektorych postów to wynika ,ze
      po 1 ; jestem gowniara ( no fajnie majac 23 lata byc gowniara to kiedy sie nia przestaje byc jak sie ma 40 ???)
      po2 ; jestem bezmozgowcem bo obdarzylam faceta uczuciem ( No przeciez trzeba wiedziec ze nie wolno kogos kochac)
      po 3; ach szkoda słów....
      • ania.silenter Mamutka - przeczytaj to co napisała Stansia n/t 22.12.08, 10:45
    • stansia Re: To juz jest koniec 22.12.08, 10:02
      Wiesz myślę że piszesz prawdę, nie jesteś trollem. Wierzę Ci.
      Radzę uciekaj stamtąd - nic lepiej nie będzie!!!

      I znam taki przypadek jak twój - matki którą mąż pił i lał, teściowa
      go ciągle chwaliła, jak nie dawał kasy na jedzenie dla dzieci to
      teściowa powiedziała - idź, sprzedaj butelki po piwie to kupisz
      włoszczyznęsad( Ogólnie było pełne (raczej ciche) przyzwolenie na ta
      chorą sytuację, teściowa mówiła do synka - bij tak, aby nie było
      widać - nie w twarz.
      No, bo to była rodzina szanowana, poważana, z pieniędzmi, teściowa
      miała budkę na bazarze i dobrze jej szedł handel, teść - wysokie
      stanowisko w wojsku. Teść raczej rzadko bywał w domu, choć on jako
      jedyny starał się utemperować syna i nie pozwalał na bicie i picie.
      Ale dzięki przyzwoleniu teściowej wszytsko to miało miejsce.
      Młoda mama urodziła pierwsze dziecko w wieku 18 lat, drugie w wieku
      20 lat. Po co jej drugie dziecko, skoro z pierwszym już był problem,
      nie wiem, po co się zgadzała na tą sytuację, nie jest masochistką.
      Była bardzo młoda, nie zdawała sobie sprawy, ludzie nią powierali,
      może nie dosłownie wycierali podłogę, a może dosłownie sad( upodlili,
      jej matka nie chciała skandalu, problemu, nie do końca wiedziała co
      się tam dzieje (a może nie chciała wiedzieć...) Ale w końcu młoda
      mama z dwójką dzieci wróciła do domu rodzinnego, gdzie też nie miał
      słodkiego życia, jej ojciec też pił. Obłęd jakiś!!! Całe szczęście
      że jej matka była bardzo zaradna i utrzymywała wszystkich dopóki
      dzieci nie poszły do przesdszkola.
      To historia mojej mamy, smutne ale prwdziwe jak cholera, ja jestem
      tym pierwszym dzieckiem. Opisałam to aby pokazać że takie chore
      sytuacje się zdarzają. Mieszkaliśmy z dziadkami 7 lat, potem
      przeprowadziliśmy się do własnego mieszkania.
      • stansia Re: To juz jest koniec 22.12.08, 10:17
        I jeszcze jedno:
        faceci którzy biją to nie jest norma
        faceci którzy piją to nie jest norma
        To jest bagno!!!!
        Wpadłaś w to bagno , ale musisz się wydostać z niego.
        Lepiej nie będzie, twój mąż nie zostanie zaczarowany w księcia, ba w
        normalnego człowieka. On już taki jest - pijący i bijący maminsynek.
        Zawsze bedziesz tu najgorsza. Ratuj swoje dziecko. Nie pozwól by
        patrzyło jak jest traktowana jego matka, bo ono będzie podzielało
        uczucia matki!!! I bedzie cierpiało jak ty!!
        Musisz się odważyć i zwiać!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka