Dodaj do ulubionych

teściowie...

22.12.08, 09:22
Muszę coś z siebie wyrzucić, bo spędza mi to sen z powiek.
Powiedzcie proszę czy jestem normalna, bo juz sama nie wiem.

Chodzi o teściów. Niby to dość sympatyczni ludzie, nigdy nie zrobili
mi krzywdy, nic złego nie powiedzieli itp, ale mam do nich strasznie
zły stosunek. Nie potrafię jakoś ich zaakceptować, łapię się na tym,
że czuję do nich niechęć. Są dla mnie standardowo mili , ale nie w
tym rzecz - bardzo źle im sie ze sobą układa. Bez przerwy sie kłóca
(nie przy mnie), krzyczą na siebie, tak jest podobno od lat.
Rodzicami tez sa srednimi, slyszałam rozne historie na temat
dziecinstwa męża, czasem wydaje mi się nawet ze sa beznadziejnymi
rodzicami....
Sama nie wiem co mam z tym zrobic. Czy kazdy czuje niechęc do
tesciów na poczatku? Moja niechęc juz jest posunięta do tego stopnia
ze nawet nie chce mi się składać im zyczen na Swięta...

Doradzcie cos.
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: teściowie... 22.12.08, 09:26
      to się nazywa - uprzedzenie do teściów.

      kolejny wacik o złych teściach na forum uncertain

      ciekawe, kiedy zaczną powstawać waciki o złych synowych.
    • gryzelda71 Re: teściowie... 22.12.08, 09:28
      Nie widziałaś i nie słyszałaś jak się kłócą,z opowieści wiesz,że są
      beznadziejnymi rodzicami no masz powody do niechęci.
    • kali_pso Re: teściowie... 22.12.08, 09:31
      Powiedzcie proszę czy jestem normalna, bo juz sama nie wiem


      Cóż..odpowiedź przecząca wskzywałaby na kłopoty psychiczne znacznej
      części forumowiczek, którym tez przeszkadza, że teściowie po prostu
      SĄ, a więc najaprawdopodobniej wszystko z Toba OK.
      Zaprzestań tylko dokonywać wywisekcji spraw niezwiązanych z Tobą,
      takich, które nie powinny Cię w ogóle obchodzić, czyli stosunki
      między teściami i ich kompetencje wychowawcze..

      A tak w ogóle, jak męzuś?
      Wychowali go jakoś, nie?winkP
      W tej materii tez masz im cos do zarzucenia?
      Nie żałuj sobie, warto zadbać o świateczna atmosferęwinkP
      • kaja596 Re: teściowie... 22.12.08, 09:53
        Ale masz dziewczyno problem, chciałabym mieć takie problemy, a
        chciałabyś mieć teściów, którzy się wtrącają w życie syna,
        nastawiają przeciwko żonie( bo synowa jest z założenia zła)
        dogadują. Może wtedy miałabyś ochotę złożyć im życzenia.
    • mamutka2007 Re: teściowie... 22.12.08, 10:31
      mnie tesciu z domu wyrzucil po klotni wiec wiadomo jaki mam stosunek do nich a raczej jego brak dla mnie to obcy ludzie .....
      najpierw sie wtracacja w klotnie ze szok pozniej jak juz cos nie tak to fora ze dwora ale dla mnie to lepirj bo sama chcialam od nich wyjechac ale z poczatku nie chcilei zebym dziecko bralal a teraz mamy wyjezdzac i nigdy nie wracac ...ale swieta sie szykujasmileuncertain
    • marzeka1 Re: teściowie... 22.12.08, 11:42
      Następna, która nie może pogodzić się z samym faktem, że teściwie są i zyją. To że im się źle układa- to nie twoja sprawa. Sama piszesz,że nie zrobili ci nic złego,żadnej krzywdy, a ty nawet standardowych zyczeń nir chcesz złożyć- to chyba nazywa się nadmierne uprzedzenie.
    • sanciasancia Re: teściowie... 22.12.08, 11:46
      Jeżeli teściowie nie kłócą się przy Tobie, to ja nie widzę problemu.
      Jeżeli masz wrażenie, że są beznadziejnymi rodzicami, zaniedbali syna i nie
      wspierają go tak, jak powinni, to i tak nic na to nie poradzisz. A Twoja niechęć
      do nich nic nie zmieni, a jeżeli już to pogorszysz sprawę, bo rodziców się
      kocha, nieważne jak są beznadziejni.
      A poza tym w końcu to są rodzice Twojego męża i utrzymujesz z nimi stosunki dla
      niego, więc jeżeli składasz im życzenia, to robisz to de facto dla męża.
    • qunegunda Re: teściowie... 22.12.08, 11:50
      to nie składaj
    • skoobus Re: teściowie... 22.12.08, 12:01
      Mam podobnie, nie wiem co Ci doradzić, ja po prostu teściów olewam, staram się
      byc miła i w ogóle, ale trzymam dystans. Sam fakt spędzenia wigilia z tesciami
      jest dla mnie trudny i juz mam zły humor... Moja teściowa się zmieniła po moim
      wybuchu i odejsciu od męża (tzn juz wróciłam ale odejscie pomogło), jest milsza
      i słucha co mówie, ale i tak nadal czuję, że to dla mnie zupełnie obca osoba,
      jest bo po prostu jest...
    • smerfetka8801 Re: teściowie... 22.12.08, 12:08
      wiesz co dziewczyno???bokiem mi już wychodzi to internetowe narzekanie na teściów.
      myślał by kto,ze wszystkie macie rodziców iście idealnych których wszyscy wprost
      kochają.a teściów większość forumek czepia się za to tylko ,ze teściami są...za
      mało się interesują za dużo się interesują...anioł by nie dogodził.
      a co do twojego przypadku i twoich jakże strasznych teściów...
      po pierwsze skoro nie kłócą się przy tobie to nie właź w ich życie z butami,
      może mają temperamenty a mimo to się kochają-co cię to obchodzi skoro cię w to
      nie wciągają?co do tego jakimi byli rodzicami...masz jakieś zastrzeżenia wobec
      męża?źle go wychowali?to mu to powiedz.
      a w ogóle to skoro są tacy potworni to im to powiedz nie obrabiaj im tyłów w
      święta zamiast życzeń powiedz jak źle wychowali syna.może ci ulży.
      • sanciasancia Re: teściowie... 22.12.08, 12:11
        Smerfetko, od moich rodziców wara, oni się bardzo starają, nawet jeżeli się
        wtrącają, czy krytykują to w dobrej wierze i z latami doświadczenia na karku. A
        poza tym, i tak są lepsi, bo moi, prawda?
        • smerfetka8801 Re: teściowie... 22.12.08, 14:50
          snciasancia to nie było personalnie do ciebie odpowiadałam autorce wątku.
          uważam ,że nie można czepiać teściów za coś za co rodziców by się nie potępiło
          tylko dlatego bo to rodzice.
          trzeba jedna pamiętać,że teściowie są to ludzie którzy wychowali kogoś kogo
          kochamy więc może nie są tacy źli?może trzeba pogadać z nimi tak jak by się
          pogadało ze swoimi rodzicami i co nieco ustalić?ja tak zrobilam i mam super
          kontakty z teściami.
          proszę ich o pomoc tylko w ostateczności ale wiem,ze jeśli zostawię dziecko z
          teściową to nie zrobi nic na co bym nie pozwoliła np nie będzie "uczyć siedzieć"
          mojej córeczki.
          teściom należny się szacunek tak jak rodzicom z drugiej strony na drastyczne
          wtrącanie się i ingerencję trzeba reagować bez względu an to czy ma się do
          czynienia z teściami czy rodzicami.
          a większość forumowiczek zachowuje się tak jakby ich rodzice byli wspaniali i
          wad nie mieli a teściowie a zwłaszcza teściowe to jakieś nierozumne tępe babska
          które trzeba wyprowadzić za stodołę i dla dobra społeczeństwa odstrzelić.
          • sanciasancia Re: teściowie... 22.12.08, 14:55
            No przecież to było sarkastycznie.
            Całkowicie się z Tobą zgadzam.
            • smerfetka8801 migerne mam 22.12.08, 15:03
              wybacz
              a to pewnie stąd ta migrena ,że teściowa mi źle życzy tongue_out
    • angel-marta Re: teściowie... 22.12.08, 12:33
      Rany kolejny wątek o tym że teściowie są "tacy okropni" tylko
      dlatego że są teściami.

      >Powiedzcie proszę czy jestem normalna, bo juz sama nie wiem.

      No my tym bardziej nie wiemy.

      Niby to dość sympatyczni ludzie, nigdy nie zrobili
      > mi krzywdy, nic złego nie powiedzieli itp, ale mam do nich
      strasznie
      > zły stosunek.

      No cóż wydaje mi się, że masz problem... ze sobą!

      Rodzicami tez sa srednimi... wydaje mi się nawet ze sa
      beznadziejnymi
      > rodzicami....

      Chyba nie tobie to oceniać, wychowaj własne dzieci.

      > Sama nie wiem co mam z tym zrobic.

      My też nie wiemy

      Czy kazdy czuje niechęc do
      > tesciów na poczatku?
      Nie, nie każdy

      Moja niechęc juz jest posunięta do tego stopnia
      > ze nawet nie chce mi się składać im zyczen na Swięta...

      Nie warto nawet tego komentować, zwłaszcza, że jak sama
      mówisz "nigdy nie zrobili mi krzywdy, nic złego nie powiedzieli itp,"

      Weź sie dziewczyno zajmij sobą, teściom daj spokój!!!!
    • mearuless to zloz im takie 22.12.08, 12:36

      zeby juz nigdy , nie chcieli abys im je skladalawink
    • ally Re: teściowie... 22.12.08, 12:43
      > Sama nie wiem co mam z tym zrobic. Czy kazdy czuje niechęc do
      > tesciów na poczatku?

      nie. bez większego problemu przyjęłam do wiadomości istnienie teściowej.
      • mama-tyma Re: teściowie... 22.12.08, 12:56
        Ja nigdy nie czułam niechęci do teściowej dla samej zasady, że to
        teściowa. Ale prawda jest taka , że własnych rodziców toleruje się
        bo to bliska rodzina, nawet jak zrobią coś głupiego no i łatwo im
        powiedziec co nam się nie podoba, a teście to obcy ludzie i tu
        wszystko ok jak podobni do nas, ale jak ich swiatopoglad i
        przyzwyczajenia kategorycznie różnią się od naszego, to zaczyna byc
        trudno, bo skoro to rodzina męża, poczęści jesteśmy skazani na ich
        spotykanie. Moi teście bardzo różnią się od mojej rodziny poglądami,
        wykształceniem, wychowaniem, itp ale poprostu staram się jakoś z
        nimi współzyć, nie przyjaźnić, ale nie szukam dziury w całym.
        Pozdrawiam.
    • lineczkaa Re: teściowie... 22.12.08, 15:10
      Rzygać się chce od tej ilości wątków o teściach. Jacy to straszni, wredni i
      niedouczeni.
      Można nabrać przekonania, że rodzice synów są z założenia ludźmi złymi, płytkimi
      i pustymi. Każda matka syna to potencjalna blać, która za kilkanaście lat okaże
      się głupią zołzą i wtrącającą się w nieswoje sprawy mendą.
      No i okazuje się, że cudów więcej niż Watykan zliczy. Synowie takich paskud
      okazują się normalnymi i zdolnymi do miłości ludźmi.
      No i oczywiście te święte synowe...
      • hellious Re: teściowie... 22.12.08, 16:10
        Biedni ci Twoi tesciowie tak w sumiesad Nic ci nie zrobili, sa mili itepe, a ty nawet zyczen nie chcesz im zlozyc? Obcy ludzie na ulicy sladaja sobie zyczenia... Przykre to. A Twoj malzonek zna Twoj stosunek do jego rodzicow?
      • hellious Re: teściowie... 22.12.08, 16:12
        Acha, i to przeciez nie jest kolejny watek o ZLYCH TESCIACH, bo nic zlego nie zrobili, tyle tylko ze sa... I chyba faktycznie z autorka watku jest cos nie tak...
    • smerfetka8801 co z autorką wątku??? 22.12.08, 16:18
      jakoś nic nie pisze....
      • lary-sa37 Re: co z autorką wątku??? 22.12.08, 22:23
        Gdyby głupota miała skrzydla to niektore synowe latałyby jak gołebice.
        To tekst tylko dla tych z jadem żmiji.
        Jakim prawem i kto was synowe upowaznił do oceny matek swoich męzow.
        Narzekacie a pchacie sie do ich mieszkan,domów czesto z brzuchem pod nosem bo
        nie macie gdzie mieszkac.Trzeba byc samodzielnym,nie wyciagac łapki po pomoc i
        pozniej narzekać. Lubia sie kochac a potem brak mieszkania,kasy, badz opiekunki
        do dziecka wiec fru do tesciowej.Jak tesciowa wyrazi swoje zdanie badz
        niezadowolenie to fru na fora i dupsko obrabiacie.Miejcie troche wstydu,zamiast
        obmawiac to zastanowcie sie jedna z druga jakimi to wy bedziecie
        tesciowymi?Zbliza sie Wigilia a dla was to czas na ploty,moze pomyslcie nad soba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka