Dodaj do ulubionych

Czy ktoś miał wesele bez alkoholu?

28.12.08, 16:26
Tak się zastanawiam, czy to rzeczywiście takie rzadkie i niespotykane
zjawisko? Czy są wesela bez alkoholu?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 16:30
      U nas alkohol był symbolicznie. Wódki nie było w ogóle.
      • sokolasty Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 17:16
        Nie miałem, nie byłem. Zawsze była czysta wódka, czasem wino, piwo, żubrówka,
        żołądkowa, raz nawet dla amatorów dwa rodzaje samogonu.
        • barry.the.babtist Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 18:19
          Czytam sobie o tym rzyganiu i spaniu na stołach i jakoś nie przypominam sobie
          takich wesel. Jasna, że trafią się agenci którzy za cel stawiają sobie "napić
          się ze wszystkimi", ale są to zazwyczaj jednostkowe przypadki.

          Często na wsi jest większa kultura (picia) niż w mieście, bo wszyscy się znają i
          ludziom jest wstyd się schlać.
    • mama_micha Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 16:30
      Owszem, miałam.
      Było zabawnie i bardzo..inaczejsmile) Zwłaszcza dla tych co ni w ząb
      nie potrafią się tak bawić. Jednak prawdą jest, że nie jest to
      częste zjawisko.
      W zamian należy zadbać o inne atrakcje na tę okazję.
      Takie wesela trwają zdecydowanie krócejsmile)
    • marzeka1 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 16:41
      Symbolicznie- trochę wina, wódki w ogóle. Ciągle szokują mnie wesela z
      przelicznikiem- 1 litr wódy na głowę.
      • tyssia Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 17:58
        Hmm..nie słyszałam jeszcze o weselu bez alkoholutongue_out
        • turbo_wesz Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:10
          bo to nie wesele, tylko 'przyjęcie ślubne'

          nie lubię wesel, od alko stronię - ale wesele bez alkoholu, to zdecydowane
          zaprzeczenie tej, jakby na to nie patrzeć - dobrze ugruntowanej, tradycji
      • towditowdi Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 15:19
        Litra na parę nie na głowę się liczy smile. Kobiecie przysługuje
        wówczas 0,25 L, facetowi 0,75 L. Oczywiście plus to, co trzeba
        rozdać: wójkowi Zenkowi i Marianowi, na bramki, orkiestrze itd.smile
        • prawdziwy.jonek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 15:29
          towditowdi napisał:

          > Litra na parę nie na głowę się liczy smile. Kobiecie przysługuje
          > wówczas 0,25 L, facetowi 0,75 L. Oczywiście plus to, co trzeba
          > rozdać: wójkowi Zenkowi i Marianowi, na bramki, orkiestrze itd.smile

          noi mosku dlatego sie liczy litra na glowe.
    • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 18:07
      Moja kuzynka chciała pod wpływem rodziny jej przyszłego męża, na
      szczęście zmieniła zdanie ;-P
      • arioso1 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 18:48
        jak dla mnie ,to wesele z symboliczną ilościa dobrego markowego
        alkoholu-zero wódy na litry .Mogły by byc drinki z prawdziwego
        zdarzenia serwowane przez barmana połączone z pokazem barmańskim-nie
        dopusciłabym aby na stole stała wóda .Zreszta nie mam takiego
        towarzystwa co to patrza aby schlac pyski.
        • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 18:53
          A kto na obecnych weselach patrzy tylko żeby się schlać?? Ja
          przynajmniej na takich nie byłam, a pozbawianie dorosłych ludzi
          wyboru jest, co najmniej śmieszne .
          • arioso1 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 19:05
            ja bym wyboru nikomu nie zabronila-ktos chce popijawe sobie zrobić-
            bardzo prosze nie na mojej imprezie.Zreszta ja znam moich
            znajomych,rodzine i wiem ze wódka na stole by tylko stala i
            wietrzała-Nie pijemy duzo ale jesli juz to pozadny alkohol i wcale
            nie jestesmy ą-ę.Ajeżeli ktos kręci nosem ze na stole wódki nie ma i
            niepotrafi sie bez niej obejsc to chyba swiadczy o jednym.
            • mijaczek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 19:10
              U nas, owszem, byl alkohol, ale nie na stolach a w barze, w sali obok. Nikt nie
              schlal sie, nikt nie rzygal po katach ani nie spal pod stolami... zreszta u nas
              bylo tyle atrakcji, ze ludzie nie mieli czasu siedziec nad zimnym rosolem i z
              nudow chlac... bo wydaje mi sie, ze to jest glowny problem takich imprez... ze
              nie wspomne o metodzie planowana wesel - schabowy + litr na glowe...
              • sokolasty Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 17:18
                Wyciąganie wniosku "czysta wóda => schlanie się na pysk" jest pozbawione sensu.
                Można wypić czystą wódkę z głową albo zalać się do nieprzytomności Chivasem
                dwunastoletnim.
            • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 19:20
              Ja również znam swoich znajomych i wiem, że nie musze nikomu
              alkoholu zabraniać (w końcu dorośli ludzie) by nikt nie rzygał i nie
              spał pod stołem.
              • aetas Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 19:57
                ja miałam przyjęcie bez alkoholu, wprawdzie to nie wesele, bo nie
                było nas stać na nic takiego, ale zrobiliśmy w swoim wynajętym
                mieszkaniu przyjęcie dla ok. 30 osób, bo było sporo spoza Wawy na
                ślubie i nijak było ich pożegnać zaraz po mszy...
                wyszło sympatycznie, nie było w ogóle alkoholu tylko ciepłe posiłki
                i słodycze oraz napoje bez alkoholu, wprawdzie część rodziny
                obrobiła nam tyłek, że "rozmownej wody nie było, no jak tak
                można?!", ale w sumie to był świetny pomysł, około 19.00 mieliśmy
                juz posprzątane po gościach i spędziliśmy cudny wieczór we dwoje, bo
                wiadomo, jak nie ma rozmownej wody, to ani rozmowy się w
                nieskończoność nie ciągną i nawet jeść się aż tak nie chcę, więc...
                zjedli i poszli, do tej pory uważam, że mieliśmy bardzo fajne
                przyjęcie po ślubie, i to nawet nie z fanaberii tak było, tylko z
                biedy raczej, ale na dobre nam wyszło .... wink
                • magicgribol Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 14:51
                  Właśnie przedyskutowałem ten temat z kolega z pracy. On miał wesele w lato, ja
                  będe miał w przyszłe.
                  Ja uznałem, że gdybym miał iść na takie wesele, to sam bym przyniósł skrzynkę wódki.
                  Kolega stwerdził, że przyszedłby z pusta kopertą
            • prawdziwy.jonek [...] 29.12.08, 15:32
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • arioso1 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 15:40
                prawdziwy.jonek napisał
                > a jaki to jest nie porzadny alkohol ????

                miałam na mysli typowa wódke na stolach-nie wiem -jakas soplica czy
                inne bolsy-chodziło mi o czysta wódke .
                Na moim weselu z tymi znajomymi co mam obecnie taki akohol nie
                wchodzi w grę.Nie pijemy z kielicha i popitka
                GIN,MALIBU,JACK DANIELS,I TP-OWSZEM W ilosciach ile kto chce ale
                znajac ich nie wiecej jak po kilka drinków
                sama bym piła jedynie malibu i whisky-o ile wogóle gdyz cierpie na
                dziwna alergie od kilku miesiecy- po łyku alkoholu mam wysypke
                nawet na tyłku wink
            • hella_79 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 16:47
              arioso1 napisała:

              > ale jesli juz to pozadny alkohol i wcale
              > nie jestesmy ą-ę.

              a co do jest porządny alkohol? możesz mi to zdefiniować?
              dobra wódka nie jest zła wink
              • hella_79 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 16:53
                już sie dowiedziałam z postu powyżej, bo ktoś zadał podobne do moejgo pytanie wink

                ciekawe podjeście masz wink
              • magicgribol Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 18:02
                hella_79 napisała:

                > arioso1 napisała:
                >
                > > ale jesli juz to pozadny alkohol i wcale
                > > nie jestesmy ą-ę.
                >
                > a co do jest porządny alkohol? możesz mi to zdefiniować?
                > dobra wódka nie jest zła wink

                porzadny alkohol to na przyk ład śliwowica Łącka, 70% porządnie kręci w łowach i
                trzyma blisko ziemii wink)
        • ch3heg Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 30.12.08, 00:08
          arioso1 napisała: Mogły by byc drinki z prawdziwego
          > zdarzenia serwowane przez barmana połączone z pokazem barmańskim-nie
          > dopusciłabym aby na stole stała wóda

          Sztuczne ognie, pokaz barmański... co jeszcze wymyślicie? Czy to nie jest święto
          pary młodej i czy nie na niej ma się skupiać uwaga gości weselnych?
          • ulkalodz83 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 30.12.08, 10:53
            Właśnie, ta cała wóda odbiera tylko sens wspólnego spotkania.Ludzie nie umieją
            ze sobą przebywać,porozmawiać na luzie o wszystkim, pośmiać się.Muszą się zniżać
            do poziomu odurzenia wódą, wtedy parę młodą maja w dup... tylko chrzanią głupoty
            te co od lat prawie przy stole.Niejeden taki niby powie że pod stołem nie będzie
            siedział z zapicia ale takich to nie upilnujesz...nie dużo trzeba by stracił
            kontrole a potem zionął i chlapał potem z twarzy na przypadkowe kobietki w
            tańcu.Żenada.
            Zresztą moi teściowie i tak nas olali i maja na w du... i nie pomogą nam w
            zorganizowaniu małego wesela bez wódy z wodzirejem z prawdziwego
            zdarzenia.Pozostaje nam przyjęcie,myślę że będzie też miło bo zaprosimy życzliwe
            nam osoby.
            • widzek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 30.12.08, 12:09
              ulkalodz83 napisała:

              > Właśnie, ta cała wóda odbiera tylko sens wspólnego spotkania.Ludzie nie umieją
              > ze sobą przebywać,porozmawiać na luzie o wszystkim, pośmiać się.Muszą się zniża
              > ć
              > do poziomu odurzenia wódą, wtedy parę młodą maja w dup... tylko chrzanią głupot
              > y
              > te co od lat prawie przy stole.Niejeden taki niby powie że pod stołem nie będzi
              > e
              > siedział z zapicia ale takich to nie upilnujesz...nie dużo trzeba by stracił
              > kontrole a potem zionął i chlapał potem z twarzy na przypadkowe kobietki w
              > tańcu.Żenada.
              > Zresztą moi teściowie i tak nas olali i maja na w du... i nie pomogą nam w
              > zorganizowaniu małego wesela bez wódy z wodzirejem z prawdziwego
              > zdarzenia.Pozostaje nam przyjęcie,myślę że będzie też miło bo zaprosimy życzliw
              > e
              > nam osoby.

              Tak piszą tylko osoby posiadające traumatyczne skojarzenia z alkoholem w przeszłości.
              I tylko to cię usprawiedliwia. Po prostu alergicznie nie potrafisz juz inaczej mysleć.
    • croyance Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 19:59
      My mielismy cos w rodzaju imprezy dla ok. 50 osob, bylo wino i
      likiery bodajze, wszyscy byli trzezwi.
      • iskierka40 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 20:39
        Ja na takim byłam,było tylko wino w bardzo śladowych ilościach i
        szampan.
        Bardzo mi się podobało,bo nie musiałam patrzeć na
        zachlanych,rzygających ludzi.
    • uullaa Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 20:48
      Z tego wątku wynika, że według niektórych z was można być do wyboru:
      trzeźwym albo rzygać pod stołem. A ja myślałam, że tak upijają się
      tylko dzieci i patologia. Ale cóż, widocznie mylę się.
      • m0nalisa Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 21:16
        nie wyobrazam sobie wesela bez alkoholu.
        Serio smile
        po to on jest by poprawiac humory.
        Inna juz sprawa jak ktos przesadzi.
        Ale weselne poruty zazwyczaj najdluzej sie wspomina.
      • iskierka40 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 21:16
        uullaa napisała:

        > Z tego wątku wynika, że według niektórych z was można być do
        wyboru:
        > trzeźwym albo rzygać pod stołem. A ja myślałam, że tak upijają się
        > tylko dzieci i patologia. Ale cóż, widocznie mylę się.


        masz racje,ale wiesz co niewiem czy ludzi po 58tce można nazwać
        dziećmi??
        Jak ktoś nie potrafi pic alkoholu to nie powinien tego robic tak jak
        jabig_grinbig_grin
        • iskierka40 po 50tce miało byc 28.12.08, 21:16

      • funia81 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 14:14
        Statystyka. 90% sie nie upije, 7% zasnie, 3% sie porzyga. Przy odpowiednio duzej
        liczbie gosci (wesela, na ktorych bylam w tym roku - w sumie cztery - oscylowaly
        wokol setki gosci ZAWSZE ktos zarzyga kibel/podloge/stol).
        • exxon71 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 15:45
          Wow, to rzeczywiście niezła statystyka. Ja byłem w ciągu ostatnich 2 lat na 5
          weselach. Każde na 100+ osób, na każdym wódka w sporych ilościach. Może to tylko
          ja żyję w nieświadomości, co się naprawdę działo, ale nie słyszałem żeby na
          którymkolwiek z nich ktoś zarzygał kibel/podloge/stol.
          • funia81 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 20:47
            Albo ty masz farta albo ja mam pecha smile
            Rzyganie, zasypianie, mordobicie, policja... Nie na wszystkich weselach wszystko
            to wystapilo na raz, ale bylo wesolo.
    • denea Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 21:51
      Nie chciałabym, szczerze mówiąc, jako gość być pozbawiana wyboru.
      Wprawdzie nie piję, ale dlaczego ktoś miałby zakładać, że od razu
      schleję się jak świnia i będę spać pod stołem z wujkiem Józkiem ? Bo
      takie drugie dno węszę w decyzji państwa młodych...
      Byłam na kilku "tradycyjnych" weselach, z alkoholem i schabowym wink i
      jakoś nie widziałam gorszących scen. Kto chciał pić, ten pił czy to
      wino, czy piwo, czy i owszem, wódkę. Muzyka też była z tych
      obciachowych, bo i Krawczyki, i disco polo grywali. Goście natomiast
      wydawali się zadowoleni tongue_out
      • lila1974 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 21:54
        Na moim weselu był przysłowiowy litr na głowę ... i żadnych
        gorszących scen, awantur, czy innego obciachu
        • zuzanna56 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 22:41
          Ja miałam wesele bez alkoholu, żadnego.
          To było dawno temu smile
          Nie widzę w tym nic dziwnego.
          • socka2 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 22:48
            u mnie tylko wino bylo smile w przyzwoitych ilosciach
    • malamadre Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 23:00
      Nie wiem, czy wesele bez alkoholu to rzadkie zjawisko, ale faktem jest, że nigdy
      na takim nie byłam. Na moim własnym weselu miałam alkohol różnego rodzaju bo
      lubię imprezy z alkoholem smile
      W mojej części Polski nie jest tak, że alkohol równa się goście zarzygani pod
      stołem, więc nie widzę problemu.
    • szyszunia11 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 28.12.08, 23:12
      u mnie żadnej wódki, tylko niewielka ilość wina. Mąż obawiał się, że dla części jego rodziny to będzie skandal, ale ja lubię skandalesmile było super, wszyscy się świetnie bawili, także ci do picia na weselach nawykli. Polecam!
    • angel-marta Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 09:59
      Ja miałam przyjęcie weselne bez alkoholu, jedynie kieliszek szampana
      do toastu. Było oki, nikt nie marudził (przynajmniej na głos) tongue_out
      • vivien1987 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 10:55
        A ja musze przyznac szczerze, ze mam pijacka rodzine i zaraz by powiedzieli ze
        prezenty to chcielismy a polowki postawic to nie...
        Ale powiem szczerze ze pomysl mi sie podoba, tylko watpie czy by przeszedl...
    • mynia_pynia Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 10:48
      Ale pierdoły opowiadacie!!!

      Jak można mówić o weselu bez alkoholu skoro były drinki, szampan i
      wino!!!

      U mnie na weselu był alkohol, nikt nie rzygał, wszyscy się świetnie
      bawili. Można było pić wódkę, wino a jak ktoś miał ochotę to mógł
      sobie zamówić drinka z parasolką wink, a jak nie miał ochoty to nie
      pił.

      Inna bajka że tam gdzie nie ma alkoholu piszecie że był to raczej
      obiad w dodatku z szampanem ... he he - to przecież alkohol, na
      takich imprezach sama kilkakrotnie byłam, np. stypa.
    • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 10:52
      Ja się tylko zapytam, czy ktoś może mi wyjawić, dlaczego się robi
      wesela bezalkoholowe?? Jaki jest tego, cel i jaki sens. Pomijam
      sytuacje, gdy ktoś ma rodzinkę, która gdy tylko ma alkohol w zasięgu
      ręki dostaje białej gorączki i od razu rzyga pod stołem . Przecież
      nawet na mszy jest alkohol.
      • krytykk Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:22
        > Przecież nawet na mszy jest alkohol.

        Bluźnierco! To nie alkohol, to krew Jezusa Chryustusa! Chodzisz na msze i tego nie wiesz?
        • prawdziwy.jonek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 15:43
          krytykk napisał:

          > > Przecież nawet na mszy jest alkohol.
          >
          > Bluźnierco! To nie alkohol, to krew Jezusa Chryustusa! Chodzisz na msze i tego
          > nie wiesz?
          >

          a to ty bluznisz w zywe oczy, wez sobie idz do zakrystii przed msza i zobacz co
          tam jest!! a to ze wino sie przemienia w krew w czasie mszy to juz inna bajka.
          • krytykk Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 15:48
            > a to ze wino sie przemienia w krew w czasie mszy to juz inna bajka.

            No właśnie - bajka.
    • ewa646 Słyszałam o takim, ale nie wyszło! 29.12.08, 11:07
      Córka mojej znajomej uparła się na takie wesele bez alkoholu - chyba
      z powodów religilnych uważając, że bezalkoholowa impreza podkreśli
      czystość i wyjątkowość związku. Efekt końcowy był taki, że goście
      nie dostali alkoholu, a upili się.....kelnerzy! Wszystko skończyło
      się kompromitacją lokalu, a został niesmak i złość gości. Ja
      myslę,że alkohol jest dla ludzi, którzy powinni mądrze z niego
      korzystać. Wsele bez toastów - jakoś nie wyobrażam sobie. Na weselu -
      jak wskazuje nazwa - trzeba się weselić! Impreza bez alkoholu daje
      do myślenia, że to bawi się grupa AA.
      • tina1234 Re: Słyszałam o takim, ale nie wyszło! 29.12.08, 11:10
        W maju na takie idę, zobaczymy jak to będzie, ale np. mój ojciec bez kielicha
        nie zatańczy i z tego co wiem będzie więcej takich osób.
      • justyna_w24 Re: Słyszałam o takim, ale nie wyszło! 29.12.08, 11:11
        na z powodów religijnych?

        nawet Pan Jezus w Kanie Galilejskiej wode w wino przemienił, żeby
        goście NA WESELU mogi sie napić
    • ruta.dl mozna, ale po co? 29.12.08, 11:13
      powiedzcie mi prosze, bo ja tego nie rozumiem.
      Rozumiem ze chrzciny czy komunia swieta powinny byc raczej
      abstynenckie (ew symblicznie szampan), bo to jest uroczystosc
      dziecka. Ale wesele to juz nie rozumiem. Zeby podkreslic swoja
      innosc?
      Wodka jest dla ludzi, jeden wypije dwa kieliszki, drugi w ogole bo
      samochodem, a trzeci wypije litr i bedzie szczesliwy ze sie dobrze
      bawil. Na kazdym prawie weselu trafi sie taki "cioteczny wuj szwagra
      bratwej drugiego meza" co sie spije jak swinia. Ale takie mamy
      spoleczenstwo - jeden na stu sie taki trafi i trudno.
      Ja nie jestem ani za, a ni przeciw - po prostu nie rozumiem.
      • yadrall Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 11:25
        Ja mialam obiado-kolacje z lampka szampana na wejscie. Tyle,ze slub
        byl bardzo pozno (19.00),a cala impreza trwala do polnocy. U nas na
        weselu nie bylo wiecej alkoholu,bo moj tesciu to od wielu lat
        niepijacy alkoholik (choc nadal jest w grupie AA),a ze gosci bylo
        niewielu (z nami 27 osob) to nikomu to nie przeszkadzalo,choc nawet
        tance byly,a co!!!
        • arioso1 Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 11:35
          siasiuczek a jaki jest sens robic wesele z alkoholem?chyba taki sam
          jak bez prawda? No chyba ze Ty na wesele idziesz tylko po to aby
          pic wódkę
          • e.logan Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 11:42
            No chyba ze Ty na wesele idziesz tylko po to aby
            > pic wódkę

            wow.. Jaki powalajacy argument..I prawie tak dobry jak to ze ktos
            kto robi bez alkocholu oszczedza na gosciach.No jak sie nie ma
            powaznego to sie nokautuje .W koncu atak to tez obrona.
          • siasiuszek Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 11:46
            A no taki, że to jest wesele, i jako gospodarze powinno się gościom
            zapewnić to, na co mają ochotę. Dlatego że to dorośli ludzie i
            żenadą jest wychowywać dorosłych ludzi, i jeżeli ktoś ma ochotę na
            drinka to powinien jako gość mieć możliwość sobie go zrobić. I
            dlatego że alkohol to nie diabeł wcielony, i wszystko jest dla
            ludzi.
            • camparis Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 12:37
              siasiuszek napisała:
              > A no taki, że to jest wesele, i jako gospodarze powinno się gościom
              > zapewnić to, na co mają ochotę.

              ROTFL smile
              A jak ja zachcę striptizera na środku sali to też muszą mi to
              zapewnić? Przecież mam taką ochotę popatrzeć na gołe męskie ciałko!
              • siasiuszek Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 12:40
                Nie przeinaczaj mojej wypowiedzi, bo dobrze wiesz, co chciałam
                napisać, a jak trudno ci zrozumieć to proponuje przeczytać jeszcze
                raz, bo nie mam ochoty tłumaczyć rzeczy oczywistych nawet dla
                kilkuletniego dziecka.
                • silic Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 12:59
                  Nikt nie przeinacza twoje wypowiedzi.
                  >A no taki, że to jest wesele, i jako gospodarze powinno się gościom
                  >zapewnić to, na co mają ochotę.

                  Oznacza , że gospodarz twoim zdaniem powinien zapewnić gosciom to na co mają
                  ochotę. Jesli już nie striptizera to może niech inną muzykę pusci, zapewni inne
                  jedzenie (może ktos chce pizzę, może spagetti, może sushi, może sok z mango czy
                  grochówkę) czy używki (marihuana, kwas, amfa) . W końcu nie można goscia zmuszać
                  żeby bawił się przy muzyce, jedzeniu czy napojach wybranych przez gospodarza...

                  > bo nie mam ochoty tłumaczyć rzeczy oczywistych nawet dla kilkuletniego dziecka.

                  Tego, że Polacy bez alkoholu bawić się nie potrafią tłumaczyć nie trzeba. Ten
                  srodek odurzajacy jest tam mocno zakorzeniony w "kulturze" , że jego obecnosć
                  jest dla wielu osób sensem imprez. Widać to wyraźnie po twoim nastawieniu - nie
                  ma alkoholu ? to jaki sens wesela...
                  • siasiuszek Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:06
                    Z tak porażającą logiką aż trudno dyskutować, czekam aż wyciągniesz
                    jeszcze dalej idące wnioski, mam nadzieje ze się dopiero rozkręcasz.
                    Bez urazy z takimi tekstami nie chce mi się dyskutować szkoda mi
                    klawiatury.
                    • silic Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:12
                      Jasne, że nie będziesz dyskutować. Wyszedłby wtedy twój brak logicznych argumentów.
                      Gdybym pisał ewidentne bzdury mogłabys jednym zdaniem mnie osmieszyć...a tak?
                      Szkoda klawiatury...
                      • siasiuszek Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:18
                        Nie skarbie nie będę tracić czasu na tłumaczenie rzeczy oczywistych,
                        jak ktoś nie chce zrozumieć to nie zrozumie
                        • silic Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:23
                          A co jest takie oczywiste ? Że alkohol w Polsce to rzecz swięta ? To prawie
                          dogmat narodowy.
                          Zrozumienie zas nie zależy od chęci.
                          • siasiuszek Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:26
                            Obawiam się za zagranicą nikomu nie przyszłoby do głowy by robić
                            jakieś przyjęcie bez alkoholu, to tylko u nas jest to diabeł
                            wcielony.
                            • silic Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:46
                              Całe szczęście, że my mamy swój rozum.
                            • kiddo5 Re: mozna, ale po co? 30.12.08, 18:42
                              siasiuszek napisała:

                              > Obawiam się za zagranicą nikomu nie przyszłoby do głowy by robić
                              > jakieś przyjęcie bez alkoholu, to tylko u nas jest to diabeł
                              > wcielony.

                              buahahaha za jaka granicą? chyba bardzo na wschód, mało wiesz siasiuszek, bywają
                              kraje w których alkoholu nikt nie czci i nie mówię tutaj o Iranie
                        • marianczyk0 Re: mozna, ale po co? 30.12.08, 20:46
                          zamknij sie juz jelopie
      • silic Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:06
        >Zeby podkreslic swoja innosc?

        Sama sobie odpowiadasz. W Polsce jak ktos nie pije to jest "inny". Gdyby alkohol
        nie był celem imprez nie byłoby takiego wątku. Gdyby alkohol był traktowany
        zwyczajnie, jak np. chleb ze smalcem nikt nie robił by problemów - wesele bez
        alkoholu czy chleba ze smalcem ? co za różnica, można zjesć i wypić cos
        innego...a tu o ile nikogo chleb ze smalcem nie interesuje to brak alkoholu to
        prawie zniewaga.
        Cóż, nawalić się to cel większosci osób. Ludzie piją , żeby zmienić swoją
        swiadomosć bo na trzeźwo im nie idzie. Bardzo smutne...
        • siasiuszek Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:10
          No tak tylko w Polsce się pije alkohol, bo my Polacy to już taki
          zapijaczony naród, a wszędzie indziej to pełna kultura.
          • silic Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:14
            Nie tylko w Polsce, ja tego nie napisałem, to twoje słowa.
            Piszę o Polsce bo tu żyję. Jesli chcesz się czegos czepiać to rób to z głową.
        • ruta.dl Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:34
          ale czy to nie powinno byc tak, ze owszem, wodka jest, a to kto pije
          i ile to juz jest wolny wybor?
          Przeciez wiadomo, ze jak jest, to jeszcze nie znaczy ze wszyscy sie
          musza obowiazkowo zbetonic. Tak naprawde przy 100 osobach takich
          slaniajacych sie pod stolem to bedzie 2, no moze 3 gosci. Ciekawe ze
          glownie faceci. wink
          • siasiuszek Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:40
            ruta.dl napisała:

            > ale czy to nie powinno byc tak, ze owszem, wodka jest, a to kto
            pije
            > i ile to juz jest wolny wybor?

            No chyba nikt nikomu na siłę do buzi nie wlewa
            • silic Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:45
              Na szczęście na siłę nie wlewa.
              Kiedyś jednak na pewnym weselu długo namawiano mnie bym wypił - dziwne, że nikt
              nie namawiał mnie bym koniecznie zjadł schabowego. Rozczarowanie moją niechęcią
              do picia było spore. Spokój dali mi dopiero po kilku godzinach. Oto Polska właśnie.
          • silic Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 13:52
            Myślę, że powinno być jak z papierosami - przynosisz swoje. Chcesz zapalić czy
            wypić to idziesz na bok i robisz to na co masz ochotę.
            Równie dobrze może być i "tradycyjnie" , ważne jednak by było tak jak chcą tego
            organizatorzy imprezy i by nie traktowano ich z tego powodu jak "dziwolągi" a
            takie nastawienie wobec bezalkoholowych imprez tu panuje.
        • magicgribol Re: mozna, ale po co? 29.12.08, 15:10
          silic napisał:

          > >Zeby podkreslic swoja innosc?
          >
          > Sama sobie odpowiadasz. W Polsce jak ktos nie pije to jest "inny". Gdyby alkoho
          > l
          > nie był celem imprez nie byłoby takiego wątku. Gdyby alkohol był traktowany
          > zwyczajnie, jak np. chleb ze smalcem nikt nie robił by problemów - wesele bez
          > alkoholu czy chleba ze smalcem ? co za różnica, można zjesć i wypić cos
          > innego...a tu o ile nikogo chleb ze smalcem nie interesuje to brak alkoholu to
          > prawie zniewaga.
          > Cóż, nawalić się to cel większosci osób. Ludzie piją , żeby zmienić swoją
          > swiadomosć bo na trzeźwo im nie idzie. Bardzo smutne...


          Ciekawa koncepcja
          rozumiem, że masz w rodzinie złe doświadczenia z alkoholem i na tej podstawie
          wyciągasz tak daleko idące wnioski
    • margotka28 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:16
      na weselu bez alkoholu nie byłam, byłam na obiedzie bezalkoholowym
      po zawartym ślubie. Zjedliśmy obiad, wręczyliśmy prezenty i po
      imprezie. Ogólnie młodej parze chodziło o oszczędność i o to, żeby
      wszyscy się szybko zmyli.
      U mnie była i wódka i wino i szampany. Nikt się jakoś nieprzyzwoicie
      nie schlał, nie rzygał, z nosem w sałatce nie spał.
      Swoją drogą wódki mało poszło, bo ślub brałam w sierpniu w czasie
      totalnych upałów i jakoś ta wódka gościom nie wchodziła. Wino za to
      i owszem.
      • amilos Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:19
        ja tez miałam wesele w największe upały w lipcu, na stole wódka, wino, piwo - do
        wyboru, efekt - w połowie imprezy starosta leciał dokupić mineralna i coca-colę,
        bo tylko to goście pili, wódki może poszło z pół litra (przy zabawie "Kto w
        styczniu urodzony jest"), rodzina z obu stron raczej niepijąca, ale wybór i
        możliwość mielismile
    • niewinnyczarodziej Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:20
      Kiedyś czytałem reportaż z wesela bezalkoholowego w którymś tygodniku. Po
      lekturze doszedłem do wniosku, że być może jest to szlachetna decyzja i
      chodzenie pod prąd alkoholowej tradycji, ale z drugiej strony dla państwa
      młodych i świadków, opisanych w artykule, była to męczarnia.
      Po pierwsze, goście nie bawili się tak dobrze jak na "tradycyjnym" weselu. Po
      drugie, zawsze znajdzie się wujek Zenek, który powie, że on bez wódki się nie
      bawi, pi***oli taką zabawę i wyjdzie wcześniej razem z ciocią Helenką, która
      będzie opowiadać wszystkim napotkanym osobom jaka to skąpa rodzina, która na
      weselną wódkę pożałowała. Po trzecie, świadkowie musieli co chwilę sprawdzać,
      czy ktoś nie wymknął się do monopolowego, czy członkowie orkiestry nie osuszają
      flaszki w samochodzie, czy ktoś nie pociąga z piersiówki w kiblu itd.
      Słowem - wesele bezalkoholowe to dobry pomysł, jeśli goście są na poziomie i
      rozumieją intencje młodych. W przeciwnym razie koszty są wyższe niż zyski.
      • zuzanna56 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:40
        Jak już pisałam wyżej, miałam wesele (normalne, z tańcami do rana)
        bez żadnego alkoholu, ani szampana, ani wina, nic.
        Dlaczego? Chcieliśmy pokazać rodzinie, że można dobrze bawić się bez
        alkoholu. Kilka osób obraziło się (tzn. mieli jakieś wymówki typu
        złamana ręka czy inna choroba), ale ci co przyjechali, bawili się
        dobrze. To było dawno, wyszłam za mąż młodo smile Nie wiem czy teraz
        zrobiłabym tak samo chociaz wesele było OK.
        • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:48
          > Dlaczego? Chcieliśmy pokazać rodzinie, że można dobrze bawić się
          bez
          > alkoholu.

          Ja jako dorosła osoba wolałabym żeby mi nikt nic na siłę nie
          udowadniał ani nie pokazywał, swój rozum mam i potrafię go używać, a
          wyręczanie mnie w myśleniu przez młodych, którym się wydaje, że
          wszystkie rozumy pozjadali uważam za obraźliwe.
          • e.logan Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:56
            O własnie.POtrafie pic alkochol i sa sytuacje gdy lubie wypic sobie
            swoj ulubiony drink .A jak ktos wszelkie ubezwlasnowolnienia zawsze
            budzily moj zywy protest.

            NAprawde indywidualna sprawa jaki kto robi wesele..Ale wypada
            zanaczyc w zaproszeniu coby nie bylo rozczarowania wsrod gosci
            pozniej.
          • zuzanna56 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:00
            siasiuszek napisała:

            >
            > Ja jako dorosła osoba wolałabym żeby mi nikt nic na siłę nie
            > udowadniał ani nie pokazywał, swój rozum mam i potrafię go używać,
            a
            > wyręczanie mnie w myśleniu przez młodych, którym się wydaje, że
            > wszystkie rozumy pozjadali uważam za obraźliwe.



            Dlatego też ci co nie chcieli przyjść na nasze wesele (3 osoby), nie
            przyszły. I tyle, co za problem.
        • pio765 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 14:09
          > Dlaczego? Chcieliśmy pokazać rodzinie, że można dobrze bawić się bez
          > alkoholu.

          Można było jeszcze pozabierać gościom sztućce. Niezły odjazd.
      • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:45
        > Po pierwsze, goście nie bawili się tak dobrze jak na "tradycyjnym" weselu. Po
        > drugie, zawsze znajdzie się wujek Zenek, który powie, że on bez wódki się nie
        > bawi, pi***oli taką zabawę

        To nie jest wesele wujka Zenka. Nie miał obowiązku przychodzić.
        • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:59
          Najlepiej nikogo nie zapraszać, skoro gospodarze nie liczą się z
          gustami gości.
          • zuzanna56 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:04
            siasiuszek napisała:

            > Najlepiej nikogo nie zapraszać, skoro gospodarze nie liczą się z
            > gustami gości.


            No tak, ale czy zapraszając na wesele wysyłasz gościom menu?
            Może nie będą jedli i pili tego co podasz?

            Po co własciwie jest wesele?
            • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:08
              Wybieram menu pod upodobania większości gości, rodzaje alkoholi też
              pod upodobania gości. Jeżeli wiem ze ciocia Krysia z ciocią Ziucią
              lubią pić czerwone wino, staram się, aby takowe też było.
              • zuzanna56 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:22
                siasiuszek napisała:

                > Wybieram menu pod upodobania większości gości, rodzaje alkoholi
                też
                > pod upodobania gości. Jeżeli wiem ze ciocia Krysia z ciocią Ziucią
                > lubią pić czerwone wino, staram się, aby takowe też było.

                Rozumiem, bo sama uwielbiam czerwone winosmile
                Ale nie zawsze wiesz, co rodzina, którą spotykasz raz na 3 lata i
                zapraszasz na wesele, lubi jeść. Co innego, gdy zapraszam teraz do
                siebie ludzi, których dobrze znam, serwuję im to co wiem, że lubią.

                Temat z mojej strony uważam za zamknięty smile
          • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:13
            > skoro gospodarze nie liczą się z
            > gustami gości.

            Czyim świętem jest wesele? Gości czy młodej pary? Jeżeli goście nie potrafią się
            bawić na weselu bez alkoholu to jest problem ale nie młodych ale gości. I mówię
            to ja która abstynentką nie jest.
            • zuzanna56 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:25
              kropkacom napisała:


              > Czyim świętem jest wesele? Gości czy młodej pary? Jeżeli goście
              nie potrafią si
              > ę
              > bawić na weselu bez alkoholu to jest problem ale nie młodych ale
              gości. I mówię
              > to ja która abstynentką nie jest.


              I mówię to tez ja, które też abstynentką nie jest smile
              • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:38
                No widzicie ja jakoś jestem nauczona staropolskiej gościnności, i
                preferencje gości są dla mnie najważniejsze.
                Bo z takim podejściem to lepiej w ogóle wesela nie robić i gości nie
                zapraszać skoro się nie liczą dla gospodarzy. Tylko prezenty i kasa
                się liczy ?

                • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:45
                  > No widzicie ja jakoś jestem nauczona staropolskiej gościnności, i
                  > preferencje gości są dla mnie najważniejsze.

                  Bo wujek Zenek lubi kielicha to trza kielicha. A jak się mu nie da to obgada.
                  Wesele jest dla młodych a nie wujka Zenka.
                  • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:47
                    Nie, dlatego ze obgada, ale dlatego ze zależy mi na wujku Zenku i
                    jego dobym samopoczuciu na moim weselu.
                    • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:49
                      To mu zanieś polówkę do domu jak ci tak zależny żeby miał nad ranem czerwony
                      nosek. Litości!
                    • e.logan Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:52
                      Jesli wesele dla mlodych wylacznie to po co zapraszac gosci??
                      • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:57
                        > po co zapraszac gosci??

                        Pytanie po co przychodzą goście? Po to żeby bawić się z młodymi czy żeby z nimi
                        wypić? Bo skoro ktoś nie przychodzi bo nie ma alkoholu to chyba z góry można
                        założyć co jest dla niego ważne.
                        • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:59
                          Skoro młodym nie zależy na przyjściu gości to, po co mają
                          przychodzić? A zapomniałam żeby kasą rzucić.
                          • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:03
                            Że jak? To ma mi zależeć żeby wujek Zenek sobie wypił? Przez jedną noc jak nie
                            wypije to nagle abstynentem nie zostanie. Nie bój żaby smile
                            • e.logan Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:24
                              Kropka moje pytanie brzmialo inaczej.pO co zapraszac gosci na wesele
                              jesli wesele jest li i jedynie dla mlodych?

                              JAk zapraszam gosciczy to na swoje urodziny czy inna okazje biore
                              pod uwage ich upodobania.Jesli ktos wie ze wuj pje i jedynie po to
                              przychodzi na wesele to po co zapraszac go jesli alkochlu nie ma?
                              Zapraszajac jaroszy na urodziny nie podaje samych schabowych , a
                              zapraszajac miesozercow nie podaje samych salatek. No chyba logiczne.

                              Jesli nie biore pod uwage gustu moich gosci, ludzi ktorych zapraszam
                              to po co ich zapraszac??
                              • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:41
                                Nie powiesz mi chyba że jak na weselu jest wódka to natychmiast oznacza że
                                gospodarz robił sondę a propos preferencji każdego z gości w tym kierunku?
                                • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:45
                                  Nie wiem jak ty, ale ja znam swoich gości i wiem, co lubią i przy
                                  większej ilości osób staram się wypośrodkować.
                                • e.logan Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 14:06
                                  Ni powiesz mi ze potrzebna jest sada by wiedziec ze ktos na weselu
                                  bedzie chcial sobie popic alkocholu.
                                  Ale ciagle nie odp. na moje pytanie po co zapraszac alkocholowych
                                  gosci na bezalkocholowe wesele?Po co zapraszac gosci jak na weselu
                                  wogole si e nie licza?
                                  • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 14:19
                                    Jak to po co – niech dają kasę i spadają
                          • fuks0 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 14:15
                            A po co przychodzą goście? Po to, żeby pić alkohol, czy po to, żeby świętować
                            zawarcie małżeństwa przez osoby, które to wesele wyprawiają?
                    • liliankaa77 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 01.01.09, 18:42
                      Napiszę tylko tyle: jeśli ktoś nie wyobraża sobie wesela bez alkoholu to bardzo
                      dobitnie o nim świadczy ( i o jego problemie).
        • gringo68 alkoholowe forumowe mity 29.12.08, 12:03
          1. jak ktoś pije alkohol to tylko do zażygania...widocznie ci
          forumowicze z takiego środowiska pochodza, w którym tak się pije...

          2. "dobry markowy alkohol, a nie wóda"...otóz wódka też jest
          alkoholem markowym...

          3. "symbiliczne ilości" top już lepiej w ogóle alkoholu nie podawać
          niż goście mają się dowiadywać, że kieliszek na łeb i szlaban...

          4. wino - po winie kac i bol glowy są normą, po dobrej wodce nie....

          5. podawanie alkoholu - ja parę osób slusznie zauważyło, należ dac
          gościom wybór, a nie narzucać im jedynie sluszną ideologię...wesele
          robi się przecież przede wszstkim dla gości...lepiej żeby pili
          kulturalnie i sympatycznie niż pociągali ukradkiem za
          winklem...oczywiście jeśli wszyscy - młodzi i goście - są
          abstynentami jak najbardziej niech robią imprezę bezalkoholową,
          jesli tak nie jest, taka impreza to dowód lekceważenia gości...
      • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:51
        weselną wódkę pożałowała. Po trzecie, świadkowie musieli co chwilę
        sprawdzać,
        > czy ktoś nie wymknął się do monopolowego, czy członkowie orkiestry
        nie osuszają
        > flaszki w samochodzie, czy ktoś nie pociąga z piersiówki w kiblu
        itd.
        Ja pierniczę jak w przedszkolu ha ha ha
        • e.logan Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 11:59
          > weselną wódkę pożałowała. Po trzecie, świadkowie musieli co chwilę
          > sprawdzać,
          > > czy ktoś nie wymknął się do monopolowego, czy członkowie
          orkiestry
          > nie osuszają
          > > flaszki w samochodzie, czy ktoś nie pociąga z piersiówki w kiblu
          > itd.

          ale powiedz jaki maja sens takie dzialania, pilnowanie itd?Rownie
          dobrze mogli by miec cos przeciwko mietowce bo na weselu tylko
          liptona pija a nie jakies ziolka..
        • nautic Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:06
          Nigdy nie bylem na weselu bez alkoholu.
          Osobiscie by mi nie przeszkadzalo gdy by go nie bylo,gdyz nie pije.
          /Czesto bylem jako kierowca/.Ale nie wyobrazam sobie takiej imprezy
          bez niego./Moze byc tylko obiad i do domu./Impreza potrzebuje tego
          dodatku bo ludzie sie rozluzniaja i zapominaja o sprawach
          codziennych.Problem ile wypija i jak sie beda zachowywac to jest juz
          kultura osobista danej osoby.
    • abrahadabra to jak małżeństwo bez sexu... zdarza się. 29.12.08, 12:02
      Ale norma jest ciut inna smile

      Nie dziwię się ale i nie próbuję zrozumieć.
    • ally Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:16
      nie byłam nigdy ani na weselu bezalkoholowym, ani na weselu, na którym ktoś by
      rzygał z przepicia.
    • emiliah Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:18
      U nas wesele bez wódki by nie przeszło - byłaby obraza na lata. Ale jakoś nikt
      się nie schlał jak świnia.
      • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:22
        To jest ból pobawić się bez kielicha, co? I na nie jednym weselu byłam i
        widziałam ja się nit nie uchlewa. Czasami nikt się już o dwunastej zataczał.
        • gringo68 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:35
          zgadza się, bol jest...wesele to impreza, a alkohol w rozsądnych
          ilosciach sluży do rozweselenia, poza tym lubię dobry alkohol...

          zostawmy gościom wybór pić czy nie pić zamiast
          wychowywac "pokazywać"...
          • magiczna_marta Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 12:58
            u mnie bylo (tylko) 0.5 na glowe, slub mialam w 2006 i do tej pory
            jeszcze pare butelek zostalo i co ciekawe, pod stolem nikt nie lezal
    • 18_lipcowa1 ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:24
      nie wiem po co? dla zasady? na zlosc? by byc oryginalnym? by pokazac
      swoja wyzszosc ,klase? no nie wiem po co i w jakim celu zabrania sie
      lub sie nie podaje na weselach/sylwestrach alkoholu?
      Ja rozumiem inne swieta typu komunie, urodziny dzieci ale bez
      przesady...
      Jakis nowy idiotyczny trend sie w PL dzieje, na wesela bez alkoholu
      bo tak.
      Bylam na wielu weselach i nie pamietam by ktos sie spil do
      obrzygania albo narozrabial po alkoholu.
      Sama wodki tez raczej nie pijam.
      • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:28
        Tak tak lipcowa, nagle nikt się nie spija. A mi tu tramwaj jedzie smile)A czemu bez
        wódy? A może po co z wódą?
        • 18_lipcowa1 Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:34
          Nie wiem na jakich weselach bywalas, moze ktos sie spijal, ja
          widzialam takie z wodka i normalnymi ludzmi.
          Sama raz jak przesadzilam to po prostu wyszlam do domu.

          No ale nawet jesli ktos sie wstawi i zwyczajnie sie bawi, tanczy,
          nie rozrabia to co Cie to obchodzi?
          Ja nie rozumiem bycia psem ogrodnika, ze ktos nie pije to juz cala
          sala ma nie pic.
          Normalny czlowiek po alkoholu sie rozluznia, po - nie zrozum mnie
          zle,co jest mozliwe w twoim przypadku- PO RACJONALNEJ ILOSCI, nie po
          litrze na glowe.
          Nie rozumiem tej nowej dziwnej zasady, ludzie i tak sa spieci i
          zestresowani weselem, ja nie zatancze jak nie wypije chociaz lampki
          wina, nie widzialam by ktos sie stal alkoholikiem po weselu, a bylam
          niedawno, wodki nie pilam, inni pili i jakos bylo ok.
          Uwazam ze gosciom - jak sie ich juz zaprosilo to NALEZY sie wybor,
          wino, wodka- niech bedzie. Niech kazdy sobie sam wybierze.
          • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:43
            > Nie rozumiem tej nowej dziwnej zasady, ludzie i tak sa spieci i
            > zestresowani weselem, ja nie zatancze jak nie wypije chociaz lampki
            > wina,

            To gratuluje Lipcowa. Jest się czym chwalić. A co do wesel, to bywałam na
            różnych. Od typowo wiejskich po kameralne tzw. elity. I Zawsze ktoś przeholował.
            I ok. Jak młodym to pasuje to ok. A jak nie to już trudno. Bo pytam jeszcze raz,
            czyje to święto gości czy młodych?
            • siasiuszek Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:45

              To święto całej rodziny i każdy ma prawo się dobrze bawić, bo jak
              tylko młodych to, po co wesela robić i gości zapraszać??
              • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:48
                > po co wesela robić i gości zapraszać??

                Żeby uczcić czyiś wyjątkowy dzień? Niekoniecznie butelką wódki na głowę? Takie
                dziwne?
                • 18_lipcowa1 Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:48
                  Niekoniecznie butelką wódki na głowę? Takie
                  > dziwne?



                  Qrwa kropka czemu jestes taka ciemna?
                  Nikt tu nie pisze o litrze na glowe..
                  • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:52
                    > Nikt tu nie pisze o litrze na glowe..

                    No tak. Bo tu sama kultura picia i nikt się nie zatacza. Co więcej nikt takiego
                    człowieka nie widział na oczy a opowieści weselach z przeliczeniową ilością
                    flaszek to legenda. Tak tak ...
                    • siasiuszek Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:54

                      Nosz kurna ja takich zataczających się rzygających nie widzę, może
                      ja mało spostrzegawcza jestem, a może ludzie, którym się nie
                      ogranicza potrafią normalnie pić alkohol
                      • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:59
                        > Nosz kurna ja takich zataczających się rzygających nie widzę, może
                        > ja mało spostrzegawcza jestem,

                        Może.
                    • 18_lipcowa1 Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:05
                      tak tak a rozmowa z toba ma coraz mniejszy sens
                      dziekuje za uwage
            • 18_lipcowa1 Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:47

              > To gratuluje Lipcowa. Jest się czym chwalić.


              No tak, zle mnie zrozumialas, to jest cala dyskusja z Toba wlasnie.
              Nie lubie tanczyc, krepuje mnie to i zwyczajnie nie mam poczucia
              rytmu. Wiec nie tancze.Lampka wina sprawia ze jestem w stanie sie
              rozluznic i to robie. Widzisz tu cos nienormalnego?



              Jest to swieto mlodych ale zapraszaja gosci prawda?Uwazam ze dobrze
              jest dac im wybor.
              • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:54
                > Widzisz tu cos nienormalnego?

                Tak. Pójdź na kurs tańca to może się ośmielisz bez wspomagaczy.
                • siasiuszek Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:58
                  Kropka, przeżegnaj się przed monopolowym i napluj w twarz
                  sprzedawczyniom, bo to dom diabła wcielonego, z którego wypływa całe
                  zło tego świata. a kysz, a kysz a kysz
                  • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:00
                    > Kropka, przeżegnaj się przed monopolowym i napluj w twarz
                    > sprzedawczyniom,

                    Lubię alkohol ale nie jest mi konieczny by się fajnie bawić. Kumasz?
                    • siasiuszek Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:04
                      kumam, lubisz to, dlaczego zabraniasz swoim gościom go też lubić
                      • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:08
                        To nie wiesz że po bezalkoholowym weselu idzie się wytłuc cały barek gościom
                        weselnym w ich domach? Na jeden wieczór można odpuścić. A może nie?
                    • 18_lipcowa1 Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:06

                      > Lubię alkohol ale nie jest mi konieczny by się fajnie bawić.
                      Kumasz?


                      A mi tak. Kumasz?
                      • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:10
                        Kumam. To Twój problem. Niekoniecznie mój.
                        • 18_lipcowa1 Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:15
                          o w koncu zrozumialas!
                          ja mam problem, ja np.mam ten wybor, bede pila albo nie, bo moge
                          chciec albo nie. Ty rozumiem nie chcesz pic i nie pijesz. I wsio
                          gra, w czym problem?Ma w ogole tego alkoholu nie byc, bo tak i juz,
                          prawda?
                          • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:33
                            > ja mam problem, ja np.mam ten wybor, bede pila albo nie,

                            Jak nie podam bigosu a postawie golonkę to też wyboru miedzy tymi dwoma
                            potrawami nie będziesz miała. Reasumując alkohol musi być.
                            • siasiuszek Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:38
                              Pomijając, że co ma jedno do drugiego, to na dobrych weselach podają
                              przynajmniej 3 rodzaje mięs do obiadu, jak nie lubisz kurczaka to
                              masz schabowy. I 3 dania gorące w miedzy czasie jak nie lubisz
                              bigosu to masz barszcz czerwony lub coś innego. Jak nie lubisz wódki
                              to powinnaś mieć możliwość napić się wina, a jak nie lubisz alkoholu
                              to powinnaś mieć soki i napoje do dyspozycji. Proste podstawy
                              gościnności, nikt za nikogo nie wybiera i nie udaje, że jest
                              mądrzejszy od swoich gości, a przede wszystkim nie uszczęśliwia ich
                              na siłę.
                • delfina77 Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 22:06
                  Bez poczucia rytmu kurs jej raczej nic nie dasmile Zreszta na weselu chodzi o to,
                  zeby dobrze bawili sie ci z kursem i ci bez niego, KPW?wink
        • ally Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:35
          bo jest taka tradycja? bo alkohol jest dla ludzi? bo wznosi się toasty, a wesele
          dostarcza niezłej okazji do wznoszenia toastów?
        • siasiuszek Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 12:42
          Tak tak lipcowa, nagle nikt się nie spija. A mi tu tramwaj
          jedzie smile)

          Serdecznie współczuje ja chodzę na same alkoholowe wesela i ostatnio
          schlanych gości widziałam jak byłam małą dziewczynka.
          • kropkacom Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:01
            > schlanych gości widziałam jak byłam małą dziewczynka.

            A więc to jednak nie legenda?
            • ally Re: ja tez tego nie rozumiem 29.12.08, 13:38
              hmm, no faktycznie, jeśli wiadomo, że rodzina i znajomi na 100% się schlają jak
              świnie, to faktycznie warto zrobić wesele bezalkoholowe. na szczęście są ludzie,
              których ten problem nie dotyczy. tak ciężko to pojąc?
    • czujny_obywatel Re: NO JA PITOLĘ.. 29.12.08, 12:38
      Bezalkoholowe wesela, to jakaś kpina i obraza gości. Bezalkoholowy ma być najwyzej obiad, ciasteczko i do domu. no chyba, że się spotykaja jacyś jechowcy, oazowcy czy anonimowi alkoholicy. Na weselu ma być i wino i koniak (burbon, whisky, gin itp). Podawanie piwa jest buractwem. Nik nikogo ma nie pilnować, a jak ktoś sie spije to trudno - on ma sie wstydzić, a nie młodzi. Nigdy nie byłem na weselu bezalkoholowym, gdybym na takie trafił to po godzinie bym je opuścił. Słyszałem o jednym weselu bezalkoholowym (młodzi to jakaśbyła banda z oazy przykościelnej). Wesele zakończyło się totalna klapą. Bardzo wspołczułem ich normalnym gosciom i rodzinie, która najadła się wstydu. UWAZAM, ŻE TYLKO BIEDNI I CHORZY LUDZIE Z GRUP ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW MAJA PRAWO ORGANIZOWAĆ TAKI DZIWOLAGI JAK BEZALKOHOLOWE WESELA.
      • 18_lipcowa1 Re: NO JA PITOLĘ.. 29.12.08, 12:49
        o toto, zgadzam sie z panem obywatelem.
      • sigrid.storrada Re: NO JA PITOLĘ.. 29.12.08, 13:15
        Nigdy nie byłem na w
        > eselu bezalkoholowym, gdybym na takie trafił to po godzinie bym je opuścił.
        No, to jest właśnie ta kwestia.
        Ja byłam. Moi znajomi nie piją, taki mają światopogląd.
        Na weselu było tylko wino, w ilości symbolicznej. Gości było koło 200, nie
        słyszałam, żeby ktoś narzekał, że nie może się napić. Ich świadek świetnie
        poprowadził zabawę: gry towarzyskie, typowo weselne zabawy. Więc nikt smętnie
        nie siedział przy stoliku nad kubkiem soku.
        • czujny_obywatel Re: NO JA PITOLĘ.. 29.12.08, 13:29
          Hm, gry weselne, nie sądzisz , że to jest dośc infantylne. Dla dorosłych ludzi to raczej są tańce, no moze jakieś oczepiny. Z zabaw to chyba tylko noc poślubna młodych, czy przedślubna świadków he, he
          • sigrid.storrada Re: NO JA PITOLĘ.. 29.12.08, 15:18
            No, może i infantylne. Młodym i gościom się podobało. Zależy od spojrzenia. Dla
            mnie picie na umór jest infantylne, bo dorosły człowiek powinien znać swój umiar.
      • lolinka2 Re: NO JA PITOLĘ.. 29.12.08, 23:22
        obywatel, ty mnie tu imiennie nie obrażaj, jestem Świadkiem Jehowy
        (ortografia, pacanie), miałam jakieś byle-co zamiast wesela, ale
        alkohol był, byłam na iluś-tam weselach w gronie współwyznawców,
        wszędzie sporo promili... nikt się nie upijał (za wyjątkiem
        niespokrewnionych w wierze kuzynów i kuzynek państwa młodych,
        każdorazowo niemalże....).
    • kawka74 Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:01
      Pewnie i są, ale ja na takich nie byłam.
      Zastanawiam się, czemu rezygnacja z alkoholu ma służyć. Prewencja (żeby uniknąć
      łowienia wujka Ziutka z sałatki i zeskrobywania wujka Staśka z podłogi) czy
      demonstracja?
      Alkohol sam w sobie zły przecież nie jest, tylko głupi ludzie nie umieją go
      odpowiednio używać. Tylko nie wiem, czy wesele jest dobrym momentem na
      udzielanie lekcji picia.
      • 18_lipcowa1 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:07
        Nie, no prostu dla zasady ma nie byc i tyle.
        Idiotyczne moim zdaniem.
        • kawka74 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:09
          To chyba raczej z przekory. Wszędzie jest, to u nas nie będzie.
          • 18_lipcowa1 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:12
            tak tak, bedziemy taaacy oryginalni
            • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:16
              A w czym ci to przeszkadza, że ktos u siebie nie chce tego ? Jego wybór.
              • gringo68 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:22
                a co z wyborem gości??? dlaczego wesele ma być czasem ich tresury???
                • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:57
                  Goście mają taki wybór, że mogą:
                  1. nie przyjść
                  2. wyjść
                  3. przynieść swój alkohol
                  4. uznać , że jest tyle innych specjałów na stole że jeden produkt spożywczy
                  mniej nie robi różnicy
                  5. stwierdzić że oni pić muszą i nie po to przyszli żeby nie pić

                  Wolna wola.
                  • delfina77 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 22:12
                    Problem jest taki, ze najczesciej na takich weselach jest takze calkowity zakaz
                    wnoszenia i konsumpcji wlasnego alkoholu na terenie sali czy tez poza nia, bo
                    sie Mlodzi obraza (tak bylo na weselu, na ktorym ja bylam). Wiec nie pisz, ze
                    mozna kupic wlasny alkohol, bo nie mozna -gdyby o to chodzilo, kto chcialby,
                    kupilby, w koncu mozna zrozumiec, ze nie kazda Pare Mloda stac na wystawne
                    wesele i chca sobie zaoszczedzic
              • kawka74 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:26
                Ja się cały czas zastanawiam, DLACZEGO nie chce.
                • siasiuszek [...] 29.12.08, 13:29
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • kropkacom Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:38
                    A może ma taki kaprys?
                • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:58
                  A czemu ma chcieć ? Alkohol to takie samo coś jak sałatka warzywna , prawda?
                  Co za różnica czy sałatka będzie czy nie ...
                  • siasiuszek Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 14:03
                    Prawie robi różnicę, idąc za twoim tokiem myślenia, po co w ogóle
                    podawać jedzenie, jak ktoś chce niech przyniesie sobie suchy
                    prowiant, a na stołach postawić paluszki.
                    • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 14:19
                      Nie napisałem w mojej wypowiedzi słowa "prawie" więc to co piszesz dalej to nie
                      mój tok myślenia.
                      Polemizujesz sama ze swoimi przypuszczeniami.
                      • siasiuszek Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 14:20
                        No tak, bo twój tok myślenia płynie gdzieś daleko
                  • kawka74 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 14:20
                    Pytaniem na pytanie? ;p
                    Jak do tej pory, dowiedziałam się jedynie, że para młoda alkoholu nie musi
                    chcieć i że może mieć kaprys. Nie czuję się usatysfakcjonowana.
                    • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 14:46
                      Problem czemu chce/nie chce pojawia się tylko w momencie gdy alkohol będzie
                      jakąś wyróżnioną częścią imprezy. Gdy się przyjmie, że alkohol "być musi" to
                      trzeba jakoś umotywować jego brak. Dla mnie alkohol jest neutralny - to czy
                      będzie czy nie jest obojętne. Zauważ, że to ludzie domagający się alkoholu
                      oczekują powodów dla którego miałoby go nie być - a to chyba nie jest
                      obowiązkowa cześć wesela , prawda ? Na jednym będzie a na drugim nie.
                      • siasiuszek Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:04
                        A jedzenie być musi, no nie musi, bo przecież otyłość w śród Polaków
                        wzrasta. A orkiestra być musi no nie musi, bo są ludzie nie
                        tańczącym, a nie daj Boże ktoś ich zaprosi do tańca, a dodatkowo
                        jesteśmy narażeni na oglądanie nieskoordynowanych wygibasów, co
                        niektórych gości. No silic prosimy dalej – wesela też być nie musi
                        odebrać koperty pod kościołem i wysłać do domu.
                        • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:24
                          Oczywiście , że wesela być nie musi. Kościoła i kopert tym bardziej - nie na tym
                          polega ślub. Sam ślub też nie jest potrzebny ale jeśli ktoś musi...
                          Wolna wola. Tylko nie wiem co ci przeszkadza , że ktoś inny robi inaczej.
                          • siasiuszek Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:27
                            silic napisał:

                            > Wolna wola. Tylko nie wiem co ci przeszkadza , że ktoś inny robi
                            inaczej.
                            >
                            Nie wiem, dlaczego tobie przeszkadza alkohol? Dlaczego jego brak
                            jest dla ciebie aż tak ważny? Dlaczego nie pozwalasz gościom
                            wybierać? Po co robić szopki typu wesele bezalkoholowe?
                            • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:48
                              >Po co robić szopki typu wesele bezalkoholowe?

                              To jest sedno wypowiedzi - jak bez alkoholu to szopka. Jeśli dla ciebie brak
                              alkoholu zamienia imprezę w szopkę to warto się zastanowić nad znaczeniem tego
                              elementu.
                              Dla mnie brak alkoholu, sałatki czy schabowego nie zmienia imprezy w szopkę.
                              • siasiuszek Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:54
                                Tak dal mnie to szopka, bo nie weidzę w tym sensu, ani powodu, bo
                                alkohol dla mnie to normalna rzecz, a dla ciebie nie, choć ciągle
                                próbujesz udowodnić, że to niby jakaś sałatka.
                                • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 30.12.08, 10:13
                                  Właśnie dla mnie alkohol to zwyczajna rzecz bo jego brak nie zamienia wesela w
                                  szopkę. Skoro musisz mieć alkohol to twoja sprawa, inni nie muszą i to też ich
                                  sprawa.
                      • kawka74 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:16
                        a to chyba nie jest
                        > obowiązkowa cześć wesela , prawda ?

                        Ale chyba nie zabroniona?
                        Skoro alkohol jest niczym sałatka, to dlaczego ma go nie być? Wadzi to komu?
                        Skoro ktoś decyduje, że wesele bez alkoholu, to znaczy, że w jakiś sposób ten
                        alkohol czy jego brak jest ważny i czemuś ma służyć. Jeszcze nie słyszałam, żeby
                        ktoś ogłaszał, że wesele będzie bez sałatki.
                        • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:27
                          Dlatego też nie ma co ogłaszać. Będzie sałatka a nie będzie alkoholu albo
                          odwrotnie. Co za różnica. Brak sałatki też niczemu nie służy, zwyczajnie jej nie ma.
                          • kawka74 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:33
                            Ale jednak się ogłasza. Po co?
                            • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:45
                              Widocznie dla gości weselnych nie jest obojętne czy sałatka czy alkohol. Może w
                              ten sposób rozczarowania imprezą unikną ludzie, którzy bez alkoholu nie widzą sensu.
                              • kawka74 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:50
                                Ale to para młoda ogłasza czyli z jakiegoś powodu podejmuje taką decyzję. Z jakiego?
                                • siasiuszek Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 15:56
                                  Obawiam się, że daremne twoje pytania, tego nikt tutaj nie wie, albo
                                  raczej nie odważy się powiedzieć wprost.
                                  • sigrid.storrada Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 17:06
                                    > Obawiam się, że daremne twoje pytania, tego nikt tutaj nie wie, albo
                                    > raczej nie odważy się powiedzieć wprost.

                                    No, ale dlaczego się nie odważy, to coś strasznego? Nie robiłam żadnej analizy
                                    społecznej dlaczego ludzie robią takie wesela, ale to chyba nie jest takie
                                    trudne samemu wpaść na powody.

                                    Jeśli ślub bierze para abstynentów, to dość oczywiste, że na ich weselu nie
                                    będzie alkoholu albo będzie w symbolicznej ilości.

                                    Sami nie piją, bo nie lubią/ uważają za szkodliwy /źle im się kojarzy.
                                    To nie proponują gościom.

                                    Może niektóre pary zauważywszy, że Polsce jest takie przekonanie, że wesele to
                                    okazja do upicia się na umór, chcą uniknąć zbierania gości spod stołu. Może
                                    wiedzą, że w Polsce zdarza się, że na niepijących się dziwnie patrzy i nachalnie
                                    namawia na picie, więc chcą temu zapobiec na swoim weselu.

                                    Ktoś pisał, że bezalkoholowe imprezy się szybciej kończą. A może o to właśnie
                                    chodzi? Żeby ludzie nie byli nakręceni alkoholem i koło 2 zabawa się skończyła?

                                    Podawany tu przez kogoś przykład taty pana młodego - alkoholika też może być
                                    przekonujący.

                                    Może chcą sobie w ten sposób dobrać gości. Kto się obrazi, ten się obrazi, kto
                                    naprawdę chce z nimi być w tym dniu przyjdzie.

                                    No, poza tym przecież nikt nikogo nie zmusza, jeśli impreza mi nie odpowiada nie
                                    przychodzę/wychodzę z niej wcześniej.
                                    • kropkacom Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 17:12
                                      Moja kuzynka nie chciała alkoholu na ślubie bo ojciec jej przyszłego męża ma
                                      problem alkoholowy (z resztą w jej rodzinie też ludzie nie potrafią pić). Co
                                      miała zrobić? Pilnować teścia?

                                      Ja nie chciałam wódy bo nie podoba mi się instytucja "na każdą głowę flaszka"
                                      oraz tzw. wódka weselna (często z miłą nalepeczką z imionami nowożeńców).
                                      Zraziłam się. Było symbolicznie wino i piwo.
                                      • kawka74 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 17:14
                                        Już któryś raz widzę ilość 'symboliczną'. Ile to jest?
                                        Winem i piwem też się można sponiewierać.
                                        • kropkacom Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 17:17
                                          > Winem i piwem też się można sponiewierać.

                                          Oczywiście ale jak jest butelka wina na kilka osób to cudów nie ma i nie można
                                          się spić. Tak jak teraz myślę to faktycznie na sknerę wyszłam smile
                                    • siasiuszek Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 17:13
                                      sigrid.storrada napisała:

                                      > No, ale dlaczego się nie odważy, to coś strasznego? Nie robiłam
                                      żadnej analizy
                                      > społecznej dlaczego ludzie robią takie wesela, ale to chyba nie
                                      jest takie
                                      > trudne samemu wpaść na powody.


                                      Obawiam się, że źle wpadłaś na powody, najczęściej to ą, ę, bo my
                                      tacy eleganccy jesteśmy my się alkoholem brzydzimy, więc i nasi
                                      goście brzydzić się muszą
                                      Drugi - my to tacy oryginalni jesteśmy, wszyscy robią z alkoholem to
                                      my właśnie, że bez alkoholu
                                      Trzeci, – bo my to tacy święci jesteśmy a alkohol jak to ktoś
                                      wcześniej napisał to mocz diabła i brama do wrót piekielnych, więc
                                      razem z sobą zbawimy przy okazji wszystkich gości weselnych.

                                      • magicgribol Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 17:58
                                        załóżmy, że robicie wigilie i nie lubicie sledzia, karpia, a wasi goście lubią
                                        Witacie ich szynką??
                                        alkohol na polskich weselach to taka sama tradycja jak karp w wigilie i nalezy
                                        ją uszanować
                                        • kropkacom Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 18:09
                                          > alkohol na polskich weselach to taka sama tradycja jak karp w wigilie i nalezy
                                          > ją uszanować

                                          Phi smile
                                          • des4 Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 18:59
                                            no właśnie - phi - bo my som tryndy dzeżi i kul i tradycjom sie
                                            brzydzimy, my som światli nowoczyśni i ełropejscy, hehe...
                                            • kropkacom Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 19:09
                                              > bo my som tryndy dzeżi i kul

                                              Podwójne phi.
                                      • sigrid.storrada Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 22:42
                                        > tacy eleganccy jesteśmy my się alkoholem brzydzimy, więc i nasi
                                        > goście brzydzić się muszą
                                        > Drugi - my to tacy oryginalni jesteśmy, wszyscy robią z alkoholem to
                                        > my właśnie, że bez alkoholu
                                        > Trzeci, – bo my to tacy święci jesteśmy a alkohol jak to ktoś
                                        > wcześniej napisał to mocz diabła i brama do wrót piekielnych, więc
                                        > razem z sobą zbawimy przy okazji wszystkich gości weselnych.
                                        Moim zdaniem więcej jest takich, którzy uważają że są dżezi i kul, bo byli na
                                        "zajebistej" imprezie z której nic nie pamiętają bo byli tak "zajebiście"
                                        narąbani. I w sumie wolę tych Twoich ą ę, no, co szkodzi od czasu do czasu iść
                                        na imprezę bez alkoholu.
                                      • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 30.12.08, 10:21
                                        Powody wymyśliłaś pewnie pod swoje fobie, ale nawet gdyby były takie to co ? Nie
                                        twoja sprawa.
                                        Symptomatyczne jest to, że pijący nie przepadają za nie pijącymi, tak jakby się
                                        wstydzili tego, że pić muszą. Wtedy się wymyśla powody dla których ci "inni" nie
                                        chcą powielać schematu pijących.
                                • silic Re: Alkohol to mocz szatana ;p 30.12.08, 10:16
                                  Pewnie z takiego, że jak widzisz po tym wątku dla większości osób alkohol jest
                                  potrzebny czy wręcz obowiązkowy. Wolą więc uprzedzić, że go nie będzie -
                                  oszczędzi to fatygi tym, którzy pić muszą.
                            • silic Tu masz piękną odpowiedź. 30.12.08, 11:18
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=89023317&a=89092697
                              "Uważam, że zapraszanie na wesele bezalkoholowe bez uprzedniego powiadomienia o
                              tym zapraszanych, powinno być karalne z mocy prawa. "

                              Już wiesz czemu ?
              • magicgribol [...] 29.12.08, 15:47
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • czujny_obywatel Re: Alkohol to mocz szatana ;p 29.12.08, 13:22
              Taka oryginalność jest przymiotem małych, głupich ludzi, którzy nie chcą spożywać moczu szatana - he, he, he. Jak ktoś jest chory, bierze leki itp , jest aa lub przyjechał samochodem to oczywiście nie pije nic, ale dlaczego inni, normalni, zdrowi na ciele i umyśle (to do oazowców) mają sie męczyć.

              Uwazam, ze na komuniach (niekoniecznie na chrzcinach) nie powinno się pić alkoholu i to nie ze względu na jakieś durne zasady, ale, żeby młodemu, małemu komuniście/komunistce (he, he) nie było przykro, że inni moga się napić, a oni nie.
    • babcia47 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:21
      na wesele bez alkoholu nie trafiłam, choc o takich słyszałam ale to
      wyjatki..za to byłam na chrzcinach bez alkoholu i wydaje mi się, że
      tak powinno być zawsze
      • margotka28 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:47
        Na chrzcinach bezalkoholowych byłam nie raz i nie dwa. Raz tylko mi
        się zdarzyło, że wieczorem po chrzcinach, kiedy goście sobie poszli
        na stole wylądowała flaszka. To było u mojej siostry. Szwagier
        koniecznie chciał się napić. I się napił.
      • bury.kocurek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:48
        Jeśli ktoś urządza wesele bez alkoholu pewnie ma ku temu powody, które wypadałoby uszanować. Moi znajomi zrobili wesele bezalk, ponieważ ojciec pana młodego jest niepijącym alkoholikiem. Nie trafiają do mnie argumenty o tym, że wesele robi się dla gości i każdy powinien znaleźć coś dla siebie- bo i owszem, znajdzie, jeśli jego oczekiwania nie odbiegają znacząco od kanonu. Mówię z doświadczenia- jako wegetarianka zwykle na weselu mogę jeść tylko sałatki i to nie wszystkie. Nie narzekam, w końcu to moja sprawa, że nie jem tego i śmego, ale wierzcie mi, rzygam pytaniami, dlaczego nie jem mięsa. Podobnie jest z alkiem- nie pijesz, więc zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie namawiał na "jednego" aż do znudzenia.

        Szanujcie odmienne poglądy bliźnich. Również te w kwestii bezalkholowych wesel.
        • siasiuszek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:51
          Obawiam się ze większości jak to kropka napisała – dla kaprysu.
          • bury.kocurek Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 14:03
            siasiuszek napisała:

            > Obawiam się ze większości jak to kropka napisała – dla kaprysu.

            Wiesz, może nie tyle dla kaprysu, co dla zamanifestowania- nie jestem jak moi rodzice, u mnie na weselu nie będzie leżenia pod stołem, będzie z klasą i po "europejsku". Takie symboliczne odcięcie od korzeni, które w mniemaniu młodych Polaków nie pasują do wysokich europejskich zwyczajów.
            Też kiedyś myślałam, że jesteśmy narodem najgorszych pijaków. Pewnego razu byłam na weselu w Finlandii- i zmieniłam zdanie smile
            • kropkacom Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 14:11
              > Obawiam się ze większości jak to kropka napisała

              Kropce chodziło o to że nie musi być konkretnego powodu jak np. sugerowane tu
              wywyższanie się czy pouczanie kogoś. Bo czy wszędzie tam gdzie nie można pić
              jesteśmy przez kogoś pouczani? Druga sprawa, widać to po wpisach raczej nie
              umiemy się bawić bez choćby kropelki czegoś mocniejszego.
        • czujny_obywatel Re: Aż mnie zatkało... 29.12.08, 14:13
          Wesele bez alkoholu bo ojciec młodego jest alkoholikiem niepijacym i mógłby sie skusić - tragedia. Tragedią jest, że 200 osób ma przez jednego aa zrezygnować z normalnej zabawy, a młodzi maja mieć przerypana, życiową imprezę. Widzę, że aa to ludzie niezykle samolubni.

          Bury_kocurku (ale to ładne i seksowne), namawianie, zwłaszcza - nachalne, do picia alkoholu, jedzenia miesa (wegetarianie) uważam, za coś ohydnego, burackiego, prymitywnego i głupiego.
          • bury.kocurek Re: Aż mnie zatkało... 29.12.08, 14:53
            czujny_obywatel napisała:

            > Wesele bez alkoholu bo ojciec młodego jest alkoholikiem niepijacym i mógłby sie
            > skusić - tragedia.

            Nie chodzi o to, że mógłby się skusić, tylko własnie o to namawianie i tłumaczenie wszystkim, dlaczego nie pije. Dla mnie to jest normalna sprawa, ludzie w życiu zaliczają glebę, ale jeśli się podnoszą (jak ów pan), to wielki szacun dla nich smile. Jednakowoż niektórzy mają problem z akceptacją abstynencji i w ogóle wszelkich odmiennych patentów na życie.
            Poza tym jeśli ktoś zaprasza na imprezę bez alkoholu, to moją postawą wyrażam jakiś tam szacunek dla nich- skoro proszą o nie picie, to nie piję. Napić się mogę w domu albo w barze.

            > Bury_kocurku (ale to ładne i seksowne), namawianie, zwłaszcza - nachalne, do pi
            > cia alkoholu, jedzenia miesa (wegetarianie) uważam, za coś ohydnego, burackiego
            > , prymitywnego i głupiego.

            To wyznanie mnie przerosło smile
            • arioso1 Re: Aż mnie zatkało... 29.12.08, 15:02
              wydaje mi sie -na podstawie czytanych postów,ze weselebez alkoholu
              to bezczelnosc i skapstwo.
              Ktos tam wyzej napisał ze jeżeli nie ma wódy na stole to sie
              zabrania decydowania .A stawianie wódyna stole mozebyctakze odebrane
              jako wmuszanie ,przymuszanie do picia.
              Na weselu wódka moze byc a nie musi-ja bym nie postawiła -nie
              bedzie to oczekiwany napój na moim weselu-jednakże alkohol moze byc
              podany w postaci innej niz flacha na stól -jak w wiejskiej
              remizie.Osoby które nie umieja sobie wyobrazic wesela bez wódy -nie
              mówie tu o zyganiu,tylko o samym fakcie picia-takie osoby powinny
              albo na wesela niechodzic jezeli jest bezalkoholowe albo się
              pogodzic z faktem ze to nie oni decydują co jest serwowane na
              stoły,a takze ze jest inna mozliwośc obcowania z ludzmina weselu
              niz żłopanie wódy do białego rana i prowadzenie w podartyh
              rajstopach spitego meza do domu.Niestety taki mam obraz przed oczami
              jak słysze o weselu z wódką na stole.
              • magicgribol [...] 29.12.08, 16:02
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • gryzelda71 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:45
      Kiedyś byłam.Młodzi zaprosili typowych przedstawicieli rodziny,co za kołnierz
      nie wylewają,rówieśników pary młodej niewielu.W tle smętna muzyka,wielka sala i
      fajnie,ze mogłam wyjść duuuuużo wcześniej bo w domu niemowlaksmile
      • gringo68 Re: Czy ktoś miał wesele bez alkoholu? 29.12.08, 13:57
        wesele to jekoś nieszczegolny czas na "kaprysy" i inne fochy
        młodych...

        kaprysić to sobie moga w łozu w noc poslubna....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka