no nie czepiam sie

i z malymi dziecmi sie nie czepiam.
Ale stoje sobie przedwczoraj grzecznie w kolejce, godzina 22 jak to w
Tesco

w kasie uprzywilejowanej se stoje, ksiazke czytam i co
pewien czas mnie zatyka.
W kolejke bowiem wchodzi barwny korowod kobiet w ciazy i z malymi
dziecmi- wszak to kasa uprzywilejowana, sama chcialam to mam. Ale nie
to jest najciekawsze- najciekawsze ze i w jednym i w drugim przypadku
sa to pary. Czyli nalezy zakladac ze zabranie 2 latka wyjacego o 22
do sklepu nie jest podyktowane wysza koniecznoscia bo matka samotna
pracujaca w dodatku. Kobiet w ciazy sie nie czepiam, sama w ciazy
rozne rzeczy robilam, tylko prawde mowiac po tym jak juz za wszelka
cene rownam sie z bezciazowa wersja spoleczenstwa- dla mnie
korzystanie ze swoich przywilejow jest lekka hipokryzja. No tak jak w
knajpie, pelnej ludzi i dymu podejsc do kogos i go zgonic z miejsca
siedzacego bo w ciazy jestem. Albo swietnie sie czuje i bawie jak nie
w ciazy, albo ie czuje sie az takim kozakiem i bawie sie w
spokojniejszej knajpce w sali dla niepalacych z dostepem do siedzen.
Slowem- wybory i ich konsekwencje jakos mi tu zgrzytaja.