lipsmacker
03.01.09, 01:29
Za pare miesiecy bierze slub bratanica meza, jest rowniez jego
chrzesniaczka. Panna kompletnie zbuntowana przez matke przeciwko
ojcu i calej jego rodzinie a wiec i nam. Wiecznie naburmuszona i
bez grama towarzyskiej oglady. Gdy dorastala duzo pomagalismy jej
rodzicom (nie byly to drobiazgi, pomoglismy wykupic mieszkanie,
kupilismy maly samochod, byla duza wycieczka zagraniczna dla
bratanicy), teraz tam sa 4 osoby pracujace wiec nie widzimy takiej
potrzeby szczegolnie ze sami mamy obecnie duzo wydatkow, a niestety
daje sie odczuwac chlod ze strony jej i jej matki gdy przyjezdzamy
bez prezentow. Slyszac o slubie zapytalam kiedy konkretnie bo
zalezy mi na zaplanowaniu sobie tego w czasie zeby mi nie
skolidowalo z pewnym nieuniknionym wyjazdem. W odpowiedzi
uslyszalam ze slub cywilny tylko ze swiadkami a wesel sie nie robi
do cywilnego. Czyli nie mamy sie spodziewac zaproszenia. Ok. Tylko
co z prezentem od chrzestnego? Bo bez prezentu bedzie obraza a po
jaka ch... mamy dawac nie mala przeciez sume (bo mniej niz 1000zl
tez by byla obraza pewnie) skoro nie jestesmy zaproszeni? Mysle ze
po prostu przysla zawiadomienie i mam ochote odpowiedziec na nie
kartka z zyczeniami i jakims skromnym upominkiem w cenie do 100zl.
Tylko ze brata meza bardzo lubie i nie chcialabym jemu zrobic
przykrosci, a w tym samym okresie bedzie pewnie slub ich wspolnej
siostrzenicy, jak najbardziej z nami zzytej i jej planujemy
podarowac w prezencie maly uzywany samochod, a wiec prezent zupelnie
innego kalibru... Trudne to wszystko!