Dodaj do ulubionych

"No co się mówi?"

09.01.09, 23:22
"Pocałuj ciocię, nie pocałujesz?", "no ukłoń się, ukłoniłaś
się?", "zaśpiewaj pani ładnie, wierszyk powiedz, no nie wstydź się!"

Dla mnie to szczyt głupoty, rodzica oczywiście. Wrrr, pamiętam
niestety kilka takich z dzieciństwa. A Wy? Paniętacie? Co wtedy
czułyście? Ja coś na kształt niezrozumienia mojego "nie chcę" do
którego miałam prawo, skrępowania i wstydu a jednocześnie nie czułam
wsparcia. Dlaczego komfort cioci miał być ważniejszy?
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:24
      Z tą głupotą to pojechałas ... uncertain
      • kudlata.pl Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:27
        Niby dlaczego? nie lepiej dać przykład, pomóc lub chwilowo odpuścić?
        Czy czasem nie przekłada się opinii innych nad własne dziecko, no
        bo "co ludzie powiedzą"?
        • e_r_i_n Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:30
          Błedem w sasiednim watku byla kara nieadekwatna do winy, nie
          konsekwencja.
          Zawsze bedzie powod, zeby 'chwilowo'/'wyjatkowo' odpuscic.
          • kudlata.pl Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:34
            Wyjątek to wyjątek. Czasem takie popuszczenie jest jak wentyl.
        • lila1974 Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:37
          Owszem, dość często, niemniej jednak skrajna głupota to to nie jest.
          • kudlata.pl Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:39
            Czasem jest wink, szczególnie gdy nie o słowo dziecka a ambicję
            rodzica chodzi.
    • e_r_i_n Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:26
      Całowac nikogo nie nakazuję, wstydzic sie nie zabraniam.
      O mowieniu dzien dobry, dziekuje itd przypominam - sporadycznie, ale
      jednak.
      I nie widze w tym nic glupiego, skoro, jak juz napisalam,
      sporadycznie musze przypominac.
      • kudlata.pl Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:28
        Przypominać trzeba, pytanie tylko, jak to się robi.
        • e_r_i_n Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:29
          Czasami 'co sie mowi'. Mlody reaguje natychmiast.
        • gacusia1 Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:32
          "Co sie mowi"
          "Pamietasz co powinienes teraz powiedziec"
          "O,super,dostales cukierka? Pamietales o magicznym slowie?"
          "Magiczne slowo...."
          • kropkacom Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:48
            > "Pocałuj ciocię, nie pocałujesz?", "no ukłoń się, ukłoniłaś
            > się?", "zaśpiewaj pani ładnie, wierszyk powiedz, no nie wstydź się!"

            Nie cierpię tych słów. A jednak czasami zdarza mi się przypomnieć dzieciom o
            powiedzeniu dzień dobry. Żeby nie było ja zawsze mówię pierwsza smile

            A konsekwentnym trzeba być. Trzeba też wiedzieć kiedy nie stawiać zbytnich
            wymagań bo z góry wiemy że dziecko stanie okoniem. A tu buntu można się było
            spodziewać (mówię o poprzednim wątku).
    • gacusia1 Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:29
      To nie szczyt glupoty w/g mnie tylko zwyczajnie "wyniesione" z
      wlasnego dziecinstwa. Pewnie ogromna wiekszosc z nas tak wlasnie
      byla wychowywana. Chyba gorszy jest ciag dalszy typu "nie pocalujesz
      cioci?No wiesz...ciocia czeka,ciocia sie pogniewa zaraz jak nie
      pocalujesz". Piekne wzbudzanie poczucia winy u dziecka. No i masz
      racje-dziecko ma prawo do tego by NIE CHCIEC pocalowac
      cioci,powiedziec wiersza,powiedziec DZIEKUJE atym bardziej na
      ZAWOLANIE.
    • bri Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:30
      Ja wchodziłam do pokoju i ogłaszałam "A teraz powiem wierszyk" i
      jeszcze wdrapywałam się na krzesełko. Nie trzeba było mnie
      prosić smile .
      • gacusia1 .-))) eee...bo Ty INNA bylas ,-PPPP 09.01.09, 23:32
      • madame_zuzu bri 09.01.09, 23:40
        Miałam identycznie!!! Czasami gość nie zdążył dobrze wejść w progi a ja już
        klepałam wierszyk, albo śpiewałam piosenkę smile
        • madame_zuzu Re: bri 09.01.09, 23:45
          a co do całowania to rodzice często się za mnie wstydzili...jako 2-4 letnie
          dziecko zostałam nauczona przez koleżanki i kolegów mojej 7 lat starszej siostry
          brzydkiego tekstu, na wypadek jakby ktoś chciał dać buzi...
          ciocia/wujek/babcia/dziadek ktokolwiek oprócz rodziców przy próbie dania mi buzi
          słyszał " nie dotykaj mnie swoim parchem" big_grin Do tej pory niektóre ciotki i
          wujostwo wypomina mi tego parcha.
          • kra123snal Re: bri 10.01.09, 20:13
            Że mnie nikt tak nie nauczył... Pozostało mi tylko zwiewanie smile
            Całowania nie znoszę do dzisiaj, ale dzisiaj zwiać już nie mogę i
            czuję się zakładnikiem całuśnych. Nie wiem jak grzecznie zbliżającej
            się twarzy powiedzieć "Nie, dziękuję. Może uścisk dłoni?"
    • mathiola Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:30
      to nie komfort cioci tylko rodziców... bo to oni są rozliczani
      zzłego "wychowania" dziecka. I o ile: "pocałuj ciocię" mnie
      odstręcza, o tyle: "co się mówi?" przy wchodzeniu i wychodzeniu ja
      najbardziej z młodszymi ćwiczę. Bo miło jest mieć dziecko dobrze
      wychowane smile
    • bri Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:33
      Moja córka (lat wtedy 3,5) do wujka (lat 30) odczekawszy chwilę po
      tym, jak coś mu podała "Czy Ty przypadkiem o czymś nie
      zapomniałeś?". Wujek-gapa się nie zorientował i musiała mu
      przypomnieć, że w takich sytuacjach mówi się "dziękuję".
      • mathiola Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:40
        eeeeeee, moja córka (2,5) często krzyczy do kogoś "kukuje!!" dopóki
        ten ktoś się nie zreflektuje i nie powie w końcu sam z
        siebie "dziękuję" smile Grunt to dobre wychowanie wink
        • wilma1970 Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:54
          Mój trzylatek chyba myśli, że cała procedura wygląda tak;
          Ja: Dzię. /zawieszenie głosu/
          On: Kuję.
          • bri Re: "No co się mówi?" 09.01.09, 23:59
            rotfl
    • carrymoon Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 08:34
      dzkękuje, prosze i przepraszam oraz dzieńdobry czy do widzenia dla
      mnie należą do kultury zachowania i tego oczekuje od mojego dziecka.

      Natomiast moja mała nie jest małpką w Zoo aby na rozkaz śpiewać
      piosenki itp, tak samo całowanie cioci nie jest obowiązkiem.
    • moofka Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 08:53
      mięszasz jak dla mnie
      czym innym sa popisy ku uciesze zebranych, a czym innym elementarna grzecznosc
      owszem jak dziecko dostanie zabawke od babci i sie na nia od razu zagapi to mu
      przypominam 'co nalezy powiedziec'
      ale nie kaze w zamian robic pajacykow
      podobnie w przedszkolu - zdarza mi sie przypomniec mu o dzien-dobry albo
      do-widzenia kiedy zaaferowany wybiega i juz mysli o czym innym
      bo zasadniczo co sie mowi to on wie
      tylko nie zawsze pamieta wink
      za to jak jego male pusci baka w pampersa slyszy od bracha "a teraz przepros" wink
    • 18_lipcowa1 Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 09:42
      mnie nikt nie zmuszal to takich rzeczy na szczescie
      dziekuje,prosze,przepraszam i owszem i nic ponad to
      i bardzo dobrze
    • czerwcowa_anulka Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 13:20
      W/g mnie chodzi o FORMĘ przypomnienia dziecku o formie grzecznościowej. Głośne
      "co się mówi" dla mnie było jakieś takie... poniżające. I zawstydzające.
      Zacinałam się wtedy na maxa, a jak już podziękowałam/przeprosiłam to bardzo mi
      się pogarszał humor i znikała frajda ze spotkania i upominku za który trzeba
      było podziękować...

      Fajnie byłoby to przypomnienie zastosować jakoś dyskretniej, albo podziękować za
      dziecko/razem z dzieckiem. Przynajmniej na mnie - małego dzikusa - to działało,
      cicho powtarzałam za dorosłym "dziękuję" (albo i nie, kiedy zawstydzenie
      zablokowało mnie na amen - kończyło się na uśmiechu w stronę rozmówcy) ale
      pamiętam uczucie ulgi że dali mi spokój big_grin A ze wstydliwości wyrosłam i nie było
      potem żadnego kłopotu z proszę/dziękuję/przepraszam.
      • aniaop Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 13:38
        Calowania cioc nie wymagam (wrecz przeciwniewink), deklamacji
        wierszykow tez nie. Natomiast wymagam mowienia prosze, dziekuje,
        dzien dobry, do widzenia itp i faktycznie Mloda stara sie pamietac o
        tym.
      • karolcia86 Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 14:10
        Zgadzam się z Tobą, dla mnie "co się mówi?" jest tez takie
        poniżające i zawstydzające, i nigdy w stosunku do dzieci tego nie
        stosuję. Pamiętam jak mnie to zacinało i do dziś mnie trzęsie, jak
        to słyszę.
        Ja widzę, że moje dzieci po prostu się wstydzą obcych i im czasem
        dzień dobry nie chce przejść przez gardło. Natomiast do nas, rodziny
        bez problemu stosują dzień dobry, dziękuję, proszę. Więc wobec
        obcych odpuszczam im na razie, dbając by widzieli moje poprawne
        zachowanie.
        • clas_sic Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 14:55
          moja córka bodaj trzyletnia wówczas, odbierając od gości prezent z jakiejś
          okazji, na moje hasło, 'co się mówi' odpowiedziała "wszystkiego najlepszego" smile
          A na hasło "powiedz Magiczne słowo" sama często odpowiadałam "Abrakadabra" smile

          Córka miała w swoim życiu tak, że nie mówiła dzień dobry, nie dziękowała bo się
          wstydziła. Wtedy po jednokrotnym przypomnieniu jej co należy powiedzieć w takiej
          sytuacji sama za nią "dziękowałam". Potem przy każdej okazji - przypominałam,
          sama (nad)używając w domu słów proszę dziękuję przepraszam - aż młoda się
          przyzwyczaiła, że tak się po prostu mówi. Wchodząc do przedszkola mówi głośno
          "dzieeeńdooobry" i czeka aż jej ktoś odpowie. Jeśli nie odpowie, to młoda
          powtarza znów "dzieeeńdooobry", aż wreszcie ktoś zareaguje równie grzecznie smile
    • thana203 Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 16:51
      Ja myślę, że opór dzieci wynika po części z ich szczerości - bo uczymy je
      stosowania pustych formułek. Ja staram się zawsze przy okazji uczenia
      "magicznych słów" powiązać je z konkretnymi uczuciami innych ludzi. Żeby córka
      nauczyła się sama rozpoznawać sytuacje, kiedy wypada coś powiedzieć, a nie
      reagowała na hasło-odzew. W kontaktach z innymi ludźmi np. przy dziękowaniu za
      prezent nie zmuszam, ale mówię: "cioci będzie miło, jak podziękujesz. Ucieszy
      się." Albo "Gosi jest przykro, że ją nadepnęłaś, jak przeprosisz, to ona poczuje
      się lepiej." I to zwykle działa.
      A co do całowania, to u nas tylko mama i tata mają "prawo" do buziaków. Cała
      reszta, łącznie z dziadkiem, babcią i ciociami muszą poprosić córkę o buziaczka.
      Zwykle dostają, ale czasem ona odmawia. I nikt nie ma o to pretensji. Zmuszanie
      dziecka do całowania kogoś trąci, jak dla mnie, lekkim sadyzmem.
      I przy okazji z innej beczki: potwornie mnie wkurza, kiedy obcy (zazwyczaj
      starsi) ludzie zagadują i bezczelnie pogłaskują czy poklepują 2-3 letnie dzieci
      w parku, czy w kolejce w sklepie. I jeszcze uważają, że dziecko powinno być
      zachwycone takimi zaczepkami. Skąd to przekonanie, że dziecko każdy może
      głaskać, klepać, zaczepiać??? Dorosłych jakoś nie poklepują... Jak córka była
      młodsza, musiałam się wdawać w kretyńskie awantury z takimi ludźmi. Teraz moja
      czterolatka sama z miejsca rzuca tekst: "proszę mnie nie dotykać, i nie mówić bo
      z obcymi nie rozmawiam." smile
      • kiraout Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 18:00
        wychowywana w dużej mierze przez babcię pamiętam te formułki przypominacze jako
        koszmar dzieciństwa (dobrze, ze tylko taki smile) Moja babcia, osoba bardzo
        towarzyska i jednocześnie zwracająca dużą uwagę na konwenanse wkładała mi do
        głowy od małego: "co się mówi?", powiedz to czy tamto... Brrr! Dlatego sama tak
        córce nie nadaję.
        Tak, też uważam, ze to jest zawstydzające dla dziecka. Przykład i rozmowa - to
        myślę klucz do szczęscia.
    • ewcia1980 Re: "No co się mówi?" 10.01.09, 20:31
      No to ja jestem GŁUPIA na maksa.
      Bo i przypominam dziecku o magicznych słowach typu - dziekuje,
      prosze, przepraszam pytając własnie "Co sie mowi?"

      Poza tym uskuteczniam mówienie wierczyków (no zapewne tresuje
      córke !) na co moja dwulatka reaguje bardzo zywiolowo.
      I chetnie recytuje ze mna wierszyki które sie nauczyła.
      W tej chwili jestesmy na etapie uczenia sie wierszyka na dzien babci
      i dziadka.

      > A Wy? Paniętacie? Co wtedy czułyście?

      Tak, z dziecinstwa pamietam jak chetnie popisywałam sie z siostrom
      naszymi umiejetnosciami recytatorsko-wokalnymi.
      Bardzo to lubiłam chociaz byłam dzieckiem niesmiałym.
      wiec czemu zakładac ze dla wszystkich dzieci to jakies bardzo
      nieprzyjemne przezycie.

      aha - no i dawanie buziaków u mnie tez funkcjonuje.
      nie kazde córce całowac każda "pociotke" ale nie widze nic złego w
      tym, ze da buziaka na powitanie czy pozegnanie babci, dziadkowi czy
      cioci, która lubi.
      czasem nie ma checi tego robic wiec po prostu pzresyłą buziaka i
      jest po sprawie.


      nie robie tego dla kogos czy bo ktos cos powie.
      dla mnie to normalne zachowania i tyle.
      nic nadzwyczajnego.
      • phantomka Re: "No co się mówi?" 11.01.09, 00:17
        I ja glupia, bo tez tak czasem mowie, coraz rzadziej, bo cora z
        reguly wie, jak sie zachowac. Zdarza sie, ze zawstydzona zapomina o
        tym i wiem nawet, w jakich to bedzie miejscach(np. u lekarza prawie
        za kazdym razem, w przedszkolu, jak dostaje od jednej z pan - ktora
        notabene bardzo lubi, ale sie jej wstydzi)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka