Dodaj do ulubionych

Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie długi)

12.01.09, 17:25
sprawa jest prosta i moj mąż głupi jak but. Dwa lata przed ślubem, a
ponad 4 lata temu zalożyl działalnosc gopodarcza i pracowal jako
kurier.Niestety od poczatku tej pracy, wiecej miał kosztów niż
zarobku. O czym nie raczył mi powiedziec a bylam jego narzeczoną.Nie
płacil za zus, nie rozliczał się z us. Po moich awanturach że jak
śmiał nie mi nic nie powiedziec, powiedział ze nie mówil nic bo bym,
ślubu nie wzieła.Załatwilam mu ksiegowa rozliczyl sie w czesci,
pozniej zrezygnowal z ksiegowej i sam robil rozliczenia z plyta
(niestety żle)a aktualnie od ponad roku wcale sie nie rozlicza. Juz
spora czesc komornikowi musielismy zaplacic. Czesc pieniedzy wzial
od swojej rodziny, i sprzedalismy auto osobowe. Zostalo dostawcze (1
poszlo na złom) a drugie na ktorym pracuje jest w leasing (1,8 tys
miesiecznie do tego ja pozyczylam od mojego dziadka spora sume na
wplate (mowil mi mąz ze sprzeda tamto drugie dostawcze, a on je
zaniedbal i poszlo na złom)
Caly czas nie placi za zus, aktualnie ma 14 tys u komornika, do tego
wzial kredyt z pko 20 tys z 19 % odsetkami, bo bral przez biuro
pożyczkowe, z karty ge money ma dlug 5.5 tys(jak pracowal w kurierce
to sie zapozyczyl i wplacal minimalne wplaty i ok- ja sie dzis o tym
dowiedzialam!a jak nie ma teraz stalych dochodow to problem, z us
sie nie rozlicza i ja mam juz dosc. Nie chce zamknac dzialalnosci,
ani jej zawiesic. Pracuje u znajomego na czarno, rozwozi towar do
sklepów bez faktury, na paliwo dostaje i pare groszy pensji. Nie
wiem jak mam mu do rozumu przemowic, ze tak nie mozna. Ja pracuje w
bibliotece szkolnej na 1/2 etatu, mamy corke 7 mies. Total zalamka.
do tego moja rodzina non stop nam pomaga, malej wsyzstko kupuje, nie
moge tak dluzej zyc. Za mieszkanie nie placi mąż, jest jego za
kawalera , dlug prawie 2, 5 tys (czynsz 570 za m-c)
co byscie zrobily na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • marina2 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:28
      rozdzielność majątkową plus to co Ci podpowie radca prawny
    • hellious Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:28
      Kobieto, z kim ty slub wzielas? Toz to kretyn jakis albo kurzy mozdzek. co on sobie myslal? Ze zusy i srusy o nim zapomną? Ja bym chyba z takim gosciem sie rozwiodla, albo conajmniej spisala rozdzielnosc majatkowa.
      • lidia341 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 20:42
        Mój mąż miał takie same problemy z ZUS(lata młodości), ale je w końcu
        spłaciliśmy i mamy spokój. Trochę to trwało, ale teraz mój mąż nie ma
        działalności gosp. i pracuje na umowie o pracę legalnie
    • marzeka1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:33
      Rozwiodły się. A wiesz dlaczego? By sobie i dziecku nie marnować życia. Bo facet
      się nie zmieni bez sensownej terapii, pociągnie was na dno. Mam nadzieję,że
      macie rozdzielność majątkową. To nie jest normalne, że wyszłaś za mąż, masz
      dziecko, czyli zaczęłaś DOROSŁE życie, a musi wam pomagać rodzina (zauważ- musi,
      a nie chce, bo inaczej na nic byś nie miała).
      Zostawiłabym go tym bardziej, że takim krętaczem i nieodpowiedzialnym dupkiem
      był przed ślubem, a po- było tylko gorzej. Długo chcesz tak żyć???? Dodatkowo
      pożyczając pieniądze dla niesłownego męża od dziadka, to dziadka naraziłaś na
      straty (bo pewnie nie oddałaś?). Ile jeszcze osób ma ponosić konsekwencje złego
      wyboru partnera?
      • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:41
        Rozwód byłby sensownym rozwiązaniem, ale ja go kocham nadal (to mój
        pierwszy facet na poważnie)Niestety coraz częściej emeocje biorą
        górę i mam go zwyczajnie dośc, jego bezradności, ciagłego wspierania
        (potrafi sie rozbeczec jak dzieciak nie działaja na niego moje
        krzyki ze ma sie wziasc w garsc,cos zrobic ze swoim zyciem -zaraz
        sie rozkleja)Chyba naprawde powinni odciac prąd, gaz, eksmitowac
        wtedy to watpie czy oczy by otoworzył.
        Nie chce sie wyprowadzac, z tego domu, włozylam w remont tu
        wszystkie oszczednosci (niestety faktury na meza firme) a mieszkanie
        jest jego jeszcze za kawalera dostal w spadku.
        • marzeka1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:45
          Wiesz, nie potrafię zrozumieć miłości, gdy ktoś pieprzy życie tobie i dziecku,
          bo przy nim skazana jesteś na łaskę rodziny i biedę. Poza tym reakcje faceta
          pokazują, że dupa i tyle.
          • marina2 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:47
            nie kryj go przed dziadkiem.nie tłumacz.
        • 18_lipcowa1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:49

          > Rozwód byłby sensownym rozwiązaniem, ale ja go kocham nadal (to
          mój
          > pierwszy facet na poważnie)

          Qrwa, nie wierze!


          Niestety coraz częściej emeocje biorą
          > górę i mam go zwyczajnie dośc, jego bezradności, ciagłego
          wspierania
          > (potrafi sie rozbeczec jak dzieciak nie działaja na niego moje
          > krzyki ze ma sie wziasc w garsc,cos zrobic ze swoim zyciem -zaraz
          > sie rozkleja)

          Rozbeczec sie jak dzieciak?
          Qrwa znowu nie wierze.


          Chyba naprawde powinni odciac prąd, gaz, eksmitowac
          > wtedy to watpie czy oczy by otoworzył.



          Nie. Nie otworzylby gwarantuje. Ty bys splacila wszystkie dlugi, z
          reszta tak jak robisz to teraz i bedziesz prawdopodobnie cale swoje
          zycie, a potem Wasze dzieci.
          Szkoda....


          E tam mieszkanie to maly pikus w porowaniu z tym co zgotowal Ci
          mezulek.

          Powiedz mi, autentycznie nic przed slubem i dzieckiem nie widzialas
          takiego nie halo?
          • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:54
            Na poważnie nic nie wiedziałam, mieszkał u rodziców, pracował,
            studiował zaocznie, normalny facet. Problem sie zaczął jak otworzył
            tą działalnośc.
            • 18_lipcowa1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:57

              Nie nie dziecko. Problem to on mial zawsze, tylko widocznie nie
              pokazal Ci tego bo nie pracowal, nie mial wlasnych pieniedzy i nie
              zalatwial spraw zwiazanych z prowadzeniem dzialanosci. Bo
              niedopowiedzialny to zawsze musial byc tylko moze sie to na innym
              polu objawialo.
              • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:00
                Tak sobie myśle ze masz racje, to by tłumaczyło jego nadopiekuńczą
                mamuskę. Kaleke życiowego sobie wychowala. Mam już chyba kompletnie
                zmarnowane życie.
                • hellious Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:06
                  Nie masz zmarnowanego zycia, ale mozesz miec, jesli mezulek nadal bedzie Twoim mezem, albo nie zmieni sie diametralnie. Mloda jestes, jeszcze sobie zycie ulozyszsmile Z nim, lub bez niego. Choc gdybym byla na Twoim miejscu powaznie bym sie zastanawiala nad "bez niego".
        • madameblanka Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 19:04
          ale to nie jest tak że długi nabyte/zrobione przed małżeństwem nie sa twoimi i
          ich nie spłacasz? Bo wiem że jest chyba tak jak mąż narobi to żona spłaca. Chyba
          że macie intercyzę, a nie macie.
          Szczerze mówiąc, kuźwa nie wiem co zrobic. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam macie
          dom i mieszkanie? Nie mozecie sprzedać mieszkania albo wynajmować - chociaż żeby
          pokryć najpilniejsze długi.
          No i tak jak dziewczyny radzą możesz wziąć rozwód i to na gwałt!!
    • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:34
      o rozdzielnosci też myśle, ale aktualnie nie mam tyle
      pieniedzy.Wczesniej wydawal sie sensownym człowiekiem, no widocznie
      on nie moze miec działalnosci, tylko pracowac na etat.
      • hellious Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:39
        Wydawal ci sie sensowny, bo cie oklamywal i mowil tylko slodkie pierdu pierdu... Nie sadze zeby przestal to robic i nagle stal sie czysty jak lza. Splacisz za niego jedne dlugi ( a wlasciwie Twoja rodzina) a on juz bedzie mial kupe kolejnych bo jest zwyklym kretaczem, ktoremu sie wydaje, ze jego akurat omina konsekwencje. Wspolczuje malzonkauncertain
      • marzeka1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:40
        Czyli co? Dalej masz klapki na oczach??? KTO normalny takiego człowieka weźmie
        na etat? Przecież on nie ma pojęcia o gospodarowaniu kasą, a gest ma szeroki.
        Dodatkowo w swój problem w mało dorosły sposób zaangażowałaś rodzinę- musi ci
        pomagać, bo masz dupę-męża. CO jeszcze musi zrobić, by NIE MYŚLAŁA o
        rozdzielności, a ją po prostu zrobiła????
      • asiaiwona_1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:42
        tak, rozdzielnosść przede wszystkim. To chyba nie są jakieś ogrome
        koszty, ale lepiej je ponieść jak najszybciej, żeby potem się nie
        okazało, że to mąż zostawi ciebie z długami. No bo skoro on pracuje
        na czarno, ty jesteś jego żóną i macie wspólność majątkową to
        komornik w końcu zgłosi się do Ciebie. I czy masz pewność, że to
        już wszystko co mąż przed tobą zataił? Bo ja bym się nie zdziwiła
        jak by miał w zanadrzu jeszcze jakieś kłamstwa. I jak on wogóel
        sobie wyobraża wasze wspólne życie. Macie małe dziecko. To do czegoś
        zobowiązuje. Powinnaś porozmawiać z nim, ale nie na zasadzie "
        misiu, no co ty", tylko opier...olić faceta równo. Może niech
        przeniesie się na jakiś czas do tej swojej kawalerki i jak spłaci
        swoje długi to dopiero niech wróci.
    • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:45
      Przed dziadkiem jest mi głupio, bo dalam słowo za męza że odda.
      Zawsze byłam honorowym człowiekiem i raz dane słowo miało wartosc.
      Mąż mówił ze sprzedamy auto i cała sume oddam dziadkowi, I kicha.
      Narazie dziadkowi oddałam 500zl, a gdzie 14,5 tys.Dziadek rozumie
      sprawe, ale mi jest wstyd.
      • asiaiwona_1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:47
        O matko, 14,5 tysiąca??? Przegiełaś kobieto. Myślisz że twój mąż
        poczuwa się wogóle do tego, że to JEGO dług i ON powiniem go
        spłacić? Bo mi się wydaje, że nie,
      • marzeka1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 17:49
        I będzie coraz bardziej wstyd, bo taki dupowaty mąż skazuje ciebie na biedę (a w
        tym wszystkim jest jeszcze dziecko!). Co z tego, że ci głupio przed dziadkiem?
        Od tego kasa mu się nie zwróci. Czekaj przy takim gościu dłużej aż nie znajdzie
        się nikt, kto pożyczyłby wam złotówkę. Skazujesz swoje dziecko na biedę,żyjąc z
        krętaczem, oszustem i zwykłym dupkiem. Ale znając życie- NIC nie zobisz,
        ponarzekasz na forum, a ponieważ kochasz męża, będziesz to znosić. Może
        zmądrzejesz, jak zupełnie znajdziecie się na dnie.
    • 18_lipcowa1 ja ci powiem. 12.01.09, 17:46
      Za mieszkanie nie placi mąż, jest jego za
      > kawalera , dlug prawie 2, 5 tys (czynsz 570 za m-c)
      > co byscie zrobily na moim miejscu?

      Rozwiodlabym sie. Za okropne klamstwo i nielojalnosc na poczatku. Za
      klamstwa potem. Za niedpowiedzialnosc, za to co robi swojej
      rodzinie. Do konca zycia bedziesz splacala jego dlugi zawsze przez
      to bedziesz gola i gole beda twoje dzieci.
      • hellious Re: ja ci powiem. 12.01.09, 17:55
        A ile on ma lat? 17? Bo jesli tak, to troche go tlumaczy smile Facet cie wykorzystuje, oklamuje, wpedza w dlugi, ktore splaca Twoja rodzina, a ty go jeszcze po glowce poglaszcz i powiedz ze jakos to bedzie. On wlasnie na to liczy, ze Ty wszystko za niego zalatwisz, ze TY bedziesz oczami przed dziadkiem swiecic, a pozniej to TY bedziesz zapieprzac na rodzine i meza- kretacza i jelopa. Wiec radze zaczac cwiczyc kregoslup, bo mozesz tego nie udzwignac. A za wszystko podziekuj mezulkowi, wkoncu on to wszystko z milosci robi...
        • sallyniebieska Re: ja ci powiem. 12.01.09, 17:59
          Ma 30 lat.
          Nie wiem może takie zachwanie sie leczy? brak odpowiedzialnosci, nie
          pomaga nic aby go zmobilizowac do działania.
          • asiaiwona_1 Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:00
            a może wizja rozwodu i koniec ze spłacaniem JEGO długów zmobilizuje
            go do działania?
            • sallyniebieska Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:07
              Kiedys straszyłam go separacja, bez rezultatu. Na rozwód czekaja
              tylko jego rodzice, jak im prosto w twarz powiedziałam ze ich
              syneczek to nie udacznik życiowy.
              Najgorsze, jest w tym wszystkim to że on nie jest typem cwaniaka,
              pewnego siebie, fura, komóra itp... ale bierze na litośc, płacz
              bezradnego dziecka, cały się trzesie, drapie (niektóre częsci ciala
              ma do krwi zadrapane na tle nerwowym, zaraz slysze ze sie czepiam ze
              nie zaplaci, bo nie ma skąd itp, itd.
              Potrafi tylko dużo gadac i tyle. Przed swietami mowil ze bedzie
              chociażby sprzedawal fajerwerki za 1 tys na starganach aby kase
              zdobyc i na tym sie skończyło. Płacze ze nie ma zlecen ...
              • 18_lipcowa1 Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:08

                > Najgorsze, jest w tym wszystkim to że on nie jest typem cwaniaka,
                > pewnego siebie, fura, komóra itp... ale bierze na litośc, płacz
                > bezradnego dziecka, cały się trzesie, drapie (niektóre częsci
                ciala
                > ma do krwi zadrapane na tle nerwowym, zaraz slysze ze sie czepiam
                ze
                > nie zaplaci, bo nie ma skąd itp, itd.


                Yyyy rozwiedz sie KONIECZNIE.
              • hellious Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:09
                Facet sie faktycznie kwalifikuje na jakas terapie... Te ryki, placze, drapanie... Cos tu nie tak. A do tego, zeby lezec na dnie i nawet pukania od spodu nie slyszec, nie trzeba byc cwaniakiem.
            • lidia341 Re: ja ci powiem. 12.01.09, 21:12
              Odpowiedzialności człowiek uczy się całe życie tego nie da się od tak nauczyć.
              Jeśli mama cały czas go we wszystkim wyręczała, to ona go tego nie nauczyła. A
              ty ..bedziesez się męczyła. Zakończ to małżeństwo póki możesz bo później bedzie
              za późnosmile
          • hellious Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:03
            Moze sie leczy, a moze nie. Ale jesli facet nie chce sie zmienic, to jalepszy terapeuta nic z nim nie zrobi. Cholera no, nie potrafie sobie czegos takiego w ogole wyobrazic! Jak prosisz go o wyjasnienia ( choc raczej powinnas ich zadac), on zaczyna sie rozklejac? I co? Co mowi, jak sie tlumaczy? No w glowie mi sie nie miesci smile
            • sallyniebieska Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:09
              Mówi, ze to błąd jego życia że otworzył działalnośc, że się tym
              wszystkim zachłysnął, ze nie pomysłal jak to ma byc, ze wszystko na
              hurra.
              I jak już to ciągnął to tak zostało,i teraz nie może zamknąc dział.
              bo go urzędy dopadną w szybkim tempie.
              • hellious Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:11
                Ale czym sie qrwa zachlysnal? To nie wiedzial, ze majac dzialalnosc, trzeba placic podatki?
                • sallyniebieska Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:12
                  Mówi, że poczuł sie jak pan dosłownie teraz to on jest gośc ma
                  dzialalnosc.
                  • 18_lipcowa1 Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:12


                    > Mówi, że poczuł sie jak pan dosłownie teraz to on jest gośc ma
                    > dzialalnosc.

                    o q padlam normalnie! buahahaaa!
                    • hellious Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:14
                      No debil normalny... Taki to sie juz napewno nie zmieni, musialby sie drugi raz urodzic.
                      • sallyniebieska Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:17
                        albo objawic sie w innym wcieleniu wink a na poważnie ktoś sie
                        orientuje ile kosztuje rozdzielnosc majątkowa?
                        • 18_lipcowa1 Re: ja ci powiem. 12.01.09, 18:27
                          nie wiem ile kosztuje
                          ale mysle ze na pewno mniej cie pociagnie niz dlugi twego meza
                        • burza4 Re: ja ci powiem. 12.01.09, 19:18
                          rozdzielność kosztowała u notariusza ok 500 zł

                          www.bankier.pl/wiadomosc/Wspolnosc-majatkowa-rozdzielnosc-majatkowa-1742436.html

                          taniej jest wnieść o rozdzielność do sądu, tym bardziej, że możesz
                          wystąpić nawet z datą wsteczną.

                          poszukaj w swojej okolicy darmowych porad prawnych, i nie zostawiaj
                          tak tego, bo się pogrążysz. Przy twoich zarobkach będziesz długi
                          spłacać kikadziesiąt lat, przegrywasz z nim życie, a ten typ po
                          prostu jest manipulantem i rżnie biednego misia, podczas gdy jest
                          jedynie bezmyślnym, nieodpowiedzialnym przygłupem.
    • ala_bama1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:10
      Z tego co czytam to on nie chce sie zmienić. A to że płacze - dla mnie żenada.
      widać że niezły z niego krętacz, tylko na co on liczy? Pewnie na to że znowu
      żona coś poradzi. Kochasz go - ale on Ciebie nie bardzo. Gdyby chciał się
      zmienić, powziął by jakieś kroki, a on ma to gdzieś. Chyba za bardzo wierzy w
      Twoją miłość. pogrąża Cię i dziecko coraz bardziej - nie pozwol na to.
      • marzeka1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:20
        Zdajesz sobie sprawę JAK BARDZO blisko jesteś dna? Pracujesz zaledwie na pól
        etatu w szkolnej bibliotece (to grosze), dlaczego uważasz,że musi cię utrzymywać
        twoja rodzina, sponsorować dziadek- bo ty związałaś się z nieodpowiedzialnym
        facetem???? A kochaj go, znoś jego psychiczne jazdy (bo ma problemy psychiczne),
        ale zacznij naprawdę żyć za swoje, szybciej zobaczysz dno i wtedy może coś
        zrobisz z życiem.
        • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:25
          Czyli co mam zrobic na początek? Na pewno rozdzielnośc majątkową,
          nie chce sie wyprowadzac z mieszkania w które tyle władowalam
          kasy... Mam jeszcze siostre która jest niepełnoletnia i mieszka z
          rodzicami, nie chce sie im na głowe pchac.
          • 18_lipcowa1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:28
            Szybki rozwod bedzie lepszy
    • kai_30 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:22
      Otóż ja się w podobnej sytuacji rozwiodłam. To było kupę lat temu, a do tej pory
      nie mam szans na wzięcie kredytu mieszkaniowego, bo przez byłego męża
      wylądowałam na czarnej liście dłużników. Rozdzielności oczywiście nie mieliśmy.

      Spieprzaj, dziewczyno, póki komornik nie zabrał Ci wszystkiego, co masz. On się
      nie zmieni, bo nawet jeśli będzie pracował na etacie, to tym łatwiejszy będzie
      miał dostęp do kredytów, kart kredytowych, zakupów na raty "na dowód" itd itp.
      Szkoda życia.

      Nie spłacaj jego długów, wnieś o rozdzielność i uciekaj.
      • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:27
        a czy długi zanim rodzielnośc małżeńską zrobie oczywiście się liczą?
        • marzeka1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:29
          Sally, ty w ogóle myślisz???? Nie widzisz, w jaki kanał się wpakowałaś, a przy
          okazji dziecko???? A twój argument- nie chcę się wyprowadzić, bo dałam kasę na
          remont- pal licho kasę, życie ratuj, bo psychiczny pan pociągnie cię na dno.
          • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:32
            Powiem ci szczerze, ze nie raz myslalam o rozwodzie. Niestety nawet
            w rodzicach nie mam poparcia! Raz jak sie ostro pokłóciłam z mężem
            to ten wyszedł z mieszkania. Pech chiał, że akurat mój ojciec
            zadzwonił do niego i ten '' biedak'' sie pożalił ze ja go z domu
            wyrzuciłam, ze jest w drodze do hotelu i moj ojciec zaczał do mnie
            wydzwaniac, ze tak nie można, ze on mnie zostawi i co ja zrobie
            sama, ze dziecko starci ojca itp itd.
            • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:33
              że nie mogę go tak dołowac czyt. kopac leżącego, ze on rozumie ze
              kazdy błedy popelnia itp.
              • 18_lipcowa1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:37
                Nie zawsze warto sluchac taty.
              • gryzelda71 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:39
                To powiedz ojcu,żeby spłacił jego długi,to dziecko nie straci ojca.
              • marzeka1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:39
                "nie mogę go tak dołowac czyt. kopac leżącego, ze on rozumie ze
                kazdy błedy popelnia itp. "- bzdury piszesz, ile osób znasz, które robią takie
                "błędy" jak twój mąż??? jaką pociechę z takiego ojca ma i będzie mieć twoje
                dziecko????? Prawda jest taka- nie chcesz zobaczyć ,w jakim kanale się
                znalazłaś. Usłyszałaś sporo sensownych rad od dziewczyn, wiesz swoje- cóż- twoje
                zycie.
                • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:41
                  Ja tylko napisalam to co mój ojciec powiedział(moj ojciec placi co
                  miesiac leasing). Jedno jest pewne rozdzielnosc majatkowa zrobie.
                • mamamonika Upadłość konsumencka 12.01.09, 18:59
                  Weszła teraz nowa ustawa o upadłości konsumenckiej (nowelizacja
                  prawa upadłościowego) która pozwala naprostować ścieżki, ale uwaga -
                  jeśli nadmierne zobowiązania powstały z przyczyn niezależnych od
                  dłużnika. Nie wiem, czy działalność mężą da sie pod to podciągnąć. Z
                  Twojego opisu wynika, że jest sam sobie winien.
                  Może jakieś orzeczenie lekarskie o zaburzeniach coś by pomogło, ale
                  to by wymagało współpracy męża. A dla mnie on niestety ma jakieś
                  solidne zaburzenia psychiczne, i to nie do celów ochrony przed
                  wierzycielami, tylko naprawdę sad Niestety...
                  Rozdzielność - niestety, za część zobowiązań odpowiadacie na pewno
                  solidarnie. Nie wiem, jak z firmą zarejestrowaną na męża przed
                  ślubem - może to by nie wchodziło w skład majątku wspólnego, ale
                  zależy jak to jest zarejestrowane...
                  Dobry prawnik - podstawa. Niestety kosztuje, ale nicnierobienie
                  będzie Was oboje kosztowało dużo więcej.
                  I TO JUŻ!!!!
                  • mamamonika Re: Upadłość konsumencka 12.01.09, 19:07
                    W przypadku podpisywania intercyzy jest możliwość sądownego
                    wyłączenia lub ograniczenia "zaspokojenia się" wierzycieli z majątku
                    odrębnego (Twojego) i wspólnego. Tylko trzeba by było udowodnić, że
                    zobowiązania nie zostały zaciągnięte na potrzeby utrzymania rodziny,
                    a w tym przypadku trudno by to było obronić...
                    Można też wystąpić o wsteczną rozdzielność majątkową, ale musiałabyś
                    udowodnić, że nic nie wiedziałaś o zobowiązaniach...
                    Naprawdę - SZORUJ DO PRAWNIKA, JUŻ!!!!
                    W najgorszym wypadku będziesz spłacać JEGO długi ze swojej pensyjki
                    po rozwodzie na wieki wieków sad
    • lila1974 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:41
      Identycznego chłoptasia miała za męża moja koleżanka.
      O rozwodzie nie chciała myśleć nawet, a co dopiero mówić.
      Na jej szczęście w końcu zebrała się, by ustanowić rozdzielność
      majątkową, co (jak się póxniej okazało) uratowało ją przed
      koszmarnymi długami, w które z dnia na dzień ładował się jej mąż.
      Wiele lat świeciła za niego oczami, spłacała dobrowolnie jego długi,
      a nawet alimenty ... mnóstwo nieprzyjemności musiało jeszcze
      nastąpić, aby się z tym patałachem rozwiodła.

      Dziewczyno, stawiaj twarde warunki.
      Idź do prawnika i zrób rozdzielność.
      Domagałabym się również przepisania na Ciebie części mieszkania, a
      nawet chyba całego. To jedyny sposób, by tę chałupkę uratować przed
      łąpami wierzycieli.
    • triss_merigold6 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 18:50
      Lepiej się rozwiedź zanim zapukają do Ciebie komornik i chłopcy z
      miasta.
      Pan się nie zmieni a mieszkanie zaraz mu zlicytują za niepłacenie
      czynszu.
    • tylna.szyba Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 19:25
      Przeczytalam wszystkie twoje posty. Kochasz meza ale niestety nie
      jest on dla ciebie partneren. Jest jedno wspaniale rozwiazanie dla
      tej sytuacji:

      Rozdzielczosc majatkowa + jego wyprowadzka z wszego wspolnego
      mieszkania (chocby do rodzicow). I tak mozecie byc nadal malzenstwem
      i kochac sie do woli. Biznes to biznes - zadbaj o siebie i dziecko
      bo obudzisz sie z reka w nocniku. I mozesz dalej przeciez byc
      wsparciem dla meza i pocieszac go itd....ale juz z innej pozycji
      finansowej.
    • sloooneczko Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 20:52
      Tak jak Ci wszyscy napisali rozdzielnośc majątkowa przede wszystkim.

      Kochasz go, nie chcesz opuszczac mieszkania z powodu włożonych
      pieniędzy, a i pewnie nie chcesz opuszczac jego...Twoje decyzje.
      Łatwo pisac- rozwiedz się, rozwiedz się.Musisz wziac pod uwagę to że
      w każdej chwili w drzwiach może sie pojawic komornik, w domu zpanuje
      nerwowa, nieprzyjemna sytuacja która napewno negatywnie odbije się
      na Twoim dziecku.

      Mąż nie nalezy do odpowiedzialnych ludzi, podejrzewam, że rzadko
      kiedy ponosił konsekwencje swojego działania. Znam taki typ takich
      ludzi jak on. Jedna kombinuje cały czas i jakims cudem slizga się
      przed odpowiedzialnocią cały czas, zaś drugi przypadek skończył się
      półrocznym pobytem w areszcie, gdzie rodziców dzieci odwiedzały z
      babcią na widzeniach co 2 tygodnie...biedne dzieci.

      Znasz swojego męża najlepiej.Odpowiedz sobie szcerze czy on może się
      zmienic?Bedziesz wiedziała jaką należy podjąc decyzję, i pamietaj że
      od tej decyzji bedzie zalezała również przyszłośc Twojego dziecka.
    • anmala Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 12.01.09, 21:11
      Rozdzielność zabezpieczy cię jedynie przed kolejnymi długami męża. Te
      zaciągnięte podczas trwania waszego małżeństwa są niestety wspólne. Moralizować
      Ci nie będę, ani nie będę namawiała Cię do rozwodu. Wiem, że jest ci ciężko
      przerabiałam to parę lat temu. My musieliśmy sprzedać wszystko, samochód,
      mieszkanie działkę. Nie nie spłaciliśmy długów w ten sposób, po prostu za nasze
      pieniądze ze sprzedaży rodzice kupili mieszkanie, które jest na nich. Dzięki
      temu mamy gdzie mieszkać, ja tylko i dzieci jesteśmy w nim zameldowani, a mąż
      jest tzw. bezdomnym. Dużo zależy od niego samego, mój spłaca długi jeszcze
      trochę ich zostało, ale nie mamy nowych. Zmienił się i to bardzo, ta cała
      sytuacja otworzyła mu oczy. Nie czuję się wykorzystana, że z nim zostałam, że
      niestety razem płacimy za jego głupotę nauka jest kosztowna zwłaszcza za własne
      pieniądze. Razem musicie ustalić plan działania, bez cwaniactwa, realnie
      starając się przewidzieć wszystkie okoliczności.
    • kitka20061 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 13.01.09, 00:46
      Najpierw to go walnij czyms cieżkim w głowe, to sie może mu te szare komórki naprostują i ułożą jak trzeba. A jeśli to nic nie da to bierz rozwód i zmykaj z dzieckiem gdzie pieprz rosnie, aby dalej od niego, bo to typ "wiecznego dziecka" i on się już nigdy nie zmieni, a do tego w jeszcze gorszych kłopotach i długach Was pogrąży. Stracisz mieszkanie, godność i w końcu wylądujesz w wariatkowie (czego Ci nie zyczę), a dziecko nie tylko nie będzie miało ojca ale i matki. On Cie bierze na łzy, a nie robi nic aby wyprostować sprawę. Niech zamknie firmę, zeby nie leciał co m-c ZUS, niech idzie do doradcy aby mu podpowiedział co ma dalej robić. Niech znajdzie sobie pracę - nawet dwa etaty i powoli spłaca to zadłuzenie. W końcu to on narozrabiał, a teraz czeka że inni będą ratować mu tyłek. Czy Ty nie masz w tym domu nic do powiedzenia? Przecież w małzeństwie tak wazne rzeczy trzeba uzgadniać wspólnie.
    • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 13.01.09, 15:55
      Bylam dziś w sądzie i juz wszystko wiem.Wzielam wzór pozwu o
      ustalenie rozdzielnosci majatkowej małżeńskiej.
      Mam pytanie, czy musze jak w tym wzorze podawac o wezwanie na
      rozprawe świadków. Tego nie chce, nie wiem czy ktos sie zgodzi.
      Koszt to znaczki sądowe opłata stała -200zł, czeka się do 6 tyg. na
      rozprawe.
    • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 13.01.09, 15:57
      Acha, dziewczyny co moge napisac w uzasadnieniu?
      że mąż jest nieodpowiedzialnym człowiekiem, lekkomyslnym i narobil
      długów w urzędach, ze mam komornika na karku, czy to wystarczy?
      • marzeka1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 13.01.09, 16:03
        Tak, wystarczy. Poza tym zacznij poważnie obawiać się,że w sytuacji, do której
        doprowadził mąż, możesz po jakimś czasie stracić mieszkanie na poczet długów, no
        i od kogo pożyczysz? dziadka? Mam wrażenie,że ty bardziej przejmujesz się waszą
        dołującą sytuacją materialną niż mąż, on pewnie radosny dalej kręci "byznesy".
        • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 13.01.09, 16:11
          Rozmawialam wczoraj z nim przez telefon o tej rozdzielnosci, no
          tylko przytakiwał. Pewnie nie wierzy ze chce to zrobic na serio. O
          mieszkaniu tez rozmawialam, niby sie zgodzil ze przepisze je na
          mnie, ale ma wymówke trzeba wplacic u notariusza jakis procent
          wartosci mieszkania i tu jest problem -brak takiej sumy. Zreszta
          jego rodzice byliby bardzo nie zadowoleni z tego faktu ze na mnie
          przepisze mieszkanie.
          • hamerykanka Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 13.01.09, 17:03
            no jak rodzice nie sa zadowoleni ze zona nie chce przejac
            odpowiedzialnosci za dlugi syneczka i splacac je z pensji do konca
            zycia, to niech sami je splaca! Ale mnie wkurzyl ten facet..i jego
            rodzice tez nie lepsi.
          • sanciasancia Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 13.01.09, 17:35
            To niech przepisze na dziecko (tylko wtedy pewnie nie może być zadłużone).
            • kitka20061 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 13.01.09, 20:59
              Skoro tak go rodzice kochają i bronią, to powiedz im niech płacą za mieszkanie i już.
          • czar_bajry Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 12:21
            to niech płacą jego długi
    • deela Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 13.01.09, 23:36
      nie romnazalabym sie idiota :o
    • andziulec Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 12:00
      Jestem w podobnej sytuacji tylko już w trakcie rozwodu. Mój chłop też ma
      superdługi. Ja byłam u prawnika w Ośrodku Interwencji Kryzysowej tam porady
      prawne są za darmo. W sądzie miałam sprawę o rozdzielność majątkową z datą
      wsteczną (tylko sad może taką dać). Udało się musiałam tylko udokumentowac jego
      długi (wyciagi z banków, umowy itp.). Moja osobista rada to uciekaj i nie miej
      skrupułów on ich nie miał okłamujac Cię "nie zgodziłabyś sie na ślub" gdyby Ci
      powiedział jak jest. Aha i w sądzie możesz wnioskować o zwolnienie z opłat
      sadowych trzeba tylko pobrac odpowiedni druk.
      W uzasadnieniu pozwu jak najbardziej możesz napisać, że mąż zachowuje sie
      nieodpowiedzialnie i nie rokuje to dobrze dla waszej rodziny, że postawa
      pozwanego wskazuje że nie można na nim polegać i dalsze trwanieustroju
      wspólności majątkowej nie byłoby wskazane.
      • czar_bajry Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 12:19
        Dziewczyno uciekaj jak najdalej od niego, niech Cię nie bierze na litość, trudno
        trochę popłacze ale jak zobaczy że na Ciebie to nie działa to przestanie, jeżeli
        zostaniesz z nim to Ty będziesz płakać i Twoje dzieci.
        Tu nie ma rozwiązań połowicznych, jeżeli go kochasz to odchodząc zrobisz mu
        przysługę, jeżeli on też kocha Ciebie to podejmie walkę o Wasz związek, pójdzie
        na terapię i wyprostuje swoje życie, jeżeli nic z tym nie zrobi tylko nadal
        będzie się nad sobą użalał to Ty unikniesz dużych kłopotów odchodząc teraz.
    • andziulec Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 12:38
      Gdybyś potrzebowała jeszcze konkretnych rad pisz na priv.
      • marzeka1 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 12:41
        Sally, ty posłuchaj andziulca, bo ona to przerabia na własnej skórze, większość
        z nas radzi ci teoretycznie, acz szczerze, ona WIE, jak to wygląda i jej
        powinnaś zaufać.
      • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 18:23
        dzięki andziulec!
        jestem w trakcie pisania meila do ciebie, pozdrawiam
    • margotka28 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 12:40
      a te 14 tysięcy u komornika mężulek spłaca? Bo jak nie, to lada
      chwila doczekasz się zajęcia kawalerskiego mieszkania męża, w
      którego remon tak wiele włożyłaś kasy. I zostaniesz z niczym.
      Podejrzewam, że nawet nie jesteś tam zameldowana.
      I powiedz mi na co twój mężulek wydał tę kasę z debetów i pożyczek?
      I skoro nadal nie płaci Zusu to wiedz, że miesięcznie ponad 700 zł
      się zadłuża. Policz sobie razy 12 miesięcy i razy cztery lata
      prowadzenia działalności. wychodzi 8400 zł/miesięcznie
      • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 18:27
        jestem zameldowana a jakie to ma znaczenie? i tak oboje wylecimy na
        bruk jak komornik zajmie.
    • aga.1977 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 14:02
      na forum zycie rodzinne ja zamiescilam dzis swojego posta o podobnym
      temacie "balagam o pomoc bo juz nie mam sily...". Chyba czekaja nas
      kochana powazne zmiany i to nie dla nas, ale dla naszych dzieci...
      tylko ja czuje czasem taka bezradnosc juz, brak sil no i kasy, bo
      porada prawnika niestety kosztuje, rozdzielnosc majatkowa takze...
      • andziulec Re: aga 14.01.09, 14:07
        przeczytaj mojego posta albo napisz na priv jestem w tej sprawie na bieżąco i
        wiem jak wybrnąć bez uszczerbku na kieszeni.
    • wjw2 Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 14:33
      > co byscie zrobily na moim miejscu?

      kopnęły nieodpowiedzialnego mężulka w dooopeee....
    • sallyniebieska Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 14.01.09, 18:22
      dzięki kobiety!
      • rybka.marcowa Re: Jak wybrnąc ze ślepej uliczki ???(mężowskie d 15.01.09, 11:45
        Mój były mąż nie mając głowy do interesów,zamiast isc do roboty przez 9 lat z
        uporem maniaka reanimował upadającą firmę.
        Dziś, 2 lata po rozwodzie wciąż mam na karku komornika...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka