Dodaj do ulubionych

Permanentna beztroska właścicieli psa :-(

15.01.09, 13:07
Wspominałam jakiś czas temu w czyimś wątku o pewnych właścicielach pewnego psa, którzy regularnie wypuszczają swojego czworonoga przed (dużą, notabene) posesję w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych. Oczywiście bez smyczy i bez kagańca. Pies obsikuje i obsrywa ogólnodostępne chodniki i pobocza. Szłam kiedyś z córką, która po ugryzieniu przez psa lubi psy, ale z daleka, a pies jak zwykle sobie biegał po ulicy i chodnikach (a właścicielka stała w bramie), podbiegł też do nas. Córka się wystraszyła, ja dość ostro, ale kulturalnie do kobiety, by natychmiast zabrała psa, po czym usłyszałam standardowy tekst "ale on nie gryzie". Po ponowieniu mojego polecenia baba ostentacyjnie zawołała psa. Proceder trwa nadal. Za każdym razem obiecuję sobie,że coś z tym zrobię i nie robię, bo zazwyczaj się spieszę. Czy warto się pyszczyć przed strażą miejską, robić szopki ze zdjęciami psa,czy też odpuścić?
Obserwuj wątek
    • kasulka79 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 13:10
      telefon do straży miejskiej zajmie Ci chwilę, a baba może jak dostanie mandat
      zmieni pzyzwyczajenia; na wszelki wypadek jak pykniesz fotkę telefonem, też się
      nic nie stanie - a może sie przydać jak np. straż przyjedzie po fakcie albo
      sprawa wyląduje w sądzie grodzkim
      • matysiaczek.0 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 13:16
        W moim rodzinnym mieście znajomi załatwili paniusię, która wypuszczała psa na ulicę. Skończyło się tylko na upomnieniu przez policję, lae skutek był. Nieoczekiwanie pani owa zakłada nawet temu psu kaganiec, chociaż biega już teraz na swojej, zamkniętej posesji. Ja uważam że warto ruszyć sprawę z miejsca/
    • ruta.dl Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 13:19
      Warto. NIe czekaj az Twoje dziecko wroci do domu wystraszone do
      nieporzytomnosci.
    • travka1 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 14:32
      zastrzel psa, bedzie najprosciej...
      • lubie_gazete Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 14:36
        Dokładnie.
        Jak chcesz sobie narobić wrogów to proszę-dzwoń po straż miejską.
        Akurat dla bogaczy z dużą posiadłością (której chyba podświadomie zazdrościsz?)
        100 czy nawet 500 zł mandatu to jak splunąć.
        • ibulka Re: zastrzelić psa?! 15.01.09, 21:41
          żałosne.
          a co pies winny, że ma durnych właścicieli?
    • mamamonika Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 14:43
      Kup się nie chce sprzątać z trawnika - robota faktycznie wyjątkowo
      paskudna wink, a za bramą juz pani nic nie musi. Za to POWINNA
      sprzątać gówienka nawet za bramą, ale to pewnie nie ten poziom.
      A do straży miejskiej czy na policję bym zadzwoniła, ale najpierw
      bym poszła do pani z ostrzeżeniem, że ostatni raz jesteś taka miła i
      sympatyczna, a pies stwarza zagrożenie dla dziecka. Poproś tez o
      okazanie księżeczki szczepień wink
      Sama bardzo lubię psy, ale durnych i chamskich w tym przypadku
      właścicieli już mniej.
      • amoreska Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 18:14
        Cytatnajpierw
        > bym poszła do pani z ostrzeżeniem, że ostatni raz jesteś taka miła i
        > sympatyczna, a pies stwarza zagrożenie

        Prawdopodobnie tak właśnie uczynię.
      • madeleine.b Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 08:21
        Popieram w pełni. Pies sam w sobie winny nie jest, ale też i on sam o sobie nie
        decyduje. Najlepiej zanim zadzwonisz iść i pogadać. Może najpierw grzecznie, ale
        stanowczo poprosić o zaprzestanie procederu i poinformować o obowiązku
        sprzątania po swoim pupilu.
        I wcale nie uważam, żeby była w tym jakaś zazdrość o posiadłość jak to ktoś
        zarzucił. Mam i posiadłość i psa, a szlag mnie trafia jak widzę inne psy
        załatwiające się na chodniku.
    • maxxt Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 15:31
      jest sens dzwonić o ile straż pojawi się zaraz (a to raczej mało prawdopodobne)a
      ty będziesz w stanie wykazać że sytuacja jest notoryczna. jest sens o ile w tej
      sprawie nie będziesz jedynym głosem. inaczej ciężko bedzie cokolwiek pani
      udowodnic.
    • osa551 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 15:56
      Warto czasem poświęcić trochę czasu i załatwić taką sprawę. Ja bardzo nie lubię
      psów biegających bez smyczy i beztroskich właścicieli. Wychodzę na spacer z
      dwoma bydlakami po 40 kg masy każdy, oczywiście psy są na smyczach, ale jak taki
      luzem biegający kundel do nich startuje to mimo tego, że są posłuszne mogą
      kiedyś pęknąć.

      Ja byłam ostatnio świadkiem takiej sytuacji. Ok. 11 wieczorem na skwerku pani z
      małym kundelkiem na smyczy prosiła właścicielkę bokserki biegającej luzem o
      złapanie psa (kundelek ze strachu odchodził od zmysłów), właścicielka bokserki
      uparcie twierdziła "przecież ona nie gryzie" i "tylko chce się pobawić".
      Podeszłam do niej i stwierdziłam, że w takim razie to świetnie się składa, ja
      spuszczę moje bo one też chętnie się z bokserką pobawią. Pani zapięła bokserce
      smycz i zwiała bardzo szybko. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a
      niestety właściciele psów są czasem bez wyobraźni.
    • mamongabrysi Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 18:13
      Jejciu, to nie jest takie proste. Mam psa - to jest młody golden retriever - 7
      miesięcy. Naprawdę jest niegroźny. Rozumiem też że ktoś może się mojego
      superłagodnego ale radosnego i wylewnego psa bać. Staram sie naprawdę staram się
      żeby nie podbiegał do ludzi gdy jest na spacerze(wypuszczam go do pobiegania na
      łące przy parku). czasem jednak podbiega do ludzi i reakcje są przeróżne - od
      histerii (raz nie złapałam go jak biegł do faceta o wzroscie conajmniej 190cm i
      ten facet tak zareagował) do reakcji typu"ale fajny piesio, niech go pani nie
      zabiera". Pies jest coraz mądrzejszy i coraz rzadziej mam takie wpadki. Nie
      wieszajcie psów tak bardzo na wszystkich właścicielach psów. ciesze się że mamy
      psa (to męża pomysł - ja się psów kiedyś bałam) - tyle radości. Dużo tez pracy.
      no i nie boję się wszystkich psów - widze kiedy po prostu radośnie biegnie a
      kiedy jest zły. Doskonale rozumiem że ktos może się bać, ale tez nie popadajmy
      w skrajności.
      Myślę że spokojne porozmawianie z właścicielką powinno przynieść skutek - gdyby
      mi ktos powiedział że jego dziecko się boi na pewno bym zareagowała. Myślę tez
      że wart w jakiś sposób oswoic dziecko z psami, chociaż zdaję sobie sprawę że po
      traumatycznym wydarzeniu moze być trudno.
      Pozdrawiam i życzę pomyślnego rozwiązania problemu
      • beatrycze123 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 18:29
        nie znoszę psów. Takiego golden retreivera się nie boję ale
        - przeszkadza mi kiedy takie radosne bydlę (bo jak inaczej nazwać psa wielkości
        10 latka...) skacze na mnie, bo chce mi pobawić
        - nie znoszę kiedy pies na mnie sapie, dyszy, ślini
        - tak duży pies może łatwo przewrócić dziecko
        - nie lubię gdy dotykają mnie obcy ludzie. Tak samo nie lubię gdy dotykają mnie
        obce psy
        - wielki pies robi wielkie kupska, sprzątasz chociaż po nim?
        • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 18:46
          JA mam akurat małego psa- waży 7 czasem 8 kg, ale jest baaaardzo
          żywiołowy, podejrzewam u niego ADHDsmilei wierz mi nawet on potrafi mną
          zachwiać.
          Dlatego uważam,ze takie "bydlątko" jak retriver potrafi przepwrócic
          nawet doroslego a nie tylko dziecko.
          I pomimo tego, że sama mam psa to większości obcych się boję.
          Aha i sprzatam po moim pomimo pogardliwych min innych ludzi- tych
          bez psow też...
          • siasiunia1 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 21:10
            olinka za ostatnie zdanie wielki ukłon pełen szacunku.
            • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 23:15
              Dziekuje,
              Staram sie byc porzadnasmile
        • maxxt Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 18:48
          nie znoszę ludzi myslacych jak ty. takiego człowieka jak ty nie boje się ale:
          - przeszkadza mi kiedy takie "radosne bydlę" pcha sie w kolejce depczac mnie i
          nawet słowa mnie powie
          - nie znosze kiedy taki człowiek na mnie sapie, dyszy, cuchnie obok mnie etc
          - taki człowek spokojnie może przewrócic nie tylko dziecko ale i dorosłego tez
          - nie lubie kiedy dotykaja mnie obcy ludzie (tu jedyna zgodnosc)
          - ludzie robią kupy równie wielkie i niekoniecznie w miejscach do tego
          przeznaczonych, do tego sikają gdzie popadnie, żygaja też.

          zachowaniu pani z głównego watku mówie "nie popieram wypuszczania psa samopas".
          twoje opinie sa gorsze niz przekonania pani- jak dla mnie.
          • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 18:58
            Mam nadzieję, ze to nie było do mnie???
            • maxxt Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 19:12
              o ile nie prezentujesz tak "rasistowskich" pogladów jak "psy-beatrycze-do gazu"
              to nie jak najbardziej.
              • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 19:15
                To oksmile Wszystko wyjaśnione.
                Swoje stanoswisko przedstawilam powyżej.
          • ewelina_1 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 00:42
            maxxt napisała:

            > nie znoszę ludzi myslacych jak ty. takiego człowieka jak ty nie
            boje się ale: [wycinam wyliczankę]

            Mogą nie podobać się uogólnienia, ale to co napisałaś jest żenujące.
            Nie cierpię jak pies po mnie skacze (kiedyś o mało zawału nie
            dostałam), albo np. idę w gości, mam koronkową bluzkę, a w drzwiach
            wraz z gospodarzem wita mnie skaczący, obcy pies kogoś tam. Bluzka
            zniszczona, właściciel bagatelizuje sprawę ("bo lubi się bawić").
            Nie cierpię jak taki pies próbuje mnie lizać. Boję sie o swoje
            dzieci, jak widzę nieodpowiedzialnych ludzi, prowadzących psa bez
            smyczy i kagańca. A nie ufam nawet łagodnym psom w 100%, odkąd psa w
            rodzinie zagryzł taki "łagodny", co to "tylko chciał sie bawić".
            Zgadzam się z niektórymi zdaniami beatrycze123.
            Cieszy mnie też, że są osoby, które sprzątają po swoich psach i
            rozumieją, że nie każdy lubi bliskie spotkania z ich psem.
            • maxxt Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 12:26
              a dla mnie żenująca jest postawa "psy- beatrycze- do gazu". tyle.
              • kra123snal Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 12:35
                A gdzie ona zawarła takie stwierdzenie?
              • jowita771 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 17.01.09, 10:54
                > a dla mnie żenująca jest postawa "psy- beatrycze- do gazu". tyle.

                Twoje określenie Beatrycze wydaje Ci się chyba bardzo zabawne, bo powtarzasz je
                juz drugi raz.
                Nie jest zabawne.
                • maxxt Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 17.01.09, 14:11
                  podobnie mało zabawne są jej poglądy. wg mnie.
      • osa551 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 18:42
        >Naprawdę jest niegroźny.

        Staram sie naprawdę staram si
        > ę
        > żeby nie podbiegał do ludzi gdy jest na spacerze(wypuszczam go do pobiegania na
        > łące przy parku). czasem jednak podbiega do ludzi i reakcje są przeróżne

        Ja mam Sznaucera Olbrzyma i Bouviera (każdy ponad 40 kg, jest w stanie swobodnie
        przewrócić dorosłego człowieka), Szanucer szkolony. Człowieka nie tkną bez
        rozkazu, albo bez sygnału do obrony. Też Cię będę zapewniać, że są niegroźne jak
        podbiegną do Twojego dziecka. OK?

        Jak twój pies bez smyczy podbiegnie do moich psów na smyczy, żeby się przywitać,
        to niestety nie zagwarantuję Ci, że mu nie odgryzą głowy. Co ty na to?

        Niestety w miastach zasady są takie, że psy powinny być na smyczy i tyle.
        • asiaiwona_1 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 19:23
          Faktycznie są przepisy, że pies MUSI być na smyczy? Czy to takie
          niepisane zasady? Bo warto wiedzieć, jakby trzeba było kiedyś
          użyć takiego argumentu.
          • siasiunia1 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 21:17
            jest na to przepis - przynajmniej w Warszawie. moja sąsiadka dostała mandat za psa który był niewiele większy od jamnika ale za to bez smyczy.
            tyle że chyba jest tak że albo na smyczy albo w kagańcu. zaś rasy uznane za agresywne i to i to.
        • undomestic_goddess Ossa 15.01.09, 21:49
          dlaczego wszyscy wlasciciele psow nie sa tacy jak Ty? wiem, pretensje nie do
          Ciebie wink ale b podoba mi sie Twoje podejscie do czworonogow. Juz stracilam
          nadzieje na myslaca istote na drugim koncu smyczy.

          W miescie pies ma chodzic na smyczy i w kagancu, za brak ktorego u naprawde
          malego psa, dostalam slowne upomnienie od policjantki. Miala absolutna i
          bezwzgledna racje.
          • osa551 Re: Ossa 16.01.09, 22:32
            To kwestia wyobraźni i odpowiedzialności. Niestety wielu właścicieli psów jest
            bezmyślnych. Jeśli chodzi o dzieci oprócz wszystkich aspektów - dochodzi również
            aspekt wielkości:

            Jeśli nieznajomy pies wielkości sznaucera olbrzyma podbiegnie do dziecka o
            wzroście ok 86 cm to tak jakby do dorosłego człowieka podbiegł koń, albo krowa.
            Myślę, że taka osoba czułaby się co najmniej nieswojo.
      • mamamonika Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 19:26
        Retrievery w wieku 9 miesięcy przechodzą u retrieverów ośli wiek,
        szczególnie niekastrowane samce - zaczynają się ucieczki, głuchota
        selektywna i hormony, czasem zaczynające się dosłownie z dnia na
        dzień awantury z samcami. Pies nawet bardzo łagodny w "tym wieku"
        biegający samopas jest zwyczajnie potencjalnie niebezpieczny -
        wystarczy, że akurat w jednym kluczowym momencie nie posłucha,
        poleci przed siebie, przewróci dziecko czy staruszkę czy zostanie
        pogryziony...
        Czy chodziliście na szkolenie?
        • mamongabrysi Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 20:33
          jejku, chciałam załagodzić troszkę ten wątek i doradzic założycielce żeby
          naprawde porozmiawiała z właścicielką psa, a okazało sie że tylko dolalam oliwy
          do ognia. a No nic. Nie chodziliśmy na szkolenie bo w naszym prowincjonalnym
          miasteczku takiegoż nie ma. Nie sprzątam bo łąka o której mówię to taka łąka
          jakby, to powiedzieć, dzika. To nie jest park. W parku psa nie puszczam.
          Aha ten mój pies to suka, tylko m o niej mówimy pies, bo suka nieładnie brzmi.
          Kiedy mówię że staram się żeby do nikogo nie podbiegała to faktycznie się staram
          - jak widzę ludzi na horyzoncie to pies na smycz i cześć - raz podbiegła mi do
          faceta o którym już pisałam - miała wtedy jakieś pięć miesięcy. Na tej smyczy
          zwykle chce z ludźmi się przywitać i z innymi psami też i kiedy ludzie wyraźnie
          chcą się z nią przywitać ("niech jej pani nie zabiera")pozwalam.
          Naprawdę twoje sznaucery gryzą psy które do nich podbiegają żeby się przywitać i
          pobawić??? A były szkolone?
          Pozdr
          • osa551 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 21:48
            > Naprawdę twoje sznaucery gryzą psy które do nich podbiegają żeby się przywitać
            > i
            > pobawić??? A były szkolone?

            Rozumiem, ze to Twój pierwszy większy pies? Dorosłe samce z tendencją do
            dominacji nie witają się zwykle i nie bawią z innymi psami. Tak, sznaucer był
            szkolony nie tylko PT ale i PO. Mieszka w domu z drugim samcem, ale trzymamy ich
            w ścisłej hierarchii i między sobą się nie gryzą. Niemniej jednak nie
            zagwarantuję nikomu, że jak jego pies do nich podejdzie - to nie zostanie
            potraktowany jak potencjalny rywal.

            Szkolenie uczy posłuszeństwa wobec człowieka, ale nie zamierzam trzymać psów
            cały czas przy nodze i na baczność, jak obskakują je inne psy. Poza tym akurat w
            mojej okolicy jedynymi psami z którymi są większe kłopoty są biegające luzem
            Labradory płci męskiej, bo ona na moje psy najzwyczajniej w świecie się rzucają.
            A ponieważ mało kto chodzi na szkolenie z Labradorem to w sytuacjach
            "podbramokowych" właściciele nie mają nad tymi psami ŻADNEJ kontroli. Stoją
            tylko i krzyczą jak Labrador rzuca się na jednego z moich psów. Normalnie ręce
            opadają.
            • mamongabrysi Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:32
              No tak to jest mój pierwszy pies(suka - niedługo sterylizacja) w ogóle. Mąż miał
              psa. Naprawdę cieszę się tą moją "kulą radości" ale ten wątek nie miał byc o
              radościach posiadania psa wink chodziło mi generalnie o to żeby z właścicielami
              którzy nie zdają sobie sprawy z tego że inni mogą się ich psów bać normalnie i
              po ludzku rozmawiać - powtarzam się.
              Sądziłam ze psy po szkoleniu nie atakują się wzajemnie - serio. Widziałam nie
              raz w Niemczech (mamy tam rodzinę) jak ludzie wypuszczaja swoje psy duże i małe
              w parku na takim trawniku/wybiegu i te psy normalnie się tam bawiły możnaby rzec
              towarzysko. Sądziłam ze to efekt treningu/szkolenia. jasny gwint, dużo przede
              mną. na razie chcemy nauczyc naszą psinkę chodzic na smyczy przy nodze ale przy
              jej temperamencie trudno to idzie. no i jest bardzo wylewna gdy ktoś do na
              przychodzi - muszę ja zamknąć albo na dwór (zamknięty nasz ogród - mówię bo
              zaraz mi sie dostanie że pies samopas chodzi)wysłać. A tak swoja droga po głowie
              dostają właściciele psów którzy z nimi wychodzą a nie ci którzy po prostu
              wypuszczają swojego zwierza samopas. zawsze tak jest
              • osa551 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:46
                Macie rację, sterylizacja/kastracja eliminuje wiele problemów zachowań u psów.
                Ja mam psy z licencjami, więc ich nie kastruję, ale gdybym była w waszej
                sytuacji pewnie zrobiłabym to samo.

                Każdy pies może być potencjalnie niebezpieczny. Na moje dziecko siedzące na
                podłodze rzucił się kiedyś pies mojego brata przechodzący obok. Trochę większa
                od jamnika suczka, źle wychowana i zazdrosna. Moje dwa bydlaki okazały się przy
                tym kundelku łagodne jak baranki.
      • ma_dre Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:54
        "Rozumiem też że ktoś może się mojego superłagodnego ale radosnego i wylewnego
        psa bać." Wiesz co... ja mam w d.u.p.i.e ze ty mnie rozumiesz, ty nie jestes tu
        od rozumienia, ty jestes od zalozenia smyczy i zapiecia kaganca swojemu psu, bo
        takie sa przepisy. KROPKA

        wybacz, ale do bialosci mnie wkurzaja ludzie, ktorzy pogwalcaja przepisy i
        wolnosc innych do bezpiecznego lazenia po ulicach i jeszcze maja czelnosc pisac
        ze mnie rozumieja... jak mnie tak doskonale rozumiesz to jw. zaloz smycz i
        zapnij kaganiec!
        • mamongabrysi Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 21:03
          kiedyś piszę że rozumiem to rozumiem, bo kiedyś sama bałam się psów. Nie
          rozumiem dlaczego kipisz nienawiścią. Pisałam przecież, że biorę psa na smycz.
          Czasem mi ucieknie (w sumie teraz jest moja sunia starsza i już nie ucieka).
          Jeśli puszczam to na dzikiej łące niedaleko parku. Napisałam, że rozumiem że
          ktoś mojego superłagodnego psa się może bac, ponieważ to że ona jest
          superłagodna wiem ja i moja rodzina.
          Ale wiesz co? zastanów się nad sobą, zastanów się co cię tak rozwscieczyło i
          dlaczego w gruncie rzeczy mnie obraziłaś. I dlaczego tak nienawidzisz psów? ja
          nie jestem wielka miłośniczką psów - lubię mojego bardzo i tyle. każdy ma prawo
          zdecydować czy chce mieć psa czy nie. nie ociekam jadem w stosunku do osób które
          nie mają psów.
          Powtórzię ponownie - uważam że załozycielka wątku powinna normalnie ludzkim
          głosem porozmawiac dłuższą chwilę z wlaścicielką psa bo kobieta pewnie sobie
          sprawy nie zdaje.
          mimo wszystko pozdrawiam
          • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 21:40
            Wydaje mi sie ze faktycznie wiekszosc osob uwaza labki za słodkie
            łagodne psy a to są wielkie nieposkromione bydlątkasmile
            Ja kocham psy i mojemu na wszystko pozwalam, ale zdaje sobie sprawę,
            ze komuś może przeszkadzać a z twoich postow wynika, że twoj pies
            moze wszytsko a ty uwazasz ze to w kocu slodki labek wiec nic nikomu
            nie zrobi.
            • mamongabrysi Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 22:21
              Rany, ja mam goldenke. no i nie pozwalam na wszystko - pisalam ze uczymy ja, na
              szkolenie z trenerem szans nie ma bo prowincja. Pisałam też ze nie puszczam psa
              wszędzie i że pilnuję. Czasem niestety wpadki są (raz podbiegła do faceta a
              facet w pisk a mi naprawde glupio bylo bo powinnam psa zlapac, innym razem
              wyrywała się jak głupia do jednej pani a ja utrzymałam psa a pani na to - niech
              pani tak nie trzyma ja lubie psy) bo bydlę młode i głupie. pomalu moj pies uczy
              sie zachowan "spolecznych". aha, gwoli ścisłości - plac zabaw omijamy z moją
              psiną szerokim łukiem nawet jak dzieciaki moje chca tam iść a jest z nami pies
              mówię dzieciom że nie idziemy bo plac zabaw nie jest dla psów. chyba się ten
              wątek zapętlił nieźle. czuję że im więcej napiszę tym gorzej wink
      • croyance Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 13:26
        Mnie kiedys ugryzl taki pies - lagodny, slodki, co to nigdy nikogo
        wczesniej nawet nie podrapal. Pies mial 8 czy 9 lat i czysta
        kartoteke smile i nagle bez zadnego powodu podszedl do mnie
        (siedzialam na lawce) i ugryzl mnie w udo.

        Ja tam nie mam zaufania do psow (chociaz je lubie i sama mialam
        wielkiego bydlaka) - moga byc nieprzewidywalne, zwlaszcza w
        kontakcie z malymi dziecmi.
        • nemezis26 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 15:49
          nie wierzę. takie rzeczy się nie zdarzają, raczej właściciel
          superłagodnego psa Cię jakby oszukał w kwestii jego łagodności.
          Trzeba mieć pojęcie o psychologii zachowań psów - choćby minimalne,
          pies 8-9 letni, który do tej pory nie przejawiał agresji, nie wpada
          nagle na pomysł, żeby spokojnie siedzącą na ławce osobę po prostu
          ugryźć, w to nie uwierzę
          • croyance Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 22:47
            Nikt mnie oszukal, znalam tego psa od malego, faktycznie nikogo
            wczesniej nie ugryzl (nalezal do osoby znajomej, a nawet rodziny :-
            ).

            Co ciekawe, nigdy potem tez juz nikogo nie ugryzl, a bylo to 5 lat
            temu. Widocznie cos mu sie nagle we mnie nie spodobalo.
            • ibulka Re: croyance, chrzanisz 17.01.09, 16:40
              nie spodobało? powiedziałabym, odwrotnie!
              musisz mieć super apetyczne uda smile))))))))))))))
              • olinka20 Re: croyance, chrzanisz 18.01.09, 21:30
                OOOOOO to było wrednesmile
                • ibulka Re: croyance, chrzanisz 19.01.09, 17:02
                  wredne?! a czemuż to?!
    • broceliande Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 19:20
      amoreska napisała:

      > Wspominałam jakiś czas temu w czyimś wątku o pewnych właścicielach
      pewnego psa,
      > którzy regularnie wypuszczają swojego czworonoga przed (dużą,
      notabene) posesj
      > ę w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych. Oczywiście bez
      smyczy i bez kagań
      > ca. Pies obsikuje i obsrywa ogólnodostępne chodniki i pobocza.
      Szłam kiedyś z c
      > órką, która po ugryzieniu przez psa lubi psy, ale z daleka


      Nie czytałam tamtego wątku...
      W jaki sposob twoja córka zostala pogryziona? To był ten pies czy
      inny? Co się wtedy działo? Wołałaś straż miejską, sprawdzałaś, czy
      szczepiony?

      Mój pies lata luzem, ale nigdy się nie tłumaczę, że nie gryzie. To
      jest oczywiste tylko dla właściciela psa.
      Na szczęście kundel jest dość posłuszny. Gdyby kogoś ugrzyzł,
      uspiałabym. Akurat tak się zlożyło, że naprawdę, uśpiłabym.

      Co do kup... Powiem tak: gdyby w moim mieście był wymóg, że się po
      psie sprząta, sprzątałabym, ale nie chcę być jedyną naiwną, która
      wychodzi z torebką foliową. Więc sra mój pies i srają psy sasiadów.
      Osoby bez psa muszą to znosić.
      • amoreska Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 19:28
        To był zupełnie inny pies - dziecko zostało ugryzione przez psa znajomych (niegroźnie, ale uraz pozostał), nie zaczepiało psa, pies był szczepiony.
        P.s. Naprawdę w Twoim mieście istnieje psia dowolność fizjologiczna?
        • broceliande Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 21:27
          amoreska napisała:

          > To był zupełnie inny pies - dziecko zostało ugryzione przez psa
          znajomych (nieg
          > roźnie, ale uraz pozostał), nie zaczepiało psa, pies był
          szczepiony.
          > P.s. Naprawdę w Twoim mieście istnieje psia dowolność
          fizjologiczna?

          No to na miejscu tych znajomych, uspiłabym psa. Serio, serio. Gryzie
          niedrażniące go dziecko?
          W sąsiednim mieście są dostępne woreczki na nieczystości, w moim
          nie. Placę za psa podatek. Jak myślisz, za co jest ten podatek? Za
          to, że pies brudzi i miasto sprząta.
      • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 19:42
        No to gratulacje...
        Puszczasz psa luzem i bez wahania bys go uspiła gdyby kogoś ugryzł??
        W głowie mi sie nie mieści.
        Czyli jakby ktos go draznil, lub atakowal ciebie to też uspienie?
        Za psa jestes odpowiedzialna, znasz to słowo???
        • broceliande Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 21:29
          olinka20 napisała:

          > No to gratulacje...
          > Puszczasz psa luzem i bez wahania bys go uspiła gdyby kogoś
          ugryzł??
          > W głowie mi sie nie mieści.
          > Czyli jakby ktos go draznil, lub atakowal ciebie to też uspienie?
          > Za psa jestes odpowiedzialna, znasz to słowo???

          Gdyby ugryzł kogokolwiek, puszczony luzem czy gościa w moim domu,
          zostałby uśpiony.
          A co, złe podejście?
          • ibulka Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:11
            złe, bo zwierzęta gryzą z różnych powodów.
            podobnie, jak ludzie zachowują się różnie i czasem są źli, agresywni bez żadnego
            powodu.

            nie powinnaś mieć psa, skoro tak do tego podchodzisz.
            jesteś żałosna smile
            • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:22
              Dzięki ibulkasmile
              Bo mi ręce opadly jak przeczytałam , ze uspi psa bo kogoś pogrył "bo
              tak"...
            • broceliande Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 23:03
              ibulka napisała:

              > złe, bo zwierzęta gryzą z różnych powodów.
              > podobnie, jak ludzie zachowują się różnie i czasem są źli,
              agresywni bez żadneg
              > o
              > powodu.
              >
              > nie powinnaś mieć psa, skoro tak do tego podchodzisz.
              > jesteś żałosna smile
              >
              >

              No na pewno jestem żałosna.
              Nie chciałam mieć psa. Wzięłam psa po zmarłej mamie.
              Nie nadaję się na właścieciela, ale też nie mogłam go oddać do
              schroniska.
              Są ludzie, dla którzych pies to styl życia.
              Dla mnie to symbol tego, co straciłam.
              Nie ma w tym milości.
              • ibulka Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 17.01.09, 16:42
                to może trzeba jednak było pomyśleć o znalezieniu dla psa innego domu?
      • bsl masz psa to po nim sprzątaj !! 15.01.09, 20:22
        to twój obowiązek , jak i kazdego kto psa posiada
        • olinka20 Re: masz psa to po nim sprzątaj !! 15.01.09, 20:28
          Bujaj sietongue_out
          JA napisałam, że sprzątam pomimo dziwnych spojrzeń sąsiadówsmile
          • bsl to nie było do ciebie 15.01.09, 20:43

      • arcus.caelestis Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 20:38
        to gratuluję braku wyobraźni. Ja mam psa szkolonego - chodzi na smyczy przy
        nodze i w kantarku, ale jak do niego podleci kundel luzem to nie gwarantuje że
        nie zeżre i to będzie wina właściciela kundla. Jak chce żeby sobie pies
        poganiał, czy tez jak jeździmy potrenować to w miejsca gdzie nie ma ścieżek
        spacerowych - na łąki za miasto.
        Nie sprzątając po psie w mieście naruszasz przepisy sanitarne - za co straż
        miejska ma prawo ukarać cię mandatem.
        • broceliande Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:09
          arcus.caelestis napisała:

          > to gratuluję braku wyobraźni. Ja mam psa szkolonego - chodzi na
          smyczy przy
          > nodze i w kantarku, ale jak do niego podleci kundel luzem to nie
          gwarantuje że
          > nie zeżre i to będzie wina właściciela kundla. Jak chce żeby sobie
          pies
          > poganiał, czy tez jak jeździmy potrenować to w miejsca gdzie nie
          ma ścieżek
          > spacerowych - na łąki za miasto.
          > Nie sprzątając po psie w mieście naruszasz przepisy sanitarne - za
          co straż
          > miejska ma prawo ukarać cię mandatem.


          No dobra, co z tym podatkiem? Czy podatek nie jest za konieczność
          sprzątnia? Za to, że mój pies nasra? Za kota nie ma podatku, bo
          właściciel sam sprząta, nie?

          Jak ktoś idzie z psem wyglądającym jak czołg, a mój głupi kundel
          podleci, to jest wyłącznie wina kundla i moja.
          Kiedyś idzie taki z dobermanem na smyczy. Mój kundel podleciał i
          awantura psia, sąsiad straszy, że spuści psa.
          Na to ja, żeby spuścił.

          Sorry, dziewczyny, będę się upierać.
          • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:18
            Wiesz co ja swojego psa spuszczam ze smyczy tylko w miejscu gdzie
            wiem ze innych psow nie ma- mam na szczęscie takie miejscesmile
            A podatek- no cóz nie jest na sprzątanie psich kup na peno, a na co??
            Hmmm nie mam pojęcia jak wiekszość osób pewnie.
            A jeżeli sasiad szedł z dobermanem na smyczy a twój pies biegał i go
            wkurzał to podziwiam właściciela dobermana...
            • broceliande Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 23:04
              olinka20 napisała:

              > Wiesz co ja swojego psa spuszczam ze smyczy tylko w miejscu gdzie
              > wiem ze innych psow nie ma- mam na szczęscie takie miejscesmile
              > A podatek- no cóz nie jest na sprzątanie psich kup na peno, a na
              co??
              > Hmmm nie mam pojęcia jak wiekszość osób pewnie.
              > A jeżeli sasiad szedł z dobermanem na smyczy a twój pies biegał i
              go
              > wkurzał to podziwiam właściciela dobermana...


              Ja też, bo to on tu był w porządkusmile
          • ewelina_1 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 00:53
            broceliande napisała:

            Za kota nie ma podatku, bo
            > właściciel sam sprząta, nie?
            kot sam po sobie sprząta. Zakopuje.
            • ewelina_1 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 00:56
              Przypomniało mi się jak małe kotki uczyły się swoich potrzeb
              fizjologicznych. W jednym miejscu kopały, w drugim załatwiały się, w
              trzecim zasypywały, a w czwratym wąchały, czy dobrze zasypane smile
              • jowita771 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 17.01.09, 11:18
                Ewelina, ale się ubawiłam
                big_grin
          • arcus.caelestis Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 09:55
            Ja swojego ze smyczy nie spuszcze bo nie chce żeby się "rozsmakował"
            w masakrowaniu innych zwierząt. - twój pies w ferworze walki na
            smyczy przypadkiem dziabnie mnie i masz przesr.ne i jak sama
            napisałaś będziesz musiała go uśpić.
            Dziabnie mojego psa i zafunduje mu bliznę, a tu proszę mój pies to
            np okaz wystawowy i w tym momencie obniżasz mi wartość inwestycji -
            tez przes.ane bo będę sie domagała zwrotu kosztów i odszkodowania za
            uszkodzenie "własności"...

            Ale, szczerze to nie po to szkole i trenuję psa żeby masakrował
            latające luzem kundle. Po to, to ja mam w torebce gaz.

            ps. sorki za literów ale pisze jedną ręką...
          • minerallna Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 12:52
            broceliande napisała:
            Cytat> No dobra, co z tym podatkiem? Czy podatek nie jest za konieczność
            > sprzątnia? Za to, że mój pies nasra?


            Podatek, od tego roku opłata jest OD POSIADANIA PSA.
            Za sprzątanie kup po swoim czworonogu odpowiada właściciel, i jeśli brak mu
            kultury, to zwyczajnie ich nie sprząta, proste.
    • ibulka Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 21:32
      amoreska napisała:

      > Czy warto się pyszczyć przed strażą miejską, robić szopki ze zdjęciami psa,czy
      też odpuścić?


      absolutnie NIE WARTO.
      lepiej poczekać, aż pies pogryzie/zagryzie twoje dziecko/ciebie, albo kogoś innego.
      • travka1 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:44
        > lepiej poczekać, aż pies pogryzie/zagryzie twoje dziecko/ciebie,
        albo kogoś inn
        > ego.

        mowilam-odstrzelic...
        • ibulka Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:44
          travka1 napisała:

          > mowilam-odstrzelic...


          najpierw odstrzel kogoś ze swojej rodziny, a potem bierz się za psy.
          • travka1 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:58
            UWAGA zbieram zlecenia na tesciowe, wredne srajace psy pozniej...
            Kurde kobieto wyluzuj...a dlaczego z mojej rodziny? u mnie nikt nie
            sra na ulicysmile
            • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 23:26
              Na teściową????
              HMmmmmm może złoze zleceniesmile
              • ibulka Re: travka 17.01.09, 16:45
                poczekam, aż cię kiedyś przytrze na dworze big_grin
    • twix52 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 22:39
      Sama mam dużego psa zawsze wychodzi na smyczy i w kagańcu. Dzieci nauczyłam nie
      zbliżania się do obcych zwierząt. Zawsze zwracam uwagę właścicielom jak pies
      biega bez kagańca przez co narażam się często na dość ostre wymiany zdań. Nie
      mogę po prostu patrzeć jak na placu zabaw, górce czy w parku pomiędzy bawiącymi
      się dziećmi biega pies bez nadzoru, a argument "on nie gryzie" mnie nie przekonuje.
      • nemezis26 co się tutaj, k****a, dzieje!? 15.01.09, 22:58
        czytam i nie wierzę....
        poszalałyście do reszty, czy jak?
        oj, krótko napiszę, bo mi się gadać kolejny raz o tych psach już nie
        chce
        1 mam 60-kilogramowego ogromnego psa
        2 codziennie wychodzę z nim na spacer na 2 godziny z wózkiem i małym
        dzieckiem
        3 nie puszczam psa ze smyczy na placu zabaw dla dzieci ani między
        blokami - puszczam na łące, w lasku, gdzie się bawi z innymi psami,
        BAWI, czaicie? nie gryzie, nie rozszarpuje, BAWI!!! i jest dorosłym
        samcem, nikomu nie odgryzł głowy, jestem w stanie nad nim panować,
        nie jest agresorem
        4 dzieci go głaszczą, mamy robią im przy tym zdjęcia, bo im sięga
        ponad głowę, i się zachwycają
        5 kupy wali w lesie, jak nawali na chodniku, co mu się zdarzyło ze
        dwa razy, to ciach kupsko w torbę papieową i do śmietnika
        6 nie ma przepisu, że pies ma być na smyczy i w kagańcu - albo jedno
        albo drugie, ten przepis dotyczy tylko ras niebezpiecznych(jest spis
        takich ras)
        nie wariujcie do cholery w żadną stronę, pies to żywa istota,
        potrzebuje swobody, a to jak mu tę swobodę zapewnić tak, by nikomu
        nie zrobił krzywdy, to obowiązek dobrego właściciela. Wkurza mnie i
        głupota typu: piesek się musi wybiegać, więc niech se lata po
        osiedlu samopas, i w drugą stronę: ZAWSZE kaganiec, bo przecie kogo
        zeżre zaraz
        a pani, która za atak na człowieka psa by uśpiła, polecam rybki...
        bo o psach tępota pojęcia nie ma za grosz... atak jest winą
        właściciela, a nie psa, zawsze odpowiedzialny jest właściciel
        • olinka20 Re: co się tutaj, k****a, dzieje!? 15.01.09, 23:10
          Co do smyczy i kaganca to zalezy od gminysmile
          a ja sie z toba zgadzam pies musi sie wybiegac, ale jak puszczasz go
          samopas to musisz sie liczyc z konsekwencjami- i taka jest
          konkluzjasmile
          Ja z moim wychodze tylko tam gdzie nie ma innych psow, ale na dzieci
          to moj mały i tak reaguje strachem0 boi sie wszytkiego co nieznanesmile
        • mamamonika Re: co się tutaj, k****a, dzieje!? 15.01.09, 23:18
          A ja widziałam, jak kiedyś haszczak ciągnął chłopaka pond 100m na
          rowerze do którego ZAWSZE go przyczepiał, a tym razem zobaczył ...
          bażanta i dostał małpiego rozumu.
          Też miałam dużego superłagodnego psa, ale o jego cechach wiedziałam
          JA. Dla osób postronnych to był duży czarny pies podobny do
          rottweilera (dużo osób tak kojarzy czarne labki...)
          Jeśli chodzi o dzieciaki - uwielbiał je wszystkie, ale jesli
          widziałam strach w pczach rodziców, w życiu nie pozwoliłabym żeby
          mój pies zbliżył się do dziecka bo jest łagodny. Znam różne dzieci,
          kilkoro u nas wyleczyło się z regularnej dogofobii, ale była mała
          dostająca regularnej histerii na widok każdego psa. Nigdy nie wiem,
          jak zareaguje OBCE dziecko, może przez kogoś regularnie psami
          straszone...
        • agatazieba Re: co się tutaj, k****a, dzieje!? 16.01.09, 00:29
          psiej kupy nie wolno wyrzucać do kosza to raz.
          przepisy o kagańcu i smyczy mogą być też lokalne, np. gminne to dwa.
          najbardziej lubię, jak ktoś zjada wszystkie rozumy.
        • croyance Re: co się tutaj, k****a, dzieje!? 16.01.09, 13:30
          Wszystko pieknie, ale ja sie takich psow boje, i wolalabym, zeby byl
          w kagancu, kiedy go spotkam.
    • aqua_allegoria Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 15.01.09, 23:08
      Warto. Pyszczwink Dzwoń natychmiast po straż miejską, mają obowiazek
      przyjąć zlecenie. Podobnie jak właścicielka psa trzymać go na smyczy
      i w kagańcu. Ciebie to nie obchodzi czy on gryzie, czy nie. Przepisy
      są przepisami i jeśli się nie zastosuje do nich to grozi jej
      grzywna. Ma również obowiązek posprzątać po swoim psie. Lubię psy i
      nie prześladuję tych zwierząt ani ich właśnicieli,niemniej jednak
      jeśli widzę podobne do opisanej przez Ciebie sytuacji-dzwonię po
      Straż.
      • nemezis26 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 11:39
        chyba lepiej wrzucić psią kupę do kosza niz zostawić ją na trawniku,
        nie? bo nie zawsze pod ręką jest odpowiedni pojemnik, nie
        wspominając już o tym, że w niektórych okolicach nie ma ich wcale, i
        co, mam te kupę wtedy zjeść, czy se zapakować do torebki obok
        szminki?
        jeśli dziecko albo rodzice boją się psa, to oczywsiste, że nie
        pozwolę mu do nich podejść, trzeba się tylko zastanowić, dlaczego
        się boją - tak, niektóre pewnie miały nieprzyjemne spotkanie z
        jakimś psem/pogryzienie itp., ale niektóre to pewnie ofiary głupich
        mamuś, które na widok jakiegokolwiek psa mówią dziecku, uważaj, nie
        podchodż, nie ruszaj, bo piesek gryzie... no szlag trafia, jak
        dzieciak ma nie mieć traumy???
        • renias75 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 12:53
          A ja wolę,żeby moje dziecko bało si KAŻDEGO OBCEGO psa,niż żeby
          podchodziło do wszystkich na luzie.

          Na mojej ulicy są właściciele rotweillera.Wychodzą na spacery bez
          kagańca i smyczy.Na zwróconą uwagę słyszymy(nie tylko ja),że nie
          gryzie.Nosz kurka,a na co mam czekać?Aż ugryzie albo zagryzie?
          Zgłaszamy do Straży miejskiej i na policję.Rezultatów brak.Zanim
          przyjadą,właściciele zdążą wrócić na posesję.Policja twierdzi,że
          muszą ich przyłapać na gorącym uczynku.Do kogo dalej udeżyć jeśli
          brak reakcji ze strony policji i straży?
          • nemezis26 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 16.01.09, 13:25
            no to trafiłaś na wyjątkowych debili, bo rottweiler jest jak
            mediamarkt, nie dla idiotów... taki pies akurat musi chodzić na
            smyczy albo w kagańcu, zwłaszcza na terenie zabudowanym
            a dziecko trzeba uczyć ostrożności, a nie wpajać mu paniczny lęk, ja
            też będę uczulała moja małą, że do obcego psa bez zgody i
            zapewnienia właściciela że wolno, ręki się nie wyciąga, bo psy
            BYWAJĄ a nie z natury są groźne
    • lipsmacker Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 17.01.09, 13:32
      Niestety, w naszym kraju zadziwiajacy ogol ma straszne podejscie do
      psow. Mieszkam tuz pod duzym miastem i wokol same dzikie-
      udomownione psy, czasem piekne rasy zamieszkujace obskurne budy na
      podworkach albo petajace sie samopas po ulicy.

      Ja mam jeszcze teren nieogrodzony (do wiosny) i swoja sunie
      wprowadzam wylacznie na smyczy bo po prostu boje sie ze wybiegnie na
      droge. Chodzimy na dlugie spacery a zalatwia sie albo na naszym
      terenie albo chodze z nia w pola.

      Od lewej strony mieszka pijaczyna ktory puszcza duza suke samopas a
      ona szczerzy zeby na kazdego kto przechodzi obok i szwenda sie po
      obcych ogrodkach. Jak ide na spacer ze swoja to najczesciej od razu
      musze przejsc przez ruchliwa szose aby nie przechodzic obok tego
      psa. Upominam wlasciciela ale ostroznie bo on mnie ciagle
      przeprasza ale np. maz byl swiadkiem jak sie odgrazal ze potruje psy
      mojego sasiada od drugiej strony bo te pogryzly jego suke jak wlazla
      na ich teren (te psy sa za ogrodzeniem ale czasami jest brama
      otwarta bo jest tam rozniez firma, z tym ze same sie nie
      wypuszczaja). Wiec w sumie jesli ja porusze sprawe oficjalnie to
      tez naraze swoj sunie na otrucie przez wariata. Pytalam sie go czy
      nie boi sie ze suka wpadnie pod samochod a on na to "ee, juz ze 3
      razy byla pod kolami!" Cieszy sie jak przychodzi ciezarna bo moze
      szczeniaki posprzedawac, stawke ma szczeniak=butelka wodki.
      • ibulka Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 17.01.09, 16:49
        w sumie lepiej żeby sprzedawał, niż topił...
      • liberata Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 18.01.09, 02:11
        Nie tylko pies bez smyczy jest groźny.
        Kiedyś wyszłam ze swoim dużym, spokojnym psem i 3 letnią córką do
        parku. Pies był na smyczy. Naprzeciw nas zobaczyłam panią z dużym
        buldogiem. Był na smyczy. Obie suczki nie przepadały za sobą,
        złapałam psa krótko i zeszłam z wąskiej ścieżki, pozwalając im
        przejść. Niestety buldog pociągnął właścicielkę i zaatakował mojego
        psa a jego pani nie była w stanie go odciągnąć. I tak moja córka
        znalazła się nagle między dwoma oszalałymi z wściekłości psami,
        dziko walczącymi na ścieżce. Nie pozostało mi nic innego, jak
        zostawić psa, wziąć na ręce dziecko i uciec od zwierząt.
        (Właścicielka bulgoga pokrzykiwała słabo na psa i szarpała smycz).
        Na szczęście mój pies pobiegł za nami.
        • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 18.01.09, 21:37
          Masakryczna sytuacja, współczuje.
          Ale serio nie do wyobrażenia, dlatego mam małego psa, na bank go
          utrzymam, a jak cos to 7 kg na ręce i w nogismile
          • ibulka Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 19.01.09, 17:04
            noo właśnie... ty złapiesz pieska na ręce, a atakujący pozbawiony smyczy i
            kagańca zeżre i psa, i ciebie...

            a właściciel będzie stał i patrzył, no bo jakżesz to tak?! on nikogo nie ugryzł,
            on się tak bawi...
            • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 19.01.09, 20:17
              Wychodze na spacery w dzielnicy domków jednorodzinnych.
              Duże psy to ludzie mają za płotami a te co chodzą na spacery to z
              reguły małe domowe kanapowce.
              Szczerze mówiąc to nie przypominam sobie psa nie na smyczy, ale
              zawsze będzie ten pierwszy raz. Przepraszam sa 2 bezpańskie
              dokarmiane przez jakis ludzi, ale akurat podchodzimy do siebie
              obojętnie.
              Natomiast mój pies je uwielbia ze wzajemnością.
    • taz-ego Źli ludzie 18.01.09, 22:31
      sytuacja:
      wchodze z dzieckiem do klatki, po schodach leci piesek..-bez smyczy..za piekiem
      biegiem pancia..spojrzała się na mnie i mowi do pieska...chodz musimy założyć
      smycz (pies szczeka- nie chce) ..musimy założyć smycz..i mowi dalej.. "źli
      ludzie każą pieską nosić smycz"
      spojrzałam i mowie "dobrze siepani czuje?"
      wink
      ehh zenujące...
      • taz-ego Re: Źli ludzie 18.01.09, 22:33
        matko blad"pieskom" sorr
    • moustilou Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 19.01.09, 18:17
      noz mi sie w kieszeni otwiera kiedy slysze od wlasciciela 'on nie gryzie'. mnie
      nie obchodza jego zapewnienia! jezeli biegnie na mnie wielkie psisko, czy nawet
      mniejsze, to ja nie zastanawiam sie czy on mnie pozre w calosci, 'tylko' ugryzie
      , powacha czy obsika. ja mam prawo nie bac sie!! on nie ma prawa biegac bez
      smyczy i straszyc ludzi. moj brat ma labradora, cudowny pies, lagodny jak
      baranek, ale ja go znam. inni nie, wiec nie dziwie sie ze nie wsiadaja z nimi do
      windy i powtarzam to bratu zawsze - nie zapewniaj ze on nie gzyzie tylko od razu
      zawolaj do nogi!
      • olinka20 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 19.01.09, 20:26
        No i właśnie do tego sprowadza sie ta dyskusja.
        Pięknie to podsumowalaś.
      • janka150 Re: Permanentna beztroska właścicieli psa :-( 19.01.09, 20:34
        A mojemu kumplowi z pracy taki latajacy beztrosko piesek prawie
        odgryzł ucho. Kumpel wyszedł z małym psem na smyczy na spacer i
        podleciał do nich wilczur i zaczął wściekle ujadać. Kumpel wziąl
        swojego psa na ręce na co łaściciel wilczura "spoko niech sie pan
        nie boi on nie gryzie" w sekundę potem wilczur skoczył na kumpla,
        złapał go za ucho i prawie mu to ucho odgryzł, wisiało ponoć na
        skrawku skóry. Masakra, kumpel byl szczesliwy, że ta bestia mu tego
        ucha nie pożarła. Pojechał do szpitala i ucho mu przyszyli. To tyle
        wkwestii "psów których nie trzeba się bać"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka