Dodaj do ulubionych

nie wiem, co mówi do mnie lekarz

21.01.09, 13:59
Jak to zwykle podczas szczepienia... niesamowity pisk i płacz
córeczki nie pozwala mi sie skupic, na tym co mówi lekarz. Jestem
skoncentrowana tylko na przytulaniu małej, żeby w końcu przestała
cierpieć z powodu ukłucia. A cała reszta dookoła nie istnieje. Nic
nie słyszę, cała JA należe wtedy do małej, bo tak bardzo mi jej
szkoda. Dopiero, gdy juz sie uspokoi, prosze lekarza o powtórzenie,
tego co mówił. Wyglądam na niekumatą? Czy Wy tez tak macie?
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 14:03
      Lekarz bez sensu, że gada podczas tego krzyku dziecka. Przecież
      powienien doskonale wiedzieć, że Ty i tak go mało co słuchasz, bo po
      pierwsze uspokajasz dziecko, po drugie jest za głośno bys mogła
      dokłądnie usłyszeć co on mówi. Kurcze, niby ci lekarze mają
      doświadczenie, a i tak tacy nie kumaci.
    • matysiaczek.0 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 14:03
      Może nie chodzi o to, że ty jesteś niekumata, ale lekarz? Mój zaczyna tłumaczyć i gadać jak młody uspokoi się, zanim to nie nastąpi - milczy i coś tam pisze. A ostatnio to nawet inaczej zrobili. Najpierw było ważenie, mierzenie, pytanie i odpowiadanie, potem lekarz sobie poszedł, a pielęgniarka zajęła się szczepieniem. Chyba lepsze rozwiązanie niż gadać ważne rzeczy do matki jak jej dziecko płacze...
    • madameblanka Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 14:34
      opis głupiego ukłucia jakby rozszarpywana była...skupiona na przytulaniu? Reszta
      dookoła nie istnieje? Cierpienie z powodu ukłucia? Cała ja należę do małej??O
      czym ty mówisz?? O jakim znowu cierpieniu? Zwłaszcza że szczepionka raczej nie boli.
      Az boje sie zapytac co by było gdyby córuś nóżkę zwichnęła? Rozumiem że lądujesz
      w psychiatryku?
      • monikatra Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 15:10
        Zwłaszcza że szczepionka raczej nie
        > boli.

        A skąd wiesz, pamietasz? Poza tym to "raczej" - pewna nie jesteś,
        więc daruj sobie komentarz do mojej reakcji. Ciekawe jak Ty
        reagujesz na pierwsze łzy swojego dziecka... Mówisz sobie "spoko, to
        nie rozszarpywanie, niech sobie płacze, raczej nie boli,
        najważniejsze co gada lekarz" ??
        • aniazm Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 15:16
          mam troje dzieci i żadne nie darło się przy szczepieniach, jedynie pokwilili
          może 15 sekund. i żeby nie było, szczepię zwykłymi szczepionkami, nie żadne
          x-w-jednym, więc zwykle wychodzą 3 wkłucia. więc, jak dla mnie, szczepienie nie
          boli.

          do autorki, rozmawiaj przed szczepieniem.
        • magiczna_marta Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 15:16
          u nas w przychodni klucie jest na koniec wizyty, po wazeniach,
          mierzeniach, badaniach i rozmowie z lekarzem

          po szczepionce jestesmy wolni, jest czas zeby przytulic dziecko czy
          przystawic do piersi w ramach utulenia
        • madameblanka Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 15:54
          O boshe...
          dlaczego mam nie pamiętać szczepienia? Chociażby szczepienie przeciwko grypie.
          Jakie pierwsze łzy?? Z toba wszystko ok? Chcesz mi powiedzieć że twoje dziecko
          od urodzenia nie płakało??
          Dla mnie jest wazne co lekarz mówi i potrafię zdyscyplinować pociechę a nie
          godzine uspokajać dzieciaka nie licząc się z pozostałymi matkami przed gabinetem.
          • lilka69 Re: madameblanka 22.01.09, 11:18
            zgadzam sie z toba.

            co by sie faktycznie stalo jakby dziecko nozke zwichnelo...lepiej
            nie myslec.
            • czar_bajry Re: madameblanka 22.01.09, 11:41
              W przychodni do której chodzi mój synek, najpierw jest badanie, mierzenie,
              rozmowa z lekarzem i wysłuchanie zaleceń tzn. wszystko co mieści się pod "
              Wizyta Kontrolna u dzieci zdrowych"smile, następnie rodzice z dzieckiem idą do
              zabiegowego, jest więc czas na uspokojenie dziecka i nie trzeba.
              A swoją drogą jestem ciekawa jak dyscyplinuje się niemowlaka....?
        • madame_edith Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 22:34
          Ja osobiście przystawiałam do piersi i był spokój w sekundę, ale to takie nie
          trendy teraz karmić przy ludziach wink
          • kinga127 też, przystawiałam do piersi 22.01.09, 08:34
            Nawet podczas wkłucia, wtedy nawet nie pisnęłasmile
      • ollele Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 11:45
        he, rozumiem że dziecko to przezywa, ale nie nazwałabym tego cierpieniem, a opis
        rzeczywiście urasta do rangi rozszarpywania rany. Szczepienie nie należy do
        najprzyjemniejszych zabiegów,a le również nie wywołuje nie wiadomo jakiego
        cierpienia! Pomyśl sobie o dzieciach na oddziałach onkologicznych...
        A lekarz może lubi gadać? smile
    • lubie_gazete [...] 21.01.09, 14:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • przeciwcialo Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 14:47
      Piszesz o tym szczepieniu jak o operacji na otwartym sercu bez
      znieczulenia. Szczepienie to nie jest jakis wielki ból, raczej
      przestrach nowym miejscem, osobami. Poza tym porozmawiac mozna przed
      badaniem, przynajmniej ja tak robiłam zawsze.
      • monikatra Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 15:16
        A ja wiem, że to jest ból, bo ona tak płacze wylewając łzy, tylko
        wtedy, gdy boli.

        Ale z Was twardziele! Przy Was to ja rzeczywiście panikara jestem,
        ale cóż... moja reakcja na widok cierpiacego dziecka jest normalna i
        nie wstydze się jej.
        • przeciwcialo Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 16:37
          To nie chodzi o bycie twardzielem ale o to że dziecku udzielaja się
          emocje matki.
          Zdażało mi sie leżec w szpitalu z dzieckiem, trzeba było pobierac
          krew, wkłuwac wenflony. Chociaz serce mi sie krajało pocieszałam sie
          i usmiechałam że będzie dobrze.
        • zonka77 no szczerze mówiąc to jestes panikarą 21.01.09, 17:05
          Nie mówię że płacz dziecka nie robi na mnie wrażenia ale wtedy staram się
          zachować tym większy spokój - właśnie dla dziecka.
          A szczepienie to naprawdę nie jest taka straszna trauma żebym świat przestała
          widzieć...oby tylko takie bóle miały moje dzieci, po doświadczeniu szpitala ze
          starszą kilka razy nauczyłam się że spokój i opanowanie są najważniejsze...dla
          dziecka.
          Mam taką teściową która "zawału" dostaje jak dziecko płacze, to jest okropne,
          dziecko natychmiast się denerwuje 2x bardziej a ja się pocę ze stresu z powodu
          reakcji teściowej a nie płaczu dziecka
          WYLUZUJ.
        • majan2 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 22:30
          Ale po co lekarz mowi do ciebie własnie wteedy gdy jest wkłucie. A swoje drogą
          to jednak jest tylko ułucie, nieprzyjemne, ale wiem, ze to boli tylko chwilkę, a
          igły teraz sa takie cienkie!
    • kra123snal Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 14:53
      Skupiona, czy nie, przecież nic nie słychać!
      • mama-tyma Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 15:14
        Mój ma znieczulonął wcześniej skórę, więc szczepienie przyjmuje z
        uśmiechem na twarzy. Polecam.
    • mathiola Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 15:29
      Ja też raczej z tych twardszych matek (może za dużo zabiegów przeszłam z
      małymi...).
      Ale nawet jakbym nie była, nie byłoby problemu. Lekarz nie mówi do mnie, kiedy
      dziecko płacze. Szczepienie jest zresztą na samym końcu, po badaniach i
      rozmowach, więc problem z głowy.
      No fakt, reagujesz trochę histerycznie, ale jeśli już tak reagujesz, na drugi
      raz poproś lekarza, żeby powiedział ci wszystko przed szczepieniem.
    • gruba_mamma Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 15:37
      -wystarczy, że małą ubieram, i nie słyszę co doktór zaleca bo
      podzielnej uwagi nie mam za grosz.
      -na szczepieniu, którego wcale nie chcę demonizować mój dzieć drze
      ryj jakby go ze skóry obdzierać, zresztą na mierzeniu i innych
      czynnościach też, bo nie lubi za bardzo jak jej dotykać.też bym nie
      słyszała, ale dziecię jest na tyle sprytne, że skoro się już drze to
      robi to wystarczająco głośno zeby pani MUSIAŁA zaczekać z mówieniem,
      bo sama siebie nie słyszy.
      smile

    • pati9.78 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 16:49
      Przesadzasz. Co zrobisz jak dziecku naprawdę coś sie stanie? W
      panice nie będziesz w stanie się ruszyć, bo płacze...? Są gorsze
      nieszczęścia niż ryk dzieciaka przy szczepieniu.
      • bozenka12 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 16:58
        ja w sumie Cie rozumiem, tez mi szkoda jak moje dzieci cos boli. Ale
        Ty to tak fajnie opisalassmile) Troche wywolalo t usmiech na mojej
        twarzy. Czekasz az skonczy sie cierpienie, cala nalezycsz tylko do
        niej, swiat naokolo nie istnieje.... Albo faktycznie za bardzo to
        przezywasz, albo masz juz taki poetycko dramatyczny styl pisaniasmile
        • annakate Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 17:30
          to chodź w obstawie - niech tatuś się zajmie dzieckiem a Ty rozmawiaj z
          lekarzem, chyba, że jeszcze jedna osoba jest potrzebna do reanimowania Ciebie
    • osa551 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 17:24
      Opis iście epicki. Wydaje mi się, że uspokajaniu dziecka (z opisu) więcej jest
      Twojej histerii niż dziecka.

      Ja z córką miałam tak, że darła się od wejścia do gabinetu do wyjścia z
      gabinetu. Chodziłam z opiekunką - opiekunka wychodziła z dzieckiem a potem
      dopiero ja byłam w stanie porozmawiać z lekarzem. Jak nie było opiekunki -
      zmuszałam męża. Wrzask był taki, że nie dało się rozmawiać.

      Z synem zupełnie inaczej, bo on nie płacze, nawet przy szczepieniu raczej coś
      tam pomruczy. Tyle tylko, że ja teraz jestem po prostu spokojna i nie stresuję
      się, że mi się dziecko u lekarza znowu będzie darło.
    • domiel6 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 17:52
      Ja ostatnio tez nie zaczailam co do mnie mowila pielegniarka-dziecko krzyczalo,mnie poty zalewaly(za grubo sie na ta wizyte ubralam).Najsmmieszniejsze,ze babaka mowi do mnie mowi i w pewnym momencie pyta czy ja rozumiem.Tyle ze to nie w Polsce.
    • gacusia1 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 17:55
      Moj lekarz nie mowil do mnie podczas szczepienia wiec nie mialam z
      tym problemu.
      • ruda_kasia Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 18:48
        Nigdy tak nie miałam. Dzieci płaczą w różnych sytuacjach, stres matkii nadmierne
        roztkliwianie się niczemu dobremu nie służy. Tak jestem twardzielem. Moja
        starsza płąkała rzewnymi łzami położona na plecach a młodsza z zainteresowaniem
        patrzyła, jak jej montują wnflon na ręce wprawiając o 3 nad ranem pielęgniarki w
        osłupienia. Starszą w tym wieku musiałam trzymać mocno, ale co - miała nie
        dostać leku, bo ją boli dusza (no bo skóra raczej nie bardzo).
    • mijaczek Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 17:58
      Nie. Nie mamy tak, bo przed wyjsciem z domu podajamy malej lek
      przeciwbolowy a w czasie czekania na szczepienie przykladamy malej
      do nogi lod, zeby znieczulic skore. Czasami prosimy o miejscowe krem
      znieczulajacy. Jak byla mala to karmilam w czasie szczepienia.
      Pomagalo. A w ogole to nie czujemy sie jakbysmy "zabijali" dziecko,
      bo te 45 sekund bolu jest mala cena za unikniecie chorob, ktore
      sprawilyby o wiele wiele wiecej bolu i cierpienia.

      A w ogole co to za lekarz co omawia cokolwiek w czasie gdy obok
      dziecko ryczy i wije sie jak piskorz?
      • zales239 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 18:13
        Ja wczoraj pobierałam młodemu 4,5 roku krew na badanie z żyły w
        laboratorium.
        Byłam skupiona na synu,siedział u mnie na kolanach,pielęgniarka
        robiła wkłucie,a inna bardzo usilnie próbowała ustalić pesel
        malego,bo był niewyrażnie zapisany na skierowaniu.
        Trzy razy z pretensją w głosie zadawała pytanie,aż nie wytrzymałam i
        powiedziałam,żeby wzieła na wstrzymanie,jak uspokoiłam malego i było
        po wszystkiemusmilepodałam jej ten numer.
        Ale kobita była namolna a ja się zdenerwowałam.
        Brak wyczucia,czy rutyna u tych pielęgniarek?
    • lila1974 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 18:17
      Nie.
      Przytulam, ale się nie użalam. I słucham co mówi do mnie lekarz.
    • marghe_72 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 21.01.09, 22:48
      Jest coś takiego jak maśc Emla. Zapytaj lekarza
      A reakcja trochę na wyrost.
      Będziesz umiała się opanować jak dziecku naprawdę stanie się krzywda?
    • asia_i_p Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 08:21
      Lepiej uspokoisz dziecko, jeśli będziesz spokojna - im bardziej ci
      jej szkoda, tym bardziej ją nakręcasz, bo jej się wydaje, że jak ty
      się trzęsiesz to musi być koniec świata. Przytulasz mocno, to
      starczy, ona sobie piszczy, ty słuchasz lekarza. Chyba, że go
      zagłusza, wtedy to jest problem.
    • wieczna-gosia Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 08:33
      wogole tak nie mam chociaz wizg dzieciecia nieco ogluszajacy jest.
    • pszczolaasia Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 08:44
      nie. a nie mozesz np. odwrocic jej uwagi nie wiem..zagzrechotac grzechotka
      pokazac zabawke smiac sie jak glupi do sera caly czas do niej cos mowiac. ja tak
      moje zagaduje i jest ok. nie zdarzylo sie nawet zeby pisnelywink
    • gaskama Wyślij na szczepienie ojca dziecka. Może on nie 22.01.09, 09:31
      jest histerykiem. Twoje zachowanie jest irracjonalne i niepotrzebnie
      te negatywne uczucia przekazujesz dziecku. Może z tatą by tak nie
      histeryzowało.
      • lenka30a Re: Wyślij na szczepienie ojca dziecka. Może on n 22.01.09, 10:02
        u nas szczepienie jest po badaniu, więc nie mam takiego problemu,
        zresztą taki płacz to nie koniec świata, przy drugim dziecku jakaś
        twardsza się zrobiłam
      • malila Re: Wyślij na szczepienie ojca dziecka. Może on n 22.01.09, 11:07
        Jakie zachowanie jest irracjonalne? Przytulanie dziecka, czy
        skupianie się na tym, zeby przestało płakać? To, ze kobieta przeżywa
        bardzo, że jej dzieciaka coś boli, nie oznacza jeszcze, że jest
        histeryczką. Dżizas, wystarczy jedynie kilkanaście wieków
        patriarchatu, żeby znieczulenie emocjonalne postawić na piedestale; )
        Histeryczką to by była wtedy, gdyby zaczęła zawodzić razem z
        dzieckiem albo wydawać przerażone okrzyki w rodzaju: "o Boże, o
        Boże, ojej, ojej" - a o tym w tekscie nic nie ma. Uspokajanie
        płaczącego dziecka jest normalne. Normalne jest również to, że matka
        na uspokajaniu skupia swoją uwagę. Nieracjonalne to jest
        przekazywanie informacji matce w chwili, gdy uspokaja ona dziecko.
        Na szczęście ja się z tym nie spotkałam.
        Sugerowanie, że matka, która przejmuje się płaczem dziecka, wpadnie
        w jakiś amok albo stupor, kiedy stanie się coś poważniejszego, jest
        wróżeniem z resztek kawy rozpuszczalnej. Kiedy moje dziecko płacze,
        skupiam się na pocieszaniu. Co nie przeszkadzało mi spokojnie
        trzymać zszywany palec dwulatki tak, żeby nie drgnął.
        • gaskama Re: Wyślij na szczepienie ojca dziecka. Może on n 22.01.09, 12:05
          Malila, czytaj:

          " ... A cała reszta dookoła nie istnieje. Nic nie słyszę, cała JA
          należe wtedy do małej, bo tak bardzo mi jej szkoda."

          A tu chodzi o szczepienie! Myślisz, że takie zachowanie matki nie
          wpływa na zachowanie dziecka. Jak dziecko bardzo małe, można
          przystawić w trakcie szczepienia, jak większe to z dzieckiem
          spokojnie rozmawiać w trakcie. A jak czuje się tylko smutek i żal i
          nie można się na niczym skoncentrować przy zwykłym szczepieniu, to
          wysłać męża/parnera". Mi tam szkoda dziecka przy matce histeryczce,
          bo się dziecko niepotrzebnie nakręca.
    • smerfetka8801 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 11:34
      a ja chodzę do rozgarniętej lekarki która informacji udziela przed szczepieniem
      a po mam czas by uspokoić małą ubrać ją w razie potrzeby nakarmić i to w dość
      kameralnej atmosferze-i to wszystko w państwowej palcówce bez pośpiechu poganiania.
    • monikatra Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 15:37
      annakate :
      <to chodź w obstawie - niech tatuś się zajmie dzieckiem a Ty
      rozmawiaj z
      lekarzem, chyba, że jeszcze jedna osoba jest potrzebna do
      reanimowania Ciebie >

      A za kogo Ty się annkate uważasz, że piszesz w trybie rozkazującym
      co ma zrobić >tatus>?
      Czy w moim wątku była o nim wzmianka? Zagalopowałas się, Ty i inne
      dziewczyny piszące o tatusiu, bo nie macie najmniejszego pojęcia o
      istnieniu <tatusia>.

      Z mojego opisu sytuacji nie wynika, ze histeryzuję, że godzinę min
      jestem w amoku i stresuje dziecko dodatkowo moim negatywnym
      podejściem, bo nie umiem siebie i jej uspokoić. Pytałam tylko, czy
      potraficie sie skupić na słowach lekarza, gdy dziecko płacze.
      I bez sensu sa pytania, co zrobiłabym, gdyby to był dużo gorszy ból -
      jak złamanie, operacja itp. Bo liczy się tu i teraz. Gdybajcie sobie
      w ten sposób o swoich dzieciach.

      madameblanka
      < O boshe...
      dlaczego mam nie pamiętać szczepienia? Chociażby szczepienie
      przeciwko grypie.
      Jakie pierwsze łzy?? Z toba wszystko ok? Chcesz mi powiedzieć że
      twoje dziecko
      od urodzenia nie płakało??
      Dla mnie jest wazne co lekarz mówi i potrafię zdyscyplinować
      pociechę a nie
      godzine uspokajać dzieciaka nie licząc się z pozostałymi matkami
      przed gabinetem.>

      Tak-moje dziecko od urodzenia płacze tylko na szczepieniu (ma
      6mscy), nie mówie o marudzeniu ale o prawdziwym płaczu z piskiem i
      łzami. Ciebie rzeczywiście inteteresuje, jak czują sie inne matki,
      gdy Twoje dziecko płacze? czy przypadkiem któraś nie ma migreny,
      okresu, albo czyta gazetę? Skoro tak bardzo przejmujesz się tym, co
      pomyślą o Tobie inni, to chyba uchodzisz za ideał...? Fajnie tak sie
      żyje?
      • bozenka12 Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 18:06
        wiesz co, zadalas pytanie, dziewczyny odpowiedzialy. Fakt, ze
        wiekszosc jednak slyszy co mowi lekarz i az tak bardzo nie rozczula
        sie nad dzieckiem placzacym przy szczepionkach, nie powinnien
        wzbudzac w Tobie takigo niezadowolenia.
        Wiesz dla mnie oczywiscie najwazniejsze sa moje dzieci, ale tez
        jednak przejmuj sie tym czy moje chlopaki dra sie w nieboglosy (oj
        bywa), bo wiem ze sa inne dzieci w poczekalni, ktore moga spanikowac
        jak slysza placz w gabinecie. Nie koniecznie mysle o jakiejs matce
        czytajacej gazete, ale genralnie nie mam w d..pie ludzi w
        poczekalni. Jest to gabinet lekarski i fakt, ktos moze miec bol
        glowy. Ja generalnie w takich chwilach kiedy moje chlopaki placza,
        staram sie jak najszybciej wybyc od lekarza. Czyli jednak skupiam
        sie na tym co mowi. Czym szybciej zalapie, tym szybciej wychodze i
        po placzu. Jesli bym starala sie w gabinecie skupiac za bardzo na
        placzu dziecka, nie sluchajac lekarza, taka wizyta mogla by sie
        niezle przeciagac, co by w rezultacie powodowalo jeszcze wieksza
        histerie dziecka.
        • monikatra Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 19:20
          Ależ bozenko12, czy ja jestem niezadowolona, że inne mamy słyszą co
          mówi lekarz? Dyskutuję, bo nazwano mnie głupią histeryczką z
          irracjonalnym podejsciem do dziecka. Zresztą, dziewczyny baaardzo
          pokoloryzowały sobie mój wątek, że godzinke płaczę w amoku, że
          prawie ląduje w psychiatryku, że nie umiem uspokoić dziecka itp. ...
          poczytaj sobie. Jedna drugą nakręcała. A najbardziej wkurzyło mnie,
          że wtrącają w wątek ojca mojego dziecka - nienawidze takich rad, gdy
          ktos nie zna mojej sytuacji. Nie chce mi sie już tego watku
          ciagnąc, ale jestem pewna, że niejedna z nich na pierwszych
          szczepieniach swojego pierwszego dziecka PŁAKAŁA.
          A to o zwracaniu uwagi na innych pacjentów nie było do Ciebie -
          wiesz?
      • madameblanka Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 18:30
        eeeech,

        współczuję twoim dzieciom a nawet dziecią!!!
        • monikatra Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 19:26
          madameblanka napisała:

          > eeeech,
          >
          > współczuję twoim dzieciom a nawet dziecią!!!

          bujna fantazje to Ty masz. I o co Ci chodzi z tym "dziecią"????
    • boziaj Re: nie wiem, co mówi do mnie lekarz 22.01.09, 19:31
      Nie, tak nie mam.
      I nie wygladasz na niekumatą, ale lekko histeryczną.
      I zeby nie było - odpowiadam tylko na Twoje pytania.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka