monikatra
21.01.09, 13:59
Jak to zwykle podczas szczepienia... niesamowity pisk i płacz
córeczki nie pozwala mi sie skupic, na tym co mówi lekarz. Jestem
skoncentrowana tylko na przytulaniu małej, żeby w końcu przestała
cierpieć z powodu ukłucia. A cała reszta dookoła nie istnieje. Nic
nie słyszę, cała JA należe wtedy do małej, bo tak bardzo mi jej
szkoda. Dopiero, gdy juz sie uspokoi, prosze lekarza o powtórzenie,
tego co mówił. Wyglądam na niekumatą? Czy Wy tez tak macie?