Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie"?

29.01.09, 13:18
W 80% przypadków spotykam się z niezbyt ciekawą reakcją na wieść że
mam AŻ trójkę małych dzieci. Najpierw wielkie oczy, później
obowiązkowe pytanie: stać was na trójkę? Następnie: jakie
mieszkanie, jaki samochód, itp, itd. No i jeszcze informacja że nie
pracuję zawodowo to już oczy robią się jak spodki. Na moją
odpowiedź, ze to dzieci traktujemy jako najważniejszą naszą
inwestycję na przyszłość i (z przymróżeniem oka)że skoro dał Bóg
dziecko to da i na dziecko, zawsze słyszę: nie możecie myśleć że
jakoś to będzie!
Tak mówią ludzie młodzi, którzy sami mają - w porywach - dwójkę
dzieciaków. Gdy rozmawiam ze starszymi, których dzieci mają już
swoje rodziny, każdy mówi że było warto zaciskać pasa, odmawiać
sobie różnych przyjemności i mieć trójkę, czwórkę, czy też więcej
dzieci.
Wiem, że utrzymanie wielodzietnej rodziny kosztuje i wierzę że damy
sobie radę i że za te 20 lat powiem to samo: było warto!!!
Obserwuj wątek
    • taleksander Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:22
      mądra kobieta z Ciebie, wyrazy uznania i szacunku.
      • aneta_mil Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:29
        Pozazdrościć podejścia. Wg mnie najlepsze co mam w życiu to własne dziecię i
        rodzinę. Moje 4 rodzeństwa (w tym bliźniaczka) to zwarta ekipa, chociaż z dużą
        różnicą wieku. Dla dzieci największym szczęściem jest rodzeństwo. U mnie to
        szczęście przełożyło się na dorosłe życie. Moja babcia miała 9 dzieci i jakoś
        wszyscy zostali wychowani na ludzi. Mam rodziny caaałąąą furę w całej Polsce.
    • net79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:22
      Skoro wierzysz to i tak będzie, a na takie pytania przygotuj sobie standardową
      ripostęsmile Każdy z nas żyje po swojemu i ma inne priorytety, dla jednych to
      będzie dobry wóz, wypasiony dom, kariera, a potem dziecko, albo równolegle, ale
      nie więcej niż jedno. Dla innych życie rodzinne, potem reszta, a wiadomo dzieci
      są bardzo silną stymulacją, aby przeć do przodu. Powodzenia i fantazji w życiusmile
    • mamaemmy Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:24
      pewnie tu Cie zjedzą zaraz smile
      Ja sie sama zastanawiam teraz czy lepiej zeby miec jedno dziecko-które ma
      wszystko,czy tak ze 3-i gimnastykowac sie pod koniec miesiaca..I cały czas
      jednak myślę o tej trójce tongue_out
      • taleksander Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:29
        mamaemmy napisała:

        czy lepiej zeby miec jedno dziecko-które ma
        > wszystko

        tylko co to jest to wszystko. Czy super zabawki i najnowszy plecak, to to co dziecku zapewnia w życiu szczęście? Ja czułabym się samotna, gdybym nie miała rodzeństwa. Fajnie spotkać się w dużym gronie rodzinnym. Za kilkadziesiąt lat może się okazać, że świat jets pełen samotnych jedynaków, którzy zostają sami na świecie gdy rodzice odejdą.
        • mamaemmy Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:35
          taleksander napisała:

          > mamaemmy napisała:
          >
          > czy lepiej zeby miec jedno dziecko-które ma
          > > wszystko
          >
          > tylko co to jest to wszystko. Czy super zabawki i najnowszy plecak, to to co dz
          > iecku zapewnia w życiu szczęście? Ja czułabym się samotna, gdybym nie miała rod
          > zeństwa. Fajnie spotkać się w dużym gronie rodzinnym. Za kilkadziesiąt lat może
          > się okazać, że świat jets pełen samotnych jedynaków, którzy zostają sami na św
          > iecie gdy rodzice odejdą.

          Moze i masz racje.Ale ja jestem jedynaczką i nigdy samotna nie byłam,bo od
          dziecinstwa mam kilka przyjaciólek-z ktoórymi przyjazn przetrwała do dzisiaj -z
          "najstarsza"przyjaznie się 25 lat smile Czy szukałabym bratniej duszy ,gdybym w
          domu miała fajną siostre?Nie wiem.
          Wiem tylko,że moja Emka marzy o bracie..A ja czuje ze nie wszystkie dzieci mam w
          domu..
        • sanciasancia Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:35
          > tylko co to jest to wszystko. Czy super zabawki i najnowszy plecak, to to co dz
          > iecku zapewnia w życiu szczęście?
          Tu raczej chodzi o zapewnienie dobrego wykształcenia i zarazem startu w życiu, a
          nie o najmodniejszy plecak.
          > Ja czułabym się samotna, gdybym nie miała rod
          > zeństwa. Fajnie spotkać się w dużym gronie rodzinnym. Za kilkadziesiąt lat może
          > się okazać, że świat jets pełen samotnych jedynaków, którzy zostają sami na św
          > iecie gdy rodzice odejdą.
          Ja się nie czuję samotna. Mam masę dobrze mi życzących ludzi wokół mnie. Co
          więcej, w najgorszym momencie mojego życia okazało się, że rodzina dała ciała, a
          przyjaciele mnie wspierali.
    • tolka11 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:25
      Też mam trójkę, a czwarte w drodze.
      Ale nie mówię jakoś to będzie. Mówiłam tak i tak żyłam, gdy byłam
      sama. Teraz jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie.
      A poza tym pracuję, ale to akurat mój wybór.
      I nikt nie robi wielkich oczu, gdy słyszy o ilości dzieci, bez
      przesady. Gdzie ty zyjesz?
      • net79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:30
        Ja żyję w dość dużym mieście i niestety czasem jesteśmy sensacją, choć mamy
        tylko trójkę dziecitongue_out Nie raz słyszałam w trzeciej ciąży,:" o Ty znowu w ciąży"
        o pracę nikt nie pytała, bo ludzie znają naszą filozofię i wiedzą, że na rzecz
        dziecka wezmę wychowawczy i jakoś sobie damy radęsmile Ludzie dziwnie czasem
        reagują, nie mając nic złego na myśli, a faktem jest, że i tak nic to
        konstruktywnego w życie osoby "ocenianej" nie wnosismile A jakoś to będzie
        faktycznie oznacza, zrobię wszystko, ze by było dobrze i tak trzymamsmile
        • tolka11 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:36
          >A jakoś to będzie
          faktycznie oznacza, zrobię wszystko, ze by było dobrze i tak trzymam

          Widzisz dla mnie to ma wydźwięk raczej negatywny. Czyli widzimy to
          samo zupełnie inaczej.
          • net79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:49
            I tak powinno być, ponieważ jesteśmy dwoma zupełnie innymi osobami, co nie
            oznacza rywalizacjismile Taki urok człowieczeństwa i relatywizmu kulturowegosmile
      • marzena75 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:48
        "Obywam się" akurat w takim towarzystwie, gdzie norma to 1 dziecko,
        muszę jeszcze trochę ich przecierpieć wink
        A to że niepracuję to wina pewnych zawirowań życiowych, na które nie
        miałam wpływu. Mam wielką nadzieję że nadejdzie w końcu ten dzień że
        i ja będę miała swoje 5 minut smile
        • net79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:51
          a ja nie pracuję z wyboru, choć teoretycznie wciąż czeka na mnie dobre
          stanowiskosmile Kwestia filozofii życiowej, która też filozofującego ma prawo zmęczyć.
    • marzeka1 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:27
      Dlaczego? Bo znam przypadki, kiedy życie zweryfikowało taką postawę baaaardzo
      drastycznie. Jakoś tak w otoczeniu jest kilka trudnych lub wręcz tragicznych
      wydarzeń, które to potwierdzają:
      - umiera przyjaciółka siostry, ma 2 dzieci, dopiero co wybudowany dom, 36 lat i
      2 tygodnie życia (rak)
      - dziś jest pogrzeb 3 mężczyzn z jednej rodziny (wypadek)

      Mój ojciec zginął w wypadku (wjechał w jego samochód pijany kierowca), matka
      został wdową w wieku 40 lat.
      I tak bywa, dlatego nie potrafię myśleć "jakoś to będzie".
      • net79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:32
        Kochana, ale to niezależnie od statusu majątkowego i ilości dzieci się zdarza...
        niestety... idąc tym tropem, niewielu z nas dzieci mogłoby posiadać...
        • echtom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 16:49
          Idąc tym tropem, to nikt nie mógłby mieć dzieci. Każdemu może się coś
          przytrafić, a dla dziecka taka sama strata, czy rodzice osierocą jedno czy
          troje. Idąc tym tropem, to w ogóle nie warto nic robić, bo w każdej chwili może
          trafić nas szlag, więc po co w ogóle próbować?
      • croyance Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 19:18
        Dokladnie to wszystko, co wymienilas, sklada sie u mnie na
        postawe 'jakos to bedzie'.
        Zdarzaja sie nieprzewidywalne tragedie, smierci, g. sie da
        zaplanowac - wiec nie planuje i mysle wlasnie jak powyzej smile
    • moofka Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:29
      tak trzymaj
      tak samo uwazam, oby zdrowie bylo i milosc w rodzinie wink
      a kasa raz jest raz jej nie ma
      poza tym szczesliwi ludzie zawsze spodziewaja sie wszystkiego co najlepsze i
      lepiej sie z tym zyje

      na marginsesie taleksander - bobovitki wygralas? wink
      • taleksander Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:31
        moofka napisała:


        > na marginsesie taleksander - bobovitki wygralas? wink
        >
        no, ba...

        • moofka Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:35
          w sensie gratulowac? smile
          • taleksander Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:36
            no chyba...
            • moofka Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:37
              za ktory wierszyk nagrode dali?
              • taleksander Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:38
                moofka napisała:

                > za ktory wierszyk nagrode dali?

                za mój, bo oprócz tych forumowych sama "uprawiałam" poezję smile
      • kropkacom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:34
        > a kasa raz jest raz jej nie ma

        Zauważyłam że na tym forum im mniej dzieci tym bardziej kategoryczne poglądy na
        finanse.
    • myga Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:29
      Trojka dzieci to wcale nie taka znowu rzadkosc, piszesz tak, jak bys miala co
      najmniej piatke. A ze dzieci kosztuja, to sie przekonasz dopiero wtedy, kiedy
      pojda na studia. Dobrze, jezeli masz roznice wieku co 5 lat, gorzej, jezeli
      mniej. Bo jak naraz cala trojka zachce studiowac, to juz bedzie ciezko.
      Mieszkanie dla studenta i utrzymanie go to naprawde duze koszty, a co dopiero
      trojki studentow...ale moze i wtedy jakos to bedzie? Dopoki sa w domu, to jednak
      jakos sie da wytrzymac, bo tam gdzie dwojka sie wyzywi, to i trzecie tez.
      • net79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:36
        Znam wielu kooperatywnych studentów, którzy kończą studia w terminie za swoje i
        kilku, którzy za mamusine już 7 roksmile Oczywiście nie jest to regułą, ale po obu
        stronach się zdarza. Zauważyłam, że Ci, którzy nie wszystko dostali lekką ręką
        łatwiej radzą sobie z przeciwnościami losu i inne maja do nich podejście. Jeśli
        rodzice wychowują dziecko w miłości i akceptacji to da sobie radę ze wszystkimsmile
        • myga Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:41
          net79 napisała:

          > Znam wielu kooperatywnych studentów, którzy kończą studia w terminie za swoje
          __________
          Roznie bywa, ale sa studia, ktorych za swoje nie ukonczysz, jezeli bedziesz
          chciala powaznie potraktowac nauke, a juz napewno przez pierwsze trzy lata. Poza
          tym ja uwazam, ze jezeli dziecko idzie na stuia dzienne, to obowiazkiem rodzicow
          jest go utrzymywac, a jezeli sam tez sie przylozy do zarabiania, to jego sprawa
          i uznanie dla niego. Nie moglabym swoim dzieciom powiedziec po maturze " a teraz
          drogie dzieci studiujcie i utrzymujcie sie same, jakos to bedzie". Zreszta prawo
          chrono dzieci studiujace przed takim podejsciem rodzicow.
      • marzena75 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:52
        Co do ilości, to odpowiedziałam już wyżej a co do studiów, to mam
        wielką nadzieję że będą chcieli studiować i to wszyscy jednocześnie,
        byle w Toruniu na UMK. Wtedy i wikt i opierunek się nie zmieni wink
        bo my z Torunia jesteśmy
        • myga Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:57
          co do studiów, to mam
          > wielką nadzieję że będą chcieli studiować i to wszyscy jednocześnie,
          > byle w Toruniu na UMK.
          ___________
          A jezeli beda mialy inne marzenia to co zrobisz?
          • morfinka79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:49
            to beda raczej musialy te marzenia zweryfikowacsmile albo sprobowac
            sobie poradzic
            mnie tez sie marzyl Krakow a ze cala rodzina w Lodzi to i w miescie
            rodzinnym skonczylam studia
            • myga Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:57
              morfinka79 napisała:

              > to beda raczej musialy te marzenia zweryfikowacsmile albo sprobowac
              > sobie poradzic
              > mnie tez sie marzyl Krakow a ze cala rodzina w Lodzi to i w miescie
              > rodzinnym skonczylam studia
              ____________
              I o tym wlasnie mowie. A jednak zal gdzies przez ciebie przemawia, ze nie Krakow
              i ze marzenia nie spelnione... Coz, ja tez wolalabym, zeby syn wypral Poznan,
              ale marzeniem jego byl Uniwersytet Warszawski, i nie chcialam pozbawiac go tych
              marzen o tej wlasnie szkole i podcinac mu skrzydla. I wiem, ile kosztuje
              utrzymanie studenta w Warszawie, niestety, kiedys byl watek, ze ceny mieszkan sa
              poprostu juz nieprzyzwoite, ale cale szczescie, ze mam roznice pomiedzy moja
              trojka ponad 6 lat, wiec zostala mi jeszcze jedna, ale akurat wtedy pojdzie na
              studia, kiedy syn skonczy.
              A wracajac do twojej wypowiedzi, dobrze, ze nie napisalas, ze beda musieli
              zredukowac marzenia i pojsc do pracy...I o tym ten watek, czy dzieci musza
              redukowac marzenia, bo rodzice uwazaja, ze jakos to bedzie?
              • morfinka79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 15:07
                Myga no coz, jakis zal jest ALE tak sie uparlam na ten Krakow, ze po
                skonczeniu studiow prace tam znalazlam, przeprowadzialm sie i
                mieszkalam cale 2 czy 3 lata po czym ucieklam do Irlandii ale to juz
                inna historiasmile Dziecko chyba tez musi wiedziec ze nie wszystko
                spadnie z nieba. Teoretyzuje bo moj 'dzidzius' dopiero w drodzesmile
                dodam, ze jestem jedynaczka. i to co mam, co osiagnelam to w duzej
                mierze 'zasluga' tego, ze nie mam rodzenstwa.
                pozdrawiam
      • aetas Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 17:00
        myga napisała:

        > Trojka dzieci to wcale nie taka znowu rzadkosc, piszesz tak, jak
        bys miala co
        > najmniej piatke. A ze dzieci kosztuja, to sie przekonasz dopiero
        wtedy, kiedy
        > pojda na studia. Dobrze, jezeli masz roznice wieku co 5 lat,
        gorzej, jezeli
        > mniej. Bo jak naraz cala trojka zachce studiowac, to juz bedzie
        ciezko.
        > Mieszkanie dla studenta i utrzymanie go to naprawde duze koszty, a
        co dopiero
        > trojki studentow...ale moze i wtedy jakos to bedzie? Dopoki sa w
        domu, to jedna
        > k
        > jakos sie da wytrzymac, bo tam gdzie dwojka sie wyzywi, to i
        trzecie tez.

        Myga, ja tez studiowałam i nie pamiętam, żeby rodzice mi fundowali
        semestr i lokal, studiowałam i pracowałam, nie mam jakiejś
        szczególnej traumy z związku z tym, mam nadzieje, że uda mi sie
        wychować dzieci na zaradnych i inteligentnych ludzi, jak będę mogła,
        to pomogę, ale nie uważam, że rodzice MUSZĄ zapewnić studentowi
        studia, mieszkanie plus jeszcze utrzymanie mieszkania
        • moofka Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 17:08
          > Myga, ja tez studiowałam i nie pamiętam, żeby rodzice mi fundowali
          > semestr i lokal, studiowałam i pracowałam, nie mam jakiejś
          > szczególnej traumy z związku z tym, mam nadzieje, że uda mi sie
          > wychować dzieci na zaradnych i inteligentnych ludzi, jak będę mogła,
          > to pomogę, ale nie uważam, że rodzice MUSZĄ zapewnić studentowi
          > studia, mieszkanie plus jeszcze utrzymanie mieszkania
          >

          a ja sie poczuwam
          zeby dbac o ich zdrowie najlepiej jak potrafie i niczego nie zaniedbac i zeby
          zapewnic im wyksztalcenie do jakiego beda aspirowac
          nie uwazam natomiast ze ujma jest wozek za 500 zl czy koszulka po bracie
        • echtom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 17:12
          "nie uważam, że rodzice MUSZĄ zapewnić studentowi
          > studia, mieszkanie plus jeszcze utrzymanie mieszkania

          Też mi się to wydaje dziwne i poproszę o link do aktu prawnego, który to
          reguluje. Z tego co wiem, obowiązek edukacyjny trwa do 18 roku życia i do tego
          wieku rodzice muszą łożyć na naukę swoich dzieci. Trudno mi sobie wyobrazić
          dziecko pozywające rodziców do sądu za to, że stwierdzili, iż nie stać ich na
          sfinansowanie jego dziennych studiów.
          Nie znaczy to oczywiście, że nie zamierzam pomagać swoim studiującym dzieciom,
          bo jak wielu rodziców mam ambicje wykształcić je jak najlepiej. Moi rodzice
          zapewniali mi w czasie studiów dach na głową, podstawowe utrzymanie i niewielkie
          kieszonkowe, na ekstra wydatki zarabiałam sama (stypendium, korepetycje, praca w
          wakacje). To mi odpowiadało, bo zawsze lubiłam mieć swoją kasę. I najlepiej
          "smakowała" mi zagraniczna wycieczka, którą wykupiłam w całości za pieniądze
          odłożone ze stypendium.
          • moofka Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 17:14
            echtom napisała:

            > "nie uważam, że rodzice MUSZĄ zapewnić studentowi
            > > studia, mieszkanie plus jeszcze utrzymanie mieszkania
            >
            > Też mi się to wydaje dziwne i poproszę o link do aktu prawnego, który to
            > reguluje. Z tego co wiem, obowiązek edukacyjny trwa do 18 roku życia i do tego
            > wieku rodzice muszą łożyć na naukę swoich dzieci. Trudno mi sobie wyobrazić
            > dziecko pozywające rodziców do sądu za to, że stwierdzili, iż nie stać ich na
            > sfinansowanie jego dziennych studiów.

            jezeli diecko studiuje dziennie obowiazek alimentacyjny obowiazuje do 24 czy 25
            roku zycia
            sama dostawalam od ojca alimenty az zrobilam dyplom
            mialam 24 lata
            renta po zmarlym rodzicu z zus tez jest wyplacana do konca nauki
            > Nie znaczy to oczywiście, że nie zamierzam pomagać swoim studiującym dzieciom,
            > bo jak wielu rodziców mam ambicje wykształcić je jak najlepiej. Moi rodzice
            > zapewniali mi w czasie studiów dach na głową, podstawowe utrzymanie i niewielki
            > e
            > kieszonkowe, na ekstra wydatki zarabiałam sama (stypendium, korepetycje, praca
            > w
            > wakacje). To mi odpowiadało, bo zawsze lubiłam mieć swoją kasę. I najlepiej
            > "smakowała" mi zagraniczna wycieczka, którą wykupiłam w całości za pieniądze
            > odłożone ze stypendium.
            >
          • myga Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 19:51
            > Też mi się to wydaje dziwne i poproszę o link do aktu prawnego, który to
            > reguluje. Z tego co wiem, obowiązek edukacyjny trwa do 18 roku życia i do tego
            > wieku rodzice muszą łożyć na naukę swoich dzieci. Trudno mi sobie wyobrazić
            > dziecko pozywające rodziców do sądu za to, że stwierdzili, iż nie stać ich na
            > sfinansowanie jego dziennych studiów.
            ______________
            To moze ja poprosze link do aktu prawnego tego, na ktory ty sie powolujesz?
            Czyli wynikalo by z tego, ze juz w drugiej klasie ogolniaka moge wykopac dzieci
            z domu i niech sie same utrzymuja, wszak 18 lat skonczone maja? I tylko moja
            dobra wola, ze gnojkom jeszcze kotleta mielonego daje!
            I po co wogole maja sie uczyc? Niech ida do roboty, a tam juz jakos to bedzie!

            > Nie znaczy to oczywiście, że nie zamierzam pomagać swoim studiującym dzieciom,
            > bo jak wielu rodziców mam ambicje wykształcić je jak najlepiej.
            ________
            Ale to juz niech ci dozgonnie wdzieczni beda, bo wszak nie musialas! Obys sie
            nie zdziwila, ile doroslych studiujacych dzieci pozywa rodzicow o alimenty i
            sprawy wygrywaja, poniewaz obowiazkiem rodzicow jest zapewnic dziecku
            studiujacemu dziennie godne warunki nauki.
            • echtom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 21:11
              Ale czemu tak agresywnie? Nie piszę o sobie, bo zakładam, że moje dzieci będą studiowały dziennie i ja im w tym pomogę. Rozważam teoretycznie. Więc Ty sugerujesz, że jest tak: dziecko z biednej rodziny np. w zachodniopomorskim oznajmia rodzicom, że chce studiować dziennie w Warszawie, rodzice mówią, że ich na to nie stać, a wtedy młody/a pozywa ich o alimenty. Dla mnie to dziwne, rzekłabym - okrutne i nie znam takiego przypadku, ale teraz się dowiaduję, że jest ich dużo. To znaczy, że jeśli moje córki stwierdzą, że Gdańsk i Warszawa to prowincja i chcą studiować na Harvardzie, a ja odpowiem, że mnie na to nie stać, to spotkamy się w sądzie? Dotąd myślałam, że obowiązek alimentacyjny wobec studiujących dzieci dotyczy tylko rodziców, którzy z racji rozwodu i tak płacili wcześniej alimenty - więź jest wtedy na ogół słaba, więc chociaż kasą można sobie zrekompensować - a teraz się dowiaduję, że rodzice, którzy przez 19-20 lat opiekowali się dzieckiem też mogą zostać postawieni pod ścianą. To może lepiej zacznę zbierać na ten Harvard?wink
              • myga Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 21:20
                echtom napisała:
                Więc Ty sugeruj
                > esz, że jest tak: dziecko z biednej rodziny np. w zachodniopomorskim oznajmia r
                > odzicom, że chce studiować dziennie w Warszawie, rodzice mówią, że ich na to ni
                > e stać, a wtedy młody/a pozywa ich o alimenty.
                __________
                To ty napisalas, ze obowiazek alimentacyjny jest do 18 roku zycia. Ja cie tylko
                wyprowadzam z bledu. A co do tego, ze dziecko z biednej rodziny itd, to wlasnie
                o tym swiadomym rodzicielstwie jest mowa w tym watku. O to wlasnie, zeby
                swiadomie decydowac sie na rodzicielstwo, zdajac sobie sprawe, jaki to jednak
                kosztowny interes, miec dziecko i wywiazac sie z obowiazkow wzgledem niego, a
                nie zywiolowo "jakos to bedzie".
                • echtom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 08:54
                  Nie pisałam ani słowa o obowiązku alimentacyjnym, tylko edukacyjnym.
                  Nie przyszło mi do głowy, że jeśli mieszkam z moimi dziećmi,
                  wychowuję je i zapewniam im utrzymanie, to wypełniam obowiązek
                  alimentacyjny. Dotąd myślałam, że to normalne rodzicielstwo, a
                  alimenty płacą ci, którzy wskutek rozpadu związku nie uczestniczą na
                  co dzień w wychowaniu swoich dzieci. Wiem oczywiście o przedłużeniu
                  obowiązku alimentacyjnego wobec studiujących dzieci - moja bliska
                  koleżanka z tej właśnie okazji spotkała się z ojcem w sądzie. W
                  normalnej rodzinie młodzi ludzie realnie oceniają możliwości
                  rodziców i jeśli wiedzą, że nie stać ich na sfinansowanie studiów,
                  sami na nie zarabiają.
                  A decydując się na dzieci nie jesteś w stanie przewidzieć, co będzie
                  za 20 lat. Możesz nie dożyć, ciężko zachorować, zbankrutować, może
                  być kryzys gospodarczy czy wojna. Decyzję podejmujesz na podstawie
                  aktualnych danych i prognoz statystycznych, które wcale nie muszą
                  się sprawdzić i trudno to nazwać nieodpowiedzialnością.
                  PS. Ludzie z biednych rodzin, gdzie od lat wszyscy kończyli tylko
                  zawodówki, na ogół nie przewidują, że ich dzieci za 20 lat zechcą
                  pójść na studia. Trudno od nich żądać, by przyjęli takie założenie i
                  w ograniczyli się z tego powodu najwyżej do 1 dziecka.
              • e_r_i_n Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 08:54
                Przepis prawny?
                Proszę:
                Kodeks rodzinny i opiekunczy
                Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych
                względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się
                samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na
                pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.
                § 2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń
                alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku.

                Może to więc dotyczyć nie tylko studentów studiów dziennych, ale i
                np. studentów zaocznych tylko dorabiających. Jesli dziecko sie uczy,
                a nie lezy i dlubie w nosie, to na 99% dostanie alimenty po 18 roku
                zycia.

                Dla mnie podstawa to zapewnienie mojemu dziecku tego, co zapewnili
                mi moi rodzice - czyli bazy w postaci dobrych studiów (wędki innymi
                słowami), która pozwoli mu radzić sobie w dorosłym życiu bez mojej
                pomocy.
                Mam jednocześnie nadzieję, ze bedzie podobnie do mnie dazyl jak
                najszybciej do samodzielnosci.

                > Dotąd myślałam, że obowiązek alimentacyjny wobec studiujących
                > dzieci dotyczy tylko rodziców, którzy z racji rozwodu i tak
                > płacili wcześniej alimenty

                Źle myslałas.
                O alimenty dziecko moze pozwac swoich nierozwiedzonych rodzicow,
                jesli ci nie zapewniaja mu srodkow na utrzymanie.
                • echtom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 09:04
                  To jeszcze podaj mi przepis określający wysokość tych alimentów.
                  Jeżeli dorosłe dziecko zażąda kilku tysięcy miesięcznie na studia za
                  granicą, to też mu się należy?
                  • e_r_i_n Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 09:10
                    Nie podam, bo nie ma czegoś takiego.
                    Wysokość alimentów zalezy od uzasadnionych potrzeb dziecka (czyli
                    potrzeb faktycznych, nie skutera i mercedesa) ORAZ mozliwosci
                    rodzicow.
                    I tak, wychowujac dziecko i dajac mu jesc, wypelniasz obowiazek
                    alimentacyjny - bo ten obowiazek to prawna nazwa dla obowiazkow
                    rodzica.
                    I taki obowiazek masz do czasu, az dziecko nie bedzie sie w stanie
                    samo utrzymac. Jesli uzna, ze chce isc na studia, to masz obowiazek
                    mu to zapewnic. W moim odczuciu rodzic powinien brac pod uwage chec
                    dziecka do kontynuowania nauki na studiach, dziennych na przyklad.
                    I powinien o tym myslec juz planujac dziecko. Bo to, ze ciuszki po
                    mlodszym i wozek, i łozeczko wystarcza, to pewne. Ale z czasem
                    wydatki sa bardziej 'zindywidualizowane'. I nie da sie dwojki czy
                    trojki 'oplacic' takimi samymi kwotami, jak jednego.
                    • kropkacom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 09:31
                      > I powinien o tym myslec juz planujac dziecko. Bo to, ze ciuszki po
                      > mlodszym i wozek, i łozeczko wystarcza, to pewne. Ale z czasem
                      > wydatki sa bardziej 'zindywidualizowane'. I nie da sie dwojki czy
                      > trojki 'oplacic' takimi samymi kwotami, jak jednego.

                      Powiem Ci tak, oboje z mężem pochodzimy z raczej nie majętnych rodzin i my i
                      nasze rodzeństwo (u mnie teraz studiuje najmłodsza siostra, męża brat też
                      jeszcze jest na studiach) skończyliśmy wyższe szkoły. Owszem, nasi rodzice
                      patrząc na finanse pewnie powinni skończyć na jednym dziecku. Nie skończyli. Nie
                      było tak żebyśmy chodzili boso i bez kolacji spać. Nie było zawsze prosto ale
                      wszyscy się wyedukowaliśmy a dzieciństwo nie było trauma.

                      Nie chce tu powiedzieć że każdemu się uda i żeby rozmnażać się bez głowy. Ale
                      jestem przeciwna temu żeby jak gdzieś jest więcej niż jedno dziecko a rodzice
                      nie są bogaci i nie mają polis to odsądzać ich od wiary bo ich dzieci skończą
                      zawodówki i staną w kolejce po zasiłek. Prawda jest taka że jak są chęci i
                      potrzeba to człowiek góry przenosi. I może to brzmi naiwnie ale jak patrze na
                      znajomych to widzę ze z każdym kolejnym dzieckiem maja lepiej i więcej. Po
                      prostu często dziecko to taki kopniak by coś zmienić na lepsze. Nie wszyscy
                      wielodzietni są nieudolni.
                      • e_r_i_n Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 09:37
                        kropkacom napisała:

                        > Nie wszyscy wielodzietni są nieudolni.

                        Ja jestem ostatnia, żeby takie tezy wysnuwac.
                        Też pochodzę z rodziny, która na kasie nie spała.
                        Moi rodzice naprawdę musieli zasuwać, żeby miec pieniadze na wydatki
                        dla nich priorytetowe - czyli nasza edukacji (mam dwoje rodzenstwa)
                        i zdrowie.
                        Oznaczalo to dla nich nie raz rezygnacje z wlasnych potrzeb.
                        Tez nie bylo biedy i glodu. Ale było cos kosztem czegos - czyli ja
                        zajmujaca sie dzieciakami, bo rodzice w pracy, mniejsze srodki na
                        jakies 'gadzety' (a te, jakkolwiek bysmy dyskutowali, tez sa
                        potrzebne dzieciom, w rozsadnych ilosciach, oczywiscie).
                        Jestem moim rodzicom BARDZO wdzieczna za to, ze mieli sily i ochote
                        dac nam to, co nam dali (i daja nadal mojemu rodzenstwu - oboje
                        studiuja dziennie, w Warszawie, na dobrycj uczelniach).
                        A jeszcze bardziej sie ciesze, ze teraz maja czas i kase na to, zeby
                        zadbac o siebie - kupic sobie wymarzone auto i pojechac co roku w
                        fajne miejsce.
                        • kropkacom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 10:00
                          > A jeszcze bardziej sie ciesze, ze teraz maja czas i kase na to, zeby
                          > zadbac o siebie - kupic sobie wymarzone auto i pojechac co roku w
                          > fajne miejsce.

                          No, posiadanie gromadki dzieci nie jest raczej wyrazem wygodnictwa i tak jak
                          piszesz na pewne luksusy trzeba trochę poczekać.
                          • e_r_i_n Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 10:05
                            Owszem, trzeba - jeśli stwierdza się, ze takie się ma priorytety.
                            Chyba, ze chcesz dostosowac plany prokreacji do mozliwosci tak, aby
                            wilk był syty i owca cała.
                          • lola211 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 10:23
                            >na pewne luksusy trzeba trochę poczekać.

                            I to jest wlasnie okropne.Te luksusy w wieku srednim juz tak nie
                            smakuja , jak w mlodosci.
                            Patrze na moja matke, ktora wychowala 3 dzieci i smutek mnie
                            ogarnia.Niewiele w zyciu przezyla, widziala, ciagle tylko dzieci i
                            dzieci, same obowiazki.A teraz emerytura- niska oczywiscie i
                            zmaganie sie z codziennoscia, szara beznadzieja.
                            • kropkacom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 13:44
                              > Patrze na moja matke, ktora wychowala 3 dzieci i smutek mnie
                              > ogarnia.Niewiele w zyciu przezyla, widziala, ciagle tylko dzieci i
                              > dzieci, same obowiazki.

                              I żałuje że nie skończyła na jednym? Życie to wybory. Często wybór typu mam
                              jedno i tzw. luksusy też okazje się nie za bardzo. Po pięćdziesiątce przychodzi
                              przewartościowanie i czasami wszystkiego się żałuje. Ot, życie...
                    • echtom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 10:24
                      Bo to, ze ciuszki po
                      > mlodszym i wozek, i łozeczko wystarcza, to pewne. Ale z czasem
                      > wydatki sa bardziej 'zindywidualizowane'. I nie da sie dwojki czy
                      > trojki 'oplacic' takimi samymi kwotami, jak jednego.
                      >
                      Nie musisz mi tego tłumaczyć, bo mam dzieci już w szkole średniej i
                      wiem, ile co kosztuje.

                      > Wysokość alimentów zalezy od uzasadnionych potrzeb dziecka

                      Wyjaśnij, proszę, słowo "uzasadnione". W moim mieście jest 7
                      wyższych uczelni i wybór którejkolwiek z nich przez moje dzieci
                      uważam za jak najbardziej uzasadniony. Czy jeśli każde z moich
                      dzieci uzna, że chce studiować na analogicznej uczelni w Warszawie
                      lub Krakowie, też mam to uznać za uzasadnioną potrzebę i do kosztów
                      utrzymania dodać koszt stancji i przejazdów Intercity? Czy jeśli
                      powiem: "Dziecko, masz tu 1000zł, tyle, ile miałabyś na miejscu, a o
                      resztę postaraj się sama" to jestem wyrodną matką i kwalifikuję się
                      pod sąd?
                      • e_r_i_n Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 10:27
                        echtom napisała:

                        > Wyjaśnij, proszę, słowo "uzasadnione".

                        Znaczy to, co uzna za uzasadnione sędzia w czasie sprawy.

                        > Dziecko, masz tu 1000zł, tyle, ile miałabyś na miejscu, a o
                        > resztę postaraj się sama" to jestem wyrodną matką i kwalifikuję
                        > się pod sąd?

                        Kwestia Twoich układów z dzieckiem.
                        Ale za tysiąc zł spokojnie sobie student w Warszawie poradzi, więc
                        luzik wink.
                        • e_r_i_n Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 10:29
                          I jeszcze: ja naprawdę nie uwazam, ze kazdy dzieciak powinien
                          rodzica pozywac o alimenty w sytuacji, gdy wiadomo, ze brak kasy na
                          studia wynika z faktycznego braku mozliwosci dania jej.
                          Ale sa rodziny, gdzie dziecko na studia nie dostanie 'bo nie', nie
                          dlatego, ze nie ma. Nie dostanie, bo rodzic nie dostal od swoich
                          rodzicow, bo rodzic uwaza, ze kierunek studiow nie ten i milion
                          innych powodow. I wtedy dziecko ma furtke w postaci mozliwosci
                          wystapienia o alimenty.
                          W rodzinie, gdzie sa normalne uklady i dziecko wie, ze rodzic robi
                          tyle, ile moze, zeby mu zapewnic najlepszy z mozliwych (i
                          dostepnych) start w zycie, pewnie do sadu po alimenty nie pojdzie.
              • madami Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 10:31
                Wtedy sąd ustali czy Cię stać czy nie. Jeżeli uzna, że tak zasądzi przyznanie
                alimentów w odpowiedniej kwocie proporcjonalnej do dochodu.
                • echtom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 10:58
                  A jeśli nie będzie mnie stać, to sąd nie nakaże mi, bym podjęła
                  pracę na drugi etat, żeby dorobić kilka tysięcy i zaspokoić potrzebę
                  dziecka?
                  • e_r_i_n Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 10:59
                    Sąd weźmie pod uwagę nie tylko faktyczne zarobki, ale i możliwosci
                    zarobkowe.
                    I moze zasadzic nawet 100% pensji, jesli uzna to za stosowne.
                    • echtom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 11:18
                      A jak się wylicza możliwości zarobkowe? Czy np. sąd może uznać, że
                      skoro znam angielski, to zamiast biblioteki w Gdańsku mogłam wybrać
                      korporację w Warszawie? Czy wziąłby pod uwagę, że nie mogłam
                      wyjechać do Warszawy, bo na miejscu miałam dwoje starych,
                      schorowanych rodziców? A może uznałby, że trzeba było oddać ich do
                      domu starców i zarobić na ten Harvard?
                      • lola211 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 11:20
                        > A jak się wylicza możliwości zarobkowe?

                        Wg widzimisie sedziego.
                        • e_r_i_n Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 30.01.09, 11:22
                          Trochę na pewno.
                          Ale też są jakieś tam średnie zarobki osoby o danym wyksztalceniu,
                          w danym miescie. I to one daja obraz owych mozliwosci zarobkowych.
                          • echtom Podsumowując długą dyskusję 30.01.09, 11:52
                            wychodzi na to, że wyznacznikiem odpowiedzialnego rodzicielstwa
                            jest zgromadzenie takiej ilości kasy, żeby wystarczyło jej na
                            spełnienie wszystkich marzeń każdego z dzieci do 25 roku życia, bo
                            inaczej możesz stanąć przed sądem.
                            • e_r_i_n Re: Podsumowując długą dyskusję 30.01.09, 11:55
                              Ciekawa umiejętność - czytać to, co nie zostało napisane smile
                              • echtom Re: Podsumowując długą dyskusję 30.01.09, 12:03
                                To się nazywa interpretacjasmile
                                • e_r_i_n Re: Podsumowując długą dyskusję 30.01.09, 12:04
                                  Raczej NADinterpretacja smile
    • mama-maxa Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:30
      I bardzo dobrze myślisz... teraz ludzie to tylko kasa i kasa, a na
      ch... im ta kasa, jak potem będą samotniuncertain
      • lilka69 Re: mama maxa- a ile ty masz dzieci 29.01.09, 13:33
        czy zgodnie z nickiem tylko maxa? JEDNEGO?
        • mama-maxa Re: mama maxa- a ile ty masz dzieci 29.01.09, 13:55
          a co Cię to interesuje hmmm?
          • lilka69 Re: mama maxa 29.01.09, 14:11
            no bo piszesz, ze dzieci sa waniejsze niz kasa a masz chyba TYLKO
            JEDNO wobec tego wychodziloby na to , ze WOLISZ kase zamiast trojki
            dzieci.

            zgodnie z teoria swojej wypowiedzi zostaniesz sama na stare lata.
            • mama-maxa Re: mama maxa 29.01.09, 14:35
              oj lilka jak ty płytko myslisz... ja jeszcze nie powiedziałam
              ostatniego słowa, jeżeli chodzi o rozmnażaniewink

              i niestety zawiodę Cię, ale kasa to dla mnie drugorzędna rzecz, może
              dlatego że jesteśmy na tyle zaradni, że mamy co chcemy, nie
              zabijając się dla niejsmile czego i tobie zyczę
              • lilka69 Re: mama maxa- na koniec 30.01.09, 21:48
                ja sie wcale nie zabijam. nie popracowalam w zyciu za wiele a jestem po 30-tce.

                bylam w ciazy na zwolnieniu( tesciowa ginekolog wypisywala), potem 3 latka na
                wychowawczym. wrocilam do pracy na 3/4 etetu NA STALE. maz pracuje tez na 3/4.
                oprocz kasy mamy czas. a czas jest bezcennysmilewolny
      • tolka11 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:33
        A jak te twoje małe dzieci pójdą do szkoły to juz poczujesz mocniej,
        ze trudno zyc z jakos to będzie.
        A jeszcze jak będą miały kosztowne pasję to kanał. A i tak bywa.
        Dlatego ja poprzestanę na czwórce dzieci. Z tym, że u mnie nie
        wszystkie są małe, niektóre to już nastolatki.
    • lilka69 Re: dlatego, ze to niepowazne podejscie 29.01.09, 13:32
      i tyle. ale skoro wy jestescie zadowoleni to ok. i nikomu nic do
      tego. jednak pytalas to iodpowiadam- myslenie jakos to bedzie jest
      niepowazne i nieodpowiedzialne nawet przy zalozeniu, ze nie wszystko
      da sie zaplanowac i przewidziec. mam jedno dziecko bo.. nie mysle,
      ze jakos to bedzie.
    • kasulka79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:33
      ależ wolno ... tylko wg mnie to trochę egoistyczne podejście do życia. Gdybym
      wiedziała, że nie będę w stanie utrzymać dzieci na godnym poziomie, to
      poprzestałabym na takiej ilości, jakiej byłabym w stanie godny byt zapewnić
      (jedno, dwoje, trójka, ósemka - dla każdego to kwestia indywidualnych
      możliwości). Jakoś mam mieszane uczucia, kiedy ludzie wyznający zasadę "jakoś to
      będzie" decydujący się na kolejne dzieci, później marudzą, że nie mogą związać
      końca z końcem albo nie stać ich na wakacje, leki, ubrania czy nawet jedzenie
      dla tych właśnie dzieci ...
      • net79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:45
        to raczej w skrajnych przypadkach, a skrajność możesz znaleźć na każdym
        poziomie. Ja marudzę czasem, że dla mnie nie starcza, a raczej nie marudzę, ale
        czasem by się chciało, dzieciom z materialnych rzeczy nigdy nic nie zabrakło, ba
        nawet wysyłamy paczki bardziej potrzebującymtongue_out opłacamy przedszkole dla dwójki
        co jest nie lada kosztem i jednak nikt mnie nie przekona, że szkoła jest
        droższa, nie mówię tu o studiach i faktycznie czasem bywa ciężko, ale to nam
        rodzicom, a nie dzieciom. one mają aż w nadmiarze smile Mój Ojciec z tych co to
        wiecznie kasa, pracował ile wlezie, odkładał do skarpety coby było i co... na
        studia od niego nie chciałam, kontaktu nie zdążyliśmy nawiązać, mimo iż 12 lat
        byłam jedynaczką i teraz nie ma dla nas wspólnych tematów, jest miłość, ale to
        naturalne, choć czasem takie puste... ale chyba bardziej doceniłabym czas tylko
        dla mnie, niż tę kasę w skarpeciesmile szanuję, że się poświęcał, ale nic więcej z
        siebie nie wykrzesam, bo przez zmęczenie mimo pokaźnego konta, był i jest
        człowiekiem znerwicowanym, choć o trwogo dziecko z garnuszka dawno odeszło, a
        zera na koncie spadły. Life, nigdy nie wiesz, jak będzie...
      • hancik5 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:45
        Popieram Cię całkowicie.
        Ja uważam, że zgorzkniali ludzie boją się wszystkiego i wszystko starają się
        przewidzieć i zaplanować

        A ja uważam, że nic tak do końca nie da się zaplanować, a w końcu posiadanie
        trojga czy czworga dzieci to chyba nie jest jakaś fanaberia.
        Gdybyś planowała jedenaste to może bym Ci doradziła rozwagę, ale tak ...
        • kasulka79 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:10
          > A ja uważam, że nic tak do końca nie da się zaplanować, a w końcu posiadanie
          trojga czy czworga dzieci to chyba nie jest jakaś fanaberia.

          ależ oczywiście, że nie fanaberia i nikt tu chyba nie traktuje tego w ten
          sopsób. Wg mnie to kwestia możliwości finansowych, są poprostu ludzie, którzy
          żyją maksymą autorki wątku i mówiąc "jakoś to będzie", mnożą się bez opamiętania
          (lub nawet w umiarkowanych ilościach) a kładą dzieci spać bez kolacji, czy nigdy
          nie pomyśleli, że może warto było by posłać swoją dwójkę, trójkę czy inną liczbę
          dzieci na zajęcia dodatkowe, basen, tańce czy cokolwiek co sprawi dziecku radość
          i będzie je rozwijać i wcale nie mam na myśli jakiś zbytków.
    • madameblanka Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:36
      )że skoro dał Bóg
      > dziecko to da i na dziecko,

      no to chyba sie przekwalifikuje na wierzącą, he he

      ale kto zaciska pasa ty czy twoje dzieci? Moja teściowa twierdzi że skoro nie
      chcemy kolejnych dzieci to jesteśmy wygodniccy, a nie przypadkiem
      odpowiedzialni? Warto narobić sobie dzieci i później stać w kolejce do opieki
      społecznej po zasiłek? I czym sie chwalić, że muszę odmówić dzieciom wielu
      rzeczy albo wszystkiego? Przecież to właśnie one dostają a po tyłku.

      I nieprawda że kasa to nie wszystko, miłością nie wykarmisz i nie ubierzesz.
    • margotka28 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:38
      ja nie umiałabym myśleć w takich kategoriach: Bóg dał dziecko to da
      i na dziecko.
      Ale ja nigdy nie chciałam mieć dzieci więcej niż dwoje. Optymalnie
      było jedno, ale pojawiły się bliźniaki smile I to bynajmniej nie z
      powodu nadmiaru lub braku kasy.
    • mathiola Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:49
      Ja też mam trójkę. W życiu nikt mnie nie zapytał, czy nas stać na trójkę. W
      życiu nikt się nie zmartwił naszym stanem posiadania.
      Gdzie wy mieszkacie??
      A "jakoś to będzie" to moje motto życiowe, wraz z drugim: "nie święci garnki
      lepią". Ale "jakoś to będzie" nie jest u mnie równoznaczne z powiedzeniem: "Bóg
      dał dzieci to da i na dzieci". Nie da. Sami musimy się o to zatroszczyć.
      • gryzelda71 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:52
        Święte słowa.Jakoś to będzie to(nikt nie umie przewidzieć przyszłości),to nie to
        samo co Bóg dał dzieci da i na dzieci.Za dużo znam przypadków,gdzie tylko dzieci
        dał i zapomniał o drugiej części.
      • marzena75 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:58
        Dziewczyny, no przecież napisałam, że mówię to z przymróżeniem oka,
        no!
        Fakt, taki tekst ucina dalszą dyskusję, pewnie wtedy ludziska myslą:
        idiotka, albo jeszcze coś gorszego. Przynajmniej mam ich z głowy.
    • kawka74 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:52
      Ciekawa jestem, co by mi w ośrodku adopcyjnym powiedzieli, gdybym na liczne
      pytania odpowiadała 'jakoś to będzie'. ;p
      • margotka28 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:57
        żeś nieodpowiedzialna i niegodna przyjęcia dziecia pod swój dach wink
        • mama-maxa Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:01
          a wiecie co? to kwestia indywidualna, bo dla jednych trójka to duzo,
          a dla innych jedno to juz megawydatekuncertain najlepiej na takie sugestie,
          głupie pytania nie zwracac uwagi, bo wkońcu za swoje żyjecie, za
          swoje wychowujecie dzieci i nie żerujecie na innych, więc co komu do
          tego, że chcecie mieć taka a nie inną rodzinę
        • kawka74 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:44
          Żeby tylko wink
          W ośrodku zmusili mnie do zastanowienia się, i to mocno, nad rzeczami, nad
          którymi nie miałam ochoty się zastanawiać, radośnie planując adopcję co najmniej
          dwójki dzieci. A tu zonk. Ale to może dlatego, że w ośrodkach sami zgorzkniali
          ludzie siedzą, co to wszystkiego się boją ;p
      • sanciasancia Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 13:58
        Zapewne, że na matkę to się nie nadajesz.
        Nie ma sprawiedliwości, Kawko.
        • kropkacom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:04
          Jestem ciekawa ile teraz trzeba mieć pieniędzy na dziecia żeby nie było gadania
          że preferuje się wersję - "Bóg dał dzieci da i na dzieci"?
          • sanciasancia Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:08
            A skąd ja to mogę wiedzieć?
            Pewnie w niektórych społecznościa 5000 PLN, a w niektórych wystarczy fakt
            stałego zatrudnienia ojca albo otrzymywania przez niego renty.
            A jakie są wymogi w kwestii adopcji nie wiem, bo nigdy się o nią nie starałam.
          • margotka28 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:24
            to zależy od człowieka. Dla jednego to 5 tysi miesięcznie to mało i
            nie chce drugiego dziecka bo nie stać go na wózek za 3 tysiace, inny
            żyje za tysiąc miesięcznie i twierdzi, że niczego sobie nie odmawia.
            Ja dla przykładu nigdy nie rozpatrywałam rodzicielstwa przez pryzmat
            pieniędzy. Raczej patrzyłam na stabilizację zawodową, ale jak się
            okazało po czasie było to pojęcie względne i dośc abstrakcyjne. Bo o
            ile miałam przed zajściem w ciążę dobrą pracę, to już będąc na
            macierzyńskim dowiedziałam się, że moje stanowisko będzie
            redukowane. Efekt był taki, że zostałam bez pracy. Bardzo mnie ta
            sytuacja stresowała i nie chciałabym nigdy więcej się w niej
            znaleźć. Właśnie z powodu, że Bóg dał dzieci, ale na dzieci musiałam
            zapracować sama.
          • echtom Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 16:56
            Trudno powiedzieć. U mnie w rodzinie wypada dochód ok. 1000 zł miesięcznie na
            łebka i uważam, że jest ok. Podobno są rodziny, gdzie na samą edukację 1 dziecka
            przeznacza się ponad 2000 miesięcznie. Ja mam taką kwotę na pełne utrzymanie
            dwójki. A niektórzy na utrzymanie 4-osobowej rodziny.
    • irima2 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:14
      Ja też myślę w ten sposób.
      Oczywiście pewien poziom moim zdaniem trzeba zabezpieczyć.
      Usiąść, rozważyć rózne "plany B" a potem żyć i nie przeliczać
      wszystkiego na pieniądze.
      Póki co mamy jedno dziecko, drugie w drodze. Budujemy dom,
      przewidzielismy dla nas sypialnię + trzy pokoje dla dzieci. Ludzie
      się na nas dziwnie patrzą i jakoś nie chcą wierzyć, że my na serio z
      tą trójką.
      Naprawdę wolę żeby moje dzieci jeździły jednym wózkiem za 500 zł i
      miały rodzeństwo niż jeździły takim za 3000 a potem były same jak
      palec na świecie (nikt mi nie wmówi, że najlepsi nawet przyjacie
      mogą zastąpić rodzonego brata albo siostrę).
      A w tym, że Bóg jak da dzieci to do też pieniądze jest chyba trochę
      prawdy, bo i w pierwszej i w drugiej ciązy przynajmniej jedno z nas
      dostało spore podwyżki smile
      Poza tym to jest tak, że jak trzeba to się pieniądze znajdą.
      A za 20 lat NA PEWNO powiecie że było warto smile
      P.S. Wg mnie trójka dzieci to jeszcze nie rodzina wielodzietna!
      • kasiula2004 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 14:35
        W tym, że Bóg jak da dzieci to je zabezpieczy jest chyba trochę
        prawdysmile
        My sie staralismy prawie 2 lata o potomka i nawet przed ciaza czasem nam był ciezko alw w koncu sie udało nasz szkrab ma teraz roczek i myslimy o kolejnym dzieckusmile
        Jak zaszłam w ciaze moj maż zaczał zarabiac tyle co my razem przed moja ciaza
        Teraz jestem na wychowawczym jak trzeba zawsze pojde i dorobie troche kasy
        Zawsze staramy sie miec jakies pieniadze odłozone na wrazie co taki plan B gdyby sie cos wydazyło
        Czy warto czasem zacisnac pasa odmowic sobie kina czy jakies imprezy dla mnie TAK i za 20lat napewno nie bede załowacsmile
        Ale kazdy z nas musi zyc tak jak uwaza dla jednych szcesciem jest miec jedno dziecko a dla innych czworka smile
        • gryzelda71 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 15:16
          Jakie optymistyczne wypowiedzi.
          Jak ma się kryzys finansowy to najlepiej zaciążyćwink
        • kali_pso Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 15:22

          Zawsze staramy sie miec jakies pieniadze odłozone na wrazie co taki
          plan B gdyby sie cos wydazyło



          ...czyli chcąc, czy raczej nie chcąc, sądząc po Twoim poście, jesteś
          wirtualnym zaprzeczeniem, tezy, że "jakoś to będzie", nie należy się
          niczym martwićwinkP
    • kali_pso Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 14:31

      ....zdaję sobie jednak sprawę, że czasami odkrywa się, że najlepsze
      w życiu jest nie to co się zdobywa, ale to, co niejako przychodzi
      samo- masz chyba takie same szanse na bycie szczęsliwą do końca
      swoich dni, jak ktoś, kto po macierzyńskim wraca do pracy, ma jedno
      dziecko, zabezpieczył siebie i je polisami na przyszłość itd,
      najbezpieczniej czuje się wtedy, gdy ster swojego życia trzyma we
      własnych rękach( albo chociaz mu sie tak wydajewink, nie zdając sie na
      siły wyższe czy "jakoś to będzie".

      Mnie bliżej do tego drugiego modelu, ale to moje życie przecieżwink



      Natomiast ta częśc wypowiedzi trochę mnie wzburzyła:

      Gdy rozmawiam ze starszymi, których dzieci mają już
      > swoje rodziny, każdy mówi że było warto zaciskać pasa, odmawiać
      > sobie różnych przyjemności i mieć trójkę, czwórkę, czy też więcej
      > dzieci.




      A co Ci maja powiedzieć?
      Dziewczyno, nie bądź naiwna- toz nikt nie powie inaczej, bo to
      byłoby jakby zaprzeczenie sensu własnego życia- tyle lat wyrzeczeń i
      nagle stwierdzenie, że nie było warto? To jak właściwie przeżyłem to
      własne, jedno przecież, życie?
      • net79 Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 14:39
        Kiedyś jechałam ze starszym Panem taxówką i on od słowa do słowa opowiedział mi
        pewną historię... Jego przyjaciel posiadacz jednego dziecka i sporego majątku i
        on z żoną z trójką dzieci na jednej pensji... wiem, że to skrajność, ale mnie
        ścisnęła za serce. Przyjaciel stracił syna, kiedy ten miał już 20 lat i ... po
        latach w jakiejś rozmowie przyznał się, że zazdrości mu trójki dzieci i głupcem
        był twierdząc, że przecież nie pora, nie czas na wielodzietność, pouczając ...
        drugiej szansy nie dostał. Z każdym z moich dzieci umarłaby cząstka mnie, ale z
        każdym by jakaś wciąż pozostała... i oczywiście odpukać i tfu, tfu sto lat
        zdrowia dla moich i waszych dzieci. Nie jesteśmy w stanie zaplanować sobie życia.
        • mama-maxa Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 14:46
          otóż to!

          grunt to nie ilość i nie zarobek, ale podejście do tego tematu.
          Ja nie rozumiem dlaczego się patrzy z taka dezaprobata na normalne
          rodziny wielodzietne, jakby nie wiadomo, co to było, a jak się widzi
          patologię z ósemką dzieci, to każdy tylko kiwa głowaq i sobie mysli:
          no tak ci to mają... tych dzieci żal, bo tam niestety Bóg to chyba
          się pomylił, ale jak rodzinka super, sie kocha, jeden za wszystkich
          wszyscy za jednego - to jak chcą, jak najbardziej im życzęsmile
          • kali_pso Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 15:11








            tych dzieci żal, bo tam niestety Bóg to chyba
            > się pomylił


            To Bóg sie może pomylić?
            Może skoro się myli to i pomóc, tym pokładającym w nim nadzieję, że
            jakoś to będzie, we właściwym momencie nie będzie umiał, co?
        • kropkacom Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 14:46
          A ja w pewnym sensie, podziwiam ludzi którzy twierdzą że wszystko trzymają we
          własnych rękach. Podziwiam za pewność siebie. Ja bym nigdy nie miała odwago tego
          powiedzieć.
          • kali_pso Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 15:14

            E tam, nie podziwiasz, tylko im nie wierzyszwinkP
            Tak jak oni nie są w stanie uwierzyć, że coś sie im może przytrafić,
            pomimo, że zabezpieczyli się jak mogliwink
        • kali_pso Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 15:07

          Przyjaciel stracił syna, kiedy ten miał już 20 lat i ... po
          latach w jakiejś rozmowie przyznał się, że zazdrości mu trójki
          dzieci i głupcem
          był twierdząc, że przecież nie pora, nie czas na wielodzietność,
          pouczając


          A gdyby go nie stracił, śmiałby się z biedaka, że biedny bo głupiwink

          Człowiek w takiej chwili szuka pocieszenia w czymś, co gdyby
          rzeczywiście miało miejsce, nie wiadomo czy przyniosłoby mu
          zadowolenie, ale nie znając na to odpowiedzi i mając jej nigdy już
          nie poznać, będzie trwał w tym przekonaniu, ku pogłebianiu się
          depresji, że byłby "szczęśliwszy gdyby....".

          To ludzkie, fakt, ale oparte na rozpaczy ojca zmarłego dziecka,
          mocno więc emocjonalne i nie robiłabym z tego przesłanki do
          posiadania większej ilości dzieci.
          • sanciasancia Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 15:14
            Niestety ludzie postracie dziecka różne dziwne rzeczy mówią i robią (była tu
            kiedyś dyskusja o dziewczynie, która umieściła zdjęcia martwego dziecka na n-k)
            i nie należy się sugerować tym, co akurat mówią w tym momencie (zwłaszcza, gdy
            od tragedii nie minęło wiele czasu).
            To nie jest też tak, że im więcej dzieci, tym mniej cierpisz. Czy też kolejne
            dziecko ukoi Twój ból (może przy noworodku, ale na pewno nie przy dwudziestolatku).
            • kali_pso Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 15:19

              Zgadza się.
              Straty dziecka nie da się porównać z niczym innym, nie ma żadnego
              punktu odniesienia, dlatego zrozumienie tego, co robią i mówią
              rodzice zmarłych dzieci, wykracza poza logikę i racjonalizm, którymi
              zazwyczaj się kierujemy.
              • net79 Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 15:43
                Racja i nie jako przesłankę do posiadania większej ilości dzieci to pisałam...
                był to dzień kiedy ze łzami w oczach w tej taxówce jechałam z najmłodszym gdzieś
                tam gdzieś tam i w sumie Pan tymi słowami postawił mnie do pionusmile Generalnie
                nie waż na to co mówią inni, ciesz się tym co masz...
                a co do rodziców po stracie dziecka... oni dokładnie wiedzą co mówią, choć nie
                wiedzą co byłoby gdyby... nie nam w połowie życia oceniać jego sens, przyjdzie
                ta myśl u jego schyłku...
                • sanciasancia Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 15:54
                  > a co do rodziców po stracie dziecka... oni dokładnie wiedzą co ?mówią, choć nie
                  > wiedzą co byłoby gdyby....
                  Rodzice po śmierci dziecka przechodzą tak skrajne stany emocjonalne, że w
                  zależności od momentu mówią rzeczy, które mogą sobie przeczyć. A poza tym różne
                  się w takim momencie rzeczy wydają prawdziwe i właściwe. (To akurat wiem z autopsji)
                  • net79 Re: Twoje życie- Twoja sprawa 29.01.09, 16:08
                    Więc pewnie wiesz co mówić, mi pozostaje Cię tylko uściskaćsmile
    • sanciasancia Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 15:00
      Myśleć to Ci wolno, co tylko chcesz.
    • daga_j Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 15:34
      Ja też tak myślę jak Ty. Nie zadałabym takich pytań matce kilkorga dzieci, bez
      sensu, widocznie jakoś sobie radzą. A jak ma się dwójkę to już to trzecie nie
      jest takim obciążeniem zapewne, potrafię sobie wyobrazić posiadanie trójki
      dzieci, ale na razie mam dwójkę. I nie wiem czy trzecie kiedyś będzie, bo jednak
      do pracy chcę pójść, a to muszę dokształcić się, więc za kilka lat - kto wie co
      będę myślała smile
      Ale duże rodziny oczywiście gdzie dzieci są zadbane i dobrze wychowane, podobają
      mi się i mówię im "brawo"! smile
      • zuzanna56 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 16:08
        daga_j napisała:

        > Ja też tak myślę jak Ty. Nie zadałabym takich pytań matce kilkorga
        dzieci, bez
        > sensu, widocznie jakoś sobie radzą, potrafię sobie wyobrazić
        posiadanie trójki
        > dzieci, ale na razie mam dwójkę. I nie wiem czy trzecie kiedyś
        będzie,
        > Ale duże rodziny oczywiście gdzie dzieci są zadbane i dobrze
        wychowane, podobaj
        > ą
        > mi się i mówię im "brawo"! smile


        Ja myślę bardzo podobnie. Sama mam dwoje, myślałam o trzecim i
        jednak nie zdecydowałam się, ale patrzę z wielkim sentymentem na
        większe rodziny.
        Tyle że ja nie potrafię myśleć, jak autorka wątku, że jakoś to
        będzie. Jestem ostrożna, trochę się jednak obawiam co przyniesie
        los, chociaż jak na razie to chyba nam sprzyja smile
    • lola211 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 16:06
      każdy mówi że było warto zaciskać pasa, odmawiać
      > sobie różnych przyjemności i mieć trójkę, czwórkę, czy też więcej
      > dzieci.

      Kwestia priorytetów.Ja akurat uwazam, ze mnie sie od zycia tez cos
      nalezy i nie widze sensu pozbawiania sie przyjemnosci przez
      najlepsze lata mojego zycia.Zaciskanie pasa nie dla mnie.A dzieci to
      nie wszystko i trzeba zyc tez swoim wlasnym zyciem, a nie tylko jako
      rodzic.
    • gacusia1 Zalezy co przez to rozumiec 29.01.09, 16:14
      Jezeli rozumiec,ze manna z nieba bedzie spadac,no to raczej "jakos
      to NIE bedzie" dobrze...
      Gdy jednak masz duza rodzine i robisz wszystko co w Twojej mocy
      by "jakos to bylo" no to faktycznie "jakos to bedzie" no bo byc
      inaczej nie moze,prawda?
      • moofka Re: Zalezy co przez to rozumiec 29.01.09, 17:05
        gacusia1 napisała:

        > Gdy jednak masz duza rodzine i robisz wszystko co w Twojej mocy
        > by "jakos to bylo" no to faktycznie "jakos to bedzie" no bo byc
        > inaczej nie moze,prawda?

        o to to smile
        kidy patologie sie mnoza w mysl tej zasady, to uwazam to za cokolwiek lekkomyslne
        kiedy normalne ksztalcone ludzie to jakby inaczej byc nie moze smile
    • kol.3 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 18:19
      Każdy ma tyle dzieci na ile go stać. Zależy też, jakie ma warunki
      życiowe - jedni mają niemal nieograniczoną pomoc od rodziców -
      finansową, w naturze, pomoc w opiece. Znam panie, które wychowały
      kilkoro dzieci i są niespracowane i niezmęczone, bo babcia zajęła
      się dziećmi, zaprowadziła do lekarza, ugotowała, wyprała, dołożyła
      kasy jak brakowało. Gdy ktoś nie ma takich warunków - ogranicza się
      z liczbą dzieci i uważm to za rozsądne.
      Ryzykowna jest sytuacja kiedy jest więcej dzieci, a pracuje tylko
      sam mąż, a kobieta pozostaje w domu i nie podejmuje pracy zawodowej.
      Oczywiście można wierzyć, że wszystko będzie dobrze i nic złego się
      nie stanie, (wiele zależy też od zasobów finansowych rodziny), ale
      dla mnie taka sytuacja byłaby nie do przyjecia, bo normalnie bałabym
      się, czułabym się nieodpowiedzialna.
    • undomestic_goddess Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 19:02
      Ludziom nie dogodzisz. Masz jedynaka, to ciagle pytaja, kiedy drugie. Jak masz drugie tej samej plci, co pierwsze, to ciagle slyszysz, ze nie udal sie chlopiec/dziewczynka do pary wink

      A przy trojce to juz wogole uzywanie.

      Przy komentowaniu liczby dzieci proponuje:
      - to dopiero polowa planu, planujemy jeszcze troje
      - ZUS dlugo nie pociagnie, dlatego trojce dzieci bedzie latwiej utrzymac starych rodzicow niz jedynakowi
      - w domu zostawilam jeszcze dwojke, wie pani, maz musial miec w koncu syna/corke

      Wolno Ci miec nadzieje i spodziewac sie najlepszego od zycia, a takze masz obowiazek z optymizmem patrzec na swiat.

      I dobrze, ze sa tacy zakreceni ludzie jak Ty, dla ktorych nowe zycie jest darem, ktory przyjmuja z radoscia, a nie ponurym obowiazkiem i czyms, czego sie boja najbardziej na swiecie.

      Przykre jest to, ze, jak juz pisalam, zajmowanie sie czlowiekiem, udzial w jego tworzeniu przez wychowanie, milosc i obecnosc sa tak nisko obecnie cenione. Nie rozumiem, czemu ludzie maja sami o sobie tak niskie mniemanie?
    • alexandra74 Re: Dlaczego nie wolno mi myśleć "jakoś to będzie 29.01.09, 19:14
      przypomniałam sobie, jak bedąc w drugiej ciąży (zwłaszcza, że
      dopiero 9 lat po pierwszej) wszyscy naokoło gratulowali mi.

      Sytuacja uległa zmianie, gdy zaszłam w 3 ciążę rok po urodzeniu 2
      dziecka. Nie słyszałam juz gratulacji. Widziałam tylko ukradkowe,
      współczujące spojrzenia. A jedna taka (współczująca) zaszła w 3
      ciążę pół roku po mnie. Ale ja jej kulturalnie pogratulowałamwink
    • marzena75 Przeczytałam wszystkie wypowiedzi bardzo uważnie 29.01.09, 20:11
      i jestem mile zaskoczona.
      W jednym z początkowych postów znalazłam słowa że mnie tu zjedzą za
      to co napisałam. Rzeczywiście, jest mnie trochę mniej, ale myślałam
      że będzie gorzej wink
      Faktycznie: moje życie-moja sprawa. Ale to nie jest tak do końca.
      Ktoś pisał o kolejkach po zasiłk aby tę dziatwę wychować, wykarmić.
      Więc siłą rzeczy moja sprawa moich dzieci staje się sprawą podatnika
      (bo stąd chyba te pieniądze, prawda?) Apropo, zasiłków nie mamy.
      Wiecie co mnie cieszy? Szacunek mojego męża dla mojej pracy
      niezawodowej. Pieniędzy za to przecież nie dostaję, korzyści jedynie
      rodzinne, ale staram się jak mogę żeby choć ta moja "rodzinna firma"
      funkcjonowała jak wielki biznes. Chyba mi to wychodzi, dzieci chodzą
      najedzone, ciuchy z nich nie spadają, zajęcia swoje też mają (choć
      najbardziej to lubią zabawę w swoim gronie), dużo czasu spędzamy na
      dworzu, staram się organizować im czas zabawą nie telewizorem. I
      widzę, że mąż lubi powroty z pracy do nas, nie siedzi po godzinach w
      pracy, raczej posiedzi w domu przy kompie gdy dzieci już śpią.
      Znajdujemy też czas dla siebie, żadnych dziadków nie mamy w pobliżu
      choć gdy poprosimy to chętnie przyjadą i zajmą się dziećmi.
      Rzeczywiście, mamy małą pomoc w osobie rodziców (mieszkają na wsi
      więc po powrocie od nich zawsze jedziemy z wielką wałówąsmile) To
      spore oszczędności, nie będę tego ukrywać.
      I jeszcze jedno co nasunęło mi się po przeczytaniu wątku: nie jest
      moją maksymą życiową stwierdzenie: jakoś to będzie. Myślę o
      przyszłości swoich dzieci, o naszej przyszłości również. Mam swoje
      ambicje zawodowe (niestety na pewien czas schowane głeboko, ale na
      pewno je wyciągnę na wierzch i to mam nadzieję niedługo). Nie
      działam w myśl zasady jakoś to będzie i funduję sobie kolejne
      dziecko. Choć to trzecie było zaskoczeniem to na pewno nie tragedią.
      Muszę myśleć pozytywnie bo co by mi dało ciągłe biadolenie i
      patrzenie na to że inni mają lepiej a ja tylko to co mam? Gdy jest
      ciężko staram się myśleć, że inni mają jeszcze gorzej a JAKOŚ SOBIE
      RADZĄ więc i mnie też się uda, tylko trzeba jeszcze trochę poczekać.

      • mathiola Re: Przeczytałam wszystkie wypowiedzi bardzo uważ 29.01.09, 21:43
        czyli w zasadzie tak samo jak u nas smile Nawet to, że ja też nie jestem matką
        trojga z wyboru, tylko z wpadki wink
        Staram się ogarniać to nasze życie jak mogę i myśleć perspektywicznie, ale nie
        spędza mi snu z powiek fakt, że mam tak dużą rodzinę. Co ma być to będzie, my
        robimy wszystko, żeby nasze dzieci miały szczęśliwe dzieciństwo. Reszta jakoś
        się poukłada (jakoś się układa). smile
      • estelka1 Re: Przeczytałam wszystkie wypowiedzi bardzo uważ 29.01.09, 21:51
        Fajnie, że są tacy rodzice, ja Ty i Twój mąż. Wasze dzieci, Was
        wybór i Wasz problem. Tak powinno być, a jakby się nawet skichało i
        potrzebowalibyście wsparcia instytucji i organizacji pozarządowych,
        ja z przyjemnością bym Wam pomogła, bo wbrew tytułowi wątku, wcale
        nie jesteś z tych kobiet, co myślą "że jakoś to będzie".
        Ja mam tylko jedno dziecko - z wyboru - Ty troje, więc razem mamy
        czworo smile Podzielić przed dwie pary rodziców... czyli pożadana norma
        wykonana wink
        A poważnie, ciepło pozdrawiam i życzę z całego serca miłości i
        dostatku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka