Dodaj do ulubionych

kto ma kredyt we frankach i się boi?

04.02.09, 13:42
Zdębiałam widząc dzisiejszy kurs franka...Co to będzie dalej?
Jakie macie odczucia co do naszych kul u nóg wink?
Obserwuj wątek
    • montechristo4 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 13:45
      @#$%^&**&^%$#@ to jest moje odczucie.
      Jak dalej będzie rósł kurs franka i euro, to zacznę się powaznie
      obawiać o wakacje sad
      A w tamtym roku tak fajnie było....
      • aardvaark Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 13:18
        > @#$%^&**&^%$#@ to jest moje odczucie.

        Nie przejmujcie się. Banki się powinny przejmować kredytami! smile
        • jimmyjazz A czego tutaj się bać? 06.02.09, 15:48
          Jak na razie to dopiero zbliżamy się do poziomu raty który
          kredytobiorcy w pln mają od samego początku. Różnica w
          oprocentowaniu jest tak duża że nawet obecny kurs tego nie "zje". A
          za kilka m-cy się uspokoi, kurs spadnie, libor pójdzie w górę -
          wielkiej różnicy nie będzie.

          Sianie paniki.
          • mwieczorek11 Re: A czego tutaj się bać? 07.02.09, 12:43
            Na razie kurs się uspokoił i będzie tak przez kilka miesięcy. I nie wiem czy nie
            jest to dobry moment na taki manewr:
            kredyt-refinansowy.poxtrade.com/kiedy-zaciagnac-kredyt-refinansowy.htm




            • jimmyjazz Re: A czego tutaj się bać? 09.02.09, 10:07
              mwieczorek11 napisał:

              > kredyt-refinansowy.htm

              Chyba cie straszy. Refinansować jak banki pożyczają z kosmiczną
              marżą? No chyba że poprostu naciągasz naiwnych.
      • kominiek Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 13:46
        Franek sie zmienia, a mówią że to kobieta zmienna jest;/
    • e_r_i_n Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 13:46
      No tak to jest - oszczednosci z kilku lat wlasnie wydajecie smile
    • osa551 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 13:46
      Ja mam w złotówkach. W wakacje mnie strasznie bank namawiał na franki, ale moja
      wrodzona podejrzliwość w kwestii rozbieżności moich interesów z interesami banku
      nie pozwoliła mi wziąć kredytu we frankach i się opłaciła.

      Teraz twierdzą, że kredyty we frankach przestają się klientom opłacać w związku
      z tym zamierzam przewalutować mój kredyt na franki z nadzieją, że uchwycę "peak".
      • bezak25 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 13:49
        ja mam i jakoś na razie daję radę... nie wiem jak długo... uncertain oby przetrwać ten
        cholerny ciężki rok i musi być lepiej smile
      • asia_i_p Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 16:12
        Bardzo rozsądne posunięcie, bo mówią, że obecne notowania złotego to
        panika, nie mająca wiele wspólnego ze stanem polskiej gospodarki i w
        końcu muszą się poprawić. Trzymam kciuki, zeby bank zgodził się na
        przewalutowanie.
        Ja brałam kredyt we frankach rok z kawałkiem temu, więc dużo mi rata
        nie urosła, ale i tak czekam z utęsknieniem na kolejną zmianę
        oprocentowania, licząc, że coś jeszcze spadnie ze względu na LIBOR.
        • ja1ja1 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 12:46
          asia_i_p libor nie psadnie, jets na poziomie, 0,6 i wątpię ze
          spadnie, napewno wzrośnie z koncem marca. Obnizyli przecież chyba
          2,5% w szwajcarii.


          > nie urosła, ale i tak czekam z utęsknieniem na kolejną zmianę
          > oprocentowania, licząc, że coś jeszcze spadnie ze względu na LIBOR.
          • czochra78 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 12:13
            u nas tez obnizyli...kilka dni temu sasiedzi dostali info z banku ze
            oprocentowanie z 4...spadlo na 2.... a maja kredyt we
            frankach...wiec skad tu panika? jesli ktos jest zainteresowany moge
            podac dokladne dane..czyli wakacje beda..
            • bezak25 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 13:22
              hehe, jak to dobrze, że Szwajcaria się nad nami "lituje" tongue_outtongue_out Dostaliśmy info z
              banku, że stopy proc. obniżyli, czyli rata tak jak u nas na początku big_grin
              • 4g63 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 18:22
                naprawdę tak wierzycie w pl gospodarkę? mi się wydaje że właśnie teraz jest faktyczny wyraz jej wartości, poza tym, nabraliście kredytów we frankach, teraz frank będzie towarem na który non stop będzie zapotrzebowanie, wywindujecie teraz franka tak jak żeście ceny mieszkań wywindowali, ... przez najbliższe 30 - 40 lat frank będzie drożał, chyba że wcześniej większość kredytobiorców przewalutuje lub ... może nie bedę kończył
                • bat_oczir Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 18:55
                  słusznie. Bredzisz wystarczająco.
          • Gość: LeON. Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 13:04
            No jaw tej chwili place Libor ok. 2.8% (z pazdziernika czy
            listopada). Teraz Libor jest 0.6% wiec czekam az bank mi zaktualizuje
            oprocentowanie (w kwietniu albo w maju) i wtedy bedzie sie cieszyl
            oprocentowaniem nizszym o 2.2%.
            Oczywiscie zakladajac, ze do tego czasu Libor nie pojdzie znowu do
            gory.

            Pzdr.Le.ON.
      • ja1ja1 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 12:44
        osa551 napisała:

        > Ja mam w złotówkach. W wakacje mnie strasznie bank namawiał na
        franki, ale moja
        > wrodzona podejrzliwość w kwestii rozbieżności moich interesów z
        interesami bank
        > u
        > nie pozwoliła mi wziąć kredytu we frankach i się opłaciła.
        >
        > Teraz twierdzą, że kredyty we frankach przestają się klientom
        opłacać w związku
        > z tym zamierzam przewalutować mój kredyt na franki z nadzieją, że
        uchwycę "peak


        a co to jest peak? a moze spread?
        napisz
        • osa551 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 13:12
          > a co to jest peak? a moze spread?
          > napisz

          "peak" to dla mnie najwyższy kurs przed rozpoczęciem trendu spadkowego.

          W kwestii spreadu się nie wypowiadam, bo wiadomo, że zwykle bierze się kredyt po
          kursie sprzedaży a spłaca po kursie kupna waluty. Znaczenie to ma, ale
          niewielkie jeśli ktoś zakłada spadek kursów CHF za jakiś czas.
          • laminja Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 18:03
            tak, ale spread warto negocjować z bankiem. Nam się udało kiedy braliśmy kredyt
            walutowy.
      • spacey1 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 15:27
        Chcesz powiedzieć, że płacisz niższe raty biorąc kredyt w złotówkach, niż ci,
        którzy brali go we frankach? Chyba jednak nie, bo różnica w oprocentowaniu jest
        duża. Ja mam niewielki kredyt we frankach, brałam przy kursie 2,62 i dopiero,
        jakby kurs franka osiągnął 3,7 to raty by się zrównały. Więc nie wiem, z czym
        jesteś taka wygrana smile
      • stykrotka Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 13:28
        Ja mam franki, ale bank na PLN mnie nie namówił. I mimo wszystko i tak się cieszę.
        Gdy we frankach rate miałam 1250zl to wtedy w PLN kazali mi placic okolo 1800PLN
        i to przy niskiej marży banku.
        A teraz zaplacilam 1770PLN wiec nie dobilam jeszcze do 1800, które moglam placic
        od prawie 2 lat.
        Nadal nie jestem moim zdaniem stratna.
        Trzeba tylko przeczekać to osłabienie złotówki i myślę, że może po pół roku to
        się zmieni
    • deela Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 13:50
      ja sie nie boje bo kredyt mam niewielki
      fakt ze rata wyzsza o 100 zl mnie wqrza ale nie zazyna jakos specjalnie
    • anias29 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 13:57
      W związku z obcięciem stóp procentowych ostatnią ratę miałam niższą, niż latem
      po kursie ok 2zł.
      Nadal się cieszę, że 5 lat temu przewalutowałam ze złotówek, zaoszczędziłam na
      tym mnóstwo kasy, szkoda tylko że nie odkładałam tego na wypadek dalszego
      wzrostu kursu frankawink
    • mama_frania Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 14:00
      A ja dziękuję niebiosom że parę lat temu zdecydowałam się na kredyt w zlotówkach
      (wszyscy się wtedy w głowę pukali). rata spora i tak, ale jeszcze tylko 5 lat
      spłaty smile
      • deela Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 14:07
        tak tak to jest watek o tobi i dla ciebie
        jakas ty madra a my jakie debilki
        rece opadaja
        • bezak25 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 14:12
          deela, no nie bądź ty taka wredna winkwink
      • anias29 mama_frania 04.02.09, 14:19
        > A ja dziękuję niebiosom że parę lat temu zdecydowałam się na kredyt w zlotówkach

        Ale w sumie czemu, koro przez te kilka lat płaciłaś raty dużo wyższe niż za
        kredyt we franiach?
        • ankat80 Re: mama_frania 04.02.09, 14:26
          no jak to dlaczego - przecież w złotówkach spłaca się szybciej, niże
          w CHFtongue_out
          • madame_edith Re: mama_frania 05.02.09, 19:57
            Tak, 30 lat wtedy szybciej mija, każdy to wie smile
        • deela Re: mama_frania 04.02.09, 14:27
          bo teraz moze nam po kursie z zaledwie kilku m-cy rzucic w twarz swaoja ęteligencję
          a swoja droga ja mam kredyt na 40 lat (wiem patologia) we frankach (wiem
          patologia) ktory przewalutuje w przypadku spadku kursu franka ponizej poziomu po
          ktorym bralam
          nikt mi nie gwarantowal stalego kursu jakby nie patrzec WALUTY przez najblizsze
          40 lat - to oczywiscie ze raz sie traci a az sie zyskuje
          ale przeciez nie jestem debilka - europejska gospodarka dazy do rownowagi a
          wrecz stagnacji (takie wstrzasy jak obecny kryzys to takie urozmaicenie ktore co
          jakis czas zdarzyc sie musi) tymczesem polska dogania poziom ekuropy a
          szwajcarja ma jedna z najstabilniejszych walut na swiecie - zreszta przyklad USD
          pokazuje ze NAJSTABILNIEJSZA teraz sie straci potem sie zyska
          to chyba normalne w kredytach walutowych?
          swoja droga mam dzisiaj rate do zaplacenia, moze kurs do konca dnia eszcze
          troche poleci w DOŁ? smile
          • deela Re: mama_frania 04.02.09, 14:28
            szwajcarja - nie no. to osiagniecie wymaga ramki na sciane
            ech
            SzwajcarIa
            ze juz nie wspomne o kilku pomniejszych byczkach indifferent
          • jimmyjazz Re: mama_frania 06.02.09, 15:45
            deela napisała:

            > bo teraz moze nam po kursie z zaledwie kilku m-cy rzucic w twarz
            > swaoja ęteligencję

            No to chyba jej nie wyszło. Jak nie liczyć kredyt w chf i tak jest
            tańszy niż w pln. Nawet jak ktos brał w zeszłym roku po niskim
            kursie. Różnica w oprocentowaniu jest zbyt duża a to odsetki
            stanowią największą częśc raty.
          • real_mccoy Re: mama_frania 06.02.09, 20:40
            deela napisała:

            europejska gospodarka dazy do rownowagi a
            > wrecz stagnacji

            pierwszy raz o czyms takim slysze - skad te nad wyraz oryginalne przemyslenia?

            >tymczesem polska dogania poziom ekuropy a

            jeszcze dlugo nie, a potem wcale. To oczywiste dla kazdego.

            > szwajcarja ma jedna z najstabilniejszych walut na swiecie

            za to PLN jest bardzo niestabilny, a to wystarcza w zupelnosci.
            • deela Re: mama_frania 07.02.09, 21:32
              popatrz na PKB np Franci z ostatnich 5 lat i wiecej sie nie osmieszaj
              • real_mccoy Re: mama_frania 10.02.09, 20:41
                deela napisała:

                > popatrz na PKB np Franci z ostatnich 5 lat i wiecej sie nie osmieszaj

                Osmieszac to osmieszaja sie laymen (jak nie wiesz co to znaczy to sie nie przejmuj - po prostu spojrz w lustro), wypowiadajacy sie na temat spraw o których nie maja zadnego pojecia. To raz.

                Dwa, Francja to nie Europa, co jest oczywiste dla ucznia szkoly podstawowej.

                Trzy, w ciagu ostatnich 5 lat Francja miala realny wzrost gospodarczy wysokosci 1,9 rocznie - dobry wynik jak na rozwinieta gospodarke.

                www.economist.com/countries/France/profile.cfm?folder=Profile-FactSheet
                Kiedy przestaniesz mylic wlasne zyczenia z rzeczywistoscia, zacznie sie czas zeby uczyc sie podstaw ekonomii. Po jakichs 5 lat bedziesz mogla zaczac wyglaszac pierwsze niesmiale sady. Till then.
          • zybiewa Re: mama_frania 11.02.09, 20:12
            Dlaczego patologia? Patologia to mieszkanie przez całe życie z rodzicami i
            liczenie że państwo kiedyś da
    • nikki30 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 14:31
      No nie martwię się bo brałam kredyt kilka lat temu kiedy kurs franka był właśnie
      na takim poziomie jak w ostatnich dniach!Przez wiele lat płaciłam mniej.Pewnie
      za niedługo sytuacja się ustabilizuje...
    • volta2 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 14:35
      noo, ja się wystraszyłam mocno - kredyt wzrósł nam o
      spooooooooooro, w tym miesiącu mam do zapłaty 3 tysie, było poniżej
      2000 w zeszłym roku o tej porze. także ja w lekkim szoku jestem.
      w zasadzie to się zastanawiam, czy go nie spłacić szybko, jak tylko
      drgnie w dół.
    • bswm Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 14:45
      Ja mam, ale się nie boję... tak bywa. I tak od kilku lat płacę dużo mniej niż
      gdybym miała kredyt w złotówkach. Mi by się raty zrównały gdyby frank był po
      3,6zł dopiero. A tak miesiąc w miesiąc oszczędzam różnicę. Poza tym już dwa razy
      obniżyli znacząco oprocentowanie i rata spadła.
    • mathiola Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 15:00
      Mamy ale zachowujemy spokój.
      Po pierwsze w złotówkach tyle byśmy nie dostali. Po drugie w złotówkach
      płacilibyśmy większą ratę. Po trzecie niedawno obniżyli stopy procentowe, więc
      podwyższony kurs Franciszka po prostu nam pokrył tę różnicę. Po czwarte kiedyś
      musi być lepiej. A jak nie będzie, to przewalutujemy.
      • thaures Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 15:45
        Czekam na obniżkę stóp procentowych w moim banku. Mnie wkurza, że w lipcu jakbym
        miała ok 30000 zł to byłabym już wolnym człowiekiem-teraz mam dużo więcej do
        spłaty. Nie panikuję-płacę niewielkie raty, kredyt brałam, gdy frank kosztował
        powyżej 3,2 zł, ale znajomy , który wziął kredyt, gdy frank kosztował ok 2,2 nie
        może tego przeżyć. Natomiast rata lipcowa 2000 zł gdyby podskoczyła do ponad
        3000 wykończyłaby mnie.I finansowo i psychicznie.
      • zuzanna56 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 19:34
        mathiola napisała:

        > Mamy ale zachowujemy spokój.
        > Po pierwsze w złotówkach tyle byśmy nie dostali. Po drugie w
        złotówkach
        > płacilibyśmy większą ratę. Po trzecie niedawno obniżyli stopy
        procentowe, więc
        > podwyższony kurs Franciszka po prostu nam pokrył tę różnicę. Po
        czwarte kiedyś
        > musi być lepiej. A jak nie będzie, to przewalutujemy



        Ja podobnie. Nie jest tragicznie, mogłoby być gorzej. Pewnie że
        wolałabym mieć więcej na wakacje a nie spłacać tyle, ale co zrobić.
        Zresztą różnica nie jest zbyt duża w naszym wypadku.
    • morfinka79 a ja debieje ostatnio codziennie... 04.02.09, 17:10
      patrzac na kurs Eur bo w Eur zarabiam wiec w sumie mam powod do
      radosci
    • patka_s Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 04.02.09, 21:17
      Ja mam we frankach i narazie light. bank obniża stopy procentowe,
      niewiele w związku z tym wzrosła nam rata. Wszędzie radzą
      nieprzewalutowywać, to się nie opłaca...
      • ja1ja1 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 12:51
        mam kredyt, martwiłabym sie gdybym miała go spłacic dziś. Ale mam
        wiele wiele lat... więc jutro za 10 lat moze być tak samo, albo
        gorzej, a za 20 jescze inaczej. Tylko oczywiście wsrasta i rata i
        ubezpieczenie kredytu w związku z wyzszym kursem. Niestety.
      • zales239 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 12:58
        my mamy we franciszkach kredyt samochodowy i teraz musimy go spłacić
        do zera.Braliśmy kredyt jak frank był bardzo nisko i teraz plecy
        odbite będą.
        Na mieszkanie mamy kredyt złotówkowy,boimy się walutowego,bo
        mieliśmy na poprzedni dom w euro i kiedy go sprzedawaliśmy w tym
        momencie euro skoczyło tak jak teraz i to co spłacaliśmy przez parę
        lat nic nie dało,bo bank policzył kurs euro BARDZO wysoko.
        • laminja Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 18:06
          i to było niemądre posunięcie. Kredyt walutowy lepiej brać na długo, a kredyty
          krótkoterminowe bezpieczniej brać w złotówkach.
    • spacey1 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 15:34
      Brałam 4,5 roku temu przy kursie 2,62, brałam pod uwagę ryzyko kursowe, ale
      jednak przeważył argument niższych rat, niż w PLN i dość spora rezerwa kursu
      waluty do momentu zrównania się rat z ratami kredytu w PLN. Od momentu wzięcia
      kredytu moje raty spadały, dziś rosną, ale i tak jestem wygrana w porównaniu z
      tymi, którzy braki w PLN. Zostało mi troche ponad 2/3 do spłaty. Pewnei, że
      wolałabym, aby kurs się zatrzymał, ale jak mówiłam, brałam to ryzyko pod uwagę.
      Jedyny mój problem to fakt, że w umowie mam, że oprocentowanie kredytu ustala
      zarząd (cholerny mBank), jak stopy rosły, to zarząd szybciutko podnosił, a teraz
      stopy spadają, a moje oprocentowanie stoi w miejscu. My, dawni klienci mBanku
      dostaliśmy propozycję zmiany umowy, ale dośc niekorzystną i nie wiem, co z tym
      zrobić. sad
      • laminja Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 18:08
        zmienić bank.
      • madame_edith Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 20:18
        Ja też przeklinam ten pie..olony mBank na czym świat stoi, jestem w identycznej
        sytuacji tyle, że żadnej propozycji od nich nie dostałam
        • spacey1 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 10:46
          Nie dostałaś komunikatu na konto?

          A co do zmiany banku, to nie takie proste. Po pierwsze oferty teraz są nie takie
          fajne. Po drugie przeniesienie kredytu przy tak wysokim kursie nie jest
          korzystne, gdyż automatycznie spread jest kwotowo wyższy, a przecież trzeba w
          jednym banku spłacić kredyt żeby w drugim wziąć. Koleżanka chciała przenieść się
          teraz z Millenium do innego banku i nie dostała żadnej propozycji, która byłaby
          korzystniejsza od tej, którą ma. Ale w końcu będę musiała się poważnie rozejrzeć.
          • madame_edith Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 20:52
            Szczerze to jeśli dostałam to nie zauważyłam, ale aż zajrzę, bo nie chce mi się
            wierzyć, że aż taką jestem pierdołą.
            dzięki za info smile
      • rocco Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 16:09
        A czego tu się bać?wink
        Na wiosnę po kursie franka 2,1PLN miałem ratę 1100franków, teraz przez mniejszy
        Libor mam 670franków.
        Płaciłem 2300PLN, teraz płacę 2100PLN.
    • mim288 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 15:49
      Mam kredyt we frankach i nie żałuję. Kredyt mam na 30 lat (a nie na
      np rok) a frank to w długiej perspektywie stabilna waluta. Warunki
      kredytów we frankach (marża, oprocentowanie) są dużo lepsze niż
      miałabym w złotówkach. Wcale nie powiedziane, że do konca zycia
      będę mieć dochody w PLN (miałam juz jakiś czas pensję okresloną
      jako równowartość kwoty w USD z zastrzeżeniem, że kurs nie nizszy
      niż....) więc kredyt w PLN wcale by mnie nie uwalniał od ryzyka
      kursowego.
      • lenka30a Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 17:15
        ja tez mam kredyt we frankach, rata nam wzrosła o jakieś 300 zł...
        ale nie panikujemy, trzeba to przetrzymaćsmile
      • koxiarz Frank - stabilna waluta 06.02.09, 12:33
        mim288 napisała:

        > Mam kredyt we frankach i nie żałuję. Kredyt mam na 30 lat (a nie
        na np rok) a frank to w długiej perspektywie stabilna waluta.

        Hmm... Wiesz, Twój argument o stabilności franka jest nieco
        naciągany, gdyż jego wiarygodnośc nie gwarantuje ci stabilności
        kursu CHFPLN. Problemem tu jest raczej złotówka, która jako waluta
        kraju rozwijającego się jest jednak niestabilna, zwłaszcza w okresie
        kryzysów gospodarczych/finansowych.

        Wogóle mówienie o stabilności i wiarygodności franka w odniesieniu
        do kredytów walutowych a nie stabilności kursu CHFPLN jest grubym
        nadużyciem, gdyż o wysokości raty decyduje kurs, a nie fakt że
        waluta szwajcarii jest stabilna. Jeżeli wartość złotego ciągle się
        waha to pomimo stabilnego franka również Twoje raty będą sie
        znacząco zmieniać.

        PS. Nie twierdzę, że zrobiłaś źle, gdyż przy 30-letnim kredycie
        kluczowe znaczenie ma wysokość stóp procentowych(oprocentowania
        kredytu), a nie wahania kursów(choc trzeba miec rezerwę na pokrycie
        okresów wysokiego kursu CHFPLN.
        • mim288 Re: Frank - stabilna waluta 06.02.09, 17:47
          A mnie się wydaje, że ważniejsza jest relacja frank/wuro, dochody w
          wielu przypadkach praktycznie są indeksowane ("świadomie" bądź
          faktycznie) do euro, a wieć stabilnośc franka jako waluty ma pewne
          znaczenie. Nie perzeceniałabym kursu PLN w moim przypadku - bo
          przychody w mojej branży zależą od stawek w euro.
    • laminja Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 18:10
      Braliśmy kredyt we frankach kilka lat temu - kurs był mniej więcej taki jak
      teraz. Potem spadł, płaciliśmy niższe raty. Teraz płacimy wyższe, ale spadło
      oprocentowania więc nadal jesteśmy mocno do przodu względem kredytów
      złotówkowych. Interesuje nas relacja frank-euro, bo za kilka lat nasze zarobki
      nie będą w złotówkach tylko w euro.
    • arkac123 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 05.02.09, 18:53
      Spokojniewink. Spadniewink. Trzeba przeczekać.

      Sama 9 lat temu wzięłam kredyt w Euro, został mi tylko rok do spłaty. W ciągu 9 lat spłacałam już po kursie zarówno 5 zł/eur, jak i 3,2 zł/eur.
      Najważniejsze dla mnie, że niezależnie od kursu, rata kapitałowo-odsetkowa i tak ZAWSZE BYŁA NIŻSZA, niż gdybym spłacała kredyt w złotówkach - i o to w tym wszystkim chodzi.
    • ziutek123123 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 12:13
      Widze, ze wciaz prawie nikt nie rozumie w czyl lezy problem. Wydaje sie Wam, ze
      jak placicie takie same raty co wczesniej to jest ok, co nie jest do konca
      prawda. Spadek liboru wcale nie rekompensuje wzrostu kursu PLN/CHF.

      Problem lezy zupelnie gdzie indziej.Zalozmy, ze ktos kupil mieszkanie w polowie
      zeszlego roku za 300 tys zł i wzial na to kredyt w frankach po kursie 2,0
      PLN/CHF na 100% inwestycji.

      Sytuacja w dniu dzisiejszym:
      wartosc kredyty + 50% = 450 tysiecy
      wartosc zabezpieczenia -20% = 240 tysiecy

      Roznoca: 450 - 240 = 210 tysiecy.

      Nie dosc, ze zadluzenie wzroslo o 150 tysiecy, to jeszcze brakuje bankowi
      zabezpieczenia na kolejne 210 tys.

      I jak tylko bank upomni sie o swoje (dodatkowe zabezpieczenie), to za
      przeproszeniem ta osoba jest ud...piona
      • deela Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 12:22
        a ty widze ze masz tez bledne zalozenie
        np wzielam kredyt na 100 000 kiedy frank byl za 2 zl, przy dzisiejszym kursie
        franka moje zadluzenie w zl wynosi 150 000 zl
        zakladajac ze wzielam kredyt na 40 lat a kurs franka moze zmienic sie jeszcze
        miliard razy to ida za twoim rozumiwaniem teraz bank upomni sie o zabezpieczenie
        swoich 50 tys na ktore wszesniej go nie potrzebowal to w przypadku gdy frank
        spadnie do poziomu 1 zl powinnam powiedziec bankowi ze ma mi oddawac 50 000 bo
        ja przy obecnym kursie nie jestem zobowiazana tego splacac
        a rozwazasz tylko sytuacje od lipca zeszlego roku a kurs fanka znizkowal przez
        ponad trzy lata
        dzisiaj analitycy gadaja takie glupoty ze juz nie obawiam sie o ich kompetencje
        ale o ich zdrowie psychoczne
        ktos powiedzial ze frank "uz nigdy nie osiagnie poziomu 2 zl" tymczasem nikt
        przy zdrowych zmyslach nie przewisuje sytuacji gospodarczo ekonomicznej dale niz
        na pol roku do przodu zeby sie do reszty nie osmieszyc
        • ib_k Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 12:38
          to ida za twoim rozumiwaniem teraz bank upomni sie o zabezpieczeni
          > e
          > swoich 50 tys na ktore wszesniej go nie potrzebowal

          dokładnie deela, tak właśnie skończyło się to w USA, wartość nieruchomości spadła, i ludzie musieli zacząć dopłacać do zabezpieczeń, no i fikło
          myślę że póki co banki w PL nie będą robić żadnych gwałtownych ruchów, ludzie stosunkowo rzetelnie spłacają i nie ma co panikować ...na razie
          • bat_oczir Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 18:57
            w USA nieruchomość była JEDYNYM zabezpieczeniem. Nie mogli wchodzić klientowi np
            na pensję po oddaniu przez niego nieruchomości. Tak więc szybka rewindykacja
            była JEDYNYM wyjściem dla banku.
      • ania.silenter Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 12:47
        ziutek123123 napisał:

        >
        > I jak tylko bank upomni sie o swoje (dodatkowe zabezpieczenie), to za
        > przeproszeniem ta osoba jest ud...piona

        Do moich znajomych bank już wystosował uprzejmą prośbę o dodatkowe
        zabezpieczenie w wys. 100 tys. Problem w tym, że takiego zabezpieczenia nie mają.
        • bswm Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 14:22
          Ania, a możesz napisać jaki bank wystosował taką prośbę?
          • ania.silenter Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 14:40
            bswm napisała:

            > Ania, a możesz napisać jaki bank wystosował taką prośbę?

            Chyba któryś z PKO ale nie jestem pewna.
        • ja1ja1 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 14:29
          ania.silenter napisała:

          > ziutek123123 napisał:
          >
          > >
          > > I jak tylko bank upomni sie o swoje (dodatkowe zabezpieczenie),
          to za
          > > przeproszeniem ta osoba jest ud...piona
          >
          > Do moich znajomych bank już wystosował uprzejmą prośbę o dodatkowe
          > zabezpieczenie w wys. 100 tys. Problem w tym, że takiego
          zabezpieczenia nie maj
          > ą.


          no to niech ich wywalają, a w zamian zastepcze mieszkanie, lepiej na
          tym wyjdą, bo bez kredytu będą. Chciałabym tak.
          • jamesonwhiskey Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 18:11
            > no to niech ich wywalają, a w zamian zastepcze mieszkanie, lepiej na
            > tym wyjdą, bo bez kredytu będą. Chciałabym tak.

            ptaszku wywala ich ale kredyt do splaty zostanie
            zreszta jako mieszkanie zastepcze jesli wogule dostaniesz
            moze to byc kontener ustawiony gdzies w szzcerym polu
            lub jakas nora oddalona od twojego miejsca zamieszkania o 300km
      • ja1ja1 ziutek123123 06.02.09, 14:27
        ziutek123123 no i co z tego ze bank zarzada? a jak nie ma sie
        zabezpieczenia to wyrzucą mi mo regularnych spłat?
        Przecież to jest chore, dzis jest zadłuzenie na 150 tys więcej jutro
        moze być na 150 mniej. Przecież to sie waha i waha. To jak spadnie
        to dlaczego banki nie wypłacają kasy? Tylko w druga stronę to
        działa? hehehe
        Niech sobie wzrasta, spada, dzis zarzadają zabezpieczenia a jutro
        jak bedzie w normie to co?
        No odpowiedz.
        • kretynofil Atak debili? 06.02.09, 15:00
          > ziutek123123 no i co z tego ze bank zarzada?

          Po pierwsze, to ortografia.

          Po drugie tyle, ze jesli bank przedstawil takie zadanie, i nie zostanie ono
          zaspokojone, to bank moze wypowiedziec umowe kredytowa (opcja 1) lub zazadac
          wykupienia dodatkowego ubezpieczenia (opcja 2).

          Opcja 1: Wypowiedzenie umowy oznacza tyle, ze w ciagu trzydziestu dni musisz
          oddac bankowi cala kwote kredytu W ZLOTOWKACH - czyli jesli kupilas mieszkanie
          za 200.000 przy kursie CHFPLN 2,00, to dzisiaj musialabys oddac 307.00 PLN +
          spread. Twoje mozliwosci to proba zaciagniecia takiego kredytu w innim banku
          (przewalutowanie), tyle tylko ze nie dostaniesz juz kredytu w CHF (bo banki w
          ogole ich nie daja przy miesiecznych zarobkach ponizej kilkunastu tysiecy), i
          bedziesz musiala go wziac w PLN - i raty wzrosna radykalnie (wyzsza kwota
          kredytu, wyzsze oprocentowanie). W ciagu dwoch lat udusisz sie w spirali zadluzenia.

          Opcja 2: Bank zazada podpisania z nim umowy ubezpieczenia zwiazanej ze spadkiem
          wartosci zabezpieczenia umowy. Koszt takiej umowy jest spory, moze wynosic nawet
          2% wartosci kredytu w skali roku. To oznacza, ze Twoje raty wzrosna jeszcze
          bardziej - i spirala zadluzenia zacznie oplatac sie wokol Twojej szyi.

          Opcja 3: Mozesz sprobowac uzyskac kredyt gotowkowy na pokrycie tego
          zabezpieczenia - i tu znowu wchodza koszty, bo jako kredyt niezabezpieczony,
          bedzie on bardzo drogi. I znowu jestes w wielkiej, czarnej dupie.

          > Przecież to jest chore, dzis jest zadłuzenie na 150 tys więcej jutro moze być
          na 150 mniej. Przecież to sie waha i waha. To jak spadnie to dlaczego banki nie
          wypłacają kasy?

          Glupia jestes. Wlasnie rzecz w tym ze wyplacaja - i tak na przyklad na wyspach
          czy w USA ludzie podnosili wysokosc kredytu hipotecznego, kiedy wartosc ich
          mieszkan wzrastala - a zarobione tak pieniadze przeznaczali na konsumpcje, nowe
          auto, wakacje.

          Problem w tym, ze ceny zaczely spadac, a banki upomnialy sie o swoje.

          > Niech sobie wzrasta, spada, dzis zarzadają zabezpieczenia a jutro jak bedzie w
          normie to co?

          No, jesli jutro frank spadnie do 2 PLN, a wartosc mieszkan wzrosnie o 20% (czyli
          tyle ile spadlo od gorki), to spoko. Problem w tym, ze zaden z tych warunkow nie
          wystapi - a wartosc mieszkan moze nie odzyskac takiego poziomu nawet przez 20 lat.

          I tak przez 20 lat bedziecie trzesli tylkami, czy bank nie zazada jeszcze
          czegos. Pamietaj, ze bank nie decyduje arbitralnie czy wymagac zabezpieczen czy
          nie. Jego wartosc (kluczowa dla akcjonariuszy) jest wyliczana na podstawie
          wartosci jego aktywow. Jesli bank sie nie zabezpieczy przed spadkami cen
          mieszkan, to jego wartosc bedzie spadac - i o ile teraz banki zachowuja spokoj,
          to jeszcze w tym roku beda zmuszone uwzglednic swoje straty na zabezpieczeniach
          w raportach finansowych.

          I, z przykroscia to mowie, nie beda mialy wyboru innego niz zaczac zadac
          zabezpieczen.

          Wiem, dzisiaj Ci sie wydaje to nierealne. A pol roku temu wyobrazalas sobie CHF
          po 3,07 PLN? Pewnie uwazalas ze to "nierealne", co?

          No, dobrego humoru zycze. Przyda sie juz niedlugo...
          • ja1ja1 kretynofil 06.02.09, 15:04
            chyba o sobie mówisz, a głupi to jestes ty. masz probem ze soba jak
            wyzywasz innych. Ja sie tym nie przejełam ale sądze ze to problemy
            zdrowotne z głową jak ktoś najeżdza na drugiego.
            • kretynofil Mozesz negowac moja wypowiedz... 06.02.09, 15:19
              Jak chcesz, mozesz nawet negowac rzeczywistosc, twierdzac ze zyjesz na planecie
              Ogo, albo w kraju, w ktorym banki nie dbaja o swoje interesy. To moze byc
              istotnie dowodem powaznych problemow z glowa.

              Problem z rzeczywistoscia jest taki, ze ona ma w nosie to czy ja akceptujesz,
              czy nie - i predzej czy pozniej Cie dopadnie.

              A co do tego, ze jestes glupia, to podtrzymuje to stwierdzenie. Wypowiadasz sie
              na temat o ktorym nie masz pojecia i pleciesz bzdury. Tak, banki byly sklonne
              wyplacic dodatkowe pieniadze kredytobiorcom, kiedy wartosc ich zabezpieczenia
              wzrastala. Tak, tak bylo. Nie wiem skad wzielas pomysl, ze tak nie bylo, ale
              osmieszylas sie przedstawiajac taka teze smile

              A, i ja na Ciebie nie najechalem, tylko wyjasnilem Ci jak to dziala. Przykro mi,
              ze nie doceniasz tego, ze ktos podaje Ci rzeczowe, mozliwe ze potrzebne
              informacje. No, ale niektorzy wola zyc w krainie snow i marzen...

              Mam nadzieje, ze nie masz kredytu hipotecznego - w przeciwnym razie przykro mi,
              bo nadchodzi pobudka i trzeba bedzie sie obudzic ze snu...
              • tk_s Re: Mozesz negowac moja wypowiedz... 06.02.09, 16:21
                Teoretycznie masz rację. Jednak w obecnej sytuacji nawet nasze
                dziwne państwo widzi czym skończył się dla gospodarki credit crunch.
                Ilość ludzi, którzy mają kredyt w CHF to także nacisk na polityków.
                Reasumując, znając nasz kraj, jeśli banki zaczęłyby masowo żądać
                dużych, kosztownych zabezpieczeń, zrobiłby się taki szum, że rząd
                wziąłby takie obciążenie na siebie, żeby nie doprowadzić do krachu
                a'la USA. Według mnie, póki ludzie spłacają raty w terminie, banki
                będą siedzieć cicho i liczyć, że jakoś to będzie.
                --------------------------------------------------------
                Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                (Jack Carter)
                --------------------------------------------------------
                • kretynofil Chcialbym podzielac Twoj optymizm... 06.02.09, 16:47
                  Pozwole sobie jednak przypomniec, ze jeszcze niedawno w Polsce mialo nie byc
                  kryzysu, a sytuacja na rynku walutowym miala nie zagrazac polskim firmom.

                  Cisza jest najgorsza, bo zwiastuje burze. I tego sie spodziewam w najblizszym
                  czasie.

                  Jest jeszcze jedna rzecz - zapominasz, ze frankowi golodupcy kredytobiorcy to
                  zaden elektorat, raptem kilkaset tysiecy ludzi, ktorzy na dodatek maja w miare
                  dobra prace i jakies tam dochody.

                  Takich, ktorzy marza o tym, zeby im odebrac mieszkania, prace, godnosc i
                  perspektywy jest conajmniej kilka razy tyle - a demokracja liczy glowy, nie umysly.

                  A co do tych splat - ja powtorze, podstawowy problem bankow to nie splata
                  kredytow tylko wartosc zabezpieczen. To, ze nie zaplacisz raty w terminie to
                  barszcz. To, ze nie zaplacisz jej w ogole to male piwo - tak dlugo, jak
                  zabezpieczenie banku pokryje jego kredyt.

                  Jesli jednak jest inaczej, to nawet jesli placisz, bank traci pieniadze - i
                  traci je szybciej niz Ty kredyt splacasz. Dlatego priorytetem banku nie jest
                  windykacja rat, tylko odpowiednie zarzadzanie ryzykiem utraty zabezpieczenia
                  wierzytelnosci.

                  Powtorze: chcialbym podzielac Twoj optymizm...
                  • tk_s Re: Chcialbym podzielac Twoj optymizm... 06.02.09, 17:00
                    Przypuśćmy, że jest tak jak piszesz. Bank żąda dodatkowego
                    zabezpieczenia, paręnaście tysięcy ludzi nie ma tychże zabezpieczeń,
                    bank wypowiada im wszystkim umowy i żąda natychmiastowej spłaty
                    kredytów. Większość ludzi nie ma jak, bank włazi im na hipotekę... i
                    co dalej? Teoretycznie powinien zlicytować nieruchomość, żeby
                    odzyskać choć część kredytu. Z tym są problemy, bo przecież wartość
                    spadła a ponadto nikt nie chce tego pasztetu kupić. W ramach ustawy
                    o ochronie lokatorów, większość ludzi jest nieeksmitowalna z tychże
                    domków/mieszkań. Kto będzie chciał kupić takie coś? No i nie powiesz
                    mi, że nawet paręnaście tysięcy rodzin potencjalnie na bruku to
                    takie nic. Gdybym był bankiem, wolałbym te wirtualne straty w
                    zabezpieczeniach niż zafundować sobie taki pasztet, na którym,
                    według mnie, byliby jeszcze bardziej stratni. A do tego jeszcze
                    dochodzi upadłość konsumencka. W mojej opinii to banki mają problem
                    a nie kredytobiorcysmile

                    No i widzę małą sprzeczność w tym co piszesz: gołodupcy a mają "w
                    miarę dobrą pracę i jakieś tam dochody"smile)
                    --------------------------------------------------------
                    Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                    (Jack Carter)
                    --------------------------------------------------------
                    • kretynofil Juz wyjasniam... 06.02.09, 17:11
                      Po pierwsze, strata banku na zabezpieczeniach nie jest "wirtualna" jak piszesz.
                      To jest zupelnie realna strata!

                      Po drugie, hipoteka nie jest jedynym zabezpieczeniem kredytu - bo drugim jest
                      weksel i brak efektywnie dzialajacej upadlosci konsumenckiej. Pamietaj ze
                      odebranie mieszkania to nie koniec zabawy, dluznik musi jeszcze pokryc reszte
                      kredytu. Bank odbierze mu telewizor, samochod, wiekszosc pensji itd. I tak
                      bedzie zdzieral z dluznika skore, az ten odda ostatni grosz.

                      > No i nie powiesz mi, że nawet paręnaście tysięcy rodzin potencjalnie na bruku
                      to takie nic.

                      To ABSOLUTNIE NIC. To nawet za malo zeby zebrac podpisy pod obywatelska
                      inicjatywa ustawodawcza, na przyklad wink

                      > A do tego jeszcze dochodzi upadłość konsumencka. W mojej opinii to banki mają
                      problem a nie kredytobiorcysmile

                      Sama upadlosc konsumencka to tez niezly pasztet wink Nie chroni ona dluznika
                      specjalnie lepiej niz obecne prawo.

                      > No i widzę małą sprzeczność w tym co piszesz: gołodupcy a mają "w miarę dobrą
                      pracę i jakieś tam dochody"smile)

                      Bo golodupiec to ktos, kto nie ma oszczednosci, nie potrafi inwestowac, nie
                      rozumie rynku, tylko po prostu przyjechal ze wsi do miasta po skonczeniu Gminnej
                      Wyzszej Szkoly Dansu I Lansu, dostal dwa tysie na reke, poczul sie panem swiata
                      i pobiegl do banku po kredyt, a teraz nosi sie jak wielki pan, bo mial
                      "zdolnosc". Gdyby przez jeden miesiac pensji nie dostal, to musialby do mamusi
                      wracac krowy doic, zeby z glodu nie pasc smile

                      Taka jest mniej wiecej definicja golodupca smile I nie mam nic do ludzi spoza miast
                      - chodzi mi tylko o pewne przeistoczenie, awans spoleczny polaczony z
                      niesamowitym mniemaniem o sobie - wypisz wymaluj posty jimmyjazz wink
                      • ib_k Dobrze piszesz kretynofil 06.02.09, 17:26
                        chociaż język nie bardzo mi pasuje, niestety dziewczyny, on ma rację tak MOŻE BYĆ, na razie jeszcze spokój ale w USA też długo ludzie tkwili w samozadowoleniu, oczywiście dotyczy to szczególnie tych , którzy kredyty brali w ciągu ostatnich 2-3 lat, w szczycie cen nieruchomości i po niskim CHF, z małym wkładem własnym.
                        Ale niestety jak znam życie to nasz socjalistyczno-roszczeniowy elektorat wymusi na którymś kolejnym rządzie umożenie niespłacalnych kredytów, i będzie luzik (tak jak mieszkania za złotówkę i inne tego typu akcje)
                        • qunegunda Re: Dobrze piszesz kretynofil 08.02.09, 11:31
                          dla rządu ważniejsze są dobre stosunki z bankami, niż "socjalistyczno-roszczeniowy elektorat"
                      • tk_s Re: Juz wyjasniam... 06.02.09, 17:41
                        No ale wciąż nie odniosłeś się do najważniejszej części mojej
                        wypowiedzi. Nie da się przy obecnym stanie prawnym wywalić ludzi na
                        bruk, zwłaszcza, że wielu z nich ma małe dzieci lub żony w ciąży.
                        Upadłość konsumencka może nie jest efektywnie działająca, ale w
                        momencie jeśli klient będzie przyparty do muru na maksa to to zrobi
                        a bank będzie maksymalnie w plecy. Generalnie mam wrażenie, że
                        odpowiedziałeś na te fragmenty mojego postu na które miałeś dość
                        dobrą odpowiedź a pominąłeś te, które Ci nie pasują. Nie wiem czy
                        mam dobre wrażenie, ale to raczej z Twoich postów i stopek przebija
                        duża pycha i poczucie własnej nieomylności. A ci ludzie o których
                        napisałeś, że przyjechali i tak dalej, po prostu próbowali (może
                        czasem nieudolnie) ale realizować swoje marzenie o własnym dachu nad
                        głową, bez teściowej zaglądającej do łóżka itp. Ponadto część z nich
                        po prostu przyjechała za pracą i jak pojawiła się okazja kupić za
                        cenę comiesięcznego wynajmu to na to poszli, zakładając, że i tak
                        muszą tu zostać. Myślę, że natrząsanie się z nich nie jest szczytem
                        dobrego smaku, tym bardziej, że nigdy nie wiadomo co kogo spotka w
                        życiu...
                        --------------------------------------------------------
                        Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                        (Jack Carter)
                        --------------------------------------------------------
                        • ib_k Re: Juz wyjasniam... 06.02.09, 17:58
                          jeżeli można to się wtrącę
                          tk_s napisał:

                          Nie da się przy obecnym stanie prawnym wywalić ludzi na
                          > bruk, zwłaszcza, że wielu z nich ma małe dzieci lub żony w ciąży.

                          to nie do końca prawda, jeżeli bank przejmie twoją nieruchomość może ją zlicytować, i resztę (jeżeli zostanie) ci oddać, w przypadku własności nie ma zastosowania ustawa o ochronie lokatorów, dotyczy ona tylko najemców, tak więc można "wyrzucić" na bruk nawet kobietę w ciąży

                          > Upadłość konsumencka może nie jest efektywnie działająca

                          a w ogóle jest w PL upadłość konsumencka? nie pamiętam aby przeszła ta ustawa


                          ja też dziwiłam się ludziom biorącym kredyty na 110 % wartości nieruchomości bo "muszą mieć własne mieszkanie", przy zarobkach rzędu 4000-5000!
                          • tk_s Re: Juz wyjasniam... 06.02.09, 18:10
                            ustawa jest:
                            www.pkpplewiatan.pl/?ID=161388&article_id=224659
                            sorry za link do znienawidzonej przez związkowców organizacji, ale
                            to był pierwszy jaki mi się nawinąłwink
                            Oczywiście warunki upadłości nie są fajne, ale traktować ją należy
                            jako ostateczna ostateczność - czyli wtedy gdy, jak napisał
                            kretynofil, "pętla ci się zaciska"smile
                            co do przejmowania: jeśli obecny trend cen sie utrzyma to raczej
                            małe szanse, żeby po sprzedaży zostało cokolwiek, więc ludzie będą
                            kryci. Widząc zresztą jak ludzie, którzy zalegają z czynszem nie są
                            usuwani z mieszkań własnościowych (i to skończone pijaki a nie
                            rodziny z bobasem), mimo, że teoretycznie powinni, raczej jestem
                            spokojny o matki karmiące itp.
                            A jeśli po sprzedaży nieruchomości miałoby zostać cokolwiek, to jaki
                            sens ma windykacja banku? Lepiej samemu sprzedać i spłacić bank i
                            nie mieć problemu długów (i zamieszkać u babciwink) - to oczywiście
                            nie dotyczy tych bez alternatywy...

                            --------------------------------------------------------
                            Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                            (Jack Carter)
                            --------------------------------------------------------
                            • ib_k tk_s 06.02.09, 18:35
                              dziękuję za linka, nie wiedziałam że Lechu przyklepał ustawę, co do wywalania pijaków, większość z tych pijących nie płaconcych mieszka w spółdzielniach i w komunalkach NIE SĄ WŁAŚCICIELAMI NIERUCHOMOŚCI, ich w dużej mierze chroni ustawa lokatorska, upadłych kredytobiorców nie będzie chronić...oczywiście to nie taka prosta i szybka ścieżka, zawsze trochę to trwa ale prawo jest w tej sytuacji po stronie banków
                        • emigrantka34 Re: Juz wyjasniam... 08.02.09, 11:21
                          tk_s - pozwolisze ze sie wtrace - Ustawa o ochornie lokatorow ma
                          zastowoanie do lokatorow czyli najemcow, a nie do wlascicieli
                          mieszkan.
                      • qunegunda Kretynofil - jestem Twoją fanką :-) 08.02.09, 11:29
                        Podziwiam upór i konsekwencję w walce z głupotą; walkę "z
                        wiatrakami", bo głupota ludzka jest bezdenna.
                      • jimmyjazz Re: Juz wyjasniam... 09.02.09, 22:06
                        kretynofil napisał:

                        > niesamowitym mniemaniem o sobie - wypisz wymaluj posty jimmyjazz wink

                        Och czuję się wyróżniony.
                        Fakty się nie zgadzają no ale to tym gorzej dla faktów smile))

                        Wzór gołodupca - niniejszym udaję się do Sèvres smile
                  • bat_oczir Re: Chcialbym podzielac Twoj optymizm... 06.02.09, 18:45
                    > Jest jeszcze jedna rzecz - zapominasz, ze frankowi golodupcy kredytobiorcy to
                    > zaden elektorat, raptem kilkaset tysiecy ludzi, ktorzy na dodatek maja w miare
                    > dobra prace i jakies tam dochody.

                    no, tu się trochę mylisz. Kredyty frankowe mają także niektórzy politycy,
                    wpływowi dziennikarze, ich rodziny...sami się do tego przyznają. (żeby nie być
                    gołosłownym - choćby poseł PiS Kowal lub redaktor naczelny Newsweeka)

                    Chętnie powołujesz się w swoich rozważaniach na USA - więc zapewne wiesz, że w
                    niektórych stanach już powstały ustawy chroniące kredytobiorców hipotecznych. Po co?


                    > Jesli jednak jest inaczej, to nawet jesli placisz, bank traci pieniadze - i
                    > traci je szybciej niz Ty kredyt splacasz.

                    możesz to dokładniej wyjaśnić? Na chłopski rozum bank na kliencie płacącym
                    regularnie WIĘKSZE raty może tylko zyskać.


                    > priorytetem banku nie jest
                    > windykacja rat, tylko odpowiednie zarzadzanie ryzykiem utraty zabezpieczenia
                    > wierzytelnosci.

                    wydaje mi się, że znowu zbyt sztywno transplantujesz na nasz rynek rozwiązania
                    amerykńskie. W USA, gdy jedynym zabezpieczeniem była własnie hipoteka, banki
                    musiały mieć taki priorytet i błyskawicznie przejmować nieruchomość/żadać
                    zabezpieczeń, póki klient nie powiedział im "pa pa" przy całkiem już niskiej
                    wartości domu.

                    O ile wiem, ostatnio, kiedy te amerykańskie rzepisy prawne nieco się zmieniły na
                    niekorzyść kredytobiorcy, ludzie spłacający raty mają względny spokój, a
                    "polowanie" kieruje się własnie w stronę niepłacących rat.

                    > Takich, ktorzy marza o tym, zeby im odebrac mieszkania, prace, godnosc i
                    > perspektywy jest conajmniej kilka razy tyle - a demokracja liczy glowy, nie umy
                    > sly.

                    no, tu już grubo przesadzasz. Jeśli naprawdę sądzisz, że takich ludzi, ktorzy
                    chomikowali dużą gotówkę w oczekiwaniu na spadki było więcej niż takich, którzy
                    ze względu na niskie zarobki odeszli od banku z kwitkiem......to wybacz....
                  • laminja Re: Chcialbym podzielac Twoj optymizm... 08.02.09, 12:18
                    > A co do tych splat - ja powtorze, podstawowy problem bankow to nie
                    > splata kredytow tylko wartosc zabezpieczen. To, ze nie zaplacisz raty > w
                    terminie to barszcz. To, ze nie zaplacisz jej w ogole to male piwo - > tak
                    dlugo, jak zabezpieczenie banku pokryje jego kredyt.

                    widzisz tylko tutaj jest słaby punkt Twojego wywodu. Spójrzmy na tę sytuację od
                    drugiej strony - bank żąda dodatkowych zabezpieczeń, część klientów nie może
                    spełnić warunków więc banki zaczynają wymawiać kredyty. Zostają z mieszkaniami,
                    które muszą szybko sprzedać, ceny nieruchomości spadają, więc banki muszą na
                    jeszcze większą skalę żądać zabezpieczeń od kolejnej grupy swoich klientów.
                    Muszą stworzyć osobną komórkę, która się zajmie tymi wszystkimi sprawami,
                    wpędzają się w koszty i straty.

                    Dla banków najlepszym rozwiązaniem póki co jest zachowanie spokoju i
                    przeczekanie. Owszem będą musiały zrobić większe rezerwy. Jeśli jednak wpadną w
                    kłopoty związane z ogromną ilością wymówionych umów kredytowych to ich kondycja
                    finansowa będzie jeszcze gorsza.

                    Pamiętaj też, że od dość dawna ciężko było dostać kredyt na 100% wartości w CHF.
                    Ceny mieszkań nie poszybowały mocno w dół. Ci, którzy brali kredyty w CHF mają
                    już część spłaconą, więc różnica w wysokości zabezpieczenia nie jest taka duża
                    jakby się mogło wydawać. 3 lata temu mieszkania w budynku niedaleko nas
                    kosztowały 5-6 tysięcy. Teraz kosztują 8-9 tysięcy, więc jeśli wtedy ktoś wziął
                    kredyt na 50m czyli załóżmy 300 tysięcy po kursie 2,2 w tej chwili ma mieszkanie
                    warte 400 tysięcy, więc bank może być spokojny.
              • ideefiks pytanko do kretynoluba 07.02.09, 11:55
                kretynofil napisał:

                > A, i ja na Ciebie nie najechalem, tylko wyjasnilem Ci jak to dziala. Przykro
                mi ze nie doceniasz tego, ze ktos podaje Ci
                > rzeczowe, mozliwe ze potrzebne informacje.

                Skoro taki z ciebie "wujek dobra rada" to czemu na koniec, po jakże cennych i
                rzeczowych poradach, nie możesz się jednak oprzeć wbiciu szpili w postaci
                komentarza "No, dobrego humoru zycze. Przyda sie juz niedlugo... "?

                Czerpiesz sadystyczną przyjemność ze straszenia "kretynów", prawda? A to już
                raczej przypadłość lekko ocierająca się o konieczność interwencji pana doktora
                od gabinetu bez klamek, prawda?
            • emigrantka34 Re: kretynofil 08.02.09, 11:13
              Kretynofil dobrze pisze, ale jak widac jaksie czegos nie rozumie, to
              najlatwiej druga strone zwyzywac ja1ja1
          • jimmyjazz Re: Atak debili? 06.02.09, 16:06
            kretynofil napisał:

            > Po drugie tyle, ze jesli bank przedstawil takie zadanie, i nie
            zostanie ono
            > zaspokojone, to bank moze wypowiedziec umowe kredytowa (opcja 1)
            lub zazadac
            > wykupienia dodatkowego ubezpieczenia (opcja 2).

            No i co? Jak kurs spadnie do 2,5 czy 2 to napisze pismo o odbniżenie
            marży i ściągniecie części zabezpieczeń bo wartość kredytu stanowi
            tylko część głównego zabezpieczenia.

            A jak bank nie będzie chciał to zrefinansuje. I tyle. Broń
            obosieczna.


            > i spirala zadluzenia zacznie oplatac sie wokol Twojej szyi.

            ROTFL. Ktoś tutaj za dużo kryminałów czyta.

            > Problem w tym, ze ceny zaczely spadac, a banki upomnialy sie o

            Problem w tym, że przestali spłacać a nie że wartość mieszkania
            spadła.

            Jakoś nie znam nikogo od kogo bank zarządałby dodatkowych
            zabezpieczeń.

            > tyle ile spadlo od gorki), to spoko. Problem w tym, ze zaden z
            > tych warunkow nie wystapi - a wartosc mieszkan moze nie odzyskac
            > takiego poziomu nawet przez 20 lat.

            Cóż za wszechwiedza. Pewnie na giełdzie robisz 4005 zysku w rok przy
            tak wielkim przekonaniu o własnej nieomylności.

            > I tak przez 20 lat bedziecie trzesli tylkami, czy bank nie zazada
            > jeszcze czegos.

            A dlaczego ktoś ma trząść tyłkami? Jakiś wyjątkowo nerwowy jesteś.
            Najlepsze jest to że najbardzie o kredyty we frankach się boją ci co
            wciąż mieszkają u mamy.
            A ty wciąż czekasz na spadek po dziadkach?

            > I, z przykroscia to mowie, nie beda mialy wyboru innego niz zaczac
            > zadac zabezpieczen.

            Pokaz mi te mln od których banki żądają zabezpieczeń?

            > Wiem, dzisiaj Ci sie wydaje to nierealne. A pol roku temu
            wyobrazalas sobie CHF
            > po 3,07 PLN? Pewnie uwazalas ze to "nierealne", co?

            A wyobrażałeś sobie libor 0,51%?
            A w 2004 wyobrażałeś sobie franka po 1,99zł?

            > No, dobrego humoru zycze. Przyda sie juz niedlugo...

            Nie martw się - kiedyś się załapiesz na chatkę w tbsie.
            • kretynofil Oooo, naganiacz wrocil :) 06.02.09, 16:41

              > No i co? Jak kurs spadnie do 2,5 czy 2 to napisze pismo o odbniżenie marży i
              ściągniecie części zabezpieczeń bo wartość kredytu stanowi tylko część głównego
              zabezpieczenia.

              Wtedy bank cofnie zabezpieczenie. To nie jest trudno zrozumiec smile

              > A jak bank nie będzie chciał to zrefinansuje. I tyle. Broń obosieczna.

              Co takiego?

              > ROTFL. Ktoś tutaj za dużo kryminałów czyta.

              Nie, ktos stara sie pisac bardziej kwiecistym jezykiem, czego dzieci neo spod
              znakow roznych LOLow i ROTFLow moga nie zrozumiec smile

              > Problem w tym, że przestali spłacać a nie że wartość mieszkania spadła.

              Mylisz sie - problemem nie byly tylko bezposrednie kredyty hipoteczne i ich
              splata, ale rowniez wartosc aktywow bankow liczona jako wartosc ich
              zabezpieczenia. Poniewaz nikt nie chcial tych aktywow kupic, to dodatkowo ich
              wartosc spadala dalej. W ten sposob powstawaly straty bankow z powodu spadkow
              wartosci mieszkan.

              Zapewniam Cie, ze nawet w USA splacalnosc kredytow jest nadal wysoka - znacznie
              wieksza, niz spadek wartosci aktywow na tych kredytach oparta. A wiesz dlaczego?
              Bo zabezpieczenie kredytow stracilo na wartosci, a nie dlatego ze ludzie
              przestali placic.

              > Jakoś nie znam nikogo od kogo bank zarządałby dodatkowych zabezpieczeń.

              Wiesz, a ja nie znam nikogo, kto by zarabial na etacie mniej niz 3000 PLN. Czy
              to oznacza, ze wszyscy w Polsce zarabiaja trzy patyki i wiecej?

              Glupis. Do niedawna tez nie bylo w Polsce zadnej firmy ktora upadla przez opcje
              walutowe (i mialo nie byc). Prognozy wzrostu gospodarczego tez ostatnio spadaja
              - a mialy nie spadac.

              I tak dalej...

              > Cóż za wszechwiedza. Pewnie na giełdzie robisz 4005 zysku w rok przy tak
              wielkim przekonaniu o własnej nieomylności.

              Jaka "wszechwiedza"? To, ze napisalem ze frank nie bedzie jutro po 2 PLN? No,
              nie bedzie.

              Ze mieszkania moga nawet przez 20 lat nie odzyskac swojej wartosci? No, moga -
              ale to nie znaczy ze tak bedzie. To nie wszechwiedza, tylko, uwazaj, bedzie
              trudne slowo: hipoteza.

              Precedensy juz byly - i to bardzo niedaleko. Po drugiej stronie Odry, czyli
              calkiem bliziutko. Demograficznie, mentalnie, geograficznie i klimatycznie
              bardzo nam blisko do DDR po polaczeniu Niemiec. Ciekawe na jakiej podstawie
              uwazasz ze u nas bedzie inaczej...

              > A dlaczego ktoś ma trząść tyłkami? Jakiś wyjątkowo nerwowy jesteś.

              Zobaczysz juz niedlugo dlaczego smile

              > Najlepsze jest to że najbardzie o kredyty we frankach się boją ci co wciąż
              mieszkają u mamy.

              Nie, najbardziej o splacalnosc kredytow we frankach martwia sie ci, ktorzy maja
              pieniadze, a nie tylko gola dupe, klitke w mrowisku, kredyt na 30 lat i wielkie
              mniemanie o sobie.

              Bo wiesz, synek, jak Ciebie dopadnie to, co Twoim zdaniem jest niemozliwe i sie
              bankowi nie wyplacisz, to mi podniosa rate kredytu hipotecznego. Ktos bedzie
              musial pokryc straty banku - i nie zrobi tego taki golodupiec ze "zdolnoscia"
              jak Ty, tylko ktos taki jak ja - ktory bedzie placil uczciwie, ma oszczednosci i
              powazne dochody.

              > A ty wciąż czekasz na spadek po dziadkach?

              Nie, nie musze.

              > Pokaz mi te mln od których banki żądają zabezpieczeń?

              Moglbym powiedziec Ci pol roku temu: pokaz mi te miliony, ktore placa wyzsze
              raty w CHF. Pokaz mi te firmy, ktore traca na opcjach. Pokaz mi te firmy, ktore
              bankrutuja na CIRS'ach. Pokaz mi te miliony, ktore traca w funduszach. Pokaz mi
              to dwucyfrowe bezrobocie. Pokaz mi te spadki cen mieszkan. I tak dalej.

              A tak na marginesie, jimmyjazz, to juz nie pamietasz jak w swojej wszechwiedzy
              prorokowales rok temu, ze zastoj na rynku nieruchomosci jest tylko przejsciowy i
              od wiosny 2008 ceny znowu wystrzela w gore?

              Juz zapomniales? To krotka masz pamiec, tepy naganiaczu.

              > A wyobrażałeś sobie libor 0,51%?
              > A w 2004 wyobrażałeś sobie franka po 1,99zł?

              Nie - i wlasnie dlatego mowie, ze jesli cos nie dzieje sie dzisiaj, to nie
              oznacza, ze nie stanie sie jutro. Poki co, kierunek jest w dol, i szybko sie nie
              odwroci...

              > Nie martw się - kiedyś się załapiesz na chatkę w tbsie.

              Nie, dziekuje smile Ale doceniam to, ze tak strasznie sie troszczysz o moje warunki
              mieszkaniowe smile

              Poki co nie narzekam, wlasnie wynajalem od poczatku lutego loft 135m2 w zasiegu
              spaceru od pracy - wiec z tym tbsem moge jeszcze poczekac smile
              • poszi USA. Zabezpieczenia a spłacalność 07.02.09, 13:07
                kretynofilu,

                Generalnie przeraża mnie wyrażane w tym wątku przez wielu patrzenie tylko na
                ratę miesięczną albowiem to jest istotnie to, co było jednym z powodów kłopotów
                Amerykanów (a "howmuchamonth" to było pejoratywne określenie osby
                nierozumiejącej wszystkich kosztów kredytu) i słusznie podkreślasz, że liczy się
                (i to jak) też kwota zadłużenia, ale

                > Zapewniam Cie, ze nawet w USA splacalnosc kredytow jest nadal wysoka - znacznie
                > wieksza, niz spadek wartosci aktywow na tych kredytach oparta. A wiesz dlaczego
                > ?
                > Bo zabezpieczenie kredytow stracilo na wartosci, a nie dlatego ze ludzie
                > przestali placic.

                tu się mylisz. Niespłacalność kredytów dramatycznie rośnie w USA i to już nie
                tylko problem nagłośnionego "subprime".
                www.federalreserve.gov/releases/chargeoff/delallsa.htm
                Opóźnienia w spłacie dla nieruchomości mieszkaniowych są na najwyższym poziomie
                od czasu, gdy są w tej postaci przez Fed zbierane (1991) i procent ten rośnie w
                bezprecedensowym tempie. Natomiast przez spadek wartości zabezpieczeń, rosną
                jeszcze dramatyczniej straty banków. W czasach boomu, bank mógł przejąć
                nieruchomość od takiego niespłacającego dłużnika i sprzedając odzyskać całość
                lub większośc zadłużenia. Teraz straty sięgają 50% i więcej biorąc pod uwagę
                spadki cen, gorsze ceny uzyskiwane w licytacjach i wandalizm na opuszczonych
                domych. Jeżli dłużnik spłaca kredyt, to zabezpieczenie się nie liczy. Ale, jeśli
                przestaje, to liczy się ogromnie. Tym niemniej sam spadek zabezpieczenia podnosi
                konieczność tworzenia rezerw. Bo rośnie ryzyko.

                Długo można by pisać, co wpływa na bezpieczeństwo kredytów hipotecznych. W
                starych dobrych czasach, konserwatywne banki oceniały tzw. trzy "C":
                creditworthiness, capacity i collateral. Wszystkie 3 musiały być dobre, żeby
                kredyt był bezpieczny. Creditworthiness to historia kredytowa, brak zaległości,
                itp. Capacity to zdolnośc udźwignięcia rat, czyli zarobki, oszczędności i
                stosunek raty do zarobków. Wreszcie collateral to zabezpieczenie. Bezpieczny
                kredyt to kredyt dla wiarygodnie kredytowo osoby, o niskiej racie w stosunku do
                zarobków i dużym wkładzie własnym. Banki w Polsce w czasie boomu, podobnie jak w
                USA zapomniały o niektórych (lub i wszystkich) z tych "C". Co gorsza tak były
                pewne siebie i tego, że boom będzie trwał wiecznie, że wykonkurowały się w
                wielkości marży, która w Polsce w wielu przypadkach była śmiesznie mała,
                staraczająca ledwie na obsługę kosztów kredytu, nie zostawiającej miejsca na
                rezerwy na niespłacalność. Te kredyty z marża poniżej 1 pkt. będą teraz dla
                banków w Polsce ciężarem.

                Poziom zabezpieczenia ma wpływ na ryzyko dla banku. Nie bez kozery kredyty
                gotówkowe są dużo droższe niż hipoteczne. Spadek takiego zabezpieczenia z
                pewnością bankom nie idzie na rękę. Ale na spłacalność kredytów mają wpływ
                pierwsze 2 "C". Ostatnie "C", czyli zabepieczenia ma wpływ bardzo pośredni i w
                zasadzie tylko w czasie brania kredytu. Okazuje się ze statystyk spłacalności,
                że kredyty na 100% wartości są dużo gorzej spłacane niż nawet takie na 97%.
                Osobom, które włożyły swoj wkład własny bardziej zależy, by go nie stracić.
                Bardziej pamiętają wyrzeczenia, które musiały dokonać, żeby go zgromadzić. Dla
                takich osób zaprzestanie spłat jest na dalszym miejscu niż dla takich, co wkładu
                własnego nie miały.

                Szczerze mówiąc nie wiem, co będzie w Polsce biorąc pod uwagę inną kulturę
                bankową. Aczkolwiek nie jest prawdą, co nawet pojawia się w tym wątku, że w USA
                można tak po prostu oddać dom i przestać spłacać. W wielu stanach ciągle winnym
                się jest różnicy między kwotą zadłużenia, a kwotą uzyskaną w czasie licytacji.
                Dopiero ogłoszenie bankructwa (które też nie jest takie proste i wiąże się z
                częściową przynajmniej koniecznością spłacania długów też z przyszłych dochodów)
                pozwala na pozbycie sie tego problemu. W USA też wbrew pozorom jest społeczny
                nacisk na spłacanie kredytów. Foreclosure to porażka i ludzie się jej wstydzą.
                Tym niemniej można się uwolnić od długów i ludzie, którym nie pozostaje nic
                innego, tak robią. W Polsce dopiero ta kultura się tworzy, ale dotychczasowe
                doświadczenia nie dawały szans klientom w zderzeniu z bankami i banki
                bezwględnie wyciagały z nich ostatni grosz. Jak będzie działało to teraz w
                czasach bardziej masowych problemów i z nową (aczkolwiek mocno ułomną) ustawą po
                upadłości konsumenckiej, dopiero zobaczymy.
                • bat_oczir Re: USA. Zabezpieczenia a spłacalność 07.02.09, 13:28
                  bardzo dobry post.
      • laminja Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 08.02.09, 11:55
        a na jakiej podstawie bank ma się upomnieć o dodatkowe zabezpieczenie? Ja nie
        mam takiego zapisu w umowie. Bank udzielając kredyt w walucie bierze na siebie
        ryzyko tak jak i my. My ponieważ musimy się liczyć ze wzrostem rat w razie
        wzrostu kursu, bank z czasową różnicą wysokości zabezpieczenia.
        • Gość: ania Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? IP: 193.108.73.* 14.02.09, 21:11
          laminja, w jakim banku masz kredyt?
    • na_pustyni Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 13:19
      ja brałam 4 lata temu - rata urosła mi znacznie
      kredyt mam na 25 lat i wieeeeeeeeeele się może jeszcze zdarzyć
      nie tracę optymizmu wink
    • jurek.powiatowy Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 13:23
      Nie mam kredytu, ale mogę Cię uspokoić. Cięcia stóp procentowych banku
      Szwajcarskiego spowodowały, że nawet wysoki kurs Franka, nie czyni szkód. A do
      tej granicy w której mógłby taką krzywdę wyrządzić z pewnością nie dojdzie.
      Tak więc nie ma co siać paniki. Dobrze będzie.
      • damianbsc Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 13:28
        Zaciekawil mnie watek, ale przez te wasze wklejki graficzne czytac sie tego k
        nie da. NIe robcie z tego forum Onetu. Tak malo fajnych miejsc w necie.
    • mmena Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 13:28
      Jakie odczucia? Zadnych. Nie zawsze jest lato. Przez pewien czas bylo dobrze,
      teraz jest gorzej co nie znaczy, ze mam panikowac i niesypiac po nocach. Biorac
      kredyt wiedzialam na co sie decyduje.
      A co bedzie dalej? A co niby ma byc? Splace i kredyt sie skonczy. Zadna filozofia.
      Dzis dostalam inf. o obnizce oprocent. Obecnie jest 1,9, tak nisko jeszcze nie bylo.
      A ze kurs taki a nie inny? Tak bywa. Trzeba bylo sie z tym liczyc biorac kredyt.
      • spacey1 Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 13:49
        Ale co wynosi 1,9? Chyba nie marża + libor?
    • lql Jest SPOKO :D 06.02.09, 13:59
      Gdy brałem kredyt w chf w zeszłym roku - pierwsza transza, to przeciętnie
      transze szły po 2.20
      Oprocentowanie miałem 4.2%
      Ratę miałem 1300 pln
      Teraz frank jest po 3.1, ale oprocentowanie spadło do 1.7%, więc ratę dalej mam
      1300 pln
      W złotówkach jakbym brał ten sam kredyt to zacząłbym od raty 1850
      Tak więc ja jestem zadowolony o tyle o ile nie będę zamierzał wcześniej spłacić
      kredytu, bo mimo iż rata ta sama, to kwota zadłużenia o 40% wyższa uncertain
      • ninka70 Do Ossa551 06.02.09, 14:41
        No nieststy przewalutowanie zlotowek na franki nie jest teraz takie
        proste, tzn. teoretycznie mozna przewalutowac, ale marza jak mnie
        poinformowano w moim banku wynosi 10% !!!
      • ziutek123123 Re: Jest SPOKO :D 06.02.09, 15:48
        Ze wzrostem zadluzenia wiaze sie nie tylko niemoznosc przewalutowania, ale tez
        praktycznie nie mozna sprzedac mieszkania przez wiele wiele lat. Tak jak juz
        wczesniej gdybalem na liczbach, to majac ze sprzedayz wartosc mieszkania w
        okolicach 240 tys nie starczy pieniedzy na splate kredytu 450 tys.

        Tak wiec mimo ze rata nie wzrosla w ostatnim czasie, to pojawily sie negatywne
        efekty uboczne:
        - mozliwosc wystapienia zadan ze strony banku o dodatkowe zabezpiecznie
        - brak mozliwosci przewalutowania na PLN, czyli walute bez ryzuka kursowego
        - brak mozliwosc sprzedazy mieszkania przez wiele lat, bo nie bedzie za co
        splacic kredytu
        - ryzyko niemoznosci splaty kredytu gdyby zaszly jakies nieszczesliwe wypadki.

        • jimmyjazz Re: Jest SPOKO :D 06.02.09, 16:11
          ziutek123123 napisał:

          > praktycznie nie mozna sprzedac mieszkania przez wiele wiele lat.

          A dlaczego przez wiele lat??? Jak pół roku temu chf był po 2,4 to i
          za pół roku może być 2,4zł. Zerknij sobie na wykres cen ropy - tam
          też szaleli spekulanci.

          > - mozliwosc wystapienia zadan ze strony banku o dodatkowe
          zabezpiecznie

          Teoretycznie. Jakoś się nie spotkałem z taką sytuacją u solidnych
          płatników. Bankowi też zależy abyś sobie płacił w spokoju.

          > - brak mozliwosci przewalutowania na PLN, czyli walute bez ryzuka
          kursowego

          Po co przelwalutowywać przy wysokim kursie skoro masz teraz kredyt i
          tak tańszy niż pln?

          > - brak mozliwosc sprzedazy mieszkania przez wiele lat, bo nie
          > bedzie za co splacic kredytu

          No jak ktos kupił aby szybko sprzedać to ma problem. Ale zawsze może
          wynająć - na ratę zarobi.

          > - ryzyko niemoznosci splaty kredytu gdyby zaszly jakies
          > nieszczesliwe wypadki.

          Od tego są ubezpieczenia. Zawsze tak może być bez względu na kurs.
          • kretynofil Jestes durniem, doprawdy... 06.02.09, 16:58
            > A dlaczego przez wiele lat??? Jak pół roku temu chf był po 2,4 to i za pół
            roku może być 2,4zł. Zerknij sobie na wykres cen ropy - tam też szaleli spekulanci.

            Ale z Ciebie ekonomiczny analfabeta smile Zeby bylo tak jak piszesz, to tymi
            spekulantami musieliby byc posiadacze zlotowki spekulujacy na CHF - a jest
            raczej odwrotnie.

            Zreszta to smieszne, ze wspominasz o ropie, bo przyklad jest bardzo dobry -
            tylko go nie rozumiesz. Otoz ropa byla przedmiotem spekulacji, opartej na
            powszechnym optymizmie co do jej wartosci.

            Tak samo od 2004 roku, zlotowka byla przedmiotem spekulacji, co spowodowalo
            wzrost jej wartosci. Paliwem tutaj tez byl optymizm co do stanu polskiej gospodarki.

            Nawet funkcjonuje taki termin jak "premia akcesyjna" - to piecioletni okres po
            wejsciu do UE, ktory przejawia sie optymizmem, wzrostem gospodarczym i
            przyspieszeniem. Po pieciu latach to paliwo dla gospodarki sie konczy, a ona
            sama osiada na swoich fundamentach.

            I teraz wlasnie (trzy miesiace przed uplywem tych pieciu lat) polska waluta
            wraca do swoich fundamentow, tak jak polska gospodarka oparta na sprzedazy
            produktow bankowych, hipermarketach i montowniach im. Leszka Balcerowicza smile
            (Nie popieram podladu stojacego za tym sformulowaniem, ale zawsze mnie bawi)

            Tak samo jak cena ropy spadla o 60% i nie dojdzie do dawnych poziomow przez
            lata, tak samo zlotowka w pol roku sie nie wzmocni do poprzednich poziomow.

            Powtorze: dobry przyklad podales, tylko go nie zrozumiales smile

            > Od tego są ubezpieczenia. Zawsze tak może być bez względu na kurs.

            Poki co, okazuje sie ze ubezpieczenia kredytow ubezpieczaja tylko bank, a nie
            kredytobiorce - ergo, jesli nie placisz, ubezpieczenie nic Ci nie daje.

            Jak sie wkrotce przekonasz wink
            • jimmyjazz doprawdy... 09.02.09, 22:43

              kretynofil napisał:

              > Powtorze: dobry przyklad podales, tylko go nie zrozumiales smile

              Eeehh no to się dogadamy. Jak to jest że świat mówi o obecnie trwającej
              spekulacji na PLN a Ty wiesz lepiej? Z chwilę kilkadziesiąt mld euro trzeba
              będzie wymienić na złotówki i to nie wpłynie na kurs? Aby zmienić kurs zł
              wystarczy 200 mln euro.

              Prawo popytu i podaży. Wikipedia Ci pomoże smile

              > Poki co, okazuje sie ze ubezpieczenia kredytow ubezpieczaja tylko > bank, a
              nie kredytobiorce - ergo, jesli nie placisz, ubezpieczenie > nic Ci nie daje.

              No z tego co wiem to martwisz się o banki a nie o mnie smile

              A jak ktoś się ubezpiecza przez bank, a nie samemu to sam sobie winny. To wtedy
              ubezpieczyciel przyjdzie do niego.
      • mariusznowak.3 Kredyt mieszkaniowy 10.02.09, 08:29
        Przewalutowanie nigdy nie jest proste i łatwo w naszych bankach. Rzadko też się opłaca.
        -----
        Kredyt mieszkaniowy
    • babjaga a spadek procentowania 06.02.09, 15:54
      to nie łaska zauważyć?
      Sieją większę panikę w mediach.
      Mam kredyt we frankach i rata w Styczniu spadła mi o 150 franków (to jest nawet po kursie 3zł, około 450zł !!!). Nawet wysoki kurs franka równoważy spadek oprocentowania !!!
      To nie tylko mój przykład ale też znajomych, którzy mają kredety w tej walucie
      • jimmyjazz Ale to się nie nadaje na 1 stronę Faktu czy GaWy 06.02.09, 16:14
        babjaga napisała:

        > to nie łaska zauważyć?
        > Sieją większę panikę w mediach.

        No i co mają napisać?
        "AAA złoty w dół a raty nie rosną!!!"? Kto kupi taką gazetę?
        • brat187 Re: Ale to się nie nadaje na 1 stronę Faktu czy G 06.02.09, 16:27

          A czemu nie dębieliśmy jak był po 2,1. Spłacam kredyt od 5 lat -
          brałem po ok. 2,8. Potem już tylko spadał przez całe co najmniej dwa
          lata byłem po ok. 150 zł do przodu. Teraz rata też mi nie wzrosła po
          spadło oprocentowanie. Wiem niekomfortowo to wygląda, że jeszcze
          moja nieruchomość w złotówkach była w kredycie warta połowę ceny
          rynkowej, a teraz aż 70 proc. ale we frankach kredyt się spłaca.
          Więc jest kiepsko ale nie tragicznie. Przynajmniej dla mnie.
    • d.o.s.i.a Re: kto ma kredyt we frankach i się boi? 06.02.09, 16:30
      Kredyt wzielam 5 lat temu przy kursie franka 2.87. Od tego czasu zdazylo sie juz
      raz, ze frank byl po 3.2 , ale bylo tez tak ze byl po 2 z kawalkiem, wiec mimo
      wahan rat jakos nigdy specjalnie sie tym nie przejmowalam. Od samego poczatku
      prowadze dokladne rozliczenie, w ktorym miesiac po miesiacu porownuje raty
      mojego kredytu z alternatywnym kredytem w zlotowkach. Rata po racie. Do tej pory
      na kredycie we franku zarobilam na czysto ok. 30 tys. zlotych (wliczajac w to
      skumulowane roznice w ratach, oraz wartosc kredytu po przewalutowaniu - jak kurs
      sie zmieni zysk bedzie duzo wiekszy). Moj kredyt byl maly, teraz zaluje, ze nie
      wzielam trzy razy tyle smile

      Ujmujac to inaczej - gdyby wtedy wziela kredyt w zlotowkah bylabym stratna 30
      tys. zl na dzien dzisiejszy.

      Zaluje tylko, ze nie splacilam reszty zadluzenia gdy frank byl po 2 zl. Ale coz,
      kiedys pewnie jeszcze bedzie okazja smile
    • voigtkampff mam. i się nie boję 06.02.09, 16:50
      patrząc na całkowitą kwotę spłaty, to do tego co miałbym w PLN jeszcze mi
      daleko. rata nadal o 30% niższa. i będzie niższa dopóki CHF nie będzie kosztował
      3.90PLN. proszę nie siać paniki. trząść portkami powinni tylko frajerzy, którzy
      nie pozostawili sobie marginesu bezpieczeństwa. np. dodatkowe 100% raty
      • martineres1 fajne to forum...prawie gospodarcze 07.02.09, 12:00
        zmiencie temat na:jak mozemy sie jeszcze pocieszyc w dobie kryzysu

        ach i jeszcze te wakacje ktore niby sa a niby ich nie ma

        smiechasni jestescie moi kredytowcy
        • deela Re: fajne to forum...prawie gospodarcze 07.02.09, 17:56
          > smiechasni jestescie moi kredytowcy
          a czym tu sie pocieszac skoro przy moim kredycie w PLN placilabym 890 zl a we
          frankach rekordowa rata wynosila 750 zl?
          masz racje toz to prawdziwa tragedia :o

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka