Dodaj do ulubionych

Mąż mnie bije ... :(

17.02.09, 18:31
Jestem prawie w 7 miesiącu ciąży ... sad Od 1,5 roku jestem mężatką ...
Jesteśmy ze sobą 5 lat ... sad
Przed ślubem było wszytsko ok ... CZasem kłótnie były ... ale zazwyczaj
kończyly się przeprosinami ... Po ślubie się to zmieniło ... Teraz jestem w
ciąży a Tomek jest coraz bardziej agresyny ... Strasznie boli mnie to gdy mąż
podnosi na mnie ręke ... ale kocham go ... Za 2 miesiące urodzi się nam
dziecko ... a on powiedział przy kłótni, że to nie jego dziecko ... ze on go
nie chciał ... sad
Co ja mam robić ?
Ratujcie ! sad(
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 18:42
      zrobic obdukcje, zglosic przemoc odpowiednim instytucjom, biernosc ofiar wzmaga
      agresje oprawcy. milosc nie moze byc jednostronna. nie pozwol na to, by dziecko
      od pierwszych dni mialo pieklo w domu. zaslugujesz na to co najlepsze, masz
      wiele do zaoferowania i wiele powinnas dostac. walcz o swoje. teraz jestes
      mloda, latwiej to zrobic. zycie przed Toba!!!!!
    • kasiak37 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 18:42
      odejsc i zaczac zycie od nowa z odpowiedzialnym,doroslym i zdrowym na umysle
      czlowiekiem.
    • aphoper1 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 18:45
      Szukać pomocy, bo sama pewnie nie dasz rady się uniezależnić od tego faceta.
      Zwłaszcza jeśli go kochasz. Ale nie możesz pozwolić na bicie Ciebie i dziecka!!!
      Jeśli nie możesz szukać u Rodziny i Przyjaciół, poszukaj w interwencji
      kryzysowej itp. Na pewno potrzebna Ci rozmowa z psychologiem.
      Wspieram.
    • deodyma Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 19:13
      kopnac w dupe debila.
      to mozesz zrobic.
      a jesli nie chcesz od niego odejsc pomimo tego,ze Cie napierdziela, to zycze Ci
      powodzeniasmile
    • ala.81 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 19:24
      zrobić to co radza dziewczyny
      obdukcja, sprawa do sądu, rozwód, trzymać sie od niego z daleka
      • sanciasancia Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 21:14
        Rozwód z orzeczeniem o winie męża.
        • supersylwia77 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 16:25
          szczerze ci wspolczuje...ale wiedz jedno,ze tu nie chodzi tylko o ciebie...twoja
          sytuacja przypomina mi zycie mojej mamy...wielka milosc...po slubie jak byla w
          siodmaym miesiacu ze mna zbil ja mowiac,ze nie jestem jego dzieckiem...moj
          ojciec zgotowal mi,mamie i mlodszej siostrze PIEKLO... bil nas,katowal
          wrecz...nienawidzilam go i balam sie przez wiele lat...zawsze mialam zal do
          mamy,ze od niego nie odeszla poki jeszcze mogla...uwierz me,on sie nie
          zmieni...jesli bije cie teraz jak jestes w ciazy to potem bedzie to robil dalej...
          pomysl o dziecku,nie bedziesz sie bala go zostawic z takim ojcem...?a co jak
          zobaczysz u niego siniaki?odejdz i mysl o dziecku...jak czytam o rodzicach
          katujacych swoje malenstwa to mam ochote ich zabic wlasnymi rekoma...sama mam 5
          miesiecznego synka i nikomu nie dam go skrzywdzic...
          odwagi...daj dziecku szczesliwe dziecinstwo a nie horror,bicie,nienawisc i
          strach przed ojcem...ono na to nie zasluguje...nikt nie pcha sie na swiat...
    • bonnie75 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 19:30
      Nie potrafie tego pojac - jak mozna kochac kogos, kto poniza psychicznie i
      fizycznie???
      A jesli juz - schowac te "milosc" w kieszen i uciekac, gdzie pieprz rosnie, zeby
      nie zabrnac za daleko i nie narazic kolejnej osoby (dziecka) na razy od tatusia
      uncertain//
      • gabi071984 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 19:44
        Cześć na pewno trudno nam się wypowiadać w tej sprawie jesteś w ciąży, mówisz że
        go kochasz i to nie jest dla ciebie prosta sprawa. Ja mogę ci tylko napisać że
        powinnaś zdobyć się na odwagę i nie zostawiać tego tak bo może być gorzej
        pozdrawiam cię serdecznie
    • avila34 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 20:05
      Czy masz dokad wyjsc z domu? Masz z kim pogadac? Jak czlowiek
      podnosi reke na kobiete i to ciezarna, to nie ma co sie ludzic, ze
      bedzie lepiej, czy cos. Bedzie gorzej. Teraz niby ma sie zmienic
      prawo, ze ten kto bije ma soebie szukac miejsca, ale nie ma na co
      czekac. Nie wiem z jakiego jestes miasta, ale na pewno w kazdym sa
      osrodki, gdzie udzielana jest pomoc kobietom w Twojej sytuacji. Na
      pewno jest Ci bardzo ciezko, z jednej strony ciaza i bezbronnosc,
      potrzeba opieki i nadzieja, ze on sie zmieni, a z drugiej zycie w
      stresie i niepokoju. Na pewno trzeba to uciac. Kurde sa te
      niebieskie linie dla ofiar przemocy, pewnie trudno Ci sie bedzie
      przelamac, ale sprobuj. Nie funduj dziecku takiego poczatku. Napisz
      skad jestes. Trzymam kciuki. Kurde zebys miala dokad wyjsc podczas
      takeij klotni. Ja wiem, ze to on kat powinien sie wyniesc, ale skoro
      to w Polsce niemozliwe, to trzeba wiac. Napisz skad jestes.
      • ann21ann Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 07:19
        Jestem z ZAKOPANEGO ... sad
        Nie mam do kąd pójść ... sad
        Bo mieszkamy z moją mamą ... sad
        A wczoraj onprzeszedł samego siebie ... sad Bo nawet do siostry skakał mojej i
        nawet mamy sad
        Na policje dzwonić ? To bezsensu sad Przecież to mój mąż ... sad
        I ciągle wierze, że się zmieni sad
        Mama zawsze go broniła ... po każdej naszej kłótni ... ale wczoraj powiedziała,
        że jeszcze jeden taki incydent i sama go spakuje ... sad
        Ja go tak bardzo kocham ... sad
        Nie jest nałogowcem, bo nie pije alkoholu bóg wie ile ... to zdarza się raz na
        jakiś czas ... ostatnio był sylwester, teraz kolega odszedł z pracy i oblewali
        ... uncertain
        • ala.81 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 07:27
          INCYDENT?
          to jeszcze czekacie na następny raz? zamiast wywalic na zbity łeb???

          no nałogowcem nie jest ale pić lubi, każda okazja dobra

          dziewczyno weź się opamiętaj

          chyba ze to następny troll, raz na jakiś czas pojawia się ciężarna maltretowana
          przez męża
        • pestka_ks Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 08:28
          Skoro to Twój dom rodzinny i mieszkasz z mamą, to nie rozumiem czemu to tolerujecie.
          "Incydenty" o jakich piszesz, jeśli przy tym dochodzi rękoczynów, nie mogą być
          traktowane pobłażliwie, bo tylko to nakręci męża.
          Być może mąż ma problem, ale to nie jest najważniejsze, Tobie i Twojemu dziecku
          potrzebny jest spokój i oparcie, a nie strach,, czy aby tatuś znowu czegoś nie
          "oblewał"sad
          Myślę, że wszyscy w domu powinniście obrać jedną taktykę i na początek wziąć
          gagatka na rozmowę (taką wspólną konfrontację).
          Nie, to nie będzie wtrącanie się, bo skoro on odważył się nawet (w sumie nie w
          swoim domu) na takie zachowanie wobec Twojej rodziny, to właśnie powinien mieć
          od wszystkich jasno dane do zrozumienia, że jeśli takie zachowanie się powtórzy,
          to zostanie spakowany. Wy jesteście na "wygranej" pozycji, choć wiem że tego nie
          rozpatruje się w takich kategoriachuncertain
          Myślę, że po takiej rozmowie, dla podkreślenia wagi sytuacji, powinnaś
          "wyprowadzić się" do innego pokoju, aby podkreślić, że się nie dasz i nie
          będziesz traktować takich incydentów, jako coś co mu się należy.
          Na pewno zacznij działać- jeśli nie dla siebie to dla dziecka!
        • 230408k Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 13:58
          Moja droga,
          Przede wszystkim serdecznie Ci współczuję sad
          Wiem co przeżywasz, gdyz sama pochodze z rodziny patologicznej - mój
          ojciec był alkoholikiem (piszę "był", bo w końcu wóda go zabiła),
          więc doskonale wiem co to zanczy oberwać od kogoś crying...
          Po pierwsze to zadam Ci pytanie, czy mąż jest zameldowany w domu
          Twojej Matki. jeżeli nie - to sprawa prosta - wypad z baru, good by,
          nie masz nic do tego domu/mieszkania i mnie. Jeżeli twierdzi, że to
          nie jego dziecka - to na piśmie poproś o zrzeknięcie się wszelkich
          praw do dziecka - w przyszłości znacznie ułatwi Ci to życie, ot
          choćby gdy bedziesz chciała dzieciątku paszport wyrobić, to nie
          będzie potrzebna jego zgoda na to. Ponadto jezeli matka nie zapisała
          wam nic - to równiez nie ma nic do powiedzenia.
          Sprawa nieco sie kąplikuje, jeżeli jest zameldowany. lub dom jest
          wasza wspólna własnością, tutaj poszłabym do radcy prawnego w celu
          porady.
          Ale jednego jestem pewna, choćbym nie wiem jak kochała
          takiego "damskiego boksera", to w życiu z nim bym nie została - tym
          bardziej będą w ciąży, nie naraziłabym tak bezbronnej istoty na
          kaprysy takiego szaleńca. Dobrze radzą dziewczyny, zrób obdukcję,
          załuż sprawę do sądu i czekaj na roprawę. Nie pozwól sie krzywdzić
          bo będzie jeszcze gorzej... niestety sad
          Mam nadzieję, że pójdziesz po rozum do głowy i zaczniesz działać -
          im wcześniej tym lepiej, a mnie pozostało Ci tylko życzyc powodzenia.
          Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie tyle siły aby przerwać to pasmo
          nieszczęść, które wciąż postepuję. Ściskam i całuje Cię mocno kiss
        • hoop_cola skoro tak bardzo go kochasz 18.02.09, 15:46
          to absolutnie z nim bądz!!! i na policje nie dzwon! przeciez to twój mąz, absolutnie! ucałuj go jeszcze jak ci wpier...
          i przed mamą go broń!!! koniecznie!!

          wiesz co - nie wiem ile masz lat, nie wiem jakie masz iq, nie wiem o tobie nic, ale ręce opadają na takie teksty. leje ciebie (i dziecko) a ty w sieci się radzisz??? wez sie ogarnij.

          jesli to prowokacja - to marna, jesli ty naprawdę taka jestes - to dawaj sie lac i dalej kochaj go nad życie, widocznie taka karma.
        • narta_80 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 19:16
          dziewczyno! wywal kolesia z domu, nie miej zludzen, jesli teraz Cie
          tlucze i dodatkowo podnosi rece na innych w domu - nie zmieni sie, a
          juz na pewno nie na lepsze. niech Twoje dziecko ma szczesliwy dom,
          uwiez i mi i pozostalym, ktore sie wypowiadaja w tym watku - lepiej,
          zeby maluch nie mial ojca, niz mial kata na glowie.
          ja sama jestem w ciazy, 31 tydzien, poza tym moi rodzice tez nie sa
          razem. wiem, co mowie.
          walcz o siebie i maluszka, to jest najwazniejsze.
          a damskiego boksera pogon dalej niz widzisz. im szybciej tym
          lepiej...
          trzymam za Ciebie kciuki, wiem, ze Ci ciezko ale sama zobaczysz.
          glowa do gory i nie daj sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • deodyma Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 23:47
          ann21ann napisała:

          > Jestem z ZAKOPANEGO ... sad
          > Nie mam do kąd pójść ... sad
          > Bo mieszkamy z moją mamą ... sad
          > A wczoraj onprzeszedł samego siebie ... sad Bo nawet do siostry
          skakał mojej i
          > nawet mamy sad
          > Na policje dzwonić ? To bezsensu sad Przecież to mój mąż ... sad
          > I ciągle wierze, że się zmieni sad



          jezu...
          jak sie to czyta, to lapy opadaja...
          mieszkasz u matki, to chyba dobrze? wiec jaki problem parszywca na
          zbity pysk z chalupy wypierdzielic???
          na policje dzwonic nie chcesz, bo to Twoj maz??? a co, jak ten
          mezulek, ktorego tak kochasz w koncu Was tam wszystkich pozabija?
          powinnas sie leczyc dziewczyno!!!
        • semi-dolce Re: Mąż mnie bije ... :( 24.02.09, 00:28
          > Na policje dzwonić ? To bezsensu sad Przecież to mój mąż ... sad

          I co z tego, że to twój mąż? To jego prawo z tej racji nie obowiązuje?


          > I ciągle wierze, że się zmieni sad

          Nie zmieni.
          Zajmij się sobą i swoim dzieckiem, a męża za drzwi, rozwód, sprawa w sądzie o
          znęcanie się. W takich przypadkach nie ma miejsca na rozklejanie się. Tak, wiem
          że to trudne. Ale to jedyne wyjście by twoje dziecko nie zyło w piekle.
    • 18_lipcowa1 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 20:07
      Zrobic obdukcje, nagrac meza, zlozyc pozew o rozwod i alimenty.
      Wyprowadzic siebie albo pana.
    • alicja0000 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 20:36
      To bardzo przykre co piszesz i żal mi Ciebie.
      Pytasz co masz zrobić??? Zastanów się nad sensem swojego życia, co nim jest- mąż
      oprawca czy dziecko?
    • szachula30 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 20:40
      Jeśli bije Ciebie w ciąży to i uderzy małe dziecko. Nie chcesz tego, prawda?
      Wyobrażasz sobie, że uderzy malutkiego niemowlaka? Odejdź jak najszybciej, wiem,
      że trudno, wiem, że go kochasz, ale to najlepsze co możesz zrobić. Ja po
      pierwszym razie odseparowałabym się od takiego człowieka. Przykro mi, powodzenia!
    • onlyedka Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 20:57
      Bardzo przykro mi z twojego powodu,wiem że ciężko doradzać, jak się samemu nie jest w takiej sytuacji,ale to z pewnością nie będzie lepiej-czy ty nie boisz się o swoje nie narodzone dziecko? Przecież ten drań może go skrzywdzić! Nie bądz naiwna,takie typy się nie zmieniają,wiem coś o tym(mój sąsiad też znęca się psychicznie i fizycznie na swojej żonie,ona próbowała uciekać,namarnie,bo jego skrucha nie trwała długo,znowu zaczął,a dziecko ma teraz 11 lat,jest wszystkiego świadkiem)także skończ z tym,bo w innym przypadku stanie się nieszczęście i zapewne on skończy z tobą.Bądz dzielna,zrób to dla swojego ukochanego dzidziusia, bo on teraz jest najważniejszy
    • osa551 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 21:20
      Co masz zrobić?

      A chcesz, żeby kiedyś zabił Twoje dziecko? Jeśli nie to lepiej zostaw agresora.
    • mrs.solis Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 21:47
      Jak pobije niemowlaka za to,ze nie jest "jego" to dalej bedziesz go
      kochac i kryc jego wystepki? Obudz sie! Facet,ktory bije ciezarna
      kobiete to juz wiecej niz dno. Mam nadzieje,ze jak zacznie krzywdzic
      dziecko to nie bedziesz wychodzic do drugiego pokoju i udawac,ze nic
      nie widzialas.
    • gonia28b Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 21:54
      rozwód z orzeczeniem winy - jedyne rozsądne wyjście
      naprawdę, lepiej być samotną matką z alimentami, niż matką i żoną
      takiego tyrana...
      • seytan_a_22 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 22:05
        Powinnas byla juz odejsc gdy uderzyl cie po raz pierwszy...bo wiadomym jest, ze
        jak uderzy raz zrobi to drugi...nie masz na co czekac...zgadzam sie z
        dziewczynami odnosnie wszystkiego
      • alicja.sunshine Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 22:08
        nie wierze...
        to jest niemożliwe żeby kobieta w 7mc ciąży- czyli już bardzo zaawansowanej z
        olbrzymim brzuchem daje się bić, nie wierze że są tacy idioci którzy biją takie
        kobiety i nie wierze że nie masz nikogo bliskiego kto by mógł Ci pomóc
        przynajmniej przez najbliższe 3 miesiące...
        idź na policje, zadzwoń na niebieską linię, idź do adwokata a najlepiej do
        najbliższej rodziny/przyjaciółki z prośbą o pomoc
        • merci77 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 22:53
          a mnie sie wydaje,ze to troll jakis....zadnego odzewu i sie smieje z
          Waszych przejetych wypowiedzi.Pewnie zaraz niebawem sie odezwie
          bronic swoich racji,ze ja bzdury pisze.Chyba zadna zdrowa kobieta na
          umysle nie kierowalaby takiego problemu na forum,a udala sie po
          pomoc gdzie indziej.
          • skarb2009 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 23:20
            merci77 CHYBA ma rację poniżej kilka wypowiedzi w których nie
            wynika ze mąż ann21ann ją bije Same wyciągnijcie wnioski;

            na forum " w oczekiwaniu" i Ciąża i poród"

            Re: Ciąża-ciekawe rekacje partnerówsmile
            Autor: ann21ann 09.02.09, 12:28

            U mnie śmiesznie nie było ... Mój mąż się oburzył, że dowiedział się
            drugi ... w
            sumie trzeci, bo ja byłam 1 ... ale potem z radości oznajmił mi, że
            zrobi mi
            hustawke o którą prosiłam go całe lato



            Re: wpadłam w depresje...
            Autor: ann21ann 09.02.09, 12:15

            My staraliśmy sie o bobasa rok ! I udało się
            Napewno ci się uda !


            Re: Walentynki - wasze pomysły na ten dzień
            Autor: ann21ann 09.02.09, 12:14

            A my sobie nie dajemy prezentów ... Stwierdziliśmy, że jesteśmy po
            slubie a to
            trochę dziecinne ... A na kolacje napewno pójdziemy ... pewnie mąż
            zrobi mi
            niespodzianke jak rok temu ...

            Re: On się boi seksu w ciąży
            Ja jestem w 27tc i też sie boję Śr, 11-02-2009, 09:42:45


            A i chyba kolejna nieścisłość 27 tc to chyba 6 mc
            • deodyma Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 11:41
              skarb2009 napisała:

              > merci77 CHYBA ma rację poniżej kilka wypowiedzi w których nie
              > wynika ze mąż ann21ann ją bije Same wyciągnijcie wnioski;
              >


              oj, mogla po prostu o tym wczesniej nie pisacsmile
              malo to kobiet, ktore sa prane przez meza, chlopy bija, molestuja
              ich dzieci, ale w otoczeniu nikt o tym nie ma zielonego pojeci9a?
              malo tego! ludzie moga o tym wiedziec, ale ze to nie ich sprawa,
              wtracac sie nie zamierzaja.
              tutaj moze byc podobnie.
              ja natomiast dziwie sie, ze sa takie idiotki, ktore pozwalaja bic
              sie w ciazy.
    • skarb2009 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 23:25
      Dziewczyny jedno sprostowanie chodzi nie o to aby udowodnić komuś że
      jesteś wielbłądem albo że ann21ann Nas wkręca .
      Chodzi o to żeby się nie potrzebnie nakręcać nasz stan wymaga
      spokoju i wyciszenia a nie irytacji i wstrząsu że można bić ciężarną
      kobiete.
      • madziara344 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 23:40
        A ja myśle że to nie jest żadna prowokacja.Po pierwsze ann21 nie
        napisała że jest w siódmym miesiącu tylko że w prawie siódmym a to
        jednak jest końcówka szóstego miesiąca 28 tydzien.Po drugie przecież
        nie chwali sie w każdej wypowiedzi jakie ma problemy bo to wkońcu
        forum o ciąży a nie o maltretowanych kobietach..Czasem odnosze
        wrażenie że zabardzo niektóre osoby doszukują sie kłamstwa i
        prowokacji w wypowiedziach, przecież nie jesteśmy dziećmi które chcą
        zbić czas, a oczekujemy pomocy w dręczących nas sprawach ..
        Pozdrawiamsmile
        • skarb2009 Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 23:51
          madziara344 ja nie pisze że to prowokacja ja opieram się na faktach
          i tak ann21ann pisze że za 2 mce rodzi ok ale w innym poście piszę
          że termin ma na maj a to 3 mce jeszcze indziej piszę że jest rok po
          ślubie ( post 09-02-br) a dziś już że 1,5 w dniu porodu będa złote
          gody . Ja tylko uważam że od takich problemów są odpowiednie
          instytucje, poradnie które pomagają w takich sytuacja jest też
          rodzina, a nie FORUM " CIąża i poród " .
    • pestka_ks trudno powiedziec 17.02.09, 23:36
      czy "troll", bo takie kobiety (tzn. wobec których mąż stosuje przemoc), bardzo
      często usprawiedliwiają drania i udają że nic się nie dzieje.
      Być może kobieta ma już dość i jest to taki (może na razie pojedynczy), krzyk o
      pomoc.
      Mną to wstrząsnęło, a jej wypowiedzi na inne tematy o niczym nie świadczą.
      Choć pewnie lepiej, żeby to był tylko głupi żartsad
      • pestka_ks a do ann... 17.02.09, 23:51
        Nie wierz, że się zmieni, to że potrafi uderzyć Ciebie w ciąży, świadczy o tym
        że jest totalnie bezwzględny (delikatnie mówiąc).
        Na pewno może mu pomóc terapia, ale teraz Ty musisz pomóc sobie i wyprowadzić
        się od niego na początek. Jak się zdystansujesz do całej sytuacji na pewno
        podejmiesz słuszna decyzje co dalej.
        On może być groźny nie tylko dla Ciebie, ale i dla Twojego nie narodzonego
        dziecka (nie mówiąc już o tym, że po porodzie może być jeszcze gorzej).
        Jako prawie już matka MUSISZ teraz myśleć o dziecku, jesteś za nie
        odpowiedzialna!!! Nie skazuj go na agresję, pożal się boże, "tatusia"...
    • dragica Re: Mąż mnie bije ... :( 17.02.09, 23:42
      Jak najszybciej zostawic dziada w p...u-innego wyjscia nie ma.
    • artdesign84 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 02:02
      dziewczyno, nie czekaj aż Was zabije tylko zostaw samca i zapewnij
      bezpieczeństwo maluchowi
    • lukrecja34 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 08:28
      może troll,może nie troll-trudno powiedzieć..miałam kiedyś koleżankę,którą mąż
      bił jak była w 9-tym m-cu ciąży.nie dość,że go nie zostawiła to jeszcze po 3
      latach dała sobie zrobić drugie dziecko.facet był damskim bokserem,do tego lubił
      damskie towarzystwo a ona taka była zakochana...nic do niej nie
      docierało.otrzeźwiała po kilku latach.teraz jest w szczęśliwym związku a tamten
      z tego co wiem nic się nie zmienił.
      • pestka_ks Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 08:35
        Mieszkam w dość małej miejscowości i takich kobiet- jak pisze koleżanka wyżej
        nie brakuje, a wiadomo że wszyscy "o wszystkim wiedzą".
        Dlatego też ocenienie że to jakiś "troll" na podstawie tego, ze kobieta nie
        sygnalizuje swojego nieszczęścia na każdym forum, jest nie na miejscu.
        Takich rodzin nie brakuje wśród nas wszystkich i nie zawsze ktokolwiek coś wie-
        sprawcy i ofiary potrafią skrzętnie strzec swojej "wielkiej domowej tajemnicy".
        Co do tego,że ann... nie leci po fachową pomoc tylko ujawnia swoja tajemnice na
        forum, to wcale się nie dziwię, gdyż tutaj jest anonimowa, a co do specjalisty,
        to zazwyczaj nikt do niego od razu nie idzie, bo rządzi poczucie winy, wstydu,
        miłość do oprawcy itp, itd....
    • ankak0 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 09:46
      Nie nazywałabym miłością uczuć żywionych do kogos kto bije...
      KOBIETĘ W CIĄŻY. Dziewczyno przyjżyj się temu co czujesz. Mieszkasz
      w domu z mamą i siostrą...wywal faceta na zbity pysk, jak się
      zachowuje agresywnie to dzwoń na policję, co z tego, że to mąż, on
      jest zgrożeniem dla Ciebie i Dziecka.
    • uleczka.pl Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 10:19
      Niestety prawda jest jedna dziewczynko - taki s...n się nigdy ale to
      przenigdy nie zmieni .Choćby błagał na kolanach i obiecywał poprawe
      to i tak to zrobi ponownie . Szczególnie rażące jest podnoszenie
      ręki na ciężarną kobiete - poprostu on nie ma żadnych zachamowań ,
      taki ...posunie się do wszystkiego...nawet do zrobienia krzywdy
      maluszkowi o jakich niejednokrotnie słyszymy niestety.
      Jest to typ zakompleksionego ,, niby macho" którego zostaw jak
      najszybciej , szkoda czasu a i zdrowia .Jeszcze doprowadzi do
      jakiegoś nieszczęścia.
      Napewno znajdziesz oparcie w bliskich , nie wstydź się powiedzieć.

      Pozdrawiam Cię i życzę ułożenia wszystkich spraw.
    • izu222 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 10:38
      ZOSTAW GO zanim pobije Cie tak, że stracisz dziecko. Albo zanim
      rzuci się na niemowlaka, bo to niby nie jego, lub z jakiegokolwiek,
      innego powodu.
      Policja, lekarz, obdukcja. Nie jesteś w tragicznej sytuacji - to on
      mieszka u Twojej mamy, czyli tez u Ciebie, to on ewentualnie nie ma
      gdzie pójść a nie Ty.
      Jak możesz go bronić?? Przykro mi ze względu na Ciebie, ale weź
      sprawy w swoje ręce - on się nie zmieni, a Ty masz całe zycie przed
      sobą.
      Powodzenia
    • mond33 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 11:27
      Hej
      Twój post mrozi krew w żyłach. Działa jak adrenalina. Jeśli rzeczywiście jest
      jakąkolwiek formą "podpuchy", zwrócenia na siebie uwagi czy zabiciem nudy
      (ogromnie wierzę w to, że nie) to będzie to już Twoim moralnym problemem. Nam
      nie pozostaje nic innego jak zareagować i to mocno, ponieważ sprawa jest
      totalnie poruszająca. Każda z nas jest wprost oburzona tą cała sytuacją u
      Ciebie. Tam gdzie wchodzi w życie przemoc fizyczna oraz psychiczna, znęcanie się
      nad drugim człowiekiem trzeba niewątpliwie podjąć pewne drastyczne kroki, by się
      tego całkowicie pozbyć. Tylko my możemy radzić, możemy wymyślać najlepsze
      rozwiązania, a w sumie i tak kroki musisz podjąć Ty. Mnie bardzo zbulwersowało
      to, że Ty nie mieszkasz tam sama. Myślałam na początku, że może nie masz dokąd
      iść, że może nie masz bliskich Ci osób na miejscu, które mogą Cię wysłuchać i Ci
      pomóc. W takiej sytuacji gdzieś mogłabym zrozumieć Twój strach, Twoje obawy,
      gdzie pójdziesz, co w ogóle z sobą zrobisz. Ale napisałaś, że miejsce gdzie
      mieszkacie należy do Twojej mamy, że tam nie jesteś sama, że otacza Cię Twoja
      rodzina, więc przepraszam, ale tego już nie rozumiem. Jeśli zarówno Ty jak i
      Twoja mama uczestniczycie w tym, przyglądacie się temu i żyjecie z tym od
      jednego do drugiego incydentu, no to tym samym dajecie panu pełne pole do
      popisu, dajecie mu swoją akceptację tego co się dzieje i co najgorsze tłumaczysz
      to jeszcze miłością do pana. Wierz mi, tu nie ma czego tłumaczyć, tu nie ma
      optymalnych usprawiedliwień, to trzeba po prostu zakończyć, póki nie doszło do
      jakieś tragedii. Usiądź i zastanów się czego chcesz od życia. Czy urodziłaś się
      po to i żyjesz po to, by ktoś Cię bił? Czy każdy dzień ma przynosić Ci poczucie
      strachu co jeszcze może się wydarzyć? To nie jest ciekawe życie, a pamiętaj, że
      często mamy takie życie na jakie się godzimy. Każdy z nas ma prawo do szczęścia.
      Ty też. Niestety nie raz trzeba o nie powalczyć. Mam nadzieję, że jeśli nie Ty
      sama, to może razem z mamą zatrzymacie to błędne koło raz na zawsze. Tego Ci z
      całego serca życzę.
    • aga_wer Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 11:43
      troll czy nie troll to nie jest najważniejsze bo może dzięki temu inna
      dziewczyna w podobnej sytuacji przeczyta i zastanowi się co zrobić.już wcześniej
      dziewczyny pisały żebyś zostawiła faceta tym bardziej,że masz gdzie
      mieszkać.przyjdzie taki czas,że oprócz Ciebie może się dostać Twojej
      mamie,Twojej siostrze albo nie daj Boże Twojemu dziecku bo głośniej
      zapłacze.Takim ludziom nie potrzeba wiele aby włączyła się lampka do bicia, byle
      pretekst jest dobry.Mam wrażenie (mam nadzieję,że się mylę)iż oczekujesz
      porady,że mąż się zmieni,że jak zobaczy dziecko to już wszystko będzie
      kolorowo.Nikt Ci tego nie powie bo to nieprawda.Raz uderzył to i drugi to
      zrobi.Rozwód,załatwiaj na dziecko alimenty i żyj spokojnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka