Dodaj do ulubionych

No i wezwałam policję

21.02.09, 22:40
bo mnie rano jasny szlag trafił.Mieszkam w bloku i dziś bylismy
zmuzseni wezwac karetkę do abrdzo chorej, prawie 90-letniej
staruszeczki sąsiadki.Oczywiscie karetka nie mogła podjechać pod
klatke, bo dojazd z obu stron zastawiony brykami sąsiadów,którzy
muszą parkowac swoje cuda pod oknami.Musieliśmuy prowadzić ledwo
żywą babinkę dookoła przez zaspy śniegu i psie kupy.Potem sobie
pomyślałam,że w sytuacji naprawdę zagrożenia życia, gdy szybko
trzeba wynieść chorego na noszach do karetki traci sie wiele cennego
czasu, czy gdyby była potrzebna straż pożarna , po prostu by nie
dojechała.
policja przyjechałą,troje sąsiadów dostało mandaty;teraz wieczorkiem
patrzę przez okno, a sąsiadeczka, która rano manadat dostała parkuje
gdzie? Nie, nie pod oknem, ale za to na miejscu przeznaczonym dla
inwalidy-akurat nasze osiedle zamieszkuje sporo osób
nepełnosprawnych, na wózkach, w kazdym bloku sa dla nich mieszkania
i specjalnie dostosowana klatka schodowa, tak,ze te miejsca sa przez
nich naprawdę wykorzystywane.Miałąm wielką cheć znów zadzwonić na
policje,ale dałam spokój, tylko strasznie mnie wścieka,ze sa ludzie,
którym się wydaje,ze zawsze mogą wiecej niz inni.Chyba jakaś odezwe
napiszę i wieczorem po klatkach porozklejam, coby ludzie bardziej
myślący byli.
Obserwuj wątek
    • drie Re: No i wezwałam policję 21.02.09, 22:55
      Gratuluje postawy.

      Ja bym zadzwonila jeszcze raz.

      Napisz krotko i zwiezle, ze policja bedzie wzywana za kazdym razem
      jak auta beda parkowane pod oknem i na miejscach inwalidzkich ze
      wzgledu na bezpieczenstwo wszystkich mieszkancow.

      Ludzie bez wyobrazni.
      • gagunia Re: No i wezwałam policję 21.02.09, 23:05
        Tez bym zadzwoniła jeszcze raz. Nie lubię głupich ludzi.
        • fajnyrobal Re: No i wezwałam policję 21.02.09, 23:09
          Zrobiłabym to jeszcze raz. Nie znoszę chamstwa, a chamstwem jest
          parkowanie osoby nieuprawnionej na miejscu dla inwalidy .
          • doral2 Re: No i wezwałam policję 21.02.09, 23:12
            są ludzie i taborety.
            na zachodzie długo by na kopercie nie postali. przyjeżdżają i odholowywują w
            trymiga.
            • czar_bajry Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 00:34
              raczek wzywaj policję, jak parę razy sąsiedzi zapłacą to może dotrze coś do
              tępych głów, żadne petycje i prośby nie pomogą tylko ubytek gotówki zabolismile
    • minerallna Re: No i wezwałam policję 21.02.09, 23:15
      Bardzo dobrze zrobiłaś.
      I dzwoń znowu. Na idiotów nie ma rady. Może jak im po kieszeni pojedzie, to
      zrozumieją.
      • mama-maxa Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 00:14
        ja bym dzwoniła na straż miejską, bo jak tak policja bedzie non stop
        do xle zaparkowanych aut przyjeżdżać, to nam po kieszeni to
        pojedzie...niestety
    • elza78 Re: No i wezwałam policję 21.02.09, 23:34
      moze to inwalidka... umyslowa...
      ja bym zadzwonila ponownie, ciekawe przy ktorej stowce sie jej znudzi?
    • deela Re: No i wezwałam policję 21.02.09, 23:35
      no i dobrze
      za kazdym razem wzywaj
    • wawrzyniecpruski [...] 22.02.09, 00:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • czar_bajry Re: ja bym cie szybko nauczył.... 22.02.09, 00:33
        chciałeś być fajny ale nie wyszło.

        • lipsmacker Re: ja bym cie szybko nauczył.... 22.02.09, 00:49
          Juz ktorys raz widze takie agresywne wypowiedzi tego forumowicza,
          nie wiem czy mu dobry psycholog potrzebny czy po prostu w...dol w
          czuba po ciemku? Bo na niektorych to i psychologa szkoda, jak nic
          pod sufitem nie ma to co w tej glowinie ukladac?
          • czar_bajry Re: ja bym cie szybko nauczył.... 22.02.09, 00:52
            pewnie dowartościować się chłopina próbuje bo w realu d...smile
            • mariolka55 Re: ja bym cie szybko nauczył.... 22.02.09, 00:59
              bardzo dobrze
              i trzeba było dzwonic jeszcze raz,500 zeta jest za parkowanie w miejscu dla
              inwalidów.
      • przeciwcialo Re: ja bym cie szybko nauczył.... 22.02.09, 09:23
        Skoro ktos ma prawo jazdy domyslne jest że powinien znac przepisy.
        Skoro jest zakaz to nie po to aby go łamac ale przestrzegac.
    • gacusia1 Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 06:14
      Na parkingu przy kiedysiejszym Geant-cie przy miejscach parkingowych
      dla inwalidow widnialy(nie wiem czy nadal) wielkie napisy "ZABRALES
      MOJE MIEJSCE,WEZ I MOJE KALECTWO". Moze taka karteczka za
      wycieraczka dla paniusi?
    • lola211 Re:Raczku 22.02.09, 08:11
      Mniemam,ze w tym miejscu stoi znak o zakazie parkowania, bo droga p-
      pozarowa?
      A co z parkingiem? Jaka jest mozliwosc zaparkowania samochodow w
      innym miejscu niz "pod oknem "na tym osiedlu?
    • maxxt Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 08:25
      abstrahujac od sasiadow i ich fur, zasp sniegu i psich kup- CO TO ZA POGOTOWIE
      które pozwala aby bardzo chora staruszka per pedes pokonywala droge do
      karetki??? oprocz noszy sa specjalne krzesłka z którymi jest łatwiej
      sanitariuszom nawet drogi nadłożyć. zreszta- co to za tlumaczenie? jak stan jest
      kiepski pogotowie ładuje na nosze i z nimi pokonuje trase do karetki (prostą
      badz pokrętną).
    • mruwa9 Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 08:31
      parkujesz-zdrapujesz.org/
      ale druga strona medalu to byc moze totalny brak miejsc parkingowych
      w okolicy. Obok domu moich rodzicow (44 mieszkania) sa.. 3 miejsca
      parkingowe, i to dzikie , na rozjezdzonym blocie.. Gdzie mieszkancy
      maja parkowac? nie chodzi o to, ze mieszkancy leniwi i chca
      zaaparkowac pod samymi drzwiami, zamiast na oddalonym parkingu, bo
      na calym osiedlu nie ma parkingow z prawdziwego zdarzenia i przy
      kazdym domu sytuacja jest identyczna.
      • lola211 Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 08:40
        Ano wlasnie.Łatwo psy na kierowcach wieszac, a oni czesto maja
        problem z miejscem do parkowania.I nie stawiaja samochodow z czystej
        zlosliwosci tylko z koniecznosci tam, gdzie zawadzaja.
        • paskudek1 Re: No i wezwałam policję 23.02.09, 10:30
          niekoniecznie. Owszem, sa sytuacje gdzie NA PRADĘ nie ma gdzie zaparkowac ale ja mogę podać przykałdy parkowania ewidentnie złego przy pełnym dostępie miejsc parkingowych. Pod moim blokiem jest parking dla mieszkańców. Parking umiejscowiony jest tak, że z okien bloku widac samochody. NO owszem, 20 lat temu spółdzielnia nie przewidziała takiego rozwoju motoryzacji że w rodzinie będą nawet po dwa samochody, ok. Ale parking jest dla mieszkańców. W szczycie bloku jest drugi parking, niedawno zrobiony, dla ludzi przyjeżdżających do parku (tuż obok, tez go z okien widzę). Parking jest zajęty przez tych odwiedzających park zazwyczaj w lato i to przed południem. Często zdarza się ze np. w okresie komunijnym bądź świątecznym mieszkańcy bloku nie mają gdzie zaparkować bo do kogoś przyjechali goście i zaparkowali pod oknami.
          Druga sprawa - przy placu handlowym jest parking, no owszem, w części nieutwardzony ale JEST. I przy tym placu czy są wolne miejsca, czy ich nie ma na tym parkingu, ludzie parkują na zakręcie, zajmując cały chodnik, tak ze przejść się nie da, o wózku z dzieckiem nie ma co mówić. I tez straż miejska i policja w du...pie mają kwestię.
      • ally Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 22:08
        a co mieszkańcy robią, by wywalczyć sobie parking? mało komu u nas chce się
        tyłek ruszyć, nawet po to, by walczyć o swoje. łatwiej utyskiwać i łamać prawo.
        • mruwa9 Re: No i wezwałam policję 23.02.09, 11:41
          a co moga zrobic? Bloki spoldzielni mieszkaniowej, dyskutuje sie o
          tym na zebraniach czlonkow spoldzielni od lat, ale wiadomo, jak
          jest, im wieksza spoldzielnia, tym wieksza bezwladnosc machiny
          biurokratyczno-zarzadowej, pozostaje tez kwestia wlasnosci gruntow,
          bo te, na ktorych ewentualnie mozna by wygospodarowac parkingi sa
          nie wiem,czyje. MZBM? Gminy? Prywatne? Spoldzielni? Mowa o duzym
          miescie o gestej zabudowie, zeby tam znalezc miejsca na parkingi,
          trzeba by albo wyburzyc pare domow, albo zlikwidowac szczatki
          przetrwalych trawnikow. Paru aktywistow-spolecznikow od lat walczy z
          wszelkimi mozliwymi lokalnymi instancjami, jak widac, bezskutecznie.
          • ally Re: No i wezwałam policję 23.02.09, 13:37
            Paru aktywistow-spolecznikow od lat walczy z
            > wszelkimi mozliwymi lokalnymi instancjami, jak widac, bezskutecznie.

            paru walczy, a reszta ma to gdzieś i tylko psioczy u cioci na imieninach - nie
            wiem, na co liczą
    • przeciwcialo Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 09:21
      Na moim osiedlu parkingów sporo no ale tez niektórzy jeczą że daleko
      iść trzeba- 200-300 m to zabijajaca odległość.
      Jeszcze z miesiąc i tez będę wydzwaniac jak dzieci nie beda miały
      mozliwości zabawy.
      • insomnia0 Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 15:01
        u mnie podobna sytuacja miejsca parkingowe są..ale za daleko!!! i była czesc
        sasiadów ktora parkowała na drodze przeciwpożarowej .. nie dzwonilam na
        policje..ale do wspolnoty osiedlowej.. i oni interweniowali..
        Swoją droga trzeba byc mocno ograniczonym aby tam parkowac..i nie trafiają do
        mnie argumenty " bo ludzie nie mają gdzie parkowac"...
        • raczek47 Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 21:57
          u nas miejsc parkingowych jest sporo, tyle,ze wieczorem trudno
          znaleźź blisko swojego okna, czy balkonu, trzeba dalej, albo pod
          innym blokiem-a tu jeden sąsiad handluje luksusowymi brykami, które
          sprowadza z Niemiec, i jak sprowadzi to trzyma parę dni/tygodni pod
          klatką zanim nie sprzeda,bo się boi,ze mu buchną, sąsiadka, o której
          pisałam kupiła nowego peugeota, ale nie ma garażu, i boi się o to
          auto, dlatego parkuje pod oknem,trzeci ma dwójkę malutkich dzieci,
          które co rano wozi do żłobka i nie chce mu się z nimi na parking
          rano ganiać i tak kazdy coś ma.Tyle,ze skutecznie ten dojazd do
          klatek blokują.Ale wyrzutów sumienia nie mam.
      • lola211 Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 23:11
        300 m? O kurde.Nie, no zadna odleglosc, naprawde.
        Jak cudnie, ze nie mieszkam na zadnym osiedlu, tylko w kamienicy-
        samochod moge parkowac pod oknem.
    • memphis90 Re: No i wezwałam policję 22.02.09, 22:49
      Ciesz się, że policja w ogóle przyjechala. Mój szwagier zgłaszał, że
      pijane małolaty jeżdżą po osiedlu samochodem (wcześniej na parkingu
      grupowo obalali jabole). I co? Dzwonił 3 razy, nikt się nie
      pofatygował. Potem przez oisedle przejechał radiowóz i też - zero
      zaintersowaniauncertain
    • paskudek1 Re: No i wezwałam policję 23.02.09, 10:40
      rozumiem, ż enie chcesz narazić sie na ewentualne szykany ze strony sąsiadów, gdyby doszło do nich kto dzwonił na policję. Ale jeżeli juz chcesz druować odezwy (co oczywiście mozesz zrobić jak najbarziej) to spróbyj wydrukować zdjęcie inwalidy na wózku i pod tym podpis "na prawdę chcesz być na MOIM miejscu???" i wsadź za wycieraczkę tym parkującym na miejsach dla niepełnosprawnych.
    • mallard Re: No i wezwałam policję 23.02.09, 12:00
      raczek47 napisała:

      > [...] straż pożarna, po prostu by nie dojechała.

      Chyba, żeby miałaby bardzo duże koła, jak tzw. "Monster Truck", kóry
      jeździ po innych samochodach... wink.
      Reasumując: Raczku, gratulacje! Bardzo dobrze zrobiłaś! Zadzwoń
      jeszcze raz, jeśli to w jakiś sposób w Ciebie nie uderzy, zadzwoń!

      Pozdro! smile
    • liwilla1 Re: sluchajcie 23.02.09, 12:47
      a jest jakas akcja naklejkowa dot matek z wozkami? mieszkam niedaleko rynku i w
      dni handlowe ludzie zastawiaja samochodami chodniki tak, ze nigdy nie moge
      wozkiem z dzieckiem przejechac, a inaczej na rynek niz ta droga nie moge sie
      dostac (dla demonii.larua i elzy -mam na mysli "jana z kolana" przy wiadukcie).
      szlag mnie trafia, bo boje sie ulica - zbyt ruchliwa by z niemowlakiem w wozku
      poginac, zreszta chodniki sa przede wszystkim dla pieszych. raz wezwalam straz
      miejska, ale delikwent zwinal sie zanim sie zjawila.
    • marioladabr Re: No i wezwałam policję 23.02.09, 13:05

      Z jednej strony rozumiem i gratuluję postawy.
      W miejscu gdzie ja mieszkam nie ma parkingu dla mieszkańców (bloki z
      lat 70). Stawiałam swoje auto na parkingu urzędowym (niedaleko jest
      urząd gminy) i z tego co zauważyłam to wiele osób z pobliskich
      bloków zostawiało na noc swoje auta na tym parkingu. Ale od niedawna
      Urząd zamknął parking i otwiera tylko w czasie pracy urzędu... i
      teraz na mojej małej uliczce stoją wszędzie samochody - nie lubię
      tego, ale naprawdę nie ma gdzie parkować. Czasami jestem świadkiem
      jak podjeżdża samochód by zabrać kontenery ze śmieniami - podziwiam
      tych kierowców, że nie stracili cierpliwości przeciskania się między
      autami i za zdolności manewrowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka