Dodaj do ulubionych

Przypowieść o perle i skarbie

26.02.09, 10:57
Z Biblii. Czy jakaś mądra duszyczka mogłaby mi ją objaśnić? W sensie
religijnym i takim uniwersalnym. Miałam ten tekst do analizy na maturze
próbnej i powiem szczerze, oblałam. w życiu bardziej pokręconego (poza poezją
Izabel) tekstu nie czytałam. Robię rachunek sumienia i doszłam do wniosku, że
po tylu latach warto by było się zorientować o co kaman.
Jakoś wyjaśnienia wygooglane wydaja mi się płytkie.
Zwłaszcza o tym skarbie. Czy uczciwy człowiek nie powinien poinformować
właściciela pola o skarbie? I jak mógł żyć ze świadomością, że zdobył coś
przez zatajenie?(gdyby właściciel ziemi wiedział, tak łatwo by nie sprzedał).

a o to i teksty

Przypowieść o skarbie i perle
Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w polu. Znalazł go pewien
człowiek. Ukrył go z powrotem i bardzo uradowany odszedł. Sprzedał wszystko,
co posiadał i kupił to pole.
Królestwo niebieskie podobne jest także do kupca, któy poszukiwał pięknych
pereł. Gdy znalazł jedną, niezwykle cenną, sprzedał wszystko co posiadał i
kupił ją.
Obserwuj wątek
    • zuzanka79 Google nie działa? Tu masz 26.02.09, 11:05
      Skarbem nie zawsze jest to czego szukamy. Ale to co znajdujemy
      rozpoznajemy jako skarb, bezcenną wartość. Czy rolnik szukał skarbu
      w roli? Nie, on ją uprawiał. Skarb pokazał się w trakcie. Czy kupiec
      szukał na rynku pięknych pereł? Nie, ona 'wpadła' mu w oko przy
      regularnych transakcjach. Obaj od razu poznali wartość znaleziska.
      Była dla nich tak wielka, że poświęcili wszystko, aby zachować to co
      znaleźli wyłącznie dla siebie... Nie chodzi tutaj etykę handlową,
      czy ukrywanie informacji handlowych jest właściwe czy nie. Przecież
      gdyby właściciel pola, albo posiadacz cennych pereł wiedzieli co
      sprawiło, ze znaleźli nabywców zapewne nie dokonali by transakcji za
      oferowaną cenę. Popularne powiedzenie "czego oczy nie widzą, tego
      sercu nie żal" bardzo się w tym przypadku sprawdza.

      Współcześnie, drogocenną perłą czy skarbem ukrytym w ziemi
      moglibyśmy nazwać np. losowanie Toto-Lotka. Czyż nie wydaje się
      skarbem kupon loteryjny, na którym szczęśliwie wytypowane liczby
      stają się kluczem do sejfu z górą pieniędzy, za które można okrążyć
      świat kilka razy, kupić wiele pałaców, jachtów, samolotów... ale i
      za które można wybudować wiele szkół, zaszczepić tysiące narażonych
      na choroby dzieci, wybudować kilometry wałów przeciwpowodziowych,
      domów opieki dla osób starszych?

      Czyż skarbem nie będzie dla schorowanego człowieka informacja od
      lekarza, że znalazł się dla niego dawca serca albo szpiku kostnego?
      Jak często skarbem okazuje się opakowanie krwi potrzebnej
      poszkodowanemu w wypadku? I jakże wiele potrafimy dać za ten worek
      krwi, dawkę szpiku, organ do przeszczepu. Czyż nie sprzedalibyśmy
      samochodu, zastawili domu czy biżuterii rodowej gdyby to pozwoliło
      naszym bliskim albo nam samym wrócić do zdrowia?

      Czyż dla głodnego nie jest ukrytym skarbem paczka żywnościowa? Czy
      dla więźnia skarbem nie jest wolność? Dopiero mając pełne od
      żywności półki w sklepach potrafimy ocenić co to były kartki na
      mięso, na cukier, czy mąkę. Podróżując przez całą Europę z dowodem
      osobistym, albo jak się okazuje nawet bez dokumentów, zaczynamy
      doceniać ten skarb, bowiem jeszcze tak niedawno potrzebę wyjazdu
      zagranicę trzeba było odpowiednio motywować organom paszportowym.

      Tymczasem Jezus nie mówi o żadnym z takich skarbów. Mówi o perle,
      drobnej, schowanej w muszli, ale jednocześnie cennej, na tyle cennej
      by sprzedać wszystko i ją nabyć. Czy perspektywa wygranej w loterii
      liczbowej choćby dziesiątków milionów jest na tyle warta by sprzedać
      cały swój majątek i kupić za uzyskane środki tyle kuponów
      loteryjnych by prawdopodobieństwo wygranej było niemal pewne? Czy
      wygłodzony człowiek świadomie gotów jest oddać wszystko co ma, nawet
      resztę zdrowia i życie by posiąść bochenek chleba i konserwę mięsną?

      Jezus mówi, że Królestwo Boże jest jak ten skarb ukryty przez
      rolnika, jak perła jaką widzi kupiec. Królestwo Boże przychodzi
      samo, ono jest, ale nie każdy je widzi, nie każdy dostrzega jego
      wartość. Perłę znalezioną przez kupca mogło mieć w rękach wielu
      sprzedawców i kupców. Pole, w którym ukryty został skarb było
      wielokrotnie uprawiane i sprawdzane. Ale jego wcześniejszych
      posiadacz nie zauważył go. Królestwo Boże JEST. Do nas należy je
      POZNAĆ, ODKRYĆ. Kiedy to zrobimy oddamy za nie wszystko co
      posiadamy, zostawimy nasz dotychczasowy świat.

      Ale nie wystarczy się na nie jedynie otworzyć i czekać. Potrzebne
      jest nasze zaangażowanie. Gdyby rolnik nie uprawiał pola, kupiec nie
      szukał pereł a rybak nie rzucił sieci na połów, nie znaleźliby
      skarbu. Jezus mówi naw dzisiejszych przypowieściach, że aby odnaleźć
      Królestwo Niebieskie musimy pracować, musimy go szukać, musimy
      nauczyć się wybierać zdrowe ryby od słabych i niepotrzebnych
      www.famvin.org/wiki-pl/WincentyWiki:Rozwa%C5%BCania/XVII_Niedziela_Zwyk%C5%82a,_Rok_A
      • zuzanka79 I jeszcze tu ... 26.02.09, 11:06
        Komentarz
        Jezus ogłaszał królestwo niebieskie wzywając Judejczyków do
        nawrócenia, czyli przemiany myślenia i postępowania. W ten sposób
        ludzie rozumieli Jego pochodzenie i cel Jego przyjścia. Teraz to
        samo wyjaśnia w przypowieściach.
        Przypowieści czynią słuchaczy aktywnymi w rozważaniu przesłania
        Jezusa.
        Przypowieści o skarbie ukrytym na polu, o poszukiwaczu pięknych
        pereł oraz o sieci pełnej różnorodnych ryb wprowadzają w tematykę
        wartości i celów życiowych.

        Większość rolników Galilei pracowała na polach arystokratów.
        Słuchacze Jezusa szybko zrozumieli przypowieść, bo często myśleli o
        skarbie, który by odmienił ich położenie. Zakupienie pola z ukrytym
        skarbem byłoby ryzykowną inwestycją, bo rolnik byłby zrujnowany,
        jeśli skarbu by tam nie znalazł.

        Jezus zachęca słuchaczy do poszukiwania skarbu większego od
        tego, który można znaleźć w ziemi. Królestwo niebieskie jest
        bezcennym skarbem, dlatego ludzie mądrzy oddaliby wszystko, co
        posiadają, by mieć szansę na zdobycie go. Przyjęcie, wejście do
        królestwa teraz jest życiową okazją. Półśrodki nie są odpowiednie
        wobec wartości królestwa Bożego.

        Wejście do królestwa wymaga radykalnej decyzji: wiary
        obejmującej całą przyszłość życia z Bogiem. Dotyczy to również
        Judejczyków, którym miejsce w królestwie Bożym zapewnia ta sama
        wiara, która w przyszłości będzie udziałem pogan.
        Czy ludzie uwierzą, kiedy uczniowie opowiedzą im o Jezusie? Czy Jego
        poznanie stanie się dla nich czymś najcenniejszym i najważniejszym
        wydarzeniem w życiu?

        Drugą przypowieść zrozumieją wszyscy, którzy mają związek z
        handlem i wiedzą o tym, co jest dostępne tylko poza granicami kraju,
        co wszyscy chcieliby posiadać. Judejczycy szukali, starali się o
        coś, pragnęli czegoś, czego posiadaniem cieszyli się poganie. Jezus
        odwołuje się do dóbr, których cena może wynosić wartość czyjegoś
        majątku.

        Kupcy izraelscy spotykali pogan na szlakach handlowych. „Złoto,
        kość słoniowa i specjalny gatunek drewna tujowego były sprowadzane z
        Afryki Północnej, drogie kamienie i perły z Indii, purpura głównie z
        Fenicji, jedwab i cynamon z Chin, inne zaś przyprawy z Arabii..”

        Perły są wytwarzane przez niektóre gatunki małży morskich.
        Nurkowie poszukiwali pereł w Morzu Czerwonym, Zatoce Perskiej i
        Oceanie Indyjskim, z dala od Judei. Z powodu piękna były przedmiotem
        pożądania. Taką perłą jest w przypowieści zbawienie ofiarowane przez
        Boga ludziom, którzy kiedy o Nim usłyszą uznają Go za
        najważniejszego w życiu, od teraz na zawsze.

        Kolejna przypowieść jest łatwa do zrozumienia dla rybaków. Do
        sieci wpadają nie tylko zdrowe ryby, ale też chore i martwe. Zanim
        rybacy sprzedadzą dobre ryby, muszą je wszystkie sprawdzić i
        oddzielić. Wartość handlową posiadają tylko zdrowe ryby.

        Tylko Bóg zna serce każdego człowieka i zna jego wiarę. W
        królestwie dostrzeganym na ziemi niekiedy nie można odróżnić wiary
        od niewiary, prawdy od elokwencji, świętości pozornej od prawdziwej
        świętości, miłowania siebie od miłowania Boga. Królestwo ziemskie ma
        niejednorodny charakter - w jego skład wchodzą święci i grzesznicy..

        Prawdę o człowieku mogą ujawnić tylko Bóg i Jego aniołowie.
        Stanie się to u kresu doczesności.

        Jezus jest teraz najlepszym nauczycielem. Prawo i mądrość były
        zwykle porównywane do skarbów, czasami do pereł. Nauczyciele
        religijni posiadający stary skarb, jeśli uwierzą w Jezusa, posiądą
        nowy skarb i będą przyprowadzali swoich uczniów do Niego jako
        największego nauczyciela.

        Dwie pierwsze przypowieści Jezus musiał wyjaśnić uczniom, trzy
        następne zrozumieli już bez wyjaśnienia. Uczniowie dostrzegli
        związek pomiędzy tym, co widzą i słyszą a obrazami odmalowanymi w
        przypowieściach.

        Po zakończeniu nauczania w przypowieściach, Jezus wraz z
        uczniami udaje się do Nazaret. Tam znowu zdarzy się to, co wcześniej
        zostało opowiedziane w przypowieściach.
        www.fbiblos.org/Ewangeliarz/Wed%C5%82ugEwangelii/Ewangeliawed%C5%82ug%C5%9BwMateusza/tabid/80/idkom/470/Default.aspx
        • zuzanka79 I tu ... 26.02.09, 11:08
          Egzegeza

          w. 44. „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli.
          Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł,
          sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.”

          Pierwsza przypowieść dotyczy skarbu. To do niego podobne jest
          Królestwo Boże. Znalezionym skarbem bywało zazwyczaj naczynie
          gliniane zawierające monety lub inne kosztowności. Zakopywano
          skarby, aby w niespokojnych czasach je ocalić i zachować. Znalazcą
          skarbu jest prawdopodobnie najemny robotnik, który ponownie ukrywa
          skarb w polu, aby nie stał się własnością kogoś innego. Wg prawa
          rzymskiego (podobna praktykę prawdopodobnie stosowano w prawie
          żydowskim) bowiem, ten kto zakupił pole, dziedziczy także skarb, o
          ile poprzedni właściciel pola o nim nie wiedział (w wyniku różnych
          zdarzeń ukryty skarb mógł zostać zapomniany). Z punktu widzenia
          prawa rabinistycznego znalazca postąpiłby niemoralnie, gdyby w
          czasie pracy skarb zabrał dla siebie, bo praca i jej owoc należą do
          tego, kto go zatrudnił. W tym wypadku skarb by ukradł. Jeśli jednak
          pracę skończył i otrzymał za nią zapłatę, mógł skorzystać z wiedzy
          jaką mu ona dała.


          Sens przypowieści jest taki: Podobnie jak jakaś niezmiernie cenna
          rzecz, choć istniejąca i obecna, może być niedostrzegana przez wielu
          ludzi, tak też Królestwo Boże, choć jest obecne, może być przez
          wielu niedostrzegane i lekceważone, ponieważ aktualnie jest
          rzeczywistością wewnętrzną a nie zewnętrzną. Człowiek, który odkrył
          skarb, poszedł z radością i „sprzedał wszystko, co miał”, aby kupić
          pole i skarb w nim ukryty.


          w. 45-46. „ Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca,
          poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę,
          poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.”


          Jak pierwsza przypowieść dotyczyła skarbu, tak druga dotyczy kupca.
          Na Bliskim Wschodzie perły były synonimem czegoś najbardziej
          kosztownego. Także w języku religijnym perła wyobrażała coś
          najcenniejszego: Izrael, Prawo, czy była obrazem nagrody Boga dla
          pobożnych. W przypowieści jeden z takich kupców pereł nieoczekiwanie
          natknął się na szczególnie cenną. Znalazłszy ją poświęcił cały swój
          majątek w celu jej nabycia. W przypowieści nie są ważne szczegóły
          transakcji i dalsze plany kupca, ale fakt że „poszedł i sprzedał
          wszystko, co miał”, aby kupić ową perłę. Podobnie Królestwo
          Niebieskie jest czymś nieznacznym, a jednak bezcennym jak perła.
          Odnalezione, wzywa do bezwarunkowego opowiedzenia się, dokonania
          wyboru i stania się uczniem. Przypowieść o kupcu pereł zdaje się
          bardziej niż poprzednia o skarbie podkreślać wartość Królestwa.
          Zachowanie się znalazcy skarbu jest w pełni zrozumiałe. Zachowanie
          kupca, który sprzedaje wszystko co posiada w celu nabycia jednej
          perły potrafi zrozumieć jedynie kolekcjoner – pasjonat, który zna
          radość zdobycia rzeczy unikatowej.


          Obydwie przypowieści wskazują na sposób działania, jaki trzeba
          podjąć w obliczu szansy zdobycia Królestwa Niebieskiego. O jakie
          tajemnice Królestwa w tych przypowieściach chodzi, mające umożliwić
          Jego osiągnięcie? Wydaje się, że nie należy przywiązywać uwagi
          do „ukrywania”, „szukania”, „znajdowania”, bo Królestwo Niebieskie
          nie jest samo z siebie zakryte, ale jest rzeczywistością jawną i
          obecną poprzez osobę Jezusa Chrystusa historycznego i uwielbionego.
          Jako Boże panowanie, Królestwo wraz z Jezusem weszło w naszą
          historię i jest dziś obecne w Kościele i poprzez Kościół (Mt 5, 13-
          16; 16, 18; 28, 18-20). Bóg nie ukrywa się przed człowiekiem, ale
          Jego wolą jest dać się mu poznać (Dz 17,26-31). Bóg szuka
          człowieka. „Syn Człowieczy przyszedł, aby szukać i zbawić to, co
          zginęło” (Łk 19, 10). Z tych dwóch przypowieści wynikają dwie sprawy
          jako objawiające tajemnice Królestwa:


          1. „wartość” znalezionych przedmiotów,


          2. „całkowite zaangażowanie się” człowieka w ich nabycie.


          Odkrycie bezcennej „wartości” pociąga „całkowite zaangażowanie” –
          postawienie wszystkiego na jedną kartę, aby otrzymać na własność
          skarb odnaleziony. Jednakże tylko czujny i uważny człowiek dochodzi
          do radosnego odkrycia, które prowadzi go do poświęcenia wszystkiego,
          co posiada dla osiągnięcia tego, co jest dla niego naprawdę ważne i
          bezcenne: Boga, który jest najwyższym Dobrem. „A oto podszedł do
          Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić,
          aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o
          dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie,
          zachowaj przykazania. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te:
          Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie,
          czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!
          Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi
          jeszcze brakuje? Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały,
          idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb
          w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!” (Mt 19,16-21). Młodzieniec
          zajęty sobą, swoją rodziną i odziedziczonym majątkiem chciał
          osiągnąć Królestwo na drodze legalizmu Prawa. To, co posiadał
          przysłoniło mu świat. Był tak blisko Tego, który jest Drogą,
          Światłem, do którego Prawo miało prowadzić i Go nie rozpoznał. Tylko
          sprzedaż dóbr mogła zerwać zasłonę i ukazać Tego, który jest
          prawdziwym skarbem – Prawdą i Życiem.

          sfd.kuria.lublin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=101&Itemid=38
          • michalmurgrabia Re: I tu ... 30.07.14, 09:11
            Pragnę zwrócić uwagę, że Jezus w pierwszej przypowieści mówi że Królestwo niebieskie jest jak skarb a potem że Królestwo niebieskie podobne jest do kupca, (A NIE DO PERŁY!) co to dla nas oznacza? Oznacza to to, że to my jesteśmy perłami których kupiec szuka!
            Polecam posłuchać na Youtubie o darze męstwa wink
            Chodzi o to że perła powstaje z ziarenka piasku które uwiera małże. Jest to coś czego małża by nie chciała ale przekształca te cierpienie w coś pięknego i drogocennego. Tak też ludzie powinni swoje cierpienie przekształcać w coś pięknego i a Bóg niczym ten kupiec będzie wyszukiwał tych najładniejszych perełek smile
            • elle.hivernale Re: I tu ... 30.07.14, 13:25
              Ale dlaczego akurat cierpienie? Dlaczego nie wystawienie na próbę przez podarowanie oszałamiającego bogactwa? Ten twój pambuk to sadysta, rodem z filmu Piła.
    • matysiaczek.0 Re: Przypowieść o perle i skarbie 26.02.09, 11:07
      Po mojemu: królestwo niebieskie jest tym skarbem, który jak już posiądziesz, to nic innego nie potrzebujesz. Sprzedał wszystko, co miał i kupił ten skarb, bo mając go nie trzeba niczego innego w zyciu. a co do zatajania, to nie wydaje mi się, zeby autor myślał o tym, chyba nie powinno się tego ujmować w rozumowaniu.
      Jeszcze, jest inna myśl. Do królestwa niebieskiego tylko jedna droga prowadzi, nie ma innych, tylko idąc tą drogą dojdziesz do celu.
      Ale to nie jest moja filozofia życiowa. Może kiedyś była...
    • broceliande Re: Przypowieść o perle i skarbie 26.02.09, 11:08
      Osobiście uważam, że Biblia to stek bajek.

      Tę historię rozumiem tak, że można znaleźć królestwo niebieskie
      (perłę) przypadkiem, jak ten pierwszy i poszukiwać go, jak ten drugi.
      Ten drugi uczciwszy, fakt.
      Ale nie mam wrażenia, że ta opowieść go potępia.
      • kali_pso Re: Przypowieść o perle i skarbie 26.02.09, 11:12

        Tę historię rozumiem tak, że można znaleźć królestwo niebieskie
        > (perłę) przypadkiem, jak ten pierwszy i poszukiwać go, jak ten
        drugi



        tez tak to rozumiem;P

        > Ten drugi uczciwszy, fakt


        Ale dlaczego?
        Przecież ten pierwszy mógł ten skarb zabrać od razu a jednak
        sprzedał co miał i za niego zapłacił, to jest nieuczciwe?
        • broceliande Re: Przypowieść o perle i skarbie 26.02.09, 11:18
          No nie, faktycznie nie ukradł, tylko kupił.
          Chodziło mi o właściciela pola, który o perle nie był poinformowany.
          Ale to ekonomia.
          Kupię działkę za grosze, a potem znajdą tam naftę. Mogę się
          zapierać, że o nafcie nic nie wiedziałam.
      • raczek47 Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 10:45
        broceliande napisała:

        > Osobiście uważam, że Biblia to stek bajek.

        Mała poprawka- nie ma takiego frazeologizmu w j.p. Jest stek bzdur, zbiór bajek.
    • ankak0 Re: Przypowieść o perle i skarbie 26.02.09, 11:12
      Moim zdaniem:
      Pole ze skarbem i perła to symbol tej części duszy, która z
      królestwem niebieskim jest bardzo blisko. Żeby ją w sobie odkryć
      trzeba pozbyć się swoich przyzwyczajeń myślowych, pozbyć się
      wszystkiego co ogranicza nasze odczuwanie, bieg myśli. To bardzo
      trudne, dla większości ludzi nieosiągalne. Żeby zdobyć największy
      skarb trzeba odrzucić wszystko co dobre i złe. Zatopić się w białym
      świetle naszego ducha rodzicielskiego. Ale właścicelem pola jest
      nasza podświadomość, mocno związana z przyzwyczajeniami naszego
      życia. Aby zdobyć skarb musimy odkupić pole. Musimy nauczyć naszą
      podświadomą duszę że zatopienie w białym świetle jej się spodoba.
      Nie możemy jej okłamywać, bo jest częścią nas, ale jeśli
      nieprzygotowana dowie się o skarbie odrzuci go. Zbyt słabi jesteśmy.
    • latarnia_umarlych Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 11:04
      Ale wątek. Zaczęłam czytać z ciekawości i przysnęłam.
      • morgen_stern Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 11:11
        Zdradź mi, jak nagle wpada się na wątek z 2009 roku? smile mnie się to jakoś nie zdarza...
        • rhaenyra Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 11:18
          przeciez to nie ona odkopala
          • morgen_stern Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 11:32
            Fakt, zwracam honor smile niech mi w takim razie rybka odpowie smile
            • morgen_stern Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 11:33
              Znowu poplątałam - nie rybka a raczek, choć w sumie byłam blisko tongue_out
              • rhaenyra Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 11:34
                nadal daleko
                szukaj dalej
                • morgen_stern Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 13:10
                  Ach to ten murgrabia... trzeba mieć zacięcie, bez kitu.
        • latarnia_umarlych Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 12:50

          > Zdradź mi, jak nagle wpada się na wątek z 2009 roku? smile mnie się to jakoś nie z
          > darza...

          Mnie się niestety często zdarza, że ktoś inny odkopie i przesunie na główną, bo nigdy nie sprawdzam dat. Czasami odpisuję zupełnie serio albo wtrącę jakiś genialne rozwiązanie problemu, który np od 7 lat nie istnieje. Cóż, życie gapy.
    • rhaenyra Re: Przypowieść o perle i skarbie 30.07.14, 11:13
      biblia to ostatnie miejsce w ktorym szukalabym sensu
    • woman_in_love to opowieść o tym, że osoby religijne to złodzieje 30.07.14, 11:25
      oszuści i hipokryci.

      W pierwszym przypadku znalazca zamiast podzielić się królestwem niebieskim z innymi to je zawłaszczył tylko dla siebie. W dodatku dokonał tego przy pomocy oszustwa, gdyż znalazł to na polu kogoś innego, schował (dobrze chociaż, że nie ukradł od razu) a potem odkupił za bezcen (wydał przecież pieniądze na pole, a za skarb nie zapłacił, gdyż sprzedający o nim nie wiedział). Czy Jezus by tak samo postąpił?

      Drugi przykład to jakiś bezsens. Królestwo niebieskie nie może być podobne do kupca. Może być podobne co najwyżej do jakiejś rzeczy, którą znalazł kupiec. W tym przypadku jednak, skoro kupiec musiał sprzedaż wszystko co miał żeby kupić perłę, to oznacza że sprzedający znał jej wartość, więc transakcja była etyczna. Nie wiadomo jednak, co dalej stało się z tą perłą. Jeśli została zawłaszczona na prywatny użytek, to też nie jest to zgodne z naukami Jezusa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka