dylan2002
22.11.03, 11:10
Od pewnego czasu wiem, że moje dziecko, które urodzę w lutym, będzie
dziewczynką. Wymarzoną i upragnioną,którą sobie wyobrażam i o której śnię od
18 roku życia. Gdy dowiedziałam się,że to ona, poplakałam się ze szczęścia.
To nie to, żebym nie chciała chłopca, ale córeczka to spełnienie moich
marzeń. I teraz boję się, że będę ją witać ze zbyt wygórowanymi
oczekiwaniami. Chcę, żeby była lepsza ode mnie, mądrzejsza, ładniejsza. Chcę,
żeby była podobna do mamy, ale przewyższała ją pod każdym możliwym względem.
Chcę się z nią przyjaźnic i dobrze ją wychować. Chcę, żeby nigdy nie przeżyła
tyle złego, co ja.
Boję się o nią, że będzie nieszczęśliwa, że ze strachu nie pozwolę jej
prawdziwie żyć i popełniać swoich błędów.
Córeczko, jeszcze cię nie ma, a ja już tak bardzo cię kocham...