Dodaj do ulubionych

Doszlam do przykrego wniosku...

12.03.09, 08:55
... ze nie mam kolezanek... Pogoda piekna sie zrobila, chcialam isc z kims na spacer, ale... nie mam z kim sad Jedyna kolezanka z ktora moglabym isc ma wiecznie jakies plany i juz id miesiecy nie moge sie z nia spotkac. Eh, cos ze mna nie tak, ze maja mnie gdzies? Wiem, wiem, uzalam sie ,ale taki mam dzis nastroj....
Obserwuj wątek
    • deela Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 08:56
      a tez nie mam
      najblizsza mieszka 450 km stad
      pouzalajmy sie nad soba pospolu sad
      • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 08:59
        nie wqrza cie to? Bo mnie dzis wlasnie dobilo. i juz sie nawet nie ciesze z tej pieknej pogody, bo i tak jak codzien bede lazic sama z mlodym sad
        • deela Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:00
          jak poczytam niektore posty na forum to mnie studzi
          ostatecznie ja nieszczegolnie przepadam za towarzystwem kobiet, sa upierdliwe,
          gadatliwe, nudne i monotematyczne smile i tego sie trzymam
          tylko tak nudno jakos ciagle samemu z dwulatkiem na spacery lazic (maz ze mna
          chodzi raz na pol roku)
          jeszcze z niemowlakiem to bierzesz MP3 i mozna lazic, ale dwulatek to od ciebie
          wkladu intelektualnego w spacer wymaga :o
          • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:02
            Moj to moze wielkiego wkladu intelektualnego nie wymaga, za to ciaglego patrzenia gdzie jest kupa i owszem tongue_out
            • deela Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:17
              nie no jakiegos wymaga
              o popatrz synek wiewiorka, a ile to jest schodkow? liczymy... a chcesz pic? o
              zobacz ptaszek
              • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:18
                A to to raczej mnie nie meczy jakos specjalnie. niejako mowie takie rzeczy z automatu.
                • deela Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:21
                  ak to z automatu?????????
                  do DZIDZI trza z SERCEM i nieukrywana PASJA mowic!
                  • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:21
                    Przepraszam, jestem wyrodnatongue_out
      • jestem.mama Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 08:59
        ja też nie mam sad
        Przeprowadzałam się kilka razy i najlepsze przyjaciółki są oddalone o
        dziesiątki a nawet setki km.

        A poza tym, im człowiek starszy tym trudniej o prawdziwą, bezinteresowną
        przyjaźń - taką jak np. w liceum czy na studiach sad

        I tak sobie myślę, że pewnie przez ten brak przyjaciółki tyle na necie siedzę,
        bo choć wirtualnie mogę się pożalić i wygadać sad
    • alesio23 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 08:58
      E tam przesadzasz napewno. Ja też miałam takie schizy, że nie mam
      znajomych, a tak napraedę sama przestałam jakoś dbać o niektóre
      kontakty. Na szczęście mi wybaczono. Może z tobę jest podobnie?
      • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 08:59
        No nie bardzo, bo to ja zawsze proponuje spotkania i spotykam sie z wiecznym "sorry ale cos tam cos tan .."
    • katia.seitz Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:00
      Ciesz się chociaż piękną pogodą - w stolicy wyjątkowo ponuro. A wczoraj aż trzy
      koleżanki zignorowały moje sms-y z propozycją spotkania - wręcz podejrzewałam,
      że telefon mi zaszwankował, ale niestety nie big_grin
      • morgen_stern Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:01
        Może ci jednak zaszwankował - nie dostałam żadnego smsa tongue_out
        • katia.seitz Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:12
          Mówisz, że zaszwankował? E, to chyba normalne, że jak się nie zna do kogoś
          numeru telefonu, to sms nie dochodzi smile
      • deela Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:02
        jak ponuro
        pieknie jest
        zimna za oknem smile
        • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:04
          Ja sie nawet nigdzie nie przeprowadzilam, mieszkam tu cale zycie a wiecej kolezanek mam w innych miastach, niz tu...
        • alesio23 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:05
          Ja tak naprawde mam dwie dobre koleżanki. Reszta jest beznadziejna,
          ma czele taka co to się przyjaźniłyśmy od podstawówki, a potem
          pożyczyła odemnie 500zł i słuch o niej zaginął.
        • katia.seitz Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:32
          Nie znoszę zimy - jak dla mnie wszystkie piękne obrazki typu choinki przykryte
          czapami śniegu mogły by nie istnieć. Ani narty, ani sanki, ani sanie świętego
          Mikołaja. A już zima w marcu - brrr smile
    • quadalupa Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:04
      Hellious Twój nick na forum widuję o każdej porze dnia i nocy, może po prostu
      odklej się od komputera, a zobaczysz że świat realny też istnieje. Najlepiej
      posadzić zad przed kompem i narzekać że się znajomych nie ma!!!
      • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:06
        widujesz, i co z tego? Nie siedze caly dzien przed kompem, ale z doskoku. Wylaze i chodze sama, bo nawet nie mam do kogo zadzwonic.
        • quadalupa Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:07
          wejdź na forum w swoim mieście, popytaj gdzie i jakich ludzi można spotkać, może
          są ematki z Twojego miasta i chciałyby się spotkać. trzeba działaś a nie marudzić wink
          • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:11
            Nie ma tu forum mojego miasta. Mieszkam na zadupiu tongue_out do najblizszego, lepszego kina mam 120 km.
    • mama_kotula Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:05
      Ja też nie mam, ale dla mnie to akurat nie jest przykry wniosek tongue_out.

      No ok, mam ze dwie. Może nawet trzy by się znalazły. Ale i tak jakoś szczególnie blisko nie jesteśmy.
    • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:13
      hehe, tzn. forum mojego miasta jest, dla ludzi po 50-tce...
      ja mam do niej jeszcze prawie 30 lat...
      ..
    • echtom Myślę, że nie mają Cię gdzieś 12.03.09, 09:14
      tylko każdy żyje w swoim własnym małym kieracie i trudno się z niego
      wyrwać. Ja miałam np. sytuację, że koleżanka ciągle proponowała mi
      spotkanie, a jak już chciałam się umówić na konkretny termin, to jej
      nigdy nie pasowałosmile
      A spacery z dziećmi są po to, by zawierać znajomości z innymi mamami
      na placu zabawwink
      • hellious Re: Myślę, że nie mają Cię gdzieś 12.03.09, 09:17
        Kurde, wiesz, ze nawet chcialam sie z kims na tym placu zabaw zaprzyjaznic, ale jakos wiecznie spotykam nie mamy, a babcie... Nie bardzo znajduje wspolny jezyk z kobitkami starszymi ode mnie dwa razy. Czasem mam wrazenie, ze w moim miescie wszyscy korzystaja z pomocy babc... Nawet mlodych nian nie spotykam.

        hehe, weszlam na to "nasze" forum i .. nie na tam ani jednego posta. widac 50-cio latki u nas maja bujniejsze zycie towarzyskietongue_out
        • echtom Re: Myślę, że nie mają Cię gdzieś 12.03.09, 09:22
          Fora lokalne na ogół są niemrawe - kiedyś próbowałam uzyskać jakąś
          informację na forum Zgorzelca, ale tam raz na 3 dni ktoś wchodził.
          Nie ma rady - musisz założyć klub jak te mamy na Bielanachsmile
    • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:22
      wiec, zalozylam swoje forum. Teraz jakos je rozreklamowac muszetongue_out Macie pomysl jakis, jak dotrzec do mam w moim miescie?
      • pitahaya1 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:32
        Bo wiesz co, hellious, kiedyś, za radą mądrych głów odrzuciłam ludzi, którzy:
        -dzwonili do mnie tylko w potrzebie (w druga stronę jakoś nie dało się dogadać)
        -robili mi tyły po każdym spotkaniu
        -tzw. wiecznych pożyczalskich

        I wiesz co? Zostałam niemal sama.
        Miałam dość spotkań, na których obrabia się d..nieobecnym, szydzi z tych, którym w pracy noga się powinęła.

        Wyjdź z domu, najlepiej charytatywnie, społecznie. Zapisz się do organizacji, zgłoś na wolontariuszkę.

        To są sposoby, jak poznać ludzi, którzy czasem są w stanie spojrzeć dalej niż na czubek własnego nosa.

        Da sięsmile Z tych ludzi wyłowisz takich, z którymi będziesz mogła spotkać się w wolnym czasie.
      • echtom Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:38
        Jaką wy tam średnią wieku w tym Świnoujściu macie?smile Znam 1 osobę z
        Twojego miasta, ale to babcia 15-latkibig_grin
        Co do reklamy - nie wiem. Tylko forum lokalne przychodzi mi do
        głowy, a mówisz, że tam kiepsko. Może wysłać list do lokalnej gazety
        z jakąś propozycją aktywizacji mam?
        • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:44
          hehe, zdecydowana wiekszosc to ludzie 40-50+ niestety. mlodych albo wiekszosc wyemigrowala, albo siedzom w wiekszych miastach, bo tu ani pracy ( chyba ze na budowe) ani szkol dobrych nie ma.
        • alesio23 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:05
          ja mam złe doświadczenia z forum lokalnego. Nie lubią mnie tam. A
          poza tym nudne jak choooj
    • aniuta75 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:31
      Hell Ty chyba ze Świnoujścia jak dobrze pamiętam smile? Wsiadaj babo w pociąga i
      dawaj do mnie do Szczecina na spacer big_grin.
      • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:32
        hehe, to ty dawaj do mnie, mam plazetongue_out
        • agik82 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:38
          szkoda, że nie mieszkasz bliżej bo u nie też bida z towarzystwem spacerowym więc mogłybyśmy się skumać ale ja na drugim końcu Polski zanieszkuje
        • aniuta75 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:41
          No kurnia, Ty żeś babo do parku chciała przeca big_grin. W Szczecinie od groma parków
          jest big_grin. O! Nawet jeden z okna widzę big_grinbig_grinbig_grin.
          • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:43
            Mnie wsio jedno, ale plaza od parku chyba ciekawszatongue_out
            • aniuta75 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:13
              No dobra niech Ci będzie tongue_out. Dzisiaj nie mam czasu i jutro też tongue_out. We wakacje
              dopiero big_grin.
    • tabakierka2 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 09:59
      hellious, jak tylko się zrobi cieplej to smigaj na rowerze z małymwink
      zawsze to ciekawsze niż spacerek, a i towarzystwo niekoniecznie
      potrzebnewink Ile on ma?
      Ja już się nie mogę doczekać ciepełka i rowerubig_grin
      • alesio23 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:03
        A ile musi mieć lat dziecko, żeby je rorwerem móc przewozić? Bo
        różne opinie słyszałam?
      • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:04
        Wiesz, ja na rower bardzo chetnie ale... nie mam sad Ukradli mi dawno temu i nowego sie nie dorobilam narazie.sad A mlody ma 19 miechow.
        • alesio23 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:05
          no moja ma teraz dwa i pól. Mozna już z nią jeździć?
          • tabakierka2 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:08
            widziałam rowerzystę z niemowlakiem ( może miało dziecko z 6
            miesięcy max!), jechało sobie w takim "wózeczku" doczepionym do
            roweru - i smigało oczami w prawo i w lewobig_grin
            myślę, że po ukończeniu roku to już na pewno można malucha na rower
            wziąć. Przede wszystkim maluch musi siedzieć, ale taki 7-8
            miesięczny to chyba za mały jeszcze.
            Hellious, Ty kupuj rower, i pilnuj go później <!> i smigaj! Używany
            kupisz za kilkaset złotych.
            • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:11
              tabakierko droga, mamy problem z wysuplaniem czegos na buty dla malza, wiec rower akurat nie jest priorytetem w wydatkach tongue_out A wez pilnuj... chyba bym musiala w piwnicy spactongue_out
        • pyzunia2007 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 11:20
          hellious ja bym chętnie z tobą pospacerowała bo też u mnie nie
          bardzo mam z kim ( wszystkie psiapsióły pracują)no ale niestety ja z
          dolnego śląskasada dzieci mamy w tym samym wieku i tak spytam z
          ciekawości z którego sierpnia Twój mały? mój z 9
          • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 11:22
            Z 14. Fuksem nie 13tongue_out
    • malila A tam przykrego 12.03.09, 10:08
      Pustka jest szansą na wypełnienie jej tym, czym chceszwink Ja
      koleżanek do wychodzenia na spacery też nie mam, ale mnie to akurat
      odpowiada, bo sobie wychodzę, kiedy chcę, a nie lubię się umawiać.
      Ty tak nie myśl, że coś jest z Tobą nie tak, bo ZTCW nie jest.
      A nie ma tam u Was jakichś zajeć dla dwu- trzylatków, gdzie byś
      mogła matki spotkać?
      • hellious Re: A tam przykrego 12.03.09, 10:10
        Nie, jest tylko "rotawirusownia" ale tam w wiekszosci starsze dzieci przychodza i w tygodniu pusto jest. Ja mam juz dosc samotnych spacerow. Ile mozna samemu lazic...
        • tabakierka2 Re: A tam przykrego 12.03.09, 10:13
          hmmm....no ja nie wiemsmilea tutaj żadnej matki ze Swinoujścia nie ma???
          Może się na jakiś basen z małym zapisz? albo joga?albo plastyczne
          zajęcia. No gdzieś te matki muszą chodzić na spacerytongue_out
          a Ty jeszcze studiujesz hellious? nie masz kumpelek ze studiów?
          • hellious Re: A tam przykrego 12.03.09, 10:16
            Ja nie studiuje, a kolezanki studentki w innych miastach siedza ( juz pisalam ze tu lipa wielka ze wszystkim jest). Wszelkie baseny i inne jogi odpadaja przez mocne ograniczenia finansowe. Eh qrwa, nie mam co ze soba zrobictongue_out
            • tabakierka2 Re: A tam przykrego 12.03.09, 10:39
              hellious napisała:

              > Eh qrwa, nie mam co ze soba zrobictongue_out

              eee...mam często podobniesad
              Mąż siedzi dłużej w pracy niż ja, wracam do domu, robię obiad,
              czekam na niego i oglada Drzyzgę...wraca z pracy, zjada obiad...ja
              bym sobie na spacer poszła, bo lubię, a on siada do kompa...i tak do
              nocy siedzi i nadrabia zaległościsad
              Ty przynajmniej masz małego, to możesz sobie z nim połazić...a
              samemu to już w ogóle bidauncertain
              • hellious Re: A tam przykrego 12.03.09, 10:41
                Ty masz chociaz prace, i ludzi w niej jakis, a ja non stop z mlodym...
                • tabakierka2 Re: A tam przykrego 12.03.09, 10:47
                  błaaaaaagam Cię, Hell..wolałabym towarzystwo małego dziecka, niż
                  TAKIE towarzystwo ( stare panny w okresie klimakterium głównie)uncertain
                  eh, nie gadajmy o mojej pracy, bo łzy się na rzęsach kręcątongue_out
                  zaraz się zaczniemy licytować, kto ma gorzejbig_grinbig_grinbig_grin
                  • hellious Re: A tam przykrego 12.03.09, 10:50
                    hehe, no ok, niech ci bedzie, ze takie towarzystwo marne jest tongue_out Ja mam jeszcze moja babcie, ktorej tematy zawezaja sie do "tu mnie boli, tam mnie strzyka, chyba zaraz umre"
                    • tabakierka2 Re: A tam przykrego 12.03.09, 10:57
                      moja podobnie, więc przybij "10"tkębig_grin
                      a apropos zawierania nowych znajomości, to odkąd mieszkamy w bloku (
                      zmieniliśmy osiedle domów jednorodzinnych, na których oboje z mężem
                      się wychowaliśmy - kązdy na innym- na blokowisko) zawieramy
                      codziennie kilka nowych znajomości, chyba taka specyfika mieszkania
                      w bloku. Jadę windą i jakaś pani zaczyna do mnie "rozmawiać".
                      Następnego dnia już "dzień dobry"smile ostatnio jedna sąsiadka nam
                      powiedziała, że jak będziemy mieć dzieci, to ona się może nimi
                      zająć - NIE MA PROBLEMUbig_grin no i o co chodzi?smile a u Was w bloku nie ma
                      matek z dziećmi?
                      • hellious Re: A tam przykrego 12.03.09, 11:00
                        W moim bloku wiekszosc mieszkancow to emerytowani wojskowi i ichne rodziny. Bardzo malo jest osob zblizonych wiekiem do mnie, a wlasciwie to tylko faceci mieszkajacy z mamusiami...
                        • tabakierka2 Re: A tam przykrego 12.03.09, 11:09
                          eee...to nie, takich facetów unikamyuncertain
                          Hell, to gdzie są te matki ze Świnoujścia??? przecież to całkiem
                          spora miejscowość...
                          a chodzisz z małym na plażę?
                          ah...jak mi się marzy...mały sobie śpi, Ty siedzisz na kocyku,
                          oparta o kuter rybacki, czytasz sobie książeczkę....a woda sobie
                          szumi - ja CHCĘ NAD MORZE!!! crying
                          • hellious Re: A tam przykrego 12.03.09, 11:12
                            U nas nie ma kutrow na plazy a teraz to tak pizdzi ze na kocyku nie za ciekawie sie siedzi tongue_out Chodze na plaze, ale na niej mozna spotkac tylko przemile panie kuracjuszki. Wlasnie nie wiem gdzie te matki. Po miescie poruszaja sie tylko babcie z wozkami albo maloletnie puste mamuncie...
                            • tabakierka2 Re: A tam przykrego 12.03.09, 11:22
                              ah, ten morski wiatrsmile
                              hellious...już nie wiem, co Ci poradzić. Może wywieś ogłoszenie, że
                              szukasz mamy "na spacery"?
                              • hellious Re: A tam przykrego 12.03.09, 11:24
                                hehe, chyba tak zrobietongue_out ide zaraz na poszukiwania towarzystwa. wykopie jakas matke chocby z podziemi big_grin
          • mama_kotula Re: A tam przykrego 12.03.09, 10:55
            Cytat
            No gdzieś te matki muszą chodzić na spacerytongue_out


            Hehehheee.
            Tylko na forum matki wychodzą w zimie na spacery.
            Podwórka świecą pustkami, parki też.
            • agik82 Re: A tam przykrego 12.03.09, 11:07
              u mnie to nawet latem trudno kogos spotkac
    • 18_lipcowa1 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:11
      Ja tez nie mam. Mieszkam 30 km od poprzedniego miejsca zamieszkania
      gdzie zostala rodzina meza, znajomi. Fakt faktem ze i tak nic z tego
      bo ludzie pracuja w ciagu dnia.
      Obecnie mieszkam w malutkim miasteczku, wiem ze jest tu jedna Polka
      w ciazy bo spotkalam ja kiedys i to jest moja jedyna nadzieja na
      pozniejsze spacery.
      Aha no i pewnie potem auto kupie to zawsze gdzies sobie pojade-
      basen,kolezanka.
    • madameblanka Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:12
      eeee, to ja mam tak samo...próbuje nawijać z matkami klasowymi ale długo nie
      wytrzymuję...bo jak tu rozmawiać z babkami co na siłe chcą słać synów na
      ministrantów i lamentują i lamentują....pozostałe mają małe dzidzie i gadam do
      nich a te wpatrzone w swoje pociechy rybim wzrokiem i nie kontaktują o czym do
      nich mówię, wrrrr!



      ~~~~~~
      Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
    • mama-maxa Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:15
      moje koleżanki też się gdzieś zapodziałyuncertain ale że wprowadziliśmy się
      na nowe osiedle, to poznalismy kupę młodych ludzi z dziećmi i jakoś
      tak się zgrałysmy z 2 sąsiadkami, że razem na spacery, razem na
      zakupy ,a nawet razem na basensmile i te koleżanki, co się wystraszyły
      mojego macierzyństwa (??) mogą mnie teraz w dupe pocałowaćbig_grin
    • net79 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:22
      Co prawda mam swą stałą osobistą przyjaciółkę, z którą regularnie się spotykam,
      mam drugą, z która gadam przez tel, od kiedy się wyprowadziła, ale... od kiedy
      dzieci poszły do przedszkola i zaczęłam sterczeć po zajęciach z nimi ta tym
      placu zabaw pożąlsiępaniebosze... złapałam kilka znajomości od tak, jako, że
      lubię gadać, to gadam jak znajdę słuchacza i tym sposobem znalazłam dobrą
      kumpelkę, która jak się okazało mieszka w budynku na przeciwko i mamy wspólne
      podwórko, nasze córy się przyjaźnią i jest fajnie, z mamą przyjaciela synka tez
      już winko piłam... i tak właśnie się zastanawiałam kiedyś nad tym przedszkolem,
      jakie to ciekawe zjawisko, socjalizuje nie tylko dzieci, ale też i zaganianych
      na co dzień rodziców, wystarczy uśmiechać się do ludzi. Jedną oporną mamę miałam
      z której ni jak uśmiechu wydusić się nie dało przy codziennym dzień dobry, ale
      poddała się i już się uśmiechatongue_out
    • kingapp Hellious, przeprowadź się do mnie 12.03.09, 10:27
      Też mam taki problem, bo nowe osiedle, mało ludzi znam. Ładuj się w dyliżans i w
      Góry Świętokrzyskie przybywaj smile (Ja do Ciebie niet na razie, bom jeszcze
      nieuczesana, fryzjer w sobotę dopiero big_grin)
      • hellious Re: Hellious, przeprowadź się do mnie 12.03.09, 10:28
        ee tam, ja tez nieuczesanatongue_out Ba! nawet nie do konca ubranatongue_out
        • kingapp Re: Hellious, przeprowadź się do mnie 12.03.09, 10:37
          Ty możesz być nawet w negliżu, bo masz plażę za oknem. A na mnie już listonosz
          dziwnie patrzy, jak przychodzi, a ja codziennie do 10.00 w szlafroczku wink Eh,
          człowiek się rozleniwił przy pracy w domu, jak nikt nie patrzy na ciuchy. No,
          ale zaproszenie podtrzymuję, wal śmiało big_grin
          • hellious Re: Hellious, przeprowadź się do mnie 12.03.09, 10:40
            hehe, bez przesadyzmu, Świnoujście to nie kalifornia, nie buduja u nas domow na wydmach tongue_out Za oknem to ja mam same ploty i okna sasiadowtongue_out
          • tabakierka2 Re: Hellious, przeprowadź się do mnie 12.03.09, 10:40
            To jesli okaże się, że jestem w ciąży ( ale czuję, że nie jestemtongue_out)
            to odiwedzę Wasbig_grin lubię i góry i morze - do jednej na pół roku
            wyskoczę i do drugiejbig_grin
            • kingapp Re: Hellious, przeprowadź się do mnie 12.03.09, 10:45
              A zapraszam, zapraszam smile Pomieścimy się jakoś, jest łóżko wolne smile A potem ja
              wybiorę się z rewizytą (wraz z dwoma szatanami).
              • tabakierka2 Re: Hellious, przeprowadź się do mnie 12.03.09, 10:48
                kingapp napisała:

                > A potem ja
                > wybiorę się z rewizytą (wraz z dwoma szatanami).

                jesli Wlkp. jest dla Cię interesująca, to zapraszam serdeczniewink
                • kingapp Re: Hellious, przeprowadź się do mnie 12.03.09, 10:51
                  Pewnie, że jest big_grin! Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma wink
                  • tabakierka2 Re: Hellious, przeprowadź się do mnie 12.03.09, 10:58
                    a to racja! albo "trawa u sąsiada zawsze się wydaje bardziej
                    zielona"smile
                    tyle, że ja kocham i morze i góry, więc wiesz;>
    • melmire Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:39
      A musisz isc z kims?
      Mam teraz taka kolezanke, ktora chce mnie widziec 3 razy w tygodniu, a ja wole
      sama! moze sie ja zeskanowac i przeslac mailem?
      • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:42
        Musiec, nie musze, ale bym chciala otworzyc twarz do kogos, kto nie jest moim synem smile Z nim nie da rady pogadac jeszcze. a kolezanka jakas do rzeczy, czy taka marudno-upierdliwa? bo ja opcja druga, to faktycznie wole samatongue_out
        • tabakierka2 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:49
          no gadać do niego możesz, najwyżej nie odpowiebig_grin
          a może Ty mu czytaj jakąś literaturę? ynteligentniejszy bedzie, a Ty
          twarz otworzyszbig_grin
          • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:52
            Czytalam mu ostatnio "zdrowie i rozwoj malego dziecka" ale bardziej imnteresowal go bobas na okladcetongue_out Ksiazeczki dla dzieci juz w ogole nie da mi przeczytac, bo w nich przeciez tyle obrazkow... po co czytactongue_out
            • tabakierka2 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 11:00
              eee...bo Ty mu złą literaturę czytaszbig_grin
              weź lepiej "Zbrodnię i karę", "Potop" albo "Władcę pierścieni"big_grin
              obrazki go rozpraszają, no!big_grin
              • tiuia Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 11:23
                Najlepiej życiorys Freuda. Mój usypiał po paru sekundach i miałam czas dla siebie;P
                • hellious Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 11:25
                  hehe, moze sprobuje mu poczytac Nowele Mannatongue_out Mnie usypialy bezblednietongue_out
                  • magiczna_marta Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 12:01
                    Mam w Swinoujsciu polowe rodziny, a siostra cioteczna i zona brata
                    urodzily dzieci w 2008.
                    Szczerze powiedziawszy to ja bym tam chetnie zamieszkala, kocham
                    Twoje miasto Hellious czysta, niewinna miloscia.
        • melmire Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:49
          Nie no, nie marudno upierdliwa, ale w sumie malo mamy sobie do powiedzenia. Raz
          w tygodniu moge przezyc, TRZY razy do przesada smile Moj chlop mowi ze to dlatego
          ze jestem asocjalna smile
        • asiara74 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:55
          Ja jak mój syn był malutki wiecznie przesiadywałam na placu zabaw gdzie zawsze z
          kimś zamieniłam kilka zdań. Z tych okołopiaskownicowych znajomości miałam dwie
          "kumpele" babcie wtedy gdzieś tak 50 letnie(rozmowy z nimi były b. ciekawe)i
          jedną dziewczynę w swoim wieku. Jak wychodziłam z domku wiedziałam że
          przynajmniej od czasu do czasu będzie do kogo usta otworzyć bo kontakty
          towarzyskie na chwilę zamarły. Znajomości te nie przetrwały jednak próby czasu.
          A tak na marginesie, gdzie taka piękna pogoda bo u nas obrzydliwie pada śnieg z
          deszczem.
    • pszczolaasia Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 10:54
      tak to jest ze czasem jest z ludzmi nie po drodze. ale nie wyciagaj az tak
      drastycznych wnisokowwink moze to przypadek? u mnie jest podobnie, alenie lamie
      sie. w koncu sie zejdziemy z moimi psiapsiolami.
    • emigrantka34 ja tez nie, bo 12.03.09, 10:55
      wszystkie moje kolezanki mieszkaja 1530 km stad.
      • agik82 Re: ja tez nie, bo 12.03.09, 11:03
        wlaśnie zadzwoniłam do jednej mamy cobyśmy wspólnie wyszły na spacer a ona że nie bo nie ma czasu i przez pół godziny relacja dlaczego nie ma tego czasu. No do jasnej cholery! za ten czas mogła się ruszyć anie marudzić że nie ma czasu
    • agatracz1978 Re: Doszlam do przykrego wniosku... 12.03.09, 11:18
      Kurcze, jak tak sobie czytam to chyba muszę bardziej dbać o moje kumpelki. Teraz
      mam ich tyle, że nie mam czasu nawet napisać do wszystkich bo mi się nie chce
      zwyczajnie. Zaczynam 9 mc ciąży i nie mam ochoty na wieczne odwiedziny i
      spacery. Ale chyba muszę zadbać o swoje kumpelki. Na szczęście moja bratowa ma
      urodzić pół roku po mnie więc może z nią na jakieś spacerki będę biegała bo
      reszta koleżanek to bez dzieci albo z dużymi pociechami.
      • zales239 Re: hellious!!! 12.03.09, 11:40

        A ja? zapomniałaś chyba,że ja też mieszkam w twoim mieście wprawdzie
        za wodą,ale to jeszcze miastowink
        No,ale ja jakbym sie mocno postarała mogłabym być Twoją hellious
        mamą heheh,a Ty nie lubisz starszych pańwinkprzeca,życzę miłego dnia i
        spacerusmile
        • hellious Re: hellious!!! 12.03.09, 12:42
          Pamietam o Tobie Zales, ale jakos nie sadzilam, ze miaqlabys chec przedzierac sie tu do mnie zeby mi potowarzyszycsmile ale jesli masz, to why not?smile Jak narazie to moja kochana babcia uziemila mnie na ostatnia chwile ( juz w butach bylam) bo zapomniala mi powiedziec ze idzie do kolezanki, a maja przyjsc geodeci robic jakies pomiary...uncertain
    • mniemanologia I ja też nie :) 12.03.09, 11:51
      Z przyjaciół, ale takich najlepszych serdecznych - to mam męża smile
      • hellious Re: I ja też nie :) 12.03.09, 12:43
        hehe, meza tez mam, ale calodoniowo w pracy.. Nawet weekendy ma zajete jeszcze, ale to sie niedlugio zmieni smile
    • hellious Re:hehe:) 12.03.09, 13:27
      Moje forum ma juz o jedna osobe wiecej smile moze sie rozkreci i niedlugo bedziemy sobie robic zloty mam w naszym pieknym parku... < rozmarzyla sie>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka