katarinaaa20
12.03.09, 11:58
jestem młodą mamą, mam 20 lat. 2 lata temu poznałam chłopaka, wpadliśmy, urodziłam córeczkę (11 mies.). powiedział mi, że już ma dziecko syna z inną. Nie miałam nic przeciwko. Non stop ciągają się po sądach, bo ona nie chce mu pokazywać syna itd. Ostatnio jednak sąd przyznał mu widzenia. Widują się w miarę normalnie, jest wszystko ok. Tyle tylko, że wczoraj ta dziewczyna powiedziała jasno mojemu chłopakowi, że mnie nie toleruje, bo...pojawiłam się w jego życiu i teraz on jest szczęśliwy ze mną, a nie z nią. No właśnie, a ja chciałabym, abyśmy miały dobre stosunki, bo w końcu "chcąc nie chcąc" ich syn i nasza córka to rodzeństwo, przyrodnie, ale jednak rodzeństwo. A ona wogóle nie toleruje ani mnie ani naszej małej. Najlepsze, że ona ma do mnie żal, że się pojawiłam i urodziłąm mu drugie dziecko, ale oni się rozeszli nie przeze mnie czy przez mojego faceta, ale właśnie przez tą dziewczyną. Dlaczego mam odpowiadać za to, że żyję, że urodziłam dziecko i, że dałam komuś szczęście??? co radzicie?