Dodaj do ulubionych

Mój ginekolog mnie podrywa :)

25.03.09, 22:58
Po wizycie, gdy przeglądałam kartki skierowania, zalecenia, wypadła karteczka
z napisem Paweł, tel 60XXXXXX. Dziwnie mi jakoś, bo z tego lekarza zawsze
kawał buca był, a mimo to czułam mięte do niego. Musiał skubany zauważyć.
jednakże, dziwnie mi na myśl, że mogłabym się spotykać z kimś kto widział mnie
od środka, zna moją seksualna przeszłość i każdy szczegół anatomii, wie, że od
listopada w tej strefie posucha. I nosi obrączkę tongue_out big_grin

zadzwoniłybyście umówić się na kawę i loda :p
ps. ciekawe jak wygląda związek z kimś kto tyle cipek hmm kobiet na oczy
codziennie widuje.
Obserwuj wątek
    • anmoko Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 25.03.09, 23:09
      Wlasnie, mnie tez ten temat zawsze interesowalsmile Moze odezwa sie
      jakies zony ginekologow? smile
    • travka1 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 25.03.09, 23:11
      nie, z szacunku do kobiet...zonaty facet jest skreslony -prosta
      zasada zyciowa i czy on mnie zna i od ktorej strony jest najmniej
      istotne-ma zone to jest istotnesmile
      a tak nawiasem nie ponizylabym sie do dzwonienia do faceta w celu
      umowienia sie na randkie- jak facetowi zalezy to sam sie postarasmile
    • patrice7 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 25.03.09, 23:11
      Nigdy w życiu.
    • babcia47 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 25.03.09, 23:17
      to, ze mnie widział "od środka" raczej by go nie
      zdyskwalifikowało..obrączka definitywnie
    • mama-maxa Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 25.03.09, 23:24
      zadzwonisz i co powiesz? Nie zadzwoniłabym nigdy do faceta, żeby się
      umówić na randkę.
      • mama_kotula Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 25.03.09, 23:31
        CytatNie zadzwoniłabym nigdy do faceta, żeby się
        umówić na randkę.


        Dlaczego nie? wink
        • mama-maxa Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 25.03.09, 23:33
          no bo nie,nigdy nie miałam takiej potrzeby.
    • ala.81 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 25.03.09, 23:32
      mogłabym się umówić na kawę czy loda tongue_out mogłabym zadzwonić do niego gdyby nie
      miał żony smile

      mnie by nie interesowało jak wygląda związek z kimś, kto codziennie cipkę swej
      żony zadowala, a później moją
      • ciociacesia słuszna uwaga 27.03.09, 18:20
        a tak troche poza tematem to fajnie byłoby miec meza ginekologa smile zawsze to
        pomoc na miejscu
        • moofka Re: słuszna uwaga 28.03.09, 19:30
          ciociacesia napisała:

          > a tak troche poza tematem to fajnie byłoby miec meza ginekologa smile zawsze to
          > pomoc na miejscu

          ja bym wolala dentyste big_grin
          czesciej mi potrzebny
    • gacusia1 Zwlaszcza na loda .-DDDDD 26.03.09, 03:10

      • bakomas Re: Zwlaszcza na loda .-DDDDD 26.03.09, 17:32
        gacusia1 napisała:

        >
        no na loda tak. lubię ciepłe.
    • asia_i_p Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 07:04
      Nie zadzwoniłabym choćby z obawy, że karteczka znalazła się tam
      przez pomyłkę. To by dopiero była krępująca sytuacja.
      • fogito Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 09:04
        może dał Ci namiary, żebyś zadzwoniła w razie problemów
        ginekologicznych. Ja mam telefony od kilku lekarzy i do głowy mi nie
        przyszło, żeby się z nimi umawiać. Zwłaszcza żonatymi.
        Poza tym jak facet zainteresowany to powinien się odezwać a ni
        karteczki podrzucać jak pensjonarka.
        • gryzelda71 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 09:33
          fogito napisała:
          > Poza tym jak facet zainteresowany to powinien się odezwać a ni
          > karteczki podrzucać jak pensjonarka.

          Tak on zainteresowanysmile
    • 18_lipcowa1 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 09:12

      > ps. ciekawe jak wygląda związek z kimś kto tyle cipek hmm kobiet
      na oczy
      > codziennie widuje.



      yyy normalnie???????????????????
    • siasiuszek Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 09:20
      Nie wiem czy bym się umówiła, na pewno nie poszłabym już do niego,
      jako do lekarza.
    • madameblanka Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 09:29
      > zadzwoniłybyście umówić się na kawę i loda?

      tia, zwłaszcza na lodatongue_out
    • majmajka Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 09:29
      Rany! Wypadla ci wizytowka i ty juz wiesz, ze on Cie podrywa??? Boszszsz.... Jesli tak wyglada podryw to ja sorry. Dla mnie to zaden podryw.
      Moj facet jest lekarzem. Zawsze wiedzialam, ze to zawod "niebezpieczny", wlasnie przez takie panienki i inne pracownice.
      • epistilbit Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 11:09
        Kurna
        wizytówkę mam

        ciężko opisać na forum, ale chyba odróżniam sytuację gdy ktoś mi wręcza konttakt
        nr tel. do siebie, a hmm gdy całą sytuacja jest flirtem..musiałabym mieć EQ
        poziomu ameby.

        I się nie myliłam. Napisałam smsa w nocy. A odpisał, że czekał i miał nadzieję,
        że odpiszę.
        To co pociągnąć temat?
        • gryzelda71 [...] 26.03.09, 11:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • epistilbit Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 11:43
            A czy ja ciebie obrażam?
            • alyeska Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 11:50
              no przeciez sama to o sobie napisalas powyzej
            • gryzelda71 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 12:01
              Ja ciebie też nie.Ot taka jesteś.
        • alyeska Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 11:26
          Chyba masz EQ ameby skoro nie przeszkadza ci, ze pan jest zonaty
        • kingaolsz Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 27.03.09, 18:15
          >musiałabym mieć EQ
          > poziomu ameby.

          cos mi mowi, ze to prawda...
          swoja droga ludzie maja IQ
          • angazetka Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 27.03.09, 18:49
            > swoja droga ludzie maja IQ

            EQ też - iloraz inteligencji emocjonalnej.
      • angazetka Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 11:32
        > Moj facet jest lekarzem. Zawsze wiedzialam, ze to
        zawod "niebezpieczny", wlasnie przez takie panienki i inne
        pracownice.

        Możesz rozwinąć?
        • mama_kotula Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 12:13
          angazetka napisała:

          > > Moj facet jest lekarzem. Zawsze wiedzialam, ze to
          > zawod "niebezpieczny", wlasnie przez takie panienki i inne
          > pracownice.
          >
          > Możesz rozwinąć?

          No jak to, Angazetka. To proste. Takie panienki i inne pracownice uwodzą i osaczają biednego bezwolnego misia, który nie może odeprzeć ich zmasowanego ataku. Olaboga tongue_out
          • drinkit Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 12:44

            mama_kotula napisała:
            No jak to, Angazetka. To proste. Takie panienki i inne pracownice uwodzą i osac
            > zają biednego bezwolnego misia, który nie może odeprzeć ich zmasowanego ataku.
            > Olaboga tongue_out

            Ogólnie to sie z Tobą zgadzam, ale...:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=93190263&a=93261246
          • majmajka Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 13:13
            Nie no jasne. Facet zniewolony, nie ma wyjscia. Bzdura oczywiscie.
            Ale: przyklad 1. - dzwoni pani, w srodku nocy, ze bardzo boli ja serce i czy moglby ja obejrzec. Mloda dziewczyna, na samodzielnym dyzurze. Moze ja faktycznie bolalo? Ja tam nie wiem, moj chlop jej powiedzial, zeby wziela sobie Relanium.
            2. Kolejna na kazdym dyzurze osobiscie wszystko do dyzurki znosila. Po co? Telefony sa od tego. Ale moze ona taka nadgorliwa albo obowiazkowa poprostu byla, a ja od razu podejrzenia.
            Moj facet jest "bezpieczny"(raczej), bo mam w jego pracy swoje kontakty informacyjnewink. Chyba musialby na glowe upasc. Zreszta ufam mu.
            • memphis90 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 27.03.09, 23:40
              > Ale: przyklad 1. - dzwoni pani, w srodku nocy, ze bardzo boli ja serce i czy mo
              > glby ja obejrzec.
              No, rzeczywiście, bezczelna... Z bolącym sercem do lekarza, podejrzane. Ja też
              jestem młoda i też biegałam do młodego, przystojnego ginekologa na dyżur- bo
              właśnie miałam w ciąży bóle zamostkowe. I w życiu by mi jie przyszło do głowy,
              że to podryw.

              > 2. Kolejna na kazdym dyzurze osobiscie wszystko do dyzurki znosila. Po co? Tele
              > fony sa od tego.
              Od czego? Od podawania wyników badań? Od robienia zleceń? Tego się przez
              telefon, na gębę nie robi i już. Ale, rzecz jasna, to na pewno podryw był...
      • mamakingi Majmajka jakie pracownice??? 26.03.09, 18:39
        Mówisz o Pielęgniarkach??Te to się pchają do łóżka wszystkim ;P
      • kali_pso Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 19:05

        Wiesz, miałam Cie za mądrzejszą, ale człowiek całe życie się uczywinkP

        Ja pracuję wśród takich "zagrożonych" misiów- z ostatniego półrocza
        przypominam sobie dwie próby umówienia się na kawę, ze strony
        żonatych lekarzy kierowane w moją stronę. Cóz, można powiedzieć , że
        to moja wina- może mam za ładny uśmiech, może jestem zbyt miła i
        potrafię rozmawiać w windzie, a może noszę zbyt krótkie sukienki? Bo
        przecież to nie oni są winni, wysuwając takie propozycje w stosunku
        do dużo młodszej kobiety, będąc zaobrączkowanymi, prawda?winkP

        Nie, no skądwinkP
        • majmajka Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 22:17
          Ja sie smieje z tego watku. Lekarze to specyficzna grupa zawodowawink, wiem o tym.
      • memphis90 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 27.03.09, 23:35
        Hmm, nie bardzo wyobrażam sobie, żeby lekarz dawał pacjentkom karteczki ze swoim
        imieniem i numerem telefonu- i żeby chodziło o kontakty zawodowe... Twój facet
        tak robi?
        • majmajka Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 28.03.09, 11:26
          Ale dlaczego nie? Ja sama mam chyba z tuzin wizytowek. Normalna sprawa. Dobry lekarz to taki, do ktorego pacjent moze zadzwonic o kazdej porze.
          • angazetka Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 28.03.09, 11:32
            Wizytówka to trochę co innego niż karteczka z samym imieniem i
            numerem telefonu.
    • chicarica Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 11:21
      Łachmyta. Nie miałabym do niego zaufania ani jako do faceta, ani jako do
      lekarza. To jest sprawa z dziedziny etyki lekarskiej - lekarz nie powinien
      podrywać pacjentki. Podobnie - psychoterapeuta, nauczyciel etc.
      A już w ogóle że to ginekolog... no sorry.
      • sanna.i Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 12:31
        >To jest sprawa z dziedziny etyki lekarskiej - lekarz nie powinien
        > podrywać pacjentki.

        A zwłaszcza weterynarz wink
      • osmanthus Chicarica 28.03.09, 12:39
        Tak sobie czytam ten watek i zastanawiam sie, jak to jest, ze nikt nie
        wspomnina o etyce lekarskiej.
        Dopiero Ty o tym napisalas, ale jak widzisz na nikim to nie zrobilo
        wrazenia. Na zainteresowanej tez nie.

        Dziwny kraj...
        Na szczescie juz od dawna nie moj.

    • kingapp Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 11:39
      Nie umówiłabym się - przez obrączkę.
    • gocha0201 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 12:02
      Do żonatego- nie
      • sanna.i Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 12:31
        Ja bym pomyślała,że pewnie nie jestem pierwsza i nie ostatnia...Co kto lubi.
    • croyance Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 12:54
      Jak zonaty i Ty zajeta to odpada, ale powiem Wam dziewczyny, ja to
      jestem a) hipochondryczka b) ciagle chora (naprawde) i zaluje, ze
      nie wyszlam za maz za lekarza, takiego gina na przyklad. Moglby mnie
      badac i badac, mialabym wszystko za darmo i od razu, a nie w stresie
      musiala czekac na wyniki i pol roku na wizyte.
      • eilian Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 13:07
        to ciekawe co piszesz, bo ja bym chyba nie chciała, żeby mój mąż, gdyby był
        ginekologiem mnie badał (internista czy inny kardiolog owszem, ale ginekolog,
        raczej nie...). A może napiszą żony ginekologów - jesteście badane przez mężów,
        czy macie innych lekarzy?
      • gryzelda71 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 13:08
        W opisywanym przypadku to chodzi o jednorazowe,acz dogłębne badanie smile
        • croyance Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 13:24
          No w tym tak, ale tak miec lakerza w domu na co dzien ... hmmm smile
          • epistilbit Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 13:43
            Wiecie co,
            wątek miał być o tym, jak to mężczyzna, żonaty, lekarz, w dodatku ten
            najintymniejszy podrywa pacjentkę. A tu wyszło
            że ja coś źle zrozumiałam
            że rzucam się na biednego chłopa
            oj oj
            że jestem głupia
            a on co? jak pięknie napisałam mama kotula biedny misio zniewolony przez złą
            panienkę.
            smsa napisałam w stylu "dziękuję za kontakt, to jest mój nr telefonu Anna
            kowalska". Po czym gościu pojechał po bandzie-miałam więc dowód sowjej tezy. big_grin
            Wirtualnie chciałam się po zastanawiać co by było i jak może wyglądać taki
            związek. Część dziewczyn zrozumiała, część pojechałą po mnie jak po kulawym
            ośle. Błe.
            • croyance Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 13:46
              No ale co ja Ci zrobilam, ze sie pode mnie podpinasz? Ja tu sobie
              tylko cichutko marze o nieskrepowanych, darmowych badaniach.
              • tabakierka2 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 13:49
                Myślę, że taki związek wygląda tak samo jak związek z
                psychoterapeutąsmile etyka zawodowa nie pozwala leczyć rodziny, amensmile
                • croyance Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 14:07
                  Etyka jak etyka, jakby mial wlasny gabinet i sprzet, moglby mi robic
                  USG nawet codziennie, co by stalo na przeszkodzie? big_grin
              • sanna.i Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 13:49
                No właśnie,croyance znalazła antidotum na swoją hipochondrię, której ja też
                jestem "szczęśliwą" posiadaczką (ale w stopniu umiarkowanym).wink
              • epistilbit Przepraszam croyance 26.03.09, 17:30
                jeszcze nie jarzę "drzewka"
                miało być pod gryzeldą
              • ciociacesia croyance 27.03.09, 18:27
                ja sie pod ciebie podpinam. tez hipohondryczka
            • gryzelda71 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 13:59
              Podziękowania za kontakt do nocy musiały czakac...
              Daj się przelecieć a nie ty zgrywasz pierwszą naiwną.
              • niunia8982.2 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 14:16
                gryzelda71 napisała:

                > Podziękowania za kontakt do nocy musiały czakac...
                > Daj się przelecieć a nie ty zgrywasz pierwszą naiwną.


                heh... dobre big_grin
            • gryzelda71 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 14:02
              A związek pewnie wyglądałby ta,że jak panu się zechce to bedzie chciał się z
              tobą spotkać.Ot i zagadka wyjasniona.
              • epistilbit Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 17:33
                No dobra gryzelda ale czy ja gdzieś napisałam że się z nim umówię.
                Owszem, wysłałam mu smsa w nocy, to głupie było, ale zrobiłam to z ciekawości i
                połechtania mojego ego a nie z chęci sekszenia się.

                Mnie niepomiernie dziwi, że facet żonaty, od 8-14 pon-pn ogląda kobiety od
                środka i jeszcze mu się chce. I to w taki szczeniacki sposób załatwia sobie
                potencjalną ofiarę na bzykanie.

                A ty mi z głupią cipą wyskakujesz.
                • gagunia Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 18:55
                  Dziwi nie dziwi, najwyraźniej masz ochotę na romans. Gdybyś uważała, że to
                  szczeniacki sposób, to w szczeniacki sposób byś nie pisała smsa. jeszcze w nocy.

                  Natomiast odnosząc się do tej sytuacji: gdybym szukała romansu i facet by mi się
                  podobał, to bym się skontaktowała i tyle. Nie ma znaczenia czy żonaty czy nie.
                  Miałoby gdybym szukała faceta do stałego związku.
                • fajnyrobal Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 19:06
                  Jeżeli nie z chęci sekszenia się, to czemu zastanawiasz się jakby
                  wyglądał taki układ z kimś, kto zna twoją pochwę i cały dorobek
                  seksualny? Hę?
                  I oglądanie cipek całymi dniami nie przeszkadza ginekologom być
                  normalnymi facetami. I nie przeszkadza im mieć popieprzonego życia
                  osobistego. Chcesz być którąś z rzędu łatwą zdobyczą?
                  Wysyłanie smsa do faceta w środku nocy, dla mnie, jest ewidentną
                  zachętą.
                • gryzelda71 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 20:37
                  epistilbit napisała:

                  w taki szczeniacki sposób załatwia sobie
                  > potencjalną ofiarę na bzykanie.

                  No widzisz szczeniacki sposób a połechotało egowink
                  Jak widzisz panien chętnych mnóstwo.
                  • epistilbit Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 20:44
                    No, niestety. Ale czasami różne rzeczy dochodzą do nas z opóźnieniem. Na
                    szczęście i po to nam rozum dano by wyciągać wnioski. Może zadziała mechanizm na
                    bezrybiu i rak ryba w moim przypadku.
      • katia.seitz croyance 26.03.09, 14:23
        Ach, jak cię doskonale rozumiem! Mi jednak, jako zaawansowanej hipochondryczce,
        nie wystarczyłby domowy ginekolog. Musiałby mieć jeszcze co najmniej
        specjalizację z dermatologii, co by śledzić, czy moje pieprzyki nie zamieniają
        się w czerniaki, oraz być powiedzmy gastroenterologiem - no, takim panem co umie
        sprawdzić przez USG, czy wszystko w jamie brzusznej okej i nic złego nie wyrosło
        smile I jeszcze przydałoby się domowe laboratorium do analiz krwi i moczu...
        Się rozmarzyłam smile
        • croyance Re: croyance 27.03.09, 00:39
          O, taka gastroskopie to bym mogla miec co tydzien; wiadomo, cos
          wyrosnac moze, a i jeden wynik moze byc niepewny big_grin

          Marzenia, Katia smile A wyobrazasz sobie miec meza wlasciciela-
          ordynatora prywatnej kliniki, dostep do wszystkich laboratoriow,
          mammografia na zawolanie, te wszystkie analizy krwi,
          tomokomputer ... aaaaa.
          • angazetka Re: croyance 27.03.09, 01:00
            > O, taka gastroskopie to bym mogla miec co tydzien;

            Jesteś pewna? tongue_out
            • croyance Re: croyance 27.03.09, 15:03
              Moja droga, rozmawiasz z hopochondryczka big_grin Mialam kilka razy
              gastroskopie i moglabym miec czesciej big_grin
              • ib_k Re: croyance 27.03.09, 15:33
                > Moja droga, rozmawiasz z hopochondryczka

                to nie hipochondria to masochizmsmile
                • croyance Re: croyance 27.03.09, 15:39
                  No co Ty, ja jestem weteranka, zadne gastroskopie mi niestraszne big_grin
                  Chociaz krwi sobie nie dam pobrac ...
              • angazetka Re: croyance 27.03.09, 17:58
                > Mialam kilka razy
                > gastroskopie i moglabym miec czesciej big_grin

                Mogę Ci oddać moje, chcesz? wink
                • croyance Re: croyance 27.03.09, 22:42
                  Dawaj big_grin
      • maria220 to musisz być wąziutka;) 28.03.09, 19:52
        i super zdrowa hihi skoro widząc Cię całą wzdłuż i wszerz
        uwzględniając wszelkie upławy,grzybki i pasożyty miał jeszcze ochotę
        na randkę z tobą
    • kra123snal Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 14:40
      Może ja naiwna jestem, ale ten telefon może być dla pacjentki a nie
      dla kobiety. Ja mam numer do swojego ginekologa, żeby dzwonić jakby
      się coś działo, w razie wątpliwości, nawet na SMS-y odpowiada.
    • eni.huso Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 19:21
      epistilbit napisała:

      > zadzwoniłybyście umówić się na kawę i loda :p

      szczególnie polecam umówić się na loda :p
    • alexandra74 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 26.03.09, 22:06
      na kawę i loda - dobresmile tylko kto tego loda wszamiebig_grin

      poważnie - nie wyobrażam sobie czuć mięty co pochwopenetratora w
      celach służbowychsmile
      • ania_2000 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 27.03.09, 00:45
        Bleee.. Co za menda. Ginekolog chcacy przeleciec swoje pacjentki. Obrzydliwe.
        Wyslalabym tego smsa jego zonie.
        • dynema Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 27.03.09, 18:13
          A co jak zona by odpisala ze chce sie umowic na kawe i loda??

          wink
    • memphis90 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 27.03.09, 23:33
      Hmm, zawsze sądziłam, że kulturalny facet zostawia kobiecie swój numer i czeka
      na jej ruch, a nie zmusza nieszczęsną na męki oczekiwania "zadzwoni, czy nie".
      Daje jej możliwość zadecydowania czy chce się umowić, czy nie. Więc gdyby mi się
      facet podobał- zadzwoniłabym. Z tym, że akurat obrączka dyskwalifikuje na
      starcie. Koniec, kropka.

      Aha, i gdyby napalał sie na mnie mój ginekolog- zmieniłabym lekarza...
    • golfstrom Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 27.03.09, 23:44
      Ja sie tylko tak zastanawiam, czy facet ma za dużo pieniędzy.
      Pomijając etykę zawodową, to lekarz podrywający pacjentki
      potencjalnie pozbawia się źródła dochodu. No bo jeśli to mają być
      jednorazowe przygody, to chyba żadna jednorazówka nie wróci do niego
      na badania.

      Ot, taka materialistka ze mnie.
    • zielen_butelkowa Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 28.03.09, 10:53
      A nie pomyslalas, ze zrobisz swinstwo innej kobieie- jego zonie, czy
      swojemu ewentualnemu mezu/partnerowi (bo nie wiem czy jestes samotna
      matka czy nie)?
      • epistilbit Ojoj ale się narobiło 28.03.09, 12:56
        to jeszcze raz:
        dziwię się, że facet żonaty, takiej profesji, gdzie codziennie spotyka się z x
        oma kobiet i ogląda je od środka, ma jeszcze chęć big_grin na taki szczeniacki romans.

        Kapiszi?

        SMSa wysłałam z głupoty, mile połechtana zainteresowaniem samca i żeby się
        utwierdzić, czy dobrze odebrałam jego intencje ( a nie jak tu mi sugerowano że
        to taka wizytówka do lekarza w lekarskim celu). I się nie myliła, bo facet
        liczył na podryw.

        • gryzelda71 Re: Ojoj ale się narobiło 28.03.09, 13:34
          No ale napisz,czy umówisz się na lodywink
    • nokian1 Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 28.03.09, 13:38
      pokaz linka.
      • agatar-m Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 28.03.09, 18:51
        koniecznie muszę się dowiedzieć czy to była kawa czy od razu lody na pierwszej
        randce wink
        • kali_pso Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 28.03.09, 18:54

          Byle nie jedno i drugie jednocześnie- takie pomieszanie zimnego z
          ciepłym migdałkom nie służy..podobnowinkP
          • epistilbit Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 28.03.09, 19:16
            I potem musiałabym chodzić do laryngologa. tongue_out
            • majmajka Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 28.03.09, 19:20
              big_grin
            • kali_pso Re: Mój ginekolog mnie podrywa :) 28.03.09, 19:39

              Ano...ale ten też lubi z reguły zaglądać do środkawinkp
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka