Oj pewnie gromy się posypią ale...
Zaczął się sezon piaskownicowy i masakra...
Tabuny Mam a wraz z nimi tabuny dzieci

No i oczywiście walka o ogień...dzieci jak to dzieci szaleją, biegają, kłócą
się o swoje zabawki itp itd, ja specjalnie nie wnikam w zabawy mojego młodego
tzn patrzę co by się z czegoś nie zwalił no i ma przykaz że niczego nie
załatwiamy siłą tzn nie bijemy i nie wyrywamy...poza tym niech sobie radzi.
No i tu do akcji wkraczają Mamy...i zauważyłam że głownie mamy jedynaków...
Tzn dzieci się grzecznie bawią na zjeżdzalni stoi kolejeczka każde elegancko
wchodzi po schodkach siada zjeżdża...no ale niestety do akcji wkracza przejęta
matka że nie nie bo jej Piotruś to tak szybko nie może zjeżdzać i żeby go
puścić bo to i tamto...no i reszta dziaciaków podnosi bunt...a mama
Piotrusia..."piotrusiu chodź bo tu niegrzeczne dzieci...bleee.
To samo z Krzysiem w piaskownicy, Krzyś się bawi całkiem dobrze sobie radzi no
ale niestety wkracza matka że to i tamto ...
Ja nie wiem jak to u Was jest ale wychodzę z założenia że dzieciaki muszą
nauczyć się zyć w grupie i niech każde sobie radzi na swój sposób , a że
przyznam że mój młody sobie radzi znakomicie z jednego prostego powodu....ma
starszą siostrę, z którą po prostu musi się dogadać więc i potrafi sobie
radzić na placu zabaw...co niestety stresuje niektóre Mamy, i zauważyłam że
stresuje to głównie mamy jedynaków, bo te co mają dwójkę czy trójkę to jakoś
nie wnikają...