koteczka12 17.04.09, 05:07 Ten news dedykuję wszystkim mamom, które "wychodzą tylko na 10 minut do sklepu kiedy dziecko śpi" miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6507374,Uratowali_dziewczynke_z_okna_na_3__pietrze.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
matysiaczek.0 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 06:50 a dziekuję, dziekuję za dedykacje...co prawda wychodzę na krócej niż 10 min, ale jednak...co prawda nie wyobrażam sobie jak moje 11-mies dziecko mogłoby z łóżeczka wyjść (tym bardziej na parapecie stanąć), ale jednak... Tak, wychodze po chleb jak młody spi, nie zamykam drzwi na klucz, zeby nie zatrzasnęły się, nie wkładam nawet butów, idę w kapciach, mieszkam na parterza, sklep mam pod klatką, wyjście zajmuje mi mniej niż zrobienie siusiu. Ale jednak to jest zostawianie dziacka bez opieki. No i co z tego? Policje zawołasz? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 06:55 Nic z tego, ale jak wypadnie z okna albo spłonie w łóżeczku to nie rozdzieraj szat. A policję to ty wtedy juz sama wezwiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:20 Jakie jest prawdopodobieństwo, że dziecko spłonie w łóżeczku w ciągu tych paru minut? Odpowiedz Link Zgłoś
matysiaczek.0 angazetka 17.04.09, 10:22 dlaczego tak lekką ręka napisałaś o paleniu się dziecka? I dlaczego rozśmieszyło mnie to do łez? chyba faktycznie cos ze mną nie tak Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: angazetka 17.04.09, 15:51 > dlaczego tak lekką ręka napisałaś o paleniu się dziecka? I dlaczego rozśmieszyło mnie to do łez? Bo jesteśmy wredne i cyniczne. I mało znamy dzieci, które dokonują samospalenia się w łózeczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:23 No jak to,przy łóżeczku MUSI być kontakt,zwarcie przeskok iskry na pościel i już.Bo te iskry i zwarcia instalacji tylko czekają na wyjście osób dorosłych na te 10 min. Odpowiedz Link Zgłoś
faq Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:31 i jeszcze zdazaja sie samozaplony, bylo o tym w xfiles a i mlody inniemamocny tez potrafil Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 12:16 Jeśli będzie pożar to bardzo duże. To taka dygresja po pożarze hotelu w Kamieniu, gdze zginęło wiele dzieci. Pożar może być w sąsiednim mieszkaniu i często wcale go nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 15:50 > Jeśli będzie pożar to bardzo duże. No więc właśnie. A jakie prawdopodobieństwo, że będzie pożar? Bardzo małe. Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 13:01 zalezy czy dziec piroman Odpowiedz Link Zgłoś
coronella matysiaczek 17.04.09, 09:05 twoja sprawa, twoje zycie, twoje sumienie, i nie ciskaj sie tak. Zostawianie dziecka w domu to głupota, bez względu na to gdzie i na ile sie wychodzi. Robisz jak chcesz, ale nie musisz się tym chwalić, i to jeszcze tak prowokująco. Chleb mozna kupic wracając ze spaceru, tym bardziej, ze sklep masz tak blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
matysiaczek.0 coronella 17.04.09, 09:19 ależ kochana ja sie nie ciskam, mnie mdli, bo wiem, co bedzie i co JEST, jak ktos sypnie takim postem: milion postów jaka jestem idealna mama, bo nie zostawiam, nawet jak sram i nie chwale sie tym, jestem normalna, i jak już pewnie poczytałaś poniżej, zdarzyć sie może wszystko, nawet jak jesteś w domu, nie trzeba do sklepu iść, zeby skrzywdzic dziecko i jak już ktos wyzej napisał, nikt na tym forum (z wyjątkami zacnymi) nie przyzna się, ze zostawia..o ironio! żyję wśród matek bez wyobraźni, bo w moim otoczeniu zdarza się matkom zostawiac swoje dzieci w domu same, na 30 sek, albo 5 min... Odpowiedz Link Zgłoś
matysiaczek.0 Re: coronella 17.04.09, 09:20 cóz pewnie patologiczne to moje otoczenie Odpowiedz Link Zgłoś
prigi Re: coronella 18.04.09, 15:41 a ja mam pytanie,czy mogę zostawić dziecię, po to, aby wyrzucić śmieci ?(syp mam w bloku!) czy pójśc do sąsiadki po paczkę? bo jak nie, to ja nagminna patologia jestem Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: matysiaczek 17.04.09, 11:06 Tym tropem idac- nie powinno sie wchodzic do łazienki, to tez kilka minut potrafi zając. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:41 co prawda nie wyobrażam sobie jak moje 11-mies dziecko mogłoby z łóż > eczka wyjść (tym bardziej na parapecie stanąć), ale jednak... Twoje dziecko jest jakos malo sprawne, moje chlopaki chodzily samodzielnie gdy skonczyly 10 miesiecy. Starszy majac 11 miesiecy wypadl 2 razy z lozeczka, bo probowal wyjsc gora. Mlodszy nie wypadl tylko dlatego, ze mial zrobione wyjscie z boku, choc dla samej rozrywki probowal tez wychodzic gora. w wieku 15 miesiecy mial zaliczone juz wszystkie parapety w domu, wspinal sie tam circa w 3 sekundy. No ale na szczescie twoje dziecko jest mniej ruchliwe i tworcze. Odpowiedz Link Zgłoś
golfstrom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:46 > Twoje dziecko jest jakos malo sprawne, Pomijając kwestię zostawiania dzieci - co za idiotyczny komentarz. Mojemu dziecku później niż dzieciom koleżanek wychodzą zęby. Tez uważasz, że jest opóźniony? Czy może na forum Niemowlę w takich przypadkach odpisujesz - kochana, nie przejmuj sie, każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 12:49 Pomijając kwestię zostawiania dzieci - co za idiotyczny komentarz. Komentarz dotyczy glupoty matki przekonanej, ze 11 miesieczne dziecko wlozone do lozeczka jest w 100% bezpieczne. Nie jest, czego przykladem sa chociazby moje dzieci i mnostwo innych. Odpowiedz Link Zgłoś
golfstrom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 13:08 Twój komentarz sugeruje, że dziecko, które nie wspina się na parapet i nie wychodzi z łózeczka na komandosa w wieku 11 miesięcy, jest sprawne inaczej. I przez to jest idiotyczny, nawet jeśli w słusznej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 12:34 A moja młoda zaczęła chodzić samodzielnie, gdy skończyła 17 miesięcy. I co, upośledzona? Dziś ma 14 lat, jest sprawna i wysportowana. Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 16:25 kicia, to nie matysiaczka dziecko malo sprawne, tylko twoje jakies nad-sprawne. moj zaczal chodzic w wieku 13 miechow, teraz ma 20 i na zadnym parapecie jeszcze nie byl.nie wiem, moze i by wlazl, ale nie wpadl na to jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 07:05 Skoro dziecko zdążyło wstać, dotrzeć do parapetu i się na nim zainstalować, tam jakiś czas popłakało, zauważył je sąsiad, wezwał odpowiednie służby, te słuzby przybyły, sytuacje rozpoznały, włamały sie do chaty wyważywszy drzwi i ściagnęły dziecko z parapety (a mamuni ciagle nei było) -to ten post powinnaś dedykować raczej matkom wychodzącym do sklepu na godzinę lub półtorej... Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 08:57 A jesli chodzi o czas, jaki zajmuje dziecku zrobienie czegoś głupiego, to tez miałam kiedyś złudzenia. Przeszły mi, jak młodsza córka pierwszy raz sama weszła do kuchni (tzn nie widziała, że ja jestem za nią i patrzę). przedtem zawsze wchodziła ze mną i grzecznie siadała na foteliku. Na nic specjalnie nie zwracała uwagi - taki mi się wydawało. A wtedy: weszła do kuchni. Rozejrzała się szybko dookoła czy nikogo nie ma (przezornie schowałam się za drzwiami, bo byłam ciekawa). Podbiegła do kuchenki gazowej i szybciutko odkręciła wszystkie kurki. A ja myślałam, że chociaż minutę jej to zajmie - najwidoczniej jednak musiała o tym marzyć i planować to od dawna ... Od tej pory nie ma złudzeń co do tego, że zrobienie czegoś głupiego (wejście na parapet, wyjście z łóżeczka (oczywiście że od pewnego momentu wychodzą górą, są lekkie i mają silne rączki!!!)) musi dziecku zająć chociaż 5 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:02 To jedna z najpiekniejszych historii o dzieciach jakie słyszalam. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:19 nangaparbat3 napisała: > To jedna z najpiekniejszych historii o dzieciach jakie słyszalam. Tak, i najbardziej wzruszających. Odpowiedz Link Zgłoś
atra1 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 07:21 Tak, odezwą się teraz te wszystkie matki, które się nie cackają z dziećmi, by je o matkopolkizm nie posądzić, bo a nuż się za bardzo taka przejmuje Puknijcię się w łepetyny i módlcie o ciut więcej wyobraźni, skoro sobie nie możecie wyobrazić 11miesięczniaka wyłażącego skądkolwiek, dzieci rosną, wyobraźni samej wam nie przybędzie, a dziecko z dnia na dzień się zmienia i któregoś dnia będzie umiało wleźć, wyleżć, palec wsadzić w niebezpieczne miejsce itd. Popieram apel, chociaz niestety do niektórych i tak nie dotrze, jak kwestia fotelików np. Odpowiedz Link Zgłoś
matysiaczek.0 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 07:27 no...może i kiedyś wylezie z tego łóżeczka...albo raczej moze wyfrunie? no może rzeczywiście skrzydełka mu urosną, albo mamusia odstawi od cyca i syneczek schudnie tak, że między szczebelkami sie przeciśnie? kto wie...kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 07:34 Osobiście znałam jednego małolata, który z kopa wyłamał szczebelek i wylazł. Do tamtego czasu święcie wierzyłam, że jest to niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
kea100 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 07:44 Dyskusja powraca jak bumerang,ale moim zdaniem szkoda nerwow.Kto wie moze to dzieciątko jednej z forumek?takie co to mu zaufać można,i jest przewidywalne.No bo przecież każda matka zna swoje dziecko prawda?? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 08:51 Siedzielismy w kuchni przy kolacji, dziecko spalo, i nagle drzwi sie zaczely otwierac - przyszla, bardzo zadowolona z siebie. Miala rok i troszeczke, łozeczko z siatką, nie wiem jakim sposobem rozmontowala pręty, ale to zrobila i wyszla bokiem. Ja bylam niewiele starsza, kiedy wylazilam gorą, i zlamalam obojczyk. Mama byla w pokoju obok. To sie po prostu zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom "To sie po prostu zdarza" 17.04.09, 12:32 Dokładnie. Wzięłam kiedyś 4-miesięczną dużą na swój tapczan, zostawiłam na 1-2 minuty (pod ścianą, zabezpieczoną wałkiem z kołdry) i wyszłam do kuchni po sok. Po powrocie znalazłam ją pod stołem. A średnia była taka ostrożna, że łażąc po tapczanie cofała się, gdy docierała do brzegu. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 08:02 pewnie jestem przewrażliwiona....albo mam bujna wyobraźnie...albo widziałam za dużo...wiec co może stać sie dziecku w łóżeczku: moze wsadzic główke miedzy szczebelki...to niemozliwe?..pewnie nie, ale znam takie które wsadziło...może wspiąć sie i wylecieć...jak??...nie wiem, ale stało się... moze upaść i udeżyć sie w głowe na tyle skutecznie by stracić przytomność, a jak jeszcze upadnie nosem w poduszkę...moze wepchnąc sobie skutecznie zabawkę do buzi..albo wyrwać jej oko, bnóżkę, czymetkę... ...moze tez ha ha wysmarować otoczenie zawartością pieluchy...ale to juz kara dla mamy....wiem z własnego podwórka.... ale cóż, dzieci w domu bez opieki zostawiają kobiety bez wyobraźni.... bo jak mówią, nie ma żeczy niemożliwych, są tylko małoprawdopodobne... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 08:55 Wszystko o czym piszesz moze suie tez zdarzyc kiedy rodzice sa w domu. Nie jestem za pozostawianiem dzieci samych - ale rownie mocno protestuje przeciw nkręcaniu sie wyobrazaniem sobie tysiecy sytuacji, ktore zagrazaja dziecku i moga sie zdarzyc. No mogą. Czy proponujesz czuwac przez cala dobe nad łóżeczkiem? Bo ja wypadłam, kiedy mama (i niania) były w domu. Rózne wypadki MOGĄ sie zdarzyc, nadmierny lęk o dziecko i nadmiar uwagi i pilnowania MUSZĄ je skrzywdzic psychicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:28 oczywiście, ze może się zdarzyć, ale różnica polega na szybkości udzielenia pomocy. jak ci wsadzi drut do kontaktu, to zawieziesz natychmiast na pogotowie, i natychmiast go odłączysz...a jak cie nie ma w domu to co....? zresztą jest tylko jedna rzecz jak stanie się coś pod twoją nieobecność to pójdziesz siedzieć, bo do 7 lat dziecka bez opieki pozostawić nie można.... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:38 bea.bea napisała: > oczywiście, ze może się zdarzyć, ale różnica polega na szybkości udzielenia pom > ocy. > jak ci wsadzi drut do kontaktu, to zawieziesz natychmiast na pogotowie, i > natychmiast go odłączysz...a jak cie nie ma w domu to co....? No kontakty tosmy zaslepiali - ale kiedyś maz coś robil, na moment wyjąl wtyczke, siedzial na podlodze obok kontaktu, corka sie przygladala, i wtedy wlaśnie wetknela paluszek do (maż: a paluszek ma taki malutki, idealnie pasowal do dziurki) i to byl jeden z dwoch razy kiedy dostala od ojca po łapie. Żeby było jasne: absolutnie nie polecam zostawiania dzieci samych, nawet na bardzo krótko. Ale błagam, zeby sie nie nakrecac, robic swoje, ale spokojnie - i ze świadomoscią, ze nasze - ludzkie - możliwości zapobiegania i przewidywania są ograniczone. Oraz ze moze byc i tak, ze na przyklad dziecko chore, goraczkuje, a trzeba zaniesc natychmiast siki do badania. Śpiace nimowle bym na 20 minut zostawiła, powyzej roku - na pewno nie. Ale jesli dziecko duzo choruje, sąsiedzi juz sie wyprztykali z zyczliwosci, a rodzina daleko? > zresztą jest tylko jedna rzecz jak stanie się coś pod twoją nieobecność to > pójdziesz siedzieć, bo do 7 lat dziecka bez opieki pozostawić nie można.... > Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:46 wiesz, można mnożyć historię co by było gdyby...gdybym wiedziała 2 lata temu, ze bede miała wypadek to bym nie wyjeżdżała z garażu...ale jest tez dobra strona strasznych historii, bo czasem niektóre oczywiste dla nas fakty, nie sa oczywiste dla innych i odwrotnie.... gdyby mi kedyś nie powiedziała koleżanka , ze jak pękła jej rura w kaloryferze to wpakowała na nią rure od odkurzacza i wywaliła za okno przez co nie zalała całego pionu, to pewnie sama bym na to nie wpadła.... pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 18:10 Ja zostawialam dziecko na 5 min., gdy spalo. Zdarzylo mi sie w ciagu jej zycia to kilkukrotnie i jak wracalam, spala nadal. Tyle ze ja nie mam kuchenki gazowej,kontakty byly zaslepione, okna mam zabezpieczone i dziecko ich nie ma szans otworzyc. Gdybym dajmy na to mieszkala w bloku, gdzie spedzilam kilka lat, to bym nie ryzykowala, bo mieszkanie po prostu nie spelnialo norm bezpieczenstwa w porownaniu z obecnym. A w nieobecnosc 10 minutowa po prostu nie wierze, te wszystkie wypadki zdarzaja sie, gdy matki nie ma dluzej w poblizu.Potem musi sie jakos tlumaczyc i wychodzi, ze niby wyszla tylko na chwile. ---------------------------------------------- www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:27 Ja uważam, że zostawienie dziecka samego w domu to nieodpowiedzialność, niemniej jednak daleka jestem od odsądzania od czci i wiary wszystkich rodziców, których dzieciom przydarzają się wypadki. Ja mam zamki w oknach, bramki do schodów, kuchnię indukcyjną sterowaną dotykowo od góry, nie mam obrusów, firanek, mam zaślepione kontakty, leki są zabezpieczone. Mój syn na oczach opiekunki i drugiej dorosłej osoby, siedząc w krzesełku do karmienia odepchnął się nogami od stołu i przewrócił się razem z krzesełkiem. Opiekunka złapała go nad ziemią, ale i tak nabił sobie guza i wylądował na obserwacji w szpitalu. Opiekunka zajmuje się moimi dziećmi czwarty rok, przez 3 lata moja starsza córka nie nabiła sobie przy niej nawet siniaka, więc nie podejrzewam, żeby była jakaś szczególnie nieostrożna. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 12:38 A 2-letni syn koleżanki na oczach dwojga młodych, sprawnych dziadków spadł ze zjeżdżalni i złamał obojczyk. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 08:17 no cos ty przeciez na tym forum nie ma takich matek, ktore zostawiaja dziecko same nawet na 5 minut swoja droga to sama dziwie sie tej kobiecie, ze miala odwage zostawic dziecko w tym wieku i wyjsc. moje ma 17 msc i samego juz boje sie go zostawic. Odpowiedz Link Zgłoś
matysiaczek.0 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 08:31 Na tym forum: - nie ma matek palących w domu (albo palą z dzieckiem na ręku) - nie ma matek sikających (albo sikają z dzieckiem na kolanach ew. z otwartymi drzwiami) - nie ma matek biorących prysznic/myjacych zęby (nie no są - one to wszystko robią z dziećmi) - matki forumowe nie gotują obiadów, nie zmywają, nie wieszają prania, nie prasują - ew. robią to wszystko z dziećmi .....a już na pewno nie robią tego co powyżej, jak dziecię śpi, bo przecież nie mozna gotować w pokoju gdzie stoi łóżeczko, a samego śpiącego nie zostawią, bo wyłamie szczebelki i wydostanie sie z łóżeczka a mi wyjście do sklepu blokowego zajmuje mniej czasu niż każda z powyzszych czynności z osobna, więc będę to robic i tak, jestem matką bez wyobraźni, a watki matek wytykajacych błędy innych (broń Boże nie swoich) wywołują u mnie mdłości i dla zasady będę przeciwna... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:00 Ale robisz jak uważasz za słuszne. Prawdę mówiąc był kiedyś wątek co dziecko zrobiło i najgorsze rzeczy były dosłownie pod okiem rodziców.Ach jacyż byli dumni,ze na czas na pogotowie dziecko zabrali,zamiast schować spinacze.Ale to szczegół. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:08 Gryzelda, Ty tez wszystkiego nie przewidzisz. zapewniam Cie. Trzeba dbac o bezpieczeństwo, trzeba zapobiegac, ale bylabym bardzo powsciagliwa w wytykaniu rodzicom czy opiekunom braku wyobraźni. Pomyslowosc dziecka zawsze z nami wygra. Kazdy z nas ma inne schizy, czego innego pilnuje, a o czyms innym nie pomyśli. Ja na przykład przez cale lata nie polozylam na stole obrusu - było dla mnie oczywiste, ze lepiej zapomniec o obrusie niz narazic dziecko na oparzenie. A Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 12:44 Ja miałam schiza na otwarte okna - szczególnie uciążliwe w lato stulecia 1994 Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:23 Ja zamawiam niańke z agencji jak mi sie chce sikac albo srac. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 12:47 Ja zabierałam dużą w głębokim wózku do kuchni - leżała na brzuszku i patrzyła, co się dzieje, a któregoś razu wózek rozbujała i przewróciła. Odpowiedz Link Zgłoś
gku25 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 08:30 Ja mam bardzo wysoko parapety i zabezpieczone okna... Odpowiedz Link Zgłoś
karra-mia oh jaka głupia dedykacja 17.04.09, 09:04 Koteczka ty lepiej się martw o twoje dziecko i uważaj, co by przy tobie było bezpieczne. Nie zostawiam dziecka nawet na 10 sekund, ale tez nie moralizuję i nie poniżam mamy, które tak robia. Wkońcu to ich dziecko prawda? Więc do jasnej cholery czy trzeba się tak paskudnie dowartościowywać i pisać takie bzdurne dedykacje??? Za chwilę powstanie wątek o tym, jakie mamy siedzące non stop z dzieckiem są głupie i tak w kółko będziemy na siebie pluć. Bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: oh jaka głupia dedykacja 17.04.09, 10:25 > Nie zostawiam dziecka nawet na 10 sekund, Jak to robisz? Nie odbierasz telefonów? Nie chodzisz do toalety? Nie robisz sobie kanapki w kuchni? Odpowiedz Link Zgłoś
karra-mia Re: oh jaka głupia dedykacja 17.04.09, 13:50 nie zostawiam dziecko samo w domu, wychodząc do innego pokoju, łazienki to raczej nie jest zostawianie samego go w domu prawda? Skrót myślowy, ale fakt nieprecyzyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: oh jaka głupia dedykacja 17.04.09, 15:52 Ale jak wyjdziesz do łazienki, też coś się może stać. Nie przewidzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
karra-mia Re: oh jaka głupia dedykacja 18.04.09, 08:06 no może, dlatego też nie uważam, że ja robię dobrze, albo pani, która wychodzi z domu robi dobrze. Ja to się bardziej boje, że jak wyjdę to mi się coś może stać i wtedy młody będzie troche dłużej niż 5 minut sam. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna29 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:06 Ja nie wychodziłam z domu dopoki mały nie skończył 2,5 l. Bałam się, nie tego że mu się cos stanie, bo to może i przy mnie, ale że bedzie płakał, bo mnie nie ma. Do sklepu mam za daleko, ale wyrzucić smieci owszem idę wyrzucić. Mały ogłada wtedy bajkę i mówię, że wychodzę. Bez Uprzedzenai bym nigdy nie wyszła. Czasem stoją jeszcze pod drzwiami i słucham co robi. Jak idę wziąć prysznic, do toalety czy robie odbiad też nie stoją nad dzieckiem. Jak mały miał 11 miesięcy musiałam wynieść łóżeczko, bo wyciagał szczebelki i wychodził, dostał dzieciecą kanape. Okna w kuchni nie otwierałam od 3 lat (tylko uchylałam). Syn nigdy nie był w domu jak myłam okna. Reszta okien otwieram, bo wychodza na balkony. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 09:28 Tragedia może stać się i kiedy my w domu jesteśmy. Szwagierka opowiadała, jak to spała w jednym pokoju z swoją roczną wtedy córką i mała nie wiadomo jak sama otworzyła sobie okno i siedziała z nogami przerzuconymi przez parapet na drugą stronę (5 piętro). Szwagierka nie czuła jak mała po niej chodzi (musiała przez nią przejść żeby do okna się dostać) i nie słyszała jak okno otwiera, bo po zarwanej nocce spała jak kamień. Nic się co prawda nie stało, ale kiedy się obudziła, bała się oddychać, żeby mała się nie wystraszyła i nie ruszyła. Od tamtej pory ma uraz i wtedy wykręciła wszystkie klamki z okien. Wietrzyła otwierając drzwi na korytarz które zasuwała starą maszyną do szycia. Mnie kiedyś młodszy zalał gaz pistoletem na wodę kiedy odkurzałam mieszkanie. Co więcej nie od razu zauważyłam, bo będąc w mieszkaniu nie czułam tego gazu. Gdybym na moment wyszła, po wejściu poczułabym na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:11 Dlatego cudnie mieć np zabezpieczenie w kuchence gazowej,co odcinają dopływ gazy po zgaśnięciu płomienia.Fajnie mieć zabezpieczenia na oknach,kontaktach,płyny o proszki niebezpieczne zamknięte w sposób taki,żeby dziecko nie mogło otworzyć.I całe mnóstwo takich pierdół co czyni dom przyjazny dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:24 Ja mam zameczek do kuchni i czujnik gazu Ogólnie, uważam, że jeśli mam być leniwa (a jestem) część pracy muszą odwalać za mnie urządzenia - zamki, blokady, zaślepki, ochrony kantów. To wszystko w pokoju dziecinnym, w którym dzieci bawią się też same, np tuż po wstaniu z łóżek. A pracę matki odwalam w pozostałych pomieszczeniach, w których zabezpieczeń nie ma, i ja trenuję je tam na żywo w tym, czego normalnie nie wolno (czyli "nie wkładaj paluszków do kontaktu ... nie zeskakuj z krzesła tyłem ... nie wspinaj się po regale ... " itp) Tyle, że we wszystkich oknach mam kraty, bo wypadnięcia boję się dziko. Argumenty, że wszystkiego się i tak nie dopilnuje i wypadek może się stać i przy rodzicach przypominają mi teksty "dlaczego mam nie chodzić o północy ulicami półgoła i z dużą gotówką, przecież mogą mnie napaść i okraść z 5 zł w biały dzień". Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:27 Serio masz kraty bo boisz się wypadnięcia? Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:34 koteczka12 napisała: Argumenty, że > wszystkiego się i tak nie dopilnuje i wypadek może się stać i przy rodzicach > przypominają mi teksty "dlaczego mam nie chodzić o północy ulicami półgoła i z > dużą gotówką, przecież mogą mnie napaść i okraść z 5 zł w biały dzień". Niezwykle trafne porównianie, no wprost niezwykle. Z tego co opisujesz to ty masz jakies problemy psychiczne z ta troska o dziecko - fobia, mania czy cos takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:51 Jeśli już, to fobia, ale ja to nazywam lenistwem Ogólnie raczej się czuję dosyć luzacką matką, ale nie lubię za często jeździć na pogotowie - dosyć jest wypadków, którym nie sposób zapobiec (jak opisywane w którymś poprzednim poście wypadnięcie z fotelika na oczach rodziców) żeby sobie jeszcze dokładać wypadków którym się dało zapobiec. A co do krat: tak, mam kraty na piętrze domu bo są w nim dzieci, ale tą paranoją wykazali się jeszcze moi rodzice kiedy ja z bratem byliśmy mali (mieszkaliśmy w tym samym domu) za co do dziś jestem im wdzięczna. Dzięki temu jako kilkuletnia dziewczynka mogłam np latem sypiać na szerokim okiennym parapecie przy otwartym oknie (uważałam, że to wspaniała przygoda). Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:56 koteczka12 napisała: > Dzięki temu jako kilkuletnia dziewczynka mogłam np latem sypiać na szerokim > okiennym parapecie przy otwartym oknie (uważałam, że to wspaniała przygoda). No nie wiem.A gdybyś spadał z tego szerokiego parapetu?Dziwne podejście do bezpieczeństwa dziecka prezentowali twoi rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 12:25 Też byli luzakami Może usprawiedliwi ich w Twoich oczach to, że mój tapczan stał wtedy wzdłuż tego samego parapetu i w razie czego spadłabym 40-50 cm prosto na niego. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:57 A pożaru się nie boisz? Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 10:58 A co sie stało temu dziecku, które wypadło z fotelika? Co do krat - którędy byście wyskakiwali w razie pożaru? Pytanie nie złosliwe tylko w ramach troski o rózne nieszczęścia, które ns moga spotkać Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:22 Co do wyjścia w razie pożaru - sprawę mam opracowaną (dobrze, jestem paranoiczką ): mamy dwa tarasy, oba z otwieranymi kratami, klucze do nich wiszą dosyć wysoko i są skomplikowane w użyciu (można włożyć na cztery sposoby, tylko jeden dobry) a na półpiętrze (klatka schodowa=komin pożarowy) krata jest tylko na zasuwkę, umieszczona b. wysoko, więc - zważywszy, że dzieciom nie pozwalam się na razie bawić na schodach ani w pokojach z tarasami bez opieki - raczej nie zdążą znieść krzesełka i otworzyć krat, a dorosły otworzy jednym ruchem. W najgorszym razie z półpiętra raczej przeżyją, a z tarasu może nie od razu spadną ... Ale jednak nie chodzi mi o zapobieganie z dawna zaplanowanym samobójstwom, tylko przypadkowemu wypadnięciu z okna. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:28 koteczka12 napisała: > Co do wyjścia w razie pożaru - sprawę mam opracowaną (dobrze, jestem paranoiczk > ą > ): mamy dwa tarasy, oba z otwieranymi kratami, klucze do nich wiszą dosyć > wysoko i są skomplikowane w użyciu (można włożyć na cztery sposoby, tylko jede > n > dobry) Już widzę ja spanikowana otwierasz jednym ruchem te skomplikowane zamkniecie Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:35 Skomplikowane są dla niezorientowanych (różne kształty ząbków z obu stron), ja i reszta dorosłej rodziny otwiera je prawie codziennie, więc przywykliśmy. Inna rzecz, że i tak oczywiście problem jest. Ale kiedy wpadam w paranoję, zawsze myślę, ze może na mnie spaść znienacka jakaś kometa na co na pewno nie poradzę. Trzeba robić co się da, a nie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:38 koteczka12 napisała: > myślę, ze może na mnie spaść znienacka jakaś kometa na co na pewno nie poradzę. E tam, cos wymyślisz Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:39 koteczka12 napisała: Ale kiedy wpadam w paranoję, zawsze > myślę, ze może na mnie spaść znienacka jakaś kometa To oczywiście taki żarcik? Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:44 A dlaczego z kometą żartuję? Może. Nie mówię, że duża, duże, powyżej kilometra wykryłoby się raczej przed zderzeniem, ale na jedną osobę wystarczy dolatująca do powierzchni Ziemi metrowa, a na wykrycie takiej (w zależności od składu wchodząc w atmosferę musiałaby mieć pewnie ciut powyżej 10m) nigdy (a przynajmniej za mojego życia) nie będzie szans. Inna rzecz, że jakbyśmy wykryli i tę kilometrową, to przyda się to głownie do pospiesznych modłów. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:47 Bo wiesz...ludzie nie zawracają sobie kometami głowy.No chyba,że to zainteresowania lub praca. Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:49 Albo podejście do życia. Ogólnie uważam, że trzeba robić co się da, że da się dużo, ale nie liczyć na to, że jest się panem swojego losu. Nazwijmy to realistycznym optymizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:51 Ja tam robię zdecydowania mało jak na twoje standardy,ale jak na łasne jestem spokojna. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:51 Musisz być strasznie szczęśliwą osobą, skoro martwisz się tym, co bedzie, jak kometa spadnie. Większość społeczeństwa ma jednak bardziej przyziemne - nomen omen - troski. Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:54 No właśnie nie, pisałam, że jak o tym pomyślę to się NIE martwię Odpowiedz Link Zgłoś
trendsetterka Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:05 Tylko po co lecieć do sklepu który jest obok klatki bloku w czasie drzemki dziecka? Nie lepiej ubrać dzieciaka jak wstanie i zejść z nim na dół? Też mam znajomą która zostawiała małe dzieci same - dokąd podczas na szcześćie ich wspólnej nieobecnośći wybuchł piecyk i odtąd NIGDY nie zsotawia dzieci. Po porstu nie wybaczyłaby sobie, gdyby były wtedy same. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 18:16 > Tylko po co lecieć do sklepu który jest obok klatki bloku w czasie > drzemki dziecka? Nie lepiej ubrać dzieciaka jak wstanie i zejść z > nim na dół? Sa rozne powody,np choroba dziecka.Sadzisz, ze rozsadniej jest targac ze soba dziecko? Bo ja nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 17:04 koteczka12 napisała: > A co do krat: tak, mam kraty na piętrze domu bo są w > nim dzieci, ale tą paranoją wykazali się jeszcze moi rodzice Rewelacja...jak wybuchnie pozar bedziesz mogla patrzec jak dzieci ci plonal przez te kraty. We Francji byl podobny wypadek w jakims hotelu i strazacy mogli jedynie patrzec na plonacych bo dzieki kratom nie mogli ich wydostac Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 18:21 Jak już wspomniałam w wątku powyżej kraty są otwierane. Wypytywani strażacy byli za. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 00:25 koteczka12 napisała: > Jak już wspomniałam w wątku powyżej kraty są otwierane. Wypytywani strażacy byl > i > za. Rozumiem ze strazacy maja kopie zapasowa tych wysoko powieszonych kluczykow i przeszkolenie jak otwierac te skaplikowane zameczki od zewnatrz Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 00:27 hanalui napisała: > skaplikowane Skomplikowane oczywiscie Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 05:32 Główny punkt tego wątku zaczął się od tego, żeby strażacy nie musieli nic robić od zewnątrz (a już zwłaszcza obserwować płonących dzieci) bo ktoś z dorosłych jest zawsze z dziećmi w domu, a nie na zakupach. Poza tym, nie są to kraty pancerne, przeciwwłamaniowe - są mocowane na 4 dosyć cienkich prętach na które wystarczy typowo posiadany przez strażaków sprzęt do cięcia metalu. Włamywacze radzili już sobie z nimi od zewnątrz już dwa razy bez kłopotu Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 18:30 Jak w Górnej Grupie 29 lat temu... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:14 Prawda jest taka że ludzie którzy maja koty maja lepiej pozabezpieczane mieszkania niz ci co mają dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:15 przeciwcialo napisała: > Prawda jest taka że ludzie którzy maja koty maja lepiej > pozabezpieczane mieszkania niz ci co mają dzieci. Może dlatego, że dzieci maja wieksze mózgi niz koty? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:19 Tak, tylko kot przezyje upadek z czwartego pietra a mimo wszystko chce sie mu oszczedzic poobijania. Dziecko ma prawie zerowe szanse przezycia takiego upadku. Wielkośc mózgu nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:27 przeciwcialo napisała: > Tak, tylko kot przezyje upadek z czwartego pietra a mimo wszystko > chce sie mu oszczedzic poobijania. > Dziecko ma prawie zerowe szanse przezycia takiego upadku. > Wielkośc mózgu nie ma tu nic do rzeczy. Skąd ty masz takie dane????????? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 11:29 Co prawda mam psa,ale nawet jakbym miała kota przenigdy nie wstawiłabym krat. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 12:37 wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zrobil-spadochron-z-reklamowki-i-wyskoczyl-z-13.-pietra,wid,11044277,wiadomosc_prasa.html Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 12:38 ten był trochę starszy.......ale to amerykanin.. wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zrobil-spadochron-z-reklamowki-i-wyskoczyl-z-13.-pietra,wid,11044277,wiadomosc_prasa.html Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Licytacja????? 17.04.09, 13:13 tak sobie czytam i cały wątek przypomina licytację, kto kogo zostawił albo nie zostawił i na jak długo i co sie nie stało a stac mogło Fakty sa takie,że rodzic ma obowiązek miec dozór nad dzieckiem. Jak dziecku cokolwiek sie stanie, to oprócz tragediii dla dziecka rodzic bedzie miał sprawe karną. Tyle. dziecko kiedyc pierwszy raz, wstaje, pierwszy raz wygląda przez okno bywa,ze ostatni. jaka drogie panie macie gwarancję,ze tego nie zrobi wtedy kiedy was nie bedzie????? Zdarzają się wypadki i pod okiem rodziców, owszem, tyle tylko,ze sa to wypadki a nie brak opieki. Nuby mała róznica a jednak. Pozdrawiam drogie Panie Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Licytacja????? 17.04.09, 13:32 tez zostawiam mego syna samego, ma cale 6tyg. i jak spi ide sie wykapac, sila rzeczy przy plynacej wodzie i tak nie slysze co sie dzieje w pokoju dziececym.na pewno moj prysznic trwa dluzej niz gdy wyjde do sklepu w wypadku gdy zabraknie mi czegos bardzo niezbednego w danej chwili, smietany czy cos, do sklepu mam 2minuty, prysznic zajmuje 20min.nie przyklejam dziecka do siebie na kropelke, nie jestesmy w stanie wszystkiego przewidziec.jak bedzie starszy nie wyjde bez niego nawet na pol minuty, ale poki jest maly niewiele moze zrobic.od 3tyg, zycia przesypia tez cale noce, wiec widze go dopiero rano ja wiem, wy wszystkie z malymi wyjatkami super matki ''p''olki jestescie i tachacie swoje dziecko ze soba nawet do lazienki.Uprawiacie seks tez z dzieckiem przy boku Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Licytacja????? 17.04.09, 13:36 Zaraz ci napisza że się przekręci i udusi. I że nie powinnaś się kąpac jak nikogo dorosłego nie ma w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita W obecnosci rodzicow tez 17.04.09, 13:47 zdarzaja sie wypdki ale wtedy przynajmniej rodzic moze powiedziec sobie ze zrobil wszystko co mozliwe aby wypadkowi zapobiec lub tez mogl natychmiast udzielic pomocy. Male dziecko zostawione w domu prawie wyskoczylo przez okno. Na wyobraznie niektorych matysiaczkow (jakaos tak) to nadal nie dziala? .... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: W obecnosci rodzicow tez 17.04.09, 15:56 Jak matka w kuchni smaży naleśniki albo bierze kąpile w łazience, to też ani nie robi wszystkiego, by zapobiec wypadkowi, ani pomocy szybko nie udzieli. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: W obecnosci rodzicow tez 17.04.09, 21:26 angazetka napisała: > Jak matka w kuchni smaży naleśniki albo bierze kąpile w łazience, to > też ani nie robi wszystkiego, by zapobiec wypadkowi, ani pomocy > szybko nie udzieli. Prawda? Tylko wtedy gdy mieszka w Wersalu, ja mam raptem 10 krokow z lazienki do kuchni Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: W obecnosci rodzicow tez 18.04.09, 00:29 Wystarczy mieć w łazience odkręconą wodę, by nie słyszeć, nawet w małym mieszkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Licytacja????? 17.04.09, 13:54 A napiszą,bo sama pisała,ze jej dziecko ma już umiejętność przewracania się Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Licytacja????? 17.04.09, 14:03 owszem przekrca sie ale sie nie dusi, bo wie ze glowe trzeba na boku miec Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Licytacja????? 17.04.09, 14:03 Nie dość że sprawne ponad przeciętność to i jakie mądre... Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Licytacja????? 17.04.09, 14:33 nie ma nikt obowiazku mi wierzyc, syn od urodzenia krzepki jest, gloke sobie sam dowolnie obraca i jakos jeszcze nigdy nie widzialam, zeby wtulil ja w cokolwiek gdy lezy na brzuszku, widocznie malo wygodnie mu jest. kazde dziecko rozwija sie wlasnym tempem.zadowolona z zycia jestem i z syna i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru OT 17.04.09, 16:19 Tak sobie czytam to forum i zaczynam rozumieć, dlaczego matki wielodzietne zgodnie twierdzą, że wychowywanie 4 dzieci jest wbrew pozorom łatwiejsze niż 1 czy 2. Zdaje mi się, że głównym powodem jest brak czasu na wymyślanie sobie różnych problemów ------------------------------------ Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba! Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: OT 17.04.09, 18:24 Dokładnie Na jedynaku wszystkie schizy się skupiają. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: OT 17.04.09, 18:43 a poza tym jedno mniej jedno więcej nie robi takiej różnicy... przy jedynaku robi znaczącą Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: OT 17.04.09, 18:53 Znaczy co? Mówisz, ze niepotrzebnie zamontowałam w oknach te klamki z blokadą, bo nie zrobi mi różnicy jak mi jedno z czwórki wypierdoczy się przez okno? No cholipa, znaczy piniędze w błoto wywaliłam Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: demonii 18.04.09, 08:24 No pewnie, że niepotrzebnie! Tylko matki jedynaków zakładają zabezpieczenia na oknach i trzęsą się nad nimi bez powodów. Ty nie musisz przecież, bo masz kilkoro dzieci Wyluzuj i więcej pieniędzy w błoto nie wywalaj. Ja to muszę, bo mam jednego Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 16:20 Jesli wieszanie prania na balkonie sie liczy 9 wsdzak musze wyjsc z domu) to ja zostawiam mloodego nagminnie, prawie codzien Czxasem spi, czasem nie. Odpowiedz Link Zgłoś
alesio23 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 18:03 ja nie wyszłam jeszcze z domu kiedy jestem z młoda sama. No ale chodzę sie kąpać kiedy ogląda bajki. To tez podchodzi pod zostawianie dziecka samego? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 17.04.09, 18:18 Jak śmiertelny wypadek zdarzy się dziecku podczas obecności rodzica w domu to tenże siedzieć nie pójdzie. A jest jeszcze szansa, że zapobiegnie wypadkowi choćby spod prysznica wybiegając. Wyobraźnie i rozsądek to podstawa wychowania dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 09:49 > Jak śmiertelny wypadek zdarzy się dziecku podczas obecności rodzica > w domu to tenże siedzieć nie pójdzie. Jestes pewna? Przeciez wypadek w domu pod obecnosc rodzica moze sie wydarzyc z jego winy- wrzatek pozostawiony w zasiegu dziecka, niezabezpieczone lekarstwa, itp.Stworzenie warunkow do tego, by dziecko spotkala krzywda uchodzi calkowicie bezkarnie? Tylko dlatego, ze tenze bezmyslny rodzic byl w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:05 W takich wypadkach decyduje obecność rodzica w domu lub nie. Niestety w naszym kraju za głupotę jeszcze kar nie wymierzają a powinni. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 00:04 Przejrzalam, wyglada na to ze nie tylko dwie grupy sie gryza (co bylo do przewidzenia), ale zwolennicy zabezpieczen (innych niz latwo usuwalne zabezpieczenia szuflad czy wtyczki do kontaktu) uznaja ze kazdy z dzieckiem ma wlasne mieszkanie/ dom. Ewentualnie radosny fakt rodzicielstwa powinien wystarczyc wlascicielowi wynajmowanego mieszkania do wyrazenia entuzjastycznej zgody na: kraty, zamki w oknach, zmiane kuchenki i in. przerobki. Ciekawostka... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 07:38 Nie zostawiałam i jeszcze jakiś czas nie mam zamiaru zostawiać dzieci samych bez opieki kogoś dorosłego. Nie ukrywam że przede wszystkim dla własnego komfortu psychicznego. No i na przykład świeże pieczywko nie jest dla mnie priorytetem Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 09:53 Kazda sytuacja jest inna i dlatego uogolnianie pt. - zostawienie dziecka na 5 min. ZAWSZE jest jednakowo ryzykowne jest niewlasciwe. Inne warunki sa w domach, inne w mieszkaniach- kamienicy, bloku, wlasnym czy wynajmowanym. Jesli ktos ma nieprzystosowane mieszkanie to nie ma o czym dyskutowac.Ale jesli ktos sie przygotowal i mieszkanie ma bezpieczne, to juz nieporozumieniem jest zarzucanie mu bezmyslnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:03 dla wymiaru sprawiedliwości nie będzie miało znaczenia jak bezpieczne było mieszkanie, tylko fakt czy rodzic zostawił dziecko samo czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:35 Z tym sie zgadzam.Zastanawiam sie tylko nad odpowiedzialnoscia rodzica, ktory przyczynil sie do obrazen u dziecka, a byl w domu. Jesli nie ponosi zadnej to znak, ze prawo jest idiotycznie skonstruowane w tym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:57 Nie jestem prawnikiem, ale obawiam się, że tak właśnie jest. Chociaż wydaje mi się, że jeśli rodzice byli pod wpływem alkoholu to podpada to pod świadome narażenie życia dziecka na niebezpieczeństwo. Jeśli trzeźwy bez wyobraźni to chyba mamy nieszczęśliwy wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 12:02 No to moze lepiej, zeby sie prawnik wypowiedzial. Czy jesli matka zostawi na podłodze gar z wrzatkiem to nic jej nie grozi? Bo byla, w dodatku trzezwa? I to ja zwalnia calkowicie z odpowiedzialnosci? Tu pietnuje sie 5 min. nieobecnosc rodzica w domu, nawet jesli dziecku nigdy nic sie nie stalo, a wszelkie wypadki domowe pod okiem rodzica traktuje jak pech.Chyba cos nie halo z logika. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 12:14 a kto powiedział, że prawo w Polsce stoi po stronie dziecka. Otóż nie stoi. I dlatego w naszym kraju można bezkarnie bić dzieci, pozostawiać je w domach bez opieki i popełniać wile kardynalnych błędów a potem zwalać to na ślepy los. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 09:25 za kazdym razem jak w wypadku gina dzieci- proponuje umieszczac taka dedykacje z zyczeniami "dla matek, ktore woza dzieci samochodem". zawsze jak wypadek ma autokar z uczniami- zyczenia: dla matek ktore puszczaja dzieci na wesola szkole. jak dziecko zginie w centrum handlowym: dla matek, ktore zabieraja dziecko na zakupy Dziecko zginelo w pozarze? - wszystkim matkom ktore mieszkaja z dziecmi w bolku/ w domku (zalezy co splonie). zgwalcono 17 latke (corke kolezanki zgwalcono tydzien temu)- wszystkim matkom, ktore puszczaja dzieci w wielku licealnym same do szkoly a nie daj Bog na imprezke. i tak dalej i tak dalej...... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 09:39 hmm... ale zapominasz o tym, ze wiele wypadków, które zdarzają się małym dzieciom wynika ze zwykłej bezmyślności rodziców. Śmiem nawet twierdzić, że większość. I w tej kwestii nie widzę żadnego usprawiedliwienia. Bo dorośli za szybko jeżdżą i źle zapinają dzieci w fotelikach. Widziałam nawet takie egzemplarze, którze wożą dzieci na kolanach na siedzeniu z przodu(!). Bo autokary wyjeżdżające na wycieczki sa w kiepskim stanie technicznym a kierowca albo zbyt zmęczony albo pijany i oczywiście jadący za szybko. Bo w centrach handlowych małe dzieci biegają samopas między wieszakami a rodzice wielce zajęci zakupami... A potem płacz po obu stronach. Bo dorośli używaja w domach niesprawnych piecyków gazowych lub elektrycznych i szkoda im pieniędzy na kontrole techniczne. Bo pija i mają wszystko gdzieś. Bo zostawiają małe dzieci same w domach. I tak dalej i tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 09:47 wypadek jak juz sie zdarzy to ma to do siebie ze zawsze sie da powiedziec czego mozna bylo nie zrobic zeby sie nie zdarzyl- tylko co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 09:48 wieczna-gosia napisała: > wypadek jak juz sie zdarzy to ma to do siebie ze zawsze sie da powiedziec czego > mozna bylo nie zrobic zeby sie nie zdarzyl- tylko co z tego? Wyciągnąć wnioski na przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 09:53 W w/w przypadkach można zrobić dużo żeby uniknąc nieszczęścia. Pytanie jest - dlaczego rodzice nic nie robią, aby zapobiec wypadkom dzieci. Z lenistwa? Głupoty? Zapewne. Bo innego wytłumaczenia nie widzę. A potem wzdychają - to przecież był tylko wypadek. I szkoda jedynie, że nie wprowadzono jeszcze egzaminów na rodziców, bo może wtedy ograniczylibyśmy rozprzestrzenianie się ewidentnej głupoty. I tragedii byłoby mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 10:04 Normalni rodzice robią, co mogą, aby zapobiec wypadkom dzieci - tzn. tyle, ile ogarniają własną wyobraźnią, a wspomniałyśmy kilkakrotnie z Nangaparbat, że ŻADEN dorosły nie nadąży za wyobraźnią dziecka. Gdyby mojej dużej stało się coś gorszego przy upadku z wysokości, za co by mnie posadzili: za to, że szykowałam dzieciom kąpiel czy za to, że nie przymocowałam krzeseł łańcuchami do stołu? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 obrus raz jeszcze, przeczytajcie proszę 18.04.09, 10:12 Bo skoro juz rozmawiamy o nieszczęśliwych wypadkach, wrocę do swojej schizy - nabytej, kiedy jako nastolatka leżalam w szpitalu i opiekowalam sie okropnie poparzonym dwulatkiem. Pamietam slowa chirurga: często się zdarza, ze dziecko pociąga za zwisajacy ze stołu obrus, zwlaszcza kiedy w domu są goscie, duzo ludzi, dziecko kręci się, kazdy mysli, ze jest pod czyjas opieką, matka zajmuje sie podawaniem do stołu,wystarczy chwila. Oprócz tego chopczyka znalam jeszcze dwoje dzieci poparzonych w identycznych rodzinno-świąteczno-obrusowych okolicznosciach. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: obrus raz jeszcze, przeczytajcie proszę 18.04.09, 10:14 Nie znosze tych światecznych stołów, zastawionych wszystkim co sie da, i faktycznie, ten obrus jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: obrus raz jeszcze, przeczytajcie proszę 18.04.09, 10:18 i dlatego ja w domu nigdy nie miałam i nie mam obrusa. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: obrus raz jeszcze, przeczytajcie proszę 18.04.09, 11:33 Ja tez nie mam.Co nie uchronilo mojej corki przez oparzeniem i to dosc powaznym - sciagnela goraca kawe wraz z serwetka, podczas wizyty u mojego ojca.Stalo sie to doslownie chwile po tym, jak tam przyszlismy.Coz, dziadek mial prawo nie przewidziec, z malymi dziecmi przebywal cwierc wieku wczesniej.A ja nie jestem robokopem, ktory wchodzac do czyjegos mieszkania automatycznie ocenia zagrozenie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: obrus raz jeszcze, przeczytajcie proszę 18.04.09, 11:53 A ja jestem robokopem - cóż za piękne słowo - i oceniam zagrożenie w domach, w których jestem. I sprzątam noże 'rzeźnicze' ze stołów w domu babci, bo nie wiedzieć czemu zawsze trzyma je pod ręką. Może sąsiada się boi Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: obrus raz jeszcze, przeczytajcie proszę 18.04.09, 15:55 Moze i robokopem jestes, ale brak ci wyobrazni. Jak napisalam, dziecko wylalo na siebie kawe chwile po przybyciu do obcego domu, gdy ja jeszcze w przedkopoju zdejmowalam płaszcz.Pewnie powinnam rzucic sie od progu do pokoi i wszystkie posprawdzac. Nie znam nikogo, kto by sie tak zachowywal, no ale ty moze masz takie zwyczaje. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: obrus raz jeszcze, przeczytajcie proszę 18.04.09, 17:09 Dziwnie sie czuję, kiedy ktoś o domu swego ojca pisze "obcy dom". Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: obrus raz jeszcze, przeczytajcie proszę 18.04.09, 17:11 Nie czulabys sie dziwnie, gdybys znala cała sytuacje, zapewniam. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 10:51 powazny temat, nalezaloby sie spodziewac powaznej dyskusji, chodzi wszak o zdrowie i zycie dziecka... a tu znowu idiotyczne opinie, idiotyczne komentarze... Z glupota nie wygrasz. Glupota nie wie ze jest glupia, jak moglaby wiedziec, skoro jest glupia??? To do wszystkich tych co licytuja sie na ile czasu mozna dziecko zostawic i obsmiewaja tych, ktorzy prezentuja wiecej wyobrazni i odpowiedzialnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:08 No ale jakiej "poważnej dyskusji" się spodziewałaś? Kłótnia - jak zwykle zresztą - wynika z tego, że ematki, jako osoby odpowiedzialne i skrupulatne chciałyby postawić jasną i wyraźną granicę pomiędzy zachowaniem odpowiedzialnym a nieodpowiedzialnym. A ilość możliwych sytuacji jest tak ogromna, że się po prostu nie da. A sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że pod cudze wypowiedzi każdy podkłada swoje własne wyobrażenia. ------------------------------------ Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba! Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:24 z tego to czytam, to nie wszystkie ematki są odpowiedzialne i skrupulatne i wcale się tego nie wstydzą... A zostawianie małego dziecka samego w domu zawsze jest nieodpowiedzialne niezależnie od okoliczności dlatego właśnie, że 'ilość możliwych sytuacji jest ogromna'. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:39 No to się nie dogadamy, bo ja jestem z tej drugiej frakcji W idealnym świecie matki nie mają innych obowiązków niż opieka nad dzieckiem, ale niestety - my w nim nie żyjemy, dlatego czasem po prostu NIE MA INNEGO WYJŚCIA. Dla wyjaśnienia: moje dziecko dopiero w brzuchu mi fika, więc na pewno wieeele jeszcze mi się zmieni w poglądach, ale z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, że we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek i umiar. W trosce o dziecko również. Dla porównania mam w rodzinie kobietę, która prezentuje podejście do bezpieczeństwa bardziej podobne do Twojego. Życie z nią to koszmar. ------------------------------------ Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba! Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:46 dzieci mam od siedmiu lat jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żebym któregokolwiek MUSIAŁA zostawić samego w domu, śpiącego czy nie - a przez jakieś 12 godzin dziennie jestem jedynym dostępnym im opiekunem dlatego bez względu na luźny czy też mniej luźny stosunek do rozmaitych kwestii (sama uważam się raczej za reprezentantkę tego luźniejszego) jakoś trudno mi sobie wyobrazić taką bezwzględną potrzebę bez stanu wyższej konieczności, rozumianego jako zagrożenie dla czyjegoś życia czy zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:52 No to gratuluje. Ja mialam kilka takich sytuacji, zawsze gdy dziecko bylo chore, nie mialam pomocy od nikogo, musialam zejsc do apteki(mam ja obok) oraz po pieczywo.Gdybym wowczas miala psa, musialabym dodatkowo na spacer z nim wychodzic. Dlatego tez doskonale wiem, ze zdarzaja sie musowe sytuacje , a w dodatku dziecku krzywda sie nie stala- wychodzilam tylko wtedy gdy spalo na 5 min. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:56 a ja wlokę wtedy ze sobą dzieci na tym być może polega mój luźniejszy stosunek Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:59 Ja tez wlokę, bo wyobrażnię mam bujną. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 11:51 No to pogadamy jak urodzisz... A na czym polega koszmar życia z nią, bo nie rozumiem? I dlaczego rozsądek ma przynależeć do świata idealnego? Do tego nie potrzeba specjalnego wysiłku poza myśleniem. Chociaż podobno przy porodzie dziecko kobiecie rozum odbiera i pewnie czasem tak jest A przy okazji zdrowy rozsądek to cały czas rozsądek. Pozostawienie dziecka bez opieki w domu to całkowity brak rozsądku. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 [...] 18.04.09, 11:59 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 12:04 Ale dlaczego brzydko sie wyrażasz przy okazji? Dla mnie zostawienie dziecka w domu bez opieki jest analogiczne do pozostawienia go samego na ulicy albo w samochodzie - o czym była dyskusja i wiele mam tak robi. I jest to dla mnie brak rozsądku. A prysznic biorę przy otwartych drzwiach i pomimo lecącej wody wiem co mały porabia. Kiedy był niemowlakiem to brałam prysznic przed wyjściem męża z domu. Gdybym miała wielki dom to pewnie kupiłabym elektroniczną nianię Wszystko jest do zrobienia bez większych poświęceń. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: lola 18.04.09, 12:10 No właśnie: stawianie znaku równości między zostawieniem w domu (w założeniu - posiadającym przynajmniej podstawowe zabezpieczenia dzieckowe) a zostawieniem na skrzyżowaniu to właśnie brak umiaru No ale dość o tym, bo i tak nikt nikogo nie przekona Tak na marginesie zastanawia mnie, że bardzo wiele matek przejawia podobne rygorystyczne podejście do bezpieczeństwa dziecka, a jednocześnie podobnie wiele zapewnia - przy innych okazjach - że urodzenie dziecka nie oznacza uwiązania i dramatycznej zmiany trybu życia. Przypuszczam że te grupy częściowo się pokrywają i zadziwia mnie - jak te kobiety łączą te dwa poglądy? No JAK?! ------------------------------------ Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba! Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 12:12 hihihi jak to nie oznacza uwiązania! Toz to prawdziwa niewola! Żartowałam Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: lola 18.04.09, 12:33 nihiru napisała: > Tak na marginesie zastanawia mnie, że bardzo wiele matek przejawia podobne > rygorystyczne podejście do bezpieczeństwa dziecka, a jednocześnie podobnie wiel > e > zapewnia - przy innych okazjach - że urodzenie dziecka nie oznacza uwiązania i > dramatycznej zmiany trybu życia. Przypuszczam że te grupy częściowo się > pokrywają i zadziwia mnie - jak te kobiety łączą te dwa poglądy? No JAK?! To żeby nie czuć się uwiązanym, trzeba dzieciaki zostawiać same w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 12:36 > Ale dlaczego brzydko sie wyrażasz przy okazji? Bo ja nie tylko nierosadna jestem , ale i zle wychowana. > Dla mnie zostawienie dziecka w domu bez opieki jest analogiczne do > pozostawienia go samego na ulicy albo w samochodzie - o czym była > dyskusja i wiele mam tak robi. No to nie mamy o czym dyskutowac, jesli dla ciebie zagrozenie w domu jest takie samo jak na ulicy. Bzdura totalna. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 16:55 lola211 napisała: >> Bo ja nie tylko nierosadna jestem , ale i zle wychowana. Trudno się nie zgodzić z taka trafną samokrytyką. >> No to nie mamy o czym dyskutowac, jesli dla ciebie zagrozenie w domu > jest takie samo jak na ulicy. > > Bzdura totalna. Na ulicy zagrożenie jest nawet mniejsze, bo jest spora szansa, że zabłąkanym kilkulatkiem zajmie się jakiś przechodzący dorosły i wezwie policję. W domu dziecko nie ma tej szansy, bo nikt nie widzi co się dzieje, a czasami dzieje się bardzo źle. I jeśli dla ciebie to bzdura to faktycznie nie mamy o czym dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 17:05 Skad wiedzialam dokladnie co napiszesz? Tak, nie raz juz czytalam podobne wypowiedzi tych , co to nigdy w zyciu .. Nie dalej jak wczoraj takiego 3 latka z ulicy malo nie wyciagalam spod kol wlasnego auta, tak sie nim dorosli zajeli.Tak ich obecnosc na bezpieczenstwo wplyneła.A moja corka kilkukrotnie zostawiona na 5 min. podczas snu ma sie do dzis dobrze.I tyle w tym temacie. Radykalizm jest niebezpieczny, no ale doceniam, ze Ty akurat w słusznej sprawie zawziecie stoisz na swoim stanowisku. Nie bede nikogo namawiac, by dziecko zostawial samo w domu, robilam tak na wlasna odpowiedzialnosc i gdyby cofnac czas, robilabym tak samo, bo wiem ze w moim przypadku moglam sobie na to pozwolic.No ale nie kazdy umie, wowczas mamy takie sytuacje jak to wypadajace przez okno dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 17:14 ... twoje dziecko po prostu mialo szczescie, ze nie potracil cie samochod na ulicy, a ono samo nie wypadlo z lozka czy cos w tym stylu. Ja bym do tego żadnej ideologii nie dobudowywała. A ludzie, którzy nie umieja upilnować dzieci na ulicy to są ci sami, którzy zostawiaja je w domach bez opieki - czyli tzw. rodzice na luzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 17:21 Na tej samej zasadzie to kazdy z nas, obecnie zyjacy ma to szczescie- bo: trzesienie ziemi go nie spotkalo, piorun nie walnal, inny kataklizm sie nie zdarzyl. U mnie po chodnikach samochody nie jezdza, a jak napisalam, przez ulice nie przechodze, bo nie mam potrzeby.A dziecko od urodzenia spalo na materacu polozonym wprost na podlodze, łozko ma odkad poszla do szkoly. > A ludzie, którzy nie umieja upilnować dzieci na ulicy to są ci sami, > którzy zostawiaja je w domach bez opieki - czyli tzw. rodzice na > luzie. Tu akurat sie mylisz, bo ja swojego na zewnatrz pilnowalam bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 17:24 ... no to masz szczęście, że nie przyszło jej do głowy po obudzeniu zacząc cię szukać. Dzieci w takich wypadkach zwykle wpadają w panike - wbrew naszym oczekiwaniom. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 17:28 Moja cora po przebudzeniu lezala zawsze i gadala do siebie.Po tym poznawalam, ze sie obudzila, bedac w innym pomieszczeniu.Nie wolala mnie, nie ruszala sie z miejsca, po prostu gadala i bawila sie pluszakiem.Mnie nie widzac zupelnie.Stad moje przekonanie, ze gdyby jakims cudem obudzila sie i nie wiedziala mnie przez raptem 5 min. nie wpadlaby w histerie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 17:30 No cóz - mój taki spokojny nie był. Sekundę po przebudzeniu wrzeszczał albo jak już mógł to szukał po całym mieszkaniu. Na pewno nie bawiłby się spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 17:33 I dlatego ci sie nie dziwie, ze masz takie a nie inne stanowisko. Otoz - wszystko zalezy od okolicznosci. Ja swoje dziecko moglam spokojnie zostawic, bo je doskonale znam.Gdyby bylo inne, pewnie podeszlabym do tematu inaczej.I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 17:49 Ale ja spokojnego dziecka też bym nie zostawiła samego w domu. Zwłaszcza chorego. Bo wszystko się może zdarzyć w ciągu tych '5 minut'. Zamówiłabym zrobienie zakupów w korporacji taksówkowej albo poprosiłabym sąsiadkę. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 17:57 A ja wolalam zostawic i po bulki skoczyc zamiast sie z taksowkami wygłupiac.I jak widac dokonalam słusznego wyboru, bo obie mamy sie swietnie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 18:51 to teraz czekaja na ciebie niespodzianki wieku dorastania, ale faktycznie już nie musisz się martwić, że przez okno wyleci. No chyba, że bedzie się wymykała na randki w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 12:00 Koszmar, bo to histeryczka. Dla przykładu: jak ja się nie mogę do kogoś dodzwonić i nie wiem gdzie jest, to znaczy dla mnie tylko tyle że "nie wiem gdzie jest", ale nie zakładam od razu, że coś złego mu się stało. Dla niej, brak połączenia to od razu powód do zrobienia awantury na tle "bo ja się o ciebie zamartwiam a ty ... " itd. ------------------------------------ Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba! Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 12:06 Mam rozumieć, że dzwoni do dziecka i o nie się tak martwi? Bo chyba nie o męża. Do ciebie pewnie nie dzwoni... Ty też jeszcze do swojego dziecka nie dzwonisz, więc nie wiesz jak będziesz reagować, gdy nie odbierze telefonu po wielu próbach. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 12:13 No właśnie w tym rzecz że do męża... Z dzieckiem to inne historie są, ale że staramy się trzymać od niej na dystans, to trudno mi przedstawić przykłady. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 12:16 No skoro o męża chodzi, to nie ma to nic wspólnego z tematem, bo maż to nie dziecko. Ja do męża nie dzwonię i guzik mnie obchodzi gdzie się znajduje w danym momencie. A o bezpieczeństwo dziecka dbam, bo to dziecko a nie dorosły. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 12:21 Ale wyobraź sobie, jak ona takie histerie urządza o dorosłego faceta, to co dopiero przy dziecku wyrabia? Nawet nie chcę pytać No dobra - miło się rozmawia, ale trzeba w końcu odkurzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 12:33 Skoro nie chcesz pytać to nie wiesz jak faktycznie zachowuje się w stosunku do dziecka. Ja jestem luźna w stosunku do męża, który w końcu jest dużym chłopcem a bardziej stanowcza i opiekuńcza w stosunku do dziecka. W w/w przypadku może się okazać, ze owa mamusia jest rygorystyczna w stosunku do męża i 'luźna' w stosunku do dziecka. W każdym razie ja zabieram mojego małego do muzeum, bo pada i pada... Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 15:11 mam pytanie moj maz wlasnie wyjechal na 8dni, by zajac sie filia naszej firmy za granica. Jak tu ktoras mundra napisala, nie wolno mi sie kapac, poki innej doroslej osoby w domu nie ma, bo niemowlak jest sam i nie wiadomo co zrobi. Pytanie jest nastepujace, mam sie 8dni nie kapac?czy moze wynajac na 40minut kazdego dnia nianie? a moze mam go pod prysznic ze soba zatargac i myc sie jedna reka druga trzymajac malego obywatela? nie da sie nie zostawic dziecka bez opieki choc na chwile, bo jest fizycznie niemozliwe rozdwoic sie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 15:58 Te wszystkie "co to nigdy" maja pod reka druga osobe i dlatego nie potrafia pojac, ze inni maja czasem inaczej.Ze czlowiek jest sam 24 h na dobe. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 16:11 Niektórzy bywają sami 24 h na dobę z większą liczbą małych dzieci. Moja mama przez 24 h na dobę miała kogoś do pomocy przy jednym, więc w tej kwestii nigdy nie mogłyśmy się dogadać. Pamiętam, jak się zapowietrzała, że 2,5 letnie dziecko samo w wannie zostawiam. Ano zostawiałam, bo kąpałam dwójkę razem i najpierw wyjmowałam roczne. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 16:12 nie da się rozdwoić i nie da się pilnować 24 godziny na dobę, ale czym innym jest fizyczna niemożność rozdwojenia, a czym innym dokonywanie wyboru i ograniczenie ryzyka ja nie nie targałam niemowlęcia do łazienki, nie stałam przy łóżku i nie sprawdzałam, czy oddycha, miałam jedynie przed oczami taki obrazek - idę do tego sklepu i coś mi się dzieje - potrąca mnie samochód, atakuje szaleniec, łotewer jeśli jestem z dzieckiem, to dziecko prawdopodobnie trafi natychmiast pod czyjąś opiekę, jeśli będę bez dziecka, nikt tego dziecka w moim mieszkaniu szukać nie będzie i z jednej tragedii mogą się zrobić dwie owszem, to samo może się stać w domu, ale nie zostawiając dziecka samego, dokonuję pewnego wyboru polegającego na ograniczeniu ryzyka i wszelkie nieszczęścia są już wtedy ryzykiem niemożliwym albo niezwykle trudnym do uniknięcia/ograniczenia - bo zostawiam dziecię w jego własnym łóżku albo pokoju, blokuję okno, chowam noże i chemię gospodarczą poza jego zasięg i za to biorę pełną odpowiedzialność - nie mogę natomiast brać odpowiedzialności za to, że wysadzi nas w powietrze sąsiad piroman, stracę przytomność pod prysznicem albo dziecię wlezie na krzesło i z niego spadnie na łeb Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: aluc 18.04.09, 17:05 Też bym się tego bała, że zostawiając dziecko w domu mogę ulec wypadkowi na ulicy i nikt nie będzie wiedział, że w domu jest dziecko. Miesiąc temu potrącił mnie samochód na pasach. Dziecko było w przedszkolu, ale gdybym wyskoczyła na '5 minut', to ile czasu zajęłoby ustalenie, że w domu jest dziecko bez opieki. Dlatego ja zawsze wlokę dziecko ze sobą albo wysyłam męza po zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: aluc 18.04.09, 17:08 Ja akurat nie mam potrzeby przechodzenia przez ulice- sklepy mam po tej samej stronie. Dlatego ja > zawsze wlokę dziecko ze sobą albo wysyłam męza po zakupy No tak- maz, przedszkole.To i nie dziwne, ze NIE ROZUMIESZ. Jakbys pobyla dluzszy czas sama z dzieckiem non stop , to by do ciebie dotarlo. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: aluc 18.04.09, 17:18 orawde mowiac moj luzniejszy stosunek do dzieci polega miedzy innymi na tym, ze wloke dzieci wszedzie i nie na tym tez polega moj sprzeciw wobec tego watku. Zycie polega na dokonywaniu wyborow i moje wybory polegaja miedzy innymi na tym ze puszcze 7 latka samego do szkoly a 11 latka puszcze metrem, tak tak wiem deela ze pozno i 16 latke puszcze na wakacje z chlopem ale nie znam sytuacji w ktorej zostawiam dziecko w domu. Jak moj syn mial podejrzenie sepsy to zawloklam dwie starsze do szpitala- gdybym nie miala NIKOGO- pewnie wypisalabym sie na wlasne rzadanie zeby dzieciom opieke zapewnic. Istnieja chociazby taksowkarze ktorzy zrobia zakupy, istnieje interenet, lacznie z aptekami internetowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: aluc 18.04.09, 17:25 Gosiu- gdybys jak ja miala apteke na dole, pod wlasnym mieszkaniem to bys wzywala taxi czy kupowala przez net? Bo ja wolalam jednak na te kilka minut zejsc na dol, podczas gdy dziecie spalo. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: aluc 18.04.09, 18:31 jakbym miala apteke pod klatka to bym dziecko wziela jednak Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: aluc 18.04.09, 18:52 Ja widac za wygodnicka jestem i upraszaczam sobie zycie, zamiast je komplikowac. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: aluc 18.04.09, 18:56 lola211 napisała: > Ja widac za wygodnicka jestem I o to właśnie chodzi. To wygoda rodziców jest powodem pozostawiania dzieci w domu samych a nie bezpieczeństwo tychże. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: aluc 18.04.09, 19:34 >a nie bezpieczeństwo tychże To chyba oczywiste.Zostawia sie dzieci, bo z nimi jest trudniej czy wrecz niemozliwie. I w ramach tej wygody zadbalam o bezpieczne mieszkanie, zebym nie musiala cale dnie byc non stop przy dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: aluc 18.04.09, 19:40 rozumiem, że zamykałaś kuchnię i łazienke na klucz przed wyjsciem. Pomijam oczywiście niezbędne zabezpieczenie okien i przykręcenie do scian wszystkich wyższych mebli, na które dziecko może się wspiąć. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: aluc 18.04.09, 19:44 Łazienke owszem, kuchni zamykanej nie mam(rany, jak to moje dziecko przezylo??), co do wspinania sie na meble- moja corka nigdy nie praktykowala tego typu zachowan. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: aluc 18.04.09, 19:52 tez się zastanawiam co ona taka spokojna była - moze jej cos na sen podawałaś Mój mały majac dwa lata zwalił na siebie szafkę na buty, która była niziutka i miała tylko trzy szuflady. Do tej pory nie wiem jak on to zrobił. Na szczęście byłam w domu i poleciałam szybko do szpitala. A wwszystko trwało sekundy oczywiście. Wyższe meble mam przykręcone do ścian. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: aluc 18.04.09, 19:55 Ja mam w domu ciezkie, debowe glownie meble, nic przykrecac nie musze.W ciagu 11 lat zycia moja córka niczego na siebie nie przewrócila, po meblach sie nie wspinala, ba, nawet scian mi nie rysowala.Zero szkód. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: aluc 18.04.09, 20:11 Mój też po ścianach nie rysował, ale jak każdy ruchliwy chłopak miał tysiąc pomysłów na minutę - mniej lub bardziej bezpiecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: aluc 18.04.09, 20:17 Jako ze moja córka nigdy nie byla ruchliwym chlopakiem z 1000 pomyslów na minute to i moje podejscie do sprawy jest inne. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: aluc 18.04.09, 21:43 > tez się zastanawiam co ona taka spokojna była - moze jej cos na sen > podawałaś Zdziwisz się, ale są dzieci spokojne z natury. Wiem, bo po małej wariatce, z którą co rusz biegałam na pogotowie, trafił mi się taki bezwypadkowy egzemplarz Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: aluc 19.04.09, 00:05 no tak apteki internetowe i firmy taksowkarskie sa dostepne w kazdej wsi Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 17:19 Mąż i przedszkole to podstawy. Niektóre maja jeszcze babcie albo ciocie. A z dzieckiem wielokrotnie zostawałam sama na dłużej i jakos nigdy mi do głowy nie przyszło zostawic go samego w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 17:22 > Mąż i przedszkole to podstawy. Niektóre maja jeszcze babcie albo > ciocie. A niektore nie maja nikogo. > A z dzieckiem wielokrotnie zostawałam sama na dłużej Czyli na ile? Z chorym na zapalenie pluc siedzialas non stop dwa tygodnie? I co jedliscie? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 17:28 Jak miał zapalenie płuc to był w szpitalu. A jedzenie dostawał pod nos. I abstrahujac od wszystkiego zaczynam ci współczuć. Dziecko nie ma ojca? Ani zadnej rodziny? Na pewno masz jakieś sąsiadki, które moga rzucic okiem na dziecko skoro to spokojna okolica to się pewnie znacie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 17:37 > Jak miał zapalenie płuc to był w szpitalu. A jedzenie dostawał pod > nos. A moja byla i w szpitalu i wielokrotnie chorowala w domu.W miejsce zapalenia pluc wstaw szkarlatyne, mononukleoze czy ospe.To sie najczesciej leczy w domu. Z tym wspolczuciem to na wyrost.Po prostu bywalo, ze moj facet w interesach wyjezdzal, a ja sama opiekowalam sie dzieckiem.I wolalam sama zalatwiac sprawy typu kupno rano bulek niz sciagac z drugiego konca miasta tesciowa.A sasiadow mam pracujacych i nie zawsze sa pod reka. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 17:53 Czyli nie jest tak źle i teściowa spokojnie mogła ci większe zakupy zrobić w czasie choroby dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 17:58 Jesli byla naprawde potrzeba, to przyjechala.Ciagac jednak 70- letnia kobiete 15 km, by kupila mi swieze pieczywo to chyba lekka paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 18:19 Pieczywo można kupic raz na kilka dni i niekoniecznie trzeba biegać codziennie po świeże. To kwestia priorytetów. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 18:26 Nie jadam czerstwego, a dziecko tym bardziej.Preferuje swieze maslane rogaliki.Ale jak ktos woli jadac suchy chleb- jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 18:48 Czerstwy zdrowszy, zwłaszcza razowy. Staram się kupować taki, który jest dobry przez kilka dni. Ten co szybko wysycha zwykle jest kiepskiej jakosci. W każdym razie jak już pisałam - to kwestia priorytetów. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 18:51 > Czerstwy zdrowszy, zwłaszcza razowy. To jedz.Mnie nie smakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 18.04.09, 18:52 Jem i dziecku też daję, bo lekarze sa zgodni, że pszenne bułeczki nie sa dobre dla nikogo Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 19:37 Sie mylisz- dla osob z wrazliwym zoladkiem czy na diecie- tylko pszenne biale pieczywo. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 19:42 Ja tak, a moje dziecko ma po prostu takie zamilowanie kulinarne. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc lola :) 18.04.09, 19:51 wymyśl jakieś sensowniejsze arumenty, bo miłość do świeżego pszennego pieczywa rozkłada mnie na łopatki Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola :) 18.04.09, 19:57 Mnie cala dyskusja rozwala tak w ogole.A z tym pieczywem to naprawde tam mam- do porannej kawy musi byc swiezy rogalik i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola :) 18.04.09, 20:09 To wychodzi na to, ze ty codziennie przez wiele lat zostawiałaś dziecko samo w domu, żeby wyskoczyc po świeży rogalik Ło matko Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola :) 18.04.09, 20:16 Zły wniosek.Tylko wowczas, gdy faceta nie bylo z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: lola 18.04.09, 18:06 raz miałam dziecko, które autentycznie nie mogło się nigdzie ruszyć - zapalenie stawu, w dodatku ponad miesiąc nie mógł się ruszyć, nie tylko z domu, ale nawet z kanapy siedziała z nim ściągnięta na tę okoliczność nieteściowa, bo ja nie tyle musiałam wyjść po zakupy, ile zawieźć i przywieźć starszego z przedszkola żadna inna choroba, włącznie z zapaleniem płuc, nie była przeszkodą, żeby wyjść z dzieckiem z domu w celu kupienia czegoś w spożywczaku czy aptece ta licytacja wszelako kompletnie nie ma sensu, bo najwyraźniej dla jednej priorytetem jest, żeby chore dziecko siedziało kamieniem w domu, dla innej bezpieczeństwo pojęte ciut inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 18:11 Dla mnie po prostu przewrazliwieniem na granicy paranoi jest ubieranie dziecka , zwlaszcza zima, gdy cale dnie w lozku z goraczka lezy po to tylko, by na chwile zejsc na dol do apteki.I tyle.Gdybym musiala po leki wsiadac w auto i jechac to musialabym to organizowac inaczej, ale ze warunki sa takie a nie inne to i uwazam, ze nie ma co siac paniki i z kilku minut robic dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: lola 18.04.09, 18:23 no widzisz, jak apteka jest na dole, tym bardziej nie widzę powodu, żeby dzieciaka nie ubrać i nie zejść z nim na tę parę chwil, nawet jak gorączkuje no ale moje dzieci nawet z wysoką gorączką nigdy nie leżały całymi dniami w łóżku, może to dlatego Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 18:25 Jak dla mnie to nie ma co dziecka meczyc i dodatkowo narazac na kontakt z chorymi, ktorych w aptece pelno, zwlaszcza w sezonie.Nie widze sensu po prostu. no ale moje dzieci nawet z wysoką gorączką nigdy nie leżały całymi > dniami w łóżku, może to dlatego Kazdy chorobe przechodzi inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: lola 18.04.09, 20:19 No widzisz, a ja ubieranie, wyjmowanie z lozka i ciaganie do apteki (gdzie często są zakaźnie chorzy ludzie) uwazam za skarajnie nieodpowiedzialne, o wiele bardziej niz pozostawienie go na kwadrans samego w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: lola 18.04.09, 20:21 A z goraczką kazdy powinien lezec w łóżku, nie tylko dziecko. Moze wtedy by nie mialo zapalenia płuc, ktore jest juz powikłaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: lola 18.04.09, 20:52 a jaka jest różnica w odpowiedzialności pomiędzy zejściem do apteki a pójściem z chorym dzieckiem do lekarza względem wychodzenia z domu? no chyba,że zawsze do goraczki zamawiacie domową wizytę (widać skrajniem nieodpowiedzialna, bo u mnie jeszcze nigdy nie było domowej wizyty lekarskiej) ależ rogalikowo nam się rozwija Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 18.04.09, 20:59 Do lekarza z dzieckiem pojsc musze, bo zaocznie tego zalatwic sie nie da.W dodatku to trwa.Zas zejscie na dol po konieczne w trakcje leczenia lekarstwo mozna w moim przypadku zalatwic szybko bez koniecznosci targania dziecka ze soba. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: aluc 18.04.09, 21:00 Widzisz kobieto - w końcu dotarło do ciebie kto tak naprawdę jest nieodpowiedzialny Ja sporadycznie zamawiam domowe wizyty, bo zawsze kończy się recepta na antybiotyk. Wolę juz dziecko poczołgać do sprawdzonego lekarza, który nie ma wizyt domowych. I na dodatek potem idę z małym do apteki i na koniec dopiero pakuję go do łóżka. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: aluc 18.04.09, 21:03 o, o to własnie znaczy całość się sprowadza do organizacji i planowania he he Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: aluc 18.04.09, 21:12 Zeby tak wszystko mozna bylo zaplanowac.Ja czasem w trakcie kuracji musialam dokupowac jakis lek, a to syrop sie skonczyl, a to wapno, czasem dostawalam od lekarza recepte z zaznaczeniem, ze antybiotyk mam podac, gdy goraczka nie spadnie czy inne objawy sie pojawia, a wstepnie lekarz wprowadzal inne leczenie.No i nie kupowalam antybiotyku "na wszelki wypadek", a jednak zachodzila koniecznosc jego wlaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: aluc 18.04.09, 21:15 A ja wykupuje zawsze wszystko na zapas, żeby potem nie latać. Najwyżej nie podaje jak nie jest konieczne. A apteke też mam pod domem. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: aluc 18.04.09, 21:17 A ja nie, wyrzucanie pieniedzy mnie nie bawi.Kupuje leki tylko wowczas, gdy wiem, ze beda potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: lola 18.04.09, 21:49 Przyznam sie ze zawsze wzywalam lekarza do domu, bo babcia jest pediatrą, fakt. Nie wiem, co bym zrobiła w innej sytuacji, bo na prywatne wizyty raczej nie bylo nas stac, w kazdym razie nie za kazdym razem. Tak czy owak wychodzenie z domu z goraczkujacym dzieckiem za wszelka cene starałabym sie ograniczyc do minimum. Zreszta uważam ządanie przyprowadzania dzieci goraczkujacych do przychodni za skandaliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Tak samo jak Ty, Nanga 18.04.09, 22:09 uważam, że ciąganie ciężko chorego lub z gorączką dziecka po przychodniach czy aptekach jeśli można zamówić wizytę domową jest skrajnie nieodpowiedzialne. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc to kto w takim razie... 19.04.09, 12:36 ...powinien chodzić do lekarza, skoro zdrowi nie,bo mogą się zarazić, chorzy nie, bo mogą zachorować jeszcze ciężej, a lekko chorzy też nie, bo można ich leczyć w domu lekami OTC? zlikwidować przychodnie zatem i będzie ogólne sczęscie oraz zmniejszenie liczby chorób w społeczeństwie Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: to kto w takim razie... 19.04.09, 12:42 Ideał - lekarz domowy w doslownym znaczeniu, to znaczy przychodzacy do domu, znajacy rodzinę, wiedzacy, w jakich warunkach pacjent mieszka, na co umarli pradziadkowie, na co chorowalo starsze rodzeństwo. Babcia mi opowiadala, ze tak kiedys bylo albo bywało Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: to kto w takim razie... 19.04.09, 12:43 wiem, że bywało, babcia też mi opowiadała ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się nie lubi Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: lola 19.04.09, 00:11 Mąż i przedszkole to podstawy. Niektóre maja jeszcze babcie albo > ciocie. Maz jest teraz 8dni poza krajem nie wysle 6tygodniowego dziecka do przedszkola babcia mieszka 1000km ode mnie nie ma zadnej rodziny tylko maz rozumiem, ze mam budzic dziecko ubierac je, pakowac w wozek, nosidelko by przejsc 50metrow do sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: lola 19.04.09, 08:07 > rozumiem, ze mam budzic dziecko ubierac je, pakowac w wozek, nosidelko by > przejsc 50metrow do sklepu. Można zrobić zakupy na zapas. Nawet chleb zamrozić lub upiec. Ale prawda jest taka że jak się chce wyjść to zawsze się znajdzie powód. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 08:23 > Można zrobić zakupy na zapas. Nawet chleb zamrozić lub upiec. Ale prawda jest > taka że jak się chce wyjść to zawsze się znajdzie powód. No tos wymyslila.. Takie sytuacje najczesciej wynikaja nagle, nie da sie zaplanowac i przewidziec, zrobic zapasow itd.Jest potrzeba chwili.Z tym pieczeniem chleba to jakis zart, prawda? Zaraz sie okaze, ze tak w ogole to taki rodzic tylko czeka na okazje, by wyjsc, zostawic dziecko, bo mu to sprawia mega frajde. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: lola 19.04.09, 08:26 Nie żart. Ile mamuś wybiega dzień w dzień zostawiając dziecia samego bo musi być świeże pieczywko? To jest niezaplanowana, nagła sytuacja? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 08:34 Nie wiem ile, znam jedna- siebie. Oprócz kupna pieczywa dochodza te wlasnie nieplanowane sytuacje i o tym teraz pisze.Nawet matka, ktora sobie tego chleba namrozi , nasuszy, upiecze czy co tam jeszcze proponujecie stanie przed koniecznoscia kupienia czegokolwiek, co jest jej potrzebne, a czego akurat nie ma.Bo od kilku dni siedzi w domu z chorym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: lola 19.04.09, 08:40 Przeważnie jednak mamy mężów, babcie, sąsiadki, znajomych. Wybacz ale zostawić chore dziecko bo się musztarda skończyła? Leki też raczej kupuje się nie na styk i jest możliwość albo ich dostarczenia albo poproszenia kogoś o pomoc. Oczywiście nie mam zamiaru piętnować matek bo zdarzyła się sytuacja gdzie dziecia zostawiły samego. Ale podejrzewam że większość ma jakieś wyjście i tylko z niego nie korzysta. I nie zdarza się to sporadycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 09:17 Pisalam juz wczesniej- naprawde mozna nie miec nikogo pod reka akurat.Bywa.I trzeba sobie jakos radzic. Leki też raczej kupuje się nie na sty > k > i jest możliwość albo ich dostarczenia albo poproszenia kogoś o pomoc. > Hmm, ja najczesciej musialam kupowac lek przeciwgoraczkowy, bo to co mialam sie skonczylo albo nie bylo reakcji.Lek byl potrzebny juz, sasiedzi w pracy, co niby mialam robic? Jak byla mozliwosc to korzystalam z innej opcji, jak nie- schodzilam do apteki i juz. Nie kupuje lekow na zapas, bo mase takich kiedys wyrzucalam, termin im sie konczyl. Ja naprawde w swojej konkretnej sytuacji moglam pozwolic sobie na takie akcje.Rozumiem, ze matka dziecka co to chwili na miejscu nie usiedzi, nie bedzie mogla tego pojac, no ale to nie moja sprawa.Ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Zastanawia mnie tez taka sytuacja- matka sama z chorym dzieckiem i pies w domu.Co ma robic- 3 razy dziennie, w tym z samego rana, targac to dziecko ze soba? Albo dwoje? Robi sie z tego mega zamieszanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: lola 19.04.09, 09:26 lola, ja jestem tu gdzie mieszkam praktycznie sama. Rodzina daleko, znajomych jak na lekarstwo, od biedy jedna sąsiadka do której można by pójść (nigdy z tego nie korzystałam jeszcze więc nie wiem czy by pomogła), mąż pracuje często także w nocy. Na dodatek mam bliźniaki które co rusz chore. Uwierz, da się nie wymykać chyłkiem z domu zostawiając małe same. Jest tylko jeden szkopuł, trzeba chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 09:38 Raczej trzeba po prostu musiec.Ty widocznie nie musialas. Jak ci maz wyjedzie na 2 tygodnie, zostaniesz autentycznie SAMA to wowczas pogadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: lola 19.04.09, 10:03 Lola,zostawiałaś bo tak było tobie wygodniej,a nie że było to nagłe i niespodziewane.Chyba jak regularnie podajesz lek to przewidujesz ze się skończy,i można poprosić znajomego żeby dokupił i przyniósł.No chyba,że faktycznie jedyna pomocną osobą jest facet ,a on wyjechał. Sama również zostawiałam dziecię samo,ale nie będę tu wymyslać,ze była to sytuacja bez wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 20:24 > Sama również zostawiałam dziecię samo,ale nie będę tu wymyslać,ze była to > sytuacja bez wyjścia. Nie wymyslam- tak bylo kilka razy i stad wiem, ze takie sytuacje sie po prostu zdarzaja, choc innym sie w glowie nie miesci. A ze nie tylko w takich sytuacjach zostawoalam to i przy okazji moich rogalikow napisalam. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: lola 19.04.09, 20:27 No te opisane,pomijam rogaliki,to średnio niespodziewane. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 20:48 Zalezy od interpretacji.Jesli ktos za niespodziewane uwaza np. nagle trzesienie ziemi, to faktycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: lola 19.04.09, 20:50 Lola,używasz np.od dwóch dni syropu przeciwgorączkowego i trzeciego niespodziewania stwierdzasz ojej skończył się.No faktycznie nagle i zupełnie niespodziewanieWg mnie troszkę nadużywasz terminu nieprzewidziane sytuacje Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 21:11 To nie tak.Zdarzylo mi sie, ze mialam w domu syrop przeciwgoraczkowy z ibufenem bodajze, w czesci juz zuzyty.Ok, nie kupuje nowego wracajac od lekarza, bo mam.A tu sie okazuje, ze po 2 dniach lek jednak nie skutkuje i trzeba podac syrop z paracetamolem, ktorego nie mam.Nie moglam przewidziec, ile goraczka bedzie trwac i czy ten posiadany lek bedzie skuteczny. Albo sytuacja z recepta na antybiotyk, ktory byc moze podam, jesli eurespal nie zadziala.Owszem- mozna po prostu kupic i najwyzej sie nie przyda.Ale ja nie bede bez sensu kupowac lekow, ktore potem wywale do kosza. Siedzac SAMEMU przez tydzien czy dwa z dzieckiem mozna naprawde potrzebowac czegokolwiek. Ale jak juz pisalam wielokrotnie- ja moglam sobie pozwolic na zostawienie córki samej, bo jest taka a nie inna. I to jest chyba najwazniejsze w tym wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: lola 19.04.09, 10:44 lola211 napisała: > Zastanawia mnie tez taka sytuacja- matka sama z chorym dzieckiem i > pies w domu.Co ma robic- 3 razy dziennie, w tym z samego rana, > targac to dziecko ze soba? Albo dwoje? Robi sie z tego mega > zamieszanie. No i właśnie między innymi dlatego nie mam psa, choć bardzo bym chciała. Bo takie sytuacje byłyby nieuniknione, a moje dzieci do samodzielnego zostawania w domu się nie kwalifikują, moim skromnym zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 21:14 Ja swojego mam dopiero od 4 lat, corka juz byla duza.No ale sa przeciez rodziny, gdzie najpierw byl pies, potem dziecko.I co wowczas? Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: lola 19.04.09, 10:39 lola211 napisała: > > Można zrobić zakupy na zapas. Nawet chleb zamrozić lub upiec. Ale > prawda jest > > taka że jak się chce wyjść to zawsze się znajdzie powód. > > No tos wymyslila.. > Takie sytuacje najczesciej wynikaja nagle, nie da sie zaplanowac i > przewidziec, zrobic zapasow itd.Jest potrzeba chwili.Z tym > pieczeniem chleba to jakis zart, prawda? Ale, Lola, powiedz mi, jaka to może być taka nagła potrzeba chwili, że nie można poczekać, dziecka nie budzić i idąc z nim na spacer dokonać zakupu? Oczywiście zakładamy zwykłą codzienną sytuację, a nie dziecko z zapaleniem płuc i gradobicie za oknem Co do chleba - my kupujemy w większej ilości w piekarni, potem zamrażamy (pokrojony). Odmraża się na bieżąco w miarę potrzeb - odpada problem wyskakiwania po świeże pieczywo co rano i marnowania chleba. Swoją drogą zadziwiłaś mnie tym wrażliwym żołądkiem, który potrzebuje pszennego świeżego rogalika, a kawa mu nie przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 20:45 Oczywiście zakładamy zwykłą codzienną sytuację, a > nie dziecko z zapaleniem płuc i gradobicie za oknem Ja ciagle mam na mysli niecodzienna sytuacje. Co do chleba - my kupujemy w większej ilości w piekarni, potem > zamrażamy (pokrojony). My z kolei nie jadamy praktycznie chleba, a juz zwlaszcza mrozonego. który > potrzebuje pszennego świeżego rogalika, a kawa mu nie przeszkadza W sumie wdzieczny za kawe mi nie jest, ale nie jestem w stanie zerwac z tym nalogiem.Natomiast ciezkie pieczywo mi nie słuzy i dlatego unikam, bez wiekszych wyrzeczen. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: maroco 19.04.09, 08:08 A po co masz budzić? Poczekaj aż samo się obudzi. Poza tym takiego maleństwa, to ja bym w zyciu samego nie zostawiła. Cóz to za problem wsadzic takiego szkraba w nosidełko i zabrać ze sobą. No nie rozumiem problemu po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: maroco 19.04.09, 08:28 > A po co masz budzić? Poczekaj aż samo się obudzi. Masz sklepy calodobowe? Bo moja apteka i piekarnia w sobote tylko do 14 czynne, co tu zrobic jak dziecie akurat spi, a lek trzeba akurat kupic? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 19.04.09, 09:37 Ty masz ewidentny problem z logistyką Przecież takie małe dziecko zwykle budzi się rano na karmienie. Cóż za problem ubrać je po jedzeniu i wyjśc na zakupy. Zresztą niemowlaka to można śpiącego zabrać. Niektóre nawet sie nie obudzą. Złej baletnicy to i rąbek spódnicy... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 09:42 Ty bez przerwy o ZAPLANOWANYCH zakupach, a ja o NAGŁYCH wypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: lola 19.04.09, 10:09 Nie - ja o zaplanowaniu tak sobie dnia, żeby nie zostawiać dziecka samego w domu. A ty o nagłych koniecznościach, które cię do takiego wyjścia zmuszają. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 19.04.09, 20:55 Ale co ma planowanie dnia do sytuacji, gdy nie mozesz wytargac ze soba dziecka, a musisz wyjsc? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 17:01 Co do kąpieli to nie zauważyłam, żeby ktoś napisał, że nie wolno się kąpać bez innej dorosłej osoby w domu. Jeśli masz małe mieszkanie to otwierasz drzwi do łazienki i na pewno usłyszysz jak dziecko się zbudzi i będzie płakać. Jak masz duży dom to zapewne masz elektroniczną nianię. Mycie się w łazience to nie jest wyskakiwanie do sklepu na 'przysłowiowe 5 minut', więc zawsze usłyszysz dziecko, jeśli oczywiście nie włączysz muzyki na full. Mój syn ma 5 lat i ja go nie zostawiam bez opieki nigdy. Nie musze się też rozdwajać ani chodzić brudna. ps. prysznic u mnie trwa 5 minut z umyciem długich włosów. 40 - to chyba musi być długa kąpiel w pianie Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 17:10 Nie mialam elektronicznej niani, mimo ze mieszkanie spore.Idac pod prysznic dziecka nie mialam szans ani usłyszec ani zobaczyc.Mimo to mylam sie spokojnie, bo nie mam schizy na tym punkcie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 17:21 to cieszę się bardzo, ale czy to jest jakiś powód do dumy? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 18:33 To jest tylko informacja dsla ciebie, ze w duzych mieszkaniach elektroniczna niania nie jest standardowym wyposazeniem,jak zakladasz. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 18.04.09, 18:50 Pewnie, że nie jest, ale za niewielkie pieniądze bardzo się przydaje w dużych domach. Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 00:19 Jak masz duży dom > to zapewne masz elektroniczną nianię. jasne ze mam i stawiam ja sobie pod prysznicem, zeby slyszec, na pewno zmoczona zadziala no to gratuluje ci, ze zajmuje ci to 5min. mi tyle zajmuje depilacja plus mycie wlosow i gruntowne wyszorowanie, taka mam nature to 20 minut, robie to rano i wieczoram, nie poloze sie spac nie umyta chocbym nic caly dzien nie robila,by sie spocic, ani rano nie zalozy nowych ciuchow wczesniej niz po prysznicu. kapiel w pianie trwa u mnie godzine. W przeciwienstwie do wiekszosci ematek nie lece na pierwsze jekniecie syna z reszta nie slysze nic przy lecacej wodzie.Mam co dwie minuty wychodzic by sluchac czy nie placze Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 00:27 Swoja drogą ja zawsze lecialam jak przez dłuzszy czas było cicho. To jak już miala ze 2-3 lata. Dluzsza cisza świadczyla o koncentracji na nowym zadaniu - a to juz mogło byc niebezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 08:11 A kto powiedział, że elektroniczną nianię trzeba wstawiać pod prysznic? Może wystarczy położyć na umywalce. Nawet jeśli prysznic trwa dłużej, to przecież bedziesz zawsze słyszeć, czy dziecko płacze i możesz wyjśc w razie czegoś niepokojącego. Zaczynam się martwić, że takie proste sprawy są dla niektórych niepomiernie trudne Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 08:24 Dziecko zaplacze, a ty cala mokra, z wlosami w szamponie w te pedy wybiegasz spod prysznica? Bardzo stresujace jest zycie troskliwej do bolu mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 09:40 Wyobraź sobie, że ja nigdy nie musiałam wybiegać spod prysznica. Ale też nie siedziałam pod nim godzinę. A swoją drogą lepiej wybiec raz za dużo spod prysznica niż potem żałować. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 09:46 > Wyobraź sobie, że ja nigdy nie musiałam wybiegać spod prysznica Ja rowniez.Bez elektronicznej niani i wszelkich zabiegów ostroznosci. To chyba oznacza, ze jednak dziecko moze samo, bez naszego czujnego oka przezyc te 10 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 10:11 Owszem może, ale pozostawianie małego dziecka do 7 lat bez opieki w domu to przestępstwo. Pomijam fakt, że czysta nieodpowiedzialność. Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 10:29 ze ty bierzesz krotki prysznic nie znaczy, ze ja tez musze. A co do wybiegania spod prysznica, gdy dziec mial 2tyg. wydalo mi sie, ze maly placze i wybieglam spod prysznica, na mokrych kafelkach efekt byl piorunujacy, przez tydzien na doopie siedziec nie moglam, dobrze, ze sobie glowy nie rozwalilam,wtedy dziec bylby na zawsze bez opieki.uwazam, ze niemowlaka lepiej zostawic w domu niz dzicie co juz chodzi, bo te ma glupie pomysly, a niemowlak moze co najwyzej sie obrocic na brzuch.Rozumiem, ze spalas z dzieckiem od jego narodzenia w jednym pokoju, by monitorowac co robi?moj syn spi w swoim lozeczku i jak zegnamy sie o 22 to o 6rano widzimy sie po raz pierwszy, czasami tylko o 3 wnicy obudzi sie bo ma np mokro po czym w trakcie przewijania zasypia, a ja ide spac do sypialni.sa rozne sytuacje, wszystkiego nie przewidzisz, zdarza si, ze czegos zabrknie do obiadu, rozumiem, ze mam czekac az syn sie obudzi,by zdobyc potrzebny skladnik,przez co obiad bedzie nawet 3,4godziny pozniej.albo jak ostatnio, mialam taki okres (pierwszy po porodzie), ze w ciagu 2godzin zuzylam wszystkie dostepne mi podpaski. nie mam zapasow na rok, nie spodziewalam sie , ze okres nastapi juz w 5tyg. po porodzie, o dopiero co mi sie polog skonczyl. Rozumiem, ze mam sie zalac krwia czekajac na wstanie synka nie mowiac o tym, ze w soboty sklep jest do 14.Sytuacje bywaja rozne. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 19:57 Maroco, dla mnie to ty możesz robić co chcesz. To nie moje dziecko więc nie ja płakac będę jak się coś stanie. Tylko nie demonizuj proszę tej opieki nad dzieckiem. Przeciez każda matka wie, że nie trzeba nad dzieckiem wisieć, żeby wiedzieć co robi. Jednakże wyjście z domu i pozostawienie dziecka bez opieki to już duże ryzyko i zachowanie karalne. Ja do pierwszego roku życia miałam łóżeczko synka obok mojego łóżka, bo budził się co dwie, trzy godziny na karmienie i nie dałabym rady fizycznie biegać po mieszkaniu w nocy. A pomijając rózne aspekty większość z was pisze tak jakby partnerzy w niczym wam nie pomagali po porodzie. Mój maz kupował podpaski i jakoś ja za tym biegać nie musiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 21:17 A czy tobie tak trudno zrozumiec, ze nie kazda kobieta ma zawsze faceta pod reka? Twoj nigdzie nie wyjezdza? Wiecznie przy tobie? Ja mam inny egzemplarz w domu i czesto musze radzic sobie sama. Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 21:47 ja sie bardzo ciesze, ze twoj facet jest przy tobie 24na dobe i w awaryjnej sytuacji kupi ci podopaski, moj ma jeszcze cos takiego jak praca i po to by kupic mi podpaski nie bedzie wyjezdzal z firmy i przyjezdzal do domu.W dodatku w tym okreslonym dniu byl 400km od domu. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 20.04.09, 06:47 Faktycznie - mój jest na bezrobociu i siedzi przy mnie cały czas. Słuzy mi do każdej wyręki na zawołanie Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ... 19.04.09, 21:07 uwazam, ze niemowlaka lepiej zostawic w domu niz > dzicie co juz chodzi, bo te ma glupie pomysly, Masz rację - ja jednego niemowlaka czasem zostawiałam samego, ale niemowlaka pod opieką 1,5 rocznej siostrzyczki bym nie nie zostawiła Kiedyś z dobrego serca próbowała nakarmić małą landrynkami Odpowiedz Link Zgłoś