paolka_82
27.04.09, 15:09
Ale mnie nerw szarpnął. Ale po kolei.Wczoraj mój synek miał
urodziny, przyjechali tesciowie i ogólnie wszystko w porządku było
ale rozmowa zeszła na temat zbliżajacego sie wesela brata mojego
męza no i tak o tym weselu kto przyjdzie, kto nie przyjdzie. No i
siostra cioteczna męża zadzwoniła ze nie przyjdzie bo jest w 6 m-cu
ciązy no i w jej stanie....Ale nic to, jej decyzja chociaz dla mnie
to idiotyczne bo ciąża zadna tam zagrożona. Jej wesele było w
pażdzierniku zeszłego roku 6 dni po moim porodzie....no i ona ma
pretensje ze mysmy na to wesele ani na ślub nie przyszli. Tesciowa
staneła w mojej obronie, ze jak to ledwo ze szpitala wyszłam
przeciez, na to ona że mógł przyjsc tylko mój mąz skoro ja sie źle
czułam. No myslałam że z krzesła spadne jak mi to tesciowa
opowiedziała. Cholera jasna, to ja w tamtym roku przetańczyłam równo
4 wesela w 6,7,8 i 9 m-cu ciązy no ale tydzień po porodzie to
naprawdę checi nie miałam.A tu jakiś foch , ze nie byliśmy.
Uprzedziłam tesciowa grzecznie, że jak mi sie gó...ara nawinie i coś
wspomni to ja jej odpowiednio wyłuszczę problem, na co
błogosławieństwo od tesciów otrzymałam. Dobre i tyle...