mbk2
03.12.03, 17:14
Tak sobie myślałam kilka dni temu, że za dużo na tym forum nieszczęść, a
teraz sama piszę.
Mój tata źle czuł się od kilku tygodni. Początkowo mówiono o infekcji, potem
o zapaleniu oskrzeli, płuc .... od dwóch tygodni leży w szpitalu, zrobiono mu
wiele badań, jego stan nie poprawia się i dzisiaj moja mama usłyszała
diagnozę. Siedzę w pracy, rozmawiałam w mamą przez telefon godzinę temu i nie
mogę się uspokoić. Lekarz nie kazała tacie dawać niczego do zrozumienia (jest
bardzo przygnębiony, nie wiem, czy podejrzewa, ale psychicznie siada pewnie
przez sam fakt pobytu w szpitalu). Fakt, jest już starszym człowiekiem, ale
nie mogę się z tym pogodzić. W niedzielę mi opowiadał, że jak zrobią mu
wszystkie badania to już wyjdzie w tym tygodniu...., jak ja mu spojrzę w oczy
i będę udawać, że wszystko jest OK? Co ja powiem czteroletniemu synkowi,
który czeka, aż dziadek wróci ze szpitala?
Nie wiem...
Marzena