denim81
01.05.09, 11:22
wariuję, po prostu nie radzę już sobie. mam 14mies. syna, który
zawsze był absorbującym dzieckiem ale teraz to już przegięcie. nic
nie mogę zrobić, ciągle muszę być przy nim albo nosić go na rekach.
Sytuacja zaczęła robić się nie do zniesienia po chorobie małego,
biegunka, gorączka itp. nie chce jeść prawie nic, nie pije mleka,
nie je nic z rzeczy które jadł do tej pory, każdy dzień to walka ze
zjedzeniem chociaż jednej łyżeczki, do tego te ciągłe marudzenie.
Nie sądzę żeby coś mu dokuczało bo jak się z nim bawię to jest ok,
na podwórku też lubi się bawić nie marudzi, poza tym kilogramami
mógłby jeść ziemniaki, ale co z resztą, witaminy itp. ja po prostu
jestem do d..y matką.qrcze a kiedyś myślałam o dwójce dzieci. mam
taki zastój że nawet po całym dniu pracy wolę zmywać gary niż być ze
swoim dzieckiem. najśmieszniejsze jest to że mąż mi naprawdę pomaga
a ja i tak sobie nie radzę. tak mi wstyd...