Dodaj do ulubionych

agencje tow inaczej

30.05.09, 11:40
artykul z glownej strony:

wyborcza.pl/1,76842,6655957,W_kryzysie_agencje_traca__a_panie_zyskuja.html
fajny cytacik wlasciciela ktory w zasadzie potwierdza to co mysle i zawsze
myslalam o tego typu paniach (co to je zycie zmusilo):

"Kiedy kobiety mówią, że życie zmusiło je do uprawiania prostytucji, bo nie
miały pieniędzy na jedzenie dla dziecka, to kłamią. To znaczy, że nie chciały
poszukać sobie pracy albo harować cały dzień za średnią krajową. Kobieta
zawsze ma wybór, a decydując się na prostytucję, wybiera łatwy pieniądz."

jak ktos nie potrafi glowa zarobic to zawsze ma drugi koniec cialka zeby sie
wykazac dla ratoawnaia naszego panstwa w czasach spowolnienia gospodarczego smile
Obserwuj wątek
    • figrut Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 12:17
      Wolność wyboru. Jedna pani nogi szefowi po cichutku rozkłada za dodatkowe
      profity, inna za lepsze pieniądze robi to jawnie. Nie potępiam. Ich ciało, ich
      wybór, ich pieniądze.
    • kali_pso Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 12:45

      he.he..obsesji forumowych ciąg dalszy. Najpierw Kropka ze swoją na
      punkcie represjonowanych dzietnych lub chcących nimi zostać a teraz
      Elza i córy Koryntuwink

      Ale przejdźmy do konkretów- nie bardzo wiem, co wywołało ten uśmiech
      na Twojej twarzy( bo zapewne wykwitł szerokowink. Czy pogląd sutenera
      na temat kobiet, z których czerpie zyski a więc są dla niego
      towarem, przedmiotem handlu może być sprawiedliwy na tyle, abyś
      wyciągała, korzystne dla siebie, wnioski? Nie wiem...
      Ten pan raczej nie sięga w tajniki kobiecej psychiki, jego spowiedź
      to suchy, pozbawiony emocji przekaz a komentarz typu- dawanie doopy
      to "łatwy pieniądz", jest zaprzeczeniem jego całej wypowiedzi, z
      której jasno wynika, że ten "zawód" do najłatwiejszych nie należy-
      począwszy od obciążeń fizycznych przez emocjonalne az po niepewna
      przyszłość.
      • 18_lipcowa1 Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 14:30
        Z mojego osiedla sporo pan poszlo na taka latwizne. Spora czesc - np
        ja wyjechalam na zmywak do Anglii, czesc poszla na ambitne studia
        MBA a czesc znalazla sobie sponsorow.
        Mogly siedziec na kasie w Biedronce ale za to na Kanary nie pojada,
        wiec uwazam iz wybraly ŁATWIEJSZA droge.
        Zarabianie tyłkiem jest latwiejsze niz mycie garow, podlog, studia,
        uczenie sie, praca w korporacji itp. Nie dla kazdego moze, dla mnie
        nie- ale dla moich znajomych z osiedla na pewno tak. Co to za
        roznica ze maja jednego stalego pana a nie 5 dziennie?
        • bytom6 Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 14:44
          > Zarabianie tyłkiem jest latwiejsze niz mycie garow, podlog, studia,
          > uczenie sie, praca w korporacji itp.

          zarabianie tyłkiem jest tez przyjemniejsze
          • 18_lipcowa1 Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 16:29

            > zarabianie tyłkiem jest tez przyjemniejsze

            to zalezy
            • seniorita_24 Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 10:08
              Kto i jak na tobie leży. Lipcowa co sygnaturka to lepsza, znowu CiP eksplorowałaś??
          • elza78 Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 22:32
            zwlascza jak przyjdzie spocony oblesny i smierdzacy pan wiechu prosto spod
            swojego zepsutego tira i kaze sobie zrobic dobrze...
            ale co kto lubi wink
          • aandzia43 Re: agencje tow inaczej 31.05.09, 17:43
            > zarabianie tyłkiem jest tez przyjemniejsze

            Oooo..., sprawdzałaś, jak sądzę?
        • elza78 Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 22:31
          zgadzam sie lipcowa i o to wlasnie chodzi mowia ze zadna praca nie hanbi, mysle
          ze prostytucja jest tu wyjatkiem smile
          a proste (latwe) drogi wybiueraja prosci ludzie
          • aandzia43 Re: agencje tow inaczej 31.05.09, 17:47
            elza78 napisała:

            > zgadzam sie lipcowa i o to wlasnie chodzi mowia ze zadna praca nie
            hanbi, mysle
            > ze prostytucja jest tu wyjatkiem smile

            Żadna, ale wyjątkiem jest tu praca alfonsa, nie prostytutki.
        • aandzia43 Re: agencje tow inaczej 31.05.09, 17:39
          > Zarabianie tyłkiem jest latwiejsze niz mycie garow, podlog,
          studia,
          > uczenie sie, praca w korporacji itp

          Widzę, że koleżanka ma porównanie.
      • elza78 Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 22:28
        tam obsesje sresje, teraz mam w zasadzie na glowie egzaminy wiec rzadko zagladam
        nie wiem co kto o czym pisal.
        wracajac do tematu
        nie cieszy mnie to ze jakis alfons podziela moj poglad ale z drugiej strony jest
        to niejako osoba ze "srodowiska" majaca z paniami kontakt i mysle ze wie lepiej
        od nas jakie sa pobudki wiekszosci kobiet wybierajacych ten wlasnie (jakze w
        kocu trudny) zawod...
        wkurza mnie zwyczajnie jeczenie ze kazda tirowe na drodze zly los rzucil w takie
        miejsce, bo to nieprawda gros z nich kocha latwy pieniadz i za kase poszlaby do
        lozka z diablem byleby dobrze placil...
        • nangaparbat3 Re: agencje tow inaczej 31.05.09, 15:46
          elza78 napisała:

          > wkurza mnie zwyczajnie jeczenie ze kazda tirowe na drodze zly los rzucil w taki
          > e
          > miejsce, bo to nieprawda gros z nich kocha latwy pieniadz i za kase poszlaby do
          > lozka z diablem byleby dobrze placil...
          >

          A Ty Elza skad wiesz?
    • 18_lipcowa1 Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 13:30
      ja tez sie jak najbardziej zgadzam
      >
    • bytom6 Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 14:15
      ja tak dzisiaj z rana, przy fajce na balkonie, pomyslalam sobie, co będzie jak
      stracę prace i nie będę mogla kredytu hipotecznego spłacać, cy znajde sobie
      sponsora czy co... i wzięłam kolejny łyk kawy, i zaciągnęłam się papierochem...
      wink mimo ze nie pale wink
      nie wiem skąd mi się takie myśli wzięły
      • shellerka Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 19:01
        tylko pamietaj - zgodnie ze slowami pana alfonsa z artykulu - masz czas do
        trzydziestkismile zupelnie jak w zawodzie modelki - w wieku 30 lat to juz
        emeryturkasmile))
        • bytom6 Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 19:21
          jeszcze 5 lat mi w takim razie zostało...
          rozważę ;p
    • wespuczi Re: agencje tow inaczej 30.05.09, 14:42
      tzn zgadzasz sie z panem tak,
      bardzo fajnie big_grin
    • rita75 Re: agencje tow inaczej 31.05.09, 15:09
      > Kobieta
      > zawsze ma wybór, a decydując się na prostytucję, wybiera łatwy
      pieniądz."
      >
      uścislijmy, to dla tego alfonsa jest latwy pieniądz...to on zamiast
      wybrac inna drogę- wybral najlatwiejsza- czerpie pieniadze z
      czyjegos nierzadu. Polecam forum garsoniera.pl, tam mozna dowiedziec
      sie u zrodla- czy jest to latwy pieniadz czy nie- od samych
      zainteresowanych.
    • nangaparbat3 jeżeli hańbi 31.05.09, 15:47
      To zdecydowanie bardziej praca sutenera niz prostytutki.
      Koniec kropka.
      • aandzia43 Re: jeżeli hańbi 31.05.09, 17:55
        nangaparbat3 napisała:

        > To zdecydowanie bardziej praca sutenera niz prostytutki.
        > Koniec kropka.

        Alfons (dla kosmetyki zwany czasem sutenerem) to jedna w większych
        gnid i jeden z bardziej cuchnących wrzodów na dupie ludzkości.
        Kropka.
        • maroco1977 Re: jeżeli hańbi 31.05.09, 18:19
          Popieram, latwa prace to ma sutener, on zbier kase, nie on musi isc z jakims
          oblesnym typem na pokoj, nie on musi spelniac jego zachcianki i nie on ma
          wieksze prawdopodobienstwo zarazenie sie czy zajscia w ciaze (antykoncepcja moze
          zawiesc) a wiec gnida jest tylko i wylacznie alfons.
          Ja uwazam, ze zadna praca nie hanbi, osobiscie znam kobiete, ktora facet
          zostawil z dwojka malenkich dzieci, zaden pracodawca nie chial jej ztrudnic, bo
          dzieci malutkie, nie dalo sie opieki dla niech zorganizowac 5 razy w tygodniu,
          dziewczyna sama jak palec na swiecie.Rodzina wymarla. Kolezanki zajmowaly sie
          weekendy jej dziecmi a ona szla zarobic do agencji towarzyskiej. Zarobila
          porzadnie, wyszla z dlugow, ktore zostawil jej maz, dzieci podrosly.Teraz ma
          35lat. Ma wlasna knajpke nad morzem i powodzi jej sie swietnie. Niedlugo bedzie
          wychodzic za maz, facet wie co robila i mu to nie przeszkadza.
          Na ogol prostytutki poteüiaja te kobiety, ktore chetnie same by nimi byly ale
          brakuje im odwagi, co niektorym tez sie marzy duza kasa, a tu gowno, w biedronce
          na kasie.Niech kazdy sie swojej doopy trzyma.
          • insomnia0 Re: jeżeli hańbi 01.06.09, 09:50
            Cytat
            on zbier kase, nie on musi isc z jakims
            > oblesnym typem na pokoj,


            ona tez nie musi.. tylko chce.... ( rozumiem, ze rozmowa o prostytutkach z "wyboru".
    • vibe-b Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 08:33

      A masz znajome/kolezanki/przyjaciolki/rodzine w branzy, ze temat
      Cie tak osobiscie dotyczy?
      Bo ja- przyznam sie szczezrze- nie mam. To nie moj swiat i
      prostytutki sa dla mnie rownie egzotyczne co kosmitki.
      • maroco1977 Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 12:17
        Mam i znajome i kolezanki w branzy no i co z tego? zabronisz mi? tu gdzie
        mieszkam to normalna praca jak kazda inna, nikt sie z tym nie kryje, nie udaje,
        ze pracuje gdzie indziej, tylko Polska jest taka zacofana.Uprzejmie przypomne
        panie katoliczki, bo wiekszosc nimi jest, ze Maria Magdalena tez byla
        prostytutka i jakos Jezus jej za to nie ukamieniowal.Aha i piszemy o wszystkich
        prostytutkach, ten dupny alfons gada, bo mu tak wygodniej, ze wszystkie z wyboru
        sa, gowno prawda.Nie sie przyzna ile z nich jest zmuszanych, nawet przez mezow
        do prostytucji.Ostatnio byla tu glosna sprawa na temat klubu gdzie zmuszano do
        prostytucji zagranicznie dziewczyny.Obiecywano im prace w resteuracji,
        najczesciej wlasny chlopak to robil, a potem wywozil do burdelu i robil fotki do
        szantazu, by czasami nie uciekla.Pytanie, ktory wlascicel burdelu przyzna sie,
        ze wspolpracuje z takimi panami, bo oni dostaja od niego za to kase, a jak
        wiadomo handel ludzmi jest zabroniony.Te kobiety co u niego pracuja, za ta
        wypowiedz powinny odejsc z tego klubu, niech sam zarabia dupa na siebie.Niech on
        sie p ich pracy nie wypowiada, bo gowno wie.
        • rita75 Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 15:21
          Niech o
          > n
          > sie p ich pracy nie wypowiada, bo gowno wie.

          Dokladnie. Nazwac te prace latwa moze ktos pozbawiony wyobrazni.
          Po pierwsze- czesto smierdzacy klienci ( wypowiedz jednej
          z "dzieczyn"), bo placa i wymagają, zdarzaja sie tacy z problemami
          psychicznymi,chamy, damscy bokserzy, sadysci, (ostatnio student z
          Wyszkowa zaszlachtowal i wybebeszyl prostytutke, matkę dwojga
          dzieci) juz o ryzyku zarazenia HIV nie wspomnę...
        • angazetka Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 16:19
          > tu gdzie
          > mieszkam to normalna praca jak kazda inna, nikt sie z tym nie
          kryje, nie udaje,
          > ze pracuje gdzie indziej, tylko Polska jest taka zacofana.

          Podejrzewam, że wątpię.

          > Ostatnio byla tu glosna sprawa na temat klubu gdzie zmuszano do
          > prostytucji zagranicznie dziewczyny.Obiecywano im prace w
          resteuracji, najczesciej wlasny chlopak to robil, a potem wywozil do
          burdelu i robil fotki do szantazu, by czasami nie uciekla.

          Tego typu sprawy są nagłaśniane co sezon i co sezon ileś dziewczyn
          się na to nabiera, niestety. Inna sprawa, że z reguły można się
          połapać, że "praca w restauracji" to lipa...
          • nangaparbat3 Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 17:50
            Przykro mi, ale w ostatnich czterech latach dwukrotnie mialam do czynienia z
            dziewczynami zmuszanymi do prostytucji - jedna na pewno przez swoja matkę, druga
            prawdopodobnie przez ojca.
            A ja nie pracuje z tzw. marginesem, powiedzialabym, ze wprost na odwrót.
          • maroco1977 Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 18:30
            no to sobie watp, zabrania ci kto, tu jakos nikt nie ma oporow mowic co robi i
            nikt nie robi z tego halo.
            A co do pracy prtymusowej, zdziwilabys sie ile razy to maz np jest takim sutenerem.
        • vibe-b Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 18:46
          maroco1977 napisała:

          > Mam i znajome i kolezanki w branzy no i co z tego? zabronisz mi?
          tu gdzie
          > mieszkam to normalna praca jak kazda inna,

          uspokoj sie. niczego ci nie zabraniam rob co chcesz. Ja natomiast z
          pewnymi kategoriami ludzi sie nie "zadaje"- nie przyjaznie sie, nie
          ma w kregu dalszych czy blizszych znajomych, nie przebywam, nie
          rozmawiam, nie interesuje mnie ich swiat. Do tej grupy zaliczam
          miedzy innymi prostytutki (jak rowniez alkoholikow, zlodziei,
          przemocowcow i wiele innych)
          • nangaparbat3 Vibe 01.06.09, 19:07
            Siedzisz w izolatce?
            • vibe-b Re: Vibe 01.06.09, 19:13
              nangaparbat3 napisała:

              > Siedzisz w izolatce?

              Nie rozumiem pytania.
              Czy trzeba siedziec w izolatce, zeby nie miec ochoty na kontakty z
              prostytutka, pijakiem czy zlodziejem? Co ja mam wspolnego z
              prostytutka? Ze zlodziejem? Nic. O czy mialabym rozmawiac z taka
              znajoma? O tym, jak szybko rozszerza sie jej wagina czy moze o tym,
              kiedy bedzie nosicielem HIV?
              • nangaparbat3 Re: Vibe 01.06.09, 19:21
                No jak z waginą, to co najwyzej moze zostac zakażoną HIV.
                Zapewniam Cie jednak, ze nie tylko prostytutki sie zakażają, nierzadko takze
                cnotliwe malżonki - od swych uroczyscie poslubionych małżonkow.
                Co do reszty - znam alkoholikow profesorow, prawnikow, ze juz nie wspomne o
                lekarzach czy policjantach. W swoich środowiskach są bardzo szanowani. I
                słusznie, bo mimo choroby, jaka jest alkoholizm, udaje im sie zrobic wiele
                dobrego czy nawet wielkiego.
                Mam wrażenie, ze Ty sobie wyobrazasz, ze alkoholik to z butelka w rowie lezy,
                najlepiej denaturatu, co?
                • vibe-b Re: Vibe 01.06.09, 19:27
                  nangaparbat3 napisała:



                  Co do reszty - znam alkoholikow profesorow, prawnikow, ze juz nie
                  wspomne o
                  > lekarzach czy policjantach. W swoich środowiskach są bardzo
                  szanowani. I
                  > słusznie, bo mimo choroby, jaka jest alkoholizm, udaje im sie
                  zrobic wiele
                  > dobrego czy nawet wielkiego.



                  > Mam wrażenie, ze Ty sobie wyobrazasz, ze alkoholik to z butelka w
                  rowie lezy,
                  > najlepiej denaturatu, co


                  nie musze sobie wyobrazac. mam ojca alkoholika, to kontakt
                  najblizszy, jak rowniez dalszy- wiekszosc jego rodziny. Z
                  dziecinstwa wynioslam obrzydzenie do odoru alkoholowego jak rowniez
                  znamienej cechy wspolnej kazdego alkoholika- zrytego beretu. I niech
                  sobie bedzie alkoholik nawet noblista czy karidochirurgiem- moim
                  znajomym nigdy nie zostanie.



                  nangaparbat3 napisała:

                  >> Zapewniam Cie jednak, ze nie tylko prostytutki sie zakażają,
                  nierzadko takze
                  > cnotliwe malżonki - od swych uroczyscie poslubionych małżonkow.


                  A ja cie zapewniam, ze swietnie dzisiaj spalam. Rownie na temat co
                  Twoj wpis o malzonkach. Trzymaj sie watku w watku kobieto.
                  • nangaparbat3 Re: Vibe 01.06.09, 19:45
                    A to ja wyskoczylam z HIVem, kobieto?
                    • vibe-b Re: Vibe 01.06.09, 20:38
                      nangaparbat3 napisała:

                      > A to ja wyskoczylam z HIVem, kobieto?


                      Ja napomknelam po raz pierwszy, ale w kontekscie "przyklad z
                      sufitu", czyli na luzie wyluszczenie kwestii iz ja nie nadaje na
                      tych samych falach co prostytutka. Ty zas ochoczo podjelas temat,
                      zakasalas rekawy i juz widze przygotowujesz sobie liste argumentow
                      na udowodnienie ze mezatka, hiv u tak dalej...no ludzie..kontekstu
                      nie lapiesz za grosz.
                      • maroco1977 Re: Vibe 02.06.09, 09:28
                        ja rozumiem, ze mozna byc durnym, ale ze do tego stopnia?uncertain skad wiesz czy
                        nadajesz na tym samych falach skoro nigdy nie nie mialas prostytutki wsrod
                        znajomych, ty myslisz, ze prostytutki to ograniczone panienki, ktore nie wiedza
                        nic.Jestem nawet wiecej niz pewna, ze moja znajoma zna wiecej jezykow obcych niz
                        Ty, do tego ukonczyla studia z bardzo wysokimi wynikami, a robi to bo z tego
                        jest swietna kasa.Nawet szef dosc duzej firmy nie zarobi tyle miesiecznie co
                        prostytutka. A co do HIV pewniejsza bym byla, ze moja kolezanka sie nie
                        zarazila, niz to, ze ty go nie posiadasz z prostego powodu, ona zawsze uzywa
                        zabezbieczen, co niektorym zoneczkom nie przychodzi do glowy, a potem zala sie
                        publicznie, ze maja HIV, bo maz je zarazil.Pokaz mi, ktora kobieta co trzy
                        miesiace jest u ginekologa i robi wszystkie testy, mysle, ze niezbyt wiele
                        znajdziesz.
                        A rozmawiam z nia nie o jej pracy, tylko o dzieciach, ktore mamy w dosc podobnym
                        wieku.Z reszta gdybys ja spotkala np. na placu zabaw z dziecmi, nigdy bys nie
                        pomyslala, ze jest prostytutka.
                        Nangaparbat ma racje, ty to chyba w izolatce siedzisz, bo byc moze jakas mamusia
                        na placu zabaw tez jest prostytutka i ty o boze z nia rozmawialas o waszych
                        pociechach.Idz skocz z mostu, co za wstyduncertain
                        • vibe-b Re: Vibe 02.06.09, 10:35
                          maroco1977 napisała:

                          > ja rozumiem, ze mozna byc durnym, ale ze do tego stopnia?uncertain


                          Przepraszam bardzo, a gdzie sa panie moderatorki teraz, kiedy
                          jestescie potrzebne? Czy indagowanie komus, ze jest durny, nie lamie
                          czasem netykiety?


                          Jestem nawet wiecej niz pewna, ze moja znajoma zna wiecej jezykow
                          obcych ni
                          > z
                          > Ty,

                          HM, to ile? z ciekawosci pytam? Znam plynnie dwa jezyki obce + mniej
                          plynnie (ale wystarczajaco by sie porozumiec ) kolejne dwa.
                          Pytam z czystej ciekawosci bo to,ile jezykow obcych zna Twoja
                          kolezanka nie ma zadnego, IMO znaczenia. Twoj argument o tym,
                          iz "zarabia wiecej niz szef duzej firmy" rozbawil mnie. Niby ze
                          mialoby na mnie zrobic wrazenie? (bo widze ze na Tobie robi,
                          niewazne ze kolezanka sprzedala swoja godnosc).




                          > A rozmawiam z nia nie o jej pracy, tylko o dzieciach, ktore mamy w
                          dosc podobny
                          > m
                          > wieku.Z reszta gdybys ja spotkala np. na placu zabaw z dziecmi,
                          nigdy bys nie
                          > pomyslala, ze jest prostytutka.
                          > Nangaparbat ma racje, ty to chyba w izolatce siedzisz, bo byc moze
                          jakas mamusi
                          > a
                          > na placu zabaw tez jest prostytutka i ty o boze z nia rozmawialas
                          o waszych
                          > pociechach.Idz skocz z mostu, co za wstyduncertain


                          Nie rozumiesz.
                          NIe mowilam nigdzie o wstydzie, ja jestem taka osoba, ktorej trudno
                          odczuwac wstyd (ma to prawdopodobnie korzenie w dziecinstwie).
                          MOwilam o tym, za ja nie mam ochoty obcowac z takimi osobami, a
                          znajomych, przyjaciol dobieram sobie bardzo starannie. To moj
                          swiadomy wybor. Prostytutka w roli matki dziecka spotkanego na placu
                          zabaw, czy prostytutka w roli pani w sklepie spozywczym czy sasiadki
                          to dla mnie nie problem, bo i dlaczego mialby byc? Niech sobie
                          egzystuja, przeciez ja do nich nic nie mam.
                          Natomiast nigdy nie zaprzyjaznie sie z taka osoba, podobnie jak nie
                          zaprzyjaznie sie ze zlodziejem, alkoholikiem, dresem, narkomanem.
                          Niezaleznie od ich potencjalu intelektualnego, wspolczynnika IQ i co
                          tam jeszcze chcesz.
                          Kapish?
                          • maroco1977 Re: Vibe 02.06.09, 10:48
                            angielski, niemiecki, francuski, wloski, plynnie rosyjski i portugalski mniej
                            plynnie, ale sie dogada bez wiekszych problemow. na mnie nie robi wrazenia ile
                            ona zarabia, bo zarabiam wiecej, ale imponuje mi jak plynnie potrafi pogodzic
                            role matki z praca, ktora jest trudna i wymagajaca.
                            Rozumiem, ze casting przeprowadzasz kto moze byc twoim znajomym, a kto
                            nie.Jestes plytka, mnie nie interesuje kto co robi zawodowo tylko jaki jest, co
                            soba reprezentuje i smiem twierdzic, ze moja kolezanka reprezentuje wiecej niz
                            polowa emamus tutaj.
                            ja tez nie moglabym sie zaprzyjaznic z kims takim jak ty co prace wrzuca do
                            jednego wora z nalogiem alkoholowym, narkotyzowaniem sie czy stylem bycia jaki
                            ma dresiarz.Ograniczonych ludzi jak widac nie brakuje.
                            • angazetka Re: Vibe 02.06.09, 10:55
                              > mnie nie interesuje kto co robi zawodowo tylko jaki jest, co
                              > soba reprezentuje

                              No więc właśnie. Prostytucja (na własne życzenie) wymaga określonej
                              skali wartości i konstrukcji psychicznej, obu dość odległych od
                              tych, które mam ja.
                              • vibe-b Re: Vibe 02.06.09, 11:05
                                angazetka napisała:

                                > > mnie nie interesuje kto co robi zawodowo tylko jaki jest, co
                                > > soba reprezentuje
                                >
                                > No więc właśnie. Prostytucja (na własne życzenie) wymaga
                                określonej
                                > skali wartości i konstrukcji psychicznej, obu dość odległych od
                                > tych, które mam ja


                                otoz to. Ona nie moze pojac, ze czyjs system wartosci moze byc
                                sprzeczny z wartosciami jakie reprezentuje ktos inny, tak ogolniej.
                                Moj system wartosci, wyznawane zasady nie pozwolily by mi na
                                obcowanie z kims, kto dla latwej kasy doprowadza sie do upodlenia. I
                                nie nazywaj prostytucji praca, o ile wiem, nie ma kraju, w ktorym
                                prostytucja bylaby legalna forma zarobkowania.
                                • angazetka Re: Vibe 02.06.09, 11:13
                                  > Moj system wartosci, wyznawane zasady nie pozwolily by mi na
                                  > obcowanie z kims, kto dla latwej kasy doprowadza sie do upodlenia.

                                  Dodam dla porządku, że nie chciałabym sie też przyjaźnić z facetem,
                                  który korzysta z płatnego seksu. Tak, wiem, mogę o tym nie wiedzieć -
                                  ale jeśli bym wiedziała, to nie. Że o alfonsach nie wspomnę: też w
                                  końcu zawód jak zawód, ale jakoś mi niedobrze na samą myśl.

                                  > nie nazywaj prostytucji praca, o ile wiem, nie ma kraju, w ktorym
                                  > prostytucja bylaby legalna forma zarobkowania.

                                  W Niemczech jest, a Morocco pisze własnie stamtąd.
                          • nangaparbat3 Re: Vibe 02.06.09, 17:07
                            Ale "nie przyjaźnie sie" to co innego niz napisalaś wcześniej:
                            nie
                            ma w kregu dalszych czy blizszych znajomych, nie przebywam, nie
                            rozmawiam, nie interesuje mnie ich swiat.
                            • vibe-b Re: Vibe 02.06.09, 19:58
                              nangaparbat3 napisała:

                              > Ale "nie przyjaźnie sie" to co innego niz napisalaś wcześniej:
                              > nie
                              > ma w kregu dalszych czy blizszych znajomych, nie przebywam, nie
                              > rozmawiam, nie interesuje mnie ich swiat.




                              Nie chodzi tylko o przyjaznie, ale rowniez inne blizsze kontakty.
                              Zalozmy ze matka kolegi mojego dziecka z przedszkola jest pania z
                              agencji. Spotykajac ja w przedszkolu mowie uprzejmie dzien .
                              Natomiast gdyby ta pani stwierdzila, ze chcialaby zaprosic moje
                              dziecko do siebie, bo jej dziecko i moje dziecko swietnie sie bawia
                              razem- wowczas odmowilabym. Albo inny- spotykam znajomych
                              siedzacych w kawiarni w towarzystwie pani o ktorej wiem, ze jest
                              prostytutka, i zachecaja bym sie dosiadla. Odmawiam. Rozumiesz?
                              Dopoki prostytutka wciela sie w role matki pani spotaknej na placu
                              zabaw, przechodnia, wspolpasazera w pociagu, kasjerki w sklepie
                              etcetera jest dla mnie raczej elementem krajobrazu li i jedynie.
                              Kiedy jednak kontakt przeksztalca sie z anonimowego w bardziej
                              personalny- ja podziekuje. Co w tym jest takiego niepojetego?

                        • nangaparbat3 Re: Vibe 02.06.09, 17:10
                          marocco, jeśli ktos moze zarobic inaczej, a wybiera prostytucje, to dla mnie tez
                          problem. Nie bedę rzucac kamieniami, ale nie rozumiem.
              • rita75 Re: Vibe 01.06.09, 19:55
                Co ja mam wspolnego z
                > prostytutka? <ciach> Nic. O czy mialabym rozmawiac z taka
                > znajoma? O tym, jak szybko rozszerza sie jej wagina czy moze o
                tym,
                > kiedy bedzie nosicielem HIV?

                Prostytutka to człowiek- a nie wagina na dwoch nogach- to po
                pierwsze. Po drugie- o czym rozmawiasz ze fizykiem jądrowym? o
                energii jądrowej w gwiazdach? Wiecej mialabys z nim wspolnych
                tematow, zwazywszy na jego zawód niz z prostytutką? Szczerze wątpię.
                • vibe-b Re: Vibe 01.06.09, 20:41
                  rita75 napisała:

                  > Co ja mam wspolnego z
                  > > prostytutka? <ciach> Nic. O czy mialabym rozmawiac z taka
                  > > znajoma? O tym, jak szybko rozszerza sie jej wagina czy moze o
                  > tym,
                  > > kiedy bedzie nosicielem HIV?
                  >
                  > Prostytutka to człowiek- a nie wagina na dwoch nogach- to po
                  > pierwsze. Po drugie- o czym rozmawiasz ze fizykiem jądrowym? o
                  > energii jądrowej w gwiazdach? Wiecej mialabys z nim wspolnych
                  > tematow, zwazywszy na jego zawód niz z prostytutką? Szczerze
                  wątpię.


                  Ale wlasciwie co probujesz mi udowodnic? Ze mi calkiem blisko do
                  prostytutki ergo powinnam nie skreslac takiej osoby z listy
                  znajomych wrecz do takich kontaktow dazyc? Czy nie miesci Ci sie w
                  glowie, ze ktos ma na tyle wyrobiony kregoslup moralny ze nie
                  dopuszcza i nie mam ochoty na jakiekolwiek obcowanie z prostytutka?
                  nawet werbalne?
              • naminutke Re: Vibe 03.06.09, 19:34
                O czy mialabym rozmawiac z taka
                > znajoma? O tym, jak szybko rozszerza sie jej wagina czy moze o
                tym,
                > kiedy bedzie nosicielem HIV?

                Z prostytutka rozmawia sie tylko o waginie, zlodziejem - o
                kradziezach, sprzataczka - o miotlach, alkoholikiem - o alkoholu a
                bankierem - o banku.

                Sa sprzataczki i alkoholicy a nawet zlodzieje, ktorzy maja cos do
                powiedzenia. Poslugujesz sie stereotypami, Polko.
                • vibe-b Re: Vibe 03.06.09, 19:38
                  > Sa sprzataczki i alkoholicy a nawet zlodzieje, ktorzy maja cos do
                  > powiedzenia. Poslugujesz sie stereotypami, Polko.


                  Zycze wiec emocjonujacych kontaktow ze zlodziejami i
                  alkoholikami,skoro ich poziom uznajesz za odpowiedni dla siebie.
                  Przyjmij do wiadomosci, ze inni maja wyzszy.
                  • nangaparbat3 Re: Vibe 03.06.09, 21:07
                    A Dostojewskiego panna czytala, ę?
                    • angazetka Re: Vibe 03.06.09, 21:20
                      O tak, Sonia Marmieładowa (i jeszcze Julia Roberts w "Pretty woman")
                      to ważkie argumenty w sprawie. Tyle że fikcyjne wink
                      • vibe-b Re: Vibe 03.06.09, 21:25
                        angazetka napisała:

                        > O tak, Sonia Marmieładowa (i jeszcze Julia Roberts w "Pretty
                        woman")
                        > to ważkie argumenty w sprawie.



                        Z naciskiem na Julie big_grin
                    • vibe-b Re: Vibe 03.06.09, 21:23
                      nangaparbat3 napisała:

                      > A Dostojewskiego panna czytala, ę?

                      Masz na mysli Zbrodnie i kare? Co usilujesz mi powiedziec?
                      • nangaparbat3 Re: Vibe 03.06.09, 22:18
                        Nie tylko. Wiecej tam zbrodniarzy, alkoholikow i sprzedajnych kobiet, własciwie
                        w każdej z jego powiesci.
                        Ja Cie nie zmuszam ani nie namawiam do zadzierzgania wiezi przyjaźni z
                        prostytutkami - proszę tylko, byś z mniejszą pewnoscia siebie wydawała opinie o
                        całych grupach ludzi, ktorzy li tylko z faktu posiadania jakiejś jednej jedynej
                        cechy nie byli godni naszej uwagi.
                        Mądrzejsi od nas poswiecali im wiele mysli - ja bym sie nad tym pozastanawiala.
                        • nangaparbat3 i oczywiscie 03.06.09, 22:19
                          z Dostojewskim to byl żart. Myślałam że po języku poznac.
                        • vibe-b Re: Vibe 03.06.09, 23:19
                          > Ja Cie nie zmuszam ani nie namawiam do zadzierzgania wiezi
                          przyjaźni z
                          > prostytutkami - proszę tylko, byś z mniejszą pewnoscia siebie
                          wydawała opinie o
                          > całych grupach ludzi, ktorzy li tylko z faktu posiadania jakiejś
                          jednej jedynej
                          > cechy nie byli godni naszej uwagi.


                          znaczy sie, chcesz mnie nauczyc szacunku do prostytutek?
                          • nangaparbat3 szacunek dla prostytutki 04.06.09, 19:32
                            Niczego nie chce Cie nauczyc.
                            zachecam tylko nieśmiało do refleksji i autorefleksji, ktore jeszcze nikomu nie
                            zaszkodzily.
                            Co do szacunku.
                            Widzialam kiedys u Drzyzgi pania w średnim wieku, ze Wschodu, ktora przyjechala
                            do Polski zarobic kilka tysiecy dolarow na operacje schorowanej
                            dwudziestoletniej corki.
                            Pracowala jako sprzataczka w agencji towarzyskiej, kiedy zaproponowano jej
                            lepiej płatną prace prostytutki, przyjęla ją.
                            To byla kulturalna, lagodna, chyba wykształcona i bardzo smutna pani w średnim
                            wieku.
                            W moim mniemaniu poświecila sie dla corki i jest godna najwyższego szacunku.
                            Publicznosc Drzyzgi zmieszala ja z blotem, wielu panow twierdziło, ze to nie
                            problem zarobic kilka tysiecy dolarow - ale nikt nie zaproponowal jej pomocy w
                            znalezieniu innej pracy.
                            Ciekawa tez bylam, ilu z pomstujacych obroncow moralnosci korzysta z usług
                            agenji towarzyskich - bo przeciez ktos tym agencjom daje zarobic, prawda?
                            • angazetka Re: szacunek dla prostytutki 04.06.09, 20:08
                              > W moim mniemaniu poświecila sie dla corki i jest godna najwyższego
                              szacunku.

                              Ale sytuacja tej pani, o której piszesz, jest zupełnie inna niż
                              sytuacja np. tych dziewczyn, o których pisze Morocco - tych, które
                              są prostytutkami, bo tak lubią.
                              • nangaparbat3 Re: szacunek dla prostytutki 04.06.09, 20:31
                                Oczywiscie.
                                Mnie chodzi o to, zeby na podstawie jednej cechy nie wrzucac do wspolnego worka
                                - bo to moze byc okropnie krzywdzace.
                                Co do dziewczyn, o ktorych pisze Marocco, trudno mi zrozumiec - pozbawienie
                                mozliwosci wyboru partnera seksualnego nie wydaje mi się specjalnie rozne od
                                gwałtu i wyobrazam sobie, ze wymaga jakiegos odciecia sie od własnego ciala,
                                wlasnych doznań. Ale to tylko moje wyobrazenia.
            • triss_merigold6 Re: Vibe 01.06.09, 20:19
              No popatrz, ja również nie mam koleżanek pracownic agencji
              towarzyskich. Takie to dziwne? Kiedyś miałam znajomą utrzymankę ale
              po pewnym czasie doszłam do wniosku, że nie mam ochoty kolegować się
              z k...ą. Różnice światopoglądowe miałyśmy.
    • alabama8 Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 10:50
      Koleżanki chyba zapomniały dla kogo kręci się ten cały "du.owy"
      biznes. Dla naszych i waszych ojców, braci, mężów, księży, naszych
      dentystów, nauczycieli naszych dzieci, dla naszych murarzy,
      bankierów, lekarzy, agentów ubezpieczeniowych.
      Widzę pogardę dla prostytutek, a gdzie niesmak i wzmianka o ich
      klientach? Pewne jesteście, że mąż wracając z pracy nie zachacza
      codziennie o agencję? Oczywiście że pewne, przecież mój by nie mógł,
      to na pewno sąsiad, eee nie niemożliwe, mój ojciec? Też na pewno
      nie.
      Pozory mylą.
      • aandzia43 Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 12:51
        > Widzę pogardę dla prostytutek, a gdzie niesmak i wzmianka o ich
        > klientach?

        Panie piszące z niesmakiem i pogardą o prostytutkach, a pomijajace
        kwestię morale alfonsów, to ta sama kategoria, która w przypadku
        zdrady męża (z prostytutką, czy z sąsiadką) wrzeszczy głośno i
        jadowicie: ona temu winna, ona go zbałamuciła!!! Taka sort, co
        zrobić.
        • nangaparbat3 Re: agencje tow inaczej 01.06.09, 17:52
          Ja bym dyskutowala.
          pod postem Alabamy podpisuje sie obiema rękami - jednak w przypadku sąsiadki
          uważam, ze ponosi ona częśc odpowiedzialnosci.
          Po prostu "zajetych" facetow sie nie uwadzi, i juz.
          • aandzia43 Re: agencje tow inaczej 02.06.09, 14:03
            jednak w przypadku sąsiadki
            > uważam, ze ponosi ona częśc odpowiedzialnosci.
            > Po prostu "zajetych" facetow sie nie uwadzi, i juz.

            Zgadzam się - część odpowiedzialności. Więc nie "ona temu winna!",
            tylko rozliczenie ze swoim partnerem, bo co nas obchodzi sąsiadka i
            jej winy. Ona nie wchodzi w skład naszego związku.
            "Zajęci" faceci nei powinni uwodzić. Prostytutki, sąsiadki, owcy,
            sąsiada...
      • wieczna-gosia Re: agencje tow inaczej 03.06.09, 20:53
        ale trzeba o tym zapominac?
        Czy gdyby nie bylo prostytutek- faceci nie zdradzaliby? Oczywiscie ze by
        zdradzali- z kolezanka z pracy, z sasiadka, z pania poznana w pociagu. Ale seks
        biznes z tego faktu czerpie korzysci. Uwazam ze nie da sie zostac moralnie
        nieskazonym pracujac w branzy, ktora opiera sie na niskich instynktach. nie da
        sie byc moralnym czlowiekiem bedac prostytutka, czy zlodziejem. Mozna byc
        krysztalowym w stosunku do tej branzy, zabierac tylko bogatym albo uczciwie miec
        orgazmy przy klientach albo dbac o to by po wyjsciu z burdelu kupili zonie
        kwiaty, nie zakochiwac sie w klientach- co nie zmienia faktu ze w ogolnym
        systemie wartosci to nadal nie- wartosc. Nadal kradziez pozostaje kradzieza a
        prostytutka prostytutka.

        Co wiecej w przypadku sasiadki mozna liczyc na to (wiem, to naiwne) ze trzasie
        chlopa po mordzie i powie mu kilka zolnierskich slow. W przypadku prostutyuki
        nie ma takich szans bedzie seks, przeplyna pieniadze.

        Szanuje ludzi, ktorzy szanuja siebie. Jesli ludzie siebie nie szanuja, coz
        trudno, widac tego szacunku rowniez nie oczekuja.

        jesli praca prostytutki morocco jest taka zajefajna to czemu znajoma ma knajpke
        a nie burdel? Bo wydaje mi sie ze historia ktora opowiedzialas byc moze
        podchodzi pod kategorie "zmuszona" a nie "super byc dziwa". Tak samo jak kobieta
        oddajaca sie zolnierzom w zamian za zycie i jedzenie, chociazby dokonala takiego
        wyboru sama- nie jest dla mnie dowodem na to ze super jest byc prostytutka tylko
        po prostu los jej dal taka szanse na uratowanie zycia.

        sa takie sytuacje gdy wybor jest pozorny. Lub gdy trudno jest dostrzec inna
        droge bo jestesmy tylko ludzmi.
        • wieczna-gosia Re: agencje tow inaczej 03.06.09, 20:56
          a co do zdrady- jestem konserwa. Ludzie moga sie rozstawac ale niechzesz sie
          rozstana PRZED rozpoczeciem sypiania z kims innym. W innym przypadku ja
          osobiscie sie stawiam, kilku znajomych zdarzylo mi sie stracic, bo odmawialam
          kontaktu. Czasami mi przechodzilo, szczegolnie gdy widze ze byly malzonek sie
          pogodzil, wtedy przechodzi mi jeszcze szybciej, ale czasami mi nie przechodzi.
        • maroco1977 Re: agencje tow inaczej 04.06.09, 19:18
          > jesli praca prostytutki morocco jest taka zajefajna to czemu znajoma ma knajpke
          > a nie burdel?

          o ile prostytutka chciala byc to ci co maja burdel to sutenerzy, ktorzy zeruja
          na nierzadzie,a to jest ponizej jakiegokolwiek poziomu.Trzeba znac to srodowisko
          by sie wypowiadac, ja je znam i powiem szczerze tak wspanialych i wartosciowych
          kobiet, ktore tam pracuja ze swieca szukac gdzie indziej.Nie mowiac o tym, ze
          czesto te obsmiewane przez was prostytutki ratuja wasze malzenstwa dobrymi
          radami do waszych facetow, rozmowa i wszystkim co wy zaniedbujecie.Pytanie skad
          znam, a juz kiedys pisalam, ze pracowalam w dyskotece i czesto zatrudniane byly
          tam striptizerki i prostytutki zarazem jako tancerki gogo.Mam wiecej szcunku do
          kogos kto wykonuje ta prace niz do takiej ku... co sie przespi za lepsze
          stanowisko z zonatym szefem.
          • angazetka Re: agencje tow inaczej 04.06.09, 20:10
            > o ile prostytutka chciala byc to ci co maja burdel to sutenerzy,
            ktorzy zeruja na nierzadzie,a to jest ponizej jakiegokolwiek poziomu.

            A co to za różnica?

            > powiem szczerze tak wspanialych i wartosciowych
            > kobiet, ktore tam pracuja ze swieca szukac gdzie indziej.

            Ciekawe... Na czym polega ich szczególna wartościowość?

            > czesto te obsmiewane przez was prostytutki ratuja wasze malzenstwa
            dobrymi
            > radami do waszych facetow, rozmowa i wszystkim co wy zaniedbujecie.

            Samarytanki po prostu wink
            • maroco1977 Re: agencje tow inaczej 05.06.09, 13:49
              > > o ile prostytutka chciala byc to ci co maja burdel to sutenerzy,
              > ktorzy zeruja na nierzadzie,a to jest ponizej jakiegokolwiek poziomu.
              >
              > A co to za różnica?

              az taka zacofana jestes, co innego jest robic cos z wlasnego wyboru, a co innego
              zmuszac do tego inne kobiety, bo tak, wiekszosc prostytutek nie jest z nimi z
              wlasnej woli.A te ktore sa z wlasnej wola sobie pracowac prywatnie.

              A na czym polega ich wartosciowosc, sa wyksztalcone, sympatyczne, sa wpsanialymi
              zonami i przede wszystkim wspanialymi matkami, wolalabym sto razy bardziej miec
              matke prostytutke niz nie prostytutke ktora by mnie zakisila w beczce albo
              udusila czeresnia.Albo taka co dla otoczenia bylaby swieta a w domu wyzywalaby
              sie na mnie.

              I tak sa to samarytanki, bo ratuja dupy niektorych zon, by te nie zostaly
              exzonami. Ich praca nie jest wybieranie prezentow dla zonki itp.one zajmuja sie
              seksem, jesli z wlasnej woli ida potem z facetem by kupic kwiatki dla jego zony,
              albo robia cos innego to powinny ich te kobiety po rekach calowac, ze ich amz
              trafil do prostytutki a nie do jakiejs ku... co by go wziela dla siebie.
    • mmena Re: agencje tow inaczej 05.06.09, 13:16
      Praca jak kazda inna. Jesli i ona, i on tego chce to mnie nic do
      tego.
    • elza78 Re: agencje tow inaczej 05.06.09, 23:58
      nie no poprostu kurde nic tylko diva zostac panie i panowie smile
      i kase trzepac wieksza niz niejeden szef na knajpe nad morzem, oczywiscie bez
      sutenera bo to najgorszy cham i sq.. smile
      swiat sie konczy smile
      prostytutki to sam kwiat narodu wychodzi na to
      a Maria Magdalena nie byla prostytutka, nie wiem skad to wzielyscie smile
      • maroco1977 Re: agencje tow inaczej 06.06.09, 15:36
        Maria Magdalena byla ladacznica tzn prostytutka, z Biblii wziete Ewangelia wg
        Lukasza, 7, 36-50
        widac, ze ci sie nie podoba, ze ludzie szanuja takie kobiety i uwazaja ich zawod
        za jeden z wielu, masz pecha.
        • anulka.p Re: agencje tow inaczej 07.06.09, 18:02
          maroco1977 napisała:


          > widac, ze ci sie nie podoba, ze ludzie szanuja takie kobiety i
          uwazaja ich zawo
          > d
          > za jeden z wielu, masz pecha.

          Że jak? To już chyba życzeniowe myślenie. Ten akurat "zawód" jest
          chyba najmniej szanowanym zawodem świata. Ku...e się jest po po
          prostu mało prestiżowe, tak to ujmę.
          I pierwsze słyszę, że w kraju w ktorum mieszkasz, czyli Niemcy był
          to zawód, ktorym się panny przechwalają. No chyba, że przebywasz w
          jakimś skrajnie patologicznym środowisku, no to może.
          • maroco1977 Re: agencje tow inaczej 07.06.09, 20:56
            Nie musza sie przechwalac, mowia co robia i jakos nikomu to nie
            przeszkadza.Tylko w kraju moherow prostytucja to haniebny zawod, bylam juz w
            paru krajach i jakos nie widzialam, by agencje towarzyskie byly jakos specjalnie
            pietnowane, jak to sie w Polsce dzieje. Wolalabym byc prostytutka, niz
            cichodajka.I jak widac po lekturze postow duzo osob nie ma nic do prostytutek.
            • anulka.p Re: agencje tow inaczej 07.06.09, 21:04
              Nie ściemniaj dziewczyno, ja też byłam w kilku krajach, prostytutek
              co prawda tam nie poznałam, ale i ludzi "szanujacych je" jakoś
              rownież nie zauważyłam. A wręcz przeciwnie.

              <I jak widac po lekturze postow duzo osob nie ma nic do prostytutek.

              Aha, te "dużo osob" to ty i margacośtam,
          • shellerka Kures....two to nie zawód, to charakter... 11.06.09, 12:32
            Jak w temacie - i tego się trzymajmy. A jak się tak przyjrzeć większości
            związków, to można by się pokusić o tezę, że małżeństwo to tak naprawdę nic
            innego, jak zalegalizowana forma prostytucjismile))

            A na poważnie - jakoś mniej mnie razi w oczy prostytutka, bo one się z tym
            kryją, wstydzą się tego i na codzień pewnie o wielu z nich złego słowa nie
            możnaby powiedzieć, łącznie z tym, że większość kryje się z tym tak skutecznie,
            że nikt nie uwierzyłby czym się zajmują, czy zajmowały.

            Natomiast jak widzę małolatę, która w klubie zamyka się ledwo trzymając się na
            nogach z kolesiem w kibelku i robi mu loda ZA DARMO, TAK O DLA ROZRYWKI (tylko
            jego, bo raczej marna to dla niej uciecha w takich okolicznościach) to ciśnie mi
            się na usta słowo k...wa.

            I taka małolata ma często więcej partnerów seksualnych w swoim nastoletnim życiu
            niż droga prostytutka. Różnica jest taka, że jedna robi to dla zysku i w jakimś
            określonym celu, który przynosi jej oprocz oczywiscie kompletnej destrukcji
            psychiki, wymierne zyski, a druga oprócz kompletnej destrukcji psychiki nie ma z
            tego nic.

            Najczęsciej prostytutka z tym skończy i stanie się żoną, matką i normalnym
            człowiekiem, a taka puszczalska z dyskoteki dalej się będzie puszczała na prawo
            i lewo, zdradzała męża itp.


            • shellerka Re: Kures....two to nie zawód, to charakter... 11.06.09, 12:38
              acha.. i żeby nie było wątpliwości - nie popieram prostytucji. To jest moim
              zdaniem indywidualny wybór kobiety, ale tak naprawdę jest to pójście na
              łatwiznę, która wcale pewnie taką łatwizną nie jest i wymaga niewyobrażalnej
              odporności psychicznej.
              I drażni mnie niesamowicie natarczywe promowanie prostytucji pod jakże uroczą
              nazwą "sponsoring", w mediach. Niektóre artykuły opisujące ten proceder wręcz
              odbieram jako zachęcające do świadczenia tego typu usług. A mam lat 29. Jak to
              wpływa na dziewczyny 16 letnie czy świeżo upieczone studentki które trafiają do
              dużego miasta i są nagle "wolne" nie muszę chyba mówić...
        • elza78 Re: agencje tow inaczej 11.06.09, 23:06
          > Maria Magdalena byla ladacznica tzn prostytutka, z Biblii wziete Ewangelia wg
          > Lukasza, 7, 36-50

          to ja polecam czytanie ze zrozumieniem smile
          i przebywanie w odpowiednim towarzystwie big_grin
    • nangaparbat3 Re: agencje tow inaczej 11.06.09, 12:20
      praca.wp.pl/kat,18453,title,W-Polsce-rosnie-handel-ludzmi,wid,11209646,wiadomosc.html
      W kólko sie powtarza to samo pytanie - co lepiej: nie potępic takiej, ktora to
      robi z wlasnej i nieprzymuszonej woli, czy potepic taka, ktorą zmuszono?
    • karmen24 Re: agencje tow inaczej 11.06.09, 19:18
      dla mnie te paniusie to lenie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka