yoga24 Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 11:01 Wiem, wiem, że moje ostatnie wpisy są przerysowane, ale nie mogłam się oprzeć aby nie ukąsić w zgrabny tyłek założycielki tego postu. A tak w ogóle to chciałam pozdrowić wszystkie "mamidła"! Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 13:50 [i]ja Ci dziekuje za pozdrowienia dzij mozna zaliczyc mnie dom kocmoluchow a bedzie jeszcze gorzej, bo okna nam w chalupie wymieniaja, wszedzie sajgon, ja brudna, zakurzona i umorusana... no pr prostu cos strasznego a jeszcze spraztanie nas potem czeka! nie wiem, jak ja to przezyje Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola do shellerka 03.06.09, 00:14 sledziłam twoj wątek na cip i tak sobie mysle, ze chciałas dobrze a wyszlo jak zwykle. cóz - urok forum - trzeba wszystko łopatą i wprost, bo jak cos mozna zinterpretowac dwojako to na bank cie zinterpretują w ten 2 sposób. i jeszcze ta pyskówka między dziewczynami... słabo to troche wyszło. ja nie zakładam ze załozyłas wątek w złej wierze, zeby dokopac innym. odebrałam cie własnie wprost, nie doszukując sie 2. dna. mysle ze masz sie czym pochwalic - wypracowany system organizacji dnia, czas, który pozwala ci na zajęcie sie sobą (taka ociupina zdrowego egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła), moze to boli najbardziej, ze tak mozna. moja sąsiadka tez wypracowała sobie taki system (konsekwentnie sie trzymając tego co sobie zaplanowała) i jest dla mnie wzorem do nasladowania. ma czas i dla siebie i synka i męza i jeszcze do mnie ma czas wpasc na kawe lub zaprosic do siebie na wieczór. na wszystko ma czas! owszem początki z maluchem (1. dziecko) były trudne, ale od 3mz malucha wszystko wróciło na własciwe tory. co do reszty twojego postu: akurat na moim osiedlu nie ma takich zaniedbanych mamusiek - moze ja bede pierwsza okaze sie za kilka tygodni a serio - mysle ze kazda z nas zna ten typ "mamidła" - w sweterku męza upackanym marchewką, "siepleniącia" do dziecka lub wręcz przeciwnie - prowadząc dyskusję nt globalnego kryzysu, i taką własnie rozmemłaną, z utraconą kobiecością, sladami urody sprzed kilku miesięcy. nie ma co sie zastanawiac - sa takie kobiety i nie ma co tego roztrząsac. ciesz sie z tego co masz i ze masz tak fajnie zorganizowane zycie. ja zyje w wiecznym haosie i zastanawiam sie jak to bedzie w połowie lipca Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: do shellerka 03.06.09, 13:42 hoop_cola napisała: > a serio - mysle ze kazda z nas zna ten typ "mamidła" - w sweterku męza upackany > m marchewką, "siepleniącia" do dziecka lub wręcz przeciwnie - prowadząc dyskusj > ę nt globalnego kryzysu Znaczy, sieplenić źle, rozmawiać o kryzysie tyż źle. Hmm. To o czym ma rozmawiać kobieta "kobieca" i zadbana? O nowych filmach, kosmetykach, koleżankach, modzie i Dodzie - zgadłam? > i taką własnie rozmemłaną, z utraconą kobiecością To kobiecość można utracić? Ciekawostka. A ja sądziłam, że jak się jest kobietą wg genów, posiadanych cech płciowych i samodefinicji to się tą kobietą jest już na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola Re: do shellerka 03.06.09, 14:54 kaeira napisała: > Znaczy, sieplenić źle, rozmawiać o kryzysie tyż źle. Hmm. To o czym ma rozmawia > ć > kobieta "kobieca" i zadbana? O nowych filmach, kosmetykach, koleżankach, modzie > i Dodzie - zgadłam? nie o czym, a w jaki sposób wystarczy dostosowac słownictwo i tematykę do wieku dziecka - i mozna rozmawiac o prawie wszystkim, ale bez przegięć i ąę przez dzięsiątkę > > i taką własnie rozmemłaną, z utraconą kobiecością > > To kobiecość można utracić? Ciekawostka. A ja sądziłam, że jak się jest kobietą > wg genów, posiadanych cech płciowych i samodefinicji to się tą kobietą jest już > na zawsze. mozna stac sie babochłopem, zgarbionym, niechlujnym, zaniedbanym, itd - tak po prostu. penis ci nie wyrośnie - bez obaw, ale bez standardowej kosmetyki np. depilacji bedziesz miec owłosienie jak chłop - gęste i dużo - jesli to cię kręci - to własciwie czemu nie. ale nie wymagaj zeby ktoś cie traktował delikatnie jak kobiete, jesli masz giry zarośniete od pępka po kostki, a zasuwasz w sukienusi. wzbudzisz przerazenie pokazując sie w skórze king konga - i na 200% nie skojarzysz sie z terminem "kobiecość". myslisz 2 definicje - "kobieta" i "kobiecość" - moze mama w piaskownicy z toba rozmawiała własnie nie tak jak trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia odszczypiorkuj sie 03.06.09, 22:31 od moich gir zarosnietych. moze ty masz jak king kong. ja mam fajne blond włoski i bardzo je lubie Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 00:57 Nieczęsty to widok, kobieta w porozciąganym dresie w piaskownicy. Zazwyczaj widuję je w dżinsach i wygodnych bluzkach. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale chyba w czymś takim jak slumsy, skoro widujesz kobiety w porozciąganych dresach albo w ciuchach jak ze starszej pani. Nie miałabym o czym z Tobą rozmawiać, więc pewnie nic straconego, że z innymi nie próbujesz nawiązać kontaktu - po co im to ?? Moda dla mnie to modelki na wybiegach. Ubiór codzienny to ubiór wygodny, czyli bojówki, dżinsy, trykotki, sportowe buty i skóra na twarzy która ma prawo oddychać. Na wyjścia bardziej reprezentacyjne też gwiżdżę na modę. Mam wyglądać ładnie, ma pasować na moją sylwetkę, moja twarz ma dobrze wyglądać przy kolorze ciuchów, a nie być modna za cenę wyglądu clowna. Moda mnie nie interesuje. Interesuje mnie biologia, astronomia i parę innych drobniejszych rzeczy. Nie jestem wiotką, szczupłą panienką (panienka 38 letnia ), a kobietą mocno zbudowaną, która nie włoży na siebie bluzeczki rozmiar 38 ze względu na mięśnie Odpowiedz Link Zgłoś
wespuczi Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 01:05 picu picu chlastu chlastu kazdy ma prawo sobie wygladac jak mu sie podoba Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia4 Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 08:11 pewnie to jest kwestia braku organizacji z mojej str ale przy 2 dzieci małych i b.absorbujących wali mi to czy mam wydepilowane nogi czy nie czy gębę smarowałam kremem czy nie i czy rzęsy potraktowałam tuszem a poza tym nigdy nie przepadałam za tymi babsakimi zabiegami a jeszcze ile to kasy zbędnej kompletnie i przereklamowanej wole za tą forse kupić dziecku owoce niż sobie robić dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 08:17 > bez umalowania chocby rzes. Bosze a ja do pracy nie umalowana chodze!!!! Ide sie powiesic w kiblu... > Nawet nie chce mi sie rozmawiac z takim mamami w > paiskownicy, bo i o czym? a one maja ochote z Toba rozmawiac? ja jakos stracilam... Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 08:47 A mnie szczerze mowiac kolo d..py lata wyglad innych. Przeciez nie ode mnie to zalezy i nie moja to sprawa. nie chca, nie maja czasu, czy moze nie lubia to sie nie balsamuja i nie sledza nowinek. zwisa mi to kompletnie. Ale napewno po wygladzie nie oceniam z kim warto rozmawiac, a z kim nie. I ten kawalek watku faktycznie zalecial pustotą Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 szanowna Shellerko 03.06.09, 09:00 Jak Cie czytalam (przeczytalam z calego wątku jedynie Twoje posty), to przypomniały mi sie dziunie z władzy wdrażajacej (tak na marginesie - order temu, kto taki termin ukuł), ktore sen mi z powiek spedzają, bo decydują o sprawach, o ktorych rzeczywistej materii nie mają najmniejszego pojęcia i najrzeczywistszą rzeczywistośc przykrawają na miarę biurokratycznych przepisów - a skutek taki, ze pieniadze wyrzuca sie w błoto. Ale to na marginesie. Powinnaś dziekowac Opaczności (to Twoja ortografia) że nie masz wiekszych zmartwień niż wygląd pań w piaskownicy. Przyznam się, ze sama patrzę czasem z pewną przykroscią na niektore z tych pań, bo jest w nich nierzadko jakaś beznadzieja i smutek i rezygnacja, i myślę, ze to bardzo poważny problem i wart głębszego zastanowienia, tym bardziej że emocje matki przenoszą sie na dziecko, etc. Ale Ty nie piszesz, zeby zrozumiec problem - tak, ja też go widzę- tylko zeby sie dowartosciowac cudzym kosztem, i to jest obrzydliwe, choc bardzo ludzkie, bylabym hipokrytką zarzekajac się, że nigdy w te koleiny nie wjeżdżam. Najważniejsze z tego wszystkiego - przysopuj z balsamowaniem i namaszczaniem, chemikalia przenikają przez skorę do krwi, z nią do plodu (potem do mleka matki), warto sie ograniczac, bo to nic dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia a ja wychodze jak zul 03.06.09, 09:38 maluje sie tylko na specjalne okazje. z dzieckiem wychodze zazwyczaj spontanicznie i na szybko. w czyms wygodnym - góra zawsze niezbyt wyjsciowo wyglada bo wygodnie mi se karmi w luzniejszych bluzach które jakos niezbyt ładnie na mnie leza. ale wali mnie to. ma byc fajnie, a to ze jestem uwalana waflami ryzowymi to szczegół. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia a jak byłam na wychowawczym 03.06.09, 09:41 to pozytkowałam energie na zabawee z dzieckiem a nie smarowanie sie balsamami. ale to chyba kwesta priorytetów - w czasie kiedy spała wolałam poczytac ksiazke niz sledzic trendy w modzie albo tez odespac Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes pralka? 03.06.09, 09:41 "Pranie robi pralka. Rozwieszanie prania to jakies 10 minut." No widzisz, jak się nosi tylko bawełnę i poliester to pranie może zrobić pralka. Kaszmir np się w pralce niszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: pralka? 03.06.09, 10:29 No, jak ktos na same kaszmiry to sie nachechla Ja tam kaszmirow nie posiadam Odpowiedz Link Zgłoś
lupobianco a w mojej piaskownicy ....sami tatusiowie 03.06.09, 10:40 serio : ) jak wracam po południu z dzieciem do domu, to w piaskownicy sami tatusiowie z dziećmi no i teraz mi żal, że nijak nie mam okazji do obserwacji mamuś ; P zadbanych, zaniedbanych, głupich i tych z doktoratami... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes autorka zastanawia się co kobiety w domu robią 03.06.09, 11:04 to ja wyjaśniam - np. kaszmiry piorą. Bo dziewce kuchennej dać do prania niebezpiecznie. A tak serio - miło, ze są na świecie ludzie, którzy mają ZA DUŻO czasu. Wolontariat się kłania. Nie dość, że przyjemny to jeszcze pożyteczny. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: autorka zastanawia się co kobiety w domu robi 03.06.09, 11:16 Sir, nie wiem, jak w Twoim otoczeniu, ale w moim na wolontrariat to właśnie te w dresach " latają". Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: autorka zastanawia się co kobiety w domu robi 03.06.09, 12:31 u mnie w dżinsach, ale bez tipsów;PPP I bez parcia na tuszowanie rzęs o każdej porze dnia i nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: autorka zastanawia się co kobiety w domu robi 03.06.09, 22:44 jak donosze ciaze to do niego wroce... do wolontariatu. W tej chwili lekarz mi zabronil kaszmirowa panienko Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes dźwigać zakupów nie zabronił? I prania rozwieszać? 04.06.09, 00:00 Bo mi nie wolno było zakupów nosić (nawet pół kilo) i rozwieszać. Spacerować po wystawach, siedzieć na tyłku przed kompem w wolo tudzież strzelać fotki czy czytać na głos dzieciakom mogłam ile chcieć. Zatem zakaz wolontariatu przy braku zakazu innych, generalnie bardziej urazowych dla ciąży czynności, nieco mnie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: dźwigać zakupów nie zabronił? I prania rozwie 04.06.09, 08:52 nie wiem, czy codzienne przyniesienie ze sklepu bułki i serka czy jogurtu, albo kawalka mięsa na obiad, czy wędliny nie jest dla mnie formą relaksu i jakiejs tam dawki ruchu. pranie robie codziennie wiec z pralki wyjmuje jakies piec sztuk odziezy... natomiast dzwiganie starszych osob, albo pchanie wózka inwalidzkiego z siedmiolatkiem jest juz troche wiekszym wysilkiem fizycznym. na okres ciazy nie kupie sobie kaszmirowego sweterka bo mi na niego szkoda pieniedzy. nie jestem przesadnie bogata. Jedyny kaszmirowy kardigan w ktory wchodze jest prany raz na dwa trzy miesiace, bo jest a) długi prawie do kolan, b) nie nosze go codziennie c)nie siedze w nim w piaskownicy, bo tam jestem ubrana przewaznie w jakies dzinsy, szorty i tuniki czy t-shirty. nie bardzo rozumiem skad tyle w was dziewczyny zawisci, złości, jadu... kurcze... moje słowa o tym, ze nie wiem o czym mialabym rozmawiac z paniami z piaskownicy, nie wynikaly bezposrednio z tego, ze sa brzydkie. Chodzilo mi tez o ich zachowanie, o to ze robia wrazenie o wiele starszych i skupionych wylacznei na swoich pociechach, na niczym innym. One w sposob ą ę nie rozmawiają ze sobą (często słyszę te rozmowy, bo siedzą na ławce obok, czy naprzeciwko), ale mowia tak do swoich dzieci na zasadzie pokazówki. Ich tematy rozmów tez nie zwiazane sa z kryzysem na swiecie, ani z wydarzeniami w polityce. Nie slyszalam zeby dyskutowaly na kogo beda glosowac w euro wyborach. Ciagle tylko: "a mój to juz w tym wieku to...", "oj... a my z naszym robimy już to.." No i często slysze ze nie maja na nic czasu, tyle ze kiedy ja przychodze tam odsapnac w drodze ze sklepu, one juz tam są, a kiedy zbieram sie po 45 minutach do godziny, bo chce ugotowac obiad, polozyc malego na drzemke i zajac sie soba i domem, one tam zostają na dobre zaangazowane w pogaduszki ze soba i z dziecmi. Kiedy wracam do domu, a młody chce jeszcze pobyc na dworze, wychodzi na ogród, który widze z kuchni gdzie przygotowuje obiad. Wilk syty i owca cala. Wiem wiem.. nie kazdy ma ogród, ale gdy pogoda jest brzydka to tez znajduje młodemu zajęcie - typu rysowanki, wklejanki itp. albo sadzam go na stołku barowym i pozwalam "pomagac sobie" w przygotowaniu posiłku. W piaskownicy moje dziecko dostaje wolna reke, bo ma tam swoich kolegów, koleżanki. Nie będe ingerowac w jego zabawy, bo sama pamietam, jak smiano sie na podworku z dzieci, ktorych mamy co chwila podlatywaly do swoich dzieci i sprawdzaly czy plecki nie spocone, czy ładnie sie bawi, czy kolega mu nie zabiera zabawki... Uwazam, ze piaskownica to pierwsze miejsce w zyciu dziecka gdzie moze poczuc sie samodzielny. Dopiero od wrzesnia pojdzie do przedszkola i tam tez nie bedzie mamy ani taty. Nie chce zeby byl rzucony na głęboką wodę. Tak więc rozmawiam i bawię się z dzieckiem w domu, kiedy tego chce, albo kiedy widzę, że mu się nudzi. Najczęsciej sam mnei wtedy o to prosi. Kiedy maluje paznokcie, on bierze pilniczek i udaje ze piluje paznokcie sobie, albo misiom, wie do czego sluza poszczegolne kosmetyki i podaje mi je dzielnie keidy maluje sie na wielkie wyjscia - na codzien tylko podklad (problemy z cerą) i tusz do rzes. Kiedy się ubieram, pytam mu się dla zabawy, czy ładnie wygładam w tym, czy lepiej w tamtym. Balsam nakładam rano i wieczorem po prysznicu i nie uwazam tego za cos spektakularnego. Ot - nawyk zajmujacy mi 5 minut, a daje poczucie komfortu - tym bardziej teraz w ciazy. Samoopalacz raz w tygodniu tez nie jest jakims super wysilkiem i nie wplywa znaczaco na moj czas spedzany z synkiem, bo robie to, kiedy on juz spi. Do kosmetyczki na henne i depilacje brwi chodze z dzieckiem. Jedynie kiedy jade na farbe do fryzjera - raz na trzy miesiace - zostawiam młodego u babci, która ogromnie sie z tego cieszy. To by bylo na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: dźwigać zakupów nie zabronił? I prania rozwie 04.06.09, 09:24 jeszcze slowko - dla mnie zawsze smieszniejsze bylo snobowanie sie na "kulturalniaka" tzn. opowiadanie o tym jak to się chodzi na wystawy, do teatru, kina - koniecznie musi sie podobac Wojna polsko-ruska, mimo ze jest chłamem totalnym (z wyjatkiem gry Szyca może) - podobnie zreszta jak beznadziejna książka. Najwięksi z największych snobów - wiadomo Warszawska Jesien... O.K. O gustach się nie dyskutuje, ale mi do głowy nie przyszło wyliczać ile ostatnio wystaw widziałam, czy ile razy w tygodniu jestem w kinie czy teatrze, mimo że bywam. To dla mnie rzecz oczywista - dbanie o swoj rozwoj wewnętrzny. Tyle, że nie traktuje tego jako powodu do dumy, ale tak samo jak dbanie o siebie w sensie fizycznym. Za cos normalnego. Niestety nie moge ocenic po wygladzie, czy dana mama widziała juz wystawe grafik w Muzeum Narodowym, ale niestety jestem w stanie zauwazyc, ze napewno nie wyprasowała wczoraj bluzki, albo ostatni raz widziała fryzjera piec lat temu. Zreszta naukowo udowodnione jest, ze WYGLAD MA ZNACZENIE (chocby przy rekrutacji, kiedy kandydaci maja takie same kwalifikacje, zawseze wybrany zostaje ten ktory wyglada na zadbanego, bo jest to rowniez oznaka tego, ze umie sobie z tym radzic) jakbyscie nie protestowaly i zaprzeczaly. Przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes no i nie wiesz kim jest póki tylko ją oglądasz 04.06.09, 10:56 "Niestety nie moge ocenic po wygladzie, czy dana mama widziała juz wystawe grafik w Muzeum Narodowym, ale niestety jestem w stanie zauwazyc, ze napewno nie wyprasowała wczoraj bluzki, albo ostatni raz widziała fryzjera piec lat temu. " Jedna z najbardziej "wylaszczonych" lasek jakie znałam fryzjera widywała właśnie raz na pięć lat - nosiła włosy za pupę, zdrowe i lśniące, mimo, ze podcinane własnoręcznie. Najczęściej chodzi do fryzjera sąsiadka mojej mamy - na regularnego barana z trwałej i farbę, postarzającą ją o jakieś 10 lat-15 lat. Sympatyczna kobieta, ale za pełną uroku jakoś trudno ją uznać. Ale to szczegół. Jasne, każdy ocenia innych po wyglądzie - tylko jeden szuka w wyglądzie śladów, że "fryzjer tu był" a drugi - szuka sympatycznego uśmiechu, błysku ciekawości w oczach, dostrzega energię (lub zmęczenie) w ruchach. To też wygląd, wiesz? Nie znosiłam placów zabaw, nie integruję się z ludźmi na siłę, ale zdarzyło mi się zwrócić uwagę na kilka osób w sąsiedztwie właśnie z powodu ich wyglądu. I zaprzyjaźnić się. Nie mam pojęcia czy prasują bluzki, chodzą do fryza, wyciskają syfy u kosmetyczki czy w domu, jakiej firmy mają buty itp. Tego jakoś nie zauważam. Zauważyłam za to niemożliwy do podrobienia blask ludzi ciekawych, inteligentnych, cieszących się sobą i swoimi pasjami. Tego się nie da namalować na twarzy czy wyczarować z żelazka. chocby przy > rekrutacji, kiedy kandydaci maja takie same kwalifikacje, zawseze wybrany > zostaje ten ktory wyglada na zadbanego, bo jest to rowniez oznaka tego, ze umie > sobie z tym radzic Z tym, że Ty te panie oglądasz gdy się grzebią w piachu a nie na rozmowie rekrutacyjnej, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia sir, sygnaturka 04.06.09, 11:59 intrygujaca. o co chodzi z tym koperkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: sir, sygnaturka 04.06.09, 12:07 to wypowiedź pana na jakimś forum, który chwalił się, ze już zaczyna rozumieć różne sprawy dotyczące gotowania, szykowania potraw itp))) zadowolony z siebie był póki ktoś mu nie uświadomił ,ze to nie koperek tylko szczypior jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: no i nie wiesz kim jest póki tylko ją oglądas 04.06.09, 15:16 sir vimes - powiedz - jestes naprawde taka głupia czy tylko za wszelką cenę próbujesz mi dopieprzyc? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: no i nie wiesz kim jest póki tylko ją oglądas 04.06.09, 15:18 A powiedz mi, kotku, co ty, osobiście, mnie obchodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: no i nie wiesz kim jest póki tylko ją oglądas 04.06.09, 15:33 sir.... jak przeleciec wszystkie twoje posty, to sporo cie obchodze... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: no i nie wiesz kim jest póki tylko ją oglądas 04.06.09, 15:42 Naprawdę myślisz, że chcę ci "dopie..yć" jak to określiłaś? Po co? Humor mi się od tego nie poprawi, bo nawet cię nie znam. Zatem dopie..anie ci mnie specjalnie obchodzić nie może. Zresztą, co cię tak zabolało właściwie? Jak to mówią, człowiek strzela - Bóg kule nosi. Ja piszę o pewnych zjawiskach a ciebie osobiście boli. Warto więc może rozważyć czemu Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: no i nie wiesz kim jest póki tylko ją oglądas 04.06.09, 15:48 sir - nie zabolalo. nie znosze ignorancji, wybiorczego cytowania, wyciagania zdan z kontekstu i jadu. to napawa mnie irytacja Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: no i nie wiesz kim jest póki tylko ją oglądas 04.06.09, 15:52 czyli mocno zabolało. Cóż, nie było to moim celem. Ale płakać z tego powodu nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle z tą rekrutacją to też różnie bywa... 04.06.09, 12:34 > Zreszta naukowo udowodnione jest, ze WYGLAD MA ZNACZENIE (chocby przy > rekrutacji, kiedy kandydaci maja takie same kwalifikacje, zawseze wybrany > zostaje ten ktory wyglada na zadbanego, bo jest to rowniez oznaka tego, ze umie > sobie z tym radzic) jakbyscie nie protestowaly i zaprzeczaly. znam zawody, w których jest odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: z tą rekrutacją to też różnie bywa... 04.06.09, 12:39 no, ja znam zawody w których liczą się kompetencje li i jedynie. I można nawet we wczorajszej piżamie przyjść a i tak będą zachwyceni Natomiast "panienka z okienka" w banku czy na poczcie faktycznie powinna wyglądać schludnie. I niezbyt ekstrawagancko, jak to obsługa. Ale już fryzjer czy makijażystka mogą poszpanować dymnym okiem tudzież niebieskim irokezem czy płaszczem z koronki. Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite brak szacunku 03.06.09, 10:33 dla mnie zaniedbany wyglad to przejaw braku szacunku do samego siebie-nie wazne,czy fleja jest facet,czy babka. Odpowiedz Link Zgłoś
agamemnonn Re: pralka? 03.06.09, 10:39 Czasem jak czytam takie wypowiedzi jak np autorki lub owej nieszczęsnej młodej czy jak jej tam - to myslę sobie, ze chciałabym je osobiście poznać Ciekawe czy takie "intelygentne" i wyszczekane by były Yyy o ile by zechciały łaskawie ze mną porozmawiać bo ja też sie maluje się codziennie a do sklepu chodze często w dresach! Dzizes...dobrze, ze mąż za granicą i tego nie widzi. Droga autorko tegoż wątku...nie byłoby afery gdybys nie dodała, ze z tymi niewypacykowanymi babami z piaskownicy nie masz o czym gadać....a no ja się nie dziwie, w cale...przeciez nie wygląd swiadczy o inteligencji i pewnie te babsztyle mają nie raz wiekszy zasób wiedzy i faktycznie, nie masz o czym z nimi gadac Wiesz, to tak jakbyś na podstawie okładki powiedziała czy ksiązka jest ciekawa czy mega nudna. I dziękuj komu tam chcesz, ze masz tak kochane dziecko przy którym masz full czasu dla siebie. Drugie moze być masakrycznie niedobre ale co to dla ciebie, jest sprzątaczka - będzie i opiekunka I juz z góry zaznaczam, ze mi vichy na co kase wydajesz - każdy ma w zyciu inne priorytety. Dodam jeszcze jedno...jeśli faktycznie tak bardzo cie to razi to zwróc tym "kocmołuchom" uwage. Tutaj odezwać się potrafiłas, wiec tam pewnie nie bedzie ci trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Kaszmir i pralka? 03.06.09, 14:16 Ja kupila ostatnio w Londku kaszmirowe swetry jakos specjalnie procesowane, ze mozna je prac w pralce, jak sie chwali producent ) Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes ja nie wiem czy bym zaufała 03.06.09, 14:55 nawet producentowi ;P Już kiedyś tak zniszczyłam fajny ciuch - na metce "stało", ze można i prać w pralce i prasować, została smętna szmatka. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 10:36 Każdego dnia proszę Boga, żeby mieć tylko takie problemy Odpowiedz Link Zgłoś
madeleine.b Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 11:11 A ja tam lubię tak wyglądać. Nie w tłustych włosach od razu, nie przesadzajmy, ale właśnie na luzie. Owszem, przytyłam w ciąży 30 kg, choć może bardziej spuchłam od gestozy i trudno mi wrócić do normy (choć i przed ciążą ciągle walczyłam z wagą), ale powoli małymi kroczkami...Chodzę często po domu w samym tylko podkoszulku, bo tak mi wygodnie. Łatwiej kiedy mała domaga się cycka. Wprawdzie do piaskownicy jeszcze za mała, ale z wózkiem biegam więc pewnie mnie też oceniają. Przed ciążą biegałam do fryzjera, kosmetyczki itede. Teraz czuję, że jest mi to zbędne. Nauczyłam się prostej filozofii "wdupiemania" (któraś z forumek ma to wyrażenie w sygnaturce, a mi ono strasznie do gustu przypadło), bo tak jest mi wygodnie. Cieszę się z jednej strony, że mąż długo pracuje, bo mogę sobie pozwolić na takie łażenie po domu w gaciach. Na spacery też chodzę w ciuchach, w których jest mi wygodnie i bez makijażu...ba nawet kremu, bo kiedy dotykam buźką małej do swojego policzka usmarowanego kremem, ta dostaje wysypki. Finansowo też nie mamy lekko, więc zakup ciuchów to nie jest dla mnie priorytet. Bardziej martwi mnie, że szczepionka przeciw rotawirusom musi zostać podana do końca 5 miesiąca życia, a ja mogę nie wyrobić do tego czasu finansowo. Seriale oglądam, książki i gazety czytam leżąc na kanapie kiedy mała chce się poprzytulać z cyckiem w buzi. tak jest mi wygodnie. Jedyne czego nie mogłabym sobie darować to higiena. Ale też potrafię zrozumieć, że ktoś może dziś nie umył włosów, bo wygodnie mu czy jej było pospać te pół godziny dłużej zamiast stać pod prysznicem. A jak mam zupełnie dość, to pakuję małą w auto i jedziemy do rodziców (mieszkają pod lasem) i tam to dopiero wyglądam po zabawie z psem i bieganiu po krzakach z małą siostrzenicą. Ale jestem szczęśliwa i to się liczy. Szacunek, nieważne czy sobie czy innym, okazuję w inny sposób niż wyglądając jakoś tam. Powiedz mi proszę teraz jakim jestem człowiekiem i czy miałabyś o czym ze mną porozmawiać. A ja powiem Ci jedno: mało mnie to obchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
patka_s Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 12:26 To może o mnie ten wątek Ja wychodzę na plac zabaw z córką w ubraniach, których mi nie szkoda. Ponieważ bawię się z nią, siedzę w piaskownicy itp. Ją też ubieram tak, aby czuła się swobodnie i w nie jej najlepsze rzeczy. Skończyłam studia i można ze mną porozmawiać na wiele tematów od zielonych kupek po politykę. Przykro mi, że są osoby takie jak ty, które oceniają książkę po okładce. A co do wolnego czasu to opisz nam swoje ostatnie 3 dni - porównamy do swoich Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 13:50 madeleine.b napisała: > wygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes a mamy w piaskownicy wygladają czy się bawią? 03.06.09, 12:36 Bo do wyglądania to wydaje mi się, że są inne okazje Do grzebania w piachu tudzież kopania piłki elegancka kobieta zakłada wygodny strój sportowy. I faktycznie, tez mam wrażenie , ze nieco marnujesz czas. Może warto na wystawę się przejść (jak na bardziej świetna okazja by pokazać nóżki w pięknym pantoflu), znaleźć sobie jakieś hobby lub rozwijać twórczo zainteresowania (jeśli pasjonujesz się wystrojem wnętrz to propozycji jest bez liku - choćby kursy zdobienia mebli przez net.) Odpowiedz Link Zgłoś
rokokospoko Re: a mamy w piaskownicy wygladają czy się bawią? 04.06.09, 17:52 w sumie ty też możesz się zająć czymś pożytecznym, a nie powtarzać i walczyć na forum Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 14:13 A masz w przerwie miedzy smarowaniem sie balsamami choc 5 minut, zeby zajac sie dzieckiem? Moze twoje jest jakies malo energiczne i pomyslowe, mojego 4-latka nie mozna spuscic na cghwile z oczu, takie ma pomysly, no a poza tym jak jestem z nim w domu to staram sie dbac o jego rozwoj, bawic sie z nim, rysowac, lepic, czytac, to dla mnie wazniejsze niz smarowanie sie balsamami. I o dziwo dzis w robocie siedze bez makijazu, tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta_mil Re: faktycznie, nie wiesz co z czasem robić 03.06.09, 14:27 Nareszcie ideał matki, żony i czego tam jeszcze się odezwał. Doskonała istota obserwująca kociuby z dzieciorami po piaskownicach. Cieszy mnie, że tak sobie świetnie radzisz, tym bardziej, że brudną robotę ktoś za Ciebie odwala. Smaruj się dalej, a zamiast podglądać i podsłuchiwać może pogadaj czasem z własnym dzieckiem, to nie będziesz miała kompleksu wyższości. pa Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 A mnie się nie chce 03.06.09, 18:54 Nigdy się nie malowałam, nigdy nie biegałam do fryzjera, niegdy nie chodziłam na obcasach. Dlaczego mam to robić teraz? Chodzę czysta, ale ubieram się w ciuchy WYGODNE, luźne. Nie interesuję się modą i urodą. Jakoś mnie to nie cieszy. Mam inne pasje. Odpowiedz Link Zgłoś
tools357 wygląd 03.06.09, 20:54 wyglądNiekoniecznie autorce chyba chodzilo o wypindrzone lalunie w piaskownicy.Nie jestem w stanie przebrnąc przez te wszystkie posty ale dodam od siebie. Mam gromadke dzieci, trzydziestke z hakiem na karku- ale nie uważam siebie za zaniedbaną i nie z tego powodu ze zbytnio sie pacykuje przed lustrem ale dlatego że tak wyniosłam z domu. Schludność. Schludny wyglad to niekoniecznie krwiste pazury i garsonka oraz obcasy. Ja bywam w piaskownicy ale nie ubieram na siebie powyciąganych dresów bo uznaje to za niechlujne,nie chodze z półmetrowymi odrostami i wyobgryzanymi paznokciami lub tipsami na 15cm. I ja przyznam ze często widuje takie własnie matki-czy to z jednym czy z trojka dzieci. Wyrobione dresy, rozciągnięta poplamiona koszulka (wczesniej ukradkiem wycierała katar córce od lewej strony), klapki i wystające z nich pięty z bialym nalotem, resztki farby na wlosach- niechlujnie zwiazanych gumką po szczypiorku siedzi madonna i ogląda ulotki z Reala czy Tesco co jakis czas odpalając klubowego.Co gorsza na drugi dzień ma to samo na sobie (oprócz koszulki) a piety maja większy nalot. Nikt nie każe sie malowac ale zachowac schludnośc swojego wyglądu to przepraszam ale wrecz wypada zwłaszcza matce dzieciom.Mozna ubrac czyste i uprasowane ubrania,bez plam,dziura nawet dobrane do figuru i gustu i nikomu od tego serce nie stanie.Zamiast tego słychac-a mnie sie nie chce,a nie mam czasu, a nie zdązyłam,a nie mam kiedy - nie to nie to- kobiety poprostu rozleniwiają sie i nie zalezy im nawyglądzie.Oczywiscie mowie tutaj o tych elegantkach które faktycznie sa niewyjściowe i zaniedbane.Wcale nie uważam ze kobieta bez makijażu czy bez koszuli w kantke jest mniej elegancka od innych.Chociaz tak jak sobie pomyslę to chyba jednak wole matki z łojem na głowie,smierdzące potem i niemytymi nogami-niz takie wypacykowane-co to maja po 35lat a powypindrzane jak nastolatki (rózowe lakierkowe spódniczki, kozaczki białe w sierpniu,wypieczona w solarium aż śmiech,okulary jak mucha i stringi wystające z biodrówek o 3 numery za malych)-bo takie cuda tez chodzą z dziecmi po ulicy-choc świeta juz były i choinki na smietnik poszły.A jak idzie sama to inni myślą ze latarnica jak nic.Dlatego ja preferuje schludny wygląd nie tylko matkom ale i kazdej kobiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: wygląd 03.06.09, 21:16 jestem pod wrazeniem zmyslu obserwacji jak ci sie udaje zanotowac te wszystkie szczegoliki jak gumka do wlosow, wycieranie nosa i jeszcze zapamietac ze ktos ma na sobie wczorajszy dres? wy nie macie inszych ciakawszych zajec niz lustrowanie piet innych kobiet ? to juz jest jakies zboczenie Odpowiedz Link Zgłoś
bombastycznie Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 20:54 kwestia makijażu czy odpowiednio dobranych ciuchów to już rzecz bardzo indywidualna i wcale niezależna od braku czasu. niektóre kobiety nie czują potrzeby codziennego nakładania tynku na twarz, ubierania najlepszych ciuchów tylko po to żeby wyjść z dzieckiem na spacer czy do sklepu, owszem znam takie panie które codziennie rano spędzają w łazience sporo czasu na umalowanie się i ubranie, ale ja osobiście nie czuję potrzeby takowej, a mam w ciągu dnia czas dla siebie. z resztą co Ci do tego że ktoś chodzi z rozmemłanej koszuli i bez tuszu do rzęs??? jak lubi to niech tak chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
tools357 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 08:04 a co niektorym do tego że facet chodzi z fiutem na wierzchu?Jak lubi niech chodzi. Mnie naprzykład bardzo irytuje ze dzielę płeć z rozmymłańcami.I nie o tapete na twarzy chodzi ale o zadbanie o siebie i higiene osobistą- a higiena nie tylko znaczy podmyc sie raz w tygodniu ale i wyczyścić brud zza paznokci i ubrac czyste ubranie.Niechby nie uzywała tuszu ani dezodorantu ale niech kurna nie smierdzi od niej potem jak od zziajanego konia,albo niech nie klania sie mi na ulicy bo normalnie mi wstyd,ze znam kogos takiego.myslę,ze im bardziej rozmymłana tym bardziej broni siebie i uważa że to jest ok-co można rozpoznać i tutaj-załozyc sie moge ze wiekszośc z broniących takie rozmymłańce samemu nie widziało grzebienia od wczoraj,a skarpetki sztywne stoją pod ścianą,ich dzieci lataja po podwórku w wymiętych ciuchach a one oglądają powtórke Brzyduli. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 08:11 Jest teraz powtórka brzyduli? Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 18:18 Rany, gdzie ty mieszkasz, ze takich brudasow widujesz? Czy ja mieszkam na pewno na tej samej planecie? Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 08:19 no cóż, jesteś lepsza od innych Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 08:20 Ty masz 29 lat? OMG. Myślę że co najmniej połowę tego... Odpowiedz Link Zgłoś
asieksza Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 10:16 Wiesz chętnie podrzucę Ci na trochę moje bąble skoro masz tyle wolnego czasu. Nie osądza się ludzi po wyglądzie. Ja mam trójkę dzieci, pracuję i dosyć często bywam w piaskownicy. Nie maluję się bo jestem alergikiem, każdy makijaż przypłacam łzawieniem oczu i pryszczami więc na codzień to nie dla mnie.Do piaskownicy ubieram się raczej na sportowo żeby było wygodnie bo nie wyobrażam sobie biegać grać w piłę czy wspinać się z dziećmi w sukience i butach na obcasie.Moje ciuchy też pewnie modowo nie na czasie bo teraz najważniejsze są dzieci, rosną i im przede wszystkim należy zapewnić wszystko co najlepsze.Tak więc różne ludzie mają priorytety i wypadałoby może najpierw poznać sytuację danej osoby a dopiero potem jeśli już to oceniać.U mnie przy dwójce maluchów często musimy ewakuować się z domku w ekspresowym tępie gdy już wiedzą że wychodzimy. Nie wyobrażam sobie żeby moje bąki płakały a ja w tym czasie sie stroiła i malowała.Wychodzę do piaskownicy dla dzieci nie żeby się komuś podobać.Mnie właśnie śmieszą takie widoki mama i córciawystrojone na maksa na placu zabaw. Mama na ławeczce tylko dyryguje " tutaj nie wchodź , tego nie ruszaj, uważaj bo się ubrudzisz" Po drugie jak urodzisz drugie dziecko poślij męża do jakiejś gorzej płatnej pracy, sama też zatrudnij się za minimalną pensję, zwolnij panią do sprzątania i wtedy zobaczymy czy nie upodobnisz się do tych mamuś z piaskownicy o których się tak źle wypowiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelik Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 11:17 hej tez mam małe dziecko , i codziennie kiedy idę do pracy jestem umalowana , wypachniona , elegancko , czyściutko ubrana , ale kiedy prezychodzi dzień kiedy mam wolne , kiedy mogę z moim 2 letnim dzieckiem wyjść do piaskownicy , to nie mam najmniejszej ochoty na malowanie , smarowanie rzęs, , chce włożyc ulubiony wyciągnięty dres , w którym jest mi najwygodniej . Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 11:35 Co innego sie ogólnie zapuścić, co innego iśc w dresie i nieumalowanym na spacer z dzieckiem czy do piaskownicy. A Ty w ogóle pozwalasz żeby Cie dziecko tak wystrojona w tej piaskownicy dotknęło brudnymi łapkami lub o zgrozo przytuliło? I w tym stroju galowym siedzisz na tej niezbyt czystej ławce albo pomagasz dziecku robić baby z piasku albo budowac zamek? Prawdziwa klasa polega na dostosowaniu stroju do sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes elegancja i klasa 04.06.09, 11:46 I w tym stroju galowym > siedzisz na tej niezbyt czystej ławce albo pomagasz dziecku robić > baby z piasku albo budowac zamek?> Prawdziwa klasa polega na dostosowaniu stroju do sytuacji. Dokładnie. Pamiętam jak bawiło mnie u Christie gdy panna snobka Marple zapodawała sposób na odróżnienie panny proletariuszki od panny z dobrego domu - podając przykład pikniku w plenerze na który proles postroiły się w wieczorowe lub "niedzielne" suknie i buty na obcasach zamiast przyjść w stroju sportowym. I przykład z zamordowaną tancerką z półświatka - że na randkę na dworze włoży taka najlepszą kieckę zamiast dostosowanej do sytuacji, praktycznej i skromnej. Jednak coś w tym jest Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: elegancja i klasa 04.06.09, 11:50 a swoją drogą, to moje dziecko zatrzymało się na razie na takim proles-błysk etapie i właśnie wczoraj wyło, że chce jechać w taftowej spódniczce na szkolną wycieczkę. Argument dziecka - jeśli się podrze i zniszczy to będzie punkowa Pozwolę chyba Odpowiedz Link Zgłoś
dididi124 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 11:38 Skoro na takie "wyjście" musisz aż robić makijaż, układać włosy i się stroić to moim zdaniem nie idziesz z dzieckiem do piaskownicy tylko je do tej piaskownicy odprowadzasz. Czasem zabieram na plac zabaw dzieciaki znajomych i właśnie wtedy specjalnie ubieram stare dżinsy i starą koszulkę po to abym mogła swobodnie się z nimi bawić np. siedząc w piaskownicy Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 11:38 Współczuję problemów. Buahahaha. Naprawdę ubawił mnie ten wątek . Odpowiedz Link Zgłoś
dawidok jestem ojcem 2 latki i gdy widzę paniusie w ... 04.06.09, 11:39 piaskownicy to pusty śmiech mnie bierze. Odwalone, umalowane i tylko interesują się tym czy się nie ubrudziły a co gorsza dzieci ubrane w niedzielne ciuszki i te teksty - tylko nie klękaj, nie siadaj, nie doptykaj, ubrudzisz się . to po kiego ona przyprowadziła te dziecko do piaskownicy. My z córką zakładamy stare ciuchy, stare buty i tarzamy się w piachu do upadłego a dzieci tych idioptek patrzą z zazdrością. Autorka postu jak widzę należy do damulek ktore są nic nie warte. A pani nie pracuje? albo mąż dużo zarabia albo ma jakiegoś lewusa który na nią zarabia a ona ciągnie kasę z opieki społecznej. Żenada, powinna się wstydzić swoich poglądów. Chyba że jest to jakaś głupia prowokatorka a my daliśmy się wciągnąć w jej bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 co to są dotacje unijne dział HR??? 04.06.09, 11:45 czyli "zajęcie" autorki wątku od ponad 10 lat siedzę w temacie funduszy strukturalnych i przedakcesyjnych i o takim dziwie nie słyszałem... Odpowiedz Link Zgłoś
laurie1 Re: co to są dotacje unijne dział HR??? 04.06.09, 15:47 Od ponad 10 lat to Ty prawdopodobnie siedzisz w domu i biegasz ze sciereczka od kurzu skoro nie slyszales o dziale HR. To "dziwo", to nic innego jak zasoby ludzkie(human resources). Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: co to są dotacje unijne dział HR??? 04.06.09, 15:53 Laurie, bo ona prawdopodobnie uwaza ze jak ktos sie zajmuje funduszami unijnymi to tylko i wylacznie nimi i nic juz innego robic nie moze dlatego nie skojarzyla nazwy HR - bo ona skupiona jest na funduszach)) Odpowiedz Link Zgłoś
dawidok a czym zajmuje się mąż droga shellerko???????????? 04.06.09, 11:44 bo jestem ortodoksyjnym katolikiem i bardzo mnie to ciekawi Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 Jej mąż na pewno musi ciężko tyrać... 04.06.09, 13:56 ...żeby wyrobić finansowo na te wszystkie kremy, sprzątaczki i inne fanaberie żonki, która jest tą z serii "leżę i pachnę". Ma na tyle wolnego czasu, że mierzy stopień stłuszczenia włosów innych pań oraz ocenia, czy mają na sobie ciuchy z aktualnego, czy poprzedniego sezonu. Jest to typowe dla istot prostych w konstrukcji, jak budowa cepa, a ich problemy sprowadzają się do "walki" o zdobycie tuszu do rzęs w odpowiednim kolorze i odcieniu itp. Osoby takie zdobywają wiedzę o rzeczywistości studiując namiętnie kolorowe pisemka o modzie i dupie Maryni. Odpowiedz Link Zgłoś
rokokospoko Re: Jej mąż na pewno musi ciężko tyrać... 04.06.09, 14:16 wymyślasz, nic takiego nie napisała. Kolejna zazdrośnica, która może pomarzyć o takim standardzie. Odpowiedz Link Zgłoś