Dodaj do ulubionych

jechać, nie jechać?

31.05.09, 17:45
nie wiem czy to watek na ematke, ale sproboje

Mam wykupione wakacje na Krecie. Lecimy z dziecmi 4 i 2 lata. Wylot
za 4 dni i co? czterolatek postanowil miec dosc intensywny katar i
kaszel od wczoraj. Lekarz go ogladal i osluchowo ok, gardlo ok,
goraczki nie ma, normalnie wychodzi na dwor. Wyglada na zwykla
infekcje kataralna, ale dr mowi zebym dobrze przemyslala kwestie
wyjazdu bo nigdy nic nie wiadomo. Jak mlody wymoczy sie w basenach,
morzu itp to rozwinie mu sie zapalenie oskrzeli, pluc albo inne
cholerstwo. No i dwulatka tez ma spore szanse na katar w najlepszym
razie. A z grecka sluzba zdrowia to tak niekoniecznie w kontakt
chcemy wchodzic
No i nie wiem. Jechac, zostac w domu? Siasc i plakac?
bylyscie w takiej sytuacji? co byscie zrobily?
B
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 17:51
      nie panikowac. Leciec, ewentualnie zakroplic nos jakims
      xylometazolinem przed samym lotem, zeby uszy nie cierpialy. Nie
      zapomiec o europejskich kartach ubezpieczeniowych , na wypadek
      koniecznosci wizyty u lekarza, no i bawic sie dobrze.
    • wieczna-gosia Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 17:52
      intensywnie bym podleczyla objawowo srodkami ogolnie dostepnymi, wziela zapasik
      na Krete. Oni tam bardzo zdrowo jedza, czosnkowo dosc i ziolowo. A na lekarza
      machnela reka. Acha no i tak bym postapila ze swoimi, ktore zazwyczaj koncza na
      infekcjach kataralnych a nie na zapaleniach pluc, sa zahartowane i malo chorowite.
      • xxe-lka Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 17:58
        no ja też nie brałam pod uwagę rezygnacji z wyjazdu, ale dr nieco
        zbił mnie z tropu i przyhamował mój mechanizm wyparcia, że dziecko
        mi zachorowało tuż przed wyjazdemuncertain
        no i własnie samolotu się boję - młodzież nigdy nie leciała i nie
        wiem ja w ogóle zareagują na lot a jeszcze z katarem - własnie o
        uszy się boję
        i można dziecko w katarem w basenach kąpać i w morzu bez narażania
        na jakieś poważniejsze konsekwencje - bo lecieć i trzymać dzieciaki
        na smyczy z dala od wszystkich atrakcji to bez sensu raczejuncertain
        • wieczna-gosia Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 18:03
          ja w ogole kataru bez goraczki nie uwazam za chorobe wiec oczywiscie ze mozna a
          nawet nalezy smile w samolocie porzadnie wydmuchasz, pic dasz w krytycznym momencie
          i juz.
          • mruwa9 Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 22:41
            dzieci mojej kolezanki z pracy ( 3.5 i 1.5 roku) zachorowaly na
            zapalenie ucha (obaj, jednoczesnie) w przeddzien wylotu do
            Tajlandii. I ona, majac w perspektywie naprawde dlugi lot , nie
            miala podobnych dylematow smile
          • aurita Re: jechać, nie jechać? 02.06.09, 09:22
            to fajnie moje dziecie mialo juz zapalenie oskrzeli bez goraczki a ja zapalenie
            pluc (wyszlo dopiero na rtg).
            Ogolnie zadko goraczkujemy
        • mysiam Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 18:03
          jechac ,jechać!
          pojechalabym jeśli to tylko poki co katar-moze z tego wykluć się coś
          konktretniejzego a moze i nic się nie zadziać
          szczególnie ,ze teraz u nas pogoda fatalnaa tam ,gdzie lecicie
          pewnie już pełnia lata i dzieciaki wroca do zdrowia szybko
          my lecieleśmy z 2,5 latkiem zakatarzonym i kaszlącym na
          Rodos .Owwzem balam się ,ale chęc wyjazdu lekko nam zaćmiły obawy o
          zrowie Miśka -zreszta nie jechaliśmy na pustynię -tam też jest
          lekarz...
          ja z tych matek co nie trzęsą się nad każdym katarem i
          kaszlem...choć i to na uwadze trzeba mieć z pewnością
          jedźcie więcsmile
    • nangaparbat3 zalezy na jak długo 31.05.09, 18:06
      na trzy tygodnie bym jechala, na jeden nie, na dwa rzucalabym monetę.
    • nombrilek Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 18:13
      Ja bym pojechala, młodemu syropek z cebuli, katar przejdzie. Na
      droge srodki na gorączke itp, na słoneczku i cieple szybko
      wydobrzeje, poza tym to jeszcze 4 dni wiec pewnie do wyjazdu bedzie
      zdrow jak ryba.
      A nawet gdyby dzieci byly zdrowe mozesz jechac i na drugi dzien
      chore i co wtedy tylko grecka sluzba zdrowia, a tak juz masz
      konsultacje polskiego lekarza
      • vibe-b Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 18:06
        na słoneczku i cieple szybko
        > wydobrzeje, p

        dziwne. O ile wiem, silne slonce raczej obniza sile ukladu
        odpornosciowego. Laryngolog mnie kiedys przy infekcji gardla
        przestrzegala, by nie wychodzic na slonce.
    • gemmavera Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 19:13
      Jechać, jechać. Za kilka dni infekcja (o ile się nie rozwinie) będzie na
      końcówce, to raz. A dwa, moim dzieciom kąpiel w basenie bardzo pomaga na katar -
      najzupełniej serio mówię. W ostateczności pierwsze dwa dni przetrzymasz dziecię
      na brzegu.

      Póki co zastosuj wszystkie dostępne środki typu syrop czosnkowy, sok z malin,
      wapno, zyrtec, krople do nosa. Ewentualnie weź jakieś leki ze sobą.
      Ale bez przesady - Kreta jest przecież w Europie, lekarzy tam mają, w razie
      czego. Nie rozumiem, dlaczego piszesz, że "z grecka sluzba zdrowia to tak
      niekoniecznie w kontakt chcecie wchodzic".
      • xxe-lka Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 20:16
        dlatego, że pracując przez kilka lat jako rezydent w Grecji własnie
        miałam az nadmiar kontaktów z ich służbą zdrowia. Nie polecam
        delikatnie mówiącwink

        Dzięki za wszystkie odpowiedzi - raczej polecimy no chyba, że
        jeszcze się coś "ciekawego" wydarzy
        • majan2 Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 21:24
          Leciec, słońce+morskie powietrze go uleczy. Rok temu pojechałam z bb zakatarzona
          dwulatką do Juraty po 72 godzinach była okazem zdrowia - zmiana klimatu robi swoje
          • phantomka Re: jechać, nie jechać? 31.05.09, 23:54
            Pewnie, ze jechac. Czarowac i podleczacsmile
            A lekarka to widze z tych, co to lubia czarnowidztwo. Bylam raz u
            takiej na zastepstwie pediatry mojej corki. Corka kaszlala (brzydko,
            bo mokro, wiadomo katar splywa do gardla, cudow nie ma) no i miala
            katar. Ona oczywiscie antybiotyk, na moj sprzeciw, mowi "teraz jest
            dobrze, ale w nocy moze byc tragicznie i skonczycie na pogotowiu"
            Olalam babsko i jej leczenie, a po 2 dniach corka byla zdrowasmile
            Pewnie, ze zdarzyc moze sie wiele, ale wszedzie sa lekarze, apteki,
            dlatego nie ma co panikowac.
            Milego wypoczynkusmile
    • jaque Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 08:05
      Jechać smile
      Jeśli katar jest intesywny, to skonsultuj się przed lotem z lekarzem, najlepiej
      laryngologiem - obstawi dziecko lekami, żeby zmiany ciśnienia mu nie zaszkodziły.
      Co do opieki lekarskiej w Grecji - testowaliśmy i byłam naprawdę w szoku.
      Karetka w naszej zapyziałej dziurze była 15 min. po wezwaniu, lekarze świetni,
      wszyscy dobrze mówiący po angielsku, ewentualny pobyt w szpitalu (którego na
      szczęście uniknęliśmy) miał być pobytem w świetnej prywatnej klinice. Jak masz
      obawy, to sprawdź swojego ubezpieczyciela - czy ma całodobowe polskojęzyczne
      centrum alarmowe, czy rozlicza się bezgotówkowo, ewentualnie dopłać za
      najbardziej kompleksowe ubezpieczenie. Nawet jeśli lecisz z zupełnie zdrowym
      dzieckiem, to i tak musisz liczyć sie z tym, że zachoruje na wakacjach. Nie
      trzeba się tego bać, ale naprawdę warto wybrać najlepsze i najbardziej
      kompleksowe ubezpieczenie.
      Nasze dzieci z katarem leciały ze trzy razy - zawsze dzień, dwa po przylocie
      były zupełnie zdrowe.
      W styczniu leciały na wakacje z zapaleniem uszu (po dokładnych konsultacjach, na
      antybiotykach i obstawione lekami na czas lotu) i też było ok. W basenie co
      prawda się nie moczyły, ale miały mnóstwo innych fajnych rzeczy do roboty smile
      • beata3211 Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 12:44
        jechać tylko wykupić dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne w firmie
        ubezpieczeniowej i w razie co będziesz miała kontakty z prywatną
        grecką służbą zdrowia.
    • pelagaa Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 14:30
      W styczniu bylam na feriach, juz w samolocie moje dziecko dostalo 40
      stopni goraczki, na pokladzie nie mieli nawet lekow na goraczke.
      Myslalam, ze dostane zawalu. Poznawanie hotelu zaczelam biegajac za
      ciepla woda do rozpuszczenia Fervexu wzietego z domu. Mialam ze soba
      antybiotyki wziete na wszelki wypadek, ale rezydentka namowila mnie
      na skorzystanie z pomocy lekarza. Skorzystalam, dostalismy leki i
      zalecenia. Po dwoch dniach Mlody nurkowal i ogladal rafe, choc
      jeszcze bral leki, lekarz pozwolil. Takze nie demonizowalabym
      greckiej, czy innej sluzby zdrowia. Oczywiscie dobrze znac
      angielski, zeby wiedziec, jakie sa zalecenia lekarza. A katar to tez
      jak dla mnie kiepski powod do odwolywania wyjazdu.
      • xxe-lka Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 17:19
        Pelagaa sęk w tym, że znam angielski, ale przez kilka lat pracy nie
        spotkałam greckiego lekarza który władałby tym jezykiemwink po
        niemiecku też dogadać się nie szło. A greckiego jakoś jeszcze nie
        opanowałamwink
        dzięki za wszystkie rady, na dziś jest decyzja, że lecimy - o ile
        nic się więcej nie wydarzy
        • madame_zuzu Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 17:29
          xxe-lka nie bój nic a nic greckiej służby zdrowia smile Ja też operując tylko
          angielskim zmagałam się z tutejszymi służbami zdr ( greckimi) chodziłam w ciąży,
          urodziłam dziecko, a teraz latam z młodym na szczepienia..Lekarze faktycznie po
          angielsku nie mówią. Rzadko sie trafi mówiący w innym języku, niż jego
          własny-ojczysty. Katar w Grecji na słonku co najwyżej sie wysuszy. ja tutaj
          wyleczyłam sobie słonkiem zatoki przewlekle chore.
          W razie czego musisz się przygotować, że greccy lekarze i pielęgniarki lubią
          dostać "w łapę" zanim do czegokolwiek przystąpią sad niestety

          Udanych wakacji życzę!
          • nangaparbat3 Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 17:42
            >>>W razie czego musisz się przygotować, że greccy lekarze i pielęgniarki lubią
            dostać "w łapę" zanim do czegokolwiek przystąpią niestety


            Moze by choc wypadało napisac: niektorzy greccy lekarze? albo: zdarzaja sie
            greccy lekarze?

            Jechalam niedawno do kraju, na temat ktorego wszyscy mnie przestrzegali, ze
            policja bedzie wymuszac lapowki i mandaty - nikt niczego nie wymusil ani nie
            wymuszal, a policjant ktory mial świete prawo, a nawet obowiazek mnie skasowac
            (swiadomie i celowo zlamalam jeden z wazniejszych zakazow) wyjasnil jak dalej
            jechac i zyczyl szczęśliwej drogi.
            • madame_zuzu Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 17:57
              masz rację...powinnam napisać że niektórzy...ale na tych "niektórych naprawdę
              często się trafia. A może tylko ja mam takiego pecha? W każdym razie NIE
              wszyscy są tacy smile no...
              • nangaparbat3 Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 17:58
                No dobra smile
                • czar_bajry Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 18:52
                  Byłam z 2-latkiem na Krecie, przed wylotem miał lekką infekcję, na wakacjach mu
                  przeszło a morze przeczyściło nos z katarusmile
                  Ja bym pojechała, weź tylko leki na wszelki wypadeksmile Jak masz sensownego
                  pediatrę to nawet antybiotyk przepisze a Ty sama ocenisz czy będzie potrzeba go
                  podać.
                  • pudelek09 Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 19:02
                    Idz w przeddzien wyjazdu do pediatry,oceni czy infekcja sie
                    rozwija.Jesli cos niepokojacego-niech wypisze recepte na
                    antybiotyk,kup na wszelki wypadek.Dopoki co kuruj malego
                    rutinacea,oscilococinum,duzo sokow,herbatka malinowa,cytrynka,jakas
                    masc rozgrzewajaca na noc i powinno przejsc.I MILEJ ZABAWY NA
                    WCZASACH!!!nie rezygnuj! bo malemu przejdzie na drugi dzien
                    pozostania w domu a Wy bedziecie zalowac.Tylko wtedy to klapa!
                  • xxe-lka Re: jechać, nie jechać? 01.06.09, 20:41
                    No własnie dostałam receptę na antybiotyk na wszelki wypadek of
                    cors, jutro wykupię i pewnie nie użyję ale poleci z namiwink
                    • czar_bajry Re: jechać, nie jechać? 02.06.09, 00:17
                      Udanego wypoczynkubig_grin
                      • hiacynta333 Re: jechać, nie jechać? 02.06.09, 00:29
                        Weź do samolotu kubeczki takie jednorazowe i przyłóż dzieciom do
                        uszu w czasie startu i lądowania.Świetnie zabezpieczają przed zmianą
                        ciśnienia.Uszy nie bolą.WYPRUBOWANE smile
        • bi_scotti Re: jechać, nie jechać? 02.06.09, 03:02
          xxe-lka napisała:

          > Pelagaa sęk w tym, że znam angielski, ale przez kilka lat pracy
          nie
          > spotkałam greckiego lekarza który władałby tym jezykiemwink po
          > niemiecku też dogadać się nie szło. A greckiego jakoś jeszcze nie
          > opanowałamwink

          A to troche wstyd, bo jest to piekny i wcale nie taki trudny jezyk!
          smile
          Od kiedy to katar i kaszel sa powodem do nie jechania na wakacje?
          Kto by sie czyms takim w ogole przejmowal? Polski obled leczenia sie
          na wszystko jest w stanie zniszczyc nawet radosc wakcji - czysta
          paranoja!
          • xxe-lka Re: jechać, nie jechać? 02.06.09, 08:08
            o ja cie biscotti dzięki za nawrócenie w środku nocywink
            ja planowałam jechać od razu tylko lekarz mnie nastraszył stąd
            wątpliwości, no i to pierwszy taki wyjazd moich dzieci i pierwszy
            lot samolotem
            a grecki - hmmmm wybacz ale nie uważam go ani za ładny ani za
            potrzebnywink myślę, że te języki które znam w zupełności mi wystarczą
            do szczęscia i porozumienia ze światem smile
            ale rozumiem, że musiałaś się troche powyzłośliwiać i akurat padło
            na mnie?smile
    • aurita Re: jechać, nie jechać? 02.06.09, 09:09
      jedz, wez na wszelki wypadek zapas lekow (niech ten madralinski lekarz przepisze
      cos). Psikaj do noska sterimarem
      Przytrzymaj malego na ladzie z 3 dni i....

      milego wypoczynku smile
    • madame_zuzu Re: jechać, nie jechać? 14.07.09, 23:27
      jechac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka