Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły?

06.06.09, 08:08
Pytanie z beczki wyjazdowej ale proszę o obiektywną ocenę - czy ja robię źle,
jestem egoistką? Jak postąpić? Mój mąż chce za tydzień na długi weekend jechać
do jego rodzinki pod Warszawę, to od nas jest 300 km. Chce jechać na 3 dni z
2-ma noclegami. Mamy 3-letnią córkę a ja jestem w końcówce 6 miesiąca ciąży i
brzuch mam już spory.
Po pierwsze rzadko się z tą rodzinką widujemy (raz w roku jak oni przyjeżdżają
do moich teściów) i właśnie dlatego mężowi bardzo zależy żeby ich wreszcie
odwiedzić (ten wujek to brat mojego teścia a chrzestny mojego męża).
PO drugie to jeszcze nigdy nie wyjeżdżaliśmy naszą 3-latką z noclegami,
nocowała tylko u moich teściów(czyli dziadków). Po trzecie moje 3-letnie
dziecko przy nowych osobach dostaje małpiego rozumu nawet jak ktoś przyjeżdża
do nas w gości - dlatego właśnie mnie się nie uśmiecha w ciąży za nią tam
ganiać i sobie nerwy szarpać, bo ona w takich sytuacjach jest nieprzewidywalna
nawet we własnym domusad Po czwarte to ja marzę teraz w ciąży o relaksacyjnych
spacerkach a nie konwersowaniu z rodzinką mojego męża z która nie jestem
zżyta, do tego czasem muszę się po prostu połozyć w ciągu dnia i odpocząć i
mieć spokój. Dla męża to nie problem - mówi że tam też mogę sobie poleżeć w
dzień, łatwo powiedzieć ale wiadomo jak to w praktyce, głupio polegiwać jak
się przyjechało na 3 dni. W domu to się położę a mała się przy mnie bawi i
jakoś sobie radzę. Kolejny problem to, że ja się czuję skrepowana nocowaniem u
kogoś. Jak kogoś słabo znam, to już wolałabym w hotelu spać i widywać się w
ciągu dnia a nie u kogoś w domu - wiem wiem mam schizy....
Efekt - mąż sobie wymyślił, że on i tak pojedzie sam, skoro ja problemy robię
i chce mnie zostawić z córką w domu na 3 dnisad czyli od Bożego Ciała do soboty
wieczór. Bez auta rzecz jasna bo on autem jedzie. Siedzenie w domu bez auta to
też bez sensu w wolne dni bo się z córeczką na plac zabaw czy do parku z
koleżanką nie ruszę no i głupio tak sama w długi weekend siedzieć, smutno.
Dodam, że całymi dniami siedzę w tygodniu sama z córeczką, bo mąż ma 2 prace i
wyjeżdża z domu o 7 rano a wraca o 22-ej. Wolne dni to jedyny czas kiedy
możemy być razem. Czy powinnam jechać? Czy robię problemy? - ale naprawdę nie
mam najmniejszej ochoty na ten wyjazd, mąż mówi że powinnam się poświęcić dla
niego, bo jeszcze nigdy tam nie byliśmy a jesteśmy 4 lata po ślubie. Proszę o
opinie.
Obserwuj wątek
    • delecta Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:13
      Pojechałabym albo pozwoliła mężowi na wyjazd. Kilka dni z własną
      trzylatką i bez samochodu to nie tragedia.
      • mruwa9 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:16
        ja bym wyslala meza razem z dzieckiem.
        • hellious Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:33
          wlasnie, czemu maz nie moze zabrac malej ze soba a tobie dac odpoczac?
          • kali_pso Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:38
            Ale ona nie chce "odpocząć", ona chce pobyć z mężem- nie chwytacie
            róznicy? Weekend bez męża nie będzie więc tym, o czym autorka watku
            marzy najbardziej.
            • lola211 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:12
              Ale weekend z mezem u jego rodziny tez do marzen nie nalezy.Pytanie-
              co jest dla niej z dwojga zlego do zaakceptowania.
    • mruwa9 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:15
      Po pierwsze, przesadzasz z tym oszczedzaniem sie i koniecznoscia
      polegiwaia w ciazy. Zwlaszcza w 2. trymestrze, najfajniejszym
      okresie ciazy. Fakt, tylko Ty wiesz, jak sie czujesz , ale piescic
      sie tak ze soba... IMHO nie masz ochoty jechac i szukasz byle
      pretekstu, argumentujacego Twoja decyzje. 300km to nie jest jakas
      drastycznie daleka podroz. Wyslij meza z dzieckiem, zostan w domu
      sama i sobie odpoczywaj, a rodzina niech sie bawi w najlepsze.
      • kra123snal Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 10:13
        Do połowy 2 trymestru wydawało mi się, że ciąża to nic strasznego i
        mogę w nią zachodzić. Po czym dostałam paskudnych dolegliwosci i
        doprawdy nie uważam 2 trymestru za najlepszy okres ciąży. Skoro
        dziewczyna pisze, że musi polezeć, to widocznie musi, nawet jeżeli
        pieści się ze sobą, to co w tym złego? Ma na siłę pokazywać, ze nic
        się nie zmieniło?
      • ledzeppelin3 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 14:58

        IMHO nie masz ochoty jechac i szukasz byle
        > pretekstu, argumentujacego Twoja decyzje.

        No to przecież grzech ciężki. Mieć widzimisię, pieścić się ze sobą i mieć
        wymagania od życia. Należy słuzyć innym, byc dobrą, wychodzić naprzeciw
        oczekiwaniom innych. Wtedy wszyscy będą cię lubić.


        300km to nie jest jakas
        > drastycznie daleka podroz. Wyslij meza z dzieckiem, zostan w domu
        > sama i sobie odpoczywaj, a rodzina niech sie bawi w najlepsze.


        A może ona chce w długi łikend pobyć z mężem i dzieckiem? A nie siedzieć sama w
        domu?



        J--esteś pan zbiorem molekuł
      • 18_lipcowa1 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 17:27
        mruwa9 napisała:

        > Po pierwsze, przesadzasz z tym oszczedzaniem sie i koniecznoscia
        > polegiwaia w ciazy. Zwlaszcza w 2. trymestrze, najfajniejszym
        > okresie ciazy.

        Zartujesz sobie chyba? Ja sie czuje swietnie i mam super ciaze i
        kondycje ale ostatnie o czym marze to spanie po rodzince w dlugi
        weekend.
    • lola211 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:16
      Ja po prostu zostalabym w domu, a maz z corka pojechalby w
      odwiedziny.Ty sobie odpoczniesz, maz odwiedzi rodzine, corą sie
      pochwali.
    • wakacyjna_iguana Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:17
      Mąż nie chce jechać z córką bo ona w długiej podróży w foteliku zachowuje się
      okropniesad
      • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:29
        Okropnie czyli jak?
        Ja bym zrobiła jak lola pisze.
      • sir.vimes lol nt 06.06.09, 18:43

      • kawka74 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 19:27
        To mi się podoba najbardziej. Biedaczysko.
      • jowita771 Re: Co byście zrobiły? 07.06.09, 03:17
        Twój mąż ma trochę dziwne podejście do wyjazdu, moim zdaniem. Skoro pracuje od
        rana do wieczora, to nie ma za dużo czasu dla Ciebie dziecka, a jak trafia się
        długi weekend, to woli się integrować z dalszą rodziną niż spędzić ten czas z
        Wami. Mnie by się nie podobało.
    • kali_pso Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:35

      Ale co- źle się czujesz w tej ciąży, czy jak?
      Bo jeśli nie, to wybacz ale trochę przesadzasz- macie szansę na
      spędzenie czasu razem a tutaj fochy, bo daleko, bo nie chce mi się z
      ludzmi gadać, bo nie lubię spać u obcych, bo coś tam- sorry ale to
      dziecinada totalna, jak dla mnie. Toż chyba nie musicie całego czasu
      spędzić za stołem wspominając zmarłych członków rodziny meżawinkP
      Bliskośc Warszawy oferuje mnóstwo możliwości spacerów i pobycia
      razem. Ustal z mężem, co i jak przed wyjazdem i nie rób scenwinkP
      Ewentualnością jest zmarnowany weekend w domu samej z dzieckiem, bo
      wróżę, że facet się uprze i pojedzie a Ty będziesz płakać w
      poduszkę. Przecież jak urodzi sie drugie, to będzie sto kolejnych
      powodów, aby tam nie jechać, a widac, że mąż związany jest z nimi,
      może długo nie będzie kolejnej szansy.
      • lola211 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:41
        > Bo jeśli nie, to wybacz ale trochę przesadzasz

        Nie, to nie jest zadna przesada, tylko hmm.. nietowarzyskosc? Ja ja
        swietnie rozumiem, bo sama nie cierpie takich wyjazdow i po prostu
        sie wymiguje.Mieszkanie, spanie u kogos, kogo sie nawet za dobrze
        nie zna- 3 dni "na bacznosc", zero luzu- o nie, to okropna wizja.
        Ma pełne prawoi nie chciec tak spedzic dlugiego weekendu.
        Ale maz, skoro chce- niech jedzie.
        Tylko zastanawiajace jest, ze nie potrafia zapanowac nad 3 letnim
        dzieckiem.
      • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:41
        Razem,ale w powiększonym gronie.To jednak nie to samo.
        Są dwa wyjścia,jechać z męzem,albo zostać w domu z dzieckiem.Co nie zrobi będzie
        niezadowolona,tak to w skrócie wynika z opisu.
        • kali_pso Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:11
          Co nie zrobi będzie
          niezadowolona


          To zalezy, byc może nie ma tutaj dobrego wyjścia, które zadowalałoby
          obuydwie strony w pełni- czego ona tak naprawdę chce. Takie jest
          życie- może spędzić czas z mężem za cenę pojechania z nim do jego
          rodziny. Może pobyć w domu sama, ale bez męża, którego jej, rzekomo,
          brakuje w czasie tygodnia. ranyyy..dorosły człowiek powinien godzić
          się z możliwością wydarzeń, w których nikt nie jest zwycięzcą, nie?
          • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:18
            Nie musi też być przegranym.
            Sorki dla mnie nie ma problemu.Weekend u rodziny daaawno niewidzianej nie jest
            weekendem we dwoje.Więc nie pojechałaby bez żalu.
            • kali_pso Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 17:17
              Nie musi też być przegranym

              "Przegraną" będzie w jednym przypadku- kiedy mąż sam pojedzie do
              rodziny a ona ani sobie odpocznie, bo dziecko, ani nie pobędzie z
              mężem, bo jego nie będzie. Weekend u rodziny nie musi skończyc się
              brakiem czasu dla siebie. Ale trzeba tutaj pogodzic chęci ich dwojga.
              No chyba, że rzeczywiście, (co coraz bardziej do mnie dociera), że
              jej się marzy po prostu chwila bez opieki nad zwierconą trzy-latką(
              co jak najbardziej rozumiem), a niekoniecznie ten czas musi spędzic
              z mężemwinkP
              Niech więc mąz zabiera dziecko..tyle, że jak widac tez nie kwapi sie
              do bycia samodzielną nianiąwinkp
    • travka1 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:40
      Co byście zrobiły?
      Pojechalysmile
      • hellious Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:44
        Ja bym nie pojechala. nie lubie jezdzic nawet do wlasnej rodziny. Jak ktos wyzej
        napisal, jestem pod tym wzgledem nietowarzyska i nie zmienie tego wink W takim
        samym stopniu nie lubie jezdzic do kogos, w jakim nie lubie nocowac kogos u siebie.
        • kali_pso Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:52


          Jak ja lubię czytać takie samonakręcające się wątki.
          Co jedna to bardziej aspołeczna, bardziej anty-rodzinna, bardziej
          wyrodna.... no po prostu niezwykle miło jesy zyc wśród takich
          ludzi..ech...
          • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:57
            Ale co takiego dziwnego i nagannego jest w tym,ze są osoby co nie lubią u
            obcych,bo dla autorki to są obcy ludzie,nocować.
            • kali_pso Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:05


              Cóż...mam wrażenie, po lekturze licznych watków, że tutaj chętniej
              pielęgnuje się w sobie liczne antyspołeczne fobie, masturbując się
              niejako własnym wyalienowaniem, niż szuka drogi kompromisu.

              Można i tak, byle mieć obok siebie równie niechętną innym ludziom
              jednostkę.

              Jeszcze jakieś pytania w imię robienia sztucznego tłumu w wątku,
              Gryzeldo?winkp
              • lola211 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:11
                > Cóż...mam wrażenie

                No wlasnie - wrazenia maja to do siebie, ze moga byc bledne.

                Ja z cala stanowczoscia stwierdzam, ze jestem antyspoleczna.I nie
                jest to zaden manifest, a stwierdzenie faktu.Tak mam i juz.
                Jestem indywidualistka, nie trawie wiekszosci społecznych tradycji,
                przyzwyczajen i nawykow.Nie naginam sie do spolecznych oczekiwan,
                staram sie zyc wg moich osobistych potrzeb.Moje motto- jak najwiecej
                przyjemnosci, jak najmniej musu.
                Bywa ciezko, bo czlowiek jest odbierany jako dziwak, alien,
                egoista.Coz, z biegiem lat przestalam sie tym przejmowac, choc
                dylemat niekiedy sie pojawia.
              • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:11
                Nie no już nie mam pytań.Bo za długi watek się zrobi.
          • hellious Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:57
            Kali_pso, ale uwarzasz ze takie osoby jak ja np. powinny sie zmuszac do
            kontaktow w imie zasad, bo wypada wszystkich kochac i spedzac z nimi czas? Nie
            lubie i nie zamierzam sie zmuszac czesciej niz trzy razy do roku smile I trudno,
            moze jestem aspoleczna, ale nie zmienie tego na sile.
          • lola211 Re: kali_pso 06.06.09, 09:03
            Ciezko ci pojac, ze ktos ma inne podejscie do tematu? Sa ludzie
            rodzinni, towarzyscy(vide moj facet)oraz tacy wlasnie jak piszesz-
            antyspołeczni.Pozwolmy moze wszystkim wiesc zycie jakie lubia? Nie
            bede sie zmuszac do wizyt u rodzinie, jesli tego po prostu nie lubie.
            Tym ,ktorzy wbrew sobie musza- szczerze wspolczuje.
            Dlugi weekend spedzony w obcym domu? Znam lepsze rozrywki.
    • mruwa9 iguana zdublowala watek 06.06.09, 08:43
      i zamiescila go zarowno tu, jak i na CiPie. To moze byc ciekawe,
      jakie zdanie moga miec ciezarowki na temat wyjazdu, a jakie- byle,
      obecne i moze przyszle ciezarowki?
      Ja tam nie widze zadnego problemu w tym, zeby pojechac.
      • travka1 Re: iguana zdublowala watek 06.06.09, 08:45
        oo,to ide poczytac...
    • wakacyjna_iguana Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:52
      No właśnie-jestem trochę nietowarzyska, wiem o tym. Ale trudno nagle stać się
      otwartym człowiekiem.
      Czyli generalnie powinnam posłać męża z dzieckiem? Super by było! Tylko że nasza
      3-latka w podróży marudzi straszliwie - a to pić a to jeść a to coś mi spadło
      itpsad Mąż się obawia że sam sobie nie poradzi, bo tam sie jedzie drogą expresową.
      • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:58
        Jak droga ekspresową to szybciej dojedziewink
        Córe może na siedzenie z przodu i poradzi sobie.
      • kali_pso Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 08:58
        Czyli generalnie powinnam posłać męża z dzieckiem? Super by było!


        ...jak to ma się do Twojej wczesniejszej wypowiedzi?:

        " Wolne dni to jedyny czas, kiedy możemy byc razem"winkP


        No przykre, ale nie da się mieć wszystkiego. A Ty chyba tez nie
        bardzo wiesz czego chcesz tak naprawdę- czy pobyc samej bez dziecka
        czy pobyc z mężemwinkP
      • lola211 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:06
        No nie moze byc, zeby 3 latka terroryzowala rodzicow.Sadzasz ja w
        foteliku, dajesz obok jedzenie, picie, pare zabawek i w droge.
        Moze jechac na ranem, zeby spala?
      • mirkar1 Ekspresową??? 07.06.09, 12:05
        > itpsad Mąż się obawia że sam sobie nie poradzi, bo tam sie jedzie
        drogą expresow
        > ą.

        Błagam, uchyl rąbka tajemnicy, jak to droga ekspresowa prowadzi od
        Warszawy 300 km w głąb kraju?
    • wakacyjna_iguana Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:00
      gryzelda71 06.06.09, 08:58 Odpowiedz
      Jak droga ekspresową to szybciej dojedziewink
      Córe może na siedzenie z przodu i poradzi sobie.

      Nie posadzi, bo z przodu jest poduszka powietrznawink
      • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:04
        To posadzi z tyłu.Butelkę z piciem na sznurku,żeby mogła sam sobie podciągnąc
        jak spadniewink
        • phantomka Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:12
          Poduszke mozna wylaczyc.
          Poza tym odnioslam wrazenie, jakbys ta corke do 18 chciala trzymac w
          domu, bo malpiego rozumu dostaje. Krecisz tym na siebie bata, bo
          dziecko ktore do nikogo nie jezdzi, nie nocuje nigdzie, bedzie mialo
          wielkie problemy z aklimatyzacja w nowych miejscach.
          Ja bym pojechala, ale ja lubie sie przemieszczac, jestem do tego
          przyzwyczajona.
          Co bym zrobila na twoim miejscu? Pojechalabym. Wstaw sie w sytuacje
          meza, chce zobaczyc swoja rodzine. Chcialby pewnie, zeby
          towarzyszyla mu jego rodzina, a ty widzisz tylko problemy. Ustalcie,
          ze na miejscu on przejmuje opieke nad dzieckiem, a ty wylegujesz
          sobie.
      • problemkind Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 09:11
        A nie ma opcji wylaczenia poduszki?
    • nombrilek Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 10:59

      Myśle ze przesadzasz, choc rozumiem ze u kogos nie koniecznie chce
      sie nocowac i poza tym masz zmienne ciazowe nastroje i fochy,
      całkiem normalne zreszta.
      A jak nie chcesz jechac to moze niech mąż sam jedzie ale z córeczką,
      skoro ma taka prace ze mało z nia czsu spedza, a ty sobie odpoczniesz
      • margerytka69 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 11:18
        TRZY LATA nigdzie nie wyjeżdżaliście?

        ło matko!!!

        ja sobie tego nie wyobrażam, nic dziwnego, że Twoja córka i Ty
        jesteście takie dzikie

        do osiemnastki będziesz ją przy dupie trzymać?



        a poza tym, do jasnej cholery, dlaczego to ty masz w gościach za
        dzieckiem ganiać?! a ojca to ono ma? ojciec dupy nie ruszy? no ja
        bym takiemu dała popalić

        i co to znaczy, ze bidny mąż sobie rady nie da z własnym dzieckiem?
        też tego nie rozumiem
    • rodriga Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 11:47
      Wysłałabym męża z dzieckiem. Tak robiłam, na dobre im wyszło.
      Bardzo dobrze Cię rozumiem - mimo, że jestem towarzyska, to pierwszą
      ciążę przesiedziałam zaszyta w domu. Wołami by mnie nie wyciągnęli
      na wyprawę do dalszej rodziny, gdzie przez trzy dni musiałabym small
      talk urządzać.
    • 18_lipcowa1 nie pojechalabym 06.06.09, 12:12
      jakos w ciazy nie rajcuje mnie spanie po ludziach
      musze miec spokoj, swoje lozko, pierdnac glosno jak mi sie chce,
      jesc kiedy chce i co chce i ogolnie szybko sie mecze i lubie
      odpoczywac
      • n-lgimnazjum Re: nie pojechalabym 06.06.09, 12:53
        Twój mąż jest potwornym egoistą. Skoro nie widzieliście tej rodziny
        przez 4 lata to chyba nic się nie stanie, jak nie zobaczycie jej
        przez kolejne 4.

        Jednak rozważasz wyjazd, czyli jesteś gotowa do poświęceń... Czy
        opcja jedziecie w czwartek wracacie w piątek nie wchodzi w grę? Wilk
        syty i owca cała.


    • atra1 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 13:18
      3latek jedzie przodem do kierunku jazdy, więc poduszki wyłączac nie trzeba, wyłączenie wymagane jest, jeśli przewozi się dziecko w foteliku tyłem do kierunku jazdy

      nie lubie takich wyjazdów, cały ten czas jestm sztywna, ale też nie lubię siedziec sama w długi weekend. Masz dwi opcje - wypuszczasz męża z córką, jak nie podoba mu się jak sie zachowuje w trasie to niech sam sobie radzi, albo jedziecie wszyscy.
      Znając siebie wybrałabym jednak opcję 2, bardziej nie lubię siedziec sama w domu przez kilka dni, a poza tym, najczęściej wyjazdy/imprezy, na które jechac się nie chce okazuja się super.
      • ledzeppelin3 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 14:54
        Zdecydowanie MASZ PRAWO nie mieć ochoty jechać i nie jechać. jestes w ciąży- to
        jest powód wystarczający, i nie słuchaj mamusiek, które Ci pierniczą, że w ciąży
        się oszczędzać nie należy. Same musiały doginać, bo im pan mąż kazał, to inne
        też chcą sprowadzać do parteru. Tak, należy Ci się odpoczynek, tak, należy Ci
        się czas z mężem według TWOJEGO scenariusza, bo jesteś w ciąży, do cholery. A w
        ciąży jazda samochodem 300 km z nogami spuszczonymi w dół wcale nie musi być
        super bezpieczna i fajna- tym bardziej, że długie łikendy w Polszy to czas
        zwiększonego ruchu na drogach.
        BTW: Nie rozumiem kobiet. Dlaczego piszecie, żeby mąż jechał sam z dzieckiem?
        Ludzie teraz w tygodniu nie mają często czasu dwóch słów spokojnie zamienić, bo
        praca, dzieci. Na wspólny długi łikend się czeka tygodniami. I co mężuś ma wziąć
        dupę w troki i zostawić ją samą, tak? Bo Wasz mężuś tak robił, co? Otóż masz
        prawo wymagac od męża ustępsw, bo jestś w ciąży. I nie przejmuj się
        sprowadzającymi Cię Na właściwe tory uwagami mamuś. Pewnie, najlepiej napisać
        "Przesadzasz", "zaciśnij ząbki i zwieracze i zrób jak chce mąż". A ja nie widzę
        powodu, dla którego to Ty musiałabyś się naginać.
        • lola211 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 17:07
          >Nie rozumiem kobiet. Dlaczego piszecie, żeby mąż jechał sam z
          dzieckiem?


          Moge napisac za siebie- nie chce byc zmuszana do czegokolwiek i z
          czegokolwiek rezygnowac i takie samo prawo przyznaje partnerowi-
          skoro chce jechac to MA PRAWO jechac.MNIE sie nie chce- JA nie jade.

        • kali_pso Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 17:12
          Same musiały doginać, bo im pan mąż kazał, to inne
          > też chcą sprowadzać do parteru

          I nie przejmuj się
          > sprowadzającymi Cię Na właściwe tory uwagami mamuś. Pewnie,
          najlepiej napisać
          > "Przesadzasz", "zaciśnij ząbki i zwieracze i zrób jak chce mąż".


          Przesadzasz..podobnie, jak autorka wątkuwinkP
          Hmmm....jakoś po jej wypowiedziach nie widac, że to ciąża sama w
          sobie jest przeszkodą przed wyjazdem. Gdyby nie była w tej ciąży,
          też pewnie by nie jechała, bo spanie przez dwie noce u rodziny męża
          grozi powazną traumą do końca życia.....
          Oczywiście, nie musi przejmowac się nikim i niczym.
          Nie musi szukac wyjścia- jest w ciąży, wolno jej wszystko, nie
          chciec czegoś tylko dla zwykłego niechcenia itp.winkp

          Ja nie popieram dziewczyn, co proponowały wyjazd samego męża z
          dzieckiem. Ale to był przynajmniej jakiś pomysł- Ty zaś nie
          proponujesz niczego, zacięcie się i już co najwyżej, bo żeby sobie
          mężuś czegoś nie pomyślał.... A to jest droga do nikąd.


          Bo Wasz mężuś tak robił, co?

          Pojęcia nie masz, jaki był mój mąż kiedy byłam w ciąży.
          Taki, że chciało mi się z nim byc wszędzie i czas, którego nie
          mielismy dla siebie w tygodniu, chociaż w podróży udawało nam się
          nadrobic. Autorka watku niby tęskni za mężem, ale chętnie pozbyłaby
          się go z domu z dzieckiem. I to jest dla mnie bardziej zrozumiałe
          niz te wszystkie niechęci i antyspołeczne fumy, które tutaj
          zaprezentowaławinkP
          • 18_lipcowa1 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 17:22
            Ciaza moze byc powodem jak najbardziej. Bez ciazy moge podrozowac
            wszedzie i spac wszedzie i sie z soba nie cackam bo tez czasem lubie
            sie wyrwac.
            Obecnie pomimo iz ciaze mam idealna i podrozowalam bo bylam juz w
            Polsce i z powrotem to jednak nie lubie siedziec po ludziach, spac
            po ludziach, stolowac sie z nimi, spedzac z nimi czas. Bo nie, bo
            moj organizm teraz sie rzadzi swoimi prawami, chce lezec kiedy chce,
            jednego dnia usypiam o 9 , drugiego moge siedziec do 2 w nocy, chce
            glosno pierdziec, lezec w dresach na kanapie, uprawiac seks co
            chwile bo akurat tak mam i robic co chce, a chce mi sie rozne dziwne
            rzeczy.
            Moj maz jakos to dziwnie to rozumie, a ja w gleboko w d na jak
            nierodzinna wyjde.

            Nie ma obowiazku odwiedzac rodziny bo tak, ma kolezanka natomiast
            prawo spedzic czas z mezem i corka, pojsc na lody, obejrzec film.

            Moj maz nigdzie mnie nie ciaga, zwlaszcza do jakiejs tam rodzinki-
            BO TRZEBA SIE SPOTKAC.

            • 18_lipcowa1 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 17:25
              a jak jej maz truje ze nigdzie byli i powinna sie poswiecic, zeby
              gdzies wyjechac to proponuje panu mezowi fundnac zonie i corce
              wycieczke do Turcji albo na Kanary- dlugosc podrozy ta sama ( 2-3 ),
              a bedzie w hotelu, w basenie, niezalezna od nikogo i jeszcze skakac
              kolo niej beda.
            • lola211 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 17:38
              to jednak nie lubie siedziec po ludziach, spac
              > po ludziach, stolowac sie z nimi, spedzac z nimi czas

              W sumie nie ma znaczenia czy sie jest w ciazy czy nie.
              Mnie takie 3 dni u kogos by umordowalo. Wiadomo- goscie sa, siedzi
              sie przy stole godzinami, gada,gada, gada.Ja tak wytrzymuje 4 godz.
              w porywach, chce do domu, na swoja kanape, z ksiazka sie polozyc,
              byc SAMA -na luzie.W gosciach bedac tak sie nie da.Uprzejmosci,
              gadka- szmatka- czlowiek non stop jest spiety.Plącze sie komus po
              jego terytorium, spi w nieswoim łozku, dostosowuje sie do gospodarzy.
        • sir.vimes bo on CHCE nie tylko jechać 06.06.09, 18:52
          z nią lub bez niej lecz na dodatek zostawić jej dziecko n te kilka dni bo "nie
          potrafi" się zająć.

          Facet ma zatem w d. wspólny weekend z żoną. Mogłby jej jednak zapewnić
          przynajmniej trochę odpoczynku od obowiązków przy dziecku.

          "Dlaczego piszecie, żeby mąż jechał sam z dzieckiem?"
          • 18_lipcowa1 dokladnie, on chce 06.06.09, 18:55
            jechac i bawic sie u rodziny
            a ona ma jechac jako opiekunka do ich corki i tyle
            • sir.vimes Re: dokladnie, on chce 06.06.09, 19:15
              > a ona ma jechac jako opiekunka do ich corki i tyle

              i dlatego ja bym nie radziła dać się wrobić ani w ten wyjazd ani w weekend tylko
              z dzieckiem w domu.
    • adsa_21 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 18:15
      ja wykorzystuje kazda chwile by tylko gdzies wyjechac - nawet na
      kilka dni.Pamietam jak na tydzien przed porodem jechalam z mezem
      pociagiem z wawy do Augustowa bo upal byl straszny i nie mialam
      ochoty w miescie siedziec. W poniedzialek wrocilismy a w czwartek
      urodzilamsmileJa bym na Twoim miejscu nie zastanawiala sie ani
      chwili. smile
      • 18_lipcowa1 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 18:56
        adsa_21 napisała:

        > ja wykorzystuje kazda chwile by tylko gdzies wyjechac - nawet na
        > kilka dni.Pamietam jak na tydzien przed porodem jechalam z mezem
        > pociagiem z wawy do Augustowa bo upal byl straszny i nie mialam
        > ochoty w miescie siedziec. W poniedzialek wrocilismy a w czwartek
        > urodzilamsmileJa bym na Twoim miejscu nie zastanawiala sie ani
        > chwili. smile




        No brawa, jakaz bohaterka! Medal Ci powinien maz dac.
    • agni71 Re: Co byście zrobiły? 06.06.09, 18:24
      Zaproponowałabym mężowi wyjazd z córka do rodziny, a ty mogłabys
      sobie w tym czasie odpocząć i naładowac akumulator smile
      • czar_bajry Re: Co byście zrobiły? 07.06.09, 01:09
        niech jedzie sam pociągiem albo z córką samochodem a TY będziesz miała św. spokójsmile
        Porozmawiaj z nim i wyłóż swoje racje spokojnie i bez emocji tak jak napisałaś
        na forumsmile
        Powodzenia
    • sir.vimes jednego nie pojmuję 06.06.09, 18:40
      "dlatego właśnie mnie się nie uśmiecha w ciąży za nią tam
      ganiać i sobie nerwy szarpać,"

      dlaczego miałabyś TY za nią ganiać i się denerwować? Będzie przecież tam twój
      mąż i jego rodzina, nie będziesz sama.

      > Efekt - mąż sobie wymyślił, że on i tak pojedzie sam, skoro ja problemy robię
      > i chce mnie zostawić z córką w domu na 3 dni

      lepiej pojechałby z córką a ty byś mogła sobie odpocząć.
      • 18_lipcowa1 Re: jednego nie pojmuję 06.06.09, 18:58

        > dlaczego miałabyś TY za nią ganiać i się denerwować? Będzie
        przecież tam twój
        > mąż i jego rodzina, nie będziesz sama.


        No przez takie pisanie wlasnie widac jak maz zajmuje sie corka na
        codzien i jak zajmowalby sie u rodziny. To ona jest glownym
        opiekunem dziecka i takim mialaby byc na wyjezdzie.
        Juz widze jak wraca szczesliwa i wypoczeta.No bajeczny wyjazd.
        • jowita771 Re: jednego nie pojmuję 07.06.09, 03:40
          A mąż to niezły dupek, samochód on zabiera, dziecko zostawia albo jadą wszyscy i
          zajmować też się będzie ciężarna żona. A żona się zastanawia, czy jest egoistką,
          hmmm
    • sebaga Re: Co byście zrobiły? 07.06.09, 11:07
      masz prawo nie jechać. Powinnaś utwierzać męża w przekonaniu, ze sobie poradzi z
      3-latką i wysłac ich oboje. A potem dobry film, książka, sen. Powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka