wakacyjna_iguana
06.06.09, 08:08
Pytanie z beczki wyjazdowej ale proszę o obiektywną ocenę - czy ja robię źle,
jestem egoistką? Jak postąpić? Mój mąż chce za tydzień na długi weekend jechać
do jego rodzinki pod Warszawę, to od nas jest 300 km. Chce jechać na 3 dni z
2-ma noclegami. Mamy 3-letnią córkę a ja jestem w końcówce 6 miesiąca ciąży i
brzuch mam już spory.
Po pierwsze rzadko się z tą rodzinką widujemy (raz w roku jak oni przyjeżdżają
do moich teściów) i właśnie dlatego mężowi bardzo zależy żeby ich wreszcie
odwiedzić (ten wujek to brat mojego teścia a chrzestny mojego męża).
PO drugie to jeszcze nigdy nie wyjeżdżaliśmy naszą 3-latką z noclegami,
nocowała tylko u moich teściów(czyli dziadków). Po trzecie moje 3-letnie
dziecko przy nowych osobach dostaje małpiego rozumu nawet jak ktoś przyjeżdża
do nas w gości - dlatego właśnie mnie się nie uśmiecha w ciąży za nią tam
ganiać i sobie nerwy szarpać, bo ona w takich sytuacjach jest nieprzewidywalna
nawet we własnym domusad Po czwarte to ja marzę teraz w ciąży o relaksacyjnych
spacerkach a nie konwersowaniu z rodzinką mojego męża z która nie jestem
zżyta, do tego czasem muszę się po prostu połozyć w ciągu dnia i odpocząć i
mieć spokój. Dla męża to nie problem - mówi że tam też mogę sobie poleżeć w
dzień, łatwo powiedzieć ale wiadomo jak to w praktyce, głupio polegiwać jak
się przyjechało na 3 dni. W domu to się położę a mała się przy mnie bawi i
jakoś sobie radzę. Kolejny problem to, że ja się czuję skrepowana nocowaniem u
kogoś. Jak kogoś słabo znam, to już wolałabym w hotelu spać i widywać się w
ciągu dnia a nie u kogoś w domu - wiem wiem mam schizy....
Efekt - mąż sobie wymyślił, że on i tak pojedzie sam, skoro ja problemy robię
i chce mnie zostawić z córką w domu na 3 dnisad czyli od Bożego Ciała do soboty
wieczór. Bez auta rzecz jasna bo on autem jedzie. Siedzenie w domu bez auta to
też bez sensu w wolne dni bo się z córeczką na plac zabaw czy do parku z
koleżanką nie ruszę no i głupio tak sama w długi weekend siedzieć, smutno.
Dodam, że całymi dniami siedzę w tygodniu sama z córeczką, bo mąż ma 2 prace i
wyjeżdża z domu o 7 rano a wraca o 22-ej. Wolne dni to jedyny czas kiedy
możemy być razem. Czy powinnam jechać? Czy robię problemy? - ale naprawdę nie
mam najmniejszej ochoty na ten wyjazd, mąż mówi że powinnam się poświęcić dla
niego, bo jeszcze nigdy tam nie byliśmy a jesteśmy 4 lata po ślubie. Proszę o
opinie.