Dodaj do ulubionych

jak sięzachowac..jest mi potwornie przykro....

14.12.03, 14:51
Drogie emamy..jestem w bardzo kiepskim nastroju..
Moja Maja w piątek skończyła roczek, imprezkę robimy dzis(tylko my-rodzice,
rodzice męza i dwaj bracia z którymi mieszkamy, moja mama i moja młodsza
siostra)
Miał być jeszcze mój ojczym. Są z mamą małżeństwem 6 lat, nigdy się nie
lubiliśmy, od poczatku mi ubliżał, wyzywał, kłócił się...zarówno ze mną jak
i moją siostrą.Kiedyś powiedział aby jedną oddać do poprawczaka(mnie0 druga
do domu dziecka(moja siostrę) i będzie spokój.
W końcu jednak zauważyłam zmainę po moim ślubie, poprostu nie pozwoliłam na
ublizanie sobie.Bewnie mala na to wpływ reakcja mamy,ze albo pójdzie na ślub
i będzie sie normalnie jak człowiek zachowywał albo może sie wyprowadzić
odrazu. Jak urodziła się Majeczka ojczym stał się miły(jak nigdy),ostatnio
dwa razy został z małą jak szłam do pracy.
A dzis stwierdził ze nie ma zamiaru przyjeżdzac. Nie to zeby miał konkretny
powód zdrowotny czy nie miałby czasu..poprostu nie!!!!!!!!!!!!
Kocham mame, kocham siostre, ale on...
Jest mi przykro, to pierwsze urodziny jego wnuczki, ważny dla wszystkich
dzień..a on wszystkich lekcewazy,,,
co mam zrobić, jak sie zachowac????????????????????????
pozdrawiamy
xena i maja
Obserwuj wątek
    • mamaestery Re: jak sięzachowac..jest mi potwornie przykro... 14.12.03, 21:13
      mam bardzo podobna sytuacje do ciebie,tylko z takim wyjatkiem ze moja mama
      nugdy nie stanela po mojej i siostry stronie....no coz sytuacja trwala ponad
      10 lat,wyzywania,milczenia,odosobnienia..niewazne,w kazdym badz razie wszystko
      sie wydawalo zmienic kiedy urodzilam corke i jakos zaczelismy rozmawiac,kiedy
      przede wszystkim wyszlam za maz i sie wyprowadzilam..cala sytuacja byla juz
      nieciekawa prawie dochodzilo do rekoczynow.....minelo troszke czasu i
      zapomnialam juz o tym jak on potrafil umilic mi zyciesad
      nigdy nie oczekiwalam jego uczestnictwa w moich waznych uroczystosciach i dziwi
      mnie ze ciebie tak boli obojetnosc czlowieka ,ktory ciebie skrzywdzil...ty
      nigdy nie bedziesz jego dzieckiem,a on jezeli nie zechce nigdy nie bedzie sie
      staral o blizszy kontakt..trudno sie mowi .w koncu to ktos obcy....
      pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowego podejscia do sprawysmile)nie koniecznie "po
      mojemu"smile))
      • agniesia33 Re:nie pozwól, by ktoś taki miaqł kontakt z twoim. 15.12.03, 13:47
        i myśl dziewczyno, myśl, bo mi cię żal. skad wiesz, czy ojczym nie chce
        uczynić zostając z nią sam krzywdy twojej córce, nie mówię tu o biciu, lecz
        złych słowach i ukrytym molestowaniu.jesteś przykładem osoby maltretowanej
        psychicznie w młodosci, a mimo to tęsknisz za swoim prześladowcą.przykro mi,
        że ci to mówię, ale i twoja mama nie była tu bez winy, gdzie była, jak ojczym
        wam ubliżał? dopiero teraz by nie stracić kontaktu z tobą i wnuczką jasno
        określiła swoje wymagania wobec ojczyma. a czy przez te kilka lat wcześniej
        była twoją podporą? - wynika z twojego listu, że nie.
        • apolka Re:nie pozwól, by ktoś taki miaqł kontakt z twoim 15.12.03, 14:22
          To przykre i niesprawiedliwe ale przyznam szczerze, że jak przeczytałam o tej
          nagłej zmianie ojczyma po pojawieniu się na świecie Twojej córeczki też
          skojarzyłam to z jakimiś brudnymi intencjami. Niestety, tyle się ostatnio mówi
          o molestowaniu dzieci, że chyba już jestem przewrażliwiona.
          Myślę, że powinnaś zmienić swoje podejście do ojczyma. Traktowanie go
          jak "swojego", członka rodziny chyba nie jest najszczęśliwszym pomysłem. On nie
          chce nim być, najwyraźniej wystarcza mu rola męża Twojej mamy, Tobie też
          powinna. A że jest Ci przykro, no cóż, ale to chyba uczucie, do którego
          zdążyłaś się przyzwyczaić? Skoro niejedno już przeszłaś z Tym człowiekiem... .
          Ciesz się i doceniaj fakt, że mama jest za Wami, że nie dała się "skołować",
          podburzyć przeciw Wam. To naprawdę wielki plus całej tej sytuacji. Fajnie jest
          mieć dziadka ale dobrego, prawdziwego (i nie o więzy krwi mi chodzi), dziadka,
          a nie kogoś, kto co jakiś czas zmienia swoją rolę. Potraktuj to zdarzenie
          (nagła odmowa przyjścia na uroczystość) jako nauczkę na przyszłość i staraj się
          tak wychować dziecko, aby zbytnio się do "dziadka" nie przywiązywało, trzymaj
          ojczyma na dystans, skoro dziś rani Twoje uczucia kiedyś może równie
          beztrosko "olać" Twoje dziecko. Postaraj się, aby było na to przygotowane, aby
          po małej to "spłynęło", aby nie musiała przeżywać rozczarowań pzrez tego
          człowieka (jak Ty dziś). Nie zachęcam Cię do stawiania jakichś murów między nią
          a "dziadkiem", jedynie do pilnowania odpowiedniego dystansu między nimi, ten
          człowiek prawdopodobnie nie zasługuje na to aby być dziadkiem dla Twojego
          dziecka, może jeśli zmienisz swoje zachowanie dotrze do niego, że rola dziadka
          to nie obowiązek, przed którym trzeba uciekać tylko przywilej, na który trzeba
          zasłużyć.
          Pozdrawiam, a
    • malpig Re: jak sięzachowac..jest mi potwornie przykro... 15.12.03, 14:38
      Xena,
      Uważaj na malutką!!!.
      Moja przyjaciólka była molestowana przez ojczyma. Do najgorszego nie doszło,
      ale dziewczyna żyła w wieczym strachu ilekroć pozostawała sam na sam z ojczymem
      w domu (matka pracowała na zmiany, a w ojczymie widziała ideał). Po urodzeniu
      córeczki ojczym-dziadek stał się wzorowym dziadkiem...do czasu, gdy
      przyjaciólka zabroniła mu zmieniac pampersa małej. Była karczemna awantura, bo
      jakze to ona nie chce pomocy dziadka. W końcu dziadek stracił cierpliwość i
      wówczas usłyszała "skąd wiesz, Ty nie chciałaś, ale może ona zechce".
      Zastanawia się nad głoszeniem faktu na policję.....
      pozdrawiam
      mal

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka