Dodaj do ulubionych

Pieniądze w małżeństwie.

28.06.09, 23:41
forum.gazeta.pl/forum/w,20012,96754699,96754699,Oszczedzanie_a_maz.html
Rozumiem prawie każdy układ bo w sumie jak komu wygodnie ale tutaj pani nie
jest chyba dobrze smileCzemu niektórzy tak komplikują sobie życie? Jakie ten
układ finansowy ma zalety?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Pieniądze w małżeństwie. 28.06.09, 23:54
      rzeczywiscie dziwne
      u mnie jest podobnie bo z naszych kont schodza rozne oplaty, u mnie
      najwieksza - czynsz za mieszkanie, od meza wszystkie drobne

      zakupy typu jedzenie, kosmetyki, wyjscia placi ten kto chce i kto ma
      kase

      czasem wyczyszcze swoje konto na chwile przed platnoscia za czynsz,
      ale wiem ze maz uzupelni zwyczajnie

      no ale co kto lubi...
    • iwoniaw Re: Pieniądze w małżeństwie. 28.06.09, 23:58
      Dla mnie ten układ finansowy ma zalety - z punktu widzenia opisywanego męża
      oczywiście big_grin
      A tak serio, to cóż - niektórzy tkwią w chorych układach i tyle. Autorka
      linkowanego wątku nie jest wyjątkiem, niestety.
      • kropkacom Re: Pieniądze w małżeństwie. 29.06.09, 00:03
        Nie twierdze że układ jest chory. Może są jakieś zalety których ja normalnie nie
        widzę. smile
    • fajka7 Re: Pieniądze w małżeństwie. 29.06.09, 00:23
      Tu problem nie lezy w kwestiach finansowych tylko.
      Koles niedojrzaly jakby, a jaka dziewczyna nie wiadomo, bo pisze z
      wlasnej perspektywy.
      • majenkir Re: 29.06.09, 00:58
        fajka7 napisała:
        > Koles niedojrzaly jakby,

        Biedny raczej.... wink
        Nie wyobrazam sobie, zebym we wlasnym domu nie mogla jesc i pic tyle
        ile chce.
        • mandziola Re: 29.06.09, 01:04
          he. No to jedz i pij za czworo, ale tylko Ty za to płacsmile))
          Dla mnie chory układ i tyle. Jem i pije tyle ile chcę ale ja TEŻ za to płacę. A
          nie Ty oszczędzaj na moim ale ja na Twoim juz nie... Do małżeństwa jakos mi to
          nie pasujesmile
          • majenkir Re: 29.06.09, 01:06
            To znaczy, ze jezeli ja w ogole nie pracuje i nie zarabiam, to
            szlaban na gary???
            • melmire hy hy 29.06.09, 07:42
              I zagadka zrzucajacych kilogramy mlodych matek rozwiazana smile
              • phantomka Re: hy hy 29.06.09, 08:45
                Tak naprawde to nie wiemy nic z tego watku. no bo nie wiadomo, czy
                facet truje zonie, ze nie oszczedza na mediach (bo stwierdzenie, ze
                chodzi po domu i gasi swiatla to troche malo, ma prawo gasic, jak
                sie pala bez sensu) Nie wiadomo, jak sie rozkladaja zarobki obojga,
                jakie sa koszty utrzymania domu, samochodu, czy ten samochod jest do
                dyspozycji glownie meza (wtedy jest to niesprawiedliwy podzial
                wydatkow) Dla mnie wiekszym problemem w opisanej sytuacji jest to,
                ze oboje pracuja, a zona jako jedyna robi zakupy, gotuje i jeszcze
                slyszy zrzedzenie nt. swojej kuchni. Generalnie nie wyobrazam sobie
                podzialu kasy na moje i twoje.
                • zuzanna56 Re: hy hy 29.06.09, 09:04
                  phantomka napisała:
                  Generalnie nie wyobrazam sobie
                  > podzialu kasy na moje i twoje.


                  Ja też sobie tego nie wyobrażam.
                  • zlotarybka_1 Re: hy hy 29.06.09, 09:29
                    no ja raczej też nie. Gdyby przed ślubem facet skrzętnie rozdzielał
                    kasę i liczył ile on na co wydał a ile ja - nie wyszłabym za niego.
            • mandziola Re: 29.06.09, 16:03
              Nie o tym pisałamsmile Gościu oszczędza na rzeczach za które płaci on, a nie chce
              oszczędzac na żarciu za kótre płaci zona.
    • super-mikunia Re: Pieniądze w małżeństwie. 29.06.09, 09:55
      u mnie męża konto jest wspólne, a moje tylko moje (korzystamy z
      niego sporadycznie, w zasadzie tylko ja) uważam to za świetny
      układ smile
    • nihiru Re: Pieniądze w małżeństwie. 29.06.09, 10:21
      U mnie na początku małżeństwa był podobny układ, tzn.: mąż płacił rachunki a ja
      robiłam zakupy.
      Prawdę powiedziawszy, ja na tym wychodziłam lepiejsmile.
      Potem założyliśmy oddzielne konto na wspólne wydatki, na które przelewamy
      określoną sumę ze swoich kont osobistych. Bardzo polecam taki układ - jest
      elastyczny i pozwala na zachowanie prywatności.

      Inna sprawa, że żadne z nas nie jest tak małostkowe jak ten mąż w zalinkowanym
      wątku. Jak ktoś uważa, że tylko jego potrzeby są istotne, to żaden, nawet
      najlepszy podział finansów nie pomoże.
    • panirogalik Re: Pieniądze w małżeństwie. 29.06.09, 19:53
      osobiście dla mnie to dziwactwo. Państwo żyją jak niedogadani współlokatorzy,
      nie jak małżeństwo. Mi by się takie zamążpójście nie widziało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka