Dodaj do ulubionych

Problem z mężem :(

16.07.09, 14:47
Witam! Otóż mam pewien problem z mężem. Mamy po 27 lat. Jesteśmy razem 10 lat,
2,5 roku wspólnego mieszkania, trochę ponad rok po ślubie. Chciałam mieć
dzieciątko od razu po ślubie. Mąż twierdził, że też by chciał mieć dzidzię,
ale trochę później. Jego argumenty - powinnaś mieć lepszą, pewniejszą pracę,
chciał wyjechać ze mną w jedno miejsce (jego wielkie marzenie) i ogólnie
chciał nacieszyć się mną jako żoną, życiem tylko we dwójkę. Uszanowałam to i
zgodziłam się poczekać jeszcze troszkę (nie chciałam być egoistką). Znalazłam
lepszą, pewną pracę (3 miesiące temu), upragnione miejsce odwiedziliśmy, a
trzeciego nie skomentuję, bo przecież przez 10 lat bycia ze sobą powinien się
już nacieszyć mną w 100%... Ale... Mąż znów wymyśla... Nie powinnaś tak od
razu w nowej pracy zachodzić w ciążę - ciągle słyszę. Przecież mój pracodawca,
zatrudniając młodą, bezdzietną kobietę, pewnie liczy się z tym, że będę miała
dziecko. Poza tym ciąża nie choroba - można pracować będąc w stanie
błogosławionym. Na co ja mam czekać??? Lata lecą, instynktu nie mogę już
zagłuszyć. Boję się, że mój mąż będzie wymyślał coraz to nowsze argumenty na
to, dlaczego nie teraz sad Już sama nie wiem jak mam go przekonać, że już jest
odpowiedni moment..., że mój zegar biologiczny nie ubłagalnie tyka, że bardzo
tego chcę już od dawien dawna... Czy któraś z Was - Panie była, lub jest w
podobnej sytuacji? A może któryś z Panów wytłumaczy mi co się roi w tej
męskiej główce mojego męża?
Obserwuj wątek
    • gemmi18 Re: Problem z mężem :( 16.07.09, 15:17
      Mam wrażenie, że on po prostu nie jest jeszcze gotowy na dziecko, potrzebuje
      wolności i boi się biedaczek, że potomek zaszkodzi wam spełniać swobodnie plany,
      marzenia. Ale całkiem rozumiem Ciebie, masz wielką potrzebę macierzyństwa, dałaś
      mu już trochę czasu i spełniłaś warunki (praca, wycieczka). Może powiedz mu
      dokładnie to, co tu nam napisałaś? Mów więcej o swojej potrzebie, przedstaw
      swoje przyszłe macierzyństwo jako najcudowniejszy okres w życiu dwojga ludzi...
      Może jak zobaczy, jak bardzo tego pragniesz, to ulegnie? A jeżeli się boi, czy
      sądzi, że jeszcze nie jest gotowy, to Twoje słowa przekonają go, a myśl o
      dziecku zacznie pociągać? Spróbowałabym szczerej rozmowysmile Życzę powodzenia!
    • lilabe1 Re: Problem z mężem :( 16.07.09, 15:21
      Daj mu jeszcze pół roku a przez ten czas przygotuj go dobrze by
      dojrzał do bycia ojcem co będzie utrwalać w ciągu trwania twojej
      ciąży.
    • lilith76 Re: Problem z mężem :( 16.07.09, 15:25
      Być może nie czuje się jeszcze gotowy emocjonalnie?
      Być może zrobiło mu się tak błogo i wygodnie, że szkoda wywracać życie?
      Być może boi się, że po macierzyńskim będziesz bez pracy i finanse, ciężar
      utrzymania rodziny go przytłoczy?
      Zadaj mu otwarcie te pytania, niech się nie wykręca.

      Też kiedyś uważałam, że nie zachodzi się w ciążę zaraz po przyjściu do nowej
      pracy (niefajne wobec pracodawcy), ale w starej trochę się starałam, straciłam
      dziecko, potem zablokowałam. W końcu machnęłam ręką, zmieniłam pracę, straciłam
      pracę, trochę szukałam nowej i w efekcie tego samego dnia zobaczyłam dwie kreski
      i podpisałam umowę o pracę. Całość zajęła ponad dwa lata.
      Życia nie da się wrzucić w tabelkę Excela. To, że zdecydujecie się na dziecko
      nie oznacza, że za 2 tyg będziesz ciężarna.
    • deodyma Re: Problem z mężem :( 16.07.09, 15:28
      po prostu nie jest jeszcze gotowy na dziecko, dlateg ten moment
      odwleka, jak tylko moze.
    • double_aga Re: Problem z mężem :( 16.07.09, 15:36
      smile wiem, że chcesz, że uważasz że to już pora, Twój mąż nie czuje się w takiej
      sytuacji najwidoczniej dobrze...

      Byłam w podobnej sytuacji. Uparłam się, że chcę i już, że mój czas już nadszedł,
      że nie wyobrażam sobie życia bez dziecka. Przecież nie zawsze udaje się za
      pierwszym razem, czasami ludzie próbują latami... A ja nie chcę czekać latami na
      dziecko!
      Mój mąż nigdy nie dorósł do roli ojca, chciał przekładać decyzję w
      nieskończoność, aż się dorobimy, aż zmienimy samochód, aż będzie lepsza praca.
      Zaszłam w ciążę upragnioną - zaczęliśmy się strasznie kłócić, bo on uważał, że
      jego najlepsze lata młodości mijają, gdzie może jeszcze tyle zrobić i zwiedzić a
      nagle.. pieluchy. Więc zaczął żyć jak żył - ale już beze mnie. Całą ciążę byłam
      sama - on z kumplami, na wycieczkach, na imprezach. Pół pracowałam, pół leżałam,
      kilka razy byłam w szpitalu. Wiecznie sama, bo on nie dorósł...

      Kiedy dziecko miało 2 lata rozwiedliśmy się. Do tej pory a minęło kilka lat,
      niechętnie się widuje z maluchem - zabiera mu weekendy, które może spędzić z
      kumplami i młodą dziewczyną, której nie w głowie pieluchy...

      Pracę oczywiście straciłam... Pracodawca wytłumaczył się utratą zaufania do
      pracownika (mimo, że nie brałam zwolnień, urlopów, wszystko wykonywałam na czas,
      nie miał się do czego przyczepić). Po mnie miejsce zajęła dziewczyna, która nie
      może miec dzieci - pracodawca powiedział, że to jego największy skarb taki
      pracownik... Zajęła je już wcześniej, przy pierwszym pobycie w szpitalu w 2
      miesiącu. Miała być na zastępstwo na czas mojej niedyspozycyjności...

      Jeśli możesz - porozmawiaj z mężem - dlaczego odsuwa to w nieskończoność, czy
      czuje, ze może jeszcze nie dorósł, czy może ma inne obawy, które pomożesz mu
      wyjaśnić. Porozmawiaj z nim co będzie, jeśli będziesz musiała leżeć przez całą
      ciążę, czy jeśli stracisz z tego powodu pracę. Razem na pewno dojdziecie do
      porozumienia, znacie się tak długo smile

      Trzymam kciuki, żeby się udało smile
      • kata47 Re: Problem z mężem :( 16.07.09, 16:07
        hmmmm u mnie było podobnie ...mąż odwlekał,mówił,że nie gotowy,ze
        jeszcze poczekamy..wiec po którejs rozmowie z płaczem powiedziałam
        ok ,tylko powiedz mi kiedy ,daj mi jakis czas za kilka miesiecy,
        lat,żebym wiedziała...przemyślał i powiedział,że od listopada
        zaczynamy sie starać ..nie wiem dlatego akurat od listopada,ale
        sobie przekalkulował cos po swojemu i tam mu wyszło smile i zaczelismy
        i od razu nam wyszło...mój M nie jest typem faceta co głaszcze i
        całuje brzuch,ale dba o mnie bardzo, dzwoni co chwila,robi wszystko
        w domu..moze dojrzał nie wiem,wiem,ze jesli bysmy zwelakali jeszcze
        rok dwa to bym sie z nim rozstała ...bo moj instyntk maciezynski
        sięgnął juz zenitu i wiek 33 lata to tez pora ...mam termin za 12
        dni ,mam nadzieje,ze po porodzie Małej bedzie tak jak teraz ,zycze
        CI ,aby sie ułożyło ,
        • kruszynka09 Re: Problem z mężem :( 16.07.09, 16:18
          nie nie miałam takiego problemu u mnie mąż chciał i to bardzo,ale jak bym miała
          taki problem to poczekałabym jeszcze troszkę i jak by nie zmieniła zdania i
          wymyślał jakieś nowe preteksty to zrobiłabym chyba sabotaż
    • wakacyjna_iguana Re: Problem z mężem :( 16.07.09, 19:20
      Twój mąż jeszcze nie jest gotowy na dziecko. Nie naciskaj na niego, nie bądź
      egoistką, przecież gdyby sytuacja była odwrotna to buntowałabyś się, że on
      naciska na Ciebie no nie?
      Poza tym nie ukrywajmy - dziecko wywraca świat do góry nogami, trzeba być pewnym
      że się chce tego dziecka. Życie już nigdy nie będzie takie jak dawniej.
      Właściwie to gdzie Ci się tak spieszy kobieto? A przed ślubem rozmawialiście za
      ile lat po slubie chcecie dziecko/ dzieci? Co wtedy mówił Twój mąż? Ile chciał
      mieć dzieci w przyszłości?
      • dragica Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 00:52
        wakacyjna_iguana napisała:

        > Twój mąż jeszcze nie jest gotowy na dziecko. Nie naciskaj na niego, nie bądź
        > egoistką, przecież gdyby sytuacja była odwrotna to buntowałabyś się, że on
        > naciska na Ciebie no nie?

        Egoizmem jest takze jego niechec do tego,aby miec wlasne dziecko.
        Mezczyzni,wydaje sie,nidgy nie sa wystarczajaco dojrzali i gotowi do roli ojca...
        • bacha1979 Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 08:16
          dragica napisała:
          ezczyzni,wydaje sie,nidgy nie sa wystarczajaco dojrzali i gotowi do roli ojca.
          > ..


          NIEKTÓRZY mężczyźni dodaj.
      • marysiasss Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 07:55
        Myślałam, że wykazałam się już postawą anty - egoistyczną, zagłuszając mój
        instynkt przez ponad rok, wysłuchując argumentów mojego męża i zgadzając się no
        to co zaproponował... Przed ślubem często rozmawialiśmy o dzieciach i on cały
        czas powtarzał, że chce i to nie jedno, a dwójkę, a nawet trójkę jeśli będzie
        nas stać! Nie myślę o dziecku na tyle obsesyjnie, że teraz w tej chwili ma już
        być i koniec. Można ze mną normalnie porozmawiać, szanuję argumenty innych
        ludzi. Jednak w przypadku mojego męża zaczynam się obawiać, że lista "przeciw"
        wciąż będzie się wydłużać... Czy się spieszę? Troszkę. Mam 27 lat, nieregularnie
        miesiączkuję, moje dwie siostry długo nie mogły zajść w ciążę z tego samego
        powodu...
        • mumi7 Re: marysiasss Problem z mężem :( 17.07.09, 11:12
          Mas zrację, kobieto, nie sluchaj tych, co tu wypisują, że może
          dojrzeje, masz poczekać, go nakłaniac, sugerować i tak dalej. Chcesz
          od roku, on o tym wie, i dośc już się wstrzymywałaś. Porozmawiaj z
          nim po męsku - choc może to niedobre okresleniewink - i powiedz, że
          wymagasz od niego wyjścia ze skorupki chłoptasia, zwłaszcza, że
          przed slubem deklarowal dzieci. I że czekasz już wystarczająco
          dlugo. Faceta najlepoiej zapytac, od kiedy chce zacząc starania -
          konkret do nich przemawia 9nie pytasz czy tylko kiedy). I powiedz
          mu, żeby w ciągu najbliższego np. półrocza wybrał termin tzn, nie ma
          tyle czasu wybierać, tylko określić datę startową. Zaznacz to w jego
          obecności na kalendarzu ściennym - niech widzi, że to Wasze
          ustalenia. A potem się tego trzymaj.
          PS> U nas to ja nie chciałam dziecka od razu - przeprowadzka, zmiana
          pracy, specjalizacja zawodoa - ale po skończeniu specjalizacji i
          upływie pół roku zaczelismy starania - wiedziałam, że inaczej byłby
          nie fair wobec męza dalej odwlekać decyzję. Zresztą, nie było juz
          naprawdę żadnej rozsądnej przyczyny
          • zabcia35 Re: marysiasss Problem z mężem :( 17.07.09, 11:52
            zgadzam się z mumi7.

            To pewna lojalność jakiej od siebie wzajemnie oczekujemy.

            Myślę, ze nie predko bedzie gotowy, moze w nieskonczoność obawiać
            się wielu rzeczy.Faktem jest ze dziecko trochę przewraca świat
            małżonków do góry nogami wink
            Ale...
            Przez skóre czuje, ze ojcostwo zaskoczy go pozytywnie.
            Wiesz co ? Po cichu życzę Wam po prostu WPADKI wink tylko takiej
            spontanicznej,prawdziwej, a nie ukartowanej przez Ciebie z
            premedytacją, która mogłaby wpędzac Cię kiedykolwiek w poczucie winy

            Trzymam kciukasy
    • deela Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 02:11
      nie wiem jaki szczyt glupoty trzeba osiagnac zeby sie pytac innych KOBIET co
      mysli TWOJ FACET
      moze sie chlopa spytaj?
      • marysiasss Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 07:45
        Zaznaczyłam w mojej wypowiedzi (dość wyraźnie wydawało się mi), że ciągle
        rozmawiam z moim mężem na ten temat. Pokrótce zarysowałam także moje argumenty,
        oraz jego. Nie pytam obecnych tutaj osób, żeby powiedziały mi co ja mam zrobić
        ze swoim mężem. Próbuję radzić sobie z tym sama. Pytam o doświadczenie w tej
        kwestii innych osób. Poza tym chciałam się także wyżalić...
        • newmammy Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 09:01
          Znam Twoj problem doskonale sad Sama przeszlam przez cos takiego... 10 lat przed
          slubem, wspolne mieszkanie, plany na dziecko po slubie... I co? Slub byl, plany
          zostaly tylko planami... Ciagle to nowe wymowki, ciagle to nowe pomysly... Nie
          szlo nawet porozmawiac bo w polowie rozmowy wychodzi i wracal jak juz sie
          wyplakalam... No coz... nie dorosl do roli ojca i teraz wiem to na pewno...
          Obserwuje czasem jego poczynania po rozwodzie i mimo ponad 30 lat zachowuje sie
          jak nastolatek skaczacy z jednej imprezy na druga (gdzie jak bylismy razem nigdy
          na dyskoteke nie chcial isc). Porozmawiaj ze swoim mezem... Upewnij sie, ze ten
          stan nie bedzie trwac wiecznie... Nie twierdze , ze jest on taki sam jak moj ex
          ale czasem bedac w bardzo dlugim zwiazku nie znamy drugiej osoby tak dobrze,
          jakby nam sie wydawalo...
        • magda010 Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 09:07
          Po prostu przygotowuj grunt, niech sie chlopak przyzwyczaja do tej
          mysli, moze to potrwa jakis czas, moze kilka m-cy, moze rok, ale
          fakt, ze on tez musi byc gotowy psychicznie. Poza tym pokaz mu kilka
          porzadnych artykulow medycznych, ze z wiekiem zwieksza sie ryzyko
          powiklan i trudnosci w zaciazeniu, ze to jest najlepszy wiek i ze
          nie dostosowuje sie mniej waznych rzeczy pod wazniejsze, tylko
          odwrotnie - to wasze zycie i dziecko jest wazniejsze niz wycieczka,
          czy zadowolenie pracodawcy. Mysle, ze najlepiej w mily sposob
          pokazywac mu dobre strony bycia rodzicami, z dzieckiem tez mozna
          mnostwo rzeczy robic.
      • mumi7 Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 11:14
        Przecież pisze, że non stop go zagaduje. Daj sposkój, chce się
        poradzić
        • studentlukow a ja swój problem rozwiązałam 17.07.09, 11:22
          moj chłopak (wtedy) ciągle zmieniał zdanie, to chciał miec juz dzidzie to nie chciał... zdecydowac sie biedaczek nie mogł
          jak mowił ze chce to sie kochalismy bez zabezpieczenia, jak mowił ze nie chce to wyciągałam gumki i ... wtedy tez kochalismy sie bez zabezpieczenia bo on ich strasznie nie lubi
          tak czy inaczej w pazdzierniku zostaniemy rodzicami i jestesmy 2 miesiące po slubie smile
          moim zdaniem faceci czesto mowią ze nie chcą a potem swiata poza dzidziusiami nie widzą, dlatego uwazam ze trzeba im czasem pomóc podjąć tą decyzje i "wpaść"
          ja wiem ze nie które zaraz powiedzą ze to okłamywanie partneta itd ale przeciez żadna metoda nie daje 100 % pewnosci wiec ...
          ale cóz, to moje zdanie a autorka wątku zrobi co zechce, pozdrawiam wink
          • lilith76 Re: a ja swój problem rozwiązałam 17.07.09, 11:35
            > moim zdaniem faceci czesto mowią ze nie chcą a potem swiata poza dzidziu
            > siami nie widzą, dlatego uwazam ze trzeba im czasem pomóc podjąć tą decy
            > zje i "wpaść"

            Dobrze, że piszesz twoim zdaniem smile
            To tak jak myśl, że każda kobieta chce mieć dziecko. Niekoniecznie.
            Tak, sporo mężczyzn z zachwytem przyjmuje spadające ojcostwo, ale zdarzają się
            przypadki, gdy zwijają żagle lub fundują partnerce kilka lat stresu z
            frustracji. Ja się nie czuję na tyle Bogiem by popychać jakąś kobietę do takiego
            ryzyka, bo nie ja będę ją potem wspierać emocjonalnie i finansowo.

            > ja wiem ze nie które zaraz powiedzą ze to okłamywanie partneta

            Jak rozumiem, ty lubisz być okłamywana przez partnera w kluczowych dla waszego
            wspólnego życia decyzjach i stawiana pod ścianą bez wyjścia smile
    • ms229 Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 12:17
      Witam, ja mam 29 lat a z mężem jesteśmy razem już 11, mieszkamy sami
      od 1,5 roku ale na dziecko zdecydowaliśmy się dopiero teraz. Ja
      chciałam tego już wcześniej ale mój mąż nie był na to gotowy, przez
      ostatnie dwa lata miał okazję opiekować się moją siostrzenicą (2,5
      roku) i chyba mu się spodobało bo sam zaczął prezebąkiwać o dziecku.
      Na pewno wpływ na jego decyzję miały również "delikatne" uwagi
      naszej rodzinki, które na szczęście nie były zbyt natarczywe. Wydaje
      mi się, że nie powinnaś napierać, ale może spróbuj czasem pokazać mu
      na ulicy jakiegoś fajnego szkraba albo spędźcie dzień ze znajomymi,
      którzy mają dzieci, tylko żeby nie były to dzieciaczki "z piekła
      rodem". Jak pogra z nimi w piłkę, ponosi na barana albo będzie
      musiał pocieszyć jak sie przewróci to może serduszko mu zapika.

      Pozdrawiam
      https://www.suwaczki.com/tickers/oar8ugpjzqkramz6.png
    • mirellka_s Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 14:12
      marysiasss jak ja Cię dob rozumiem....
      mam podobnie....

      Pozdrawiam.
      • marysiasss Re: Problem z mężem :( 17.07.09, 14:39
        A długo już Twój mąż zwleka? Boję się, że mój ukochany stale będzie szukał
        nowych argumentów na nie... sad A ja nie chcę wiecznie naciskać, obrażać się, czy
        brać go podstępem... Ehh... A tak bardzo chcę dzidzię... Z drugiej strony
        zaczynam zastanawiać się czy aby nie powinnam jeszcze trochę poczekać w związku
        z pracą. Może i mój mąż ma rację, że od razu po podpisaniu umowy nie powinnam
        zachodzić, bo to bezczelne z mojej strony i jak wrócę to mogą mnie zwolnić...
        Chociaż co za różnica czy zajdę od razu, czy kilka miesięcy później?! Bo
        następnego roku czekania nie wytrzymam... Chyba już zaczynam paplać głupoty...
        Może i mąż ma trochę racji, ale moje racje chyba też się liczą... Eh...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka