anusia1912
23.07.09, 21:15
Witam! Pracuję dorywczo w sklepie(spożywczym). Powiedzmy,że mieszkam bardzo
blisko tego sklepu i jestem jak to się mówi na każde zawołanie szefowej.
Zgadzam się na to ponieważ kasa potrzebna itd.itp. Wszystko byłoby świetnie
gdyby nie "czepialstwo" właścicielki.
Mój synek(2,5 roku) należy do dzieci które nie ustoją w jednym miejscu za
długo dlatego nawet jak wchodzimy do tego sklepu staramy się trzymać Młodego
za rączkę żeby czegoś nie zbroił(chociaż nigdy tego nie zrobił ale wole
dmuchać na zimne)
No i dziś ma miejsce taka sytuacja:
Zauwazyłam,że coś się dzieje z zamrażarką w której są lody! Dzwonię po
szefową...Ona wpada i stwierdza"Mam ogromne podejrzenia,że zrobił to Twój
Syn!!!!!!!!!!!"
W pierwszym momencie miałam ochotę pysknąć zabrać swoje rzeczy i podziękowac
za pracę ale z drugiej strony....kasa.
Może ja przesadzam ale akurat nie mogę zrozumiec czemu odrazu winę zwaliła na
moje dziecko?!
Co byście zrobiły?