Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły...praca!

23.07.09, 21:15
Witam! Pracuję dorywczo w sklepie(spożywczym). Powiedzmy,że mieszkam bardzo
blisko tego sklepu i jestem jak to się mówi na każde zawołanie szefowej.
Zgadzam się na to ponieważ kasa potrzebna itd.itp. Wszystko byłoby świetnie
gdyby nie "czepialstwo" właścicielki.
Mój synek(2,5 roku) należy do dzieci które nie ustoją w jednym miejscu za
długo dlatego nawet jak wchodzimy do tego sklepu staramy się trzymać Młodego
za rączkę żeby czegoś nie zbroił(chociaż nigdy tego nie zrobił ale wole
dmuchać na zimne)
No i dziś ma miejsce taka sytuacja:
Zauwazyłam,że coś się dzieje z zamrażarką w której są lody! Dzwonię po
szefową...Ona wpada i stwierdza"Mam ogromne podejrzenia,że zrobił to Twój
Syn!!!!!!!!!!!"
W pierwszym momencie miałam ochotę pysknąć zabrać swoje rzeczy i podziękowac
za pracę ale z drugiej strony....kasa.
Może ja przesadzam ale akurat nie mogę zrozumiec czemu odrazu winę zwaliła na
moje dziecko?!
Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Co byście zrobiły...praca! 23.07.09, 21:24
      Nie musisz zaraz pyskować, a zwyczajnie powiedzieć,że syn tego nie zrobił, bo
      nie jest w stanie 2,5 letnie dziecko zepsuć zamrażalki w sklepie.
      • zabeczka84 Re: Co byście zrobiły...praca! 23.07.09, 21:35
        a po co zabierasz dziecko do pracy?
        się nie dziwię szefowej ze kręci nosem....
        • anusia1912 Re: Co byście zrobiły...praca! 23.07.09, 21:39
          Hm....nie zabieram dziecka do pracy!!!! Sklep jest w tym samym bloku w ktorym
          mieszkamy a obok sklepu plac zabaw i moje dziecko czasami przyjdzie z tatą...jak
          tysiąc innych dzieci ale wina ostatnio tylko na Młodego!
      • anusia1912 Re: Co byście zrobiły...praca! 23.07.09, 21:36
        W sumie racja! Ale to nie pierwszy raz "zgania" na moje dziecko!!! I nawet jak
        ja się probuje wytłumaczyć ona rzuca tekstem typu "będziesz miała swój sklep to
        będziesz rządzić...." bez komentarza!
    • figrut Re: Co byście zrobiły...praca! 23.07.09, 23:58
      Olałabym tą pracę i to pomiatanie. Tyle, to Ty mając neta zarobisz na allegro
      sprzedając cokolwiek. Nie sądzę, abyś pracując dorywczo, zarobiła więcej niż
      1000 zł. miesięcznie (choć mogę się mylić).
      • sir.vimes tak jak Figrut 24.07.09, 00:07
        uważam, że więcej możesz sama zarobić, bez głupiej szefowej nad sobą.
        • mandziola Re: tak jak Figrut 24.07.09, 00:15
          A wiesz jakie są koszty prowadzenia firmy, wiesz ile czasu trzeba na to
          poświęcić? Pewnie wiesz..
          Według mnie, to łatwo jest powiedziec "walnij tę robotę", ale domyslam się, że
          autorce na tym etapie jest tak po prostu wygodnie. Na jej miejscu ja bym na
          takie stwierdzenie szefowej, zapytała czemy tak sądzi, bo mnie wydaje sie to
          mało mozliwe...
          • sir.vimes Re: tak jak Figrut 24.07.09, 00:17
            "A wiesz jakie są koszty prowadzenia firmy, wiesz ile czasu trzeba na to
            poświęcić? Pewnie wiesz.. "

            Tak, doskonale wiem.
            A co?
            • mandziola Re: tak jak Figrut 24.07.09, 00:50
              Nowiem, wiemsmile) Są rózni ludzie - jedni maja dryg do interesów inni niesmile) Tyle
              chciałam powiedziećsmile Autorka watku nie masmile
              • sir.vimes Re: tak jak Figrut 24.07.09, 10:30
                Autorka watku nie masmile

                Tego nie wiemy. Może wmówiła sobie, że praca u kogoś jest "bezpieczniejsza",
                bardziej pewna? Że jest mniej ciężka niż coś własnego?

                IMO zawsze warto próbować - szczególnie jeśli praca, którą się ma, niewiele
                daje. Bo tutaj z taka praca mamy do czynienia: mała kasa (nie wierzę, że dużasmile,
                głupia szefowa, niemiła atmosfera i średnio rozwojowe zajęcie. Plusów prawie nie
                ma: parę złotych, ot i tyle.

                Dobry moment by sobie coś przeorganizować bo do tej pracy autorka wątku tęsknić
                nie będzie.
          • figrut Re: tak jak Figrut 24.07.09, 00:33
            > A wiesz jakie są koszty prowadzenia firmy, wiesz ile czasu trzeba na to
            > poświęcić? Pewnie wiesz..
            Tak, wiem doskonale posiadając warsztat samochodowy, hodowlę ryb akwariowych i
            dorywczo sprzedając na allegro. Tak w związku z hodowlą mam już pomysł na pracę
            dla autorki wątku. Załóż sobie kobieto niskie, ale powierzchniowo spore akwarium
            i zacznij rozmnażanie roślin akwarystycznych. Takie rośliny rozmnażane w wodzie,
            to niezły zarobek i PEWNY zarobek. Zacznij od zbiornika ustawionego blisko okna,
            abyś nie musiała dodatkowo na oświetlenie wydawać. Taka mała trawka
            (Vallisneria) przy dobrym oświetleniu urośnie Ci na sprzedaż w ciągu tygodnia, a
            w ciągu miesiąca z pięciu trawek masz 100. Takie trawki odstawiam do
            akwarystycznego po 50 groszy za jedną sztukę (najtańsza roślinka) i idzie jak
            woda. Będziesz miała wybór roślin, to i zysk będzie spory. To taka propozycja na
            szybko, bo tym między innymi się zajmuję wink
      • ja1ja1 Re: Co byście zrobiły...praca! 24.07.09, 17:05
        figrut mylisz się.
        dorywczo pracowałam i zarabiałam nawet więcej niż 2 tys miesięcznie
        na 1/2 etatu. więc moze dziewczyna więcej zarabia.
        • figrut Re: Co byście zrobiły...praca! 24.07.09, 18:15
          > figrut mylisz się.
          > dorywczo pracowałam i zarabiałam nawet więcej niż 2 tys miesięcznie
          > na 1/2 etatu. więc moze dziewczyna więcej zarabia.
          Być może się mylę, co zaznaczyłam w nawiasie. Jednak w sklepach spożywczych
          kokosów się nie zarabia, a już tym bardziej w małych sklepikach, gdzie obrotów
          na skalę marketów nie ma. Nie wiem jak jest w Warszawie ( i nie wiemy, gdzie
          autorka mieszka), ale np. w Bydgoszczy praca w małym, osiedlowym sklepie
          spożywczym to zarobki 1200-1600 zł. na rękę przy pełnym wymiarze godzin +
          nadgodziny które sporo pracowników bierze aby coś jeszcze do pensji dorobić
          (woziliśmy chleb do sklepów i stąd wiem). Inna sprawa jest na magazynie w
          markecie. Tam dorywczo można dorobić sporo, ale autorka nie pracuje w magazynie
          w markecie, a w małym sklepie spożywczym.
      • mamakrzysia4 figuert to ja poproszę o namiar na taką prace 24.07.09, 18:19
        dorywczą za 1000 zł
        • figrut Re: figuert to ja poproszę o namiar na taką prace 24.07.09, 18:43
          Mamokrzysia, to nie ja niestety pisałam o pracy dorywczej za więcej niż 1000
          zł., a ja1ja1 . Ja rzuciłam jedynie propozycję podobnego zarobku ale z własną
          inicjatywą, gdzie autorka wątku sama sobie byłaby dyrektorem i pracownikiem w
          jednym wink
    • deodyma Re: Co byście zrobiły...praca! 24.07.09, 16:54
      przepraszam, ale ile zarobisz w tym sklepie, ze zgadzasz sie na
      pomiatanie???
      kasa kasa, ale bez przesady.
      babsko wie, ze na kasie Ci zalezy, dlatego robi z Toba, co sie jej
      zywnie podoba.
      kiedys przyjaciolka pracowala u takiej, ktora traktowala ja tak
      samo, jak szefowa Ciebie.
      byla na kazde jej zawolanie, nawet w niedziele, gdy szefowej chcialo
      sie na plaze jechac, potrafila przyjechac do niej do domu i zawiezc
      ja do pracy, chociaz ona miala wtedy dzien wolny.
      no i ktoregos dnia miarka sie przebrala, bo kolejny raz z rzedu
      przyjaciolka musiala rabac dwie zmiany, jedna po drugiej, czyli 16
      godz.
      wsciekla sie, pierdyknela szefowej kluczami i tyle tamta ja widziala.
      szefowa wsciekla zadzwonila wtedy do jej matki i naskazryla na nia,
      a matka przyjaciolki najpierw ja wysmiala a potem dala jej taka
      zjebke, az jej w piety poszlo.
    • mamakrzysia4 Re: Co byście zrobiły...praca! 24.07.09, 18:18
      grzecznie a asertwywnie: Przepraszam, ale czy widziała Pani, ew,
      ktoś z personelu żeby sprawcą było moje dziecko?

      i wogóle starałabym się z dzieckiem w sklepie nie przebywać w tym
      sklepie i uważam, że babsko się czepia lub/i szuka haczyka na
      personel jak to mówią jak ktoś psa chce uderzyć kij zawsze
      znajdzie....
      • anusia1912 Re: Co byście zrobiły...praca! 24.07.09, 22:34
        Dzięki Dziewczyny smile
        Dzisiaj znów był jakiś foch nie wiadomo zresztą o co(?????) mam coraz bardziej
        dość tej roboty i tej szefowej!
        Nie zarobie nawet 1000 bo pracuje czasami np. dziś i za 2-3 dni jak Jej sie umyśli.
        Pozdrawiam i ide myśleć co dalej...
        • sir.vimes Re: Co byście zrobiły...praca! 24.07.09, 23:03
          > Nie zarobie nawet 1000 bo pracuje czasami np. dziś i za 2-3 dni jak Jej sie umy
          > śli.

          Naprawdę nie ma nad czym się zastanawiać. Pomyśl o czymś swoim albo szukaj innej
          roboty, w normalnej atmosferze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka