Dodaj do ulubionych

spokojnie, on nie gryzie

28.07.09, 12:21
coraz czesciej sie zastanawiam, czy wlasciciele czworonogow nie maja psiej
kupy zamiast mozgu
a na haslo spokojnie, on nie gryzie nastepnym razem podejde i kopne w zadek

wczoraj do siedzacego na kocyku malenstwa podbieglo kundlisko i zaczelo
obszczekiwac
na moj niezadowolenie pani zaczela uspokajac mnie - nie pupilka

on nie gryzie, on spokojny jest
ja na to ze nie wyglada na spokojnego i ma go zabrac
a ta mi znow, ze nie gryzie
wreszcie jakas przytomna mowi ze tam dzieci sa to moze jednak mam prawo se nie
zyczyc
no ludzie uncertain

naprawde to ze nie pogryzl zadnego z domownikow, jeszcze
to nie jest powod zeby go puszczac samopas bez smyczy i kagancow
i tym bardziej reczyc ze nie ugryzie
bo to chyba jej zasrany obowiazek pilnowac zeby nie ugryzl, a nie psia łaska
samo obszczekanie jest wystarczajaco niemile
i dyskwalifikuje psisko jako "spokojne stworzonko"
Obserwuj wątek
    • xxe-lka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 12:30
      Kocham psy. Mam 3 na stanie w tym dwa olbrzymy, które mogę przerazić
      samym wyglądem choć są leniwe, nieszczekające i w ogóle z dystansem
      do światawink Mimo to nigdy nie wychodzę z nimi bez smyczy bo rozumiem
      że ktoś może sobie kontaktu z moim zwierzem zwyczajnie nie życzyć,
      jeśli chodzą bez smyczy na odludziu i jednak jakiś człowiek się
      trafi to natychmiast są przywoływane do mnie
      Chrzanienie, że nic nie zrobi i jest niegroźny też mnie wkurza i
      obszczekujące nas psy rownież i zawsze zwracam na to uwagę właścielom

      Inna sprawa, że moje dwa olbrzymy wzbudzają zainteresowanie spore i
      serio rzadko kiedy ktoś się pyta czy można podejść i pogłaskać -
      zazwyczaj ludziska się pchają z łapami i okrzykiem "oooo jakie super
      pieski" - zazwyczaj dzieciom chcą pokazywać jak to fajnie stanąc
      koło olbrzma dwa razy większego od dziecka...
      • zoofka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 13:31
        jakiej rasy masz psy xxe-lkaq? kocham duze psy
        • xxe-lka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 14:18
          też kocham te dużesmile mam nowofundlanda, berneńczyka i schroniskowego
          kundelka
    • lacitadelle Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 12:31
      Moofka, zanim nas tu właściciele psów zakrzyczą, to się dopiszę, że też
      zauważyłam, że właściciele psów mają często spaczone poglądy na temat swoich
      pupilów. Nie jest to niczym złym, dopóki nie traktują ich jako oczywistość,
      którą musi uznawać cała reszta świata.

      U mnie na osiedlu psy bez smyczy i kagańca zaglądające do wózków to niestety
      częsty widok i właściciele rzadko się tym w ogóle przejmują. Są też starsze
      panie, które wieczorami wypuszczają pieski na plac zabaw, bo jest ogrodzony i
      nie muszą ich wtedy pilnować. Tłumaczenia nie pomagają.

      Ostatnio zaskoczyła mnie teściowa, bo jak powiedziałam, że nie chcę puścić
      raczkującego i biorącego wszystko do buzi synka na trawę, gdzie psy sikają i
      robią kupę, to zawyrokowała, że przesadzam i że są chyba gorsze rzeczy niż psia
      kupa.
      • deodyma Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 12:40

        > U mnie na osiedlu psy bez smyczy i kagańca zaglądające do wózków
        to niestety
        > częsty widok i właściciele rzadko się tym w ogóle przejmują. Są
        też starsze
        > panie, które wieczorami wypuszczają pieski na plac zabaw, bo jest
        ogrodzony i
        > nie muszą ich wtedy pilnować. Tłumaczenia nie pomagają.
        >



        no coz.
        wlasciciele czworonoznych pupili sa po prostu w tym wypadku
        nieodpowiedzialni i wedlug mnie tacy ludzie w ogole nie powinni psow
        posiadac.
        sama w domu mam psa, kilkuletnia suke mieszana z jamnikiem i nigdy
        nie spuszczam jej ze smyczy, a juz w glowie mi sie nie miesci, ze
        mozna pozwolic psu lazic po placu zabaw, gdzie bawia sie dzieci.
        moje osiedle znajduje sie na samym koncu miasta, za moja ulica sa
        juz tylko laki i pola, gdzie wypasaja sie owce i barany, wiec nie
        musze lazic z psica po osiedlusmile
        faktem jest, ze moja psica jest bardzo lagodna i niejednokrotnie
        dzieci pytaja, czy moga ja poglaskac, wiec pozwalam.
        i tak sobie stoi miedzy gromada dzieci, tlukac ogonem ze szczescia a
        dzieciaki tez szczesliwebig_grin
        • moofka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 12:45
          > sama w domu mam psa, kilkuletnia suke mieszana z jamnikiem i nigdy
          > nie spuszczam jej ze smyczy, a juz w glowie mi sie nie miesci, ze
          > mozna pozwolic psu lazic po placu zabaw, gdzie bawia sie dzieci.
          > moje osiedle znajduje sie na samym koncu miasta, za moja ulica sa
          > juz tylko laki i pola, gdzie wypasaja sie owce i barany, wiec nie
          > musze lazic z psica po osiedlusmile

          lejesz mniut na moje serce
          czyli mozna smile

          pamietam sytuacje sprzed roku gdzie baby puscily naprawde duzego psa miedzy
          bawiace sie dzieci na placu
          czesc pouciekala na drabinki, czesc do rodzicow
          w kazdym razie chaos i zabawy koniec
          na zwrocona uwage uslyszala ma sakramentalne "on nie gryzie"
          i co z tego do jasnej anielki, skoro zwyczajnie tam ma go nie byc!!!
          albo jak juz musi to na smyczy
      • panna_piszczka Re: smycz.. 28.07.09, 13:12
        Mam duzego psa, ale nie wychodze bez smyczy, kaganiec, coz, w razie
        napasci prez psa biegajacego luzno , moje psisko poradzi sobie..
        Ale nie pozwalam tez bez pytania glaskac. Juz mialam przypadek
        agresywnego tatusia, ktory chcial zeby jego dziecko poglaskalo
        psa smile Odmowilam, pan byl po alkoholu. Zle sie dla pana skonczylo..
        Ale wiele osob ktore maja psy nie maja wyobrazni, tak samo rzecz ma
        sie do rodzicow smile Nie ma tutaj jednoznacznej postawy smile
        Omijam piaskownice, place zabaw, i co najgorsze sprzatam kupy po
        swoim psie smile
    • xxe-lka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 12:42
      a i jak czasem czekają chwile uwiązane pod sklepem - zaznaczam, że
      nie przy wejściu tylko sporo dalej to też sporo ciekawskich się tam
      zatrzymuje i je głaszcze hmmmmm może też mają w głowie kupę zamiast
      mózgu?smile bo tą stronę też można do podobnego wniosku dojść
      • moofka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 12:47
        xxe-lka napisała:

        > a i jak czasem czekają chwile uwiązane pod sklepem - zaznaczam, że
        > nie przy wejściu tylko sporo dalej to też sporo ciekawskich się tam
        > zatrzymuje i je głaszcze hmmmmm może też mają w głowie kupę zamiast
        > mózgu?smile bo tą stronę też można do podobnego wniosku dojść

        ja przyznaje ci racje
        zaczepianie obcych zwierzat, w dodatku bez obecnosci i zgody wlasciciela uwazam
        za nieodpowiedzialne
        • xxe-lka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 12:54
          całe szczęście suczyska rozpływają sie w zachwycie gdy mają
          towarzystwowink ale ja przy całej mojej miłości do psów w życiu nie
          podeszłabym do stwora ważącego 70kg bez upewnienia się, że
          stworzenie jest przyjaźnie nastawione do światawinkno ale nam często
          się to dość zdarza, więc chyba ludzie nie mają wyobraźni. Ostatnio
          przy sukach zastałam kolonistów z wychowawcąuncertain

          ale psy na placu zabaw to nieporozumienie - raz że brudzą, dwa że te
          małe często ganiają dzieciaki i plączą się pod nogami. Zawsze
          zwracam uwagę tym bardziej, że u nas na placu zbaw jest tablica
          zabraniająca wstępu psom - zazwyczaj spotykam się z oburzniem
          właścieciela i oskarżeniem o nieczułość dla zwierzątwinki
          przewrażliwienie. Poczas kiedy na mnie czekają 3 zwierzaki w domu -
          a czekają bo nie chodzą na plac zabaw i już. Także kwestia podejścia
        • maminka.best Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 12:54
          moja sąsiadka-stara i schorowana, ledwo chodząca o kuli, ma kundelka również
          starego i schorowanego (opowiadała mi, że piesek już długo nie pożyje) też
          mówiła: spokojnie on nie gryzie-ale za to warczał na nas bardzo groźnie od
          samego początku jak się tam wprowadziliśmy. No i w zeszłym tygodniu UGRYZŁ
          mojego 7 letniego syna w rękę, krew tryskała strumieniami, na szczęście rana nie
          była głęboka ani szarpana i nic gorszego się nie stało, ale przeżyliśmy chwile
          strachu...
          a sąsadka nadal prowadza psa bez smyczy, kagańca i na moje prośby, żeby złapała
          psa bo chcemy przejść np. mijając się z nimi na klatce schodowej, nadal mówi:
          spokojnie on nie ugryzie....
          brak słów
          • turzyca Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 13:30
            A ja mam wrazenie, ze bardzo starym psom czasem sie przestawiaja klapki w mozgu.
            Moze to jakis objaw starzenia, ludzie tez na starosc zaczynaja zachowywac sie
            dziwnie. wink Ale fakt faktem, ze pies mojej babci, dwa miesiace ode mnie mlodszy,
            przez cale zycie znoszacy ze stoickim spokojem wszystkie wnuki babci, ugryzl
            mnie nagle ni z tego ni z owego w stope, ktora go glaskalam. Glaskanie w ten
            sposob praktykowalismy wczesniej po wielokroc czyli nagle po prostu mu odbilo.
            Ale byl juz wlasnie starutenki i schorowany i ogolnie zaczynal sie dziwnie
            zachowywac. Moze mial jakiegos guza, ktorego urazilam? Moze cos mu sie pomylilo?
            • jowita771 Re: spokojnie, on nie gryzie 29.07.09, 10:57
              No, może się przestawia, ale to sąsiadki Twojej przedmówczyni nie
              usprawiedliwia. Jeśli baba gada, że nie gryzie, mimo, że ugryzł, to albo jest
              leniwą cwaniarą, której nie chce się psa prowadzać normalnie, albo jest idiotką.
              • maminka.best Re: spokojnie, on nie gryzie 29.07.09, 14:36
                ona twierdzi ze to wina mojego synka, ,ze pewnie zaczepial psa, ona tego nie
                widziala bo chodzi o kuli i kiedy pies jest na pierwszym pietrze to ona jeszcze
                na parterze...
                syn twierdzi, ze chcial go poglaskac, i w sumie to wlasnie jej gadanie i
                wczesniejsze zapewnienia zeby sie nie bac, uspily jego czujnosc.
                dla dziecka stalo sie w koncu oczywiste, ze skoro baba zawsze gada ze on nie
                ugryzie, to ze takl jest. no i pierwszy raz w zyciu postanowil poglaskac czarka...
                dodam, ze psa prowadza bez smyczy
      • atena12345 Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 16:08
        xxe-lka napisała:

        > a i jak czasem czekają chwile uwiązane pod sklepem - zaznaczam, że
        > nie przy wejściu tylko sporo dalej to też sporo ciekawskich się
        tam
        > zatrzymuje i je głaszcze hmmmmm może też mają w głowie kupę
        zamiast
        > mózgu?smile bo tą stronę też można do podobnego wniosku dojść

        tu tez sie zgadzam.
        Moje dziecko oduczyłam naturalnej milości do psów - chyba
        przesadziłam z tłumaczeniem, ze nie wolno podchodzić do nieznajomych
        psiaków. Hmm teraz panicznie boi się psów... sad
        • xxe-lka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 16:48
          No ja też mimo, że moje dzieci wychowują się z psami to tłukę im do
          głów, że do obcych psów bez powolenia nie podchodzimy. Działa!
    • deela Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 13:05
      ale ja gryze
      po czym jestem w stanie bo jeste nienormalna kundlowi odgryzc ucho
      • moofka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 13:09

        deela napisała:

        > ale ja gryze
        > po czym jestem w stanie bo jeste nienormalna kundlowi odgryzc ucho

        big_grinbig_grinbig_grin
        boski tekst
        nastepnej uspokajajacej pani wlasnie to powiem wink
    • nisar chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 13:08
      z gazem, takim przeciwko psom. I będę nim grozić skretyniałym
      właścicielom.
      No przykro mi, ale agresor mi się włącza NATYCHMIAST jak widzę
      scenkę: pies podchodzący do dziecka i paniusia patrząca na to
      zakochanym wzrokiem.
      • mruwa9 Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 13:09
        A sa takie aerozole? Nieglupie...
        • ola_motocyklistka Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 13:29
          Pies na spacerze powinien być w kagańcu. Kiedyś jedna pani też mi powiedziała że
          on nie gryzie. Odpowiedziałam jej że nie lubię psów ( dotykać, tulić, całować,
          obejmować, brrr..)i nie życzę sobie żeby podchodził, na mnie chuchał, jego ślina
          kapała mi choć na buta, a jego sierść zostawała mi na spodniach. Pani obrażona
          zabrała swego cudownego pieska.
          Po prostu mnie to brzydzi.

          Tu gdzie mieszkam są 3 psy. Toleruję je. Ale odsuwam się jak chcą mnie polizać.
          Owszem pogłaskam. Ale robię to tylko dlatego, żeby mojej niechęci do obcych, a
          tylko tolerancji "własnych" nie przekazywać córce. Niech ma zdrowe podejście - w
          tym celu uczę też ją do podchodzenia z dystansem do obcych psów.
          Dam im jedzenie, jak mnie ich właściciele o to poproszą. Nie jestem
          "szczeniacko" smile zakochana w psach. I takie podejście właścicieli mnie wkurza,
          nie omieszkam przy tym się pokłócić. Tolerujmy się nawzajem na ulicach i
          przestrzegajmy rozsądnych zasad. Skoro ktoś szaleńczo kocha psy, automatycznie
          to nie oznacza, że wszyscy też to czują, lub co gorsza mają obowiązek czuć.
          • turzyca Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 13:32
            W kagancu? Czy na smyczy? Czy po prostu pod kontrola wlasciciela, faktyczna
            kontrola?
            Bo u mnie na osiedlu pewna rodzina praktykowala wyprowadzanie dalmatynczyka
            metoda wypuszczania go z domu bez zadnej opieki czy kontroli, ale za to w
            kagancu. Uderzenie metalowym kagancem boooooli...
            • ola_motocyklistka Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 14:10
              Na smyczy i w kagańcu. Smycz w większości przypadków jest nieodzownym elementem,
              spaceru, w przeciwieństwie do kagańca, dlatego ją pominęłamsmile
              Ja nie wiem przypadkiem czy nie ma na to jakiegoś przepisu....?
              • atena12345 Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 16:17
                ola_motocyklistka napisała:

                > Na smyczy i w kagańcu. Smycz w większości przypadków jest
                nieodzownym elementem
                > ,
                > spaceru, w przeciwieństwie do kagańca, dlatego ją pominęłamsmile
                > Ja nie wiem przypadkiem czy nie ma na to jakiegoś przepisu....?

                JEST! ale kto go respektuje. Dzwonie czesto na straż miejską albo
                policję, ale oni maja to w nosie. Czasem mam zdjecia. Mam nakrecone
                filmy z okna, jak osoby wysypują pisek z kociej kuwety do
                piaskownicy i wypełniaja nowym sad((( i co ???? nikogo to nie
                obchodzi !!! Powiedzcie co z tym mozna jeszcze zrobić ? Bo mi juz
                grożono i mojemu dziecku również...
                • ola_motocyklistka Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 16:56
                  Telewizja? Uwaga? kontakt@tvn24?
                  Póki co ja wierzę jeszcze w ich siłę sprawczą, a niech komendant straży
                  miejskiej wytłumaczy się przed kamerą, zobaczymy czy tak będzie miał w nosiesmile
                  Może warto?
              • turzyca Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 17:01
                NIE jest. Albo precyzyjniej - przy normalnym psie na chodniku obowiazkowe jest
                tylko jedno z dwoch, wiec albo kaganiec albo smycz. Obydwa obowiazkowe sa tylko
                w sytuacjach specjalnych (autobus, bazar itp miejsca, gdzie jest duzo ludzi i
                tloczno, zarzadzajacy zawiera to zazwyczaj w regulaminie) oraz w przypadku psow
                ras agresywnych i ich mieszanek. Zaleznie od przepisow miejscowych moze byc
                dopuszczone spuszczanie psa ze smyczy bez kaganca, np. w Warszawie na terenach
                malo uczeszczanych przez ludzi.

                Osobiscie wole psa pod scisla kontrola wlasciciela, bo pies w kagancu i na
                smyczy ale z bezradnym wlascicielem tez moze niezle obslinic, ublocic i
                ofutrzyc, a bonusowy cios kagancem jest upiornie bolesny i konczy sie zazwyczaj
                sporym siniakiem. Jak pies idzie grzecznie przy nodze, a w razie zainteresowania
                moja skromna osoba na komende "nie rusz, do nogi" wraca na swoje miejsce, to z
                mojego punktu widzenia moze byc i bez smyczy. Na szczescie w mojej okolicy
                zanikly w zasadzie owczarki niemieckie tresowane metodami domowymi i rzadzace
                panciostwem bezwzglednie, a pojawily sie dobrze ulozone golden retrievery i
                labradory. Niby psy masywniejsze ale dzieki profesjonalnej tresurze (podobno
                wlasciciele jezdza pare razy w tygodniu na drugi koniec Warszawy na szkolenie
                zwiazku kynologicznego) na ulicach spokojniej, psy reaguja na komendy i nie
                stwarzaja zagrozenia.
                • atena12345 Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 18:09
                  tak, doczytalam - masz rację. Przepraszam za wprowadzanie w błąd,
                  ale ktos mi powiedział, ze jest inaczej.
                  • turzyca Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 18:19
                    Tak super dokladnie, to wlasciciel ma panowac nad psem uzywajac w tym celu
                    "zwyklych srodkow". Precyzyjniej okreslaja to przepisy odpowiednich rad, a
                    wiekszosc wprowadza wlasnie zapis o koniecznosci uzycia smyczy lub kaganca plus
                    obostrzenia specjalne w okreslonych sytuacjach.
          • mruwa9 Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 13:36
            Mam podobnie. Nienawidze, jak sie psy do mnie zblizaja i obwachuja.
            Moje dzieci boja sie psow, choc marza o kocie smile Na szczescie tu,
            gdzie mieszkam, nie do pomyslenia jest, aby wlasciciel psa pozwolil
            mu sie zblizyc do jakiegokolwiek dziecka, choc psy zwykle bez
            kagancow (choc zawsze na smyczy).
        • nisar Re: chyba kupię sobie aerozol 28.07.09, 13:41
          Jasne że są. Pieprzowe chyba...

          Prawdę mówiąc boję się np. wypuszczać sama do lasu jak jestem na
          działce, a uwielbiam się szwendaćsmile
    • hovawartka Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 13:26
      tak, tez mnie to hasło wkurza. Mam psa, ale mam tez świadomość, że
      ktoś moze się tego psa po prostu bać, tak jak i ja boję się czasem
      innych psów na ulicy.
    • kai_30 Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 13:38
      A ja, jako właścicielka przyjaźnie nastawionego do świata kundelka się zgadzam.
      Nasz pies chodzi tylko na smyczy, bo jest młody, głupi (czyt.: nieszkolony) i
      nie chce przychodzić na wołanie, jak się rozhasa. Na pytanie, czy gryzie,
      odpowiadam zgodnie z prawdą, że jeszcze nikogo nie ugryzł, ale jeśli ktoś chce
      go pogłaskać, to na swoją odpowiedzialność.

      Natomiast jako właścicielkę takiego niegroźnego kundelka też do furii
      doprowadzają mnie właściciele dużych psów latających bez smyczy. Już nie raz
      wielki pies pędził na nas z warczeniem i nie wiedziałam, co robić - puścić
      smycz, żeby mój pies ratował się ucieczką sam, czy wziąć go na ręce i ryzykować,
      że wielkie bydle się na nas rzuci, a często wyprowadzam psa z niemowlakiem w
      chuście, więc mogłaby być tragedia.

      Ostatnio zbluzgałam starszego pana, który spuścił ze smyczy wielkiego owczarka,
      "nie wiedziałem, że zaatakuje, myślałem, że to suczka, na suczkę by nie warczał"
      - nosz *rwa mać!
    • madame_zuzu Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 13:40
      nie gryzie? a co zębów nie ma?
      • turzyca Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 17:13
        Posiadanie zebow nie oznacza ich automatycznego uzywania. Zdrowy i prawidlowo
        ulozony pies w razie zagrozenia (dzieciece paluszki w okolicach oka, ale tez
        sasiadka furiatka goniaca za psem z gazrurka) nie powinien atakowac czy tez
        bronic sie samodzielnie, a starac sie unikac konfrontacji, uciekac, prosic o
        pomoc wlasciciela. Jedyna sytuacja, w ktorej pies moze kogos zaatakowac, to gdy
        zaatakowany jest jego wlasciciel i pies nie dostaje komendy "zostaw" - i to jest
        zgodne z kodeksem. Pies nie powinien wykazywac agresji wobec osoby czy zapachu.
        Tzn. jesli wczesniejszy agresor podchodzi do psa, to pies nie powinien go
        atakowac czy zachowywac sie wobec niego agresywnie. Nie powinien byc tez
        agresywny, jesli ktos sie zachowuje nietypowo - np. zatacza.
        Jak to sie sprawdza? Mozna przeprowadzic psu testy psychologiczne, robi takie
        rzeczy np. zwiazek kynologiczny. I w zaleznosci od wynikow mozna dobrac
        szkolenie. A w skrajnych wypadkach psa niestety uspic, nie ma innej metody na
        psychopatow.
        • atena12345 Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 18:11
          turzyca napisała:

          nie powinien atakowac czy tez

          Pies nie powinien wykazywac agresji wobec osoby czy zapachu.
          > Tzn. jesli wczesniejszy agresor podchodzi do psa, to pies nie
          powinien
          go
          > atakowac czy zachowywac sie wobec niego agresywnie. Nie
          powinien
          byc tez
          > agresywny, jesli ktos sie zachowuje nietypowo - np. zatacza.


          za dużo słowa "powinien" - czyli w sumie to nie wiadomo
          • turzyca Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 18:36
            Czepiasz sie nieco slowek, bo ja Ci opisuje pozadany wzor zachowania,
            czego psu nie wolno okreslaja przepisy. A pojecie "wykazywania
            agresji"
            jest szersze niz samo "atakowanie". Na przykladach to
            dobrze widac: jesli ktos idzie po ulicy zataczajac sie, machajac rekami,
            wykrzykujac do siebie cos, to pies nie tylko nie moze do niego wystartowac z
            zebami (czyli nie moza zaatakowac), ale tez nie powinien sie zjezyc, warczec,
            unosic w jego kierunku. Moze go obserwowac, ale bez negatywnych reakcji. To jest
            wzor zachowania psa, ktore nalezy osiagnac odpowiednim wychowaniem. W praktyce
            pies moze na widok takiego czlowieka sie szarpac, zachowywac agresywnie i
            wlasciciel musi fizycznie psa dopilnowac. Jesli wlasciciel psa nie utrzyma, to
            wchodzi kodeks wykroczen. Ale sam fakt takiego zachowania i koniecznosci
            dopilnowania, swiadczy to o tym, ze pies jest zle ulozony lub ma zaburzenia.


            Tak na marginesie - wlasciciel za psa odpowiada, ale my za nasze zachowanie
            wobec psa rowniez i celowe draznienie jest karalne.
            Kodeks wykroczen mowi:
            Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się
            niebezpieczne, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
            • atena12345 Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 19:36
              nie oburzaj sie, chodziło mi o to, ze to co piszesz jest utopia. u
              nas wiekszosc psów niestety nawet nie przybiega do własciciela na
              wezwanie... fajnie by było gdyby było jak piszesz. moze takie
              układanie psow powinno byc obowiazkowe?
    • girasole01 Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 13:45
      "coraz czesciej sie zastanawiam, czy wlasciciele czworonogow nie
      maja psiej
      > kupy zamiast mozgu"

      Nienawidze uogolnien. Czy wszystkie matki tez maja kupe zamiast
      mozgu, bo widzialam jedno niegrzeczne dziecko, ktoremu matka nie
      zwracala uwagi?
      Mam psa i nigdy nie pozwolilabym sobie na zachowanie takie jak
      opisanej przez Ciebie Pani. Slowa "spokojnie, on nie gryzie" nigdy
      nie przeszlyby mi przez usta, mimo ze faktycznie do tej pory moj
      pies nigdy nikogo nie ugryzl, ani na nikogo nie nawarczal. Czy sam
      fakt posiadania psa robi ze mnie kupoglowa?
      • sowa_m Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 14:37
        ja zawsze mówię, ze gryzie. nosz, nie wiem, czemu, dzieciaki kochają
        rzucać sie na kudłatą do glaskania, a ona tego nie lubi. a do szału
        doprowadzają mnie matki, które mówią swoim dzieciom "idź pogłaskaj
        pieska". pieska - dobre mi sobie, mój pies jest cięzszy ode mmnie.
        a psów bez smyczy w mieście i miejscach "ludziastych" nie toleruję.
        na placach zabaw, zbiegowiskach ludzkich itp. nie toleruję w ogole,
        no chyba, ze to miejsce turystyczne i pies jest an wakacjach. ale
        wtedy też - z rozsądkiem.
        tak więc noofka - jak widzisz tu i powyżej, nawet wśrod psiarzy
        znależć można jednostki myślące czym innym niż kupą (ps. ja sprzątam
        po moim psie też)
    • bri Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 14:29
      Piesek podlatuje i obszczekuje nas. Właścicielka "Spokojnie on nie
      gryzie". Ja: "Za to ja kopię. Radzę trzymać pieska z dala ode mnie".
    • agaffa Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 15:00
      Kupy w głowie nie mam - świra na punkcie czworołapa tak.

      Moje bydlę trzymam na smyczy w parku, w centrum miasta - dodatkowo w kagańcu
      (takie przepisy).
      W parku obok mnie jest "polana", na której spotykają się psiarze, by tam spuścić
      swoich pupili, żeby trochę poszalały. Jest ona w niecce, otoczona drzewami.
      Służby wiedząc, że jest to ulubione miejsce psiarzu ustawiły tam dodatkowe kosze
      na odchody. Dodam, ze znajduję się ono zupełnie na boku - czyli aby tam wejść,
      trzeba iść dokładnie tam (nie wstępuje się po drodze). I tutaj pojawia się
      problem - czasami spacerują tam idą rodzice z dziećmi. Rozumiem, że człowiek ma
      pierwszeństwo przed psem, ale do dyspozycji mają cały naprawdę duży park. Czy
      naprawdę muszą iść w to odosobnione miejsce? A potem krzyk - proszę psy wziąć na
      smycz. Szanuję innych ludzi, ale nie mogę zrozumieć po co chodzą w miejsca,
      gdzie tzw okoliczności przyrody mogą im się nie spodobać?
      • atena12345 Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 16:21
        agaffa napisała:

        > Kupy w głowie nie mam - świra na punkcie czworołapa tak.
        >
        > Moje bydlę trzymam na smyczy w parku, w centrum miasta - dodatkowo
        w kagańcu
        > (takie przepisy).

        Przepisy nakazują smycz + kaganiec nawet w lesie, a nie tylko w
        centrum miasta.
        • agaffa Re: spokojnie, on nie gryzie 29.07.09, 10:41
          Akurat tutaj się nie zgodzę. Mój pies nie należy do ras agresywnych i jest
          średniej wielkości, co oznacza że mogę go prowadzić na smyczy bez kagańca. I to
          jest obowiązkowe. Zastosowanie obydwóch środków, które sugerujesz, jest
          konieczne na przykład w komunikacji miejskiej, w centrum miasta i innych. Zwykły
          chodnik na osiedlu do takich nie należy.
    • przeciwcialo Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 15:07
      Mój pies naprawdę nie gryzie, jest stary, dla własnego
      bezpieczeństwa chodzi wylacznie na smyczy.
      Denerwuja mnie jednak obszczekujące wszystko naokoło psy, amstaffów
      i tym podobnych się boje.
    • sanna.i Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 15:13
      Moi teściowie też mówili "nie gryzie" o swoim kundelku - dopóki nie ugryzł
      mojego syna. Niestety, nawet to ich niczego nie nauczyło...
      • nihiru Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 15:30
        > Moi teściowie też mówili "nie gryzie" o swoim kundelku - dopóki nie ugryzł
        > mojego syna. Niestety, nawet to ich niczego nie nauczyło...

        To jest naprawdę niewiarygodnesad

        My również mamy psa - owczarka niemieckiego, z którego podśmiewamy sie że
        powinien urodzić się pudelkiem, bo charakter ma zdecydowanie bardziej do
        pieszczot niż do obrony. Ale jak z nim wychodzimy, to trzymamy go na smyczy, bo
        sama się niekomfortowo czuję, jak widzę że duży pies biega bez smyczy czy kagańca.
    • morsk2 Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 15:30
      Kiedyś pewien sąsiad mamawiał mnie, żebym wsiadła z dzieckiem do
      windy z nim i jego pieskiem bez kagańca - wielkim, masywnym psem o
      pysku mordercy, bo "Pysio nie gryzie". Tiaaa, nie gryzie, tylko
      połyka w całości, co?

    • roula Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 15:33
      właściciel nie jest w stanie przewidzieć każdego psiego
      zachowania.Nawet najspokojniejszy pies może ugryźć choćby dlatego,że
      się czegoś przestraszy np dziecięcych paluszków zbliżających się do
      jego oka itp.Wniosek:w miejscu publicznym zawsze na smyczy i mamy prawo
      tego od właścicieli wymagać.Tak jak sprzątnięcia kupy ale to inny
      temat...
    • atena12345 Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 16:02
      moofka napisała:

      > coraz czesciej sie zastanawiam, czy wlasciciele czworonogow nie
      maja psiej
      > kupy zamiast mozgu

      często gęsto maja niestety sad

      > a na haslo spokojnie, on nie gryzie nastepnym razem podejde
      i kopne w za
      > dek
      >

      proszzzzę zrób to, a ode mnie też raz !

      Ja uwielbiam psy choc sama w tej chwili nie mam, bo mieszkam w
      bloku, a leniwa jestem by z nim wychodzić kiedy chce - wystarczy mi
      dwójka dzieci smile
      walczę rękami i nogami z właścicielami psów by nie wyprowadzali ich
      na plac zabaw, by nie srały pod samiuśka klatką, by były na smyczy
      (no już kaganiec daruję)
      Mam przez to wrogów mnóstwo.
      Ostatnio pudel wyrwał pluszaka z ręki mojej córce i uciekał. Ona sie
      rozplakała straszliwie. Pani właścicielka rozesmiana za pieskiem
      goni. W końcu odebrała zabawkę psu i oddając dziecku mówi: trzeba
      sobie w górze trzymać zabawki.

      Myslałam, że ją rozerwę...
      • czar_bajry Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 18:37
        Sama jestem właścicielką psa, ale do szału doprowadzają mnie właśnie takie
        sytuacje jak opisujecie.
        Uważam że skoro ja mogę pilnować swojego czworonoga i dbać o to aby nikomu nie
        przeszkadzał mogą to także robić inni miłośnicy psów, stwierdzenie "on nie
        gryzie" jest najbardziej kretyńskim oświadczeniem jakie można wymyślić.
        Niestety dużo psiarzy cierpi na zanik mózgusmile
    • lola211 Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 20:09
      Sama mam psa, pewnie dlatego jestem mocno wyrozumiala dla takich
      sytuacji.Pies moze wbiec na moj koc, moze mnie czy moje dziecko
      obszczekac, zero wrazenia.Ostatnio tak mnie zaczepial sympatyczny
      bardzo buldozek, ktorego moja córa sie wystraszyla, bo on ma
      faktycznie szczegolny wyraz pyska.
      Moja psica chadza na smyczy, sama jest ciagle zaczepiana przez
      ludzi, nie wiem czy kiedys kogos nie ugryzie, poki co nie ma takich
      zapedów.
      Na moje podejscie do tematu wplyw ma zapewne to, ze zaden pies nigdy
      krzywdy mi nie zrobil.
      • miska_malcova Re: spokojnie, on nie gryzie 28.07.09, 22:04
        z moją psicą - owczarek berneński - staramy się chodzić po krakowskich Skałkach
        Twardowskiego w porze obiadu, bo wtedy jest mało ludzi smile
        Psica zawsze jest w kagańcu, a jak już wracamy, to tylko na smyczy. Nigdy nie
        biega wolno bez kagańca.
        Mnie z kolei do szału doprowadzają bezmyslne baby, które mówia do dzieci: "patrz
        jaki ładny piesek, idź go pogłaskać", a jak pies warknie, to słyszę teksty: "ale
        niewychowany pies!"
        • agaffa Re: spokojnie, on nie gryzie 29.07.09, 10:46
          Mi się też nie podobają sytuacje typu - idę z psem, pies na smyczy krótko przy
          nodze po komendzie równaj bo z naprzeciwka idą rodzice z dzieckiem, które jak
          tylko wyciągnie ręce w stronę mojej niby "krwiożerczej bestii" słyszy paniczne
          głosy - nie dotykaj, bo pies Cię ugryzie. Jeden maluch się po takiej akcji
          rozpłakał. Więc apelowałabym do rodziców - nie zaczynajcie od małego wpajać w
          dziecku strachu przed zwierzęciem. Szacunek, proszę bardzo, ale po co strach?
          Równie dobrze można przecież powiedzieć, że - nie dotykaj, bo go nie znamy, a
          nie od razu straszyć utratą palców.
    • mamuska-to-ja Re: spokojnie, on nie gryzie 29.07.09, 12:52
      Hmmmm,
      Ja nie znosze jak dzieciaki wrzeszczac biegiem podlatuja do psa i go szarpia. Miętoszą, sciskają, smaruja lodami...... A mamusie patrza z debilnym usmiechem i zero reakcji. Pies na smyczy MÓJ Pies! Nikt nie ma prawa go szarpać tak jak zaden pies nie ma prawa szczekac i zaczepiac Twojego dziecka. Psy powinny chodzic na smyczy - to oczywiste, ale dzieciarnia powinna byc uczona ze bez zgody wlasciciela nie wolno "meczyc" zwierzaka, to niestety nie jest oczywiste dla wszystkich.
    • vibe-b Re: spokojnie, on nie gryzie 29.07.09, 13:42

      Marze o zamieszkaniu w jakims miescie, gdzie posiadanie psow jest
      zabronione. W miescie bez psich kup na chodnikach i trawnikach, bez
      psow latajacych samopas i ujadajacych, bez stukilogramowych bydlakow
      bez kaganca i na smyczy 15 metrowej (haha), bez calodziennego wycia
      psow pozostawionych w mieszkaniu.
      Jest gdzies takie miejsce?
      • moofka Re: spokojnie, on nie gryzie 29.07.09, 21:15
        vibe-b napisała:

        >
        > Marze o zamieszkaniu w jakims miescie, gdzie posiadanie psow jest
        > zabronione. W miescie bez psich kup na chodnikach i trawnikach, bez
        > psow latajacych samopas i ujadajacych, bez stukilogramowych bydlakow
        > bez kaganca i na smyczy 15 metrowej (haha), bez calodziennego wycia
        > psow pozostawionych w mieszkaniu.
        > Jest gdzies takie miejsce?

        podobno w reykjaviku
        to musi byc piekne miasto smile
    • sanna.i Re: spokojnie, on nie gryzie 29.07.09, 22:13
      Ten pewnie też nie gryzł:

      wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Amstaff-pogryzl-9-latke;-wlascicielka-psa-miala-25-promila,wid,11357628,wiadomosc.html
      A najbardziej wkurzają mnie komentarze niektórych posiadaczy psów, że to na
      pewno nie wina psa, że ta dziewczynka musiała być niegrzeczna. Nieważne, że byli
      świadkowie, że jest jasno napisane jak szła z grupą innych dzieci osiedlową
      uliczką. Ludzie mają nasr..na w gowach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka