coraz czesciej sie zastanawiam, czy wlasciciele czworonogow nie maja psiej
kupy zamiast mozgu
a na haslo
spokojnie, on nie gryzie nastepnym razem podejde i kopne w zadek
wczoraj do siedzacego na kocyku malenstwa podbieglo kundlisko i zaczelo
obszczekiwac
na moj niezadowolenie pani zaczela uspokajac
mnie - nie pupilka
on nie gryzie, on spokojny jest
ja na to ze
nie wyglada na spokojnego i ma go zabrac
a ta mi znow, ze nie gryzie
wreszcie jakas przytomna mowi ze tam dzieci sa to moze jednak mam prawo se nie
zyczyc
no ludzie
naprawde to ze nie pogryzl zadnego z domownikow, jeszcze
to nie jest powod zeby go puszczac samopas bez smyczy i kagancow
i tym bardziej reczyc ze nie ugryzie
bo to chyba jej zasrany obowiazek pilnowac zeby nie ugryzl, a nie psia łaska
samo obszczekanie jest wystarczajaco niemile
i dyskwalifikuje psisko jako "spokojne stworzonko"