Dodaj do ulubionych

Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształcenie

05.08.09, 09:30
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6894917,Sad_zabral_dziecko__bo_w_domu_byl_balagan.html
Kiedy urodziłam dziecko, daleko było mi w domu do ładu idealnego, a jakby
przyszli parę dni po porodzie, to wolę nie myśleć. Podobnie jak żonie mojego
ojca, kiedy rodziła dzieci. Luzikiem gdzieś by się znalazła niepozamiatana
podłoga i okruchy na stole, a i zapracowany stary ojciec by się znalazł bez
problemu (mój ojciec, kiedy rodził się jego najmłodszy syn, miał 55 lat, o 8
mniej niż ten z artykułu).
Wnioski - jak masz magistra, możesz bałaganić, jak masz podstawówkę, musisz
mieć dom jak z katalogu. Jak masz pieniądze, możesz nie mieć czasu na pomoc
żonie - prowadząc firmę można być cały dzień poza domem, prowadząc
gospordarstwo - już nie.
I żeby przynajmniej to był objaw nadwrażliwości, że z każdych wątpliwych
warunków zabierają dziecko, ale nie - przecież oddają te noworodki do
regularnych pijackich melin. Macie jakieś pojęcie co tu komu odbiło, że doszło
do takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 09:39
      no tak, ale czemu w domu pojawiła się kurator...nie do każdego do
      domu po porodzie jeszcze przed wyjściem zagląda ktoś z sądu...
      mogli mieć już nadzór, bo inaczej to raczej ktoś z opieki zagląda
      • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 09:44
        > no tak, ale czemu w domu pojawiła się kurator...

        Kilkoro dzieci, nie przelewa się z pieniędzmi, ojciec nie zatrudniony itd.
        Przecież to musi być patologia, a dzieci na pewno lane, albo wykorzystywane
        przez ojca.
        • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 09:45
          To sarkazm oczywiście.
      • asia_i_p Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 09:46
        Mogli mieć nadzór, a mogli mieć życzliwych sąsiadów, albo pielęgniarce mogła się
        nie spodobać matka z jakichś powodów.
        Nie wiadomo, dlaczego kurator się tam znalazł, ale wiadomo, że niestarannie albo
        stronniczo poprowadził sprawę.
        • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 09:52
          nie wydaje mi się...muszą być mocne przesłanki, żeby odebrać
          dziecko, to jest bardzo trudne w Polsce, nasz system prawa jest
          bardzo oopieszały i zachowawczy jeżeli chodzi o to, takie sprawy
          ciągnę się i ciagną, podobnei z nadzorem, jeżeli nei byłoby powodów
          nie byłby utrzymywany
          • asia_i_p Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:03
            Ale skąd masz pewność, że był nadzór? Równie dobrze kurator mógł być pierwszy
            raz, bo ktoś zgłosił, że oni się do wychowywania dziecka nie nadają.
            I jeśli były rzeczywiste przesłanki, żeby odebrać dziecko, czemu sąd nie skupił
            się na nich, tylko na podłodze, stole i pracy ojca? I jakie to mogły być
            przesłanki, jeśli odpada maltretowanie albo zaniedbywanie dzieci (nawet kurator
            o to ich nie oskarżył, sąd przez cały czas mówił o potencjalnej, możliwej
            krzywdzie, ignorując fakt, że istnieje trójka dzieci, którym żadna krzywda się
            nie stała). Nawet skrajna bieda odpada, skoro oni nawet nie korzystali z zasiłku.
            • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:10
              bo ktoś zgłosił, że oni się do wychowywania dziecka nie nadają

              sąd jest wyższą insatancja nie zajmuje się anonimami, pogłoskami,
              żeby uzyskać nadzór kuratora trzeba o niego wnioskować do sądu, z
              reguły opieka, szkoły...


              czemu sąd nie skupił
              > się na nich, tylko na podłodze, stole i pracy ojca?


              czytałaś akta sprawy??







              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
              • umasumak Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:49
                super-mikunia napisała:


                > sąd jest wyższą insatancja nie zajmuje się anonimami, pogłoskami,
                > żeby uzyskać nadzór kuratora trzeba o niego wnioskować do sądu, z
                > reguły opieka, szkoły...

                Ale czytałaś, że maja opinię bardzo dobrych, troskliwych rodziców i że dzieci sa
                zadbane?
                >
                >
                > fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
          • umasumak Bzdura 05.08.09, 10:46
            W Polsce jest bardzo łatwo odebrać dziecko, właśnie takim ludziom jak Ci. A
            dlaczego kurator? Nie doczytałaś tekstu widać:


            Kaczmarek dodaje, że kobieta wykazywała obojętność na otoczenie, a to mogło mieć
            wpływ na nieprawidłowe zajmowanie się dzieckiem. Czy stąd opinia sądu o
            upośledzeniu kobiety? Tyle że w samych aktach - co potwierdził sędzia Szadkowski
            - nie ma opinii psychologa. To skąd sąd wie o upośledzeniu? Bo ma informację, że
            kobieta leczyła się przed laty na depresję i psychozę.


            Idę o zakład, że to szpital powiadomił kuratora.
            • lady_nina Re: Bzdura 05.08.09, 11:19
              umasumak napisała:

              > W Polsce jest bardzo łatwo odebrać dziecko, właśnie takim ludziom
              jak Ci.

              i mozna sie wykazac, jaki to niby zapobiegliwy system opieki mamy -
              nie bedzie sie dziecko w balaganie i wsrod okruchow na stole chowac!
              dlaczego nie ma takich blyskawicznych interwencji w przypadkach
              prawdziwej patologii, gdzie dzieci sie wychowuja wsrod pijanstwa,
              menelstwa, terroru psychicznego, bite i ponizane??
              bo latwiej isc do prostych i biednych ludzi i potraktowac ich z
              buta, zwlaszcza kobiete tuz po porodzie.

              ja wyksztalcona, na stanowisku, zazwyczaj zaradna i asertywna tez po
              porodzie wykazywalam sie obojetnoscia na otoczenie i pozwolilam sie
              zrugac pani pielegniarce za banana na stoliku!!
              • echtom Re: Bzdura 05.08.09, 12:16
                > bo latwiej isc do prostych i biednych ludzi i potraktowac ich z
                > buta,

                Dokładnie. Jakieś sukcesy trzeba mieć w sprawozdaniu, a
                wykształciucha szanują, menela się boją, więc tylko tacy ludzie
                pozostają.
            • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:13
              a ile ona leżała w tym szpitalu...bo ja np. urodziłam w środę
              wieczorem i wyszłam w sobotę rano w zasadzie 2 doby tak, to co tam
              przez te 2 doby się musiało się dziać skoro kobiecie zdążyli odebrać
              prawa rodzicielskie na Boga...
              • umasumak Re: Bzdura 05.08.09, 12:28
                Jeszcze jej nie odebrali praw rodzicielskich całe szczęście. A była w szpitalu 5
                dni - nie wszyscy wychodzą po 2 dobach.
                • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:35
                  ooo 5 dni, żeby zobaczyć, że ejst problem, żeby postawić na nogi
                  nawet sąd i odebrać dziecko...nie no to w zasadzie ślimacze
                  tempo...o czym ja mówię przzecież to norma wink codziennie komuś
                  odbierają dziecko w szpitalu bo ma okruszki na stole tongue_out i tak od
                  zarani dziejów już wink
                  • umasumak Re: Bzdura 05.08.09, 12:46
                    Wiesz co? Ironia w tym momencie jest po prostu nie na miejscu. Lekarka w
                    wywiadzie z gazetą wyraźnie zasugerowała, że matka może mieć problem z opieką na
                    dzieckiem. Przypuszczalnie powiadomiła o swoich obiekcjach kuratora. Okruszki na
                    sole to tylko wierzchołek góry lodowej.

                    Generalnie, nawet w sytuacji, gdy istnieje prawdopodobieństwo, że podejrzenia
                    lekarki mogłyby być zasadne (nic na to nie wskazuje, sądząc z opinii
                    środowiska), zabranie dziecka to nadgorliwość - wystarczyło zasądzić nadzór
                    kuratora.

                    Obyś nigdy, w żadnej sferze swojego życia nie padła ofiarą czyjejś nadgorliwości.
                    • wieczna-gosia Re: Bzdura 05.08.09, 12:55
                      Tu mi sie od razu przypomina jak przyszlam z tym nieszczesnym dzieckiem
                      pierwszym na szczepienie w 6 miesiacu i mialo siniaka bo sie walnelo. Pani dr
                      popatrzyla na mnie badawczo i rozpoczela ze mna rozmowe jak to czasami trudno
                      sie przyznac do porazki jako zona i matka ale ze sa odpowiednie organizacje. I
                      pytala sie czy mam problemy z agresja i czy nie czuje zlosci na to jak mi sie
                      zycie poukladalo smile a DZiecko uczylo sie raczkowac i jak kazde dziecko w tym
                      wieku zaliczylo siniaczka. Musialam wypasc zrownowazenie bo konsekwencji oprocz
                      pogadanki nie bylo smile
                    • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:56
                      wątpię, że to tylko nadgorliwość choć jak już pisałam wolałabym,
                      żeby tak było...a jeżeli tak jest to miejmy nadzieje, że sprawa się
                      niedługo wyjaśni i Młoda trafi do domu...
                  • wieczna-gosia Re: Bzdura 05.08.09, 12:51
                    nie codziennie, ale ja pamietam jak gdzies w okolicach mojego 3 dziecka czyli 11
                    lat temu ktos na kobiete napisal donos, ze naga latala po balkonie. A ze
                    niemowle miala to sluzby w sytuacjach ze sa zaangazowane dzieci sie sprzezaja-
                    przyjechala Policja i dziecko jej zwinela a ja do psychiatryka. To byla glosna
                    sprawa bo wyciagali ja z tego psychiatryka baaardzo dlugo, chociaz walczyl o nia
                    maz, sasiedzi, rodzina. Jakis nadgorliwy lekarz walnal jej w zaleceniach leki,
                    jaki nadgorliwy pan prokurator cos podpisal i poszlo. Pamietam to do dzisiaj bo
                    uzasadnieie bylo mniej wiecej takie ze pojechala Policja w domu byl nieporzadek,
                    ciuchy porozwalane, wlezli bez pukania, baba w samej bieliznie, no slowem
                    duperele jakies, niemrawo odpowiadala na ich pytania itd. A ja wtedy z nowym
                    rodkiem w upaly lazilam po domu ubrana od przypadku do przypadku, wszystko mi
                    sie rozlazilo organzacyjnie, biust wietrzylam ciagle jakies ciuchy po krzeslach
                    lezaly. Przeczytalam ten artykul wtedy i mnie zmrozilo.
                    Ogolnie z tego co pamietam wyciagneli ja i komendant do niej przeprosiny
                    oficjalne pisal.
                    • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:54
                      znałaś tą kobietę, znałaś tą sprawę czy też swoją wiedzę opierasz na
                      jakimś artykule w gazecie
                    • kannama Re: Bzdura 05.08.09, 13:03
                      rzeczywiście porozwalane ciuchy bardzo wpływają na komfort samopoczucia dziecka.
                      Nie to co odstawienie od piersi, od mamy od alkoholików więc chętnie ktoś
                      weźmie. Ciekawe jak ta biedna, UPOŚLEDZONA kobieta wychowała pozostałą trojkę.
                      Nie otruła, nie udusiła. Dla mnie jest jasne- jeśli się źle dzieje- zabiera sie
                      wszystkie dzieci, jeśli jest ok- zostawia sie. Proste. Glośna kiedyś była sprawa
                      17-latki która urodziła dziecko. Niepełnoletnia więc od razu sie za nią wzięli,
                      tym bardziej, że miała trochę na koncie z przeszlości- olewanie szkoły, ucieczki
                      itp. Wiec jako, że niepelnoletnia (brakowało jej pól roku)postanowiono dziecko
                      zabrać. Szpital informował, że dziewczyna w ciąży bardzo wydoroślała, dbała o
                      siebie, po porodzie opiekuje się wzorowo. Sąd stwierdził, że to nie daje
                      gwarancji. Zgłosił się dom samotnej matki prowadzony przez zakonnice, że weźmie
                      ją z dzieckiem do siebie i przypilnuje. A gdzie tam- odebrali i już. I niech mi
                      nikt nie mówi, że tu chodzi o dobro dziecka.
                      • kannama Re: Bzdura 05.08.09, 13:22
                        uojjj...przepraszam, ale coś mi komp pociachał ten tekst i jest ogólnie mało
                        sensowny smile
              • wieczna-gosia Re: Bzdura 05.08.09, 12:30
                mikunia nie odebrali jej praw na Boga smile
                • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:32
                  to, że jej odebrali dziecko tzn., że są duże przesłanki, żeby
                  odebrać prawa rodzicielskie...
                  • umasumak Re: Bzdura 05.08.09, 12:34
                    To oznacza, że ktoś był nadgorliwy. Li i jedynie.
                    • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:37
                      ECH NIE WYDAJE MI SIĘ CHOĆ WOLAŁABYM SIĘ MYLIĆ...
                      • wieczna-gosia Re: Bzdura 05.08.09, 12:42
                        dlaczego pozostawili jej pozostala trojke chociaz trzeba dzialac w takim
                        pospiechu by nowo narodzone dziecko zabierac ze szpitala prosto? Skoro jest tak
                        kiepsko- dlaczego nie przetrzymano dziecka w szpitalu- umozliwiajac mu bycie z
                        matka a jednoczesnie pod kontrola- z pewnoescia w biednej rodzinie znalazla by
                        sie podkladka ze anemia, ze trzeba zatrzymac do wygojenia rany, bo warunkow nie
                        ma, cokolwiek. Odpowiedz jest taka ze po prostu wszyscy tak naprawde dobro
                        dziecka maja gdzies.
                        • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:52
                          czasem się w takich rodzinach tak dzieje, że jedno dziecko w
                          pogotowiu, drugie z dziadkami, a trzecie z rodzicami
                          • wieczna-gosia Re: Bzdura 05.08.09, 12:56
                            a czwarte w beczkach z kapusta. Ale tu nie ma takiej sytuacji tylko wszystkie
                            dzieci sa z rodzicami a sasiadzi, szkola i kosciol twierdza ze jest super.
                            Znaczy wszyscy klamia bo andgorliwosci urzedniczej nie dopuszczamy?
                            • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:58
                              miałam raz taką sytuację, ze w szkole nagadano na dziecko jak to się
                              dzieje źle w domu itd. jakprzyszło co do czego (odebranie dziecka)
                              wszyscy nauczyciele sie wycofali z tego...
                  • figrut Re: Bzdura 05.08.09, 12:37
                    super-mikunia napisała:

                    > to, że jej odebrali dziecko tzn., że są duże przesłanki, żeby
                    > odebrać prawa rodzicielskie...
                    Bzdury opowiadasz. Mogą ograniczyć, ale odebranie to o wiele dłuższy proces. Nie
                    zmienia to jednak faktu, że dzieci mogą jednego dnia zabrać do placówki
                    opiekuńczo wychowawczej, a drugiego w trybie natychmiastowym sąd może ograniczyć
                    prawa.
                    • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:40
                      a czy ja gdzieś napisałam, że ten proces nie trwa długo wink
        • mariolka55 Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 09:53
          ale jak można tak od razu po porodzie odebrać matce dziecko,dać tabletki na
          zatrzymanie pokarmu? przecież do barbarzyństwo!!!

          śmierdzi mi ta sprawa bardzo...
        • iwles Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 09:59


          asia_i_p napisała:

          > Mogli mieć nadzór, a mogli mieć życzliwych sąsiadów, albo
          pielęgniarce mogła si
          > ę
          > nie spodobać matka z jakichś powodów.
          > Nie wiadomo, dlaczego kurator się tam znalazł, ale wiadomo, że
          niestarannie alb
          > o
          > stronniczo poprowadził sprawę.



          smile żaden sąd w Polsce nie działa tak szybko (czas na donos, czas dla
          kuratora, żeby rozpatrzył sprawę, czas dla sądu, rozpatrzenie i
          wydanie wyroku) - i to wzystko w ciągu 24 godzin ?
          Niemożliwe, nie w Polsce. Kurator musiał już w tej rodzinie być
          dawno.
          • asia_i_p Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:05
            To czemu nie zabrał starszych dzieci?
            Naprawdę nie widzę możliwości, w której ten sąd nie nawalił - albo niesłusznie
            zabrał dziecko (skłaniam się ku tej wersji), albo przez zaniedbanie nie odebrał
            trojga starszych.
          • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:10
            Kurator pojawil sie w rodzinie tuz po urodzeniu mlodej- czyli albo wczesniej tam
            zagladal, albo wlasnie ruszyla machina urzednicza z okazji czegokolwiek. Jako
            matka mlodociana bylam na cenzurowanym. Polozna przyszla po porodzie i mnie nie
            zastala- co wpisala w karte? ze odmowilam wizyty. Pielegniarka srodowiskowa i
            tzw. panie z mopsu tez mi ak kiedys napisaly bo z domu dobiegaly odglosy radia
            smile a ja wtedy radio mialam wlaczone non stop i tyle. I tez przychodzily w porze
            porannej i dlaczego naczynia brudne na stole stoja, do szaf mi zagladaly. Bylam
            wtedy nawet u prawnika zeby sie dowiedziec czy moge je pogpnic czy nie i do
            czego maja prawo a do czego nie. I pogonilam ostatecznie.
            • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:13
              uważam za pożyteczne takie wizyty chociażby żeby uniknąć kolejnego
              zakatowanego niemowlaka, noworodka
              • asia_i_p Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:20
                Przeczytaj jeszcze raz post Gosi. Tam nie było przyczyn do czepiania się innych
                niż bałagan - ale ona była młodocianą matką, więc czuły, że mają prawo zaglądać
                do szaf i traktować ją z góry. Mnie nie zaglądały, bo to był bliźniak, a nie
                mieszkanie, a ja miałam 29 lat i wyższe wykształcenie - to im jakoś
                gwarantowało, że nie zakatuję niemowlaka. I dlatego ewentualne znęcanie się nad
                dziećmi w tzw. "dobrych rodzinach" (czyli niebiednych i z dobrymi zawodami) jest
                praktycznie niewykrywalne.
                A tak przy okazji, co zaglądanie do szafek ma do maltretowania niemowlaka -
                wyrodna matka tam narzędzia tortur chowa? Zakatowanego niemowlaka można uniknąć
                obejmując matkę opieką i zwracając uwagę na jej stan psychiczny, a nie
                sprawdzając, jak prowadzi dom. Mojej depresji poporodowej jakoś troskliwa pani
                położna podczas jednej jedynej wizyty nie dostrzegła, ani o nią nie zapytała,
                ani nawet nie wspomniała, że coś takiego istnieje i na jakie objawy uważać.
                • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:22
                  Przeczytałam, tak uważam wizyty domowe położnych, za dobrą rzecz.
                  Jest to praktykowane na całym świecie.
                  • asia_i_p Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:26
                    Tak, tylko na przykład w Anglii to jest regularna parodniowa opieka pod każdym
                    względem, a nie jedna nalotowa wizyta kontrolna.
                    Też uważam te wizyty za dobrą rzecz, ale jeśli są przeprowadzane porządnie, z
                    szacunkiem dla matki, a nie, jak w przypadku Gosi, są narzędziem szykan.
                    • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:31
                      U mnie w centrum Polski...Wizyty są przez 6 tygodni położnej smile I
                      jedna wizyta pielęgniaarki. Czyli nic z nalotu jednego,
                      niespodziewanego to nie ma.
                      • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:36
                        naprawde TERAZ tak jest? Super. Jeszcze 5 lat temu jak rodzilam Rodzyna polozna
                        odwiedzila mnie raz na 5 minut (5 dziecko, porod bez naciecia, wiec krocza nie
                        trzeba ogladac)17 lat temu tym bardziej tak nie bylo.
                        • lady_nina Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 11:28
                          musialo sie byc zmienilo przez 5 lat. U mnie 5 lat temu wygladalo
                          dokladnie tak samo jak u Ciebie. Pani sie zjawila na 5 min do 1-
                          szego dziecka - z wizyty nic kompletnie nie wynioslam.
                          ale poziom balaganu mialam widac akceptowalny, bo mi dziecka nie
                          zabrali.
                          • jantarowo Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 11:35
                            u mnie jeszcze 2 lata temu w centralnej polsce wygladala wizyta tak
                            jak u Ciebie 5 lat temusmile cos swiezego...
                            • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:18
                              no popatrz to ja jakaś szczęściara jestem i moje koleżanki bo
                              wszystkie miała 6 wizyt przez okres 8 tygodni po porodzie smile co
                              sobie chwalę, a dzięki wam poczułam się wyjątkowo big_grin

                              i tak owszem jest to trochę obwąchiwanie kątów, ale cóż nie ma jak
                              profilaktyka big_grin
                              • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:26
                                widac ze jestes szczesciara. Podpytalam sie kolezanki, ktora rodzila 3 tygodnie
                                temu- polozna wpadla raz, tydzien po porodzie zabawila kilkanascie minut. Miasto
                                stoleczne Warszawa. Wizyta patronacka poloznej to jest smiech na sali a nie
                                wizyta profilaktyczna. Jak widac w wiekszosci kraju oprocz zaglebia zyczliwych
                                poloznych i hojnych samorzadowcow super mikuni.
                                • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:37
                                  no popatrz w jakim ja szczęśliwym mieście żyję smile
                                  • joanna_poz Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:55
                                    ja rodziłam 5 lat temu (gmina podpoznańska).
                                    położna była 3-4 razy (dokładnie już nie pamiętam, ale źle goiło mi
                                    się krocze, więc przychodziła to kontrolować).
                                    żadne naloty, wizyty umawiane telefoniczne.
                                    no i napewno nie kilkuminutowe, bo na pierwszej np. pani
                                    zademonstrowała nam kąpiel dzieckasmile
                                    ogólnie wspominam to dobrze.
                                • ciociacesia do mnie tez 05.08.09, 12:47
                                  wpadła pani raz. na parenascie minut, nawciskała rozmaitych głupot o
                                  karmieniu piersia i opiece, obejrzała krocze, pozachwycała sie
                                  dzieckiem i poszła. potem miałam dwie 'wizyty' pielegniarek -
                                  przyszłam na szczepienie a pani zrobiła ze mna wywiad ze niby u mnie
                                  w domu jest, bo nie miała kiedy do mnie przyjsc
                              • hellious Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:18
                                U mnie pielegniarka byla razy kilka, cos okolo 5. I chyba trafilam na fajna
                                babke, bo za kazdym razem mowila, zeby nie szalec ze sprzataniem, tylko odpoczywacwink
                                • hellious Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:19
                                  polozna*
                              • e_r_i_n Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 17:21
                                super-mikunia napisała:

                                > no popatrz to ja jakaś szczęściara jestem

                                A w czymże to szczęście się objawia? Że obca baba przychodzi instruować jak się
                                dzieckiem zająć? Zdecydowanie wolę sama szukać sobie kompetentnych doradców.
                                Szczególnie biorąc pod uwagę wiedzę większości położnych m.in. na temat
                                karmienia piersią.
                                • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 19:09
                                  hehe zazdrośnica wink
                                  • e_r_i_n Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 19:29
                                    Tia, zazdroszczę niemożebnie braku wiedzy wink
                                    • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 19:32
                                      nie obraziłam się smile
                                • babcia47 Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 15:19
                                  hmm..mojej synowej pani połozna ściagneła szwy, tak, że nie musiała
                                  się do szpitala fatygować, sprawdzała i dezynfekowała pępek wnuka, z
                                  którym był problem i w koncu trzeba było chirurgicznie usunąć
                                  resztki pępowiny, dośc szybko pojawiły się u małego kolki, doradzała
                                  co zastosować..pomogła, gdy synowa miała zastój pokarmu.. połozna
                                  oprócz wizyt była dostepna 24h/dobę pod telefonem
                                  • e_r_i_n Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 21:19
                                    No i super. I co w związku z tym? smile
                                    • moofka Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 08.08.09, 16:46
                                      e_r_i_n napisała:

                                      > No i super. I co w związku z tym? smile

                                      pochwalic sie chciala
                                      • myga Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 08.08.09, 16:55
                                        moofka napisała:

                                        > e_r_i_n napisała:
                                        >
                                        > > No i super. I co w związku z tym? smile
                                        >
                                        > pochwalic sie chciala
                                        _________
                                        musi, inaczej sie udusi...
                  • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:33
                    Mikuniu jak rodzilam trzecie dziecko w wieku starszym to polozna jakos nie
                    latala mi po szafkach tylko ogladala krocze, pytala sie o karmienie piersia oraz
                    wnikliwie ogladala nowego rodka. Polozna napisala ze ODMOWILAM WIZYTY i zapewne
                    zlozyla taki raport w pracy. Bylo to klamstwo- moze bylam na zakupach a moze na
                    spacerze- w kazdym razie niczego nie odmawialam. I na tej podstawie ruszyla
                    machina ds. patologii. Przypominam sobie jeszcze zjebke od pan z mopsu ze
                    pieluszki tetrowe mam zafarbowane- ergo nie umiem prowadzic domu smile Powiedzmy
                    sobie szczerze ile razy ludziom cos tam farbuje co nie powinno, jakas cholerna
                    aplikacja od kaftanika.

                    Zeby bylo jasne- wizyty poloznych sa potrzebne. Lecz nadgorliwosc bywa gorsza od
                    faszyzmu.
                  • roula Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:37
                    > Jest to praktykowane na całym świecie.
                    Nie jest.Nawet w kilku krajach europejskich.Zreszta nawet u nas położna
                    pofatygowała sie jak urodziłam pierwsze dziecko,za drugim i trzecim
                    razem juz nie.A z przychodni daleko nie miala.I bardziej ja wtedy
                    interesowala czystosc w mieszkaniu niz noworodek.
                    • echtom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:45
                      > I bardziej ja wtedy
                      > interesowala czystosc w mieszkaniu niz noworodek.

                      Widać same perfekcjonistki z natręctwami w tej branży pracują wink
                  • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:37
                    u mnie w kraju Ue nie sa praktykowane naloty poloznych w domu poloznicy. Jest
                    instytucja poloznej, ktora prowadzi ciaze i sprawuje opieke po porodzie nad
                    matka i dzieckiem. Jesli ktos potrzebuje to dzwoni i sie umawia na wizyte
                    poloznej w poradni lub u siebie w domu i sa poruszane konkretne problemy.
                    Polozne organizuja spotkania mam z ich noworodkami, zeby wyrwac mloda matke z
                    izolacji i wspomoc w trudnych poczatkach, rozwiac watpliwosci, zapewnic ze
                    nadajesz sie i jestes swietna matka itp. Poniewaz zdarzaja sie tragedie
                    spowodowane depresja to tez sa na objawy wyczuleni, o czym mialam okazje sie
                    przekonac kiedy mialam problem z kregoslupem po pierwszym porodzie i bylam
                    lekko podlamana to wszystkich od poloznej przez ginekologa po dyzurujacego na
                    pogotowiu ortopede najbardziej interesowalo moje samopoczucie i w 5 minut byl
                    psycholog do mojej dyspozycji. To jest zapobieganie tragediom a nie myszkowanie
                    po szafach i lustrowanie podlogi w domu.
                    • ciociacesia powiedz ze to hiszpania 05.08.09, 13:46
                      a ja jutro sie pakuje i do ciebie lece
                      • franczii Re: powiedz ze to hiszpania 05.08.09, 13:52
                        nie, to Wlochy ale polnocne i dosc daleko od cieplego morzasmile Tak dobrze to
                        nawet ja nie mam
                    • lady_nina Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:16
                      no wlasnie franczii! gdyby system dzialal sprawnie, to zamiast
                      zabierac tej kobiecie brutalnie noworodka juz w szpitalu (i
                      wlasciwie nie dajac szansy roztoczenia nad nim opieki), nalezalo jej
                      blyskawicznie zapewnic pomoc psychologa (skoro wydawala sie odcieta
                      od swiata), a opieka spol., polozna, kurator powinni sie zjawiac u
                      niej w domu nawet codziennie, by dogladac opieki nad dzieckiem - ale
                      nie zabierac dziecko! czy odebranie dziecka nie pogorszy teraz jest
                      stanu psychicznego jeszcze bardziej? czy to nie wplynie na jej
                      opieke nad pozostala trojka? jaka opieke roztoczylo w tej sytuacji
                      panstwo nad ta rodzina? jaka systemowa pomoc otrzymuja? co sie robi,
                      zeby umozliwic tej rodzinie godne funkcjonowanie?
                      • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:24
                        Piszesz tak, jakby to było chciane, długo wyczekiwane dziecko w co
                        śmiem wątpić.
                        I szczerze mówiąc ja nie chciałabym żeby państwo jakakolwiek opieką
                        otaczało tą kobietę za moje pieniądze, no chyba że miałby to być
                        lepszy dostęp do środkó antykoncepcyjnych. Najlepiej narobić dziecko
                        jak ciastek a my płaćmy na ich utrzymanie...Zbyt dobra polityka
                        społeczna już zemściał się na Francji, powoli Wlk. Brytania zaczyna
                        kuleć...
                        • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:28
                          Ale dziewczyno, jak zabrali dziecko, zabiorą resztę to one (te dzieci) będą
                          utrzymywane się z Twoich pieniędzy. smile
                          • malila I będzie to 05.08.09, 14:30
                            zdecydowanie wyższa kwota.
                          • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:35
                            Chodziło mi o sytuację gdyby w Polsce była lepsza polityka społeczna.


                            Istniej mniejsze prawdopodobieństwo, że będą się dłużej rozmnażać po
                            takich checach, niż jak by się otoczyło je serdeczna i troskliwą
                            opieką łącznie z psychologiem i mleczkiem modyfikowanym do domciu
                            jak ktoś tu wcześniej zasugerował...


                            Uważam, że jak ktoś jest niezdolny do opeiki nad dziećmi to nie
                            powinien je sprowadzać na świat. I chodzić z tym do gazet. A nie
                            przedłużać swój cudny gatunek się do końca swoich dni...

                            Uważasz, ze te dzieci wcześniej czy później nie skończą w domach
                            dzieckach tudzież rodzinach zastepczych..
                            • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:44
                              Uważać sobie możesz cokolwiek na moje. Dla mnie brak kasy, dyplomu nie robi z
                              marszu z ludzi patologii. A do gazety mają trafiać Twoim zdaniem tylko wieści z
                              aresztowań rodziców, tak? No cóż, ja wiem że każdy system może być omylny.
                              • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:47
                                Dla mnie brak kasy, dyplomu nie robi z
                                > marszu z ludzi patologii.


                                ciekawa definicja patologii, bynajmniej jej nie podzielam


                                A do gazety mają trafiać Twoim zdaniem tylko wieści z
                                > aresztowań rodziców, tak? [/i]

                                nie

                            • malila Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 15:07
                              Jak to już ktoś ładnie ujął, przedłużanie własnego gatunku jest
                              fizjologią. Czyli zazwyczaj nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby
                              doszło do ciąży. Zabieranie biednym czy niewykształconym albo takim,
                              dla których antykoncepcja hormonalna czy mechaniczna jest niezgodna
                              z systemem wartości, ludziom dzieci nie sprawi, że przestaną się
                              rozmnażać, bo w przeciwieństwie do par, które opóźniają swoje
                              rodzicielstwo ze względu na brak gotowości, nie robią tego celowo.
                              Poza tym niezdolność do opieki nad dziećmi to bardziej brak miłości,
                              serdeczności oraz nadmiar nienawiści i złości niż brak pieniędzy,
                              inteligencji czy wykształcenia. Tyle że taka niezdolność jest chyba
                              normą. Na pewno dla wielu sędziów i kuratorów. Tak podejrzewam, że
                              ten system wartościowania ludzi z domu rodzinnego wynieśli.
                            • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 15:35
                              wiesz Mikunia za mleczko modyfikowane dla tego dziecka to ty juz placisz i to
                              dlatego, ze zostalo ono okrutna przemoca pozbawione naturalnego pokarmu, do
                              ktorego mialo swiete prawo. I z tego co piszesz to wyglada na to, ze gotowa
                              jestes utrzymywac to dziecko do jego doroslosci w panstwowych placowkach. A poza
                              tym, ty zwolenniczka domowych najazdow poloznej co masz przeciwko darmowej
                              pomocy psychologa? Pomocy udziela sie zaleznie od potrzeb, tobie byla potrzebna
                              polozna przez 1,5 miesiaca a komu innemu psycholog.
                              Jesli chce sie naprawde uratowac dziecko to trzeba pomoc jego rodzicom i nie mam
                              tu na mysli darmowej kasy.
                            • echtom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 15:45
                              > A nie przedłużać swój cudny gatunek się do końca swoich dni...

                              Zważywszy na wiek tej kobiety, 10 dzieci do końca swoich dni raczej nie urodzi.

                              > Uważasz, ze te dzieci wcześniej czy później nie skończą w domach
                              > dzieckach tudzież rodzinach zastepczych..

                              Przy takiej "polityce prorodzinnej" też bym się tego obawiała. IMHO jedynym uzasadnionym powodem odebrania rodzicom dzieci jest bezpośrednie zagrożenie ich zdrowia i życia.
                            • umasumak Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 16:05
                              Gdyby Różyczka była przy swojej mamie, miałaby teraz naturalne mleko bez Twojej,
                              i niczyjej łaski.
                              A ta kobieta po tych przejściach i tak pewnie trafi do psychologa, za co również
                              będziesz płacić, czy masz na to ochotę, czy też nie.
                              Jeśli o mnie chodzi, to wolę płacić za sensowną pomoc dla tych ludzi, niż za
                              wychowanie ich dzieci w domu dziecka.
                            • super-mikunia dziękuję paniom... 05.08.09, 16:56
                              ...za pouczające wykłady, ale ja swojego punku widzenia nie zmienię,
                              wcale, a wcale mnie nie przekonałyście tongue_out
                              • umasumak Re: dziękuję paniom... 05.08.09, 18:51
                                Prawdopodobnie takich osób jak Ty nie da się przekonać. Strasznie jesteś twarda
                                i przekonana o tym, że postąpiono słusznie wobec tej rodziny. Oby Ciebie coś
                                podobnego nie spotkało.
                                • super-mikunia Re: dziękuję paniom... 05.08.09, 19:10
                                  Słuchaj nikomu tego nie życzę i wiem ile jest niesprawiedliwości na
                                  świecie, ale tu jednak nie stanę w ich obronie...
                                  • umasumak Re: dziękuję paniom... 05.08.09, 21:19
                                    super-mikunia napisała:

                                    > Słuchaj nikomu tego nie życzę i wiem ile jest niesprawiedliwości na
                                    > świecie, ale tu jednak nie stanę w ich obronie...

                                    Nikt Ci nie karze stawać w ich obronie. Zastanawiam się tylko skąd w Tobie ta
                                    pewność, że to co zrobiono, to było jedyne dobre rozwiązanie
                                    • kannama Re: dziękuję paniom... 05.08.09, 21:30
                                      nie wiem jak dobrym rozwiązaniem jest ad hoc odstawianie dziecka od matki.Poród
                                      jeden szok- brak mamy drugi. Tłumaczenie, że była mniej czy bardziej
                                      zainteresowana światem po porodzie jest głupie. U mnie na sali prawie wszystkie
                                      płakały, choć przecież każda cieszyła się z dzidziusia. Ja znów jak nam się
                                      pobyt przeciągał (troszkę z winy lekarzy)byłam w stanie zadusić każdą istotę w
                                      białym fartuchu. No i co z tego? Moja mama oglądała reportaż o tej sprawie w
                                      telewizji. Wszyscy murem stoją za rodziną. Jakoś mi się nie wydaje żeby wszyscy
                                      się mylili tylko nie pani/pan sędzia i mikunia smile
                                      • super-mikunia Re: dziękuję paniom... 05.08.09, 21:38
                                        Wszyscy murem stoją za rodziną. Jakoś mi się nie wydaje żeby
                                        wszyscy
                                        > się mylili tylko nie pani/pan sędzia i mikunia smile


                                        no taa bo to ja i pani sędzia byłyśmy tam na porodówce i cichcem
                                        wykradłyśmy dzieciątko od mamy i dosypałyśmy leki na wstrzymanie
                                        laktacji do herbaty...
                                    • super-mikunia Re: dziękuję paniom... 05.08.09, 21:34
                                      nie uważam, że było to jedynie dobre rozwiązanie, nie uważam też, że
                                      zabrali im dziecko za nic, po prostu
                                      • echtom Re: dziękuję paniom... 06.08.09, 08:23
                                        A maltretowali to dziecko? Albo zostawili na 3 dni bez opieki?
                                        • super-mikunia Re: dziękuję paniom... 06.08.09, 08:31
                                          aha to takie rzeczy muszą się dziać, żeby trza było interweniować...
                                          • echtom Re: dziękuję paniom... 06.08.09, 08:38
                                            Napisałam wcześniej, że to jedyne uzasadnione powody odebrania
                                            dziecka. Od biedy i bałaganu jeszcze nikt nie umarł - zamiast
                                            zabierać dziecko, można pomóc posprzątać.
                                            • super-mikunia Re: dziękuję paniom... 06.08.09, 08:59
                                              Pozbawiać dziecko matki i jej
                                              > pokarmu zamiast zrobić cokolwiek innego.


                                              no oczywiście
                                            • super-mikunia tfu to nie była Twoja wypowiedź :) 06.08.09, 09:02
                                              Od biedy i bałaganu jeszcze nikt nie umarł - zamiast
                                              zabierać dziecko, można pomóc posprzątać


                                              no oczywiście
    • mariolka55 Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 09:41
      nawet tego nie moge czytac do końca sad
      cholerny,głupi świat
    • iwles przyklejone przez moderatora 05.08.09, 10:10

      Po prostu potworne.
      Autor: owianka 05.08.09, 09:30 Odpowiedz
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6894917,Sad_zabral_dziecko__b
      o_w_domu_byl_balagan.html
      Może się powtarzam, ale w naszym kraju sądy i opieka społeczna
      uwielbiają
      wykazywać się na skromnych, poczciwych, bezbronnych ludziach, którzy
      nie
      potrafią głośno krzyczeć i protestować. Jak ktoś pyskaty,
      wyszczekany, to
      kuratorki wychodzą przepraszając za najście... Jak w sprawach
      Oskarka,
      Bartka... Kiedy to się zmieni w końcu? Mam nadzieję, że ci ludzie
      odzyskają
      dziecko.
      -------------------------------------------------------
    • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:16
      jst jeszcze jeden aspekt sprawy- ta nieszczesna laktacja. Tak, nie sa bogaci i
      zapewne sa zaradni na miare swoich mozliwosci. Ale w takich rodzinach mozliwosc
      karmienia piersia jest skarbem bezcennym i przelicza sie na konkretne- niemale
      pieniadze. Ja sadze ze dziecko wroci do rodziny- poreczy proboszcz, poreczy
      szkola i sad podwinie ogon. I kto wtedy mloda dokarmi.
      • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:18
        nikt jej do gardła tego nie wepchnął, nawet jakby sąd mógł orzec
        taką koniecznośc to i tak by mogła odmówić...i w ogóle nie zdziwiło
        was to, że w Polsce, gdzie żaden lekarz nie chce wypisać recepty na
        to lekarstwwo tu ją do tego wręcz zmuszono...
        • asia_i_p Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:24
          Pacjent w szpitalu słucha lekarza, a zapewniam cię, że oszołomiona matka po
          porodzie, której zabierają dziecko tym bardziej. Pod tym względem kobieta
          rzeczywiście jest niezaradna (podoba mi się określenie zobojętniała na otoczenie
          - jestem ciekawa, po jakim czasie od porodu dokonali tej cennej obserwacji, bo
          ja byłam zobojętniała dosyć długo), ale to jak większość pacjentów w tym kraju.
          Ja niestety też - do dziś nie wiem, czemu podczas porodu podali mi oksytocynę, a
          na pewno nie podpisywałam, że się na to zgadzam (jak mniemam, gdzieś przy
          przyjmowaniu podpisałam, że się zgadzam w razie potrzeby).
        • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:25
          do dyskutowania z sadem trzeba miec jaja. I wiedze. A nie byc kobitka bez
          wyksztalcenia tuz po porodzie. Poczytaj sobie na cipie ile kobiet z
          wyksztalceniem zmienia sie w bezwolne kukly, nie potrafi postawic sie przed
          najprostrzym zabiegiem medycznym. A tu sad kaze (swoja droga sadze ze to nie sad
          kazal, tylko szpital w obliczu zabierania dziecka postanowil jej podac, byc moze
          by jej pomoc)
      • kammik Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:14
        Dzieciak wróci do rodziny a za parę tygodni znowu jakaś dziumdzia napisze w
        raporciku, że rodzice niewydolni, bo karmią niemowlaka krowim mlekiem zamiast
        modyfikowanym uncertain I jeszcze te średniowieczne metody z ciasnym stanikiem, brrrr.
    • pati9.78 Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:17
      To jest skandal. Dawno nic mnie tak nie wkur...
      • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:18
        Ja pamietam jak był program o rodzinie w której jeden z rodziców był
        niepelnostrawny- brak rąk, drugi wiadomo-pracował i są nakazał im odebrać
        dzieci, bo przecież mama bez rąk nie poradzi sobie z opieką. Dzieci mialy 7 i 10
        lat. Matka od ich urodzenia byla bez rąk. I nikt nie mówił, że coś jest nie tak,
        tylko, że sobie NIE PORADZI.Tyle lat sobie radziła, a jak już dzieci byly
        samodzielne to nagle ktoś się obudzil. To nieprawda, że takim ludziom trudno
        odebrać dzieci. Ten caly system idzie na łatwiznę- kolega np. pracuje jako
        kurator. Myślicie, że zgłasza największych bandziorów, co katują rodziny jak są
        na warunku? NIE. Bo sie ich boi. On zgłasza mało znaczące bzdury żeby mieć
        jakieś statystyki...Jak mi to opowiedzial to zwątpilam.
        • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:20
          A co do wykształcenia- mam wyższe i nie odbierałam telefonów od położnej-
          spędziłam po porodzie dwa tygodnie w szpitalu i miałam dość służby zdrowia. Po
          dwóch telefonach zrezygnowała. Coś w tym jest smileI co to za argument, że ojciec
          za stary w swiecie w którym robi sie in vitro 66 latkom
        • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:23
          dokladnie to samo mialam napisac. Prawdziwa patologia wyskoczy z morda do pani z
          pmopsu, kuratora czy pelegniarki. Prawdziwa patologia, taka z dziada pradziada
          chamska nie zacznie sie tlumaczyc ze balagan tylko karze wy.ierdalac. U mie w
          bolku byla sprawa o tluczenie zony i dzieci- ani nikt z sasiadow nie chcial
          zeznawc bo sie bali, a jak przychodzil kurator to przychodzil w obstawie policji.
        • lady_nina Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:44
          kannama napisał:
          Ten caly system idzie na łatwiznę- kolega np. pracuje jako
          > kurator. Myślicie, że zgłasza największych bandziorów, co katują
          rodziny jak są
          > na warunku? NIE. Bo sie ich boi. On zgłasza mało znaczące bzdury
          żeby mieć
          > jakieś statystyki...Jak mi to opowiedzial to zwątpilam.

          i to jest wlasnie tragedia. Ze niby jest system, sa idee dobre i
          szczytne, ale w rzeczywistosci system nie funkcjonuje tak jak bylo
          to pomyslane, a realizacja idei prowadzi do ich wypaczenia. czy
          nadzor kuratorski robi sie dla statystyk? tak samo te wizyty
          patronazowe? bylem/am, widzialem/am, odfajczone. Statystycznie jest
          super.
    • malila Już teraz widzę 05.08.09, 12:17
      te tłumy kobiet biegnących do lekarza, żeby się leczyć na depresję.
      Radzę też uważać ze skargami na forum. A nuz znajdzie się tu jakaś
      niespełniona kuratorka-pedantka zliczająca dziewczyny, które płacza,
      że nie radza sobie z dzieckiem, ze sprzątaniem albo z depresją;->
      • asia_i_p Re: Już teraz widzę 05.08.09, 12:21
        Cholera, a ja się w poście startowym przyznałam do bajzlu.
        Chyba powinnam iść posprzątać, a tak mi się nie chce.
    • undomestic_goddess Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:14
      Nie rozumiem, dlaczego, po co i jak? No zesz w glowie sie nie miesci.
      Od razu dziecko zabrac i laktacje wstrzymac? Jacys idioci, no ale w
      Polsce najlatwiej z grubej rury, zamiast pomoc.

      Niechby polozna przychodzila, jak powinna nawet codziennie przez
      miesiac monitorowac, a nie od razu dziecko mleka matki pozbawiac,
      starszym dzieciom szok ze stresem fundowac, ze siostrzyczki nie
      zobacza.

      Toz to nieludzkie i okrutne. Mam szczera nadzieje, ze zaplaca im
      wysokie odszkodowanie i znajdzie sie jakis prawnik, ktory te sprawe
      poprowadzi.
      • umasumak Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:19
        Tez mam taką nadzieję. Ale nikt nie jest wstanie zrekompensować tej rodzinie
        tego, co teraz przeżywają.
        • chloe30 Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:23
          Skoro znalazła sie szmata chcąca pomóc surogatce w uzyskaniu dostepu
          do kasy biologicznego tatusia, to tym bardziej tu powinno ich być
          stado. Taka chwytliwa historyjka, prawda?
        • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:27
          Dla mnie nadgorliwość jest równie zła jak zlewanie ewidentnych przypadków. I
          dziwi mnie że tak wiele osób podchodzi tak nonszalancko do zabierania dzieci
          (najwyżej oddadzą, lepiej się pomylić niż przeoczyć itd).
          • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:45
            tylko skąd wiesz, że to była rzeczywiście nadgorliwość
            • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:50
              Bo niestety nie widzę żeby niebyła. A jak jest dziecko i konkretnych dowodów
              krzywdy brak (wszyscy mówią że rodzina ok) to trzeba zawsze wyważyć swoje
              działania bo potem przepraszam za pomyłkę już nic nie naprawi.
              • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:55
                Nie znasz całej sytuacji. O tym już pisałam,ale się powtórzę: ludzie
                często gadają, a potem wycofują się bo nie chcą się pod tym
                podpisać. Bo się boją, bo nie chcą być tym złym, nie chcą sięmieszać
                itd. Dlaczego ludzie nie zgłaszają, że źle się dzieje u sąsiadów, że
                dziecko bite, alkohol itd. I potem dochodzi do tragedii i nikt nic
                nie widział jasne...A jak człowiek zareguje to o jezu jakim prawem
                dzieciątko kochającym, dojrzałym rodzicom odebrali...
                • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:00
                  Ty też nie znasz tam sytuacji. Równie dobrze można by w trzy dni wszystkim
                  średnio wydolnym dzieci zabrać i domy dziecka na ful pozapełniać bo prewencja.

                  > Dlaczego ludzie nie zgłaszają, że źle się dzieje u sąsiadów, że
                  > dziecko bite, alkohol itd.

                  Bo się boją. Bo cywilnie lubimy nakrzyczeć na forach, pokombinować o "dziwnej"
                  sąsiadce a w realu boimy się zadzwonić chociaż wiemy że sąsiad awanturnik leje
                  rodzinę na 100 procent.
                  • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:11
                    Tak nie znam i dlatego nigdy nie wyciągam wniosków z relacji jednej
                    strony, tym bardziej z gazety (mam dziwne doświadczenia z ludźmi z
                    tego artykułów...o tym też już pisałam), kiedy to na oczy ludzi nie
                    widziałam i dlatego też nie oceniam i nie piszę manifestu p.t.
                    ODDAJCIE IM DZIECI SĄD JEST GŁUPI bo nie wiem jak tam było...
                    • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:16
                      Wiesz, gazeta.pl to nie Fakty. Co nie zmienia faktu że odebrać i zapełnić bidule
                      to nie sztuka.
                      • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:20
                        A w bidulu też bywa niefajnie fajnie:

                        miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,6890330,Szesnastoletniemu_mordercy_grozi_dozywocie.html
                        • malila Co Ty piszesz, Kropka;) 05.08.09, 14:22
                          W bidulu na pewno fajniej: są zabawki, czysta podłoga, kuchnia
                          zgodna z zaleceniami sanepidu i panie z wykształceniem pedagogicznym.
                          • malila Zapomniałam dodać, że 05.08.09, 14:22
                            panie na pewno nie są za stare.
                • umasumak Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:16
                  super-mikunia napisała:

                  A jak człowiek zareguje to o jezu jakim prawem
                  > dzieciątko kochającym, dojrzałym rodzicom odebrali...

                  No właśnie, jakim prawem? Czy w uzasadnieniu decyzji sądu było, że
                  dzieciom dzieje się krzywda, że są bite, niedokarmione, niedopilnowane? Nie.
                  Posłużono się mętnymi argumentami, które wzbudzają słuszne kontrowersje.
                  Moim zdaniem wytoczono armaty na komary. A można było załatwić to inaczej.
                  • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:19
                    Nie wiem nie czytalam uzasadnienia sądu.
                • czar_bajry Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 00:09
                  Pewnie już ktoś czekał na dziecko, ktoś kto ma kasę i znajomości trzeba tylko
                  było znaleźć ludzi którzy nie będą umieli się bronić kogoś komu łatwo dopiąć
                  łatkę i w imię prawa i dobra dziecka odebrać kochającym rodzicom.
                  A zastanowiłyście się jak byście się czuły jakby do Was przyszedł kurator i
                  stwierdził że nie nadajecie się na matki/rodziców i w majestacie prawa zabrał
                  Wam dziecko? - oddały byście?
                  • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 07:26
                    takie rzeczy to tylko w filmach, albo gazetach...
                    • umasumak Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 12:02
                      Jesteś naiwna, jeśli sądzisz, że takie rzeczy tylko w filmach.
          • phantomka Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:51
            Super-mikunia bzdury piszesz. Odebranie dziecka rodzicom (nie mowimy
            o odebraniu praw rodzicielskich) spokojnie odbywa sie w kilka dni,
            jezeli rodzina zainteresowany jest kurator. A kurator wchodzi nie
            tylko do patologii, ale rowniez do rodzin gorzej radzacych sobie,
            ktore byly juz pod obstrzalem sadu (a ta rodzina byla, kilka lat
            temu ta sama sedzia chciala juz odebrac im dzieci) Doczepic mozna
            sie do wszystkiego, a nadgorliwy sedzia w 5 minut moze wydac decyzje
            o umieszczeniu dziecka poza domem rodzinnym. Mnie zastanawia,
            dlaczego tak czesto slyszymy o dwoch skrajnych sytuacjach: pierwsza,
            kiedy bagatelizuje sie ewdentna patologie i znecanie sie nad dziecmi
            i druga, w ktorej prawo dziala zbyt pochopnie, na podstawie tak
            nieznaczacych informacji? Jezeli wg prawa osoba uposledzona nie moze
            sprawowac opieki nad wlasnymi dziecmi, to niech je sterylizuja, a
            nie doprowadzaja do dramatow.
            • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:56
              Odebranie dziecka rodzicom (nie mowimy
              > o odebraniu praw rodzicielskich) spokojnie odbywa sie w kilka dni,
              > jezeli rodzina zainteresowany jest kurator.


              słuchaj to już wyajśnione było kilka wątków wcześniej...
    • aurita Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:48
      dopisze sie na koncu

      kurator byl poniewaz jakis czas temu sad chcial tym Panstwu odebrac starsze dzieci

      Jestem jak najbardziej za takimi wizytami we wszystkich przypadkach gdzie moze
      zajsc podejrzenie ze dziecku moze sie stac krzywda. Lepiej aby byl nadgorliwy
      ale dzialac trzeba z sercem i rozumem.
      Tutaj jednak nalezalo zostawic Rozyczke w rodzinie i czesciej kontrolowac.
      Obojetnosc matki mogla byc spowodowana depresja poporodowa. Jezeli juz zabrali
      dziecko to mogli matke uswiadomic ze moze sciagac pokarm i mrozic dla dziecka a
      nie zatrzymywac laktacje.

      bardzo zle sie stalo sad
    • malila A pamiętacie projekt 05.08.09, 14:04
      zmiany ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie na temat tego,
      że pracownik socjalny będzie mógł odebrać rodzinie dziecko bez zgody
      sądu? Art.12a.
    • figrut Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 14:59
      Napiszę, jak to u mnie było.
      W ubiegłym roku wniosłam sprawę do sądu przeciwko mojemu facetowi gdyż mnie
      pobił. Sprawa trafiła na dwa fronty - jako rodzinna i jako karna. Sąd rodzinny
      wyznaczył mojemu facetowi kuratora (choć na dzieci nigdy ręki nie podniósł) i
      ograniczył mu prawa rodzicielskie. Po dwóch tygodniach przychodzi pani kurator.
      My akurat remontowaliśmy kuchnię i jadalnię, więc tam stały wiadra z szpachlami,
      gładzie itp., w dużym pokoju bawiły się dzieciaki (klocki na całej podłodze),
      teściowa przed wyjazdem szybko ściągnęła mi pranie z podwórka i podrzuciła do
      mnie, do mieszkania kładąc wszystko na kanapie. Ja w spodniach dresowych
      wysmarowanych farbą, z włosami, które potrzebowały fryzjera. W takim stanie było
      mieszkanie, jak wpadła pani kurator. Przeszła z obrzydzeniem przez wszystkie
      klocki rozwalone na dywanie, rozejrzała się i z obrzydzeniem zawyrokowała, że
      dzieci zabierają do placówki opiekuńczo wychowawczej, po czym sięgnęła za
      telefon i zadzwoniła do jakiegoś faceta "słuchaj, trochę mi zejdzie, sprawa jest
      przykra, trzeba będzie.....". Ja zaniemówiłam i zaczęłam się trząść. Przez długą
      chwilę nie docierało do mnie, że ona mówi to zupełnie na poważnie. W ciągu
      godziny miał ktoś przyjechać i zabrać mi dzieci bez jakiegokolwiek wyroku. Po
      kilku minutach wybuchnęłam i powiedziałam jej, że ma wy....lać z mojego domu, a
      dzieci nikt mi nie odbierze. Nie zachowywałam się racjonalnie. W takiej sytuacji
      powinnam być niesamowicie opanowana, spokojna i logiczna, a mnie ten wyrok
      logiczne myślenie odebrał. Babka wycofała się do drzwi tyle, że nie wyjściowych,
      a pokoju dzieciaków i dopiero kiedy zobaczyła, jak tam jest czyściutko, zmieniła
      ton rozmowy i dotarło do mnie pierwsze, najważniejsze zdanie "myślę, że jednak
      nie będzie tak źle, bo widać, że pokój zadbany". Wtedy dopiero zaczęła wracać
      logika i na spokojnie zaczęłam opowiadać dlaczego wygląda tak, a nie inaczej.
      Zaczęłam się jak głupia tłumaczyć, że wczorajszy cały dzień spędziłam w
      warsztacie, bo kasy na remont zaczęło brakować, dzieci były cały dzień u babci,
      a tu w kuchni już stoi farba w wiaderkach, bo malować będziemy. Kuratorka
      oddzwoniła do tego faceta i powiedziała, że mają się wstrzymać z przyjazdem.
      Było tak blisko, żeby dzieci zabrali mi z tak idiotycznego powodu.... Teraz
      nadal przychodzi kuratorka mojego faceta. Słoik z drzemem na stole kuchennym,
      dzieci biegające w samych majtkach i boso po podwórku, ani pranie w wielkiej
      misce czekające na powieszenie jej nie ruszają. Zwykła mawiać - czystość to
      pojęcie względne, dzieci mają prawo się brudzić, nie są głodne, nie mają
      siniaków, są ufne i wygadane, a to jej w zupełności wystarczy.
      • chloe30 Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 15:16
        figrut napisała:

        > Napiszę, jak to u mnie było.
        > W ubiegłym roku wniosłam sprawę do sądu przeciwko mojemu facetowi
        gdyż mnie
        > pobił.

        Wiem, że mi nie odpiszesz, zreszta ten wątek jest o czym innym, ale
        ja zastanawiam sie co takiego musiałoby sie stać żebym została z
        facetem który mnie POBIŁ. Naprawdę nie wiem.
        • figrut Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 15:39
          > Wiem, że mi nie odpiszesz, zreszta ten wątek jest o czym innym, ale
          > ja zastanawiam sie co takiego musiałoby sie stać żebym została z
          > facetem który mnie POBIŁ. Naprawdę nie wiem.
          Odpiszę Ci. Brak mieszkania, pracy na innym terenie i wiążącej się z nią
          możliwości wynajęcia mieszkania, oderwanie dzieciaków na wieki od babci którą
          uwielbiają, świadomość tego, że nie jest to typowy damski bokser, a choroba (coś
          w rodzaju padaczki) którą musi leczyć. Sprawę do sądu wniosłam właśnie po to,
          aby był zmuszony do leczenia i choć sąd tego nie nakazał bo nie mógł, to jest to
          taki rodzaj zależności wykazania dobrej woli przez niego, poprzez deklarację
          leczenia. Jest dużo lepiej, ale od ponad roku jest na Tergetolu po którym nie ma
          napadów agresji.
          • chloe30 Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 15:49
            Dobrze, że jest lepiej. Bo musze ci powiedzieć, że argumenty o pracy
            i mieszkaniu nie są dla mnie przekonujące.
            Piszę to jako córka alkoholika, która bardzo dużo widziała. W
            którymś momencie powiedziałam że do domu nie wrócę dopóki ON tam
            będzie. I przez pół roku dojeżdżałam ponad godzinę do szkoły (6
            klasa podstawówki) bo kąt znalazłyśmy u cioci. Ale wróciłam do domu
            dopiero jak ojca eksmitowali. I byłabym wtedy w stanie mieszkać w
            jaskini, byle nie z nim.
            Przemoc jest straszna, zwłaszcza w oczach Twoich dzieci.
            Ale skoro da sie to leczyć to cóż... powodzenia!
            • figrut Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 16:00
              Chloe, mój facet nie pije. Jak otworzy czasami wieczorem piwo (moje piwo), to na
              drugi dzień i tak większością kwiatki podlewam. Nie jest to stale utrzymujący
              się stan agresji, a napady agresji okresowe i musi się na to złożyć kilka
              czynników jak np. drastyczna zmiana pogody, kilkudniowy problem finansowy i
              przemęczenie razem. To nie jest tak, że ja codziennie chodzę jak trusia, żeby
              pana i władcy nie sprowokować. Robię co chcę, ale nauczyłam się już rozpoznawać
              stany, w których mogłoby dojść do awantury i wtedy unikam konfliktów, a on
              bierze tabletki i też nie wybucha tak z godziny na godzinę, tylko co najwyżej
              rośnie u niego napięcie, które nie przechodzi jednak w wybuch. Gdyby było tak,
              że codziennie z sercem w gardle czekałabym na jego powrót do domu, niepewna
              tego, co dziś się wydarzy, pewnie nawet posunęłabym się do tego, aby przez
              tydzień z moją Mamą pomieszkać i szukać pracy i mieszkania w innym miejscu.
              Jednak jak mam wybór - mieszkanie z moją Mamą a z moim facetem, wybieram to
              drugie jednak, bo duuużo większy spokój codzienny jest. Po za tym tu dzieciaki
              mają przedszkole, szkołę, swój dom. Gdybym była cichą myszką, nie miałabym
              odwagi wnieść sprawy do sądu.
            • super-mikunia chloe30 05.08.09, 16:50
              troszkę dramatyzujesz...
              • chloe30 Re: chloe30 06.08.09, 08:43
                super-mikunia napisała:

                > troszkę dramatyzujesz...


                Myślałam, że po tylu latach na forum to juz mnie nic nie zdziwi - a
                jednak. No no!
                • super-mikunia Re: chloe30 06.08.09, 08:47
                  widzisz jak to nie można popaść w rutynę smile
                • umasumak Prawda Chloe? 06.08.09, 11:06
                  Szokujący brak konsekwencji uncertain
                  • ciociacesia ale ze niby w czym 06.08.09, 11:18
                    ten brak konsekwencji bo jakos zgubiłam watek. siedze sobie i mysle
                    czy tacy ludzie sa naprawde i jak mi sie przypomina rozmowa kierowcy
                    w autobusie z przemiła staruszką to kurna zaczynam wierzyc ze tacy
                    ludzie naprawde chodza po ziemi. a przemiła staruszka rozmawiała z
                    miłym kierowca o asfaltach i o tym jak to czarnuchy biała rase
                    niszcza i ze kiedys to by rodzice na cos takiego nie pozwolili
                    • super-mikunia Re: ale ze niby w czym 06.08.09, 12:05
                      wstrząsające...jeździsz autobusami...??!!
                      • ciociacesia no niby jezdze 06.08.09, 12:13
                        ale starch sie przyznac, bo moze to swiadczy o mojej niewydolnosci
                        wychowawczej i mi dziecko zabiora? zwłaszcza ze ja slubu nie mam.
                        patologia jako zywo. no i cycusiami karmie
      • lady_nina Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 15:26
        figrut napisała:

        > Zwykła mawiać - czystość to
        > pojęcie względne, dzieci mają prawo się brudzić, nie są głodne,
        nie mają
        > siniaków, są ufne i wygadane, a to jej w zupełności wystarczy.

        no wlasnie figrut - to jest dla mnie wlasciwe i racjonalne podejscie
        do tematu.
        wracajac do rodziny z artykulu - tak, nie znamy wszystkich
        szczegolow. tak byl kurator wczesniej, mial prawo byc teraz,
        rozwazano odebranie opieki wczesniej - ale nie odebrano. Nie
        wspomina sie nigdzie o przemocy, glodzie, zaniedbaniu. Jest bieda,
        jest pewna nieporadnosc zyciowa. Ale dla mnie to jest przyklad
        rodziny, ktorej nalezy przede wszystkim pomoc zwalczyc ta
        nieporadnosc zyciowa, pomoc wyjsc na prosta - ale nie poprzez
        zabieranie dzieciakow, ktore oni kochaja i o ktore sie troszcza.
        Jesli troska nie jest wystarczajaca, nie spelnia wszystkich
        standardow - to instytucje powolane do opieki nad rodzina/spolecznej
        powinny takiej rodzinie systemowe wsparcie zapewnic i zrobic
        wszystko co w ich mocy, by rodzina wyszla z dolka!
    • jowita771 Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 21:14
      Czytałam kiedyś o podobnej sprawie i uświadomiłam sobie, że mnie też mogli
      dziecko zabrać. Nie zawsze miałam super wysprzątane. Jak córka miała parę
      tygodni, to zmienialiśmy pralkę i jedną wywieźliśmy, a zanim kupiliśmy drugą, to
      przez kilka dni pralki nie było. Jakby wtedy ktoś wpadł do nas, to mógłby się
      przyczepić. A jak przyszła raz pielęgniarka, to mieliśmy akurat stertę ciuchów
      naszykowanych do prania. To było zaraz po świętach, wróciliśmy wieczorem od
      teściów po kilku dniach pobytu, brudne ubrania nasz i dziecka wywaliłam koło
      pralki i poszliśmy spać. Było tego sporo, dziecko przebierałam po kilka razy
      dziennie, bo bardzo jej się ulewało, więc wyglądało, jakby ubrań było z dwóch
      tygodni. Rano wstajemy, nie zdążyłam jeszcze wstawić prania, a tu ktoś puka. Na
      szczęście zrozumiała, ale gdyby trafiła się jakaś nadgorliwa, to tez mogłoby być
      krucho.
      • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 22:11
        a powiedzcie, bo mnie to ciekawi i dziwi, te wizyty poloznej i pielegniarki sa
        obowiazkowe czy dobrowolne? Czy to jest niezapowiedziana i nieumowiona wizyta? a
        co jesli matka z dzieckiem przebya poza domem lub nie otwiera bo z zasady nie
        otwiera nikomu niezapowiedzianemu i akurat chodzi potargana po domu? Jest to
        dla mnie nie do pojecia, zeby ktos myszkowal po moim mieszkaniu i zebym ja
        dorosla kobieta miala sie tlumaczyc bo mam za duzo prania lub nieumyte gary z
        wczoraj. Czy dorosla kobieta moze sie jakos wymigac od tego jesli np. uwaza, ze
        sama radzi sobie dobrze lub jesli otrzymuje juz fachowa pomoc od kogo innego?
        • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 22:18
          u mnie było tak, że jak zgłosiłam do przychodni, że jest dziecko to położna do
          mnie zadzwoniła (kartę dziecka wcześniej wysłał szpital)i zapytala kiedy może
          przyjść a jak jej odpowiedziałam, że mi obojętnie to ona, że będzie za chwile.
          Przyszła, zobaczyła dziecko, pytała czy mam sudokrem bo trzeba codziennie
          smarować pupę (a nie miał odparzeń)i żeby zakładając pieluchę siusiaka układać w
          dół a jąderka w górę (do tej pory nie wiem jak smile)Nie myszkowała po mieszkaniu.
          Miała przyjść jeszcze raz, dzwoniła, ale nie odbierałam, bo nie miałam już
          ochoty na wizytę. Z kolei na sali leżała dziewczyna, ciut jej sie zeszlo bo
          żółtaczka, to położna była u niej w domu na kontroli jak ona jeszcze w szpitalu
          leżała. Więc co miejscowość to inne podejscie.
        • e_r_i_n Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 22:20
          Mówiąc szczerze nie wiem, czy jest obowiązkowa. Ja nie miałam, nikt mnie o to
          nie pytał. A jakby zapytał, to bym powiedziała, że nie, dziękuję wink
          • jowita771 Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 22:54
            Mnie też nikt nie pytał. Pewnego ranka zapukała baba, my z mężem i dzieckiem
            jeszcze spaliśmy, więc zobaczyła nas w piżamach. Byłam zaskoczona jej wizytą,
            niemile zaskoczona, chociaż babka miła. Dupy mi nie kazała pokazywać, bo
            powiedziałam, że jestem w kontakcie z lekarzem.
            • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 07:58
              no to ja bym nie otworzyla. Jakos mi weszlo w nawyk, ze nie otwieram nikomu kto
              sie nie zapowie. W dzisiejszych czasach nawet kurier uprzedza z dokladnoscia o 2
              godzin kiedy dostarczy przesylke. Jedyna szansa zebym otworzyla to gdyby sie kto
              napatoczyl o tej samej godzinie co listosz.
        • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 07:58
          Mnie już na szkole rodzenia poinformowano, o wizytach położnych,
          zresztą wcześniej rodziła dwie koleżanki i one tez coś tam
          wspominały.
          Najzabawniejsze, że do te jedna kiedyś położna przyszła, w domu
          jakby przeszedł tajfun, na telewizorze stała puszka piwa, na stoliku
          spirytus do nacierania dziecka. Połozna spojrzał s ię na to i zadała
          pytanie czy są w domu jakieś uzależnienia...heh koleżanka zaczęła
          się śmiać i na tym temat się skończył. I wiecie co NIE ODEBRALI JEJ
          DZIECKA.
          U nas w mieśce jest tak, że w momencie po wyjściu ze szpitala, gdy
          się idzie zgłosić nastepnego dnia dziecko do przychodni to informują
          Cię, że będzie wizyta położnej wtedy i wtedy, później możesz się z
          nią umawiać.Nie nie są obowiązkowe. Możesz podziękwoać za nie.
          A!I znam osobe, która nie miala wizyt położnej, ale ona chyba 4
          tygodnie po urodzeniu skapnęła się, że nie zgłosiła małej do
          przychodni...
          • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:12
            > Najzabawniejsze, że do te jedna kiedyś położna przyszła, w domu
            > jakby przeszedł tajfun, na telewizorze stała puszka piwa, na stoliku
            > spirytus do nacierania dziecka. Połozna spojrzał s ię na to i zadała
            > pytanie czy są w domu jakieś uzależnienia...

            I myślisz że jak by trafiła do domu gdzie się nie przelewa, jest więcej niż
            jedno dziecko, pan w domu w podeszłym wieku (ojciec tylko jednego z kilkorga
            dzieci), zarabiający zbieraniem złomu to by uwierzyła że bałagan chwilowy i
            alkoholizmu nie ma? Wątpię. W tak zwanych dobrych domach więcej może
            nieprawidłowości przejść.
            • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:23
              Wiem, że z marszu by im nie zabrała...Warunków socjalno bytowych nie
              mają jakoś zajebistych - mieszkają z teściami i to, że są młodzi nie
              iwem czy w takim wypadku śwaidczy na ich korzyść.
              • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:30
                > nie mają jakoś zajebistych - mieszkają z teściami

                Pół Polski mieszka z teściami. Jakby mieszkali w biedzie byli by z marszu
                napiętnowani. Tu zabrano dziecko bo był brud i bałagan a matka nie wykazała się
                odpowiednio w szpitalu. Dla mnie to paranoja. Pozbawiać dziecko matki i jej
                pokarmu zamiast zrobić cokolwiek innego. I okazuje się że naprawdę nic poza
                zabieraniem nie potrafią takie służby zrobić.


                "Różyczkę odebrano Wioletcie Woźnej pod koniec lipca, jeszcze w szpitalu, kilka
                dni po porodzie. Dano jej środki na wstrzymanie pokarmu i kazano ścisnąć piersi.
                Teraz noworodek czeka u rodziny zastępczej, aż sąd wyższej instancji zdecyduje,
                czy może wrócić do biologicznych rodziców.

                Przesądziła opinia z 26 czerwca. Kurator Iwona Januszak napisała, że w domu
                Wioletty Woźnej i Władysława Szwaka jest brud i bałagan. Jednak od 1 lipca aż do
                porodu przychodziła tam opiekunka, która dom wysprzątała, pomogła w remoncie i
                zajmowała się trójką dzieci, gdy matka czekała na poród. Czy o tym kuratorka
                napisała w opinii? - Nie, bo byłam w tym czasie na urlopie - mówi Januszak."
                • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:32
                  Pozbawiać dziecko matki i jej
                  > pokarmu zamiast zrobić cokolwiek innego.


                  ach ten pokarm...
                  • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:37
                    Tak, pokarm. Bo wiesz oni biedni i na mleczko modyfikowane ich nie stać. I jak
                    wrócą dziecko rodzicom to kuratorkę nie zajmie nawet pytanie czy to dziecko ma
                    co jeść.
                    • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:39
                      Mam dziwne przeświadczenie, że gdyby sprawa by się tak potoczyła, że
                      odberano bym im dziecko ALE pozwolono jej karmić nadal piersią to by
                      dla więszkości z was było ok i nie byłoby już sprawy wink
                      • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:42
                        Nie było by ok ale było by o niebo lepiej. I tu nie chodzi o terror laktacyjny
                        tyko o proste fakty.
                  • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:52
                    > ach ten pokarm...

                    a zebys wiedziala, ja bym wlasnie tego pokarmu nie darowala i jesli sie okaze,
                    ze odebranie dziecka bylo naduzyciem to mam nadzieje, ze sprawa zainteresuje sie
                    ktos kto wlasnie tego plazem nie pusci
          • e_r_i_n Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:12
            super-mikunia napisała:

            > U nas w mieśce jest tak, że w momencie po wyjściu ze szpitala, gdy
            > się idzie zgłosić nastepnego dnia dziecko do przychodni

            A to taki obowiązek? Żeby od razu po wyjściu ze szpitala do przychodni lecieć?
          • figrut Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 12:06
            > Najzabawniejsze, że do te jedna kiedyś położna przyszła, w domu
            > jakby przeszedł tajfun, na telewizorze stała puszka piwa, na stoliku
            > spirytus do nacierania dziecka. Połozna spojrzał s ię na to i zadała
            > pytanie czy są w domu jakieś uzależnienia...heh koleżanka zaczęła
            > się śmiać i na tym temat się skończył. I wiecie co NIE ODEBRALI JEJ
            > DZIECKA.
            czystość dla różnych osób to pojęcie względne jak mawia pani kurator mojego
            faceta, a więc dla jednych syfem będzie zebrane i nie poskładane pranie + kilka
            talerzy w zlewie i deska do krojenia wysmarowana masłem, dla innych będzie to
            dopiero pleśń w lodówce, podłoga, która od tygodni wody nie widziała, dywan aż
            mokry od brudu itd. Dla pierwszej kurator która do nas zawitała syfem były
            zabawki rozrzucone po podłodze, sterta prania ściągnięta z linki i mój żałosny
            widok, dla drugiej był to stan zupełnie normalny (sama ma małe dzieci). Dla
            mojej położnej podczas wizyty chrupki rozsypane na dywanie przez starszego,
            czekające na poskładanie pranie dzieciaków i dwugodzinne resztki śniadania na
            stole to było "mieszkanie czyste, zadbane, wietrzone. Dziecko dobrze
            pielęgnowane". Dla położnej mojej bratowej, która miała zaledwie nie odkurzony
            dywan i stół zastawiony nie poukładanymi kosmetykami dziecięcymi + otwarte okno
            było to "mieszkanie WZGLĘDNIE czyste, nieumiejętność pielęgnacji noworodka, okno
            otwarte na oścież przy łóżeczku śpiącego dziecka". Poczytaj sobie wątek o syfie,
            a dowiesz się, że dla jednej tłusta otoczka na zlewie to melina, a dla drugiej
            gary w zlewie to normalny stan mieszkania.
    • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 22:37
      supermikunia napisala:
      Istniej mniejsze prawdopodobieństwo, że będą się dłużej rozmnażać po
      takich checach, niż jak by się otoczyło je serdeczna i troskliwą
      opieką łącznie z psychologiem i mleczkiem modyfikowanym do domciu
      jak ktoś tu wcześniej zasugerował...


      Supermikuniu mniejsze prawdopodoienstwo rozmnazania wystepuje po stosowaniu
      antykoncepcji- niestaty, to raz.

      Kobieta po takich przejsciach bezwzglednie powinna dostac psychologa. Oraz w
      ramach odszkodowania- miedzy innymi na mleko modyfikowane. Oraz na leki, bo
      dzieci w biedzie choruja a na mleku matki najprawdopodobniej choruja jednak
      mniej, biorac pod uwage ze nieswiatla matka ani witamin specjalnie moze nie
      zapewniac ani ruchu na swiezym powietrzu, ani tego co robia swiatle matki, by
      dziecko zdrowo chowac. To dwa.

      Mowiac malo gornolotnie- ktos musi sprzatac szalety, malowac pasy na jezdni,
      pracowac w pralni, maglu, krowy pasac, grzadki pielic. Studenci tych wszystkich
      stanowisk nie zapelnia smile Z artykulu nie wynika jakas totalna niezaradnosc-
      dzieci do szkoly chodza, rodzice w kontakcie ze szkola pozostaja, dzieci ucza
      sie srednio w porywach do dobrze. On prowadzi gospodarstwo plus chwyta sie prac
      jakich moze a nie stoi z lapka wycagnieta w strone mopsu- a daj nam Borze takich
      niezaradnych i niewydolnych. Nie to bym, chciala takiego na meza smile ale moim
      zdaniem jak chlop nie pije i nie ije, baba ciagle z brzuchem jednak nie chodzi,
      dzieci sa dokochane- gdzie tu zaniedbania i patolgia?

      Patologia to jest w tym ze jak rodzina jest niewydolna i niezaradna ale dobra i
      kochajaca- to pani kurator powinna tylek czesciej ruszac- i ppania Malinowska
      nauczyc ze naczynia sie myje po kazdym posilku a nie jak sie lepia i smierdza,
      ze podloge myje sie codziennie, ze chleb zielony to nie jest chmeb z
      pieczarkowa. Kiedys pamietam ogladalam reportarz o kuratorce- i ona z tymi
      babami gadala o takich rzeczach- ze za 10 zlotych nie ma co pierogow gotowych
      kupowac bo nie pracujesz kobieto, wiec za 10 zlotych narobisz 3 razy wiecej
      pierogow wlasnymi palcyma i se zamrozisz. I ze zupa na kostce i koncentracie to
      nie jest zupa pomidorowa- tylko jak ta zupa ma byc jedynym daniem to niech w
      niej plywa miesko, wloszczyzna i pomidory.

      Byc moze dzieci tej kobiety nie skoncza ujotu- ale ja na podstawie tego artykulu
      nie widze przyszlych klientow opieki- bo jednak takiego wzorca nie maja. A jak
      pojda do domu dziecka- nie rodzinnego, tylko domu dziecka z krwi i kosci- bardzo
      mozliwe ze zapomna ze ubrania sie pierze, kase trzeba zarobic i podzielic a
      chleb sie kroi i naczynia zmywa- bo wielka bolaczka wychowankow domow dziecka
      jest wlasnie wyuczona bezradnosc.....
      • e_r_i_n Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 22:42
        Gosiu, świetnie i trafnie napisane. Obawiam się jednak, że ta pani jest odporna
        na konkrety. Za mało wink w Twoim poście.
        wink
        • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 22:59
          Dziwi mnie w postawie mikuni twierdzenie, że nie powinniśmy wyciągać pochopnych
          wniosków na temat postępowania sędziów itd. a jednocześnie tak lekko mówi o tej
          nieznanej sobie rodzinie, że nie zasługuje by jej geny przetrwały. Skąd wiesz,
          że te dziaciaki niczego w życiu nie osiągną?
          • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 23:02
            prawda? bo w jakiej to rodzinie narodzil sie beethoven?
          • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 07:51
            W którym momencie skrytykowałam ich dzieci, albo nawet ich??NIE nic
            personlanie nie pisałam na ich temat. Motyw o rozmnażaniu się (jak
            byście nie zruzumiały)jest krytyką takiego stylu życia - kiedy to
            nie stać osoby na dzieci i w dodatku w takim wieku...decydują się na
            nie- KOMPLETNA LEKKOMYSLNOŚĆ no sorry norma to nie jest. I to ich
            klasyfikuje jako rodzinę dysfunkcyjną.I co innego kiedy ludzie
            świadomie decydują się na dzieci w wieku podeszłym i wiedzą, że
            jakiś byt po ich odejściu będą miały, ale tak...A wy to
            GLORYFIKUJECIE.
            Ciekawa jestem tylko jakby chodziło o waszych sąsaidów, gdybyście
            patrzyły na dzieci sąsaidów, których ciągle przybywa,w domu przez to
            jest coraz biedniej...ŚWIETNIE co nie.
            Ale fajnie kochają się przecież, nawet bardzo...
            I owszem znam dzieci z rodzni wielodzietnych, którzy wyszły na
            ludzi, ale tam z reguły ktoś mocno trzymał to w garści, nie było
            interwencji policji i owszem korzystali z pomocy opieki (choć
            paradokslanie często gęsto tacy ludzie boją się z niej korzystać, bo
            właśnei boją się, że zabiorą im dzieci...), czaame mieli, czasem nie
            mieli kuratorów nad sobą itd.Nie znam przypadków kiedy zabierają
            dziecko z domu za wzorową opiekę tak jak nie znma ludzi, którzy
            siedzą w więzieniu za niewinność...
            • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:18
              no akurat w przypadku tej kobiety reczywiscie mogla sie ona wykazac jak sie
              potrafi noworodkiem opiekowac skoro juz w szpitali jej odebrali. A ktora z nas
              potrafila sie wzorowo dzieckiem zajac, ze nic nie ma sobie do zarzucenia?
              Starszymi dziecmi sie jakos ci ludzie potrafili zajac, i to nie tylko je kochali
              jak piszesz lecz dbaja o ich potrzeby, dzieci nie sa zaniedbane, nie sa glodne,
              ani obdarte, nie sprawiaja problemow w szkole, nie maja problemow z nauka,
              rodzice wykazuja zainteresowanie ich postepami.
              A to ze kobieta sobie slabiej radzila zaraz po porodzie i to po cesarce jesli
              dobrze pamietam? To wlasnie na takich jak ona powinien skupic sie system opieki
              nad poloznica i to do niej powinna chodzic przez kilka tygodni polozna a nie
              odbebniac rutynowe wielotygodniowe wizyty do tych co sobie radza i nie potrzebuja.
              • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:26
                > no akurat w przypadku tej kobiety reczywiscie mogla sie ona
                wykazac jak sie
                > potrafi noworodkiem opiekowac skoro juz w szpitali jej odebrali


                hehe jak napsiąłm, że coś moznego się tam musiało stać, dziać skoro
                z marszu jej tak odebrlai w spziatlu to otrzymałam kontrargument
                PRZECIEZ ONA LEŻAŁA 5 dni

                hehe czyli za krótko wykazać się jaką się jest się matką ale w sam
                raz, żeby oderbać dziecko...

                A ktora z nas
                > potrafila sie wzorowo dzieckiem zajac, ze nic nie ma sobie do
                zarzucenia?


                ty to jej 4 dziecko...





                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
                • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:44
                  > hehe jak napsiąłm, że coś moznego się tam musiało stać,

                  no stalo sie, wyraznie napisano, ze bylo w domu nie porobione i syf na stole.
                  A kobita po cc, niezbyt bystra do tego niewygadana i pokorna, w szpitalu
                  niepewnie sie czula to od razu, ze uposledzona. szansy na pokazanie czy matka
                  bedzie dobra nie dostala, widac nawet na to nie zasluzyla.
                  • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:51
                    Co więcej, nawet nie zatroszczono się żeby była przebadana przez psychologa.
                    • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:54
                      psycholog to jest potrzebny przede wszystkim tym dzieciom
                      • echtom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:00
                        Psycholog nie byłby potrzebny nikomu, gdyby paru nadgorliwców nie
                        podjęło zbędnej akcji.
                        • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:03
                          tak uważasz...uposledzonej matce wychowującej 4 dzieci i dziecio,
                          któe w późniejszym czasie będą musiały się z tym zmagać też nie...
                          • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:14
                            Wyraznie jest napisane, ze nie ma orzeczenia psychiatry a sad swoje gdybanie o
                            uposledzeniu opiera wylacznie na fakci, ze sie leczyla kidys tam na depresje i
                            psychoze
                            Dlaczego zabrali tylko noworodka, dlaczego przez tak dlugi czas pozwolili w
                            takiej patologii rosnac pozostalej trojce, dlaczego narazono te dzieci na
                            niechybne problemy psychologiczne przyszlosci?
                  • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 08:52
                    moim zdaniem każda kobieta, która nadaje się na matkę uposledzona
                    czy nie, zareagowałaby jak lwica w tej sytuacji - jeśli nadaje się
                    na matkę - czyli będzie zawsze walczyć o swoje dziecko czy to
                    przyjdzie pedofil po nie czy pani kurator, czy będzie w formie czy
                    nie, czy akurat będzie po porodzie czy będzie przechodzić menopauzę
                    czy czy będzie na wakacjach...
                    • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:00
                      > moim zdaniem każda kobieta, która nadaje się na matkę uposledzona
                      > czy nie, zareagowałaby jak lwica w tej sytuacji

                      To mało o życiu wiesz. Jest tyle reakcji ile ludzi. Ja po cesarce tez byłam
                      otępiała i bardzo nieporadna przy pierwszym karmieniu. No i oni wiedzieli
                      bardzo dobrze że szansy z systemem nie mają. Pewnie ktoś życzliwy zasugerował
                      dym w prasie.
                      • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:04
                        wiesz co podziwiam, za odwagę, albo głupotę, ale na pewno nie za
                        instynkt macierzyński...
                        • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:06
                          inaczej - głupotę, ze miałaś odwagę się do tego przyznać, i kobieto
                          zdajesz soebi z tego sprawę i Cie to nie martwi??
                      • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:06
                        jeszcze raz na psokojnie: MASZ PROBLEM
                        • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:09
                          Chyba się zagalopowałaś odrobinkę, co? Ile masz lat? Trzy?
                          • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:16
                            Powiem Ci więcej:
                            rola matki nie kończy się tylko na tym, aby dziecku nakramić swoimi
                            cycuszkami
                            potrzeby dziecka nie ograniczają sie tylko do zabaw wspomnianymi
                            cycuszkami, matka jest po to by chronić dziecko (m.in. przed takimi
                            checami) zrobić wszystko co w jej mocy, chora czy nie, aby zapewnić
                            mu szczęślwie dzieciństwo - WYCHOWAĆ (!!)
                            wstrąsające, że poruszył Cię ten jeden motyw we wspomnianym
                            artykule...
                            • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:26
                              > potrzeby dziecka nie ograniczają sie tylko do zabaw wspomnianymi
                              > cycuszkami, matka jest po to by chronić dziecko (m.in. przed takimi
                              > checami) zrobić wszystko co w jej mocy, chora czy nie, aby zapewnić
                              > mu szczęślwie dzieciństwo - WYCHOWAĆ (!!)

                              O co Ci chodzi? To że dobę po cesarce byłam osowiała nie znaczy nic więcej niż
                              to co napisałam. A co z kobietami które mają baby blues? Zabrać im dzieci? Ja
                              szybko doszłam do siebie.

                              > wstrąsające, że poruszył Cię ten jeden motyw we wspomnianym
                              > artykule...

                              Wstrząsający to jest Twój tok myślenia.
                              • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:41
                                A przy baby blues podstawa to psycholog i najlepiej jak najszybciej. Tamta matka
                                nawet nie odbyła z nim rozmowy.
                            • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:44
                              Juz pomijajac, ze to wlasnie piers matki zaspokaja podstawowe potrzeby w okresie
                              noworodkowym, wiesz dlaczego pozbawienie tego dziecka pokarmu matczynego jest
                              takie wstrzasajace? Bo jest nieodwracalne i nienaprawialne nawet jesli dostanie
                              darmowe mleko modyfikowane. O ile szansa na to, ze dziecko wroci do rodziny
                              istnieje to szansy na otrzymywanie matczynego pokarmu juz nie ma. Jakim prawem
                              zostalo to odebrane i dziecku i matce?
                              A co do wychowania, to jakos z pozostala trojka sobie radza.
                              • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 12:06
                                błagam bez takich to nie forum o karmieniu piersią...niepotrzenuję
                                nawrócenia...
                                • super-mikunia heh 06.08.09, 12:11
                                  nie potrzebuję wink
                                • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 13:26
                                  Mikunia, ty chyba tylko zgrywasz takiego tepaka. Czy ja nawracam? i ciebie w
                                  dodatku, przeciez nawet nie wiem, czy sama karmisz czy karmilas to na co mam cie
                                  nawracacsmile No w tej chwili to juz przypuszczam, ze twoj stosunek do karmienia
                                  piersia jest raczej daleki od obiektywnego, skoro tak cie rusza na stwierdzenie,
                                  ze noworodek potrzebuje glownie piersi swojej matki, ale to nie o to tutaj
                                  chodzi a o skandaliczne postepowanie ktore doprowadzilo do pozbawienia matki
                                  mozliwosci wykarmienia dziecka a kilkudniowe dziecko odcieto bezpowrotni od
                                  zrodla najlepszego dla niego pokarmu.
                                  • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 13:28
                                    Kto chce to niech karmi jego sprawa - większość moich koleżanek
                                    karmiła dość długo smile
                                    • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 13:34
                                      No wlasnie, a tutaj kobieta chciala karmic ale nic do powiedzenia nie miala.
                                      • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 13:48

                                        Będę adwokatem diabła smile

                                        Wydaje mi sę, że ktoś doszedł do wniosku, że nie będzie miała
                                        sposbności karmić i może nawet chciał tym zrobić dobrze, żeby nie
                                        miala żadnych zatorów, zapaleń itd. a czasami tka bywa, że chcesz
                                        komuś zrobić dobrze i się tylko mści to na Tobie. Nie wydaje mi się,
                                        żeby zrobili to celowo komuś na złość,tymbardziej, że w Polsce
                                        cholernie ciężko jest receptę na ten lek wydębić od lekarzy.

                                        I skąd pewność, żeby na pewno karmiłaby piersią.
                                        • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 13:52
                                          Pewności nie ma. Ale mleko miała, prawda? Więc to dość naturalne, że jak jest
                                          mleko i nie ma przeciwwskazań to karmi sie piersią.
                                          • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:06
                                            Kobiety na wsi, kiedyś miały mleko i tak dzieci dostawały od krowy.
                                            Najstarszy w rodzinie zostawał sie z dziećmi. Kobiety szły w pole
                                            dzieci były karmione mlekiem krowim.
                                            To o niczym nie świadczy.
                                        • kropkacom Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 13:53
                                          > I skąd pewność, żeby na pewno karmiłaby piersią.

                                          A stać ich było na mleko modyfikowane? Pomyśl za nim coś napiszesz.
                                          • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:07
                                            A może mają krowę. Dodatkowo ludzie biedni z opieki dostają pomoc
                                            żywnościową w tym mleko w kartonie, także sądzę, że mogłoby byc małe
                                            tym karmione także.
                                            • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:11
                                              A dlaczego tak bardzo trudno Ci zaakceptować, że mogłaby karmić piersią?
                                              Większość kobiet tak robi- przynajmniej przez pierwsze miesiące.
                                              • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:15
                                                Nie jest mi trudno zaakceptować, ale wiem też, ze mogłobybyć
                                                inaczej. Koleżanka mieszka w niezaciekawej dzielnicy: wiesz co
                                                ludzie kupują najczęściej w takich małych sklepikach 24 h: alkohol i
                                                mleko w kartonie, folii dla dzieci na to zawsze musi być STETY
                                                NIESTETY
                                                • super-mikunia sorry za błędy.. 06.08.09, 14:15

                                                  • kannama Re: sorry za błędy.. 06.08.09, 14:18
                                                    No jak pije to nawet lepiej jak nie karmi piersią smile A tak na poważnie to nie
                                                    każda biedna, wielodzietna rodzina to alkoholicy.
                                                  • super-mikunia Re: sorry za błędy.. 06.08.09, 14:21
                                                    Przecież wiem i tej rodziny np. o to nie podejrzewam,
                                                    aczkolwiek...Ostatnio w szkole okazało się, że jedna rodzina kiedyś
                                                    miała nadzór. I jak wypytywałam się o co tam poszło pani z opieki (w
                                                    końcu to moja prac). To okazało się, ze o alkohol i że oboje pili, a
                                                    też w życiu bym nie podejrzewała tej matki.
                                        • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:00
                                          Ja nie o tych, co lek podali pisze ale o tych co kilkudniowego noworodka od
                                          matki zabrali nie zastanawiajac sie jakie to moze miec konsekwencje. Jaka ta
                                          rodzina zbrodnie popelnila, jakim zagrozeniem dla tego noworodka byla nie bedac
                                          jednoczesnie zagrozeniem dla pozostalych dzieci zeby podjac tak drastyczna i
                                          nieodwracalna decyzje?
                                          A leku mogli nie podac, kobieta by miala zatory a laktacji i tak by nie
                                          utrzymala bo zeby pokarm miec to trzeba regularnie przystawiac dziecko
                                          • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:05
                                            Gdyby regularnie odciągała to by się udało utrzymać- na sali leżała kobietka co
                                            dziecko trafiło do inkubatora. Kazali odciągać codziennie co pare godzin- tak
                                            jakby maluch jadł i mrozić, że będzie na potem, nawet za miesiąc czy dwa- bo
                                            stan dziecka był bardzo poważny.
                                          • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:10
                                            Nie wiem czym to było spowodwoane, takie postepowanie z reguły jest
                                            wcześniej uprzedzane, albo rzeczywiście w sytuacjach skrajnych, juz
                                            o tym pisałam.
                                            To nie jest decyzja nieodwracalna. Mój przyjaciel spędził najmłodsze
                                            lata w domu dziecka, później jak miał 7-8 wrócił do domu.
                                            • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:13
                                              To mnie uspokoiłaś. Nie wiem jaka była sytuacja w domu Twojego przyjaciela wiec
                                              nie komentuje, ale powiedzieć, że to nie jest nieodwracalne to naiwność.
                                              Miesiąc, rok czy kilka lat w domu dziecka jest przeżyciem NIEODWRACALNYM.
                                              • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:18
                                                Wiesz on tego źle nie wspomina szczerze mówiąc, fakt niechętnie o
                                                tym mówi. Kto nie wie to by w życiu nie pomyślał. Jego brat trochę
                                                częściej był w domu dziecka niż on (on wolał zostawać się z ojcem
                                                alkoholikiem,a gdy było już źle to uciekał z domu) i ten młodszy
                                                bardziej żeruje na tym motywie...(oo znowu się gromy na mnie
                                                posypią..)
                                            • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:18
                                              Decyzja o odstawieniu dziecka od mleka matki jest nieodwracalna i moze miec
                                              skutki i na dziecko i na matke, nie udawaj, ze nie rozumiesz o co chodzi
                                              • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:22
                                                hmm u niego nie miała twierdzi, że nie miał matki, a wiesz coś na
                                                ten temt wiem, bo to mój mąż...
                                                • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:41
                                                  to na temat meza pisz i wyciagaj wnioski w oparciu o informacje, ktore
                                                  posiadasz, a na temat rodziny z artykulu obie mozemy sobie wyrobic opinie tylko
                                                  w oparciu o to co zostalo napisane i nic wiecej
                                                  • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 15:15
                                                    akurat zadałaś pytanie na temat tej konkretnej osoby to Ci
                                                    odpowiedziałam, na temat rodziny z artykułu za wiele się nie
                                                    wypowiem bo ich nie znam smile
                                        • franczii Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:05
                                          >I skąd pewność, żeby na pewno karmiłaby piersią.

                                          Skoro sie pozalila przed dziennikarzem to chyba by karmila, zreszta ludzie,
                                          ktorym sie nie przelewa raczej nie wyrzucaja wartosciowego jedzenia na rzecz
                                          drogiego sztuczneko pokarmu.
                                          • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 14:12
                                            ee dzienikarze lubią takie smaczki, patrz o ile artykuł się zrobił
                                            przez to ciekawszy...
                            • umasumak Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 11:02
                              super-mikunia napisała:

                              > potrzeby dziecka nie ograniczają sie tylko do zabaw wspomnianymi
                              > cycuszkami,


                              Mikuniu, jakby Ci to powiedzieć, wspomniane cycuszki służą do karmienia
                              dzieciątka, małego oseska, dla którego najbardziej naturalnym pokarmem jest
                              właśnie mleczko z tych cycuszków.


                              matka jest po to by chronić dziecko (m.in. przed takimi
                              > checami) zrobić wszystko co w jej mocy, chora czy nie, aby zapewnić
                              > mu szczęślwie dzieciństwo - WYCHOWAĆ (!!)

                              Czekaj, czekaj, czy ja dobrze zrozumiałam, sugerujesz, że ta kobieta, która
                              dopiero co miała cesarkę, prawdopodobnie jest w depresji po porodowej, miała
                              położyć się jak Rejtan w przejściu i uniemożliwić zabranie jej dziecka? Miała
                              tam wszcząć awanturę? Pobić pracowników socjalnych, lekarzy? Super Mikuniu,
                              śmiem twierdzić, że gdyby tak zrobiła, pierwsza byś krzyczała, żeby odebrać jej
                              prawa rodzicielskie, bo jest niezrównoważona.
                              Jasne, że ma je wychowywać i dbać o nie, tyle, że jej na to nie pozwolono,
                              rozumiesz?
                              A że potrafi być matką, udowodniła w przypadku starszych dzieci.

                              > wstrąsające, że poruszył Cię ten jeden motyw we wspomnianym
                              > artykule...


                              Wstrząsające, że Ciebie nie poruszył, mało tego, kpisz sobie z niego.
                              • ciociacesia to jest naprawde wstzasajace 06.08.09, 11:35
                                ja zawsze myslałam ze triss to taka zimna sucz, a tu takie łoo. jak
                                mozna byc takim wrednym?
                                • joanna_poz Re: to jest naprawde wstzasajace 06.08.09, 12:02
                                  wstrząsające jest to, że super - mikunia - jak napisała w innym
                                  watku - pracuje jako pedagog szkolny i kurator i skończyła społeczną
                                  pedagogikę w zakresie pracy socjalnej i opiekuńczo-
                                  wychowawczej, więc z racji pracy i wykształcenia powinna w bardziej
                                  wyważony sposób formułować wszelkie sądy..
                                  • ciociacesia pedagogika o niczym nie swiadczy 06.08.09, 12:16
                                    na studiach miałam wspóllokatorke ktora studiowała to ustrojstwo i
                                    uwazała z pełnym przekonaniem ze dzieci trzeba bic bo respektu nie
                                    beda miały
                                • figrut Re: to jest naprawde wstzasajace 06.08.09, 12:24
                                  ciociacesia napisała:

                                  > ja zawsze myslałam ze triss to taka zimna sucz, a tu takie łoo. jak
                                  > mozna byc takim wrednym?
                                  Triss nie jest zimna wink Tris jest po prostu twarda, bo wyciąga wnioski z
                                  obserwacji świata i to wychodzi jej na dobre.Jest cięta na nierobów, ale
                                  logiczne argumenty do niej przemawiają. Często nie zgadzam się z Triss, ale to
                                  dlatego, że ja mam inne podejście do życia wink
                                  • ciociacesia :) 06.08.09, 12:31
                                    no dla mnie tam zimna sucz. ale przynajmniej jakas taka ludzka
                • demonii.larua Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 09:32
                  > ty to jej 4 dziecko...
                  I co z tego że czwarte?
                  • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 12:13
                    kobieta, odchowała 4 dziecka powinna wiedzieć więcej o opiece
                    nad dzieckiem, niż kobieta, która rodzi po raz pierwszy (w takim to
                    sensie było...)
                    • super-mikunia urodziła 06.08.09, 12:13
                      urodziła
                    • ciociacesia dobra 06.08.09, 12:18
                      ale czego ona konkretnie nie wiedziala?
                      nie zrobiła awantury? no sory madre to by to nie było, bo by jej
                      dali uspokajacvza w tyłek i jeszcze do psychiatryka zapakowali a o
                      dziecku by mogla zapomniec
                      a ze była otepiała po cesarce? hormony roznie działaja na ludzi i
                      tego nie przeskoczysz samym 'doswiadczeniem w opiece'
                      • super-mikunia Re: dobra 06.08.09, 12:22
                        słuchaj nie wiem bo mnie tam nie było..
                        • umasumak Re: dobra 06.08.09, 12:24
                          super-mikunia napisała:

                          > słuchaj nie wiem bo mnie tam nie było..

                          To siedź cicho
                          • super-mikunia Re: dobra 06.08.09, 12:25
                            a tym tam byłaś i znasz rodzinę od pokoleń...
                            • umasumak Re: dobra 06.08.09, 12:34
                              super-mikunia napisała:

                              > a tym tam byłaś i znasz rodzinę od pokoleń...

                              Nie, ale potrafię sobie wyrobić opinie na podstawie tego, o czym piszą i mówią
                              w mediach.
                              Ty najwyraźniej nie potrafisz, bo Cie tam osobiście nie było. Więc siedź cicho.
                              • super-mikunia Re: dobra 06.08.09, 13:22
                                hehe rozbawiłaś mnie "nie, ale..." szkoda, że "nie nie bo..."
                                • umasumak Re: dobra 06.08.09, 13:45
                                  super-mikunia napisała:

                                  > hehe rozbawiłaś mnie "nie, ale..." szkoda, że "nie nie bo..."

                                  Naprawdę obca Ci jest taka konstrukcja zdania? Mam wyjaśnić o co w nim chodzi?
                      • kannama Re: dobra 06.08.09, 12:24
                        Szczególnie, że po cesarce brzuch przez pierwsze dni boli jak cholera. Niektóre
                        cały czas jadą na p/bólowych (których nadmiar też otępia smile) Nie każdy jest
                        typem szczebiotki co na widok każdej twarzy uśmiecha się.
                        • super-mikunia Re: dobra 06.08.09, 12:29
                          błagam cię nie podają pocesarce morfiny...paracetamolek najwyżej
                          • kannama Re: dobra 06.08.09, 12:40
                            Uwierz, że cokolwiek by podali i tak 2-3 pierwsze dni boli jak cholera. Nawet
                            się na łóżku nie można przekręcić. A nawet paracetamolek może wywoływać senność,
                            ospałość i o dziwo ból głowy smile
                            • umasumak Re: dobra 06.08.09, 12:49
                              Jeżeli było znieczulenie zewnątrz oponowe, to podaje się środek przeciwbólowy
                              drogą podawania leku założonego przed zabiegiem.

                              Jeżeli była cesarka pod narkozą, to podają środki przeciwbólowe zastrzykiem,
                              dopiero potem w czopkach, czy doustnie.
                              Jakby nie było nawet paracetamolek w większych niż normalnie dawkach nieco otępia.
                              • super-mikunia Re: dobra 06.08.09, 13:21
                                Patrz, na sam koniec porodu zostłama uśpiona - i tak dziecka nie za
                                żadne skarby bym sobie nie dała odebrać...
                                • kannama Re: dobra 06.08.09, 13:34
                                  No wiesz...Ona nie ma takich dobrych genów jak Ty...może metabolizm leków
                                  gorszy, a może wierzy, że sąd, policja i kurator może jej odebrac dziecko?
                                  Szczerze jakby Ci chcieli odebrać to byś nic nie była w stanie zrobić i sama
                                  dobrze o tym wiesz. A im bardziej być sie stawiała tym większe by z tego
                                  problemy były. Sąd by tego nie tłumaczył, że tak kocha dziecko i ma instynkt,
                                  tylko, że jest agresywna, niestabilna emocjonalnie i do tego ma gdzieś mądrych,
                                  wykształconych i w pełni funkcyjnych przedstawicieli władzy...Już niejeden
                                  próbował walczyć z kuratorami, komornikami, sędziami, ale wiesz co ci powiem-
                                  oni najczęściej mają gdzieś człowieka...Nie wzruszają ich takie historie smile
                                • figrut Re: dobra 06.08.09, 13:36
                                  super-mikunia napisała:

                                  > Patrz, na sam koniec porodu zostłama uśpiona - i tak dziecka nie za
                                  > żadne skarby bym sobie nie dała odebrać...
                                  Byś... nie dała. Nie masz pojęcia, jak ludzie różnie potrafią reagować w różnych
                                  sytuacjach.
                                  Przez rok byłam na asertinie (depresja) i w sytuacji w jakiej się znalazłam,
                                  zareagowałam zupełnie idiotycznie. Zamiast zachować się logicznie, ja
                                  zareagowałam histerycznie co było uznane jako niestabilność psychiczna. Jakiś
                                  rok, może þółtora roku temu, pewna mama pisała zaraz po powrocie ze szpitala, że
                                  jej dziecko zmarło w szpitalu (nie pamiętam, czy to był wstrząs po szczepionce,
                                  czy coś innego) i wtedy masa kobiet na nią naskoczyła, że trolluje w takim
                                  przykrym temacie, bo żadna matka kiedy umiera jej dziecko, nie usiadłaby na
                                  spokojnie przy kompie i nie opisała całej sytuacji na chłodno tak jak ona. Po
                                  pewnym czasie zrozumiałam, że ona była w szoku. Wiedziała, że jej dziecko
                                  zmarło, ale nie docierało to jeszcze do niej. Później po czasie ktoś podał link
                                  do strony tej dziewczyny z całym opisem sytuacji i śmierci jej dziecka. Z
                                  wszystkimi danymi, w jakim szpitalu miało to miejsce itp. Doświadczyłam tego
                                  samego oszołomienia, kiedy zmarł mój ojciec. Telefon o 5 rano, że zmarł mój
                                  Ojciec, a ja siadam przed kompem i piszę do moich znajomych na spokojnie, że mój
                                  Ojciec zmarł. Do szpitala jechałam na chłodno, ja jedyna wtedy nie płakałam.
                                  Załatwiłam wszystko w zakładzie pogrzebowym, załatwiłam pogrzeb u księdza
                                  zupełnie na spokojnie. Dopiero po kilkunastu godzinach dotarło do mnie, co tak
                                  naprawdę się stało. Dotarła do mnie ta pustka i nie mogłam opanować płaczu.
                                  • super-mikunia Re: dobra 06.08.09, 13:53
                                    Zgodzę się z Tobą, że tyle o sobie wiemy ile już przeżyliśmy.
                                    Jeżeli jednak pozwoliłabym odebrać sobie swoje dziecko, komukoliwke
                                    zrobić mu krzywdę,nie stanęłabym w jego obronie - to żaden ze mnie
                                    materiał na matkę.
                                    • kannama Re: dobra 06.08.09, 13:55
                                      hmmm...zrobić mu krzywdę? A od paru godzin nam wmawiasz, że to dla dobra dziecka smile
                                      • super-mikunia Re: dobra 06.08.09, 13:56
                                        a gdzie tak napisałam?bo chyba coś przeoczyłam w swoich
                                        wypowiedziach...
                                        • kannama Re: dobra 06.08.09, 14:00
                                          to dlaczego odebrano Jej dziecko?
                                          • super-mikunia Re: dobra 06.08.09, 14:03
                                            nie wiem nie rozmawaiłam z nimi, z ludźmi pracującymi w szpitalu,
                                            nie czytałam akt sprawy
                                            • kannama Re: dobra 06.08.09, 14:09
                                              A może być jakiś inny powód niż dobro
                                              dziecka?????????????????????????????????????????????????????????????
                                    • figrut Re: dobra 06.08.09, 14:01
                                      > Jeżeli jednak pozwoliłabym odebrać sobie swoje dziecko, komukoliwke .......to
                                      żaden ze mnie
                                      > materiał na matkę.
                                      Nie masz zielonego pojęcia, czy w danym momencie wydzierałabyś dziecko z rąk
                                      policji, czy też w szoku wybuchnęłabyś śmiechem, po czym śmiejąc się
                                      otworzyłabyś okno i skoczyła przez nie pod wpływem niemocy w danej chwili.
                                • umasumak Re: dobra 06.08.09, 13:52
                                  super-mikunia napisała:

                                  > Patrz, na sam koniec porodu zostłama uśpiona - i tak dziecka nie za
                                  > żadne skarby bym sobie nie dała odebrać...

                                  Oczywiście. Myślisz, żeby się Ciebie ktoś pytał o zdanie? Nawet byś się nie
                                  zorientowała, kiedy by Ci je zabrano.
                                  • super-mikunia Re: dobra 06.08.09, 14:00
                                    Wiem, że to nie takie proste i piękne i wiem, że jak by ktoś się
                                    zawziął to odebrałby mi je, okazłąby się "silniejszy" itp. DRAMAT
                                    Nie wywlekałabym jednak takich spraw do gazet i robiła z tego szopki
                                    tylko walczyłabym o dziecko na sali rozpraw, przez adwokata, a nie
                                    przez dziennikarzy i nie tłumaczyłabym się ani nie wybielała tylko
                                    wzięła konsekwencke za swoje postepowanie i nie spędzął czas na
                                    wywiadach i w TV tylko w domu dziecka ze swym dzieckiem.
                                    • figrut Re: dobra 06.08.09, 14:04
                                      > Nie wywlekałabym jednak takich spraw do gazet i robiła z tego szopki
                                      > tylko walczyłabym o dziecko na sali rozpraw, przez adwokata, a nie
                                      > przez dziennikarzy i nie tłumaczyłabym się ani nie wybielała tylko
                                      > wzięła konsekwencke za swoje postepowanie i nie spędzął czas na
                                      > wywiadach i w TV tylko w domu dziecka ze swym dzieckiem.
                                      I tu się mylisz. W sytuacjach, które wydają się bez wyjścia, media i opinia
                                      publiczna mogą być jedynym możliwym rozwiązaniem. Nikt nie przejmie się losem
                                      rodziny anonimowej, ale losem rodziny znanej w mediach TAK.
                                      • wieczna-gosia Re: dobra 06.08.09, 14:13
                                        a skad wiesz ze nie walcza o dzieci na sali sadowej? A co prawda ze sady pod
                                        wplywem opinii publicznej zaczynaja myslec- to prawda.
    • super-mikunia reasumując 06.08.09, 12:21
      Rozstrząsajcie sobie to dalej, dl amnie temat wyczeprany.
      Gratyfkujcie wszelkie przejawy dysfunkcji spolecznej - wasza sprawa.

      Dzieki wam takie programy jak UWAGA itd. nigdy nie zginą z
      anteny wink no co ktoś to musi oglądać. Jest zapotrzebowanie dla
      takich artykułów i tematów jak widać...Niezłą reklama dla adwokata
      BRAWO.

      Zimna sucz??Może..Nie wzruszają mnie takie teamty, rusza mnie jak
      ludzie umierają na raka, czy inne choroby i osierocają dzieci, giną
      nie ze swojej winy w wypadkach...A na takie tematy i problemy
      reaguję złością -nic mnie tak nie wnerwia jak bezmyslność i
      głupota...Bynajmniej nie wzbudza mnie litości...

      Mam nadzieję, że się z tym keidyś pogodzicie... wink

      POZDRO 600 smile
      • umasumak Re: reasumując 06.08.09, 12:30
        Mnie też wkurza głupota ludzka. Chociażby taka jak w wykonaniu p. sędzi. I tej
        lekarki z wywiadu. I Twoja.
        Żadna z was nie rozumie podstawowej rzeczy - podejmowane środki zaradcze powinny
        być adekwatne do rozmiaru i specyfiki problemu. Dysfunkcja dysfunkcji nie równa,
        prawda? Ty też prezentujesz jakieś upośledzenie umysłowe, a dzieci Ci nie
        zabrano, prawda?
        • super-mikunia Re: reasumując 06.08.09, 13:25
          A skąd ta pewność, że nie uprzedzono jej w ciąży, że dziecko będzie
          odebrane jeżeli coś się nie zmieni itp. Owszem odbierają dzieci
          rodzicom z dnia na dzień, ale w większości przypadków, w momencie
          gdy np. dziecko gdzieś się tam szwenda a rodzice najebani w domu
          leżą i nie mogą (z przycyzn w/w...) zaprotestować...
      • kannama Re: reasumując 06.08.09, 12:31
        Hmmm...no i znów kolejny kurator i pedagog w jednym mnie zdołował- nie wzruszają
        ją tematy wiążące się z poczuciem bezpieczeństwa i miłości dziecka, a z drugiej
        strony ból rodziców. to takie...pedagogiczne!
        Ty bronisz tej sytuacji ze zwykłej solidarności zawodowej? Jeśli tak to
        rzeczywiście musimy się pogodzić z bezmyślnością i głupota innych. Idę do
        roboty, bo jak mnie wyrzucą to stanę się rodziną dysfuncyjna i moje geny będą
        musiały zginąć, żeby nie hańbić czystej rasy...
        • super-mikunia Re: reasumując 06.08.09, 13:26
          Bronię jej??Nie nie rozczulam się nad tym i nie wierzę do końca co
          jest napisane w tej gazecie.
          • wieczna-gosia Re: reasumując 06.08.09, 14:24
            kuniu w kolejnym artykule naisano ze adwokatka zaskarzyla decyzje sadu, ze
            rodzina jest pod dobra opieka. Tak, zapewne sa niezaradni. Ale na miare swoich
            sil nie siedza pijani tylko sie staraja. Nie wiemy dlaczego tak pozno maja
            dzieci- moze dopiero wtedy sie spotkali? Maja dom, maja dochody- bo nie siedza
            na zasilkach. Prowadzenia domu mozna sie nauczyc- moze do tej pory nie mieli
            okazji bo sa a takich srodowisk ze dzieci i swinie chowaja sie razem? Zajmuje
            sie nimi wies, zajmuja sie dwie instytucje.
            Z artykulu wynika rowniez ze kuratorka zagrozila zabraniem dziecka jesi porzadek
            sie nie poprawil- porzadek sie poprawil, a dziecko i tak zabrali- czy to nie
            jest demoralizujace?

            Nie maja tych dzieci Bog wie ile- tylko czworo- kobieta ma 42 lata pewnie takj
            zostanie smile to nie jest niesamowita liczba dzieci. Byc moze potrzebuja
            monitoringu i wsparcia. I motywacji. Ale z drugiej strony jaka sad jak na razie
            zaoferowal alternatywe ich dziecku? oczekiwanie w osrodku na opieke zastepcza?
            Poczekalnie?
            • super-mikunia leczo 06.08.09, 14:27
              Trochę wam przyznam racji smile Aczkolwiek jak już napsiałm mnie tam
              nie było...Ale a owszem może i poszłabym z tym do gazetwink
              Idę robić leczo PA
              • umasumak Re: leczo 06.08.09, 16:53
                Ooo, a u mnie dzisiaj było leczo na obiad tongue_out. ZmaUPowałaś tongue_out
                • super-mikunia Re: leczo 06.08.09, 19:34
                  no tak, ale nie zaczynajmy już polemiki na temat, której było
                  smaczniejsze wink
    • lineczkaa Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 06.08.09, 19:55
      No i w statystykach wszystko się zgadza. Sztuka jest sztuka. Panie kuratorki/MOPSiary przegapiły Oskara, Magdę, Anię, Michała zakatowanych na śmierć mimo, że sygnały o krzywdzie były, to teraz sobie zabiorą dojrzałym rodzicom niemowlaka. Może kierownik da podwyżkę, a burmistrz na oficjalnym spotkaniu wręczy goździka i ucałuje rączkę. Rodzice, którzy zwyczajnie są biedni rozpaczają, a dwa domy dalej jakaś dziewczynka jest regularnie katowana przez chłopa matki. Tam już pani kurator nie zajdzie, bo przecież już jedno dziecko odebrała, no przecież raz na pół roku wystarczy. uncertain

      Szkoda mi tej rodziny.
    • e_r_i_n Cd 08.08.09, 16:19
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6907536,Rzecznik_z_wizyta_w_rodzinie_Rozy.html
      • moofka Re: Cd 08.08.09, 16:50
        bede wnioskowal uncertain
        ile to biedne dziecko juz w placowce siedzi bez ojca i matki?
        kuratorka i mopsiarka sprawialy wrazenie niewiele bardziej rozgarnietych od
        matki rozy
        • umasumak Re: Cd 08.08.09, 17:17
          Moofka, gdy czytam o tej sprawie, to mnie krew zalewa, a paniom sędzinie,
          kuratorce i lekarce z oddziału położniczego, oddałabym strzał w tył głowy,
          gdybym tylko reprezentowała podobny im poziom wrażliwości.
      • wieczna-gosia Re: Cd 08.08.09, 17:40
        rzecznik jak rzecznik kiekawe czy pani ku...torka tylek zawlokla.....
        • umasumak Re: Cd 08.08.09, 19:20
          wieczna-gosia napisała:

          > rzecznik jak rzecznik kiekawe czy pani ku...torka tylek zawlokla.....

          Pewnie smaży rzeczony tyłek na plaży. Co chcesz, w końcu wakacje. Pani sędzina
          wydała decyzję i pojechała na urlop, kolega z pracy woli się nie wypowiadać, a
          dziecko w ośrodku opiekuńczym.
          Ciekawe, kiedy będzie posiedzenie sądu w tej sprawie. We wrześniu? A może za 3
          miesiące?
          • wieczna-gosia Re: Cd 08.08.09, 19:47
            w gazecie napisali ze 20 sierpnia czy cos.
    • e_r_i_n Cd 2 11.08.09, 15:13
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6916756,Kobieta__ktorej_odebrano_noworodka__ma_4_innych_dzieci_.html
      • figrut Re: Cd 2 11.08.09, 15:40
        "Powodem decyzji była choroba kobiety: w latach 1994-95, po śmierci ówczesnego
        partnera, Wioletta W. przebywała w szpitalu i nie była w stanie opiekować się
        dziećmi."
        I na podstawie tego, co było tyle lat temu i faktu, iż kobieta wpadła w chorobę
        uznano, że w chwili obecnej nie może być dobrą matką.... Cudnie uncertain
      • super-mikunia Re: Cd 2 11.08.09, 17:06
        no ta zaraz się podniosą głosy, że trza jej te 4 oddać, kóre nie
        chce z nią gadać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka