Witam,mam prośbę do tych bardziej wygadanych,ciętych i umiejących w
każdej sytuacji celnie ripostować.Otóż w przyszłym tygodniu idę z
małżem na wesele jego kuzynki.Wesele typowo wiejskie,remiza
strażacka,no ale każdy robi tak na ile mu kasy starcza nie wnikam w
to nie moja sprawa.
Chodzi o to,że tamta rodzina, to cóż, bardzo prości,wręcz prymitywni
ludzie.Zawsze mówią co myślą,głośno i wprost.Ja jestem bardzo
nieśmiałą osobą i niewybredne żarty i inne komentarze są dla mnie
żenujące iparaliżujące.
Rodzina męża na każdym prawie spotkaniu nie odpuszcza i zawsze są
komtarze w stylu:A kiedy wreszcie tego chłopoka,będzieta mieli?(Mamy
jedną córkę,ale wg.nich to się nie liczy,jesteśmy bezdzietni.U nich
średnio dzieci jest przynajmniej 3 z czego większość
chłopców).Ostatnio też trochę przytyłam więc pewnie nie obędzie się
bez komentarzy na powitanie typu:dawno się nie widzieliśmy,ale Ci
się przytyło!lub: Ale ty to chyba przytyłaś, nie? itp.
W związku z tym czy możecie mi podsunąć jakieś riposty na takie
komentarze wujka Stefana i cioci Krysi ?Mnie opadają ręce,nie umiem
się wtedy bronić.Na męża nie ma co liczyć,tylko się uśmiecha,albo
udaje że to nie do niego.A mnie jest przykro.Liczę na Waszą
kreatywność.