Dodaj do ulubionych

Bezdzietni z wyboru.

25.08.09, 22:52
Proszę o szczere odpowiedzi. Co sądzicie o ludziach świadomie
bezdzietnych? Czy znacie takie osoby i sądzicie że są
szczęśliwe/nieszczęśliwe, że coś w życiu tracą/zyskują? Że ich wybory
są trafione/chybione?
Obserwuj wątek
    • shellerka Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 22:58
      o dżizas...
      myślę, że posiadanie / nieposiadanie dziecka, nie jest wyznacznikiem szczęścia,
      tym bardziej jeśli jest to wybór danej osoby.
      myślę, że nieszczęśliwy jest człowiek, który czegoś pragnie, a nie może tego
      mieć. albo w drugą stronę - ktoś kto czegoś bardzo nie chciał, a spadło na niego
      w postaci daru losu.

      A trafność wyboru ocenić może chyba tylko osoba, dokonująca tego wyboru.
      • antykonformista na tym poście powinien się skończyć ten temat 12.10.09, 11:44
        nic dodać, nic ująć.

        no, może tylko to, że chęć "posiadania" nie powinna być chora, dyktowana przez
        społeczeństwo, własny egoizm itp, z tych oto powodów:

        1. presja rodziny (bo mamusia chciała zostać babcią a mamusi trzeba słuchać)
        2. presja znajomych (co ty stary, masz 30 lat i nie masz dzieci? co ty bezpłodny
        jesteś? strzelasz ślepakami, hahaha!)
        3. kaprys (mamy już pieska yorka, kotka persa to jeszcze dzidziuś się przyda)
        4. posiadanie dzieci jest modne (ma je Urbańska i Cichopek)
        5. bo dziecko uratuje nasz związek (tonący, w tym przypadku, "brzytwy się
        chwyta", niestety)
        6. chęć posiadania władzy nad kimś (nie bez powodu politycy mają zwykle dużo dzieci)
        7. chęć posiadania darmowej opieki na stare lata (przysłowiowa już "szklanka wody")
        8. chęć odreagowania dzieciństwa, coś na kształt "wojskowej fali" ( rodzice byli
        wymagający i srodzy, muszę tego posmakować od drugiej strony)
        9. niedobory uczuć (rodzice mnie nie kochali, partnerzy mnie nie kochali, tylko
        dziecko naprawdę mnie pokocha)
        10. chęć bycia w centrum zainteresowania i zwrócenia na siebie uwagi (jedni mają
        próby samobójcze, inni "robią sobie" dziecko)
        11. zwykły bezrefleksyjny zwierzęcy pęd na przekazanie genów, instynkt (typowy u
        ludzi mało inteligentnych)
        12. ja jeszcze nie mam, wszyscy inni mają i z tylko tego powodu czuję się
        gorsza.



        Dziecko powinno być świadomym wyborem dwojga darzących się miłością ludzi. A że
        tak jest w praktyce może w 5% przypadków? Cóż, ludzie są po prostu głupi...
        • allerune Re: na tym poście powinien się skończyć ten temat 12.10.09, 12:14
          heheh, dobre smile

          nie znam nikogo, kto ma dzieci z INNYCH powodów niż przedstawione powyżej

          niee... czekaj, znam uncertain

          tym powodem jest WPADKA big_grin
        • kretynofil Niestety, watek sie na tym nie konczy ;) 12.10.09, 12:16
          Popelnilem blad i czytalem dalej...

          Rece opadaja - dziecko wyznacznikiem dojrzalosci wink To mniej wiecej tak jakby powiedziec ze zakup kapelusza uprawnia do objecia roli szeryfa a posiadanie wiertarki udarowej jest wyznacznikiem umiejetnosci swiadczenia uslug stomatologicznych wink

          A co do oryginalnego pytania - jak juz ktos zauwazyl, jest glupie. Tak, ludzie bezdzietni sa nieszczesliwi. Tak, ludzie bezdzietni sa szczesliwi. Tak, rodzice sa nieszczesliwi. Tak, rodzice sa szczesliwi. Wybierz sobie jak Ci pasuje. Dziekuje za uwage wink
        • zawsze.aliks Re: na tym poście powinien się skończyć ten temat 12.10.09, 15:25
          Świetna wypowiedź i dzięki Ci za nią, antykonformisto. Grunt to
          świadomość własnych uwarunkowań i odpowiedzialności za podejmowane
          decyzje.
        • zenia78 Re: na tym poście powinien się skończyć ten temat 12.10.09, 22:14
          Prosze powiedzcie, ze to zart...boshe co za debilizm.Przeciez jak z wyboru
          tzn.to im do szczescia bylo potrzebne wlasnie niemanie dzieci.Mniemam,ze jak
          ktos dzieci nie chce swiadomie to wlasnie wtedy gdy ich nie ma jest szczesliwy.
          Pytanie durne.Analogiczne:czy ludzie posiadajacy dzieci z wyboru sa szczesliwi???
          W obu przypadkach znajdzie sie jednostka nieszczesliwa.Bezdzietna kobita majac
          60lat stwierdzi,ze zaluje wyboru bezdzietnosci.Matka majaca dzieci z wyboru(nie
          z wpadki)w wieku 60 lat tez moze dojsc do wniosku ,ze zaluje i lepiej byc
          bezdzietna.
          Podejmujac kazda decyzje trzeba sie liczyc z jej kosekwencjami...ludzie wychodza
          za maz z wielkiej milosci i sie rozwodza a czesto malzenstwa z tzw.rozsadku lub
          musu(dla dobra dziecka nienarodzonego jeszcze)zyja dlugo i szczesliwie.

          Decydujac sie na bezdzietnosc nie wiem czy nie bede zalowala decyzji.

          Decydujac sie na dziecko nie wiem czy moje dziecko nie odwroci sie przeciwko mnie.

        • batman43 Dzieci muszą mieć jakie takie warunki. 13.10.09, 09:39
          Ludzie nie są głupi. Natura nas tak zaprogramowała, że czy chcemy, czy nie mamy
          dzieci i już. Sami mamy dzieciaki już dorosłe i jakoś nie żal nam czasu i
          środków dla nich przeznaczonych. Głupio byłoby mieć teraz małe dziecko, ale
          jakby było, to też nic by się nie stało, dziecko to nie tragedia, to radość i
          sens życia.
    • 18_lipcowa1 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 22:58

      Uwazam, ze kazdy ma prawo wyboru. I mozna byc szczesliwym bez
      dzieci.
      Nie rozumiem w ogole jak mozna postrzegac szczescie przez pryzmat
      posiadania dzieci...?
    • mniemanologia Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 22:58
      A niech sobie będą bezdzietni.
      IMHO więcej tracą - ale dla mnie życie to zbieranie doświadczeń
      , a dziecko jest jednym z mocniejszych doświadczeń w życiu, po
      prostu trzeba to zaliczyć smile Ale to oczywiście tylko moje zdanie.
      Dzięki dziecku ma +10000 punktów do doświadczenia, +1 życie, +5000
      siły i +2000 many smile Po prostu przechodzę na wyższy poziom, taki
      upgrade. A przy okazji udowadniam sobie, że nijak nie koliduje to ze
      zdobywaniem doświadczeń na inne sposoby (podróże, koncerty, różne
      eksperymenty itd).
      Oto moja teoria smile
      A pewnie są szczęśliwi, podjęli włąśną decyzję, wykorzystują czas,
      dlaczego mieliby być nieszczęśliwi? Przecież sami chcieli - i tym
      bardziej bądą wiedzieć, że dobrze zdecydowali.
      • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:04
        > A niech sobie będą bezdzietni.

        No właśnie. W końcu żadne prawo nie zabrania zatrzymania się w rozwoju społecznym w okolicach 25. roku życia smile
        • malopolll Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:09
          Proszę, rozwiń, Echtom
          • mniemanologia Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:10
            Yyy, po mojemu - nie upgrade'ują się wink
            • malopolll Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:13
              Posiadanie dziecka to warunek konieczny do zdobycia kolejnego poziomu?
              smile
              • mniemanologia Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:17
                malopolll napisał:

                > Posiadanie dziecka to warunek konieczny do zdobycia kolejnego
                > poziomu?

                Niekonieczny, możesz na przykład alternatywnie opłynąć samotnie
                świat, zdobyć co najmniej 5 ośmiotysięczników, dostać Nobla albo
                wysadzić główną bazę Obcych big_grin
                • malopolll Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:19
                  Daj namiary na tę główną bazę Obcych, to się wezmę taktycznie do jej
                  rozwaleniatongue_out
                  • mniemanologia Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:21
                    Cheater tongue_out
                    Sam musisz ją znaleźć.
                • drinkit Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 14:58
                  mniemanologia napisała:

                  > malopolll napisał:
                  >

                  > Niekonieczny, możesz na przykład alternatywnie opłynąć samotnie
                  > świat, zdobyć co najmniej 5 ośmiotysięczników, dostać Nobla albo
                  > wysadzić główną bazę Obcych big_grin


                  Rozumiem ze dzieci to alternatywa dla Nagrody Nobla? No super....
                  • mniemanologia Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 11:50
                    drinkit napisała:

                    > Rozumiem ze dzieci to alternatywa dla Nagrody Nobla? No super....

                    Skoro tak rozumiesz, to super tongue_out
                • 10svb haha 12.10.09, 13:39
                  nie wiedziałem, że zmienianie śmierdzących pieluch i wychowanie
                  bachora to osiągnięcie jak opłynięcie świata czy zdobycie Nobla...
                  • kropkacom Re: haha 12.10.09, 14:05
                    > bachora to osiągnięcie jak opłynięcie świata czy zdobycie Nobla...

                    Dobre wychowanie "bachora" to duże osiągniecie. Pozdrowienia dla szanownej mamusi smile
                    • iwles Re: haha 12.10.09, 22:36

                      > bachora to osiągnięcie jak ...zdobycie Nobla...


                      zdobycie Nobla jest chyba łatwiejsze smile
                    • mahadeva Re: haha 15.11.09, 20:02
                      a kto powiedzial, ze wszyscy posiadajacy dzieci wychowuja je dobrze?
                      poza tym, ja jestem przekonana, ze wychowalabym dobrze, ale sa powody, dla
                      ktorych dzieci nie chce
                      w kocnu to nie 'bachor' tylko inny czlowiek
                  • mniemanologia :) 13.10.09, 16:29
                    Ale za wygrzebywanie starych wątków Nobla na pewno nie dostaniesz,
                    lol.
                  • karla134 Re: haha 26.10.09, 13:07
                    10svb napisał:

                    > nie wiedziałem, że zmienianie śmierdzących pieluch i wychowanie
                    > bachora to osiągnięcie jak opłynięcie świata czy zdobycie Nobla...

                    "BACHORA" cała reszta bez komentarza
                    • karla134 Re: 26.10.09, 13:09
                      A swoją drogą każdy ma prawo wyboru
                • usmiech_nocy Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 23:28
                  to ja wolę Nobla
                  albo wysadzać Aliena
            • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:13
              Dobrze to ujęłaś wink
              • monnap Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 14:43
                Co za glupoty. Wy chyba nie macie innych ambicji w zyciu. Ja nie
                uwazam ze bezdietnosc jest zla. Ludzie bezdzietni sa czesto mniej
                ograniczeni niz ci posiadajacy dzieci. Ja posiadam dziecko i jakos
                szczegolnie mnie to nie emocjonuje. Lubilam swoje zycie bez dzieci.
                Bylo rowniez super i tyle wolnosci. Z dzieckiem tez jest fajnie,
                wcale jednak nie lepiej, inaczej. Jesli chodzi o rozwoj to dziecko
                nie pozwala mi na wszystko. Nie wiem czemu ma sluzyc ten watek?
                Dowartosciowaniu sie niezbyt rozgarnietych mam? Ja jestem z zycia
                zadowolona, ale bylam tez zadowolona gdy nie mialam dziecka i
                bynajmniej nie naleze do kur domowych siedzacych w domu i
                gdaczacych nad swymi dziecmi. Watek jest glupi z samego zalozenia.
                • mniemanologia Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 15:27
                  monnap napisała:

                  > Co za glupoty. Wy chyba nie macie innych ambicji w zyciu. Ja nie
                  > uwazam ze bezdietnosc jest zla. Ludzie bezdzietni sa czesto mniej
                  > ograniczeni niz ci posiadajacy dzieci. Ja posiadam dziecko i jakos
                  > szczegolnie mnie to nie emocjonuje. Lubilam swoje zycie bez
                  > dzieci. Bylo rowniez super i tyle wolnosci. Z dzieckiem tez jest
                  > fajnie, wcale jednak nie lepiej, inaczej. Jesli chodzi o rozwoj to
                  > dziecko nie pozwala mi na wszystko. Nie wiem czemu ma sluzyc ten
                  > watek?
                  > Dowartosciowaniu sie niezbyt rozgarnietych mam? Ja jestem z zycia
                  > zadowolona, ale bylam tez zadowolona gdy nie mialam dziecka i
                  > bynajmniej nie naleze do kur domowych siedzacych w domu i
                  > gdaczacych nad swymi dziecmi. Watek jest glupi z samego zalozenia.

                  smile
                  Ale z czym masz problem tak naprawdę?
                  • fomica Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 22:51
                    A skąd przypuszczenie, że ona ma jakiś problem? Dobrze mówi.
          • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:22
            A niech tam, rozwinę. Dla mnie wyznacznikiem dojrzałości i uppgradowania się jest odpowiedzialność. Najpierw ktoś odpowiada za nas, potem my sami za siebie, a decyzja o rodzicielstwie jest decyzją o wzięciu odpowiedzialności za drugiego człowieka. Kto się przed nią cofa, nie wchodzi na ten poziom rozwoju.
            Tu małe wyjaśnienie. Jako "bezdzietność z wyboru" rozumiem postawę: "Nie pakujemy się w pieluchy, tylko przez całe życie robimy kasę i bawimy się". Zupełnie inaczej odbieram ludzi, którzy świadomie rezygnują z rodzicielstwa, by wypełnić w życiu inną ważną misję.
            • umasumak Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 00:01
              Rezygnacja z rodzicielstwa nie oznacza, że nie można wziąć odpowiedzialności za
              inną osobę.
              • bi_scotti Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 00:38
                umasumak napisała:

                > Rezygnacja z rodzicielstwa nie oznacza, że nie można wziąć
                odpowiedzialności za
                > inną osobę.

                Bardzo sluszna uwaga. Wywowdy Echtom bardzo mnie przygnebily na
                okolicznosc pewnej znajomosci: przyjaciolka od lat opiekuje sie
                swoja niedorozwinieta siostra. Bracia owych siostr pozakladali
                rodziny i maja dzieci a wiec i nie maja czasu (checi?) odciazac
                mojej przyjaciolki nawet na 2 tygodnie wakacji... I kto tu jest
                dojrzalszy, bardziej upgrated - komu z nas sadzic? Dodam, ze
                przyjaciolka posiada tez na stanie stalego partnera, ktory uklad
                zaakceptowal po pewnych ruchach tam-i-nazad, i wspoluczestniczy
                czynnie i czule w opiece nad siostra swojej ukochanej.
                Tak tu to wrzucam zeby nie bylo, ze tylko rodzicielstwo moze sie
                rownac z rozwalaniem glowa tej Bazy Obcego wink

                • rotera Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 02:34

                  Twoja poprzedniczka napisała >którzy świadomie rezygnują z
                  rodzicielstwa, by wypełnić w życiu inną ważną misję>

                  moim zdaniem opisana przez Ciebie sytuacja jak najbardziej mieści
                  się w tym zdaniu, a wręcz zrozumiałam to zdanie bardziej w tym
                  kontekście niż np poświęcenie życia na szukanie szczepionki na aids,
                  co pewnie dla ludzkości miałoby większe znaczenie, dla mnie miałaby
                  jednak Twoja koleżanka.
                  • ciaew Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 11:48
                    nie jestem pewna czy rozumiem - pracę nad szczepionką na AIDS porównujesz do
                    posiadania dziecka? a nawet nie porównujesz, tylko stawiasz na równi?
                • echtom Powtarzam dla tych, którzy nie doczytali 26.08.09, 08:00
                  "Jako "bezdzietność z wyboru" rozumiem postawę: "Nie pakujemy się w pieluchy, tylko przez całe życie robimy kasę i bawimy się". Zupełnie inaczej odbieram ludzi, którzy świadomie rezygnują z rodzicielstwa, by wypełnić w życiu inną ważną misję."
                  • shellerka Re: Powtarzam dla tych, którzy nie doczytali 26.08.09, 08:24
                    echtom, ale naprawdę uważasz że jak ktoś decyduje sie na nieposiadanie dziecka,
                    a jednoczesnie nie jezdzi na misje do indii, czy nie poswieca zycia
                    wolantariatowi, tylko nie wiem - realizuje sie poprzez karierę, podróże,
                    poznawanie świata, rozwój osobisty, organizacje przyjęć itp., to stawia go w
                    kategorii "róbmy kasę i bawmy się?
                    dlaczego, aż tak pejoratywny wydźwięk ma to w twojej wypowiedzi?
                    myślę, że taką postawę reprezentują jedynie osoby do około 30-35 roku życia,
                    którzy jeszcze poszukują czegoś dla siebie.
                    i jeszcze jedno.. czy naprawdę każdy musi mieć w życiu jakąś ważną misję do
                    spełnienia???

                    Dla mnie świadoma rezygnacja z rodzicielstwa to poprostu świadoma rezygnacja i
                    tyle. Nie nam oceniać powody i pobudki rezygnującego.
                    uważam, że niektóre osoby się na rodziców zwyczajnie nie nadają i ich świadoma
                    rezygnacja może przynieść więcej dobrego.
                    • echtom Re: Powtarzam dla tych, którzy nie doczytali 26.08.09, 08:26
                      > czy naprawdę każdy musi mieć w życiu jakąś ważną misję do
                      > spełnienia???

                      W moim systemie wartości tak.
                      • isterus Re: Powtarzam dla tych, którzy nie doczytali 12.10.09, 10:40
                        Czyli para pijaczków - popaprańców, żyjąca w kompletnej biedzie i bez celu w
                        życiu w momencie jak sobie zrobi dzieciaka (a najlepiej i ósemkę, a co!) stoi wg
                        twojego systemu wartości wyżej niż człowiek, który po prostu czuje, że nie
                        będzie dobrym rodzicem i woli pozostać bezdzietny? Przecież nasza przykładowa
                        patologia zyskała cel w życiu - odchowanie bachorów tak, żeby nie przeszkadzały
                        im w chlaniu a może jeszcze przyniosły dochód (opieka socjalna i inne takie) No
                        gratuluję systemu, gratuluję.
                        • zawsze.aliks Re: Powtarzam dla tych, którzy nie doczytali 12.10.09, 15:30
                          Ponuro dołączam do tych gratulacji. Gratuluję mianowicie
                          upowszechnienia tego systemu wartości, przynajmniej w naszym kraju.
                        • karla134 Re: Powtarzam dla tych, którzy nie doczytali 26.10.09, 13:29
                          isterus napisała:

                          > Czyli para pijaczków - popaprańców, żyjąca w kompletnej biedzie i bez celu w
                          > życiu w momencie jak sobie zrobi dzieciaka (a najlepiej i ósemkę, a co!) stoi w
                          > g
                          > twojego systemu wartości wyżej niż człowiek, który po prostu czuje, że nie
                          > będzie dobrym rodzicem i woli pozostać bezdzietny? Przecież nasza przykładowa
                          > patologia zyskała cel w życiu - odchowanie bachorów tak, żeby nie przeszkadzały
                          > im w chlaniu a może jeszcze przyniosły dochód (opieka socjalna i inne takie) No
                          > gratuluję systemu, gratuluję.

                          i tu masz całkowitą rację
                    • karla134 Re: Powtarzam dla tych, którzy nie doczytali 26.10.09, 13:26
                      shellerka napisała:

                      > echtom, ale naprawdę uważasz że jak ktoś decyduje sie na nieposiadanie dziecka,
                      > a jednoczesnie nie jezdzi na misje do indii, czy nie poswieca zycia
                      > wolantariatowi, tylko nie wiem - realizuje sie poprzez karierę, podróże,
                      > poznawanie świata, rozwój osobisty, organizacje przyjęć itp., to stawia go w
                      > kategorii "róbmy kasę i bawmy się?
                      > dlaczego, aż tak pejoratywny wydźwięk ma to w twojej wypowiedzi?
                      > myślę, że taką postawę reprezentują jedynie osoby do około 30-35 roku życia,
                      > którzy jeszcze poszukują czegoś dla siebie.
                      > i jeszcze jedno.. czy naprawdę każdy musi mieć w życiu jakąś ważną misję do
                      > spełnienia???
                      >
                      > Dla mnie świadoma rezygnacja z rodzicielstwa to poprostu świadoma rezygnacja i
                      > tyle. Nie nam oceniać powody i pobudki rezygnującego.
                      > uważam, że niektóre osoby się na rodziców zwyczajnie nie nadają i ich świadoma
                      > rezygnacja może przynieść więcej dobrego.

                      Ot prawda
                  • bi_scotti Re: Powtarzam dla tych, którzy nie doczytali 27.08.09, 01:03
                    Wiesz, moja przyjaciolka by sie zwyczajnie obrazila na
                    haslo "spelniania misji" w kontekscie Jej opieki nad siostra. To
                    jest zwykla ludzka przyzwoitosc (wiem, wiem, w tzw. dzisiejszych
                    czasach to zaczyna byc dziwne dziwo ale jednak wciaz sie trafia w
                    okolicy) i WYBOR a nie jakies wyzsze powolanie.
                    Ja mysle zreszta, ze ludzie bezdzietni z wyboru sa w obecnej
                    sytuacji spoleczno-polityczno-ekonomicznej swiata bez porownania
                    bardziej swiadomymi i altruistycznymi obywatelami niz ci z nas,
                    ktorzy sie mnoza jak kroliki (u mnie 3). To my, rodzice wiecej niz 1
                    dziecka, jestesmy samolubni i egoistyczni w swoim przekonaniu, ze
                    robimy nie wiem jaki cud powielajac siebie i probujac wmowic reszcie
                    ludzi, ze przez to jestesmy jakos bardziej godni szacunku. E tam -
                    dzieci po prostu fajnie jest miec jesli sie ma do tego chec, a jak
                    sie nie ma to ma sie inne fajne sprawy w zyciu. Nie ma sensu
                    porownywanie jablek do pomaranczy!
                    • echtom Re: Powtarzam dla tych, którzy nie doczytali 27.08.09, 08:32
                      > Wiesz, moja przyjaciolka by sie zwyczajnie obrazila na
                      > haslo "spelniania misji" w kontekscie Jej opieki nad siostra.

                      Bi, dobrze wiesz, ze nie o gornolotne haslo tutaj chodzi, tylko o zyciowa postawe ukierunkowana na drugiego czlowieka smile
                  • madzioreck Doczytałam po raz drugi 13.10.09, 18:00
                    i pytam ponownie: skąd wniosek, że jak ktoś nie chce być rodzicem, to tylko
                    dlatego, ze woli kasę i zabawę?
                    • echtom Re: Doczytałam po raz drugi 13.10.09, 19:21
                      Z lektury forum wink
            • niesiah Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 11:37
              Moim zdaniem niektórzy po prostu nie nadają się na rodziców. Ja się nie nadaję.
              Dzieciaki mnie męczą, irytują, wkurzają. Dzieci zwyczajnie nie lubię,
              szczególnie cudzych. Aczkolwiek jestem powiedzmy szczęśliwą mamą bliźniaków. Nie
              czuję jednak, że awansowałam na wyższy poziom. Świadomie wpakowałam się w
              macierzyństwo, staram się jak mogę, ale doświadczenia potwierdzają to co zawsze
              wiedziałam - macierzyństwo nie jest dla mnie. Taki trochę paradoks.
            • anjako Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 16:29
              echtom napisała:

              > A niech tam, rozwinę. Dla mnie wyznacznikiem dojrzałości i uppgradowania się je
              > st odpowiedzialność. Najpierw ktoś odpowiada za nas, potem my sami za siebie, a
              > decyzja o rodzicielstwie jest decyzją o wzięciu odpowiedzialności za drugiego
              > człowieka. Kto się przed nią cofa, nie wchodzi na ten poziom rozwoju.
              > Tu małe wyjaśnienie. Jako "bezdzietność z wyboru" rozumiem postawę: "Nie pakuje
              > my się w pieluchy, tylko przez całe życie robimy kasę i bawimy się". Zupełnie i
              > naczej odbieram ludzi, którzy świadomie rezygnują z rodzicielstwa, by wypełnić
              > w życiu inną ważną misję.

              Bełkotu, podobnego do powyższego jeszcze w życiu nie słyszałam

              Żyj i daj żyć innym.
              Jeśli ktoś nie chce mieć dzieci to ma generalnie w dupie jak go widzą dzietni, i
              nie uważa że traci możliwość do jak to ujęłaś "upgradowania". Natomiast pkt.
              widzenia BZW to TY kochana marnujesz sobie życie, i tracisz możliwość do
              "upgradowania się".

              Mam znajomych BZW i nasze życia są inne, szanujemy na wzajem swoje wybory i jest
              OK. Mamy inne priorytety i cele w życiu.
              nie chciałabym obserwować destrukcji BZW pakującego się w macierzyństwo z racji
              społecznych nacisków, szkoda człowieka, i szkoda dziecka....

              No ale precież dziecko TRZEBA mieć, bo inacej jest się NIESPEŁNIONĄ buhahahaha
              • mniemanologia Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 16:35
                anjako napisała:

                > Żyj i daj żyć innym.

                I proszę, weź to sobie za dewizę.
                • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 19:32
                  mniemanologia napisała:
                  > I proszę, weź to sobie za dewizę.

                  To było do mnie czy do Anjako? smile
              • ciaew Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 11:51

                nareszcie mądry głos w całej tej bezsensownej dyskusji. brawo!
            • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: Bezdzietni z wyboru. 09.09.09, 14:04
              echtom napisała:

              > Dla mnie wyznacznikiem dojrzałości i uppgradowania się je
              > st odpowiedzialność. Najpierw ktoś odpowiada za nas, potem my sami
              za siebie, a
              > decyzja o rodzicielstwie jest decyzją o wzięciu odpowiedzialności
              za drugiego
              > człowieka. Kto się przed nią cofa, nie wchodzi na ten poziom
              rozwoju.

              Toż to czyste niewolnictwo! Pozwól, że zacytuję wyświechtane
              powiedzonko "ja się na świat nie prosiłam". Czyli niby co - rodzisz
              się (przecież nie z własnej woli), i nie masz żadnego wyboru, MUSISZ
              się rozmnożyć i BYĆ ODPOWIEDZIALNYM za kogoś, czy chcesz czy nie. Bo
              tak, bo takie masz przeznaczenie, cel egzystencji. Dziwnie mi to
              przypomina życie przeciętnego zwierza, ot choćby jętki
              jednodniówkiwink "Kluje się" na 1 dzień, rozmnaża, po czem
              niezwłocznie zdycha. Jest tylko po to, by rozkolportować swe DNA.
              Gadki o tym, że rozmnożenie się jest wyższym etapem rozwoju jest
              więc w tym kontekście komiczne. To nie żaden rozwój, tylko prosta
              biologia, prymitywizm natury. No bo takim "wyższym rozwojem"
              jest przecież obdarzone każde zwierzę - czy stawiasz się na równi z
              łosiem, nornicą i jaszczurką zwinką?;D Oczywiście to nic złego,
              możesz sobie czuć więź duchową z tymi "wyższymi duchowo" istotami..
              ja tam wolę sobie myśleć, że świadoma rezygnacja z procesu
              powielania swego DNA jest tym, co mnie jakoś odróżnia od owych
              zwierzów.
            • ranita_08 Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 13:29
              Uważasz, że alternatywą dla posiadania dzieci jest robienie kasy i
              balety? Tak widzisz bezdzietne pary?

              Nie rozumiem ludzi aż tak czarno- białych.
              • zawsze.aliks Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 15:32
                Nie martw się, oni Ciebie też nie rozumieją. Nawet nie próbują.
            • arieska Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 14:32
              echtom napisała:

              > A niech tam, rozwinę. Dla mnie wyznacznikiem dojrzałości i uppgradowania się je
              > st odpowiedzialność. Najpierw ktoś odpowiada za nas, potem my sami za siebie, a
              > decyzja o rodzicielstwie jest decyzją o wzięciu odpowiedzialności za drugiego
              > człowieka. Kto się przed nią cofa, nie wchodzi na ten poziom rozwoju.

              Po pierwsze odpowiedzialnym jest sie ogolnie rzecz biorac za bliskie nam osoby,
              dziecko moze byc jedna z nich, ale nie jedyna. Po drugie szkoda, ze malo kto
              wpadnie na to, ze czasem wlasnie nieposiadanie dzieci jest dojrzala i
              odpowiedzialna decyzja. Jesli wiem, ze nie bede dobrym rodzicem i, ze moglabym
              wyrzadzic jakas krzywde wlasnemu dziecku to w tym wypadku dowodem
              odpowiedzialnosci jest decyzja o braku dziecka. Po prostu. Widzialam juz tylu
              ludzi, ktorzy nie powinni byc rodzicami i przypuszczalnie zostali nimi bez
              cienia refleksji, czy sie nadaja, czy maja dosc cierpliwosci, a przede
              wszystkim, czy bardzo bardzo tego chca. Albo to byla wpadka albo "bo inni maja",
              "bo powinnismy". No, ale maja w koncu to dziecko, wiec sa "lepsi", tak?
              Odpowiedzialni, dojrzali i inne bzdety. Otoz rozmnozenie sie nie czyni czlowieka
              ani bardziej rozumnym ani bardziej odpowiedzialnym - pewne predyspozycje sie
              posiada lub nie i opinia, ze to rodzicelstwo gwarantuje przejscie "na wyzszy
              poziom swiadomosci" trąci dowcipem.

              > Tu małe wyjaśnienie. Jako "bezdzietność z wyboru" rozumiem postawę: "Nie pakuje
              > my się w pieluchy, tylko przez całe życie robimy kasę i bawimy się".

              No jasne, bo pomiedzy "miec a nie miec dzieci" nie ma juz niczego innego tylko
              takie skrajnosci? Jak ktos nie ma dzieci to lekkoduch, materialista itd? Nie,
              bedzietni to najczesciej zwyczajni ludzie, ktorych zycie jest wypelnione wieloma
              innymi rzeczami, a nie beztroska i pogonia za kasa. Powody, dla ktorych ktos nie
              zostaje rodzicem bywaja bardzo rozne i nikt nie ma prawa oceniac, ze ci ludzie
              sa gorsi - kobieta, ktora od zawsze chciala miec dziecko, ktora wprost nie mogla
              sie tego doczekac, nigdy nie zrozumie kobiety, ktora np. nie odczuwa instynktu
              macierzynskiego i nawet przez chwile nie poczula potrzeby bycia matka. To jak
              rozmowa w kompletnie roznych jezykach. Co ciekawe strona agresywna sa tu
              czesciej "dzietni" - atakuja bezdzietnych, jacy to niby pusci,
              nieodpowiedzialni. A dla mnie wlasnie taki brak zrozumienia, wymądrzanie sie "ja
              jestem lepsza", zamkniecie na inny punkt widzenia jest dowodem niedojrzalosci (a
              wiec odwrotnosc tego, co ci ludzie mysla o sobie) i jesli podobne wartosci beda
              przekazywac dzieciom to mamy totalna porazke. I jeszcze w temacie przykladu o
              bawiacych sie i tlukacych kase. Tacy tez na pewno sa, ale nie przyszlo Ci do
              glowy, ze to dobrze, ze nie beda miec dzieci? Czlowiek to wprawdzie zwierze, ale
              podobno myslace i nigdy nie pojme rozumowania, ze wszyscy maja sie mnozyc, czy
              maja zadatki na rodzicow czy nie, czy maja potrzebe realizowania sie akurat w
              taki sposob czy nie. Bycie rodzicem to zbyt powazna decyzja, zeby podchodzic do
              niej w tak glupkowaty, bezrefleksyjny sposob.
            • zenia78 Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 22:24
              A ja powiem tak...Kilka kolezanek dzietnych, kilka nie dzietnych.Te dzietne
              oczywiscie lobbuja za posiadaniem potomstwa i jaki to raj...to w teorii czyli
              tylko gadanie.w praktyce:dialog bezdzietna:wczoraj wieczorem 2 h na roweze
              jezdzilam. dzietna:zazdroszcze.ja tylko wrocilam z roboty i do wieczora mamu i
              mamu bylo(tzn.dziecko marudzilo).Dialog kolejny bezdzietna:idziemy wieczorem do
              knajpy dzietna:chetnie tylko nie mamco z dzieciakami zrobic.wszystkie dialogi
              oryginale.Mozna mnozyc i przytaczac jeszcze setki.
              Niby takie szczesliwe a zawsze jest ale.Tylko jedna dzietna nie narzeka ,nie
              marudzi,zawsze ma czas na spotkanie czy wyjscie do kina.I warto podkreslc, ze to
              nie jest kwestia kasy,nianki czy pomocy z zewnat...poprostu podejscia do
              tematu.I najwazniejsze...tylko ta jedna nie zanudza opowiesciami o swoim
              potomstwie...wspanialym potomstwiewink
            • madzioreck Re: Bezdzietni z wyboru. 13.10.09, 17:59
              echtom napisała:

              Jako "bezdzietność z wyboru" rozumiem postawę: "Nie pakuje
              > my się w pieluchy, tylko przez całe życie robimy kasę i bawimy się".

              A skąd taki wniosek, ze albo dzieci albo robienie kasy i zabawa...?
        • ranita_08 Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 13:23
          Tak, owszem. Rozwijać można się jedynie poprzez posiadanie dzieci.
          Jednak tylko wtedy gdy zamiast głowy masz macicę;->
      • mrs.t Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 10:24

        • ciaew Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 11:53

          idąc twoim tokiem myślenia, ty również nie wiesz co tracisz (a może i
          straciłaś), bo nie jesteś kobietą lat powiedzmy 40, która jest BZW.

          ale oczywiście twoja racja lepsza racja?
      • ranita_08 co za idiotyzm 12.10.09, 13:20
        mniemanologia napisała: dziecko jest jednym z mocniejszych
        doświadczeń w życiu, po
        > prostu trzeba to zaliczyć smile

        To jest właśnie właściwy powód posiadania dzieci przez wiele osób.
        Tragedia. Zaliczyć- jak piszesz, to możesz rok na studiach albo
        pierwszą paczkę papierosów a nie dziecko. Jak potrzebujesz silnych
        wrażeń to skocz na bungee. Co za idiotyzm doprawdy.
        • mniemanologia Re: co za idiotyzm 13.10.09, 16:38
          ranita_08 napisała:

          > mniemanologia napisała: dziecko jest jednym z mocniejszych
          > doświadczeń w życiu, po
          > > prostu trzeba to zaliczyć smile
          >
          > To jest właśnie właściwy powód posiadania dzieci przez wiele osób.
          > Tragedia. Zaliczyć- jak piszesz, to możesz rok na studiach albo
          > pierwszą paczkę papierosów a nie dziecko. Jak potrzebujesz silnych
          > wrażeń to skocz na bungee. Co za idiotyzm doprawdy.

          Kotku, ja Ciebie nie obrażam, Ty też mnie nie obrażaj. Jesteś
          szczęśliwa, to bądź smile Ja jestem, nikogo nie namawiam do wyznawania
          mojej małej filozofii.
          Nie napisałam, zauważ, że jest to jakaś jedyna motywacja do
          posiadania dziecka, prawda? Nieważne, nie chce mi się Ciebie obrażać.
    • kosmitka06 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:00
      Znam taką jedną parę i jak dla mnie dziwaczeja w oczach a są przed
      30tką.
      Jak dziecko zrobi kupę to ich zbiera na bełty, jak mówi się o myciu
      dupki u dziecka to proszą "nie przyjedzeniu", bierze ich
      obrzydzenie. Ona jako kobieta nie wyobraza sobie urodzenia dziecka i
      oczywiscie tego wszystkiego co jest z tym związane, bycie męża przy
      porodzie jest tamatem tabu!
      Mają czas na wszystko i kaskę na wszystko. Robią to co chcą, gdzie
      chcą, jak chcą, itp.
      Tracą bardzo dużo, jeżeli chodzi o mój punkt widzenia.
      • malopolll Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:08
        Wybacz, ale jakbym jadł i ktoś by mi mówił wtedy o kupkach czy myciu
        dupki też bym był obrzyydzony.
        • kosmitka06 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:14
          To chyba nie znasz życia! Dla kobiety nie powinno byc to
          obrzydzeniem- wybacz!
          • malopolll Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:16
            A dlaczego dla kobiety rozmawianie o myciu dupki przy jedzeniu nie
            powinno być obrzydzeniem, a dla mężczyzny tak? Naprawdę, ciekawy
            jestem.
            • kosmitka06 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:22
              Zle zrozumiałeś...
              Chodziło mi o to, że na samą myśl o tym oni zatykają OBOJE buzie i
              robią miny na bełta.
              A gdy jest sytuacja, że siedzimy przy stole jestesmy na obiedzie
              rodzinnym i okazuje sie że moja wtedy jeszcze kilku miesieczna
              córeczka zrobiła kupkę a oni wylatują z tekstem "nie przy jedzeniu".
              No sorry a skąd takie małe dziecko miało wiedziec ze teraz nie może
              zrobic kupki. I właściwie powstaje awanti bo weszłam do innego
              pokoju przewinac małą, przymknełam drzwi a nie zamknełam ich na
              klamkę i teksty "ale śmierdzi, jakie to obrzydliwe, a Ona-kobieta
              zobaczyła zasraną dupkę niemowlaka i aż jej się zwrociło".
              Ja osobiscie zdusiłabym to w sobie a nie waliła takimi tekstami.
              • 18_lipcowa1 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:27
                a Ona-kobieta
                > zobaczyła zasraną dupkę niemowlaka i aż jej się zwrociło".


                aaaaaaaaaaaaaa!!!!!
                padlam!!!!!!!!!!

                • kosmitka06 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:30
                  Upadła byś dopiero gdybys widziała jej minę.
                  • 18_lipcowa1 [...] 25.08.09, 23:33
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • nessie-jp Re: Bezdzietni z wyboru. 26.10.09, 22:35
                > córeczka zrobiła kupkę a oni wylatują z tekstem "nie przy jedzeniu".
                > No sorry a skąd takie małe dziecko miało wiedziec ze teraz nie może
                > zrobic kupki. I właściwie powstaje awanti bo weszłam do innego
                > pokoju przewinac małą, przymknełam drzwi a nie zamknełam ich na
                > klamkę i teksty "ale śmierdzi, jakie to obrzydliwe, a Ona-kobieta
                > zobaczyła zasraną dupkę niemowlaka i aż jej się zwrociło".

                Boże, to się nadaje na Forum Humorum! Straszny przykład Encephalitis Pampersia
                (dosł. odpieluszkowe zapalenie mózgu). I co to znaczy "powstaje awanti"?

                Szanuję mamy. Cenię mamy. Lubię mamy. Ale fekalia w najwyższym stopniu
                obrzydliwe. Zwłaszcza przy jedzeniu.
          • beniusia79 kosmitka, wybacz, ale jest 26.08.09, 08:20
            tymbardziej kupa obcego dziecka dla obcej osoby. sama staralam sie
            zeby cora szybko nauczyla zalatwiac sie do nocnika bo mycie jej
            obesranej pupci bylo za kazdym razem dla mnie nie lada wysilkiem.
            • annamariamuff Re: kosmitka, wybacz, ale jest 26.08.09, 12:11
              beniusia79 napisała:


              > tymbardziej kupa obcego dziecka dla obcej osoby. sama staralam sie
              > zeby cora szybko nauczyla zalatwiac sie do nocnika bo mycie jej
              > obesranej pupci bylo za kazdym razem dla mnie nie lada wysilkiem.
              A pozniej nie masz zamiaru juz jej podmywac?.Tez bedzie miala
              obsrany tylek tylko w mniejszym stponiu moj syn ma 5 lat i w dalszym
              ciagu go podmywam po wyproznieniu nie jest jeszcze w stanie zrobic
              tego dokladnie.
          • chloe30 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:48
            kosmitka06 napisała:

            > To chyba nie znasz życia! Dla kobiety nie powinno byc to
            > obrzydzeniem- wybacz!

            Kurde, sądzono do tej pory, że kosmici osiągneli wyższy poziom
            cywilizacyjny od Ziemian, a tu takie zdziwko.
            • bubster Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 17:50
              smile
            • kosmitka06 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 18:06
              > Kurde, sądzono do tej pory, że kosmici osiągneli wyższy poziom
              > cywilizacyjny od Ziemian, a tu takie zdziwko.

              A jednak- zatkało?!
      • shellerka Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:15
        bez przesady z tym traceniem bardzo dużo...

        mam dziecko, drugie w drodze, ale nie uważam żeby samo posiadanie dzieci
        stawiało mnie wyżej w jakiejś hierarchii, czy dawało mi coś, czego nie może mieć
        osoba bezdzietna.
        owszem, dziecko wnosi coś niepowtarzalnego do naszego życia, dzięki niemu życie
        nabiera innego wymiaru i sensu, ale nie oszukujmy się...
        osoba bezdzietna tak źle nie ma... może sobie pozwolić na więcej przy tym samym
        poziomie zarobków - to w kwestii materialnej,
        może sobie podejmować różnorakie decyzje, bez przejmowania się jednostkami, za
        które ponosi odpowiedzialnośc,
        chce polecieć na drugi koniec świata, to leci bez zastanawiania się, czy dziecko
        to przetrwa, czy ma z kim dziecko zostawic, czy nie będzie tęsknić, czy warto
        narażać dziecko na taki stres itd. itp.
        zyskuje PEŁNĄ niezależność...
        I jeśli to uczucie wolności daje jej pełną satysfakcję, a zakładamy że jeśli
        posiadanie dziecka nei stanowi jej celu życiowego, czy marzenia, to uważam, że
        jest o wiele szczęśliwsza od mamusiek nie mających wyboru, zmęczonych
        macierzyństwem, małżeństwem i życiem ogólnie...

        a tak poza tym, to ja też podobnie jak ktoś już tu napisał, mimo posiadania
        potomstwa byłabym zniesmaczona, gdyby ktoś przy jedzeniu zaczął rozmowę na temat
        obsranej dupy niemowlaka...
      • mniemanologia Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:19
        Ja myślę, że nie tyle się traci, co się nie zyskuje.
        Nie mówię o kasie, czasie itd. Ale ja już pisałam, czym jest dla
        mnie życie.
      • 18_lipcowa1 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:26

        > Mają czas na wszystko i kaskę na wszystko. Robią to co chcą, gdzie
        > chcą, jak chcą, itp.
        > Tracą bardzo dużo, jeżeli chodzi o mój punkt widzenia.
        >

        Zazdroscisz im prawda?
        • kosmitka06 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:28
          > Tracą bardzo dużo, jeżeli chodzi o mój punkt widzenia.

          > Zazdroscisz im prawda?
          Nijak to się ma do tego co napisałam powyżej.
        • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:29
          > Zazdroscisz im prawda?

          Ale czego zazdrościć? Przecież każda z nas miała kiedyś możliwość takiego wyboru smile
          • shellerka Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:32
            no nie wiem... niektórzy zaliczali wpadki, które wyborem trudno nazwaćsmile

            i myslę, że takie pytania głównie zadają takie właśnei osoby, pozbawione wyboru.
            • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:36
              Skutki wpadki zawsze można odwrócić wink Też wybór.
          • shellerka Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:35
            wogóle wątek bez sensu tak naprawdę. ktoś kto ma możliwość wyboru i wybiera taką
            drogę życia, która mu odpowiada, nie ma chyba powodów do bycia nieszczęśliwym.
            jeśli w jakimś momencie zauważa, że jego wybór nie był słuszny, to zawsze może
            zmienić opcje i np. zajść w ciążę.
            wydaje mi się, że do jakiegoś 35 roku życia można już jasno ocenić, czy nasz
            wybór nas satysfakcjonuje, a w tym wieku szansa na urodzenie dziecka jest jak
            najbardziej realna.
            • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:38
              > wogóle wątek bez sensu tak naprawdę.

              Widać Malopolll zbiera materiały do jakiejś pracy naukowej smile
              • shellerka Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:41
                i będzie nas cycować?big_grin
            • 18_lipcowa1 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:41
              taktak
              ale watek jest po to zeby sie kury domowe mogly poczuc lepiej od
              podrozujacych bezdzietnych
              olac
              • mniemanologia Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:44
                Kulą w płot, Lipcowa tongue_out
                Ja jestem akurat z podróżujących dzietnych tongue_out
                • kosmitka06 Re: Bezdzietni z wyboru. 25.08.09, 23:46
                  A ja nie z kur domowych, ale cóż... pozory mylą!
      • super-mikunia Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 08:21
        Jak dziecko zrobi kupę to ich zbiera na bełty, jak mówi się o
        myciu
        > dupki u dziecka to proszą "nie przyjedzeniu", bierze ich
        > obrzydzenie. Ona jako kobieta nie wyobraza sobie urodzenia dziecka
        i
        > oczywiscie tego wszystkiego co jest z tym związane, bycie męża
        przy
        > porodzie jest tamatem tabu!



        Sadzę, ze jest to jej zachowanie obronne, na wypadek wypominania jej
        braku dzieci, od razu atak...

        Co do przewijania dieci, zdażyło mi się ostatnio przewijać Młodego
        przy jego chrzestnej i jej dziecku - Mała mi podawała chusteczki i
        wcale nie była tym zniesmaczona. Gdyby każdy był taki brzydliwy to
        nie mielibysmy lekarzy i pielegniarek...Nie każę rozpływac się and
        tym, ale to normlana ludzka rzecz, którą można przemilczeć...
        • kosmitka06 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 18:42
          >Gdyby każdy był taki brzydliwy to
          > nie mielibysmy lekarzy i pielegniarek...Nie każę rozpływac się and
          > tym, ale to normlana ludzka rzecz, którą można przemilczeć...
          No właśnie... PRZEMILCZEC!
      • kali_pso Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:05
        > Jak dziecko zrobi kupę to ich zbiera na bełty, jak mówi się o
        myciu
        > dupki u dziecka to proszą "nie przyjedzeniu


        Cholera jasna, naprawdę nie masz ciekawszych tematów do rozmowy
        tylko opowiadanie o myciu tyłka dzieciakowi? pasjonujące..zawsze
        taka byłaś, czy to skutek jakiegoś urazu?winkp
      • wieczna-gosia Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:22
        kosmitko mam 5 dzieci i jak dziecko zroi kupe to zbiera mi sie na belty a o
        myciu tylkow nie lubie rozmawiac nawet bez jedzenia smile
      • ally kosmitka06 26.08.09, 09:25
        > Znam taką jedną parę i jak dla mnie dziwaczeja w oczach a są przed
        > 30tką.

        hmm, coś mi się wydaje, że jednak ty zdziwaczałaś, skoro opowiadasz przy
        obiedzie o kupach swojego dziecka. to nie jest normalne, to jest co najmniej dziwne.
        • kosmitka06 ally 26.08.09, 09:39
          Czyt. uważnie
          napisałam, ze akurat podczas obiadu mojemu dziecku sie przytrafiło a
          siedziało u mnie na kolanach. Wiec róznica jest.
          • lacitadelle Re: ally 26.08.09, 11:27
            kosmitka06 napisała:

            > Czyt. uważnie
            > napisałam, ze akurat podczas obiadu mojemu dziecku sie przytrafiło a
            > siedziało u mnie na kolanach. Wiec róznica jest.
            >

            bierze się dziecko pod pachę i wychodzi do innego pokoju/łazienki zmienić
            pieluchę, zamykając za sobą drzwi. Naprawdę nie trzeba nic mówić, ew.
            przepraszam, muszę wyjść na chwilę.

            Ja też z tych, co o kupach rozmawiać nie lubią (silna wyobraźnia), no i nie raz
            zdarzyło mi się być bliską omdlenia przy zmianie pieluchy synowi (mam bardzo
            czuły aparat węchowy). Pielęgniarki i sprzątaczki podziwiam i jestem im wdzięczna.
      • osa551 Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 14:15
        kosmitka06 napisała:

        > Znam taką jedną parę i jak dla mnie dziwaczeja w oczach a są przed
        > 30tką.
        > Jak dziecko zrobi kupę to ich zbiera na bełty, jak mówi się o myciu
        > dupki u dziecka to proszą "nie przyjedzeniu", bierze ich
        > obrzydzenie. Ona jako kobieta nie wyobraza sobie urodzenia dziecka i
        > oczywiscie tego wszystkiego co jest z tym związane, bycie męża przy
        > porodzie jest tamatem tabu!
        > Mają czas na wszystko i kaskę na wszystko. Robią to co chcą, gdzie
        > chcą, jak chcą, itp.
        > Tracą bardzo dużo, jeżeli chodzi o mój punkt widzenia.

        Wybacz, ale PRZED trzydziestką to ja byłam bezdzietna z wyboru, poza tym jak
        czyjeś dziecko zrobi kupę - to też zbiera mi się na bełta mimo tego, że mam
        dwójkę i przechodziłam i przez pieluchy i przez nocnik - ale to MOJE dzieci -
        nie muszę oglądać kup cudzych dzieci.

        Też miałam czas na wszystko i kasę na wszystko, jak nie miałam dzieci, ale to
        chyba nie jest nic nagannego.
      • wybierz_albo_wpisz_nowy kupy dziecka są miłe?? 09.09.09, 14:13
        kosmitka06 napisała:

        > Jak dziecko zrobi kupę to ich zbiera na bełty, jak mówi się o
        myciu
        > dupki u dziecka to proszą "nie przyjedzeniu", bierze ich
        > obrzydzenie.

        I co w tym dziwnego? Przecież to obleśne. Sa jakies normy społeczne,
        np. że w towarzystwie nie rozmawia się o odchodach i wydalaniu
        (szczególnie przy jedzeniu), bo jest to obajwem chamstwa. Jakby
        facet na przystanku zaczął ci opowiadac, jak się zes..ał na rzadko,
        byłabyś szczęsliwa i wesoło ciągneła temat? Niee..? Sądzisz, że
        gó..no dziecka jest przyjemniejsze niż gó..no kogoś innego?

        Co za ludzie.. nie chciałabym z tobą gadac przy obiedzie, chybabym
        puściła hafta, jakbyś zaczęła dziecku wycierać tyłek obok talerza z
        zupą. uncertain
        Bleeeh..
      • cynamonowa.panna Re: Bezdzietni z wyboru. 12.10.09, 20:51
        a jak dla mnie "dziwaczeją w oczach" mamuśki, które podtykają innym
        pod nos kupki swoich pociech i niepomiernie dziwią się, że innych to
        nie jara
    • deodyma Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 00:01
      znam osoby bezdzietne i wcale nie ubolewaja z tego powodu, ze nie
      maja dzieci.
      czy sa szczesliwe?
      raczej tak.
      • czar_bajry Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 00:42
        Wydaje mi się że to czy posiada się dzieci czy nie , nie jest wyznacznikiem
        szczęścia.
        Każdy ma inny i skoro są bezdzietni z wyboru to ich sprawa nie mam zamiaru
        dorabiać do tego żadnej ideologi.
    • umasumak Znam, choćby osoby duchowne ;) 26.08.09, 00:08
      Przecież oni też są bezdzietni z wyboru. Generalnie uważam, że posiadanie
      potomstwa nie jest bezwzględnie potrzebne do szczęścia. Do szczęścia potrzebne
      jest poczucie spełnienia, samorealizacji.
    • gazeta_mi_placi Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 00:16
      Kupy dzieciaków są dla innych nie do zniesienia (za wyjątkiem własnych dzieci
      oczywiście).
      Nie dziwię się,że koleżanka zwymiotowała,współczuję jej tego oraz posiadania
      takiej fałszywej koleżaneczki jak Ty.
      Pokażesz jej ten wątek? Nie? Tak myślałem.
      • bi_scotti Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 00:43
        gazeta_mi_placi napisał:

        > Kupy dzieciaków są dla innych nie do zniesienia (za wyjątkiem
        własnych dzieci
        > oczywiście).

        Przyznam, ze dla mnie kupy trojki moich dzieci tez byly nie do
        zniesienia - znosily dzieci a mysmy je pronto wyrzucali do ubikacji
        i spuszczali wode. Swiadkow tych dzialan unikalismy zeby nikomu
        zycia (ani tym bardziej obiadu!) nie obrzydzac; sami tez bardzo nie
        lubimy gdy sie trafi jakies obe...ne niemowle w zasiegu wzroku lub
        wechu wink
      • deillina Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 08:47
        Co z wami dziewczyny
        Chyba każdy ma prawo do swojego zdania, kosmitka opisała pewna
        historie ale chyba nie po to aby ktos ja krytykował. Chyaba to forum
        od tego jest, kazdy ma prawo do tego.
        jak dla mnie bezsens wypowiedzi ktore bezpodstawnie obrazaja innych.
      • kosmitka06 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:30
        A co ma do rzeczy pokazywanie wątków! Dziwna jesteś! Mamy nieco
        luzniejsze stosunki i gdyby ona rzeczywiscie nie znała mojego zdania
        w tej sprawie to wtedy może i pomgłabym się poczuc fałszywie (ale to
        już nie Tobie to osądzac).

        Chodziło mi tylko o to, że tak jak ona nie ma zielonego pojęcia o
        wychowaniu dziecka a mimo to obraża innych.
        I zastanawiają mnie tacy ludzie którzy mają zero doświadczenia
        starają się wmówic innym ludziom, że bezdzietnosc jest dużo
        fajniejsza.
        Ja przeżyłam kilka lat bez dziecka, zdecydowalismy sie z mężem i
        teraz je mamy- także mniej wiecej mam porównanie jak to jest z i bez
        dziecka.
        • princess_of_babylon Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 12:51

          kosmitka06 napisała:

          > Ja przeżyłam kilka lat bez dziecka, zdecydowalismy sie z mężem i
          > teraz je mamy- także mniej wiecej mam porównanie jak to jest z i
          bez
          > dziecka.


          No to chyba każdy tak miał...


          >
        • bubster Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 17:50
          Obraża Cię bo nie chce rozmawiać o kupach ani ich wąchać?

          Przeczytałaś to co napisałaś i zastanowiłaś się nad tym?
          Kupa żadnego dziecka nie pachnie fiołkami, Twojego też nie.

          I żadna kobieta, nawet matka 20 dzieci, nie ma obowiązku nie krzywić
          się przy przymusowym wąchaniu cudzych fekaliów!
      • landri83 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 10:54
        Moze dla kogos kupy dziecka cudzego nie sa super, rozumiem. Ale zeby od razu zwracac? Potem sie zestarzeja i co bedzie jak on/ona bedzie robic pod siebie? Do widzenia?
    • evee1 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 03:37
      Znam taka jedna pare i chyba sa szczesliwi. Oni zdecydowali sie nie
      miec dzieci z powodu jego choroby, ktora dzieci moglyby odziedziczyc
      (ale pewnosci nie bylo). Dla niego bylo to pogodzenie sie z losem
      (on chyba chcialby miec dzieci), dla niej byla to stosowan wymowka,
      zeby dzieci nie miec. I tak sobie przeda teraz we dwojke, maja nieco
      ponad 50 lat. Zdziwaczali bynajmniej nie sa wink.
      Z drugiej strony znam kobiete, ktora dzieci nie chciala, ale miala
      bo "dzieci miec sie powinno". I tez jest szczesliwa, ze te dzieci
      ma wink i bardzo je kocha.

      Ludzi, ktorzy z wyboru nie chca miec dzieci nie oceniam. Ich zycie,
      ich sprawa. Nie czuje, ze dzieci koniecznie trzeba miec, tym
      bardziej jak ktos tego nie chce i robilby to z przymusu. Uwazam
      tylko, ze ludzie swiadomie rezygnujac z dzieci pozbawiaja sie
      pewnego jedynego w swoim rodzaju doswiadcznia zyciowego, ktorego
      zadne inne nie zastapia.
      Co prawda nie zdobywajac osmiotysiecznikow albo nie pracujac w
      slumsach w Indiach tez sie pozbywam jakigos tam doswiadczenia
      zyciowego, ale te naleza do jakies tam klasy doswiadczen, ktore moge
      zastapic innymi (zamiast jechac do slumsow w Indiach, moge pracowac
      w wolontariacie z osobami ciezko niepelnosprawnymi w moim miescie).
      Moim zdaniem posiadania i wchowywania dzieci nie da sie niczym innym
      zastapic.
      • plisowanka Można zastąpić 21.10.09, 02:08
        evee1 napisała:
        > (zamiast jechac do slumsow w Indiach, moge pracowac
        > w wolontariacie z osobami ciezko niepelnosprawnymi w moim miescie).

        Ale tam nie pracujesz, podobnie jak wielu innych ludzi. Najwidoczniej to szlachetne doświadcznie nie dla każdego jest atrakcyjne. Nie każdy chce to przeżyć.

        > Moim zdaniem posiadania i wchowywania dzieci nie da sie niczym innym
        > zastapic.

        Da się zastąpić, np. tymczasowym pełnieniem funkcji rodziny zastępczej czy pracy w pogotowiu opiekuńczym, domu dziecka itd. Ale podobnie jak z tym doświaczeniem powyżej (pracą z osobami niepełnosprawnymi) nie dla każdego będzie to zajęcie atrakcyjne. Nie każdy chce to przeżyć, po prostu.
    • kawka74 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 08:03
      Może zapytaj się jakichś bezdzietnych z wyboru, jak oceniają swoje życie? To by chyba miało większy sens.
      • beniusia79 sporo osob po czasie zaluje 26.08.09, 08:13
        na ogol na starosc (z osob, ktore znam). wiele osob nie mialo czasu
        a potem bylo za pozno. wiele kobie bralo przez lata tabletki potem
        baly sie odstawic i takie tam. mam wrazenie, ze te osoby, ktore
        wychwalaja swoj bezdzietny stan, krytykuja posiadanie dzieci to
        osoby, ktore tak naprawde z roznych powodow nie moga miec dzieci....
        • kawka74 Re: sporo osob po czasie zaluje 26.08.09, 08:25
          I właśnie dlatego uważam, że lepiej zapytać się bezdzietnych zamiast ludzi, którzy o bezdzietności z wyboru nie mają pojęcia i snują jakieś swoje projekcje.
          • 18_lipcowa1 Re: sporo osob po czasie zaluje 26.08.09, 08:56
            kawka74 napisała:

            > I właśnie dlatego uważam, że lepiej zapytać się bezdzietnych
            zamiast ludzi, któ
            > rzy o bezdzietności z wyboru nie mają pojęcia i snują jakieś swoje
            projekcje.

            Nie, no kawka. Ematki wiedza najlepiej co bedzietni powinni, jak sie
            bezdzietni czuja, kiedy bezdzietni zaluja, dlaczego bezdzietni nie
            maja dzieci itp...
            • kawka74 Re: sporo osob po czasie zaluje 26.08.09, 09:27
              No, ja wiem, że wiedzą.
              Chwała Panu, spora część odpowiedzi jednak podniosła mnie na duchu.
        • beniusia79 przemyslalam teraz kilka spraw... 26.08.09, 08:28
          wlasnie doszlo do mnie, ze nie mam praktycznie wcale kontaktu (lub
          minimalny) z moimi bezdzietnymi kolezankami. jakos samo sie
          rozpadlo. czesto mnie denerwowaly uwagi osob nieposiadajacych
          dzieci dotyczace kwestii wychowywania. jedna z moich kolezanek
          (przedszkolanka) stwierdzila, ze "wychowala" tyle dzieci i
          wypuscila w swiat, ze nie potrzebuje wlasnych bo tamte to jakby
          jej...jak slysze takie teksty to mnie bierze. problemem byly takze
          spontaniczne wypady wieczorami, w ktorych nie moglam (ze wzgledu na
          dziecko) brac udzialu. kiedys nie wytrzymalam jak kolezanka zaczela
          sie glosno nabijac z mojej 10-cio miesiecznej corki, ktora co
          chwile probowala otworzyc szuflade w kuchni i za kazdym razem
          przytrzasnela sobie paluszki...
          • ally Re: przemyslalam teraz kilka spraw... 26.08.09, 09:30
            > jedna z moich kolezanek
            > (przedszkolanka) stwierdzila, ze "wychowala" tyle dzieci i
            > wypuscila w swiat, ze nie potrzebuje wlasnych bo tamte to jakby
            > jej...jak slysze takie teksty to mnie bierze.

            ale co cię konkretnie tak wkurza? koleżanka czuje, że spełniła swoje
            rodzicielskie ambicje, nie będąc matką w sensie biologicznym - ma prawo tak
            właśnie czuć i nie bardzo rozumiem, jak można z tym polemizować.
            • beniusia79 alez owszem, mozna polemizowac 26.08.09, 10:49
              sama pracuje w podobnym zawodzie i choc zwiazana jestem z "moimi"
              dzieciakami, nigdy nie powiedzialabym, ze traktuje je jak swoje.
              takie dzieci ma sie tylko na kilka godzin a potem idziesz do domu i
              masz swiety spokoj-tak do konca nie wychowujesz ich. uwazam, ze
              ktos kto nigdy nie plakal z powodu choroby dziecka, nie jechal w
              nocy z dzieckiem na pogotowie, nie siedzial godzinami przy chorym
              dziecku, nie walczyl z chumorami dziecka nie moze powiedziec, ze
              wie co to jest byc rodzicem.
              • kawka74 Re: alez owszem, mozna polemizowac 26.08.09, 11:01
                > takie dzieci ma sie tylko na kilka godzin a potem idziesz do domu i
                > masz swiety spokoj-tak do konca nie wychowujesz ich.

                Pozwolę sobie zacytować to zdanie przy pierwszej dyskusji o roli wychowawczej placówek edukacyjnych.
                • beniusia79 bo? 26.08.09, 11:09
                  taka jest prawda. swoje dziecko mam albo 24 godziny na dobe, albo
                  jakies pare godzin mniej - wiec glownie ja je wychowuje. cudze
                  dziecko, w szkole czy w swietlicy spedza tez duzo czasu, ale na
                  jego wychowanie tam ma wplyw wiecej osob, najwiekszy jednak
                  rodzice. w wychowaniu cudzego dziecka biore tylko udzial czesciowo,
                  za reszte odpowiedzialni sa rodzice, rodzina.
                  • kawka74 Re: bo? 26.08.09, 11:13
                    Ale czy ja twierdzę, że to nieprawda? Czy ja twierdzę, że to szkoła ma odgrywać główną rolę w procesie wychowania?
                    Nie.
                    O co więc chodzi? Mam nie cytować?
                    • beniusia79 bo do konca sie nie zrozumialysmy... 26.08.09, 11:15
                      teraz wiem o co ci chodzi.
                      • kawka74 Re: bo do konca sie nie zrozumialysmy... 26.08.09, 11:32
                        Ja po prostu czekam na kolejną uroczą dyskusję o szkole, która promuje Mc, o szkole, która nie chce karmić owocami i warzywami, o szkole, która znów nie spełnia jakichś tam oczekiwań wychowawczych.
                        BTW Korczak też postanowił nie mieć dzieci, a więcej o nich wiedział i miał lepsze podejście, niż niejeden rodzic.
                  • ally Re: bo? 26.08.09, 11:14
                    no dobra, ale co to ma do twojej koleżanki, kttórej wystarcza te parę godzin i
                    ograniczony wpływ na dzieci?
                    • beniusia79 duzo. bo moim zdaniem porownywanie 26.08.09, 11:17
                      wychowywania cudzych dzieci (gdzie po 8 godzinach idziesz do domu,
                      nie wstajesz w nocy do zaplakanego malucha, mozesz spac bo nie masz
                      w domu nzadnego zabkujacego plaszusia)do wychowywania wlasnych
                      nijak sie ma.
                      • ally Re: duzo. bo moim zdaniem porownywanie 26.08.09, 11:19
                        ale jej to wystarcza i tyle.
                        • beniusia79 moze i tak 26.08.09, 11:28
                          nie chcialam nikogo urazic. nie neguje bezdzietnosci. to sprawa
                          osobista kazdego, czy sie chce miec dzieci czy nie. denerwuja mnie
                          tylko teksty bezdzietnych rzucane w strone tych z dziecmi i
                          tlumaczenia dlaczego nie maja dzieci-nie chca miec, ich sprawa. mam
                          jednak wrazenie, ze czesto powod jest tak naprawde inny. ze czesto
                          pary nie moga miec dzieci a opowiadaja bajki i wszystkim wokolo kit
                          wciskaja. uwazam, ze 80% bezdzietnych, choc twierdza, ze sa
                          bezdzietnymi z wyboru, tak naprawe nie moze miec dzieci... znam
                          kilka par-tak zwanych bezdzietnych z wyboru, czczacych swoj stan i
                          chwalacych sie jak to fajnie nie miec "bachorka" i miec czas na
                          wszystko, po latach, cudem dorobila sie potomstwa i potem okazywalo
                          sie, ze przez nie mogli miec dzieci; a opowiadali przez lata, ze
                          nie chca absolutnie....
                          • premeda Re: moze i tak 26.08.09, 13:39
                            Według mnie to jest obrona przez atak. Ja będąc przed 30-tka nie
                            słyszę pytania czy chcę mieć dzieci? Tylko oczekuje się ode mnie, że
                            jako kobieta te dzieci mieć chcę, więc komentarze bliskich i
                            znajomych różnią się już ciężarem. Zresztą w ostatnią niedzielę
                            usłyszałam od swojej przyszłej teściowej, że ona daje nam rok na
                            zrobienie dziecka. Żachnęłam się od razu, że w mojej obecnej
                            sytuacji to nigdy w życiu! I za każdym razem atakowana jestem ja,
                            rodzina mojego chłopa czeka, aż on gdzieś wyjdzie i wtedy zaczynają
                            się pytania i komentarze, dlatego też coraz częściej robię się
                            agresywa w temacie.
      • insomnia0 kawko 26.08.09, 08:40
        skoro bezdzietni mogą dywagować na temat odmóżdżenia dzietnych.. to czemu
        dzietni nie mogą porozmawiać o wyborach bezdzietnych...wink

        Przeciez to tylko poglady...
        • echtom Re: kawko 26.08.09, 08:50
          Pytanie wątku wyraźnie brzmiało: "Co sądzicie?" A że zadano je na emamie, stąd takie odpowiedzi wink
        • kawka74 Re: kawko 26.08.09, 09:24
          Zwróć uwagę, że pytanie nie brzmi 'jak bardzo odmóżdżeni są bezdzietni, skoro nie chcą doznać ekstrahipercudu rodzicielstwa', tylko 'czy waszym zdaniem są szczęśliwi'.
          Czy ma sens pytanie zakamieniałego wielbiciela psów o to, czy jego sąsiad jest szczęśliwy posiadając kota?
          Na szczęście większość odpowiedzi w tym wątku ma sens. Historyjkę o kupie miłosiernie pominę.
          • insomnia0 Re: kawko 26.08.09, 09:42
            no ok.. zażartowałam jedynie.
            Nie mniej dzietni mogą porozmawiać na temat czy zdaniem dzietnych - bezdzietni
            czują sie szczesliwi.. to tylko teoria.. taka sama jak to ze bezdzietni uwazają
            ze dzietni są gorzej wykształceni czy finansowo gorzej się im powodzi.. tych
            mitów na temat dzietnych tez sporo naczytałam się..a wypowiadali sie bezdzietni.
            W koncu kazdy z nas ma jakies doswiadczenia - ja rowniez..i znam bezdzietnych
            nieszczeslwych z takiego wyboru.. niestety juz jest za pozno na zmanę decyzji...
            Myslę, ze wlasnie o takie obserwacje - doswiadczenia z otaczającego nas swiata
            chodziło i dlatego padło takie pytanie.
            Nic w tym dziwnego...
          • echtom Re: kawko 26.08.09, 09:45
            O szczęściu jest drugie z trzech pytań smile Pierwsze brzmi: "Co sądzicie o ludziach świadomie bezdzietnych?" i ja na nie odpowiedziałam, nie wdając się w spekulacje n/t ich subiektywnego poczucia szczęścia.
            • kawka74 Re: kawko 26.08.09, 10:58
              Pierwsze brzmi: "Co sądzicie o ludzia
              > ch świadomie bezdzietnych?"

              I to jest jedyne pytanie, które można zadać dzietnym ;p
              Co ciekawe, BzW raczej nie zadają sobie pytania: 'co sądzicie o dzietnych z wyboru' - jakoś nie czują potrzeby analizowania cudzych wyborów, co najwyżej ich skutków. ;p
              • falka32 Re: kawko 27.08.09, 23:13
                > Co ciekawe, BzW raczej nie zadają sobie pytania: 'co sądzicie o dzietnych z wyb
                > oru' - jakoś nie czują potrzeby analizowania cudzych wyborów, co najwyżej ich s
                > kutków. ;p

                Kawka, no proszę cię... 90% forum BZW to były wypowiedzi w rodzaju "co sądzimy o
                dzietnych" oraz interpretacje "wpakowali się w g.... po szyję, teraz żałują, nam
                zazdroszczą i stąd tyle jadu" co w ogóle nie jest sądzeniem na temat czyjegoś
                samopoczucia jawnego lub ukrytego tongue_out
    • tabakierka2 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 08:51
      nic nie sądzę.
      każdy ma swoje życie i swoje wybory.
      Dziękuję za uwagę.
      • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 08:56
        Wychodzi na to, że poprawność polityczna nakazuje uszanować wybór bezdzietnych, ale np. na bezrobotnych z 8 dzieci można sobie używać do woli tongue_out
        • shellerka Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:01
          echtom - czy naprawdę jesteś tak naiwna, że myślisz że bezrobotni biedni,
          niewykształceni ludzie ŚWIADOMIE decydują się na 8 dziecko???

          bo mowa w wątku o ŚWIADOMYM WYBORZE...

          Co innego świadomy wybór ludzi, których stać i mają warunki na zapewnieniu
          ósemce czy nawet dwudziestce dzieci życia na jakimś ludzkim poziomie - proszę
          bardzo - ich wybór, a co innego GŁUPOTA, którą jest PRODUKCJA dzieci bez
          zastanowienia się nad ich i swoim losem i liczenie na pomoc PODATNIKÓW.
          • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:36
            No właśnie ich wyborem jest życie z dnia na dzień, bez zastanawiania się i planowania.
        • ally Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:26
          nikt nie używa sobie na nich dlatego że mają dzieci, tylko dlatego że są
          nieodpowiedzialni. drobna różnica wink
    • insomnia0 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 08:58
      znałam jedną parę bezdzietną z wyboru. Kolezanke drazniły dzieci.. nie
      lubiła..czuła się poddenerwowana przebywając w ich towarzystwie.. piski płacz
      krzyki doprowadzały do wrzenia.
      Dziewczyna zaszła w zupełnie nieoczekiwaną ciąże.. początkowo dramat sad mysl o
      aborcji.
      obecnie córeczka ma 8 mies. a kolezanka zupełnie "zwariowała" na jej punkcie..
      Mam wrazenie że odbiło jej w drugą stronę.. jest strasznie nadopiekuńcza.
      Powiedziała, ze nie wiedziała jak bardzo odmienna jest miłość do dziecka..ze to
      jest niesamowite i niewyobrazalne.

      Znam rowniez dwie starsze panie ok 70 letnie- znajome mojej babci, ktore
      swiadomie nie chciały potomstwa.
      Obecnie żałują i to bardzo...zwłaszcza kiedy wnuki- przybiegają do mojej babci..
      a zwłaszcza prawnuk- moj synek..
      Ostatnio jedna z pan powiedziała mi, ze nie sadziła ze bedzie załowała.. bo
      miałą wielkie pasje..poswieciła sie nauce- było jej z tym doskonale..ale mowi ze
      teraz jak patrzy na zycie rodzinne mojej babci- to jej zazdrości.. bo ją to
      omineło- bezpowrotnie.. a jest to cos czego ona nie moze sobie kupić..
      Smutne...
      Choć zapewne są osoby, ktore nie załują i ze swoim wyborem czują sie dobrze..
    • super-mikunia Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:05
      Tak zupełnie szczęśliwych i bezdzietnych to znam tylko parę gejów.
      Inne pary,osoby które nie maja/nie zdecydowały się na dzieci są
      targane różnymi wątpliwościami w związku z tym.

      Znam jedną cudowną osobę, która by była świetną matką (jestem tego
      pewna) ale życie ułożyło sie jej tak a nie inaczej, choć bardzo
      atrakcyjna osoba i żyje w szczęśliwym związku (on ma 2 dzieci z
      poprzedniego młażeństwa). I w ogóle wielbiona przez dzieci i
      świetnie je rozumiejąca smile Powtarza, że jedyny plus tej sytuacji to
      taki, że łatwiej jej będzie się z tym śwaitem pożegnać...

      Znam też panią, która całe życie powtarzała, że nie chce mieć
      dzieci, ale ok. 40 odstawiła tabletki, niby, że już myślała, że już
      nie może mieć dzieci, i co ma być to będzie - ma półroczną córkę...
    • kali_pso Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:08

      Nie wiem, czy są trafione czy nie, to te osoby powinny określić się,
      czy dokonały słusznego wyboru. Podejmują taki wybór, tak jak inni
      podejmują decyzje o posiadaniu potomstwa. Druga strona tego samego
      medalu.

      A tak naprawdę to nie znam ludzi świadomie rezygnującycm z
      rodzicielstwa.
      • tabakierka2 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:13
        kali_pso napisała:


        >
        > A tak naprawdę to nie znam ludzi świadomie rezygnującycm z
        > rodzicielstwa.

        ja też.
        Pary które znam, a które nie mogą mieć dzieci, zdecydowały się na
        adopcję.
      • jola8181 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:21
        > A tak naprawdę to nie znam ludzi świadomie rezygnującycm z
        > rodzicielstwa.

        Znam. Na szczęście oni nie obciążają swoim wyborem otoczenia. Nie mają odruchów
        wymiotnych na dziedziatych i dzieci. Ja też nie oceniam.
    • vienetta Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:18
      Tak abstrahując od tego, że bezdzietność moze być formą wyboru,
      chciałbym poruszyć pewne kwestie wynikające z niej, a więc:
      1. żyjemy w społeczeństwie, czy chcemy czy nie, korzystamy z jego
      przywilejów i mamy wobec niego obowiązki. Członkami społeczeństwa są
      osoby w różnym wieku: dzieci, młodzież, dorośli, starzy i każdy ma
      przywileje i obowiązki wynikające ze statusu wieku, w jakim jest w
      danym momencie. Jeżeli dorośli nie mają dzieci, zaburza to równowagę
      w systemie i jest rodzajem wyalienowania ze społeczeństwa.
      Warunkiem przetrwania społeczeństwa takim najbardziej pierwotnym
      jest bowiem rozmnażanie.
      2. Ludzie bezdzietni z wyboru są to ludzie, którzy z jakiś powodów
      pojęli decyzję, że nie będą mieć dzieci. Może to dawać do
      zrozumienia że mają niedomogi prsychiczne bądź fizyczne. Może być to
      zatrzymanie się właśnie na jakimś etapie rozwoju, w którym nie jest
      się gotowym do rodzicielstwa.
      3. Dopóki nie jest ich dużo, to nie ma się czym przejmmować i wypada
      tylko cieszyć się, że ci niechętni rodzicielstwu nie zostaną
      rodzicami.
      4. Proszę tylko o niesugerowanie mi nieczego o młodocianych
      rodzicach, pijakach, wpadkach, że zarabiają na siebie itp., bo mi
      chodziło o takie najprostsze przekazanie mojego poglądu, jak to z
      tymi bezdzietnymi jest, a poza tym jest to margines
      społeczeństwa,tak jak cała reszta "przypadków dzieci z przypadku"
      chociaż niestety coraz większysad

      [URL=http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=PatiMati&b=1]
      • tabakierka2 vienetta 26.08.09, 09:23
        Są też ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci z powodu wysokiej
        świadomości swoich, nazwijmy to, niedocięgnięćsad czyli ludzie,
        którzy jakoś zostali skrzywdzeni, którzy przeżyli jakąś traumę.
        Niemniej zgadzam się z tym, co napisałaś.
        Nie mozna nikomu nakazać bycia matką/ojcem, tak samo, jak nie można
        nikomu odebrać prawa do posiadania licznego potomstwa i tyle!
      • kali_pso Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:31
        Jeżeli dorośli nie mają dzieci, zaburza to równowagę
        w systemie i jest rodzajem wyalienowania ze społeczeństwa.


        Tiaaa, tylko, że wyalinowanie dotyczy również wielu grup
        społecznych posiadających dzieci- wyalienowani bywają rodzice
        dzieci przewlekle chorych, dzieci upośledzonych, wielodzietni i tak
        samo dzieje się z bezdzietnymi. Ale według mnie to ogół
        społeczeństwa ma problem z akceptacją inności. Społeczeństwo należy
        traktować jako całość- jest w nim miejsce na każdą inność. Dopiero
        jak zaczynamy mysleć w kategoriach lepszy-gorszy pojawiaja się
        jakieś teorie i nadrzędności jednych nad drugimi i eliminacja tych,
        którzy odstają. Eliminacja rozumiana dosłownie( pomysły Trzeciej
        Rzeszy) i eliminacja w postaci złośliwości, odtrącenia i
        prób "nawracania" za wszelka cenę( dzietni w stosunku do
        bezdzietnychwinkP


        "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic
        świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko
        zobaczy światło egzystencji"

        Andreas Corelli
        • vienetta Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:45
          No i nie przeczytałaś wszystkiego ze zrozumieniemsad
          Myślą przewodnią mojego posta bylo to, że dzietność jest warunkiem
          przetrwania społeczeństwa, więc ci wszyscy inni w starszym wieku też
          nie przetrwają, jeżeli nie będzie miał kto na nich pracować jak będą
          starzy i niedołężni. Społeczeństwo jest jak krzywa Gaussa, dopóki
          tej inności nie jest za dużo, to przetrwa.

          [URL=http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=PatiMati&b=1]
          • ko_kartka Re: Bezdzietni z wyboru. 26.10.09, 12:44
            > Myślą przewodnią mojego posta bylo to, że dzietność jest warunkiem
            > przetrwania społeczeństwa,

            Społeczeństwo jest jak krzywa Gaussa, dopóki
            > tej inności nie jest za dużo, to przetrwa.

            A co, masz magiczną różdżkę, która cudownie zachowa tę "inność" na bezpiecznym
            dla przetrwania społeczeństwa poziomie?
    • wieczna-gosia Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 09:26
      znam kilka par bezdzietnych z wyboru i szczesliwych z mojego pokolenia.
      Natomiast kilkoro przyjaciol mojej mamy, czyli po 60- sa fajni itd. no ale jedna
      para ma psa w ramach dziecka a druga ma kotka. Kocham zwierzeta, ale uwazam ze
      gdy zastepuja one dziecko to i zwierze sie meczy i ludzie.

      Byc moze zycie teraz oferuje wiecej mozliwosci i moi przyjaciele ie zwariuja bez
      posiadania dziecka. Z drugiej strony uwazam ze faktycznie wariuja ludzie bez
      tzw. pasji i misji smile bo jak nie ma czasu na dziecko to po prostu nie ma i widac
      nie ma potrzeby.
      • des4 bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:11
        każdy dzietny był kiedyś bezdzietny i różne miał zapewne dylematy
        związane z dzietnością,

        bezdzietni niestety nie mają pojęcia jak to jest z "drugiej
        strony"...
        • echtom Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:17
          Dokładnie. Ponieważ zajście w ciążę po pierwszej miesiączce jest rzadkością, większość dzietnych ma za sobą krótsze lub dłuższe doświadczenie bezdzietności. I, jak wspomniałam wcześniej, mieli wybór, czy ten stan utrzymać, czy zmienić.
          • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:21
            echtom napisała:

            > . I
            > , jak wspomniałam wcześniej, mieli wybór, czy ten stan utrzymać,
            czy zmienić.
            >

            Bezdzietni z wyboru też mieli/mają wybórwink
            i tylewink
            To, że nie mam załóżmy Toyoty nie znaczy, że muszę koniecznie chcieć
            ją mieć (i mieć) żeby stwierdzić, ze jednak nie chcę jej...trochę
            zagmatwałam.
            Skoro ktoś nie chce mieć dzieci z jakichś powodów NIKT NIE MA PRAWA
            GO ZMUSZAĆ i tyle! to jego decyzja wraz z konsekwencjami. Chyba nie
            oczekujecie, że ktoś 'zrobi' sobie dziecko żeby swtierdzić, że
            jednak nie chce mieć dziecka???
            • echtom Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:04
              Ale nikt nie mówi zmuszaniu, tylko o tym, że bezdzietni mają jedną perspektywę, a dzietni dwie.
              • kawka74 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:08
                Nie, Echtom, większość dzietnych ma też tylko jedną perspektywę.
                Licealistka, która nie ma dzieci, bo nie czas na to, to żadna BzW.
                • echtom Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:13
                  Większość ludzi (przynajmniej w naszej kulturze) nie ma dzieci przed 20 rokiem życia, więc ich doświadczenie bezdzietności wykracza poza liceum. A "czas na dzieci" to widać pojęcie względne, skoro dla niektórych nie ma go nigdy wink
                  • kawka74 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:22
                    Studentki też masowo nie rodzą, mają ciekawsze zajęcia. ;p
                    Tak jak już pisałam, pełne doświadczenie bezdzietności z wyboru to nie bezdzietność z nastawieniem na dziecko w nieokreślonej przyszłości, tylko dojrzała, odpowiedzialna, dorosła decyzja z przyjęciem jej ewentualnych konsekwencji na klatę, podjęta w chwili, kiedy nie ma żadnych przeszkód, żeby to dziecko mieć. I życie z tą decyzją przez lata.
                    Taka bezdzietność 'chcę dzidzię, tylko nie teraz' to żadna BzW, tylko zwyczajne czajenie się ;p
                    • echtom Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 12:24
                      Ile trzeba tłumaczyć? Des i ja nie piszemy, że każdy dzietny ma doświadczenie bezdzietności z wyboru, tylko każdy dzietny ma doświadczenie bezdzietności i może porównać oba te stany - dzietność i bezdzietność, a bezdzietny nie, bo nie ma doświadczenia dzietności.
                      • kawka74 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 12:29
                        Echtom,
                        o kim jest mowa w temacie wątku?
                        • echtom Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 12:41
                          Odniosłam się tylko do argumentu, że nie należy komentować wyboru bezdzietnych, który pojawił się gdzieś po drodze.
                          • kawka74 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 12:58
                            Można komentować, jasne, można wszystko, tylko fakt bycia bezdzietnym w ramach pewnego ciągu zdarzeń nie oznacza, że ma się świetny ogląd sytuacji z obu stron.
                • echtom Poza tym, nie mieszaj pojęć 26.08.09, 11:18
                  Bezdzietni z wyboru to ludzie, którzy zdecydowali, że NIGDY nie będą mieć
                  dzieci, bezdzietni to tacy, którzy aktualnie ich nie mają. I jeśli ktoś
                  zdecydował się na dziecko w wieku lat 25, 30 czy 35, ma za sobą krótsze lub
                  dłuższe doświadczenie dorosłego życia bez dzieci.
                  • kawka74 Re: Poza tym, nie mieszaj pojęć 26.08.09, 11:28
                    > Bezdzietni z wyboru to ludzie, którzy zdecydowali, że NIGDY nie będą mieć
                    > dzieci

                    I o takich toczy się rozmowa.
                    Na razie zlokalizowałam trzy BzW, które zmieniły zdanie.
              • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:12
                echtom napisała:

                > Ale nikt nie mówi zmuszaniu, tylko o tym, że bezdzietni mają jedną
                perspektywę,
                > a dzietni dwie.
                >

                Po pierwsze dzietni mają tak samo jedną opcję, jako, że dzieci już
                mają (no, chyba, że oddać je do adopcji), więc o jakich dwóch
                perspektywach mówisz? To raczej bezdzietni mają dwie - mieć/nie mieć
                dzieci. Dzietni już nie mają perspektywy - nie mieć.
                Po drugie - co z tego???
                Jeśli nieposiadanie dzieci jest ich wyborem, to nie ma co nad tym
                dyskutować.
                • echtom Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 12:27
                  Może nieprecyzyjnie się wyraziłam z tą "perspektywą". Chodziło mi o punkt
                  widzenia wynikający z doświadczeń.
                  • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 12:43
                    echtom napisała:

                    > Może nieprecyzyjnie się wyraziłam z tą "perspektywą". Chodziło mi
                    o punkt
                    > widzenia wynikający z doświadczeń.
                    >

                    Ok, ale co z tego, że dzietny ma inną perpektywę?
                    • echtom Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 12:46
                      To, że więcej wie na temat bezdzietności, niż bezdzietny na temat dzietności?
                      • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 12:51
                        echtom napisała:

                        > To, że więcej wie na temat bezdzietności, niż bezdzietny na temat
                        dzietności?
                        >

                        no dobrze, ale nadal nie rozumiem CO Z TEGO WYNIKA???
                        czy bezdzietni powinien 'zrobić' sobie dziecko, żeby stwierdzić 'ok,
                        to nie dla mnie'i co? oddać dziecko, bo jednak 'faktycznie to nie
                        dla mnie'??? to trochę jakby nakłaniać ludzi bez ślubu na ślub, bo
                        ja, będąc po ślubie, wiem, jak to jest być bez slubu i być po
                        slubie, nie uwzględniając, że kazdy ma prawo decydować o własnym
                        życiu i podejmować własne decyzje. A każdy je podejmuje w
                        odniesieniu do WŁASNYCH doświadczeń.
                        • echtom Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 13:55
                          > no dobrze, ale nadal nie rozumiem CO Z TEGO WYNIKA???

                          Tylko tyle, ze jest bardziej kompetentny w temacie wink
                      • liliankaa77 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 13:04
                        Raczej wątpię.
                        Bezdzietność z wyboru to całkiem inny lajf niż jeszcze-nie-dzietność.
                        Zresztą bezdzietni nie żyją w próżni i widzą, jak zmieniło się życie
                        ich dzietnych znajomych po przyjściu na świat potomka.
                        • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 13:06
                          liliankaa77 napisała:

                          >
                          > Zresztą bezdzietni nie żyją w próżni i widzą, jak zmieniło się
                          życie
                          > ich dzietnych znajomych po przyjściu na świat potomka.

                          i to być może jest jedną z przyczyn BzWindifferent
                          • liliankaa77 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 13:11
                            > i to być może jest jedną z przyczyn BzWindifferent

                            Z tego co wiem, jest to najważniejsza przyczyna.
                            Ja zaszłam w ciążę po 30- stwierdziliśmy że plusy przeważają minusysmile
                            I teraz sobie życia bez synka nie wyobrażam. Do 30 natomiast na samą
                            myśl o dziecku robiło mi się niedobrzewink
        • kawka74 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:25
          > każdy dzietny był kiedyś bezdzietny i różne miał zapewne dylematy
          > związane z dzietnością,

          Ile jest tu kobiet, które miały wszelkie warunki do posiadania dzieci, ale przez kilka lat nie chciały ich mieć?
          To jest faktyczna bezdzietność z wyboru.
          • des4 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:34
            to jest akurat co innego...inną rzeczą jest "posiadanie warunków" i
            rezygnacja na razie z dziecka aby się "wyszaleć", a jednocześnie
            planowanie dziecka po kilku latach, a czym innym jest rezygnacja z
            dziecka w ogóle...
            • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:35
              des4 napisał:

              > , a czym innym jest rezygnacja z
              > dziecka w ogóle...

              no ale w jaki sposób TOBIE to przeszkadza???
              żyj i pozwól żyć innym.
              Są różne koncepcje na przeżycie własnego życia, nie ma jednej
              jedynie słusznej.
              • des4 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:50
                cioteczko, a gdzie napisalem gdzie to mi przeszkadza???
                • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:52
                  des4 napisał:

                  > cioteczko, a gdzie napisalem gdzie to mi przeszkadza???
                  >

                  odniosłam (być może mylne) wrażenie, że Ci to przeszkadzasmile
                  jeśli mylne, to sypię popiół na głowęwink
                  • des4 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:13
                    no widzisz, nie trzeba się tak rozpędzać z interpretacją wypowiedzi
                    innych forumowiczow...

                    a to, że dzietni mają większe predyspozycje aby wypowiadać się na
                    temat dzietności/bezdzietności niż bezdzietni, jest oczywistym
                    faktem...
                    • kawka74 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:15
                      jest oczywistym
                      > faktem...

                      Nie jest.
                      Jeśli nie rozumiesz, dlaczego, odsyłam do innych postów - nie tylko moich.
                      • des4 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:17
                        jest, podobnie jak gadanie ze ślepym o kolorach...
                        • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:20
                          des4 napisał:

                          > jest, podobnie jak gadanie ze ślepym o kolorach...

                          porównanie conajmniej słabe, nie wspomnę o nieeleganckim ślepym
                          .
                          Coś, co dla Ciebie jest oczywistym faktem nie musi być takim
                          dla innych, jak widać (kawka również nieco inaczej widzi ten 'fakt
                          oczywisty').
                          • des4 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:21
                            nie stosuję się do terroru politpoprawności, ślepy to slepy, pedał
                            to pedał...

                            porownanie jak najbardziej adekwatne...
                            • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:22
                              des4 napisał:

                              > nie stosuję się do terroru politpoprawności, ślepy to slepy, pedał
                              > to pedał...
                              >
                              > porownanie jak najbardziej adekwatne...

                              Twoim zdaniem.
                              • des4 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:31
                                wolny kraj wolne forum, każdy ma prawo do swojego zdania, nie ma
                                natomiast prawa narzucać go innym...
                        • kawka74 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:33
                          Gadanie ze ślepym o kolorach jest faktem oczywistym.
                          To ja nie mam więcej pytań.
                    • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:18
                      des4 napisał:


                      >
                      > a to, że dzietni mają większe predyspozycje aby wypowiadać się na
                      > temat dzietności/bezdzietności niż bezdzietni, jest oczywistym
                      > faktem...
                      >

                      proszę Cię!
                      załamują mnie takie wnioskiindifferent
                      nie każdą kobietę, która urodziła dziecko można nazwać Matką przez
                      duże M. Nie sądzę aby sam fakt posiadania dziecka dawał jakąś
                      magiczną wiedzęindifferent
                      • des4 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:23
                        cioteczk czytaj ze zrozumienie, zwlaszcz zastanów się na tymi
                        wpisami traktującymi, ze rodzicielstwo to nie tylko zrobienie sobie
                        dzieciaka...

                        myslenie nie boli, nawet tak wolne jak twoje...
                        • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:29
                          des4 napisał:

                          > cioteczk czytaj ze zrozumienie, zwlaszcz zastanów się na tymi
                          > wpisami traktującymi, ze rodzicielstwo to nie tylko zrobienie
                          sobie
                          > dzieciaka...

                          nie każdy zasługuje na miano Rodzica.
                          Tak samo jak nie każdy na Rodzica się nadaje - dobrze, jeśli ma taką
                          świadomość i poczucie zanim dziecko sie pocznie i urodzi (to
                          odnośnie osób świadomie niedecydujących się na dziecko).

                          >
                          > myslenie nie boli, nawet tak wolne jak twoje...


                          chciałaś być zabawna?
                          nie wyszło Ci.
                          • des4 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:32
                            niestety, obawiam się, ze wyszło, aczkolwiek nie dziwię sie, że cię
                            to nie śmieszy...

                            i broń nas Panie Boże przed jedynymi sprawiedliwymi kwalifikujacymi
                            kto sie nadaje a kto nie na rodziców...
                            • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 11:35
                              des4 napisał:

                              > niestety, obawiam się, ze wyszło, aczkolwiek nie dziwię sie, że
                              cię
                              > to nie śmieszy...



                              śmieszy Ciebie, nie znaczy, że śmieszy innych.


                              >
                              > i broń nas Panie Boże przed jedynymi sprawiedliwymi
                              kwalifikujacymi
                              > kto sie nadaje a kto nie na rodziców...

                              zastosuj własną metodą, którą często radzisz - czytaj ze
                              zrozumieniem i nie przypisuj BŁĘDNYCH intencji.
                    • ledzeppelin3 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 14:03

                      a to, że dzietni mają większe predyspozycje aby wypowiadać się na
                      > temat dzietności/bezdzietności niż bezdzietni, jest oczywistym
                      > faktem...

                      Kto ma do czego większe predyspozycje, to nie Tobie (ani innym) oceniać. Tyle.
            • kawka74 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:42
              BzW z wyboru NIE PLANUJE dzieci wcale. Po prostu. Nie 'teraz', nie 'jak się wyszaleję', tylko wcale.
              Ile na tym forum jest takich kobiet, które nie chciały mieć dzieci wcale i nigdy, ale zmieniły plany? Ja wiem o jednej.
              • tabakierka2 Re: bezdzietnych można komentować 26.08.09, 10:46
                kawka74 napisała:

                >
                > Ile na tym forum jest takich kobiet, które nie chciały mieć dzieci
                wcale i nigd
                > y, ale zmieniły plany? Ja wiem o jednej.

                to ja się dopisuję jako drugawink
    • oxygen.100 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 10:27
      Ja jestem bezdzietna z wyboru (poniekad wlasnego poniekąd tak wybrała
      naturatongue_outP)i nie czuje sie nieszczesliwa z tego powodu. Ale jesli nie wiem jak
      smakuja ostrygi to ich nie pożadam. I tak samo jest z macierzynstwem w moim
      przypadku. Mam mala siostrzenice, roczna gowniare, ktora uwielbiam i
      rozpieszczam do granic obrzydliwosci i nie brzydze sie zmienic jej pieluche,
      raczej balam sie ze jej urwe głowę jak byla calkiem malutkatongue_outP.
      Wejscie na wyższy poziom jak to ktos ujął??? Dla mnie zerojedynkowa bzdura, bo
      sa jeszcze trawersy i/lub samo rozkoszowanie sie czystą wspinaczką. Dlaczego mam
      od razu zasuwac w gore?
      Bo tak jest przyjete? Bo wszyscy normalnie ludzie tak maja? Szkola-studia-slub-
      dzidziuś?
      Zycie ma rozne aspekty i rzeklabym ze rownolegle. Ktos wybiera macierzynstwo i
      idzie w górę a ktos inny nie je miodu ale żuje pszczoły i idzie w lewo i troche
      pokretnie. No i co z tego? Moze lubi wyzwaniatongue_outP
      • douglas.beauty dziwny watek... 26.08.09, 11:01
        Troche dziwny ten watek...
        Nie bardzo rozumiem dlaczego "manie" dzieci mialoby automatycznie
        wynosic nas na jakis inny poziom rozwoju - przyklady pokazuja,ze
        jest czesto zupelnie odwrotnie;-/
        Rodzicielstwo samo w sobie nie jest dla mnie absolutnie zadnym
        osiagnieciem - kazdy (plodny) glupi moze sobie zrobic dziecko.
        Sztuka jest byc dobrym rodzicem i kochac swoje dzieci..
        Swiat jest przeludniony i nie kazdy z nas musi sie rozmnazac. Nie
        wiem czemu to wywowluje tyle emocji
        • des4 Re: dziwny watek... 26.08.09, 11:17
          samo sobie przeczysz sprowadzając rodzicielstwo wyłacznie do
          technicznej czynności "zrobienia" dziecka, a za chwile pisząc o
          sztuce wychowania dzieci...

          rodzicielstwo zawiera w sobie i jedno i drugie i jak zauważyłem na
          forum nikt nie wychwala cposiadania dzieci dla samego ich
          posiadania, tylko przytacza argument zwiazane wlaśnie z wychowaniem
          dzieci...

          czytanie wpisów nie boli, zadaj sobie wysiłek i zapoznaj się z
          nimi...
        • mniemanologia Re: dziwny watek... 27.08.09, 14:22
          douglas.beauty napisała:

          > Nie bardzo rozumiem dlaczego "manie" dzieci mialoby automatycznie
          > wynosic nas na jakis inny poziom rozwoju - przyklady pokazuja,ze
          > jest czesto zupelnie odwrotnie;-/

          Nie przeczytałaś uważnie tego, co napisałam. Albo nie zrozumiałaś.
          Twoja przedmówczyni podobnie. Trudno.
      • ledzeppelin3 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 15:24
        > Bo tak jest przyjete? Bo wszyscy normalnie ludzie tak maja? Szkola-studia-slub-
        > dzidziuś?


        TAK. Wszyscy tak robią.

        Ot i cała różnica między dzietnymi (z wyboru i z wpadki) a bezdzietnymi. Tych
        pierwszych jest więcej. Dlaczego Jagnę na gnoju wywieźli? Bo robiła inaczej niż
        wszyscy. Teraz mamy komputer i żyjemy w tak zwanym cywilizowanym kraju, ale
        pewne rzeczy w głowach wolno się zmieniają
    • liwilla1 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 11:10
      mysle, ze to nie moja sprawa, czy ktos chce, czy nie chce miec dzieci. mam tylko
      nadzieje, ze bezdzietnosc nie stanie sie trendem spolecznym wsrod ludzi
      wyksztalconych. to bylaby katastrofa dla naszego kraju...
      • oxygen.100 Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 16:02
        nadzieje, ze bezdzietnosc nie stanie sie trendem spolecznym wsrod ludzi
        > wyksztalconych. to bylaby katastrofa dla naszego kraju...

        ale katastrofa w sensie ze kiepskie geny zaczna krazyc w populacji, ze bedzie
        trzeba pracowac np. 67 czy o zgrozo do 70 r. ż. zamiast gnuśnieć w domu/na
        Florydzie czy gdziekolwiek, czy ze zginą poważane dziś zawody lekarza czy
        prawnika a te dominantę przejmą ślusarze i murarze wzglednie manikiurzystki czy
        fryzjerki?

        • falka32 Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 23:35
          > ale katastrofa w sensie ze kiepskie geny zaczna krazyc w populacji, ze bedzie
          > trzeba pracowac np. 67 czy o zgrozo do 70 r. ż. zamiast gnuśnieć w domu/na
          > Florydzie czy gdziekolwiek, czy ze zginą poważane dziś zawody lekarza czy
          > prawnika a te dominantę przejmą ślusarze i murarze wzglednie manikiurzystki czy
          > fryzjerki?

          No mniej więcej. Jak kapitał intelektualny wyginie, bo nie będzie nosicieli, to
          i rozwój społeczeństwa siądzie i już nie będzie jakieś tam tolerancji dla
          odmienności, tej typowej fanaberii wykształciuchów.
      • plisowanka Bez obaw 24.10.09, 13:24
        liwilla1 napisała:
        > mam tylko
        > nadzieje, ze bezdzietnosc nie stanie sie trendem spolecznym wsrod ludzi
        > wyksztalconych. to bylaby katastrofa dla naszego kraju...

        Bez obaw. W dzisiejszych czasach studiuje prawie każdy.
    • zebra12 Każdy może robić jak chce 26.08.09, 11:14
      Nie mam nic do bezdzietnych z wyboru. Ale jeśli są fanatykami w nienawiści do
      dzieci to już gorzej. A wchodząc na forum "Bezdzietni z wyboru" spotkałam się
      niestety z takim podejściem. Ja nie nadaję na osoby bez dzieci, nie wyśmiewam
      się z ich wyborów. Dlaczego oni obrażają uczucia rodziców i dzieci? Gdy im
      zadałam pytanie, jakich dzieci nie lubią: czy tych w wieku od 0 do 3, czy może
      do 6, czy może do 18... to mnie z forum wywalili... smile
      • kawka74 Re: Każdy może robić jak chce 26.08.09, 11:35
        A po co tam poszłaś?
        Wiem, to wolny kraj, ale ciekawią mnie pobudki.
        • triss_merigold6 Re: Każdy może robić jak chce 26.08.09, 11:48
          No jak to po co? Żeby móc sobie powiedzieć "Ha! wprawdzie w klicie,
          bez kasy i męża ale mam trójkę dzieci więc jestem lepsza niż
          bezduszne egoistki".

          Bezdzietnych z wyboru z nam parę osób. Jednak więcej znam kobiet,
          które chciałyby mieć dzieci ale nie mają z kim tzn. z różnych
          powodów nie są w stałym związku.
          • zebra12 Nie potrzebuję się dowartościowywać kosztem innych 26.08.09, 12:28
            Cóż, że nie mieszkam z mężem. Widujemy się kilka razy w tygodniu i razem
            wychowujemy dzieci. Jeżdżę do niego na weekendy, albo on do nas. Żyjemy
            normalnie. To takie dziwne? Radzimy sobie lepiej, niż niejedno małżeństwo, nie
            wspominając już o tym, że większość par nawet ślubu nie ma. Nie rozumiem tego
            podkreślania w każdym wątku, że jestem jakaś inna. To chyba leczenie własnych
            kompleksów. Jestem inna chyba tylko dlatego, ze sobie radzę z codziennością, nie
            oglądając się na nikogo. I nie płaczę, że mąż mnie zdarza, czy porzucił, czy
            wychodzi z kolegami. To dopiero jest żałosne. Na przekór wszystkiemu żyję z z
            moim eksem dobrze.
            • vanishka Re: Nie potrzebuję się dowartościowywać kosztem i 26.08.09, 12:39
              zebra12 napisała:

              > I nie płaczę, że mąż mnie zdarza, czy porzucił,
              > To dopiero jest żałosne.

              Naprawdę uważasz, że płacz po zdradzie i porzuceniu jest żałosny??
              Ah, nie, nie dowartościowujesz się kosztem innych, nie nie, gdzie
              tam.
              I to pisze ta, która na zgode dawała d...py i zafundowała sobie
              trzecie niechciane dziecko??
              Kobieto, spójrz czasem na siebie, potem czepiaj się innych.
            • gryzelda71 Re: Nie potrzebuję się dowartościowywać kosztem i 26.08.09, 13:16
              Radzimy sobie lepiej, niż niejedno małżeństwo, nie
              > wspominając już o tym, że większość par nawet ślubu nie ma


              No ty też nie masz ślubu,wszak się rozwiodłaś.
              Ciekawi mnie w twoim przypadku,czy to mąż taki cudny zrobił się po rozwodzie,czy
              ty nagle wolisz mieć choćby takiego na podorędziu.
        • zebra12 Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 12:19
          Tym bardziej, ze w opisie forum było napisane, ze jest dla bezdzietnych i dla
          tych, co dzieci mają, ale uważają, że lepiej byłoby im bez...
          Byłam ciekawa, co inni myślą, chciałam podyskutować. I tyle.
          • kawka74 Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 12:23
            Znaczy - uważasz, że lepiej byłoby Ci bez dzieci?
            • des4 Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 12:25
              a skąd wyciągnełaś taki zdumiewający wniosek???

              kawka74 napisała:

              > Znaczy - uważasz, że lepiej byłoby Ci bez dzieci?
          • des4 Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 12:24
            forum BzW to taka egzotyczna menażeria... miłosniczki kotów,
            sfrustrowane stare panny, przechodzone byznezłumen z odzysku
            i "samorealizujące się" małolaty-karierowiczki...

            a wszystko to prześciga się wymyslaniu uzasadnień dla swoich
            kompleksów i spełnia się w dyskusjach ta temat....dzieci
            • echtom Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 12:39
              Wypraszam sobie "miłośniczki kotów" tongue_out
              • des4 Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 12:59
                sorry za obrazę...okreslenie oczywiście użyte w odniesieniu do
                cioteczek, którym koty zastepują dzieci i seks wink
                • liliankaa77 Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 13:01
                  A Tobie dzieci zastępują świetny seks, karierę i podróżesmile
                  • des4 Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 13:16
                    mój układ priorytetów jest inny - świetny seks, kariera i podroże
                    stanowią uzupełnienie mojej szczęsliwej rodziny...

                    przy czym zaden z tych trzech elementów nie stoi w sprzeczności z
                    posiadaniem i wychowywaniem dzieci, co usiłują nam wmówić
                    sfrustrowani BzW...
                    • liliankaa77 Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 13:20
                      Bezdzietni z wyboru nie są sfrustrowani.
                      Oni nie chcą mieć dzieci, więc nie mają się czym frustrować- co innego,
                      gdy ktoś chce dzieci, a z różnych powodów udaje BZW.
                      Niestety z obserwacji widzę, że bardzo trudno jest mieć wszystko:
                      dzieci, karierę, wspaniały seks, podróże, pieniądze.
                      Bezdzietni skupiają się na innych elementach niż dzietni i tyle.
                      Swoją drogą dla wielu BZW dziecko jest jak choroba- więc lepiej bez
                      niej niż z nią?smile
                      • des4 Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 13:28
                        frustracja polega na na uzasadnianiu tzw. "wyboru" dziwacznymi
                        teoriami...
                    • crises Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 14:29
                      Jaki seks, weź nie żartuj, prędzej uwierzę w Księżyc z zielonego
                      sera niż to, że ktoś dobrowolnie uprawia z Tobą seks.
                      • iamhier Re: Poszłam tam z ciekawości 12.10.09, 18:23
                        Bardzo mądre te 12 POWODÓW.
                        Ja dołożę jeszcze 1-zwykła wpadka, o ile go tam nie ma,nie chce mi sie czytac
                        dokladnie....I to jest wlasnie najgorsze....
                    • ledzeppelin3 Re: Poszłam tam z ciekawości 27.08.09, 16:32

                      es4 napisał:

                      > mój układ priorytetów jest inny - świetny seks, kariera i podroże
                      > stanowią uzupełnienie mojej szczęsliwej rodziny...


                      Bull shit. szczęśliwi ludzie nie udupiają tych, którzy się od nich różnią. Aniś
                      ty szczęśliwy, ani zaspokojony.
                      --J esteś pan zbiorem molekuł
                • echtom Re: Poszłam tam z ciekawości 26.08.09, 13:53
                  W porządku - kotów mam tyle, ile dzieci wink
        • insomnia0 Re: Każdy może robić jak chce 26.08.09, 20:26
          a po co bezdzietni snują sie po emamie? masochiści? czy moze ten wybór
          bezdzietnosci to nie do konca swiadomy? wink
    • miska_malcova Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 11:55
      malopolll napisał:

      > Proszę o szczere odpowiedzi. Co sądzicie o ludziach świadomie
      > bezdzietnych? Czy znacie takie osoby i sądzicie że są
      > szczęśliwe/nieszczęśliwe, że coś w życiu tracą/zyskują? Że ich wybory
      > są trafione/chybione?

      znam takich, szanuję ich decyzję, są bardzo ciekawymi, wartościowymi ludźmi i są
      szczęśliwi. Realizują się na innym polu. Nie mnie oceniać czy ich wybór jest
      trafiony czy też nie. Wybrali inaczej. Kropka

      Poza tym... Dziecko niczego nie gwarantuje smile
    • liliankaa77 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 13:00
      Myślę, że BZW to ludzie tacy sami jak wszyscy inni- chociaż
      generalizując, moi bezdzietni z wyboru znajomi mają o wiele ciekawsze
      życie niż ci dzietni. Ale to wynika tylko i wyłącznie z ich charakteru.
      Uważam, że BZW dobrze robią, że nie chcą mieć dzieci i nie rozumiem tej
      nagonki na nich- chyba lepiej że jest mniej niechcianym potomków na
      świecie.
      Zresztą świat jest przeludniony.
      • des4 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 13:17
        a jakie są kryteria okreslające "ciekawsze" życie???
        • liliankaa77 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 13:28
          des4 napisał:

          > a jakie są kryteria okreslające "ciekawsze" życie???

          Uprzedzam, że piszę tylko i wyłącznie o obserwacjach poczynionych
          wśród moich znajomych i rodziny, nie generalizuję.
          Moi znajomi bezdzietni mają: więcej pieniędzy na swoje wydatki,
          pasje, kształcenie niż ci dzietni, posiadają lepszą pracę i więcej
          zarabiają, mają wiele więcej czasu na swoje pasje, hobby, życie
          kulturalne i cieszenie się życiem, więcej podróżują. Do tego
          oczywiście odpadają im obowiązki okołodzieckowe- a to duży plus.

          Mimo wszystko nie zamieniłabym mojego życia z synkiem na takie bez
          niego.
          • des4 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 13:32
            klasyczny zestaw nieświeżych argumentów używanych przez BzW

            z moich obserwacji wynika coś zupelnie innnego...

            dlaczego np. moja praca jako osoby dzietnej jest mniej interesująca
            i gorzej płatna niz bezdzietnej???

            ile więcej mozna podrózowac??? poza okresem kiedy dziecko jest
            malutkie, głownym ogranicznikiem są mozliwości urlopowe i
            finansowe...

            dlaczego obowiązki "okołodzieckowe" traktujesz jako dopust boży???
            jak dla mnie to przyjemny obowiązek...

            ile czasu mozna spędzać na "swoich pasjach"???

            i co to jest "życie kulturalne"???
            • tabakierka2 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 13:42
              des4 napisał:

              > klasyczny zestaw nieświeżych argumentów używanych przez BzW

              najlepszy sposób, żeby wybić komuś agrument jest napisać właśnie coś
              takiego, no nie? zdegradować go do słów 'klasyczny zestaw nieświeżyć
              argumentów'

              >
              > z moich obserwacji wynika coś zupelnie innnego...

              no i masz prawo mieć inne wnioski - dwa różne umysły zwykle mogą
              dojść do różnych wniosków na podstawie tych samych faktów - nic
              dziwnego w tym nie ma.

              >
              > dlaczego np. moja praca jako osoby dzietnej jest mniej
              interesująca
              > i gorzej płatna niz bezdzietnej???

              nikt tak nie napisał.
              Sama sobie tak wywnioskowaś, ale patrz na to, co napisałam wyżej.

              >
              > ile więcej mozna podrózowac??? poza okresem kiedy dziecko jest
              > malutkie, głownym ogranicznikiem są mozliwości urlopowe i
              > finansowe...


              1) czy musi chodzić o ilość podróży??
              2) nie widzę opcji podróży z dzieckiem do powiedzmy 3r.ż do Afryki
              na Safari załóżmy, czy na MOnt Everest, czy choćby na intensywne
              zwiedzanie Portugalii.
              3) te możliwości osoby dzietnej (finansowe) mogą być organiczone bo
              osoba nie mająca dzieci ma inne wydatki a urlopowe równiez mogą być
              różne.


              >
              > dlaczego obowiązki "okołodzieckowe" traktujesz jako dopust boży???
              > jak dla mnie to przyjemny obowiązek...

              dobrze, że napisałaś 'dla mnie'. A dla innych nie. I nie pozostaje
              Ci nic innego, jak tylko pogodzić się z faktem, że nie dla
              wszystkich czynności opiekuńczo - pielęgnacyjne są interesujące.

              >
              > ile czasu mozna spędzać na "swoich pasjach"???
              >
              > i co to jest "życie kulturalne"???
              >

              Te dwa pytania baaaaaaardzo wiele mówią o Tobie i Twoich 'pasjach'.
              Wiesz, że niektórzy zapaleńcy potrafią spedzić/ poświęcić całe życie
              swoim pasjom???

              A to, że nie wiem, co to zycie kulturalne nienajlepiej o Tobie
              świadczy, a przynajmniej o tym aspekcie życia!smile
              >
              • des4 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 13:52
                argumenty są nieświeże ponieważ używane są na okraglo nie mając
                pokrycia w rzeczywistości...

                obserwacje moje i kogoś innego mają jednakową wage, tym bardziej
                argumenty są nieświeże...

                na temat nieciekawej i slabo platnej pracy pisala
                przedmówczyni...zalecam czytanie wpisów...

                jaki odsetek dzietnych i bezdzietnych podsrózóje na Mt Everest i
                dlaczego akurat podroz na Mt. Everest ma byc spełnieniem...ja lubię
                lezec sobie w przy basenie w luksusowym hoteliku na Sardynii sączyć
                browara...czy to oznaczy że moje pasje podróznicze są "gorsze" i
                spełniam się w nich fgorzej niz bezdzietny na Mt. Everest???

                obowiązki przy dziciach są nieswieżym argumentem wlaśnie dlatego, że
                jedni je lubia inni nie...łapiesz???

                nie wiesz jakie mam pasje, ale oczywiście masz prawo snuś dywagacje
                i trojenia na ich temat...oczywiście nie napisalaś jak dzieci
                blokują te pasje...
                • tabakierka2 des 26.08.09, 13:57
                  Ok, Des.
                  Ja kończę 'dyskusję' z Tobą.
                  Może ktoś ma ochotę tłumaczyć Ci podstawowe kwestie jak chłop krowie
                  na rowie. Mi szkoda czasu.
            • liliankaa77 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 13:50
              Moi znajomi bezdzietni dlatego zarabiają więcej niż dzietni (w tym
              my), ponieważ mają dużo więcej czasu na kształcenie, są bardziej
              mobilni i jeśli praca im się nie podoba mogą ją z dnia na dzień
              rzucić- ja i mąż nie. To samo dotyczy pasji- mają więcej czasu na ich
              realizowanie. Tak samo wyjścia do kina, restauracji, opery, wyjazdy
              rowerowe- nie mają dzieci, więc nie muszą planować, mogą być
              spontaniczni. Można wiele więcej podróżować, oj można.
              Tak, obowiązki okołodzieckowe nie są mi miłe- mojemu facetowi też
              nie. Szczerze to w realu nie znam nikogo kto by lubił zmieniać
              pieluszki itp.
              • tabakierka2 lilianka 26.08.09, 13:53
                chyba nie ma sensu się wysilać na tłumaczenia.
                Zaraz będzie, że ona ma inne wnioski i że to wszystko da się zrobić
                z dzieckiem.
                • liliankaa77 Re: lilianka 26.08.09, 13:56
                  Masz rację, nie ma sensu.
                  BTW, to jest chyba Onwink
              • des4 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 13:56
                liliankaa77 napisała:

                > Moi znajomi bezdzietni dlatego zarabiają więcej niż dzietni (w
                tym
                > my), ponieważ mają dużo więcej czasu na kształcenie, są bardziej
                > mobilni i jeśli praca im się nie podoba mogą ją z dnia na dzień
                > rzucić- ja i mąż nie.

                a ja znam ludzi po 5 fakultetach i 342 kursach którzy mają gorzej
                płatną prace niż ja...

                jeśli praca mi się nie podoba i nie spełnia moich oczekiwać rowniez
                moge ja z dnia na dzień rzucić...

                To samo dotyczy pasji- mają więcej czasu na ich
                > realizowanie. Tak samo wyjścia do kina, restauracji, opery,

                do kina/teatru/opery nie chodzi się 7 dni w tygodniu/30 dni w
                miesiący/365 dni w roku...btw prezentujesz typowe wielkomiejskie"
                spojrzenie osby mającej operę za rogiem...a co jeśkli bezdzietny
                mieszka w miasteczku gdzieś na Pomorzu???

                wyjazdy
                > rowerowe- nie mają dzieci, więc nie muszą planować, mogą być
                > spontaniczni. Można wiele więcej podróżować, oj można.

                siodelka rowerowe dla malych dzieci sa bardzo fajne i
                przydatne...cena od 149 zl wzwyż...

                > Tak, obowiązki okołodzieckowe nie są mi miłe- mojemu facetowi też
                > nie. Szczerze to w realu nie znam nikogo kto by lubił zmieniać
                > pieluszki itp.

                ile czasu zajmuje ci zmana pieluch i ile lat na nią poswiecasz???
                • tabakierka2 lilianka 26.08.09, 13:58
                  czy ja nie jestem prorokiem???big_grin
                • liliankaa77 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 14:00
                  Boshe, i co z tego?
                  Pisałam, że chodzi o moich znajomych. Mam kłamać, żebyś poczuł się
                  dobrze? Skoro chodzimy do kina/teatru/opery to znaczy, że mam taką
                  możliwość a ty mi tu wyjeżdzasz z kimś kto mieszka gdzieś na Pomorzu.
                  Przecież pisałam że chodzi o moją perspektywę, o moje doświadczenia.

                  > ile czasu zajmuje ci zmana pieluch i ile lat na nią poswiecasz???

                  A co to ma do rzeczy? Nienawidzę zmieniać pieluch, robię to bo muszę.
                  • des4 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 14:03
                    a jak ktoś nie przepada za kinem/teatrem/operą to co??? czy jest
                    gorszy od elety???

                    z Pomorzem faktycznie nie złapalaś...trudno...
                • crises Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 14:36
                  > do kina/teatru/opery nie chodzi się 7 dni w tygodniu/30 dni w
                  > miesiący/365 dni w roku...

                  Wysil wyobraźnię, i zwizualizuj sobie, że są ludzie chodzący
                  kina/teatru/opery/restauracji/pubu/kawiarni/uprawiający ulubiony
                  sport 3-4 razy w tygodniu i świadomość, że praktycznie codziennie
                  mogą to zrobić, jeśli tylko mają ochotę, i nie wymaga to od nich
                  uruchamiania chagiewu jakiej logistyki, jest dla nich istotnym
                  elementem ich komfortu życia.

                  >a co jeśkli bezdzietny
                  > mieszka w miasteczku gdzieś na Pomorzu???

                  No to ma przeyebane.

                  A serio - może się przeprowadzić albo znaleźć inny sposób spędzania
                  wolnego czasu.
          • echtom Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 14:05
            Właśnie, na swoje. Żyją w układzie zamkniętym bez opcji "podaj dalej". Nie każdemu to wystarcza - niektórzy lubią dzielić swoje pasje, doświadczenie, pieniądze itp. z młodszym pokoleniem.
            • liliankaa77 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 14:08
              Można to robić nie mając dzieci.
    • sonniva wszystko zależy od tego 26.08.09, 13:42
      na ile ich świadomy wybór jest .... świadomy, a nie tylko
      deklarowany w danej chwili.
      Tak, tak.
      Z mojego bogatego doświadczenia: wszystkie, absolutnie wszystkie
      znane mi osoby (a jest ich niemało), które zarzekały się w
      kwestii "dzietności" że nigdy, że nie ma takiej mozliwości, w chwili
      obecnej niańczą własne dzieci.
      Na takie deklaracje mam zwykle jedną ripostę: poczekamy - zobaczymy.
      • liliankaa77 Re: wszystko zależy od tego 26.08.09, 13:52
        No widzisz, a moi znajomi BZW nie rozmnożyli się. Jedyną parą, która
        zmieniła zdanie byliśmy my- ja i mąż.
        • des4 postarajcie się cioteczki bardziej 26.08.09, 13:59
          na razie nie przedstawiłyście ani jednego sensownego argumentu, w
          dodatku podchodzicie do sprawy jaby te dzieci cały życie mialy
          pozostać niemowletami ubezwłasnowalniajac rodziców...

          EOT...
        • ledzeppelin3 Re: wszystko zależy od tego 26.08.09, 13:59
          Znów te podziały ludzi na lepszych i gorszych...

          A jakim prawem mam oceniać innych? Czy słuszna decyzja, czy nie słuszna... Po
          prostu w naszym społeczeństwie INNY (czyli dokonujący wyboru innego, niż
          większość społeczeństwa) jest na cenzurowanym. I każdy rości sobie prawo do
          oceny jego wyboru. Decyzje innych można tylko szanować. Ich wybór, ich sprawa.
          • des4 pisze nie na temat 26.08.09, 14:01
            tu nie chodzi o ocenę bezdzietności, bo to faktycznie prywatna
            sprawa każdego, tylko o dobór argumentów tę bezdzietność
            uzasadniających...

            a z tym kiepściutko...
            • tabakierka2 Re: pisze nie na temat 26.08.09, 14:04
              des4 napisał:

              > tu nie chodzi o ocenę bezdzietności, bo to faktycznie prywatna
              > sprawa każdego, tylko o dobór argumentów tę bezdzietność
              > uzasadniających...
              >
              > a z tym kiepściutko...

              a kim Ty jesteś, żeby ktokolwiek musiał się przed Tobą tłumaczyć
              dlaczego nie ma dziecka i nie chce go mieć????

              Wiesz, dyskusja ma sens tylko i wyłącznie wtedy, gdy każdy z
              dyskutujących potrafi i chce uznać, że może istnieć inna perspektywa
              niż moja własna. Jesli jest to obijanie piłeczki na zasadzie skoro
              on mówi 'a' to ja powiem 'b' dla przeciwwagi - to już nie jest
              dyskusja.

              Ale pewnie tego nie zrozumiesz i zaraz mi napiszesz 'b'.
              • echtom Re: pisze nie na temat 26.08.09, 14:10
                > a kim Ty jesteś, żeby ktokolwiek musiał się przed Tobą tłumaczyć
                > dlaczego nie ma dziecka i nie chce go mieć????

                Nikt przed nikim nie musi się tłumaczyć. Zgadzam się natomiast, że śmieszny jest koronny argument o wstręcie do zupek i kupek, bo świadczy o tym, że wielu ludzi widzi rodzicielstwo tylko w perspektywie pierwszych 2-3 lat.
                • tabakierka2 Re: pisze nie na temat 26.08.09, 14:13
                  echtom napisała:

                  > > a kim Ty jesteś, żeby ktokolwiek musiał się przed Tobą tłumaczyć
                  > > dlaczego nie ma dziecka i nie chce go mieć????
                  >
                  > Nikt przed nikim nie musi się tłumaczyć.


                  Ja odniosłam wrażenie, że jednak oczekuje się od BzW tłumaczenia
                  tego wyboru.

                  Zgadzam się natomiast, że śmieszny jes
                  > t koronny argument o wstręcie do zupek i kupek, bo świadczy o tym,
                  że wielu lud
                  > zi widzi rodzicielstwo tylko w perspektywie pierwszych 2-3 lat.
                  >

                  może nie chca przez owe 'kupki' przechodzić i już?
                  • liliankaa77 Tabakierka, I love U n/t:) 26.08.09, 14:16
                    • crises Re: Tabakierka, I love U n/t:) 26.08.09, 14:39
                      Dziewczyny, podziwiam Was, że chce Wam się dyskutować z osobnikiem,
                      który potomstwo traktuje jako "sex trophy", czyli metodę na
                      pokazanie całemu światu, że ktoś chciał z nim uprawiać seks i ma
                      sprawne narządy płciowe - to taki typ, u którego przy dziecku
                      zapieprza jak dzika żona, a on ewentualnie może się pochwalić, jak
                      czyste, ubrane i nakarmione dziecię mówi wierszyk, raz na miesiąc.
                      Oni są pierwsi do opiewania cudów rodzicielstwa.
                      • eye-witness Re: Tabakierka, I love U n/t:) 12.10.09, 13:00
                        tja, ale skad u niego taka pewnosc, ze dzieci, na ktore zarabia sa jego?wink
                • oxygen.100 Re: pisze nie na temat 27.08.09, 16:15
                  że wielu ludzi widzi rodzicielstwo tylko w perspektywie pierwszych 2-3 lat.

                  No mnie zawsze grozą napawała perspektywa ejakulatu szczeniaka na swiezo
                  pomalowanej scianie czy na poscieli z egipskiej bawelny, ale przylapanie syna na
                  trzepaniu kapucyna. Zupki i kupki to przy tym pryszcz tongue_outP
            • liliankaa77 Re: pisze nie na temat 26.08.09, 14:07
              A od kiedy to uzasadnia się swoją dzietność/bezdzietność?
            • kawka74 Re: pisze nie na temat 26.08.09, 14:11
              Ale po co Ci, wujciu, argumenty?
              Coś Cię boli w tej kwestii?
              Masz dzieci, to się nimi ciesz, ciesz się swoim spełnionym życiem, ale nie grzeb w cudzym.
              • pan_i_wladca_mx Re: pisze nie na temat 26.08.09, 14:39
                no pewnie ze strzal kula w plot bo jaka moze byc argumentacja nie-posiadania
                dzieci? moze byc np. BO TAK i co teraz
            • eye-witness Re: pisze nie na temat 12.10.09, 12:57
              wybacz, ale dlaczego mam komukolwiek tlumaczyc sie z moich decyzji? mi sie jakos
              nikt nie tlumaczy, kiedy plodzi kolejne dziecie. to nie moja sprawa, czy ktos
              chce miec gromadke dzieci, czy nie chce ich w ogole. zyj i daj zyc innym, czlowieku!
          • oxygen.100 Re: wszystko zależy od tego 27.08.09, 16:13
            w naszym społeczeństwie INNY (czyli dokonujący wyboru innego, niż
            > większość społeczeństwa) jest na cenzurowanym.

            Dlatego najlepiej jest olac jakiekolwiek normy spoleczne ciocie/wujkow itp i
            robic to co uwaza sie za sluszne. Niestety do tego potrzebne sa jaja a nie
            wszyscy je maja. I nie dotyczy to jedynie posiadania dzieci tylko innych
            aspektow zycia takze.
            • iamhier Re: wszystko zależy od tego 12.10.09, 18:36
              do oxygen-no tak wlasnie jest....ludzie sa niestety bardzo wplywowi..a reszta to
              skrzetnie wykorzystuje,ale tak,zeby im nigdy nie było lepiej ......
      • kawka74 Re: wszystko zależy od tego 26.08.09, 14:24
        > Z mojego bogatego doświadczenia: wszystkie, absolutnie wszystkie
        > znane mi osoby (a jest ich niemało), które zarzekały się w
        > kwestii "dzietności" że nigdy, że nie ma takiej mozliwości, w chwili
        > obecnej niańczą własne dzieci.

        Ale czego to ma dowodzić?

        > Na takie deklaracje mam zwykle jedną ripostę: poczekamy - zobaczymy.

        A jaki ma cel ta światła riposta?
      • syriana Re: wszystko zależy od tego 26.08.09, 15:10
        > na ile ich świadomy wybór jest .... świadomy, a nie tylko
        > deklarowany w danej chwili.

        ke?
        nie mogę być teraz świadomie przekonana na 100% że nie chcę, szprycować się
        antykoncepcją przez całe płodne życie lat, a za 10 zmienić zdanie i rzutem na
        taśmę zafundować sobie potomstwo?



    • daga_j Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 15:18
      Nie jestem pewna czy osoby bezdzietne, które znam są takie z wyboru, czy tak się im ułożyło "niechcący". Co mogę powiedzieć o ich życiu, owszem mają dość ciekawe życie, bynajmniej nie nudne, mają przyjaciół, jakąś tam rodzinę też (często są ciociami i wydaje im się, że wiedzą coś o dzieciach wink - no piszę o kobietach bo nie znam takowych mężczyzn. Na pewno zaakceptowały swoje życie bez dziecka, nie zamartwiają się tym, znalazły inne wypełniacze czasu i po prostu nie wiedzą co tracą. (nie mówię tu oceniająco tylko jako faktyczny wniosek, że po prostu nie wiedzą).
      Ja potrafię tylko napisać z perspektywy posiadania dzieci, bo już mam dwójkę, i jak pewnie większość rodziców nie wyobrażam sobie życia bez nich, są dla mnie priorytetem i siłą napędową, dzięki nim mam nadzieję na ciekawą starość - kontakt z najbliższymi, wsparcie od dzieci, zadziwianie się ich postrzeganiem świata gdy już dorosną, potem cieszenie się wnukami - dla mnie to ważne by mieć taką przyszłość.
      Każda opcja życiowa coś daje i coś zabiera, ja ze swojego punktu widzenia widzę więcej plusów posiadania dzieci, ale są to w większości plusy takie "psychiczne" (zadowolenie z siebie, że się wydało na świat potomstwo i z powodzeniem je wychowuje, że jest się zorganizowanym i człowiek MIMO posiadania dzieci robi jeszcze dla siebie to i owo - czyli SATYSFAKCJA). Plusami bycia bezdzietnym są sprawy materialne - więcej czasu dla siebie, nieskrępowane planowanie wycieczek, więcej pieniędzy dla siebie i swoje zachcianki, wysypianie się w dni wolne od pracy, brak ponoszenia za kogoś odpowiedzialności.
      Ja po prostu wybrałam tą opcję pierwszą - spełnienie się poprzez macierzyństwo, może niektóre to wyśmieją ale dla mnie tak to jest. No i dodam, że mówię to teraz jako młoda osoba, podsumowując moje życie za ileś lat może powiem coś innego - co mnie spełniło. smile
      • gryzelda71 Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 15:50
        Kalipso miała rację.
        • cota Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 18:39
          w moim otoczeniu jest sporo takich osób, częściowo tak im sie życie ułożył,
          częściowo tak chcieli - dużo podróżują, chodzą dużo do klubów, spotykają się
          często, mają prace, którym poświęcają max. uwagi. Nie zauważyłam nigdy, aby
          załowali swoch wyborów - takie życie wybrali. Mają ponad czterdziechę i nie
          sądzę, aby im sie odmieniło. Ja mam dwójkę dzieci- takie życie wybrałam. Jak się
          spotykamy, jak uda mi się wyrwać do knajpy wink to ostatni temat (po siedzeniu w
          domu z niemowlakiem i trzylatką) to rozmowa o kupach, zupach itd. Też fajnie
          żyją, po prostu bez dzieci. I tyle.
          • wioskowy_glupek Re: Bezdzietni z wyboru. 26.08.09, 22:57
            Vinietta, Echtom pozostaje mi jedynie cieszyć się że ludzi tak ograniczonych jak wy jest w spoleczeństwie niewiele...

            Twierdzicie że nie posiadający dzieci zatrzymali się na pewnym etapie rozwoju ? Więc jak nazwiesz dorosłą 25 - 30 letnią kobietę, która nagle kiedy zachodzi w ciążę, zamiast brzucha ma brzunio czy brzusio, zamiast biustu ewentualnie cycków, cyci lub cycusia... no i oczywiście nie rodzi dziecka czy niemowlaka a dzidzię, bobasa czy inne cudo. W dodatku uważa, że kulturalna rozmowa przy obiedzie powinna dotyczyc kupy.

            Bo ja to nazywam skretynieniem...

        • daga_j Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 15:12
          A co Ci nie pasuje? Tak samo jak kalipso tak i Ty rzucasz jakieś stwierdzenie nie wyjaśniając swoich argumentów. Niby co takiego napisałam? Nie oceniłam niczyich wyborów, nie powiedziałam "tylko idioci nie mają dzieci!" - wcale tak nie myślę. Po prostu jak już mam dzieci to wiem, że teraz nadrzędnym moim celem jest ich wychowanie, to chyba normalne? Ale im będą starsze a ja zacznę pracować i nie będę już musiała tak bardzo się nimi opiekować, będzie więcej rozmowy, a nie pielęgnacji, pilnowania ich, to zacznę spełniać się też w innych dziedzinach, rozszerzę nieco zakres mojego życia, powiedzmy. Co ja teraz mogę zrobić? Teraz jestem dla dzieci, i dobrze mi z tym, ale zamierzam rozwijać się. Mam czas - chyba wyraźnie napisałam, że jako starsza osoba pewnie co innego powiem o życiu, ale póki co są DZIECI.
          • gryzelda71 Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 15:31
            Czasem zamiast treści ważniejszy jest ton wypowiedzi.A u ciebie brzmi on właśnie
            jak:"tylko idioci nie mają dzieci!"
    • iwles Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 13:01

      Bezdzietni z wyboru, to wg mnie bezdzietni z własnego wyboru
      . Nie - z wyboru, na który mają wpływ czynniki zewnętrzne, ale z
      własnego wewnętrznego wyboru, po prostu nie chcą dzieci, nigdy nie
      chcieli, nigdy nie czuli potrzeby ich posiadania, nigdy nie odezwał
      się w nich instynkt macierzyński.

      A argumenty, że przez posiadanie dzieci nie mogliby rozwijac pasji,
      podróżować, chodzic do kina, teatru itp. są.... zwykłą wymówką.

      Wystarczy spojrzeć na życie takich "zapaleńców" jak np. David
      Attenborough, Toni Halik, Steve Irwin, którzy nie dość, że
      posiadali dzieci, to jeszcze z żonami, które dzieliły ich pasje.
      Że nie wspomnę o Marii Skłodowskiej ( i to w epoce
      bezpampersowej wink )


      A co do pasji chodzenia do teatru czy kina.... hm.... chyba nie jest
      ona większą pasją od pasji grania, a przeciez wiele artystek dzieci
      ma i kariery też robi.
      • syriana Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 16:39
        > Bezdzietni z wyboru, to wg mnie bezdzietni z własnego wyboru
        >
        . Nie - z wyboru, na który mają wpływ czynniki zewnętrzne, ale z
        > własnego wewnętrznego wyboru, po prostu nie chcą dzieci, nigdy nie
        > chcieli, nigdy nie czuli potrzeby ich posiadania, nigdy nie odezwał
        > się w nich instynkt macierzyński.


        a figusia z makiem

        bezdzietnym z wyboru można być też z powodu świadomości własnych ułomności
        emocjonalnych, brakach wyniesionych ze swojego dzieciństwa, przekonaniu, że
        ciężarowi wychowania szczęśliwego człowieka się nie podoła
        • iwles Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 18:34


          > bezdzietnym z wyboru można być też z powodu świadomości własnych
          ułomności
          > emocjonalnych, brakach wyniesionych ze swojego dzieciństwa,
          przekonaniu, że
          > ciężarowi wychowania szczęśliwego człowieka się nie podoła




          Syriano, ale jakie jest prawdopodobieństwo, że oboje
          partnerzy "cierpią" właśnie na dokładnie tę samą "ułomność" smile
          No nie wiem, szukali specjalnie takich partnerów ?
          • syriana Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 18:40
            a czemu oboje muszą mieć takie podejście?
            skoro jedno stoi na takim stanowisku, drugie je w pełni akceptuje i decyduje się
            mimo to na bezdzietność, to przecież jest to bezdzietność z wyboru bo z kimś
            innym mógłby się rozmnożyć
            • syriana Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 18:53
              zresztą to dotyczy przecież każdej sytuacji, w której jeden z partnerów nie
              chce/nie może mieć dzieci, a drugi mimo to decyduje się z nim być
              • iwles Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 18:59

                No właśnie ustępstwo jednego z partnetów jest, jak dla mnie,
                czynnikiem zewnętrznym.
    • kra123snal Re: Bezdzietni z wyboru. 27.08.09, 14:26
      Jakoś nie zaprzątają mi głowy czyjeś wybory i poczucie szczęścia z
      tego powodu. Dzieci nie są dla każdego/nie każdy powinien je mieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka