Dodaj do ulubionych

Reklama świąteczna: strzeliliśmy sobie gola

IP: 89.72.116.* 10.11.09, 12:23
W drogeri "Douglas" w Alfa Centrum też już Boże Narodzenie. A na
Boże Narodzenie będą pisanki. Coś im się zdrowo pokręciło.
Obserwuj wątek
    • elenita Brawo dla Ojca Krzysztofowicza 10.11.09, 12:43
      Wstrząsnęło mną, że spośród ekspertów czy też autorytetów wypowiadających się
      na ten temat jedynie dominikanin, osoba duchowna nie czuje zagrożenia
      płynącego z reklamy. Coś mi się widzi, że cała reszta to tchórze i populiści.
      Mnie ta reklama nawet w sierpniu by nie zbulwersowała. Po pierwsze uważam, że
      taki akurat sklep należy odwiedzić z dużym wyprzedzeniem, żeby nie dekorować
      domu w Wigilię, tylko w Wigilię siąść na pupie i skupić się na kwestiach
      duchowych. Po drugie, co komu do tego, kiedy sobie kupuję serwetki w choinki.
      Widocznie ludzie lubią je kupować w listopadzie, skoro jest sens wieszania
      takich reklam. Uważam, że każda reklama, a na pewno ta konkretna, jest
      propozycją, jest dialogiem, możemy na nią zareagować lub nie, nasza sprawa.
      Nie chcę, żeby reklamodawcy mnie traktowali jak bezwolnego kretyna. Agencja
      reklamowa musi dbać o moje morale?! Ludzie, no litości.
      Wolałabym, żeby Pani Dylewicz miała tyle odwagi, żeby jednak za tę reklamę nie
      przepraszać, wolałabym, żeby posłała na bambus szukającą taniej sensacji
      dziennikarkę. Ale rozumiem też, że jej osobista odwaga może nie mieć tu nic do
      rzeczy, że musi dbać o interes firmy.
      Tym bardziej cieszę się, że znalazł się pośród uczestników dialogu jeden
      człowiek rozsądny i odważny.
      • kaper_trojgard Zagrożony - nie, zniesmaczony - tak. 10.11.09, 13:32
        Również nie czuję się zagrożony w zakresie mojego osobistego przeżywania świąt i
        okresu je poprzedzającego. Ale sakralizacja handlu i sprowadzanie tradycji
        religijnej do roli nośnika reklamy, budzi mój sprzeciw. No i dostrzegam
        zagrożenie dla przeżywania świąt w wymiarze społecznym: prywatnie mogę sobie je
        przeżywać głęboko i duchowo, natomiast widzę, że kultura masowa niesie przede
        wszystkim imperatyw robienia zakupów. Przypuszczam, że dla klienta supermarketu,
        na hasło "Boże Narodzenie", pierwszym skojarzeniem będzie "prezenty". Ludzi
        myślących o przeżywaniu tajemnicy wcielenia Boga, można chyba ulokować na
        marginesie społeczeństwa. W przestrzeni publicznej objawia się to gorączką
        zakupów i późniejszym obżarstwem, zamiast odłożenia bieżących spraw na bok i
        spokojnego świętowania spraw, o których na co dzień nie myślimy zbyt intensywnie.
        • elenita skutek-przyczyna 10.11.09, 13:49
          Ta sakralizacja handlu to nie jest przyczyna, lecz skutek podejścia
          społeczeństwa do świąt. W święta trzeba się najeść i należeć przed telewizorem,
          a handel to wykorzystuje i naprawdę trudno mu się dziwić. Sklep ma za cel
          sprzedać, a każdy człowiek z osobna musi sobie zdecydować, czy zakupy są dla
          niego ważniejsze niż np. adwent, czy też nie. Nie wierzę, żeby ci wszyscy ludzie
          wypełniający po brzegi centra handlowe w każdy weekend przed Bożym Narodzeniem
          byli po lobotomii. Reklama to nie diabeł wcielony, a gdyby nawet, to od czego
          wolna wola. Jeśli idę z dzieckiem na roraty, to żadna reklama mnie z drogi nie
          zawróci.
      • Gość: wrzatek-x Re: Brawo dla Ojca Krzysztofowicza IP: *.gsd.gda.pl 10.11.09, 23:49
        Z tymi brawami to bym się nie spieszył zbytnio.
        Oczywiście to brzmi "dojrzale" i "uczenie" rąbnąć banałem,
        że "przecież jesteśmy dorośli".
        Tak można skwitować wszystko.

        Po co w takim razie edukacja kulturalna czy jakakolwiek
        społeczeństwa?
        Po co prawa i regulacje?
        Przecież jesteśmy dorośli.

        Tymczasem wiele naszych aktywności z pozoru wyłącznie prywatnych ma
        również wymiar społeczny.
        Tak jest ze świętami, bez względu na ich wyznaniową czy religijną
        tożsamość.
        Jasne że człowiek religijny wie jak świętować.
        Ale nie każdy taki jest, a skoro świętują również ludzie mniej
        religijni, niech też coś z tego mają oprócz komercji.

        Osobiście w tym właśnie wypadku cieszę się z postawy Redakcji
        trojmiasto.pl Dyskusja potrzebna, zagrożenie faktyczne, jeśli nie
        dla religijności (pogłębionej, autentycznej) to z pewnością dla
        humanizmu, dla bycia człowiekiem a nie szczurem z koszykiem.
    • Gość: elf Reklama świąteczna: strzeliliśmy sobie gola IP: *.one.pl 10.11.09, 13:21
      popieram przedmówcę. zdecydowanie bardziej niż reklama Home&you
      zdegustował mnie cykl pulikacji gazety na ten temat.Jak długo można
      wałkować jeden banalny temat. Jakoś nie mogę dostrzec tego
      straszliwego faux pas ze strony sklepu. święto Wszystkich Świętych
      nie jest przecież dniem żałoby.
    • Gość: ania ta seria artykułów to świetna reklama... IP: 62.61.58.* 11.11.09, 19:40
      dość nieznanej i młodej sieci Home&you ;-)
      A to my sami decydujemy jak przezyjemy swieta...

      Przez cały tydzien darmowe przypominanie... w home&you juz swieta...
    • Gość: j Reklama świąteczna: strzeliliśmy sobie gola IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.11.09, 20:48
      Grupa Krecha i Michał Sosiński - rzeczywiście pani redaktor potrafi
      znaleźć autorytety; rozumiem, że p. Sosiński to doświadczony
      marketingowiec?
      polecam też pani redaktor wycieczkę np. do Belina lub Hamburga w
      październiku; tam święta na wirtynach zaczynają się dużo wcześniej
      niż w naszym kraju a jeśli ktoś planuje rozpoczynanie działań
      marketngowych w grudniu to serdecznie pozdrawiam i życzę
      powodzenia ;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka