3miastoorg
15.01.10, 21:32
"Nie trafił do aresztu. Sąd uznał, że wystarczającym środkiem zapobiegawczym
będzie dozór policji i poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł."
Które prawo dla nas, a które prawo dla nich? Rozumiem, że proboszcz parafii
nie ma środków, możliwości, ani interesu w tym żeby mataczyć w śledztwie.
Cóż, jak chcemy w życiu robić rzeczy złe i nie ponosić konsekwencji planujmy
je tak, by zostać politykami, policjantami, albo duchownymi. Wtedy - hulaj
dusza piekła nie ma