Dodaj do ulubionych

Pani Anno Walentynowicz................

21.04.10, 11:47
Na procesie wytoczonym Krzysztofowi Wyszkowskiemu z powództwa Lecha
Wałęsy zeznawał w czwartek major SB Janusz Stachowiak.
Funkcjonariusz zeznał, że rejestrował Lecha Wałęsę jako tajnego
współpracownika (TW) o pseudonimie `Bolek' a Wałęsa przysięgał
nawet "na krzyżyk", że będzie sumiennie pracował dla resortu.


Wyrazy wspólczucia dla rodziny i ludzi z "S"
Obserwuj wątek
    • boblebowsky Jesteś obrzydliwą hieną!!!! 21.04.10, 11:57
      kosz!
      • goldennwomenn6 boisz się prawdy? 21.04.10, 12:06
        Pani Ania to wiedziała tylko nie doczekała oficjalnego potwierdzenia.
        • boblebowsky Re: boisz się prawdy? 21.04.10, 12:20
          Nie, tylko krew mnie zalewa kiedy ktoś wyciera sobie swoją brudną gębę pamięcią
          osoby już nieżyjącej!!! Chciałaś napisać o Wałęsie to było się na tym skupić.
          Jesteś odrażająca !!!!!!!!!

          goldennwomenn6 napisała:

          > Pani Ania to wiedziała tylko nie doczekała oficjalnego potwierdzenia.
    • pollack5 Re: Pani Anno Walentynowicz................ 21.04.10, 12:09
      Major SB wyniesiony na ołtarze PiSdzielczej Opaczności???
      • goldennwomenn6 Re: Pani Anno Walentynowicz................ 21.04.10, 12:12



        jesteś młodzieżówka PO czy hasbar?



        pollack5 napisał:

        > Major SB wyniesiony na ołtarze PiSdzielczej Opaczności???
    • ta Re: Pani Anno Walentynowicz................ 21.04.10, 12:13
      Zwróciłaś uwagę na to że "rejestrował" na podstawie dostarczonych przez UB
      kwitów, NIGDY nie spotkał wówczas Wałęsy osobiście ?
      Fakt, świadek wiarygodny , na pęczki takich w byłym UB.
      • goldennwomenn6 skąd masz taka wiedzę ? ;) 21.04.10, 12:15
        że "rejestrował" na podstawie dostarczonych przez UB
        kwitów,
        • anmanika Re: skąd masz taka wiedzę ? ;) 21.04.10, 12:34
          "Szef PiS ujawnił swoje teczki

          Szef PiS ujawnił swoje teczki

          "Prezes PiS Jarosław Kaczyński ujawnił zawartość swych teczek z IPN. Jak
          zaznaczył, znajdują się w nich dwa sfałszowane dokumenty opisujące rzekome
          podpisanie przez niego tzw. lojalki ze stanu wojennego.'

          Jak wiadomo jest to jedyna sfałszowana teczka w historii UB;-)
          A ubecy siedzą i chichoczą sobie, od początku powstania Solidarności ciężko
          pracowali by podzielić ludzi na zasadzie: "dziel i rządź" i jak widać im się to
          udało nadspodziewanie dobrze.


          "W tych teczkach są różne rzeczy. Nie będę ich komentował. Nie ma tam niczego
          kompromitującego" - powiedział J.Kaczyński.
          • goldennwomenn6 Re: skąd masz taka wiedzę ? ;) 21.04.10, 12:42
            do czego zmierzasz?
          • pollack5 Re: skąd masz taka wiedzę ? ;) 21.04.10, 12:43
            PiSdzielcza PRAWDA na pstrym koniu jedzie
            • goldennwomenn6 PO czym ją POznajesz? 21.04.10, 12:46
              pollack5 napisał:

              > PiSdzielcza PRAWDA na pstrym koniu jedzie


              Jak odróżniasz prawdę pisdzielcza od prawdy platfusiej? jakieś dowody?
          • pollack5 Re: skąd masz taka wiedzę ? ;) 21.04.10, 12:46
            Swoją lojalkę Jaro dał do sfałszowania Macierewiczowi w czasie, kiedy
            był premierem
            • goldennwomenn6 masz namacalny tego dowód ???? 21.04.10, 12:51
              pollack5 napisał:

              > Swoją lojalkę Jaro dał do sfałszowania Macierewiczowi w czasie, kiedy
              > był premierem
    • zupelnie_nowy_nick Pan Draba nie był na jej pogrzebie, a to znaczy 21.04.10, 12:46

      że Pan Prezydent Kaczyński tez nie byłby.
      (Bo Pan Draba spełnia życzenia śp. Prezydenta)

      Walentynowicz zrobiła swoje ....
      • goldennwomenn6 i tu się mylisz towarzyszu 21.04.10, 12:52
        zupelnie_nowy_nick napisał:

        >
        > że Pan Prezydent Kaczyński tez nie byłby.
        > (Bo Pan Draba spełnia życzenia śp. Prezydenta)
        >
        > Walentynowicz zrobiła swoje ....
    • Gość: Autor Anna w. zero szacunku dla niej IP: *.chello.pl 21.04.10, 17:29
      Pasmo porażek i kompromitacji, żadnego prawie wkładu wolną Polskę, a całe lata
      80 to tylko szkodzenie. Sterowana przez SB.
      • teen69 Re: Anna w. zero szacunku dla niej 24.04.10, 15:41
        Czy w kapitalizmie ktos zatrudniłby na suwnicy kobietę 150 cm wzrostu z wzrokiem
        minus 20 dioptrii? Samobójca. A stocznia to był zsyp dla wszelkiego społecznego-
        wtedy proletariatu, teraz nazwanego by smieciem.
        • Gość: anita Re: Anna w. zero szacunku dla niej IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.10, 20:55
          dużo złego zrobiła
    • Gość: Gdynia moje miasto Walentynowicz- zuch z SB IP: *.213-133-103-39.clients.your-server.de 27.04.10, 23:09
      Ile zła ta kobieta zrobiła, ile zła.
      Całe lata 80-te to wysługiwanie sie czerwonym, lżenie, donoszenie, szkalowanie, przeszkadzanie. Ona i Gwiazda, największe zakapiory w Trójmieście, Wunderwaffe SB.
      Na szczęście nie mieli wielkiej możliwości szkodzenia, nawet mimo możnych mocodawców.

      Wyrazy współczucia dla rodzin osób przez nią poszkodowanych.

      Prawdziwy Polak
    • chu-go warto poczytać 30.04.10, 11:52
      Minęły dwa tygodnie od "smoleńskiej soboty", czyli od "drugiego Katynia", zaś
      można odnieść wrażenie, że w Polsce nie ma dziennikarzy. Zniknęli. Przepadli jak
      kamień w wodę. Pełno ich, ale jakby ich w ogóle nie było. Albo raczej są, ale
      gdy obywatele pukają do ich drzwi, to odpowiadają oni "nikogo nie ma w domu".

      Mnie to jakoś szczególnie nie martwi - ostatnie dwa tygodnie przejdą bowiem do
      historii Sieci w Polsce jako zupełnie niespodziewany przełom w tym, co nazywane
      bywa zwykle debatą publiczną, jako bezprecedensowy w historii Internetu tryumf
      blogerów nad profesjonalistami. Ileż to słyszeliśmy przez ostatnie lata
      połajanek, jakoby blogerzy żerowali na tekstach i newsach dziennikarzy. Ile razy
      przypominano nam, że tak naprawdę to jedyne, co robimy, to komentujemy to, czego
      dowiedzieli się zawodowcy. Ci ostatni zresztą, spędzając mnóstwo czasu na
      cierpliwym wsłuchiwaniu się w Palikota lub Niesiołowskiego i pochylaniu się nad
      każdym ich zakłamanym wystąpieniem, gdy akurat wydarzyła się największa tragedia
      w powojennej Polsce (największa tragedia w powojennej Polsce!), której skutki
      właściwie ciężko wciąż oszacować - naraz nie wiedzą, że można robić reportaże z
      miejsca tragedii, że można ganiać za politykami odpowiedzialnymi za ochronę
      prezydenckiego samolotu, że można szukać świadków lądowania Tu-154M, że można
      badać materiały pojawiające się w Sieci. Czekają. Na co? Ano pewnie na werdykt
      braci Moskali, że nic się nie stało. No, a jeśli się stało, to i tak się nie
      odstanie.

      Co bowiem może być tematem dla polskiego dziennikarza zatroskanego o losy
      świata? Nuuu, na przykład to, czy kolegium IPN-u nie szarżuje, postępując
      zgodnie z obowiązującą ustawą dotyczącą IPN-u, nie czekając na ruchy kolejnego
      "wujka Bronka"? IPN jest problemem, dr Fedyszak-Radziejowska jest problemem, a
      nawet przemawiający w programie Pospieszalskiego prof. Krasnodębski jest
      problemem, ale na pewno problemem nie jest przejmujący zupełnie bezprawnie
      władzę Komorowski po dwóch godzinach od smoleńskiej tragedii (i wydający
      natychmiastowe polecenia rozmaitym dziwnym ludziom), gdy w żaden urzędowy sposób
      nie została potwierdzona przez stronę polską śmierć Prezydenta RP. Problemem
      jest to, że dzicz internetowa rozsiewa "teorie spiskowe", co sprawia, że do
      programów radiowych i telewizyjnych zatroskani dziennikarze sprowadzają
      socjologów, psychologów i antropologów (czemu nie psychiatrów takich jak imć
      Sadurski?), by odczyniali czary tej dziczy - nie zaś to, że od pierwszych chwil
      po katastrofie służby rosyjskie wysyłają dziesiątki sprzecznych sygnałów
      powodujących klasyczną dezinformacyjną mgłę i to w sprawie tak ważnej dla
      milionów Polaków. Problemem są "teorie spiskowe" dziczy, bo zagrażają
      warszawsko-kremlowskiemu pojednaniu, co do którego padł rozkaz, że ma owo
      pojednanie być bez względu na wszystko - nie zaś to, że wokół tragedii
      smoleńskiej snuje się mgła dezinformacji, a ruski bajzel i na lotnisku i w
      trakcie "akcji ratunkowej" jest wprost przerażający. Problemem dla dziennikarzy
      jest to, że dzicz zagłębia się w jakieś "filmiki" i dziwne zdjęcia, szuka
      relacji, dopytuje ekspertów zajmujących się lotnictwem - nie zaś to, że w tych
      filmikach, dziwnych zdjęciach, ekspertyzach pojawiają się niepokojące elementy
      rzucające cień na to, co wokół tragedii wyrabia nie tylko strona rosyjska, ale i
      polska. Problemem nawet jest to, że tylu notabli było na pokładzie polskiego
      prezydenckiego samolotu 10 kwietnia, tak jakby wielu notabli nie było na
      pokładzie samolotu z premierem Tuskiem 7 kwietnia.

      I naraz okazuje się, że zwykli ludzie, nawet ci, co zwykle nie korzystają z
      Internetu, szukają opinii, analiz, wieści właśnie w Sieci, a nie w mediach. To
      dopiero jest katastrofa dla polskiego dziennikarstwa. W dziejowej chwili, kiedy
      trzeba było zbierać dane, szukać, węszyć, grzebać, babrać się w błocie
      smoleńskiego lasku przed lotniskiem, płacić łapówki ludziom, co się tam kręcili
      i coś widzieli, dziennikarze zajęli się WAŻNIEJSZYMI sprawami, jeno dzicz
      internetowa zagłębiła się w całe to bagno. Na tym jednak nie koniec. Okazuje
      się, że analizy dziczy wywołują taki rezonans społeczny, że zamilczeć ani
      zignorować (obśmiać też) się nijak nie da (zresztą, Bóg jeden wie, czy za chwilę
      znowu w Polsce się świat polityczny o 180 stopni nie obróci i nie zaczną
      rozliczać agentury w mediach już na serio, a nie na pół gwizdka, więc może warto
      się zabezpieczyć zawczasu), więc profesjonaliści zaczynają sięgać i po
      "filmiki", i po "dziwne zdjęcia" (które nagle okazują się weryfikowalne i
      zweryfikowane), a nawet stawiać te pytania, które dzicz sobie na blogach czy w
      komentarzach do postów stawiała. Jest to o tyle wygodne rozwiązanie, bo zawsze
      można się zasłonić wskazaniem na dzicz - "to oni insynuują, nie my". Gdy zaś
      okaże się, iż "coś w tym było", to profesjonalista może oznajmić: "myśmy też to
      nagłośnili".

      Patrzę na ludzi mediów i tak sobie myślę, że mocni to oni są już tylko w gębie.
      A wydawało się, że na swych barkach dźwigają cały ten świat, nie?

      Autor: Free Your Mind
      Źródło: Niezależny Serwis Informacyjny

      [wolnemedia.net/?p=21433]
      • Gość: Eugeniusz Warto pomyśleć IP: *.chello.pl 03.05.10, 22:16
        Widzisz dziennikarze nie mają co o tej katastrofie pisać to nie piszą. A ty nie
        masz a piszesz, to jest różnica miedzy tobą a dziennikarzem.
        Katastrofa się wydarzyło to fakt, zginęło wiele osób. Ale tak samo było w
        Halembie, na targach z gołębiami czy na pielgrzymce gdzie autokar wpadł ze
        skarpy. Nikt się tam nie doszukiwał spisku, ale tu różnej maści oszołomy
        kombinują jak tu upiec pieczeń. Że ruskie, że PO. Kogo jeszcze wciągnięcie w
        swoją brudną gierkę? Gdyby ten pan niegodny urzędu prezydenta nie zachowywał się
        jak się zachowywał, nie atakował oficerów pilotów w Gruzji gdy ratowali mu dupę
        to może inaczej by to wyglądało. Pociągnął za sobą do grobu wiele osób, część
        szanowałem część nie, każdemu teraz należy się odpoczynek. Niech spoczywają w
        pokoju. Ale on próbował pociągnąć do grobu cały kraj, całą Polskę, na szczęście
        to mu się nie udało. Zróbmy więc wszystko by cienie IV Rzeszy nie straszyły już
        więcej. By Polska była Polską. Wolnym krajem Wolnych szczęśliwych ludzi.
    • Gość: grel Re: Pani Anno Walentynowicz................ IP: *.radom.vectranet.pl 08.05.10, 22:44
      wzzw.wordpress.com/2010/05/06/czy-leslaw-maleszka-zostanie-szefem-ipn/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka