Dodaj do ulubionych

Jaka Wyspa? Prof. Omilanowska: Nie dajmy się zw...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 09:09
Wszyscy z tzw autorytetów mają kompleks Januszajtisa. A przeciez to
takie proste az banalne. Skoro uważacie że jestesmy zaściankowi nie
chcąc odbudowywac nowoczesnie tak jak w Hamburgu i innych
aglomeracja europy czyli że nie chcemy małpowac juz zastosowanych
rozwiazań to odwróćcie sposób myslenia. zapytajcie sie w sposób
reprezentatywny turystów przyjezdzających ogladać Gdańsk.
Rozeslijcie ankiety mailowe i zrócie sondaż. W koncu architekt to
jak reżyser w teatrze. nie chce wystawiać sztuki dla pustej widowni.
I tu madr5ale z pewnoscia bedziecei zawiedzenie. Prawdopodobnie nikt
z widzów przyjezdających zwiedzać gdańsk nie zagłosuje za
architekturą typu Hotel Hanza, Hilton itp. Nie przebijecie tego. na
zachodzie mają srodki na znacznie ładniejsze cacka. Publiczność
czyli turysci zagłosują za tradycyjna forma odbudowy. I to jest
naturalne. po wojnie odbudowalismy by pokazac że jestesmy inni i
mamy szacunek do historii. A dzis aby wyruzniac sie w tym czego już
nie bedzie mogła zrobic bogata europa i co chcą ogladać turysci. W
koncu teatr jest dla widza a nie dla kilku widzów chcacych prowadzic
akademickie spory. Wyspa spichrzów jest , była budiowana dla
hanzeatyckiej społeczności i niech ona sondazowo sie wypowie jaka ma
byc odbudowa. prosta ankieta ale czy potraficie przyzwolic na jej
przeprowadzenie. Mam obawy że nie bo rowieje wasze mity.
Obserwuj wątek
    • teererpo Re: Jaka Wyspa? Prof. Omilanowska: Nie dajmy się 07.05.10, 09:51
      Miałam trochę kłopot ze zrozumieniem tego, co napisałeś, bo co to
      znaczy "odbudowywać nowoczesnie"?

      Nie wiem, po co mielibyśmy małpować cokolwiek, wszystko jedno czy z
      Hamburga czy Honolulu, ale ankieta??? I jakie pytania miałyby tam
      być? Jakim instrumentarium miałby się posługiwać ankietowany, by
      udzielić odpwiedzi? Chyba tylko gustem, a przecież wiadomo, że
      lubimy piosenki, które znamy! A skoro posługujesz się analogią do
      teatru, to powiedz, które ze sztuk przeszły do historii - te, które
      miały wielka widownię czy te, które w swej treści miały jakieś
      uniwersum. Reżyser może decydować o randze jednej realizacji, treść
      decyduje o znaczeniu dzieła w ogóle. Ale gawiedź i tak najbardziej
      lubi jarmarczne widowiska. Do tego chcesz się odwołać?
    • Gość: architektka Jaka Wyspa? Prof. Omilanowska: Nie dajmy się zw... IP: *.35.lokis.net.pl 07.05.10, 09:57
      Podstawowe pytanie jest takie – CO ma zostać odbudowane na Wyspie? Zgadzam się
      z p.Omilanowską że od ponad 60-ciu lat Wyspa to ruina. Jestem architektką i z
      ogromnym szacunkiem odnoszę się do istniejącej tkanki miasta , do śladów
      historii. Ale – na litość – żyjemy w XXI wieku i nie odtworzymy Wyspy takiej
      jaka była , bo zmieniły się i technologia, i kultura i oczekiwania
      społeczeństwa! I jeśli mielibyśmy historycznie ją odbudowywać to tak właściwie
      jak głęboko sięgać do historii. Bo jeśli mówimy tu o Wyobrażeniu na temat
      historii to jest to po porostu jedna z wielu koncepcji. Jako architekt wstydzę
      się za koncepcje konkursowe- bo są monotonne, robione jak spod szablonu
      „gdańskiej kamieniczki” , a przecież to wyspa SPICHRZÓW a nie kamienic.
      Dlaczego nie rozpisano ogólnodostępnego konkursu, dlaczego trzeba się trzymać
      wytycznych konserwatorskich, które od tylu lat blokują wszelkie inwestycje na
      Wyspie? Przecież w dialogu, w negocjacji powstają najlepsze pomysły- czemu
      więc nie rozpisano otwartego konkursu, bez ograniczeń – wtedy dopiero było by
      o czym dyskutować!
      • Gość: abi Re: Jaka Wyspa? Prof. Omilanowska: Nie dajmy się IP: *.chello.pl 07.05.10, 10:29
        też nie rozumiem , dalczego dla urzedników miejskich konkursy
        otwarte to zło ostateczne, jedno jest pewne trzeba mówić o nowej
        architekturze, prowadzić dialog, architektura to w końcu dialog
        właśnie, to co zostanie zbudowane teraz bedzie nam towarzyszyć przez
        dziesięciolecia, nie pozwólmy na kolejne "centrum Haffnera" na
        Wyspie!!!
    • Gość: Czytelnik S. Sowula - redaktor IP: 157.25.157.* 07.05.10, 11:02
      A może warto byłoby przed publikacją oddać tekst do korekty, bo nie przystoi poważnemu żurnaliście w krajowym dzienniku dawać tekst najeżony błedami. Nie przystoi nawet wtedy, jeśli pani profesor popełniła błędy udzielając wywiadu.
    • Gość: gdanszczanin Nie dajmy się zwariować jeszcze raz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 11:12
      Ale którzy wibiotni architekci maja decydować. Ci co podzilili
      Gdańsk trasa WZ oddzielając o szerokich mozliwościach dolne miasto w
      niebyt. czy ci wybitni którzy czkając na nowa wałową z wjazdem na
      plac zebrań ludowych z niewybudowanym pałacem? A może wybitni
      urbanisci z Biura Pana P. Którzy kreuja na zamówienie licznych
      pseudodeveloperów pstrokaciznę dzielnicy Gdańsk Południe. Mamy XXI
      wiek. Era informatyki i internetu. Nie problem konkurs wrzucic w
      internet i niech sondaz obejmie nowoczesnych Gdańszczan i tych
      którzy do niego chcą przyjeżdzać. nie nazywajmy ich gawiedzią.
      Nowoczesni gdańszczanie mają większą wiedzę i wyczucie piękna niz
      niejeden ich obrażający. Turysci to tez widownia o którą nalezy
      zabiegać. Ten wybitny co twarzy sztuke dla pustych kszesel umrze w
      samotnosci. W takim kierunku poszedł świat i w takim prawdopodobnie
      bedzie szedł. Jednak zapytajmy sie widowni co chce by dla niej
      wystawioo na scenie pod tytułem wyspa spichrzów
      • Gość: sapo Re: Nie dajmy się zwariować jeszcze raz... IP: *.rev.pro-internet.pl 07.05.10, 15:53
        mylisz architektów z urbanistami. w Gdańsku myśli urbanistycznej jakoś brakuje.
        zamiast normalnie zabudowanych pierzei wzdłuż ulic, stawia się porozrzucane
        klocki, poprzedzielane pasami srajtrawników. oczywiście, tak jest taniej i
        prościej bo nie trzeba budowac nowych dróg, ale jednocześnie rujnuje się w ten
        sposób tkankę miejską.
      • Gość: Permafrost Re: Nie dajmy się zwariować jeszcze raz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 16:29
        "Moje pytanie brzmi, dlaczego chcemy mieć marną kopię czegoś, co straciliśmy, kiedy jest miejsce na to, by zbudować przyzwoitą nową architekturę. Ale niestety jest to też pytanie, czy nas stać na dobre konkursy architektoniczne, na zaproszenie dobrych architektów z zagranicy. Może i stać, ale czasami boimy się ich zaprosić, bo oni by nie uszanowali naszego ukochanego kamieniczkowego modułu czy szczyciku."
        - Ależ tu leży odpowiedź na pytanie. Jako Gdańszczanie, szanujący historię, chcemy odbudowy Wyspy Spichrzów. Kopia nie musi być z założenia gorsza. "Marną kopię" Wyspy, będzie wolał każdy turysta oraz mieszkaniec przyjeżdzający do Głównego Miasta - które też jest "kopią" - jeśli tak to już określamy. I kopia ta cieszy się niezmienną popularnością od wielu lat. A my mieszkańcy boimy się tego nieuszanowania "szczyciku", tak samo jak "przyzwoitej nowej architektury", która, tak pięknie tu nazwana, już dość napsuła w ostatnich 20 latach w historycznej tkance miejskiej.

        "Jeżeli mamy do czynienia ze społeczeństwem wychowanym na kulcie odbudowy zabytków, to bardzo trudno jest przekonać ludzi do zaakceptowania innej rzeczywistości. I siłą rzeczy oni, my dążymy do tego, by akceptować zachowawcze rozwiązania. Miałam na myśli to, że nie można próbować robić rewolucji, ale trzeba próbować gusta kształtować."
        - To teraz wychowajmy społeczeństwo w kulcie awangardy? Ma się rozumieć przez to, że pół wybierającej się na wczasy Europy, cieszącej się tradycyjną architekturą i doceniającej swój dorobek historyczny (też często odbudowany, przepraszam, skopiowany) to fanatyczni, pozbawieni serca ludzie, których trzeba dokształcić?

        "Proszę tylko spojrzeć, jak wygląda eksploatacja przedwojennych osiedli szeregowych budowanych przez Niemców. Ulica Hallera. Piękne, równe, szeregowe domki. Kiedy stały się prywatną własnością, każdy robi wszystko, by jego dom różnił się od domu sąsiada."

        - we Wrzeszczu większość starej zabudowy (tak samo jak w innych starych dzielnicach) nie jest własnością prywatną, tylko są to ROMy, za które odpowiada miasto, niestety. To że kilkanaście (z 1000 jeszcze nieodmalowanych, nieocieplonych) kamienic/parcel wspólnot mieszkaniowych jawi się w kolorach tęczy świadczy o tym, że nie ma prawa stanowiącego o dopuszczalnej gamie kolorystycznej elewacji, takiego jak, chociażby funkcjonujego we Francji. A większym problem w tym miejscu, wydaje się niewspółgrająca z otoczeniem i rozbijająca tkankę miejską "nowa architektura" w postaci, choćby QTowers.

        Nie jestem w stanie, jak również duża część mieszkańców, pojąć na czym polega problem tych, którzy za wszelką cenę chcą w historyczne centrum wmurować szkło, beton i aluminium? Gdzie leży Wasz problem? Przecież współczesna architektura bywa ciekawa, nie przeczę. Czasem i piękna, ale są dzielnice do których ona pasuje, i do tych która ona zwyczajnie NIE PASUJE..
        • Gość: s-ss Re: Nie dajmy się zwariować jeszcze raz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 16:56
          - Ależ tu leży odpowiedź na pytanie. Jako Gdańszczanie, szanujący historię,
          chcemy odbudowy Wyspy Spichrzów. Kopia nie musi być z założenia gorsza.

          No właśnie chodzi o to, że będzie gorsza. Bo nie ma należytych materiałów na
          100% wierne odwzorowanie oryginałów + nie ma na to kosztów (przykładów rzekomych
          rekonstrukcji robionych nowymi, ale gorszymi i tanimi materiałami jest aż nadto)


          "Marną kopię" Wyspy, będzie wolał każdy turysta oraz mieszkaniec przyjeżdzający
          do Głównego Miasta - które też jest "kopią" - jeśli tak to już określamy. I
          kopia ta cieszy się niezmienną popularnością od wielu lat.

          Przeprowadziłeś w tej kwestii jakieś badania czy przypisujesz swoje indywidualne
          upodobania wszystkim turystom?
          Nowoczesna architektura MOŻE przyciągać turystów. Przykładów jest mnóstwo:
          Londyn, Berlin czy chociażby wiele innych miast niemieckich.


          A my mieszkańcy boimy się tego nieuszanowania "szczyciku", tak samo jak
          "przyzwoitej nowej architektury", która, tak pięknie tu nazwana, już dość
          napsuła w ostatnich 20 latach w historycznejtkance miejskiej.

          Możesz podać przykłady PRZYZWOITEJ nowej architektury, które psują historyczną
          tkanke miejską? Bo wydaje mi się, że piszesz po prostu o ZŁEJ architekturze,
          takiej jak np. Hotel Hanza czy Centromor.
          Podobnie jest zresztą z Quattro Towers.

          Nie wszystko co powstaje współcześnie jest nowoczesną architekturą.
    • Gość: sed Jaka Wyspa? Prof. Omilanowska: Nie dajmy się zw... IP: *.centertel.pl 07.05.10, 20:06
      ma byc nowoczesnie i modernistycznie i indrustrialnie, ma byc ladnie, i dobrze ze bedzie - nareszcie, a Pana Prosefora Januszjtisa z cala estyma, wywiescie tego gostka na przyklad do Londynu i se popatrzy.
    • Gość: Danziger Intelekutalny upadek UG IP: *.chello.pl 16.05.10, 17:37
      Pani profesor niestety mocno się kompromituje nieprzemyślanymi i chyba
      emocjonalnymi wypowiedziami.
      Szczególnie dziwne jest to, że kobieta drwi i wykpiwa dzieło powojennej
      odbudowy i rekonstrukcji gdańskich zabytków i historycznego centrum. Brak
      kompetencji i wiedzy.

      Jeżeli pani profesor niedawno zagościła do Gdańska i jeszcze nie poznała
      historycznej specyfiki miasta to lepiej się nie wypowiadać.
      Niech pani prof. uda się na korepetycje do dr. Jacka Friedicha, skoro razem
      pracują w budynku.

      Określanie odbudowy i rekonstrukcji zabytków jako "patologii" dobitnie
      świadczy o ignoracji i co gorsza zwykłej niewiedzy pani profesor w obszarze
      ochrony dziedzictwa i podstaw teorii i doktryn konserwatorskich.

      Ot, skutki zaślepienia ścisłym wyspecjalizowaniem się w XIX w. i
      współczesności. O tym warto posłuchać panią prof. Teraz niestety sięgnęła
      intelektualnego dna.

      Ciekawe co pani profesor uważa n.t. odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie.
      To też "patologia"?

      Chyba czas pani profesor na kolejną zmianę miejsca zamieszkania i pracy. Skoro
      odbudowany Gdańsk tak uwiera to fora ze dwora.

      Ach, ta gdańska historia sztuki... nie obrażając absolwentów ciśnie się
      przysłowie o rybie gnijącej od głowy.

      Smutne.




      • Gość: Velofahrer Re: Intelekutalny upadek UG IP: 87.250.186.* 24.05.10, 15:36
        Podpisuję się pod wszystkim co napisał Danziger rękami, nogami i jeszcze kołami
        roweru... A tego artykułu nie mogę skomentować, bo jak czytam takie brednie to
        się napinam i mi jeszcze żyłka pęknie hehehe :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka