Gość: v ze schroniska IP: *.ghnet.pl 26.06.11, 13:04 wzielismy 2 koty (chore) ze schroniska. wyleczylismy je. sa z nami pierwszy od 2 lat, drugi od roku. gdybysmy musieli je teraz oddac, bo znalazl sie wlasciciel, to byloby mi strasznie ciezko... Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Są przesłanki, aby tego prokuratóra... 26.06.11, 13:06 ...wysłać na urlop wypoczynkowy; facet się wypalił zawodowo... Paragrafy całkowicie przesłoniły mu zdroworozsądkowy osąd rzeczywistości. A tym niby prokuratorkom (pewnie córeczkom tatusiów-prawników z minionej epoki) radzę, aby z podobną gorliwością ścigały zwyrodnialców znęcających się nad zwierzętami, a nie nękały ludzi, którzy zwierzakom pomagają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: berkowaty prokuratóra... IP: *.static.adslpremium.ch 26.06.11, 13:08 jebnij się o słownik... potem pisz :P Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: prokuratóra... 26.06.11, 13:22 Sam się jebnij! Doskonale wiem, jak się pisze 'prokurator', ale ten facet to klasyczny 'prokuratór'! Coś jeszcze? Może coś o meritum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bart.kawinski sam mam psa ze schroniska... IP: *.static.adslpremium.ch 26.06.11, 13:07 ma już 14 lat, wiem że zaraz odejdzie... a wziąłem go z ogłoszenia w gazecie... tej gazecie. Spaniel trzyma się dzielnie i mam nadzieję, że jeszcze kilka lat wytrzyma berkowaty Odpowiedz Link Zgłoś
fanny.ekdahl Rasa 26.06.11, 13:09 Kierowniczka schroniska mówi, że to "kundelek podobny do pekińczyka". Kompletna bzdura, ona nie ma pojęcia o psach. Z tego co widzę na zdjęciu, ten pies jest bardzo podobny do cavalier king charles spaniela. Faktycznie jest to bardzo droga rasa. Nie rozumiem czemu dziennikarz w tym artykule wypowiada się tak stronniczo. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Rasa 26.06.11, 13:20 Prokuratorzyna jest istotnie okazem "czynownika" wyzutym z wszelkich uczuc okreslanych jako "wyzsze". Bo jak ktos normalny moze traktowac zywe zwierze jako "rzecz", jak okreslil on psa.I jak mozna nie brac pod uwage stanu kobiety w zaawansowanej ciazy na ktora nasyla sie policje jak na pospolitego przestepce. Co do rasy psiaka - wlasciciel przeciez moze przedstawic rodowod swojego "rzadkiego" zaginionego psa komisja kynologow ustalic rzeczywista rase psa, o ktorego chodzi w tym calym nieszczesnym postepowaniu. Jesli to nie jest KCh ani zadna inna rzadka i kosztowna rasa niech obecni opiekunowie psa zwroca wlascicielowi wartosc pomniejszona o koszty utrzymania od momentu adopcji a Schronisko zarzada zwrotu kosztow utrzymania od przyjecia do momentu adopcji i kwita. Ekspertyza kynologiczna rowniez na koszt wlasciciela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziomal witold Re: Rasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 13:23 a nie widzisz przypadkiem, że pies ma krótki pysk + wyłupiaste oczy (czyli typowy pekińczyk), a tamten spaniel to jednak ma dłuższy pysk. Poza tym piszesz, że jest podobny, no właśnie -podobny. To że ktoś jest podobny do kogoś, nie musi oznaczać, że nim jest. No chyba, że coś się zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: canis Re: Rasa IP: *.centertel.pl 26.06.11, 13:46 A wiesz jak znakuje się psy rodowodowe czyli rasowe??? Tatuaż lub czip. Po tym w schronisku sprawdzaliśmy jeśli nie było pewności. (nie raz po tatuażu dochodziliśmy do właściciela dzięki ZK) Jeśli w/w pies z artykułu nie miał czegoś takiego to był " w typie rasy". Rasowy pies z rodowodem- wydatek czasem do kilku tysi,ecy w zalezności od rasy Pies "w typie rasy" kupiony od pseudohodowcy- czasem koszt tysiąca złotych Bokser z najlepszej hodowli w Polsce do 3 tysięcy, bokser od handlarza z giełdy 500 zł- widzisz różnicę? Pewnie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: Rasa IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 14:37 Ale co do tego tematu ma rasa psa ? Z artykułu można jasno wywnioskować ze ten pies nie jest rasowy, co najwyżej przypomina jakąś drogą rasę. Idąc waszym tokiem rozumowania jeżeli pies jest nie rasowy to można go sobie przywłaszczyć , problem jest tylko gdy jest rasowy , tak ?? Nawet jeżeli pies jest nie rasowy , to i tak jego właściciel ma prawo go odzyskać, po za tym czesto bywa tak ze ludzie kupują psy podobne do rasy wartej 5 tys za 1 tys zł, bez rodowodu ale z suki rasowej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adamowski1 Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... IP: *.lodz.mm.pl 26.06.11, 13:12 Żeby z takim samym zapałem wzięli się za wyjaśnianie śmierci Olewnika czy Papały?,nasi urzędasy są po prostu totalną kompromitacją,jednym wielkim wielkim nieporozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwaczkolwiek.za.pl Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... 26.06.11, 13:13 Żal tyłek ściska, gdy słuchasz prokuratora (czyli opiekuna przecież) wypowiadającego się o psie per "rzecz". Nie chcę takich ludzi znać, bo tylko się za nich wstydzić trzeba! Odpowiedz Link Zgłoś
calvadosusmak wlasciciel psa IDIOTA 26.06.11, 13:13 smiem twierdzic, ze wlasciciel psa jest idiota wlasnie. jezeli gubisz wartosciowe zwierze, co wiecej kochane przez twoja rodzine, jesli nie przez ciebie, SZUKASZ INTENSYWNIE, sprawdzasz schronisko co najmniej kilka razy w tyg. OSOBISCIE, jesli ci zalezy. Oblepiasz slupy w promieniu kilku kilometrow, nie poprzestajesz na telefonie, mailu, naprzykrzasz sie ludziom ze schroniska. Nie raz na osiedlu czy w lokalnej prasie ludzie szukaja zwierzat, wcale nie rasowych, a zwyklych 'burkow' przy nakladzie dalekowiekszych srodkow niz rzekomy wlasciciel. W jakim swietle stawia to tego nieszczesnego idiote, ktoremu jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci udalo sie zaangazowac prokurature w udawadnianiu swej racji... zalosny maly czlowieczek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann.oyed Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 26.06.11, 13:17 Brawo Panie Redaktorze. Dobrze Pan wykazał całą niedorzeczność działań tych niby prokuratorów. Świnie pasać, a nie zajmować się prawem. Trzeba by jeszcze zadbać żeby teraz prawo zajęło się tymi niedorobionymi prokuratorami. A propos tego smutnego zdarzenia i innych w dziedzinie ustawicznego łamania praw obywatelskich przez rzekomo demokratyczne instytucje w Polsce. Myślę, że Polacy nie kochają swojego kraju, bo mają za co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: crodw Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 13:18 A ja mam psa ze schroniska, wziętego w wieku 6 miesięcy, poobijanego i poranionego czymś wówczas. Musieliśmy go uczyć sikać na spacerze, Zaniedbany był. Ma teraz ok 2 lat jest piękny i duży. Ma ok 90 procent cech owczarka belgijskiego. Jest mądry i "wykształcony". Szczeniaki tej rasy chodzą po 5 tys. z rodowodem. Gdyby ktoś mi go chciał teraz odebrać, to bym go tak samo męczył i torturował jak on kiedyś torturował tego szczeniaka. A co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dekrek Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... IP: *.g4-net.com 26.06.11, 13:18 Niech ktoś tej pani prokurator wywali szyby w oknach cegła bo jak widać mózgu nie ma za grosz skoro podejmuje takie decyzje. Mam nadzieje ze los jej nie oszczędzi za takie postępowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mimozaaaa Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... 26.06.11, 13:20 teraz to PIMPEK powinnien wybrać właściciela ,i to jak najszybciej,kiedyś zaginoła moja pśinka w schronisku jej nie było,rozwieszone plakaty nic nie dały,po 11m będąc na spacerze zobaczyłam,swoją psinkę,którą przygarneli starśi ludzie,którym powiedziałam ,że to moje zwierządko,podałam nawet znaki szczegulne,tatułaże po sprawdzeniu starśi ludzie posmutnieli,żal im było oddać pieska a ja,szalałam z radości,kiedy odchodziłam z moją zgubą w pewnym momęcie odwruciłam się izobaczyłam, staruszków spoglądających za nami i smutnych,było mi ich żal,puściłam pieska aon pobiegł radośnie w ich stronę,liżąc ich po rękach,poprosiłam ich żeby dalej opiekowali się pieskiem,i postawiłam warunek ,że mają mnię odwiedzać,i tak od czterech lat mam nowych wspaniałych przyjaciół których naprawde kocha mój pies i ja ,,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xst podoma mi się odwaga autora IP: *.centertel.pl 26.06.11, 13:27 wykazana w rozmowie Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek mało Ci konkretu??? 26.06.11, 13:44 O to, ze jest to trzeci materał w tej sprawie i dotychczas żurnalista jakoś nie znalazł czasu, żeby oddac głos właścicielowi pieska. Jeśli to nie jest sprzeczne z fundamentalnymi zasadami etycznymi i profesjonalnymi, to co by było? Za normalną uważasz sytuację, w której z dyskusji na forach internetowych trzeba sie dowiwadywać (bo z manipulatorskiego materaiłu się tego nie dowiesz), że 1. właściciel szukał intensywnie psa 2. że pies był mu prawdopodobnie skradziony a na ulicy znalazł się znacznie później, gdy złodzieje zorientowali się, ze nie nadaje sie na reproduktora (3000 za młode) bo jest już wykastrowany 3. że właściel pisał do schroniska a nawet był tam ponoć osobiście 4. że ta kochająca pieska rodzina przez cztery miesiące odmawiała nawet okazania psa, co dopiero oddania właścicielom 5. że to bliscy znajomi albo nawet rodzina kierowniczki 6. że właściel na głowie stawał, żeby sprawe polubownie załatwić - proponowął kupienie innego psa, jakieś pieniądze, prosił, błagał... To wszysko takie słuszne i prawidłowe - urządzanie takich kampanii i napuszczanie naiwnych na bogu ducha winnego gościa, któremu najpier ukradziono psa a potem przez wiele miesięcy nie był go w stanie odzyskać? Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Kiedy właściciel zaczął szukac psa? 26.06.11, 14:08 To jest dość ważne pytanie; znasz odpowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kiedy właściciel zaczął szukac psa? 26.06.11, 14:12 Wiem tyle, ile wyczytałem na forum - ponoć natychmiast po tym, gdy mu go ukradzino/uciekł. Miał rozwieszać jakieś ogłoszenia i plakaty, szykać podobno też przez internet. Nie sądzę, żeby to byłą nieprawda - gdyby była, łatwo byłoby to sprawdzić. A z tym kluczowym znaczeniem też nie przesadzajmy. Gdyby nawet słabo szuakł, nie przestałby być właścicielem. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: Kiedy właściciel zaczął szukac psa? 26.06.11, 14:18 Mi kiedyś zaginął pies; najpierw zadzwoniłem do schroniska, a potem do straży miejskiej. Facet powinien bez trudu udowodnić, że szukał zwierzaka zaraz po zaginięciu. A pytanie jest jednak kluczowe; bo jeśli o piesku przypomniał sobie po kilku miesiącach, to jest to dość dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kiedy właściciel zaczął szukac psa? 26.06.11, 14:30 bamber0 napisał: > Mi kiedyś zaginął pies; najpierw zadzwoniłem do schroniska, a potem do straży m > iejskiej. Facet powinien bez trudu udowodnić, że szukał zwierzaka zaraz po zagi > nięciu. Jeśli prawdą jest to, co piszą na forach, to juz to bez trudu zrobił. Tym bardziej,że nie ma - jeśli dobrze rozumiem - sporu co do tego, ze to jego pies. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: Kiedy właściciel zaczął szukac psa? 26.06.11, 14:35 No właśnie: "jeżeli prawdą jest..." Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kiedy właściciel zaczął szukac psa? 26.06.11, 14:39 A widzisz. Tym sie róznimy, ze ja zawsze czynię takie założenie. Ty zaś przeczytałeś wersję jedej ze stron i od razu bezkytycznie zalożyłeś, że tu musi być prawda a druga strona na pewno kłamie i na pewno nie moze mieć racji. Przeczytaj to: forum.gazeta.pl/forum/w,769,126448502,126468261,Re_nic_podobnego.html Jeśli kierowniczka schroniska sama przyznaje, ze okłąmała właściciela, to sprawa niestety wydaje sie jeszcze bardziej jednoznaczna... Zaś kompromitacja GW jeszcze bardziej nhaniebna. A i wstyd tych, którzy tak łatwo dali sie nabrać na łzawą historyjkę o biednej rodzinie kochającej pieska... Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: Kiedy właściciel zaczął szukac psa? 26.06.11, 14:47 "Kierowniczka sama przyznaje..." No niezupełnie - autor wpisu tak twierdzi. Zresztą mi też paru właścicieli psów się nie podoba i gdybym mógł, to bym im zwierzaki odebrał. Jestem dość krytycznym obserwatorem rzeczywistości i niczego z góry nie zakładam. Jednak postępowanie prokuratury w tej sprawie jest po prostu śmieszne! Autor artykułu jest odważnym człowiekiem i nie sądzę, aby bał się skontaktować z właścicielem psa. Może powinien napisać, że ten nie chciał udzielać informacji..? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kiedy właściciel zaczął szukac psa? 26.06.11, 14:53 No ale co jest mianowicie takiego śmiesznego? No wykrztuś to wreszcie? Śmieszne jest dla Ciebie udzielenie pomocy człowiekowi, który się o tę pomoc do odpowiednich organów swojego Państwa zwrócił? Co Cię tak śmieszy? Prawidłowe by było, gdyby policja zbyła go pod byle pretekstem? Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: Kiedy właściciel zaczął szukac psa? 26.06.11, 15:05 Śmieszne są tłumaczenia prokuratora Niesiołowskiego; ten jego żargon... Wali z armaty do wróbla, nadymając się przy tym nieprawdopodobnie. A swoją drogą - polskie prawo odnośnie adopcji zwierząt jest chore - bo ten przypadek udowadnia, że po każdego adoptowanego psa lub kota, po kilku latach może zgłosić się poprzedni właściciel i go odebrać przy pomocy prokuratorów i policjantów! Ja na miejscu nowych właścicieli tego psa nie poddałbym się tak łatwo... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek zaproponuj coś konstruktywnego 26.06.11, 15:38 bamber0 napisał: > Śmieszne są tłumaczenia prokuratora Niesiołowskiego; ten jego żargon... Wali z > armaty do wróbla, nadymając się przy tym nieprawdopodobnie. Ciekaw jestem, jak Ty bys tlumaczył na jego miejscu. > A swoją drogą - polskie prawo odnośnie adopcji zwierząt jest chore - bo ten prz > ypadek udowadnia, że po każdego adoptowanego psa lub kota, po kilku latach może > zgłosić się poprzedni właściciel Ok, to co proponujesz? Skrócenie terminu zasiedzenia przy zwierzętach? Do jakiego? I co z ochroną włascicieli w takich przypadkach, jak ten - gdy dopiero po dłuższym czasi eudało się psa "namierzyć". Zaproponuj coś konstruktywnego. > i go odebrać przy pomocy prokuratorów i policjantów! Od tego są. Za to biera pieniadze z naszych podatków, zeby pracować a nie kombinować jak sie pozbyc spraw. > Ja na miejscu nowych właścicieli t Nie ma zadnych "nowych właścicieli". Jest jeden właściiel - cały czas ten sam. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: zaproponuj coś konstruktywnego 26.06.11, 15:44 Nie doprowadziłbym do takiej sytuacji, aby trójka prokuratorów razem z załogą dzielnych milicjantów ścigała rodzinę brzemiennej kobiety plus psa! Ciekawe, kim jest właściciel Teofila..? Pies w schronisku nie powinien przebywać zbyt długo, dlatego okres 30 dni powinien całkowicie znosić prawo własności poprzednich właścicieli. Nie chce mi się googlać, ale pewnie w cywilizowanej Europie mają lepsze niż nasze roziwązania, monża by je po prostu przenieść do nas. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: zaproponuj coś konstruktywnego 26.06.11, 15:51 bamber0 napisał: > Pies w schronisku nie powinien przebywać zbyt długo, dlatego okres 30 dni powin > ien całkowicie znosić prawo własności poprzednich właścicieli. Przepraszam, jaja sobie robisz? Prosiłem o konstruktywna propozycję. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: zaproponuj coś konstruktywnego 26.06.11, 15:54 Nie jestem posłem, abym mógł zmieniać prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: zaproponuj coś konstruktywnego 26.06.11, 16:01 Gdybym był złośliwy to bym napisał - i całe szczęście. Zaproponowac jednak coś sensownego możesz, prawda? Skoro uważasz, że ogólny trzyletni okres jest tu zbyt długi (bo tak zrozumiełem), to napisz, co proponujesz. Krytykowac każdy potrafi - przynajmniej sprecyzuj, co konkretnie uważasz za złą regulację. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: zaproponuj coś konstruktywnego 26.06.11, 16:11 No toć proponuję - miesiąc! Ty nie masz pojęcia w jakich warunkach te biedne zwierzaki muszą egzystować; jak trudno znaleźć osoby, które chcą zaadoptować psa lub kota... I nie opowiadaj mi tu o "konstruktywnych regulacjach", bo zaczynasz gadać jak prok. Niesiołowski!;) Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: zaproponuj coś konstruktywnego 26.06.11, 16:20 bamber0 napisał: > No toć proponuję - miesiąc! Ty nie masz pojęcia w jakich warunkach te biedne zw > ierzaki muszą egzystować; jak trudno znaleźć osoby, które chcą zaadoptować psa > lub kota... Czyli po miesiącu usypiać, jeśli nie będzie chętnych na adopcję? Jak rozumiem - w tej chwili okres trzyletni stanowi jakiś problem? Ludzie nie adoptują zwierząt z tego powodu? Nie opwidam o żadnych "konstruktywnych regulacjach" ,nie bardzo tez wiem, co by to miało być. Prosiłem cię natomiast o jakiś sensowny pomysł zamiast czczej krytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: zaproponuj coś konstruktywnego 26.06.11, 16:31 "Czyli po miesiącu usypiać, jeśli nie będzie chętnych na adopcję? > Jak rozumiem - w tej chwili okres trzyletni stanowi jakiś problem? Ludzie nie a > doptują zwierząt z tego powodu?" He he... Nie ze mną te numery, zenek. Nie wkładaj mi w usta... Gdzie byłeś na szkółce?;) JA napisałem, że po miesiącu poprzedni właściciel powinien tracić prawa własności do psa. Trzy lata zostawmy dla samochodów, telewizorów, spodni itp. Ludzie nie adoptują psów, bo nie chcą. A ci, którzy chcą powinni być nagradzani, a nie ścigani z urzędu przez podejrzanie nadgorliwą prokuraturę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: zaproponuj coś konstruktywnego IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 16:39 Masz racje nie powinni być ścigani za adopcje i NIE SĄ, natomiast obiekcje w tej sprawie budzi fakt braku chęci oddania cudzej własności oraz fakt że pani kierowniczka utrudniała właścicielowi dotarcie do swojego psa Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: zaproponuj coś konstruktywnego 26.06.11, 16:48 Czytaj wątek "Podoba mi się..." Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek otóż to 26.06.11, 21:06 Gość portalu: Alxoo napisał(a): > Masz racje nie powinni być ścigani za adopcje i NIE SĄ, natomiast obiekcje w te > j sprawie budzi fakt braku chęci oddania cudzej własności oraz fakt że pani kie > rowniczka utrudniała właścicielowi dotarcie do swojego psa Otóż to. Nieuczciwe są próby wekslowania dyskusji na kwestię adopcji, która nie ma tu przecież znaczenia i nikt im nie czyni (na razie) takiego zarzutu. Piszę na razie, bo jeśli rzeczywiście ta adopcja była z kierowniczką ukartowana i dlatego okłamała ona właściciela... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek możesz odpowiedzieć na pytanie? 26.06.11, 21:04 bamber0 napisał: > "Czyli po miesiącu usypiać, jeśli nie będzie chętnych na adopcję? > > Jak rozumiem - w tej chwili okres trzyletni stanowi jakiś problem? Ludzie > nie a > > doptują zwierząt z tego powodu?" > He he... Nie ze mną te numery, zenek. Nie wkładaj mi w usta... Gdzie byłeś na > szkółce?;) JA napisałem, że po miesiącu poprzedni właściciel powinien tracić pr > awa własności do psa. A więc zaproponowałeś, by w wypadku psów (albo moze wszelkich zwierząt) termin wynosił nie trzy lata, lecz miesiąc. Gdzie tu jakieś numery??? Nie zaproponowąłeś tego i nie powtórzyłeś jeszcze? Na to ja zadają proste pytanie - czy obecnie długość tego terminu (że nie 1 lecz 26 miesięcy) ma jakieś praktyczne znaczenie dla potencjalnych adoptujących? Możesz odpowiedzieć wprost na to pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takiSobieKtoś Re: Kiedy właściciel zaczął szukac psa? IP: *.centertel.pl 27.06.11, 17:13 Ja znam! 22 czerwca 2010 zaczął szukać.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek.cośtam Re: mało Ci konkretu??? IP: *.centertel.pl 26.06.11, 14:33 przeczytałam wszystkie twoje posty (pisownia z małej litery zamierzona) i stwierdzam niezbicie, że zapewne jesteś prokuratorem prowadzącym śledztwo - ten sam ordynarny, pełen pogardy styl wypowiedzi, poza tym tak stronniczo opowiadasz się po stronie właściciela (ciekawe, że organy ścigania powinny być niezawisłe i nie podlegać wpływom), że domniemywam, że musisz też do tego mieć w tym jakiś interes, zapewne jest nim bliska znajomość, stwierdzam to tak niezbicie, jak ty, że kierowniczka jest prawdopodobnie rodziną nowych właścicieli Pimpka, charakter twoich wypowiedzi wskazuje, że prawdopodobnie jesteś rodziną pierwszego właściciela psa - tak właśnie działa prokuratura w tym kraju, na podstawie domniemań będą komuś niszczyć życie (po co w ogóle zajmowali się tą sprawą), a to, co faktycznie ważne, leży odłogiem, po co ścigać prawdziwych przestępców, skoro lepiej zajmować się tymi domniemanymi i rzekomymi, a że zniszczycie życie kierowniczce schroniska i ludziom, którzy adoptowali psa, to więcej niż pewne, a wszystko to w imię chorego pojmowania sprawiedliwości (w tle z prawdopodobnie bliską znajomością z pierwszym właścicielem psa). nie ma nic dziwnego w tym, że wszyscy was, prokuratorów nienawidzą, sami się o to prosicie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: i jeszcze... Re: mało Ci konkretu??? IP: *.centertel.pl 26.06.11, 14:35 > 1. właściciel szukał intensywnie psa - na czy konkretnie polegała "intensywność" owych poszukiwań? > 2. że pies był mu prawdopodobnie skradziony a na ulicy znalazł się znacznie póź > niej, gdy złodzieje zorientowali się, ze nie nadaje sie na reproduktora (3000 z > a młode) bo jest już wykastrowany - co to znaczy prawdopodobnie? skoro pies został skradziony, to właściciel złożył odpowiednie zawiadomienie na policji, skoro to tak drogi pies (prokurator jest kynologiem? na "oko" potrafi wycenić wartość psa? czy są na to jakieś opinie fachowców?), to policja na pewno podjęła sprawę i są jakieś wyniki śledztwa, które powinny również znaleźć się w aktach tej sprawy. policja na pewno sprawdziła również ze zdjęciem psa schroniska trójmiejskie... > 3. że właściel pisał do schroniska a nawet był tam ponoć osobiście - skoro pisał, to znaczy, że ma kopie maili, był osobiście, w schronisku na pewno został po tym ślad > 4. że ta kochająca pieska rodzina przez cztery miesiące odmawiała nawet okazani > a psa, co dopiero oddania właścicielom > 5. że to bliscy znajomi albo nawet rodzina kierowniczki - skoro to rodzina, to prosimy dowody, bliscy znajomi??? to twarde dowody prokuratury??? pffff > 6. że właściel na głowie stawał, żeby sprawe polubownie załatwić - proponowął k > upienie innego psa, jakieś pieniądze, prosił, błagał... prosił i błagał? tak się teraz nazywa załatwianie spraw za pośrednictwem prokuratury i policji, ciekawe, ciekawe... że też nikt się nie przygląda pracy takich prokuratorów, potem kolejna rodzina poskarży się do Strasburga, dostanie grube odszkodowanie, z pieniędzy polskich podatników, a taki prokurator nie poniesie żadnych konsekwencji swojego zachowania.... jedno jest pewne - prokuratura założyła, że właściciel pasa we wszystkim mówi 100% prawdy i wszystkie jego zeznania są prawdziwe, łącznie z historią o zaginięciu psa (przecież to jawne zaniedbanie właściciela) i o jego rzekomej wartości, założyła od razu z góry, że nowi właściciele i kierowniczka to przestępcy - ich przestępstwo to zaplanowane od lat przywłaszczenie wychudzonego kundelka, wartego od 20 do 30 zł, ale bardzo podobnego do psa za 100 tysięcy złotych (tak wyceniam go na podstawie niewyraźnego zdjęcia) - sprawa jest wielowątkowa i zapewne zamieszane muszą być w to jeszcze inne osoby, niewykluczone, że z zagranicy - może trzeba by zawiadomić Interpol?? zapewne wielu żałuje, że nie ma kary śmierci - za tak złożone przestępstwa, o tak wielkiej szkodliwości społecznej, nowi właściciele psa i kierowniczka powinni skończyć na krzesle, co nie zenek? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek powinnaś się wstydzić 26.06.11, 14:42 Gość portalu: zenek.cośtam napisał(a): > przeczytałam wszystkie twoje posty (pisownia z małej litery zamierzona) i stwie > rdzam niezbicie, że zapewne jesteś prokuratorem prowadzącym śledztwo - ten sam > ordynarny, pełen pogardy styl wypowiedzi, poza tym tak stronniczo opowiadasz si > ę po stronie właściciela Powinnaś się wtydzić. Konsekwentne dopominanie się o dopuszczenie do głosu także drugiej strony i potępenie rażacej jednostronnosci to :opwoadanie sie po stronie właściela"... Ty naprawdę tak rozumiesz tekst pisany? Nie, nie jestem prokuratorem nadzorujacym to dochodzenia. W ogóle nie jestem prokuratorem. Zaś ty, gdybyś nie miałą takich problemów z rozumieniem tekstu pisanego, zauwazyłabyś, ze prokurator o którym mowa jest kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: powinnaś się wstydzić IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 14:51 Moim zdaniem to wy powinniście się wstydzić, popieracie artykuł który z góry oczernia właściciela psa (tego prawowitszego ) Oczerniacie prokuratora który , zrobił po prostu to co należało, do tego sugerujecie jakieś koneksje prokuratury i właściciela. Jednocześnie ignorując fakt że kierowniczka sam przyznała bliską relacje z nowymi właścicielami. Do tego śmiesznym dosyć zaskakującym wydaje się fakt że to już trzeci artykuł tego samego redaktora, dotyczący tej spawy: który próbuje przedstawić właściciela w złym świetle. Jednocześnie ani razu nie przedstawiono wersji "starego" właściciela Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: canis Ilu z komentujących pracowało w schronisku?? IP: *.centertel.pl 26.06.11, 13:32 Czytam co poniektóre komentarze i po prostu żal się robi. Zwłaszcza jeśli są sugestie o szybkiej adopcji- bo to podejrzane. Pracowałam w schronisku i widziałam jak to wygląda. Wbrew pozorom czasem łatwiej wydać do rodziny psa, który jest świeżo po kwarantannie i schronisko jeszcze nie wpłynęło na jego psychikę. Mieliśmy wiele adopcji po okresie kwarantanny- i o dziwo w grę wchodziły także zwykłe pospolite kundelki. W grę wchodzi też coś innego, dla wielu psów taka adopcja jest ratunkiem przez powrotem do pseudohodowców! Jak ktoś nie widział wyeksploatowanej porodami suki, trzymanej w klatce przez całe życie to nigdy nie zrozumie o czym mowa. Ta historia opisana w artykule jest dziwna z prostej przyczyny. Mieliśmy podobny przypadek. Chodziło o brązowego pudelka (bez rodowodu ale widać było, że kwiat polskiej pseudohodowli) Znaleźliśmy psu dom po około 1,5 miesiąca. Dobry dom, sprawdzonych ludzi.. slowem idealnie. Po roku przypadkiem przyjechała zapłakana pani i poinformowała, że rok wcześniej zgubił jej się pudelek. Wypuszczała go luzem a on po spacerku wracał sam. Nie odnotowaliśmy wczesniejszych poszukiwań psa. Nie wiadomo skąd nagłe zainteresowanie psem po roku. Oczywiście domagała się zwrotu psa, straszyła policją, sądami. I co? Nic. Nie było żadnych podstaw aby zabierać psa nowym właścicielom tylko dlatego, że po roku pojawiła się nieodpowiedzialna właścicielka i przypomniała sobie, że pies zniknął. Nie powinno też niektórych dziwić, że są psy (rasopodobne), które szybko po kwarantannie znajdują dom. Były przypadki, ze ludzie czekali czy zgłosi się właściciel a potem po ustawowych 14 dniach zabierali psa. Niestety ale coś raspodobnego ma czasem wiecej szczęścia, chociaż Dogo Canario czekał na swoje szczęście aż rok (ludzie bali się tej rasy i szukaliśmy kogoś kto się zna a nie fanatyka psiej urody) Nie zamierzam bronić żadnej ze stron bo może są jeszcze jakieś niuanse w tej sprawie ale dziwi mnie zachowanie poprzedniego właściciela. Jeśli komuś jego pupil jest bliski to stanie na rzęsach aby odnaleźć zgubę, bywali ludzie, którzy co 2-3 dzień pojawiali się w schronisku licząc,że znajdzie się ich pies. A cały absurd tkwi gdzie indziej- zaangażowanie policji, prokuratora (o którym intelekcie nie zamierzam się wypowiadać) w taką w sumie błahą sprawę- a tam gdzie katuje się psy, wykorzystuje seksualnie (zoofilia- za gwałt na małej suczce właściciel dostał zaledwie 500 zł grzywny i tekst o niskiej szkodliwości społecznej czynu, suczka miała połamaną miednice, uszkodzone narządy wew. i doznała paraliży tylnych kończyn)- tam nie ma naszych stróżów prawa i moralności!!! To jest po prostu kpina. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: Ilu z komentujących pracowało w schronisku?? 26.06.11, 13:38 Ja mam kontakt ze schroniskiem; doskonale wiem, o czym piszesz. A tzw. organy ścigania to w tym kraju jedna wielka porażka. Nawiasem mówiąc, w mojej mieścinie hodowlą psów często zajmują się byłe milicjanty i trepy. I oni mają swoje wtyki w prokuraturach i sądach. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 13:33 Fakt, też jestem zdziwiony. Wygląda na to, że sezon urlopowy sprzyja jakości dziennikarstwa w GW; ciekawe dlaczego..? Czyżby cenzorzy wyjechali wygrzewać tyłki do Tunezji? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 13:48 Publikacja trzech materiałow za które autor jest faworytem w konkursie na Hienę Roku podoba Ci się? To taka wykwintna ironia? Czego się konkretnie dowiedziałeś o sprawie? Czy autor zachował najelementarniejsze wymogi, choćby zasadę audiatur et altera pars? Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 14:10 Zenek, podoba mi sie postawa tego dziennikarza wobec prokuratora. Wiesz na pewno, że autor nie próbował kontaktować się z właścicielem? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 14:14 bamber0 napisał: > Zenek, podoba mi sie postawa tego dziennikarza wobec prokuratora. Jesteś wielbicielem chamstwa i arogancji? Naprawdę? A moze tylko tak nienawidzisz prokuratorów, że Ci sie automatycznie podoba, gdy ktoś ich tak z buta traktuje? Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 14:19 Nienawidzę, ale co z moim pytaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: podoma mi się odwaga autora IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 15:02 czytając 3 ostanie artykuły tego pana, można sprawdzić w historii : trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/0,114012.html?tag=marek+w%B1s Śmiało można zauważyć ze stronniczością redaktora jest coś nie tak. Napisał 3 artykuły atakujące i krytykujące starego właściciela i w ani jednym nie zechciał nawet wspomnieć o drugiej stronie sporu. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 15:08 Jesteś pewien, że nie chciał? Czy poprzedni właściciel wystosował do redakcji jakieś sprostowanie, polemikę, list? Czy odmówiono mu prawa do sprostowania lub polemiki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: podoma mi się odwaga autora IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 15:18 No wybacz ale to chyba redaktor chcąc przedstawić relacje rzetelnie powinien się był skontaktować ze starym właścicielem, tym bardziej skoro zdążył napisać 3 krytyczne artykuły. Stary właściciel, nie zaczął wojny medialnej, co więcej po stylu tych reportaży mógłby mieć uzasadnione obiekcje pod adresem tego redaktora. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 15:28 Jak redaktor miał przedstawić rzetelnie stanowisko pierwszego właściciela, jeśli ten odmówił wypowiedzi? Nie sądzę, aby dziennikarz nie próbował kontaktować się z nim. I to milczenie daje mi trochę do myślenia; jakich pytań się obawiał? Może takich: "Kiedy zaczął Pan szukać Teofila? Kiedy dzwonił Pan do schroniska? A do straży miejskiej?" Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 15:42 bamber0 napisał: > Jak redaktor miał przedstawić rzetelnie stanowisko pierwszego właściciela, jeśl > i ten odmówił wypowiedzi? Skąd to przypuszczenie? I w jaki sposób ewentualna odmowa miałaby przeszkodzić dziennikarzowi w zachowaniu choćby pozorów obiektywizmu? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: podoma mi się odwaga autora IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 15:43 Widziałeś gdzieś w tekście zwrot: - Stary właściciel psa odmówił komentarza Ja nie zauważyłem, takiego zwrotu. Co więcej widzę redaktora który w sposób świadomy w gazecie oczernia jedną ze stron zarzucając jej złą wole. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 15:52 Jest to artykuł interwencyjny. Dziennikarz nie ma obowiązku pisania, iż druga strona odmówiła komentarza. Jeśli jednak faktycznie redaktor nie próbował się z nim kontaktować, to byłby to poważny błąd. Nie wydaje mi sie to jednak możliwe, bo oprócz autora jest sekretarz, redaktor prowadzący itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: podoma mi się odwaga autora IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 15:56 Acha czyli już artykuł interwencyjny, ok a co z pozostałymi dwoma one również są interwencyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 16:04 Nie wiem, nie czytałem. Ale nie w tym rzecz lecz w tym, czy rzeczywiście autor celowo pominął relację właściciela Teofila? Czy też ów nie chciał się wypowiadać albo nawet zabronił podawać o sobie więcej informacji? Wiesz, kim jest ten gość? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: podoma mi się odwaga autora IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 16:13 nie mam pojęcia kim jest ten człowiek, ale bardzo mi się nie podoba oczernianie i zarzucanie jednej ze stron winy w publicznej gazecie, co moim zdaniem miało tu miejsce Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 16:23 Ale na czym polega to oczernianie? Na zdziwieniu, że prokuratura z niespotykanym zaangażowaniem ściga rodzinę, która zaadoptowała pieska? Właśnie doczytałem, że facet kupił sobie yorka (ciekawe ile kosztował?). Chyba zaczynam dostrzegać jedną z ważnych okoliczności towarzyszących... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: podoma mi się odwaga autora IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 16:37 Oczernianie polega na tym , że czytając ten artykuł czytelnik ma wrażenie że stary właściciel to jakiś zły człowiek, który zakłóca spokój rodziny, nasła prokuraturę , chcę tylko zaszkodzić. Wogóle nie rozważono i nie poddano pod dyskusje natomiast, odczuć 2 strony. Przynajmniej ja nie zauważyłem tam odniesienia, że właściciel szukał psa ( wręcz od razu zaznaczono ze nie szukał ) co już jest tezą mocno bezpodstawną. Bo skoro nie szukał to jak trafił na ślad swojego psa ( czyżby magia ). Od razu oczerniono policjantów i prokuraturę, za to ze wykonali swoje obowiązki. W końcu chciano aby pan nr 2 dobrowolnie okazał psa na komendzie, zdecydowano na interwencje bo pan migał się już 4 miesiąc. Do tego próbę polubownego rozwiązania sprawy ( propozycja wymiany psa na innego lub zapłaty pieniędzy przez właściciela ) została skwitowana jako podejrzane rozwiązanie. Co w tym podejrzanego ? Po za tym sam stwierdziłeś ze artykuły jest jednostronny a teraz mnie pytasz co jest w nim jednostronnego Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 16:46 Dobra, kończąc: 1. Pewnych rzeczy nie da się regulować paragrafami bez narażania się na śmieszność. 2. Facet, który odbiera psa rodzinie (w tym dziewczynce, która się do niego przywiązała) może podlegać negatywnej ocenie moralnej. 3. Różnimy się wrażliwością. 4. Koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: podoma mi się odwaga autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 17:14 Widać tak różnimy się moralnością i poglądem na świat. Tak bywa , ja nie przekonam ciebie a ty mnie, szkoda. Moim jednak zdaniem zarówno moralnie jak i karanie ta sprawa nie nosi znamion nadużycia i racja jest po stronie prawowitego właściciela ( starego ), przynajmniej na podstawie posiadanych przeze mnie informacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kocham psy Nie masz pojęcia o prawie, a się mądrzysz IP: *.dynamic.mm.pl 26.06.11, 17:48 > Moim jednak zdaniem zarówno moralnie jak i karanie ta sprawa nie nosi znamion n > adużycia i racja jest po stronie prawowitego właściciela ( starego ), przynajmn > iej na podstawie posiadanych przeze mnie informacji Problem w tym, że nie masz najmniejszych kwalifikacji, żeby oceniać, czy to jest, czy nie jest nadużycie. Cytat z piątkowego artykułu w GW o tej sprawie: Adwokat Roman Nowosielski, sędzia Trybunału Stanu: - Wedle prawa cywilnego pies jest rzeczą ruchomą. Skoro nie minęły trzy lata od zguby, pierwszy właściciel nie utracił prawa własności. Ani schronisko, ani ludzie, którzy z dobrego serca psa przygarnęli, nie nabierają do niego praw. Ale dlaczego tą sprawą zajmuje się prokuratura? Powinien odbyć się normalny proces cywilny. Pierwotny właściciel musiałby udowodnić, że pies był jego własnością i że nie pozbył się go z własnej woli. link do artykułu: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9799763,Czy_Pimpek_jest_rzecza_.html I przestańcie wreszcie się kompromitować, "znafcy prawa"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alxoo Re: Nie masz pojęcia o prawie, a się mądrzysz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 17:57 Skoro tak, to całość powinna się wkrótce wyjaśnić w procesie sądowym. Ja dalej podtrzymuje moją opinię na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek to prawda, brak ci wrażliwości 26.06.11, 22:07 bamber0 napisał: > Dobra, kończąc: > 1. Pewnych rzeczy nie da się regulować paragrafami bez narażania się na śmieszn > ość. Oczywiscie. Na pewno jednak nie ma wśród tych rzeczy prawa własnosci, które jest regulowane od starożytnosci i nie słuszałem, zeby ktoś uważał to za śmieszne. > 2. Facet, który odbiera psa rodzinie (w tym dziewczynce, która się do niego prz > ywiązała) może podlegać negatywnej ocenie moralnej. Zaś facet, który bezpodstawnie odmawia oddania psa innym dziewczynkom, które po nim płaczą zasługuje na cykl laurek w gazecie, prawda? > 3. Różnimy się wrażliwością. Owszem. Tobie jej wyraźnie brak. Nie jest na przykłąd rażace dla Ciebie pisanie tak skandalicznie jednostronnych i wręcz kłamliwych materiałow w gazecie. To nie razi Twojej wrażliwości. Nie rani też Twojej wrażliwości zorganizowane opluwanie człowieka, który najpierw stracił psa (być moze wskutek kradzieży) a potem gdy po wielomiesięcznych staraniach wreszcie go odnalazł, został bezczelnie wyśmiany przez aktualnych posiadaczy psa. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 15:40 bamber0 napisał: > Jesteś pewien, że nie chciał? Skoro nie wspomniał, to widocznie nie chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
bamber0 Re: podoma mi się odwaga autora 26.06.11, 15:47 Albo facet od Teofila mógł zażyczyć sobie, aby w artykule nie było o nim ani słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w1 Czepiacie się dziennikarza.... IP: *.rev.pro-internet.pl 26.06.11, 15:21 Pewnie jechał jakiś czas temu na podwójnym gazie, złapali go, zabrali prawko, karę wlepili, to teraz nie lubi organów ścigania. Taka niechęć to normalne, ludzkie uczucie, a pismak przecież też człowiek i gdzie jest napisane, że ma być bezstronny? W końcu dziennikarz ma zarabiać dla gazety, a nie na pulitzery pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 13:31 Co za ludzie w tej prokuraturze pracuje?!!! Ruszcie tymi głowami od czegoś je macie!! To jest śmieszne - marnej skuteczności w walce z prawdziwymi przestępstwami nie przesłoni spektaklularny sukces w sprawie biednego psa! Już pomijam znajomość samego prawa, ale od Was wymaga się jakiejś choćby namiastki zdrowego rozsądku. A po psa proponowałabym na drugi raz cały tuzin Policjantów wysłać, kto wie, co się może w "takiej" sprawie wydarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mossebo ręce opadaja 26.06.11, 13:31 a teraz prokuratura i policja będą na siłę udowadniały że mieli rację - sprawa trafi do sądu , będzie się ciągnęła do przedawnienia żeby Boże broń czujnym prokuratorom włos z głowy nie spadł. będą natomiast nagrody i awanse a pani potrykus trafi do prokuratury krajowej za bolszewicką czujność - gratulacje dla przełożonego Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek owszem, gdy się widzi twoja głupotę 26.06.11, 13:51 mossebo napisał: > a teraz prokuratura i policja będą na siłę udowadniały że mieli rację - sprawa > trafi do sądu A dlaczego iałaby nie trafić? , będzie się ciągnęła do przedawnienia żeby Boże broń czujnym pro Jakiego znowuż "przedawnienia"? Pod wzgledem prawnym i faktycznym jest oczywista - do zakończeni ana jednej rozprawie albo raczej na posiedzeniu - po dobrowolnym poddaniu sie karze przez sprawców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andel Potrykus, Ryś IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 13:34 Co to kur..A za POje..ane nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
dzon_dzon Czy ktoś wie ile za tą akcje zapłacą podatnicy? 26.06.11, 13:34 Interwencja 2 prokuratorów, policji itp. ile to wszystko kosztuje nas podatników? Czy sądy i policja nie mają już co robić, że zajmują się odbieraniem rodzinie psa pimpka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w1 Re: Czy ktoś wie ile za tą akcje zapłacą podatnic IP: *.rev.pro-internet.pl 26.06.11, 14:59 Jak ci rower podprowadzą z piwnicy i polecisz z płaczem na policję, to też wszyscy podatnicy zapłacą za sprawę. Pies czy rower, to jeden... pies, obie rzeczy mają jakąś wartość i ich własność jest chroniona prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia7808 Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... 26.06.11, 13:36 Panie prokuratorki może by się zajęły czymś na poziomie, albo wywalić je na zbity ryj. A psy co przyszli po psa to mam do wytrzepania dywan, podłogę trzeba zmyć i okna. zapraszam.Kraj nam dziecinnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
mirafas Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... 26.06.11, 13:37 He he, ale głupia ta prokuratura :P Prawo też mamy głupie i nieżyciowe, nic dziwnego że dużo ludzi je olewa... Odpowiedz Link Zgłoś
rabieg Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... 26.06.11, 13:40 Wszystkich prokuratorów zwolnić i wstawić automaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olaf Wstyd mi za posiadaczy tego psa. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.06.11, 13:44 Wywołują aferę, idą do prasy, a mówią, że myślą o piesku i jak się do niego przyzwyczaili i pokochali. Nie rozumieją, że prawowity właściciel też się mógł przywiązać, że może kochać, co przeżywał, gdy pies zaginął? Tacy wrażliwi, krzywda nam się dzieje, a nie myśląc w kategoriach pies-rzecz, to gdzie dobro psa? Pomijam już zupełnie prawo własności, które najwyraźniej mają w dupie. Gdyby zajęli pustostan, a prawowity właściciel np. wrócił z długiego pobytu w szpitalu, więzieniu, zza granicy, to też nie chcieliby opuścić, bo się przyzwyczaili? A największy minus dla Wyborczej i autora tego interwencyjnego g... rodem z Faktu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GregOlsztyn prokuratorska paranoja IP: *.open.pl 26.06.11, 13:44 To jakaś prokuratorska paranoja. Czy tym powinni zajmować się ci ludzie (te człowieki)? W lutym przygarnąłem psa rzadkiej rasy KUNDEL (nazwaliśmy go Ziomek). Na pewno wcześniej był czyjś, ponieważ zna komendy i w ogóle jest fajny oraz bezstresowy. Dałem ogłoszenia na 2 portale internetowe ze zdjęciami i do schroniska dla zwierząt, ale ponieważ przez 2 miesiące nikt się nie zgłosił, to go zawłaszczyłem. Mogę obawiać się, że za rok zgłosi się poprzedni „właściciel”, powie, że przywłaszczyłem psa rzadkiej rasy japoński chin de mi’eszaniec cavalier king charles spaniela i będzie z pomocą kolegi „prokuratora” nękał moją rodzinę. Ale wtedy poszczuję ich Ziomkiem, którego iloraz inteligencji jest wyższy niż „prokuratora”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nnn Re: prokuratorska paranoja IP: *.centertel.pl 26.06.11, 14:10 hehheheh, świetne:)) Odpowiedz Link Zgłoś
quri3 Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... 26.06.11, 13:45 Pies ze schroniska, bez rodowodu (bo niby skąd), w zasadzie bez wartości stał się gwiazdą 3miejskiej prokuratury. Ci ludzie chyba nie mają się czym zajmować. Ja rozumiem, dura lex sed lex, ale gdzie sukcesy w ściganiu prawdziwych przestępców? Sprawa zrobiła się medialna i przy okazji pokazała jakimi duperelami zajmują się prokuratorzy. Pytanie, czy od tego oni są? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanisław Tylko w Polsce może być taka głupia sytuacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 13:47 że pies szczeka sąsiadom prosto w okno. Za oknem nie może spać małe dzieko a Policja mówi, że nie ma problemu i nie będzie interweniować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: savage Smutna historia Pimpka, czyli ludzie, psy i par... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 13:53 Szkoda, że policja w przypadkach znecania sie nad zwierzakami, nie działa tak SPRAWNIE i RADYKALNIE, zaslaniajac sie prawem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MoD Panie Witku, rozpedzic sie i uderzyc w twarda prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 13:54 Panie Witku, rozpedzic sie i uderzyc w twarda przeszkode, moze wtedy klepki wroca na swoje miejsce, choc gwarancji nie ma. " Jakiego przestępstwa? Przecież ci ludzie wzięli psa ze schroniska, w dobrej wierze. - To jest ich wersja. Wielokrotnie byli wzywani do przekazania nam psa w celu okazania i ewentualnego rozpoznania przez prawowitego właściciela. Lekceważyli to. " odpowiadaj Pan na pytania, w nie powtarzaj mantre wyuczoną. Chyba w schronisku sa dokumenty adopcji, wiec po co okazanie, pytanie dotyczylo wziecia psa ze schroniska, a Pan mowisz ze to Ich wersja. Czyim znajomym jest domniemany poprzedni wlasciciel psa? Moze Pana Panie Witku, bo sie tak szybko sprawa zajmujcie... Czy jest jakis paragraf, ze obywatel ma byc mily wobec nekajacego Go policjanta, bo osobiscie nie znam. Panie Witku niech Pan poda podstawe prawna... Odpowiedz Link Zgłoś